Dodaj do ulubionych

przed decyzją

07.07.09, 11:52
Stało się.Zaszłam w nieplanowaną ciążę, mam kochającego męża i
najukochańsze pod słońcem dziecko. Dlaczego się zastanawiam?
Bo boję się powikłań tak szybko po cc, bo niedokończona szkoła,bo
brak warunków dla 2, bo obecnie myślę o ciąży i przyszłym dziecku
jak o CIĘŻARZE, bo boję się że nie będę kochać tak jak 1 dziecka.
Głupie obawy? Ale jeśli się sprawdzą. Najbardziej boję się różnic w
podejściu do dzieci : 1 chciane i kochane - oczko w głowie
rodziców , 2 obarczone żalem i poczuciem jakiejś straty.
Z drugiej strony boję się ,że aborcja na zawsze odciśnie piętno na
moim małżeństwie, że patrząc na rodzeństwa zaczniemy się z mężem
nawzajem obwiniać za podjętą decyzję...
Nie wiem czy dobrze robię pisząc to tutaj i na co liczę w końcu to
moja decyzja i Ja będę za nią płacić obojętnie jaka będzie...
Obserwuj wątek
    • twoj_aniol_stroz Re: przed decyzją 07.07.09, 20:37
      Powiem to tak: nieplanowana ciąża zawsze jest stresem, zawsze
      pojawiają się myśli co robić. Wszelkie plany biorą w łeb do tego
      dochodzą wahniecia hormonów, które dają huśtawkę nastrojów,
      czarnowidztwo i malują świat w burych tonacjach. Jedno jest pewne,
      to mija :) Oczywiście, że pojawiają się myśli o trudzie, problemach.
      Tego nie było przy pierwszym dziecku, bo nie wiedziałaś jak będzie,
      nie wiedziałaś ile pracy i wysiłku niesie wychowanie dziecka. Teraz
      to wiesz i stąd myslenie o ciężarze. Pomyśl jednak też o fajnych
      chwilach z dzieckiem, o jego pierwszych uśmiechach, o pierwszych
      krokach, słowach - to wszystko pomoże Ci spojrzeć na to drugie
      dziecko oczami kochającej mamy.
      A różnice w podejściu do dzieci? Jesteś dorosłym człowiekiem,
      dojrzałym emocjonalnie, to daje Ci możliwość panowania nad oceną
      dzieci. Skoro wiesz, że może tak sie stać to już połowa sukcesu :)
      Najgorzej jest, gdy mama nie zdaje sobie sprawy z tego, że
      diametralnie inaczej traktuje dzieci. Mam taką mamę w otoczeniu i to
      co teraz mogę powiedzieć to fakt, że dziecko gorzej traktowane kocha
      ją bardzo mocno pomimo naprawdę widocznych różnic w podejściu mamy.
      Wiesz jaka jest różnica pomiędzy tą moją koleżanką a Tobą? Tamta nie
      da sobie za nic powiedzieć, że taka sytuacja ma miejsce, choć mówią
      jej to różni ludzie, choć pokazują jej w konkretnych zachowaniach
      różnice, ona za wszelką cenę stara sie tego nie dostrzegać. Ty już
      teraz obawiasz się, że tak może być, więc przyjmujesz to do
      wiadomości. To bardzo dobrze, bo masz bardzo duże szanse tego błędu
      nie zrobić :)
      A ciąża po cc? Moja bratowa jest właśnie w trzeciej ciąży. Pozostałe
      dwie zakończyły się cc, drugie dziecko pojawiło się niecałe dwa lata
      po pierwszym, czyli bratowa w ciążę zaszła kiedy starsze miało rok.
      To jest osoba bardzo szczupła, a mimo to nic się ze szwami nie
      działo, wszystko było ok, jedynie bratowa przyjmowała no-spę, żeby
      nie pojawiały się delikatne skurcze. Ot i wszystko :)
      Dobrze robisz pisząc, bo przelanie myśli na papier daje możliwość
      jeszcze raz spojrzeć na wszystko, uporządkować galop myśli i
      popatrzeć trochę bardziej trzeźwo na zaistniałą sytuację.
      A liczysz na zrozumienie i takie trochę przytulenie w trudnej
      sytuacji :) Dlatego bardzo mocno Cię przytulam i wierzę, że trochę
      bardziej optymistycznie spojrzysz na to wszystko :)
      • zmeczona.0 Re: przed decyzją 09.07.09, 18:07
        Witaj
        Bardzo dobrze, że piszesz, ja nie miałam tyle mądrości, odwagi itp.
        Biegałabym teraz za ciuszkami zamiast płakać.
        Pewnie przeczytasz tu różne zdania.
        Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, ze aborcja była najgłupszą decyzją.
        A że wpłynie na wasze relacje rodzinne to pewne bo zawsze wpływa w taki czy inny
        sposób w tym albo innym momencie życia. Nie zapomnicie o tym dziecku bo ono już
        jest. I chyba miło byłoby je przytulić, zobaczyć jak wygląda jak się śmieje.Ja
        bardzo bym chciała przytulić chociaż raz swoje.
        pozdrawiam
        nie bój się
        strach i rozpacz to najgorsi doradcy
      • oliwija Re: przed decyzją 10.07.09, 22:05
        wiesz ja 7 lat temu byłam w podobnej sutyacji. 2 latenie dziecko i
        kolejna ciąza. tylko ze moj maz postawil mnie przed jednoznaczynm
        wyborem albo to dziecko zostanie usunięte albo on zabje mnie i
        starsze dziecko. i wiem ze byłby do tego zdolny... . Moja ciaza
        miala 4 tygodnie. Dziś uwazam ze mój wybór był jedynym słusznym.
        Tak samo ex postapił ze swoja druga żoną..... teraz czeka go proces
        o nakłanianie do aborcjija sie z tego podniosłam ... moze dlatego ze
        nie bardzo jestm wierzaca, że mam przy sobie moja córke i kochanego
        męzczyzne , który wie o wszystkim.....

