Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Rowerem z Krakowa do Wadowic

    IP: *.chello.pl 15.07.08, 10:53
    No właśnie, czy ktoś mógłby mi polecić jakiś w miarę szybki, możliwie nie
    najdłuższy wariant trasy z Krakowa do Wadowic?

    Pozdrawiam!
    Obserwuj wątek
      • tiresias Re: Rowerem z Krakowa do Wadowic 15.07.08, 12:10
        niedługo wybudują ścieżkę im. JP2
        będzie wybrukowana dobrymi chęciami..
      • lewocz Re: Rowerem z Krakowa do Wadowic 15.07.08, 17:52
        Wystarczy popatrzeć na mapę. Na pewno odpada główna droga. Moja opcja to ścieżka
        do Tyńca, potem Skawina i dalej już można kombinować na różne sposoby przez
        Brzeźnicę, Zator albo Marcyporębe.
        • Gość: gall anonim Re: Rowerem z Krakowa do Wadowic IP: *.pk.edu.pl 15.07.08, 21:01
          Też byłbym zainteresowany tą drogą, jednak patrząc na ruch główną drogą i jak jeżdżą kierowcy to się człowiek zniechęca do jazdy rowerem w taką podróż
      • Gość: marcin ha Re: Rowerem z Krakowa do Wadowic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 21:29
        czołem,

        wydaje się że są dwie możliwości. Obie zaczynają się trasą tyniecką na prawym
        brzegu Wisły, czyli praktycznie pod Wawelem. W samym Tyńcu trzeba odbić na szosę
        (ul. Bogucicka z autobusami MPK, główna do Skawiny stamtąd) i dojechać nią do
        Skawiny, bo wariant terenowy z objazdem opactwa nad Wisłą będzie trwał dodatkowy
        kwadrans jak nic.

        Na wjeździe do Skawiny są dwie możliwości: albo Wiślaną Trasą Rowerową w prawo,
        mostkiem na Skawince w kierunku na Zator albo greenway'em "bursztynowym" do
        Budapesztu na wprost w kierunku na południe, na Kalwarię Zebrzydowską. Obie
        trasy są wyznakowane, ale na obu się można zgubić (znaki rzadko, małe, daleko od
        drogi, brudnobiałe, wszystkie 20x20cm - nawet jak jest mało intuicyjny skręt
        który by wymagał ekstra znaku, w dodatku umieszczone często po lewej a nie
        prawej stronie drogi).

        Stąd poniżej piszę "łopatologicznie" :-)

        Wariant na Kalwarię Zebrzydowską: ze Skawiny trzymasz się linii kolejowej na
        Suchą Beskidzką i jedziesz doliną Skawinki przez Wolę Radziszowską i Leńcze. W
        google maps tej drogi nie ma (tzn. drogi są ale nie łączą się) ale w real life i
        na papierowych mapach jest. Jechałem nią dwa miesiace temu. Ruch moto b.
        umiarkowany. Za Leńczami radzę już w Zebrzydowicach odbić w prawo i do Wadowic
        dojechać na czuja bocznymi drogami (tego odcinka nie znam, ale DK 52 z Kalwarii
        do Wadowic będzie co najmniej 10x bardziej ruchliwa).

        Plusy: trasa dość łatwa (nie wiem, jak ostatni odcinek od Zebrzydowic do
        Wadowic), cały czas po asfalcie, szybko. Tylko w Skawinie w jezdniach dziury że
        beczki można w nich chować i trzeba się dobrze orientować (za przejazdem
        kolejowym koło stacji PKP skręt w lewo, potem pierwsza albo druga w prawo). Po
        drodze dużo przystanków kolejowych, pociągi jeżdżą dość często i się można
        zabrać w razie niepogody albo awarii.

        Trasa przez Zator: DK44 jest wąska (bez poboczy) i dość ruchliwa, w dodatku ma
        kilka sporych górek mimo że teren wydaje się równy jak patelnia. Wiślana Trasa
        Rowerowa o której wspomniałem biegnie drogami wzdłuż wałów przeciwpowodziowych,
        ale bardzo meandruje i jest niezafajnie oznakowana. Tzn. znaki są rzadko i w
        krytycznych punktach można ją zgubić. Omija Skawinę od północy (asfalt na
        Kopankę) a potem prowadzi w dużej mierze drogami szutrowymi. Do wsi Facimiech
        jest jako-tako, potem się już gubiłem.

        W każdym razie za zaporą w Łączanach trzeba odbić na południe, przeskoczyć DK44
        i bocznymi drogami przez Ryczów zmierzać na czuja do Wadowic. Tego ostatniego
        odcinka nie znam.

        Plusy: płasko, niemal zupełnie poza ruchem samochodowym, w paru miejscach można
        się na fajny piknik rozłożyć (ale dalej na zachód, żeby kominów elektrowni nie
        było widać, np. na wprost Czernichowa jest fajne miejsce z ładnym widokiem na
        drugi brzeg).

        Minusy: można się zgubić, nawierzchnia powolna, chyba w połowie to żwirówki, jak
        się zgubisz to musisz korzystać z DK44, kolej niby jest ale jeździ raz na ruski
        rok (3-4 razy dziennie max).

        Ja bym optował za wariantem pierwszym - cały czas masz asfalt i przynajmniej do
        Zebrzydowic praktycznie cały czas płasko, tylko jeden podjazd (ale za to
        ooooostry ;-)

        marcin ha
        www.rowery.org.pl
        • Gość: Bhart Re: Rowerem z Krakowa do Wadowic IP: *.chello.pl 17.07.08, 10:36
          Bardzo dziękuje, na taki opis liczyłem :D. Pozostaje mi już tylko brać rower i
          wyruszać.

          Pozdrawiam!
      • januszz4 Re: Rowerem z Krakowa do Wadowic 17.07.08, 23:34
        Dawno temu, przed laty (a było to jeszcze przed wyborem JP II)
        jeżdziłem z Krakowa do Wadowic trasą przez Tyniec do Skawiny, a
        następnie drogą na Oświęcim. W Brzeźnicy skręcałem w lewo drogą,
        która dochodziła do drogi Wadowice-Oświęcim. Na tej krzyżówce
        skręcałem w lewo i po ok. 2 km. byłem w Wadowicach. Pamiętam, że
        trasa między Brzeźnicą a Wadowicami jest przepiękna widokowo,
        szczególnie przy ładnej pogodzie. No ale w tamtych czasach nie było
        takiego ruchu samochodowego jak dzisiaj, a te drogi wyasfaltowane
        nie były najgorsze, rowerem całkiem przyzwoicie się jechało.Pozro.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka