tiresias
30.03.07, 08:40
1. sytuacja: wczoraj, centrum miasta, ruch dośc spory. jadę przepisowo,
niezbyt szybko,dobrze widoczny (16.00). zbliżam siędo skrzyżowania bez
świateł, jadę główną, prosto.
2. 'debil' w samochodzie wyprzedza mnie i SKRęCA w prawo.
3. nagle widzę przed sobą prawe tylne drzwi auta w które wpiedalam sie z
impetem, przelatuję nad bagażnikiem (samochód jedzie dalej)i ląduję na asfalcie.
4. konsekwencje: stłuczone biodro i ramię, rozdarta koszulka z boku,
uszkodzona lampa przednia (cateye - dało się złożyć).
5. wnioski: kliki shimano wypięły się doskonale, aż się zdziwiłem, rękawiczki
to świetny pomysł bo asfalt zdarłby mi skórę a kask to mus!
6. plusy: poważne wgniecenie w drzwiach tego idioty (nawet nie wiem czym
zrobione bo rower cały, może kierownicą?), wyraz paniki w oczach debila zanim
zacząłem się zbierać z asfaltu (chwilkę leżałem, dziwne?)
Miejcie oczy otwarte!