        jeśli masz kochajacego meza porozmawaij z nim .studia i takie tam to
        wszytsko da sie pogodzić. najgorsze czgo nie da sie pogodzic jest to
        ze ktos kto jest pojcem twoich dzieci , każe ci wybrac , ktore
        bedzie żyło.

        a czy drugie bedzie bardziej czy mniej kochane to juz zalezy od
        was. każde dziecko kocha sie na inny sposób choć moc milości jest
        taka sama- tak powinno być.

        a co do cc... przyład mojej przyjaciólki 3 ciąze jedna po drugiej
        rok po roku, każda zakńczona cc .. i jest ok. dziś najmłodszy maluch
        ma 3 latka a ona mysli o kolejnym dziecku.
        • wzr1 Re: przed decyzją 24.07.09, 18:35
          > wiesz ja 7 lat temu byłam w podobnej sutyacji. 2 latenie dziecko i
          > kolejna ciąza. tylko ze moj maz postawil mnie przed jednoznaczynm
          > wyborem albo to dziecko zostanie usunięte albo on zabje mnie i
          > starsze dziecko. i wiem ze byłby do tego zdolny... . Moja ciaza
          > miala 4 tygodnie. Dziś uwazam ze mój wybór był jedynym słusznym
          Może znacznie słuszniejsze było nie wiązanie się z takim człowiekiem. Zapewne że
          to taki człowiek było widać przed ślubem, ale trzeba było na to patrzeć oczami
          wiary.
          Jeżeli inna kobieta jest powodem że czeka go proces o nakłanianie do aborcji to
          pewnie nie taki mocmy jest gość jak piszesz, a twój wybór był podyktowany
          wygodnictwem a teorię się dorobiło

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka