Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    V brake vs hamulec bebnowy

    09.04.08, 22:02
    Witam.Potrzebuje silnych i możliwie tanich w eksploatacji i kupnie hamulców do
    częstego,ale nie gwałtownego hamowania.Oczywiście w razie konieczności muszą
    mieć na tyle mocy,by zablokować koło.Będą służyły do jazdy po mieście i szutrach.

    Do tej pory używam cantilever'ów.Jednak nie grzeszą one siłą,a poza tym
    okropnie piszczą.Czy v brake mają dużo większą moc od cantilewerów?Jak V'ki
    poradzą sobie w deszczu?

    I jeszcze-Czy nie lepiej od v brake będzie zamontować hamulec bębnowy?Tylko
    jak wygląda niezawodność tego cuda?A może na dobrych v'kach wyjdę taniej?

    Z góry dziękuję za odpowiedż.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Jacu Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: *.icpnet.pl 09.04.08, 22:14
        A do jakiego roweru ty to chcesz zamontować ??

        Canti są mocne, zamontuj lepsze klocki.
        Vki są mocniejsze, ale musisz wymienić klamki (na tych od canti zęby sobie
        wybijesz). W deszczu nie ma żadnej różnicy - zależy jakie masz klocki. Żeby
        zamontować Vki musisz mieć w ramie możliwość podłączenia ostatniego odcinka
        pancerza do fajki tylnego hamulca (przelotka przy zacisku sztycy będzie problemem).

        A czemu nie po prostu tarcze (Shimano 525/535)? Tanie w eksploatacji,
        bezobsługowe, długowieczne, kulturalnie dozują siłę hamowania.

        PS.
        Blokowanie koła bynajmniej nie świadczy o jakości hamulca - ma umożliwiać tak
        precyzyjnie dobranie siły by nie blokować koła
        (patrz F1 po wyłączeniu kontroli trakcji - ślizgasz się=przegrywasz).
        • vascator Re: V brake vs hamulec bebnowy 09.04.08, 22:24
          Hmm,czyli z v'kami może nie wypalić.Jeśli ma mi jeszcze dojść koszt klamek.A
          jeśli w deszczu nie ma różnicy,to po co przepłacać.

          Tarcze?Te z linku stanowią ponad połowę ceny mojego roweru,więc raczej odpadają.

          Pozostają bębny,ale tego mało kto używa,i ciężko o opis.

          dzięki za odp, spróbuję z klockami.
          • Gość: Jacu Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: *.icpnet.pl 10.04.08, 01:44
            Z klamkami od kanti Vki będą działały w 2 trybach: blokada/jazda (dotyczy obu
            kół, pośrednich możliwości nie będzie).

            To za ile i jakie bębnowe hamulce ty znalazłeś ??
            Dlaczego wydaje ci się że nowe piasty i szprychy będzą tańsze od klamek do Vek?

            Kup jakieś firmowe klocki do tego co masz albo Vki + klamki. Może na początek
            darmowe odtłuszczenie felg detergentem z proszkiem do szorowania... Klamki i Vki
            możesz śmiało brać markowe używane, to się nie zużywa (pomijając klocki oczywiście).

            Napisz jaki masz typ roweru...
          • Gość: quchnia Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: 212.182.117.* 10.04.08, 08:56
            Żona ma w w swoim decathlonie tanie hamulce bębnowe (raczej
            paskowe): porażka! Są nieszczelnie i po krótkim czasie pasek ukryty
            w bębnie zaczyna się tak ślizgać, że konieczna jest jego (paska)
            wymiana. Posłuchaj jaca i zainwestuj w v-break. Na allegro można
            kupić dosyć tanio shimanowskie hamulce altus/acera i klamki różnych
            firm. Jeszcze taniej można kupić używane, ale nigdy nie będziesz
            miał pewności, że są sprawne.
            • medrek_forumowy Re: V brake vs hamulec bebnowy 10.04.08, 10:03
              > firm. Jeszcze taniej można kupić używane, ale nigdy nie będziesz
              > miał pewności, że są sprawne.

              otóż to. Konstrukcja v-ek jest tak misterna, ze nigdy nie będziesz miał
              pewności, czy z nimi jest coś nie tak. Np. komputer sterujący siłą hamowania
              może być spieprzony albo coś...
              • Gość: quchnia Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: *.vlan15.corcoran.lubman.net.pl 11.04.08, 09:34
                Nie rozumiem, skąd ta ironia? Nie widziałeś nigdy zepsutego hamulca?
                A może uważasz, że do oceny stanu v-break'a wystarczy obejrzeć
                zdjęcia na allegro?
            • Gość: rowerzysta Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 21:19
              W hamulcach bębnowych nie ma żadnego "paska" i nigdy nie było!

              pl.wikipedia.org/wiki/Hamulec_b%C4%99bnowy - rowerowe są dokładnie takie
              same. Krzywki, sprężyny i szczęki(klocki).

