kriss67
28.07.06, 21:51
Kolejna Warszawska Masa Krytyczna przeszła do masowej historii. 1412 osób
było, co na koniec z dumą i pośród aplauzu ogłosił tow. Skeler.
Poczatek Masy baaaaaardzo wolny, a wręcz wolniuteńki.
Tempo pszenno buraczane 5-9 km/h. Dopiero na Żoliborzu - Marymoncka,
Sokratesa, Wólczyńska, Broniewskiego coś zaczeło sie dziać w peletonie.
Pierwsze kilometry trasy przypominały jako zywo płaskie, senne etapy Tour de
France, gdzie i z kumplem mozna pogadać, i z komórki zadryndać:)
Atmosfera iście wakacyjna.
Na Wólczyńskiej taka oto scenka: paru ogolonych na pałe chłopaków siedziało w
aucie. Jeden stał na czatach i patrzył kiedy kolumna przejedzie. I nagle
rzuca do tych w aucie: "nie chce was pocieszać, ale ich są k...wa miliony
chyba":)
Wózeczki z muzyką jakies cichawe były tym razem, poza tym na przedzie (zdaje
się że Izy pojazd). W środku peletonu tylko gwizdki i trąbki. Sam mało płuc
nie zostawiłem w mojej trabce...
Wielkie podziekowania dla ekipy z Bródna, Targówka i Pragi Północ.
Dla Slogieggo, Krzycha, Karola, Tadzia na swoich piekielnych wrotkach.
Aha, widziałem super tandem, o nazwie (zdaje się Rometowski) Duet, z
domontowanym trzecim siodełkiem. Jechał tata z dwójką maluchów. Chłopiec na
ostatnim siodełku miał z 5-7 lat, i na zakrętach kapitalnie rękę wystawiał to
w prawo to w lewo:)
Pozdro dla masowego dyrektoriatu i wszystkich masowiczów:):)
Krzysztof