              Może chodzi ci o same okładziny cierne? Ale je trudno zajechać.

              Obecnie rowerowe hamulce bębnowe są nazywane często "rolkowymi" (roller brakes -
              to marketingowa nazwa Shimano). Działają bardzo dobrze. Choć w pewnym momencie
              okazało się, że będą działać dużo lepiej jeśli im się zapewni odpowiednie
              chłodzenie. Zwłaszcza w górach :-) Stąd współczesne hamulce bębnowe w rowerach
              mają ogromne radiatory. Z daleka mogą wręcz przypominać tarcze.

              Zaleta: całkowicie nieczułe na śnieg, deszcz, błoto, wodę i uszkodzenia
              mechaniczne. Tarcze można uszkodzić dużym kamieniem czy wstawiając rower w
              stojak łamikółkę. Z kolei v-brejki nie działają jak rozcentrujesz obręcz i nie
              ma hamulca zewnętrznego którego nie da się popsuć nadmiarem śniegu czy tłustego
              błota.

              Wada: masa. Niestety nieporównywalnie większa niż w przypadku tarcz czy
              v-brejków. No i konieczność specjalnych piast.
              • Gość: quchnia Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: *.vlan15.corcoran.lubman.net.pl 11.04.08, 09:43
                Postaram się znaleźć gdzieś opis tego cuda zamontowanego w rowerze
                żony. I ten hamulec nie wymaga żadnej specjalnej piasty. Hamulec na
                stronie decathlona opisany jest jako bębnowy, ale możliwe, że to
                zupełnie inna konstrukcja, która na pewno nie ma wiele wspólnego z
                tymi, które opisujesz.
                Na szczęście rama ma haki, na których można zamontować nexusa albo
                inną przekładnię planetarną i chyba tak się skończy w tym przypadku.
        • Gość: wwwwwwww Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: 195.117.28.* 10.04.08, 16:17
          > A czemu nie po prostu tarcze (Shimano 525/535)? Tanie w eksploatacji, bezobsługowe, długowieczne, kulturalnie dozują siłę hamowania.

          z tą tanią ekspoloatacją i dlugowiecznościa to bym nie przesadzał. Klocki sa drogie i wcale nie wystarczają na jakoś specjalnie długo. 2 komplety na sezon jakoś mi schodzą - a moze i wiecej. Co daje kwotę ponad 200 zeta.

          A co do długowieczności to mi np. po ok 1,5 roku poszły uszczelki w zaciskach. Dodam iż kupic samych uszczelek czy tłoczków sie nie da - do wymiany jest cały zacisk.

          Serwisuje sobie sa wiec w zasadzie wymiana zacisku nie była problemem ale rozumiem iż niektórych ta cała hydraulika moze przerażac - a serwis to kolejne koszty - nie takie znowu małe.

          Tarcze nie sa wcale tanie w eksploatacji, choć faktycznie sa relatywnie mało problemowe, działają bardzo przyjemnie, ale jesli ktoś sie nasłucha legend o tym iż klocki wymienia sie raz na dwa lata, a z hamulcami nigdy nic sie nie dzieje, moze czuć sie lekko zawiedziony.

          p.s. magury mają 5 lat gwarancji ale trzeba je oddawać na przeglądy do serwisu co chyba suma sumarum jakiś extra dealem nie jest :)
          • Gość: Jacu Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: *.icpnet.pl 10.04.08, 19:56
            > 2 komplety na sezon jakoś mi schodzą - a moze i wiecej. Co daje kwotę ponad
            200 zeta.

            Klocki chodzą po 25pln za komplet - 4 sztuki 100pln.
            Co do uszczelek - albo je usmażyłeś albo wlałeś DOT, same z siebie się raczej
            nie rozsypały, choć nie ma rzeczy niezniszczalnych.

            Do moich kosztują po 55-100pln więc eksploatację 525 wspominam jako tanią
            (tańszą od Vek, błotko mi nie straszne). Do tego odpada koszt obręczy i potrzeba
            regulacji. Co jaki czas się wymienia zależy kto ile i jak jeździ - nie ma sensu
            licytować się kto szybciej/dłużej wykańcza klocki.
            • Gość: wwwwwwwwww Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: *.209.34.195.revers.nsm.pl 10.04.08, 20:47
              > Klocki chodzą po 25pln za komplet - 4 sztuki 100pln.

              M06 do 535 - ponad 5 dych za parę. Tańszych metalików nie ma. Zywiczne sa tansze ale nie kosztują po 25 zeta (chyba coś koło 35-40) sa też mniej trwałe.

              > Co do uszczelek - albo je usmażyłeś albo wlałeś DOT, same z siebie się raczej nie rozsypały, choć nie ma rzeczy niezniszczalnych.

              Poprostu syf sie jednak w okolice tłoczka i uszczelek dostaje, mróz też na gumę dobrze nie działa i sie posypały.

              • Gość: Jacu Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: *.icpnet.pl 10.04.08, 23:29
                Do 525 chodzą po 25pln:
                centrumrowerowe.pl/index.php?s=71201&pid=2419&did=272&l=pl
                Jak chcesz klocki XTR to cierp ;) - generalnie XTR to całkiem niezła skarbonka
                ;) Wydaje mi się że są też tańsze, nienawiercane do 535, to chyba ten sam typ
                klocka co moje 975, a jakieś poniżej 30pln podobno pasowały. Są też droższe, z
                tytanowa płytką ;)

                Może w 535 coś spaprali, moje 525 nie chciały się zepsuć i musiałem wymienić je
                na lżejsze bez pretekstu - nie tylko moje były tak trwałe.
                • Gość: wwwwwww Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: *.ydp.com.pl 11.04.08, 08:56
                  > centrumrowerowe.pl/index.php?s=71201&pid=2419&did=272&l=pl
                  > Jak chcesz klocki XTR to cierp ;) - generalnie XTR to całkiem niezła skarbonka> ;)

                  jak na metaliki to chyba i tak tanio. Avidy, hayesy czy magury mają jeszcze droższe klocki. To poprostu do 525 są wyjątkowo tanie - ale czy w ogóle do tego modelu sa dostępne metaliki ?

                  • Gość: Jacu Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: *.icpnet.pl 11.04.08, 13:16
                    O ile mnie pamiec nie zawodzi to Jagwire produkowal zywiczne i metaliczne, ale
                    nie pamietam ceny.
      • voytexbezportek Re: V brake duzo bardziej efektywny od cantilever 10.04.08, 15:00
        v brake szesc razy bardziej efektywny od cantilever brakes. Wieksza sila
        hamowania, lepsza modulacja, mozesz hamowac jednym palcem; cantilevers klamki
        musisz wsciekle sciskac cala reka. Cant brakes nadaja sie tylko do rowerow
        crossowych bo musza wspolpracowac z klamkami szosowymi, chociaz ostatnio
        wymyslono tzw. "travel agent", bardzo pomyslowe urzadzenie pozwalajace uzywac v
        braki z klamkami szosowymi. Jedyna zaleta canti jest ze troche lepiej od v
        brakow toleruja bloto. Hamulce bebnowe byly swietne ...., dwdziescia lat
        temu....., w samochodach.
        • vascator Re: V brake duzo bardziej efektywny od cantileve 10.04.08, 19:15
          Czyli lepiej dać sobie spokój z bębnem,ale wobec tego...

          Jak kształtują się koszty ekspoatacji v- brake?Co jaki czas muszę wymienić klocki?
          Czym różni sie hamulec za 30 zł od takiego za 80?
          I przede wszystkim-jak takie coś działa w deszczu?

          Dodam tylko,że w życiu nigdy nawet nie hamowałem żadnym v-brake...

          A może lepiej szarpnąć się na używane hudrauliczne magury hs xx.Tylko czy będzie
          jakaś różnica między nimi a v'kami.I te klocki po 20 zł za sztuke...
          • Gość: wwwwwwwwww Re: V brake duzo bardziej efektywny od cantileve IP: *.209.34.195.revers.nsm.pl 10.04.08, 19:39
            obecne hamulce bebnowe nazywają sie rolkowe ( Roller Brake) - ZTCW to całkiem przywoity produkt. - zreknij na to -
            tinyurl.com/3f5ez9

            > Jak kształtują się koszty ekspoatacji v- brake?
            > Co jaki czas muszę wymienić klocki?

            zależy - jak jzdzisz w syfie (błoto) to naprawde czesto. Czesciej niż 1 raz w miesiacu. Jak nie - to niektorzy piszą o przebiegach 10kkm - nie wiem jak to robią.
            ale zasadniczo to tak samo jak w canti :)


            > Czym różni sie hamulec za 30 zł od takiego za 80?

            jesli nie jest to plastikowy badziew a powiedzmy produkt "w standardzie" - to praktycznie niczym poza wagą


            > I przede wszystkim-jak takie coś działa w deszczu?

            Fałki? średnio - jak wszystkie obręczówki.


            > A może lepiej szarpnąć się na używane hudrauliczne magury hs xx.Tylko czy będzie jakaś różnica między nimi a v'kami.

            bedzie lepiej - ale IMO to już lepiej tarcze.


            > I te klocki po 20 zł za sztuke...

            jesli koszta eksploatacji grają role to moze zainteresuj sie jednak rolkowymi.
            Postaraj sie znalezc kogoś kto tego używa. jak nie to to na pl.rec.rowery

            • vascator Re: V brake duzo bardziej efektywny od cantileve 10.04.08, 21:54
              Wielkie dzięki za odpowiedź www!Właśnie te shimanowskie hamulce miałem na myśli.Gdy ich szukałem,widywałem te bębny w rowerach trekkingowych po 3 tysiące,więc nie powinny być szajsem.

              Myślę nad bębnem właśnie przy okazji wymiany piasty z przodu,więc to nie problem.

              Tylko ciężko znależć użytkowników takich hamulców.
              Może użytkownik znajdzie się tu...

      • Gość: bizon_prze Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: *.chello.pl 10.04.08, 22:31
        > Do tej pory używam cantilever'ów.Jednak nie grzeszą one siłą,a poza tym
        > okropnie piszczą.Czy v brake mają dużo większą moc od cantilewerów?Jak V'ki
        > poradzą sobie w deszczu?

        Dobrze (!!) wyregulowane canti w niczym nie ustępują vbrakom. Sztuką jest je tak
        dobrze wyregulować ale wielokrotne powtarzanie danej czynności prowadzi do
        wirtuazerii.
        Piszczą bo są źle ustawione, są równolegle do obręczy, a tymczasem prawidłowo
        przód klocka powinien minimalnie pierwszy łapać obręcz. Źle wyregulowane vbraki
        (bez równoległego prowadzenia klocków można i vbraki źle ustawić) też będą
        piszczeć gdy obręcze i klocki się zmoczą!!!
        Tak, w deszczu i jedne i drugie tracą swą moc.
        Generalnie nie będę szedł na ostre, że canti w niczym nie ustępują vbrakom ale
        nie dam sobie łatwo wmówić, że dobrze wyregulowane canti są gorsze od źle
        wyregulowanych vbraków (zakładam jakość klocków już dla uproszczenia sprawy taką
        samą).

        Jeśli nie chce Ci się własnoręcznie serwisować prostych spraw w rowerze, to
        wymień te canti w diabły. Jeśli masz odrobinę cierpliwości, możesz pokazać, że
        dla poprawy psychicznego samopoczucia (ah, mam fałbrejki) nie ma sensu wywalać
        pieniędzy na nowe hamulce. Zaoszczędzone radzę dać na porządne klocki do canti.

        A jeśli już vbraki to powtórzę za przedmówcami - z tych prostych modeli bez
        równoległego prowadzenia klocków niczym się od siebie nie różnią. Bierz najtańsze.
        • Gość: bizon_prze Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: *.chello.pl 10.04.08, 22:36
          > Bierz najtańsze.

          No bez przesady, za grupę od alivio mogę ręczyć ale dużo dużo tańszych bym się
          bał, bo chodzi o sprężynę napinającą - w b. tanich modelach jest ona za miękka i
          z czasem nie sprężynuje jak powinna i ani regulacja śrubkami ani wkładanie końca
          sprężyny w wyższą dziurkę przy piwocie nie pomogą.
          Sprężyna to podstawa hamulców i tylko o nią bym się martwił. Znam rower z miękką
          sprężyną - makabra. W dodatku to damska rama, linka do tylnego hamulca idzie tak
          powyginana, że strach i hamulce praktycznie nie odbijają (rozwierają się) jak
          powinne.
          • Gość: bizon_prze Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: *.chello.pl 10.04.08, 22:39
            > z czasem nie sprężynuje jak powinna i ani regulacja śrubkami ani wkładanie końc
            > a
            > sprężyny w wyższą dziurkę przy piwocie nie pomogą.

            ani oczywiście odginanie samej sprężyny :)

            ps. sorry za flood ale tak mi przychodziło do głowy czytając już napisane :)
            • Gość: Jacu Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: *.icpnet.pl 10.04.08, 23:34
              Nie ma to jak pouczająca dyskusja z samym sobą, ale publiczna w formie pisemnej
              to troszkę niepokojące :)
        • jano0244 Re: V brake vs hamulec bebnowy 11.04.08, 09:34
          Popieram bizon_prze. W moim starym Giancie są canti. W dużo
          młodszych Krossach żonki i syna są V-ki. Oboje zazdroszczą mi
          hamulców: klamki chodzą "na dotyk", skuteczność jest wystarczająca.
          Fakt, że co jakiś czas trzeba je podregulować i dla sprawności i dla
          likwidacji piszczenia.
          • Gość: Franio Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: 78.24.9.* 11.04.08, 10:42
            A jeśli chodzi o regulację, to przydać może się np. to:
            www.cyfronet.pl/rowery/
            (dział "sprzęt" (w kolumnie po lewej stronie), potem REGULACJA HAMULCOW CANTILEVER)
          • settembrini Re: V brake vs hamulec bebnowy 11.04.08, 11:02
            w jednym z moich rowerow (skradzionym przed rokiem) mialem canti z grupy stx rc,
            rownolegle w drugim rowerze mialem (mam) vbrejki deore xt i o ile w warunkach
            suchych nie przypominam sobie jakichs zauwazalnych roznic, to jednak w deszczu v
            brake byl wyraznie skuteczniejszy. dluzsze ramiona, klamki o zmiennym
            "przelozeniu" (w pierwszej fazie zgarniajace duzo linki, w drugiej malo)
            skutkujace sila docisku, robia swoje, co jest szczegolnie odczuwalne wlasnie w
            deszczu. nie mowiac o prostocie regulacji.
            • Gość: bizon_prze Re: V brake vs hamulec bebnowy IP: *.chello.pl 12.04.08, 10:21
              to jednak w deszczu
              > v
              > brake byl wyraznie skuteczniejszy. dluzsze ramiona, klamki o zmiennym
              > "przelozeniu" (w pierwszej fazie zgarniajace duzo linki, w drugiej malo)
              > skutkujace sila docisku, robia swoje, co jest szczegolnie odczuwalne wlasnie w
              > deszczu. nie mowiac o prostocie regulacji.

              W deszczu wyraźnie skuteczniejszy - to zalezy co poprzez skutecznosc rozumiemy.
              Autor pisze ze bedzie jezdzil po miescie i szrutach, a nie w maratonach MTB;
              skoro tak, to nalezaloby zaznaczyc wazna sprawe, ktora nie jest z tresci
              oczywista, a wrecz mozna odniesc przeciwne wrazenie - hamulce canti nawet (!) w
              deszczu hamuja! Tak, zatrzymuja rower - nie jest tak, jak mozna by pomyslec, ze
              w deszczu to cisniemy te klamki, cisniemy i zero efektu bo to przeciez canti, to
              maja prawo.
              Klamki o zmiennym przełożeniu u shimano wchodzą bodajże od grupy deore LX - a
              autor chce tu tanie komponenty. Z reszta nie przecenialbym tak tej modulacji
              sily hamowania. Pamietajmy ze tu chodzi o jazde rekreacyjno-pragmatyczna a nie
              ekstremalna w maratonach.
              Prostota regulacji vbrake jakas zbyt mocno opiewana jest. A przeciez i je mozna
              ustawic niewlasciwie do obreczy. MOzna jeden klocek pod takim katem, drugi pod
              innym. Mozna nie ustawic tych dlugich ramion rownolegle do siebie (i mimo
              wyregulowania pozniej srubami napinajacymi sprezyny do idealu bedzie bardzo
              daleko, a ile pary pojdzie w gwizdek przy hamowaniu szkoda gadac).
              Prostota to wchodzi moze przy rownoleglym prowadzeniu klockow - u shimano zdaje
              sie od XT wchodzi, a ta grupa jako tania na pewno nie zostanie przez autora
              watku okreslona...
              Nie diabolizujmy canti i nie wychwalajmy bezkrytycznie vbrakow..
      • dobiasz Re: V brake vs hamulec bebnowy 17.04.08, 10:06
        Wczoraj się przyjrzałem rikszom i dość często mają hamulce bębnowe (albo z
        przodu tarcza, z tyłu bęben, albo wszystko bębny).
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka