Dodaj do ulubionych

Droga przy Wańkowicza 4a

16.07.09, 00:53
Piszecie, że denerwują Was samochody zaparkowane wzdłuż Jeżewskiego i ciągu bloków przy Wańkowicza. Ja muszę dodać jeszcze ulicę Wańkowicza 4a, która od dłuższego czasu pełni funkcję parkingową dla mieszkańców bloku przy Wańkowicza 4 i 6. Akcje spółdzielni typu karteczki za wycieraczkami nic nie dają, argumenty spółdzielni (nawet te najbardziej merytoryczne) nie trafiają, choć na ulicy stoi znak dot. zakazu postoju i zatrzymywania. Z ulicy dojazdowej do garaży zrobił się wygodny parking. Dzwoniłam do spółdzielni - mają około 100 wolnych, niewykupionych miejsc parkingowych, chętnie je wynajmą. W czym więc tkwi problem?
Obserwuj wątek
    • joker98 Re: Droga przy Wańkowicza 4a 18.07.09, 23:54
      Problem jest prosty. Po co płacić za wynajem miejsca postojowego
      jak można za DARMO parkować samochód. Najczęściej są to samochody
      osób nie mieszkających na naszym osiedlu, ale: Osiedle jest
      strzeżone, więc mają za friko samochód niemal na strzeżonym parkingu.
      To zresztą problem szerszy: płacimy wysokie czynsze ,bo
      utrzymujemy powierzchnie współne na terenie osiedla. Użytkowane są
      one (a raczej dewastowane)przez mieszkańców okolicznych osiedli,
      gdzie nie ma placów zabaw, ławek ,fontanny itp. Wszystko to jest
      dewastowane, płacimy za zniszczenia, dodatkowy wywóz śmieci...
      Zarząd i Rada- NIC nie robi od lat, są wyjątkowo nieudolni.
      Widocznie w SMB Osiedle Kabaty mieszkają sami ludzie bardzo
      zamożni, którzy finansują z ochotą innych...
      No cóż, można i tak, frajerów nie brakuje, oni sami się rodzą...
      • maurika Re: Droga przy Wańkowicza 4a 21.07.09, 23:41
        Witam,
        o tejże uliczce już pisałam...Od 5 lat w tym miejscu samochody parkowano i
        nikomu nie przeszkadzały, nawet dużym śmieciarkom, które bez problemu wjeżdżają
        dwa razy w tygodniu. Znak o którym tu napisano postawiono dwa, może trzy
        miesiące temu na wyraźne żądanie dwójki sąsiadów. Bogu ducha winni sąsiedzi z
        bloków 4a i 4, nagle stali się z dnia na dzień wrogami publicznymi łamiącymi prawo.
        Ale to prawo ustanowiło dwoje ludzi...
        BTW 100 miejsc wolnych jak ktoś tu napisał jest ale przy KENie...więc jaki ma
        sens wynajmować parking 200m od domu...poza tym gros ludzi ma dwa samochody,
        przyjeżdżają goście...czy im też wynająć parking?
        W czym parkujące samochody i komu przeszkadzają bo nie rozumiem. Przecież to
        również jest wyjazd z parkingu spod budynku 4 więc za chwilę zamkniemy wyjazd bo
        komuś się nie podoba?

        Joker98..żal Ci, że na plac zabaw przychodzą dzieci???? Że przy fontannie siedzą
        ludzie z innej części osiedla? Może powołajmy na koszt Spółdzielni komitet
        osiedlowy, który będzie sprawdzał adresy zamieszkania odwiedzających plac zabaw
        i okolice fontanny..
        A wywóz śmieci... Kochani, to mieszkańcy tych exkluzywnych bloków stawiają
        woreczki z odpadkami przed śmietnikiem bo przecież mogą się ubrudzić wchodząc do
        pomieszczenia, gdzie czekają puste kontenerywink))
        analogii pomiędzy parkowaniem samochodów a wzrostem kosztów wywozu śmieci nie
        widzę..ale może jestem frajerem...skądinąd mieszkającym na osiedlu z fontanną i
        niemal strzeżonym parkingiem.
        I nie wiem skąd pomysł, że tu parkują ludzie nie mieszkający na tym osiedlu? Czy
        wyobrażacie sobie, że ktoś z Targówka przyjeżdża parkowac na Wańkowicza 4 bo tu
        jest tak exkluzywnie...pls...

        pozdrawiam
        • dama_z_krokodylem Re: Droga przy Wańkowicza 4a 22.07.09, 09:33
          Postanowiłam zasięgnąć informacji u źródła (tj. w spółdzielni) i
          przekazano mi całkiem rozsądne informacje.
          Po pierwsze nie do końca jest to foch sąsiadów - spółdzielnia w
          wyniku kontroli Straży Pożarnej została pouczona o zastawianiu przez
          samochody na Wańkowicza 4a studzienek (są w nich wyjścia do
          hydrantów; może zapominacie, ale przy Wańkowicza 4a w każdym
          mieszkaniu są piece gazowe) i dojazdu do bloku (Wańkowicza 4a jest
          drogą przeciwpożarową i ewakuacyjną dla tego bloku).
          Nie zgodzę się, że samochody nie przeszkadzają śmieciarkom, co
          pokazała sytuacja z ostatnich tygodni. Śmieciarka zepsuła się
          wyjeżdżając z podwórka bloku przy Wańkowicza 4 i zastawiła całą
          drogę. Samochody wyjeżdżały z garaży przez chodnik przy placu zabaw
          i tylko dzięki temu, że ochrona otworzyła bramki. Przy okazji
          samochody uszkodziły kostkę brukową i płotki od zieleni (oczywiście
          naprawa została pokryta z naszego funduszu remontowego). Załóżmy
          hipotetycznie, że w tym czasie konieczny jest podjazd karetki do
          klatki przy Wańkowicza 4a, by wynieść chorego? Jak? Którędy? Odnoszę
          wrażenie, że nigdy nie byliście w sytuacji, gdy potrzebna jest
          natychmiastowa pomoc. Ja sama byłam. Lęk, że dzieje się z wami coś
          na co nie macie wpływu, a pomoc nie nadchodzi jest bardziej
          przerażający niż sama choroba. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że w
          tym czasie ochrona szuka właścicieli samochodów. To by trwało za
          długo. Wyobraźcie sobie, że chodzi w tej sytuacji o bliską Wam
          osobę. Do kogo macie żal, pretensje, jak się czujecie? Nie piszę
          tego, aby kogoś wystraszyć. Dzielę się własnym doświadczeniem. Życie
          pisze nam przeróżne scenariusze. Jeżeli śledzicie wypadki pokazywane
          choćby w dziennikach, to zauważycie, że większość jest następstwem
          zaniedbań i ignorancji ludzi.
          Nie mam pretensji, że ktoś parkuje samochody pomimo znaku zakazu.
          Wiem, że u niektórych osób ani inteligencji ani poczucia
          odpowiedzialności nie da się rozwinąć. Miałam jednak nadzieję, że
          przeprowadzając się na takie osiedle, ludzie będą trochę inni.
          Mam jeszcze pewne spostrzeżenie w kwestii placu zabaw - wiem, że
          przyjeżdżają nam matki z dziećmi z innych osiedli. Ok, piszecie, że
          denerwują was sikające psy. Ja dorzucę matki wysadzające swoje
          pociechy pod drzewkami w ogrodku przy placu zabaw, albo za blokiem
          przy Wańkowicza 4a? I co w tej sprawie?
          • maurika Re: Droga przy Wańkowicza 4a 22.07.09, 20:30
            I tak płynnie przeszliśmy od parkujących samochdodów do sikających
            dzieci..winkCudnie... Żródło spóldzielnia może i zostało pouczone ale ..
            1. droga pożarowa MUSI być oznaczona zgodnie z przepisami w tym zakresie. Takie
            drogi są przy KENie, przy Pierogarni...
            Przejdź się proszę na Bronikowskiego, gdzie jest siedziba Spółdzielni a
            zobaczysz, ze tam jest analogiczna sytuacja jak tu a ani znaku ani kartek za
            wycieraczkami nie ma. Czyżby dlatego, że to przy Spółdzielni???
            Karetki dojeżdżają bo już takie sytuacje były i nie ma problemu. Straż pożarna
            dwa lata temu tez do Wańkowicza 4a dojechała. ...
            Jaki tak naprawdę jest powód działań sąsiadów? O co chodzi...

            Plac zabaw - to miejsce dla dzieci, dla ich przyjemności więc czy są to dzieci z
            Wańkowicza 4, czy 4A czy Wąwozowej ja nie mam z tym problemu. To co, że
            przyjeżdżają dzieci z innego osiedla??? O co tyle nienawiści i małomiasteczkowej
            zawziętości..Zjedzą te ślizgawki czy też zabiorą ze sobą piasek z piaskownicy? A
            może wniosą kurzą grypę szalejącą w innych dzielnicach? Nie ma tu kolejek do
            piaskownicy.. Zapraszam dzieci z Targówka również i tu chętnie przeznaczę mój
            fsz remontowy od 100 metrowego mieszkania.
            pozdrawiam,
            J
            • dama_z_krokodylem Re: Droga przy Wańkowicza 4a 23.07.09, 13:30
              Taka już chyba mentalność Polaka, że regulaminy czy przepisy nie są
              postrzegane jako obligatoryjne, ot każdy może sobie wybrać co mu
              odpowiada. I ta i inne dyskusje na forum to pokazują. Kiedy
              przyjechali do mnie znajomi z Niemiec mentalnie nie byli w stanie
              pojąć problemu, znak to znak, kara powinna być. Bez dyskusji.

              Zauważyłam jednak duży postęp w sprawie, niektóre osoby zaczęły
              parkować w zatoce przy śmietniku. Trzeba tylko było postraszyć karą
              mandatu. Brawa dla spółdzielni, taktyka co prawda jak na
              czterolatków, ale okazała się skuteczna. Plus sprzątnięto nareszcie
              bałagan przy płocie.
              Nie interesuje mnie, że miejsca parkingowe są na KENie i komuś się
              nie chce tam chodzić. Kiedy kupowałam tu mieszkanie w 1998 roku
              musiałam kupić 2 miejsca postojowe (bo mieszkanie było bardzo duże).
              Nikogo nie interesowało, że miałam jeden samochód. Ale może na
              niektórych to najlepszy sposób. Nie podoba mi się, że płacę czynsz
              za garaż, a ktoś traktuje ulicę wewnętrzną jak całodobowy parking. I
              nie mam tu na myśli samochodów naszych gości, czy chwilowego
              zatrzymania, by wypakować zakupy. Są osoby, które naginają tą
              możliwość i pozostawiają auta na długie dnie i noce. Do tego służą
              garaże lub zatoki. A jeśli będą stać to wprowadźmy opłaty.
              Przyjrzyjcie się Wańkowicza 6 - dlaczego każdy pilnuje, by brama
              była tam zamknięta? Bo jest kilka miejsc postojowych, korzystają z
              nich lokatorzy i nie chcą widzieć innych aut i ludzi. Skoro
              niektórym samochody nie przeszkadzają, to zróbmy miejsca postojowe
              na placu przy Wańkowicza 4. Każdy blok będzie miał swoje zatoki i
              nie będzie już problemu.

              A co do placu zabaw - nie przeszkadzają mi matki z innych osiedli,
              ale oczekuję poszanowania dla naszego terenu. Wysadzanie dziecka w
              tym pojęciu się nie mieści. Można pojść z dzieckiem choćby do
              kawiarni.

              Piszecie o tym, że ochrona, administrator itp. nie spełniają waszych
              oczekiwań. Fakt, że za to płacicie to nie wszystko. Trzeba jeszcze
              wymagać od siebie, nawet w kwestii znaku drogowego. Ale może tutaj
              trzeba byłoby powrócić do początku mojego posta.




              • maurika Re: Droga przy Wańkowicza 4a 23.07.09, 23:33
                To, że teraz nie ma samochodów na uliczce, gdzie od dawna można było parkować jest wynikiem min. sezonu urlopowego, gdzie ludzie na urlopy samochodami wyjeżdżają.
                wcześniej pisałam o Bronikowskiego - analogiczna sytuacja, nawet szerokość drogi jest taka sama - i tu nie ma problemu..dlaczego? Jeśli jest prawo to musi być takie samo dla wszystkich, a nie dla wybranych.
                Swoją drogą bardzo ciekawe, że sprawnie identyfikujesz samochody...wiesz, które parkowały w uliczce, a które już parkują w innym miejscu..., że są recydywiści złośliwie parkujący ... skąd takie zainteresowanie? Prowadzisz ewidencję samochodów? Ja jakoś nie pamiętam tych samochodów bo nie jest to w sferze moich zainteresowań. Ale niektórych osób tak, jak widać. Przestaję czuć się bezpiecznie ...
                Jakie zasady w 1998 roku i gdzie panowały w zakresie zakupu miejsc parkingowych mnie również nie interesuje, tym bardziej, że Wańkowicza 4 postawiono w 2000 a Wańkowicza 4a w 2003 bodajże, ale mogę się mylić.
                Zapewniam Cię, że nie strach przed mandatem ale obawa przed oszołomstwem obrzucającym samochody ketchupem, wpychającym do zamków błoto oraz wyłamującym lusterka i naklejającym naklejki na szybach... bo z chuligaństwem nie można walczyć... a to, ze osunięto pojemniki to inicjatywa sąsiada nie spółdzielni...
                Swoją droga akty wandalizmu powinny na policje być zgłoszone bo prawa przestrzegać muszą wszyscy , wandale niestety też.
                Nie rozumiem zależności pomiędzy Twoimi kosztami a parkowaniem samochodów na ulicy...
                Opłaty za co, przepraszam chcesz wprowadzić? Za plac zabaw również?..ciekawe, ciekawe...
                Jak ktoś tu mieszka, to samochód zostawia na noc, tak jak Ty zostawiasz swój na parkingu podziemnym, z tą różnicą, że tu samochód moknie i w zimie jest zaśnieżonywink
                A już wiem z czym problem...z Wańkowicza 4, gdzie jest za bramą kilka drzewek, klombik i trawka...no cóż tak ktoś bloki zaprojektował, że 4 jest tak właśnie a 4a ma trawniki z drugiej strony...
                na Uliczce jak sadzę parkują w tej samej części ludzie z 4 jak i 4a...
                A skąd wiesz, że dzieciaki wysadzają mieszkańcy z innych bloków? Może im się nie chce iść do domu lub dziecko już nie wytrzyma - jak sie jest rodzicem to można zrozumieć ekstremalne sytuacje. ...kultura osobista nie zależy od miejsca zamieszkania ani stanu posiadania ....

                Powtarzam z uporem maniaka - znak drogowy postawiono na wniosek kilku sąsiadów, którzy złożyli wniosek na Walnym Zgromadzeniu to jest powód a nie zmiana przepisów, czy też nagły wzrost niebezpieczeństwa...Zresztą sąsiadów, którzy w bardzo nieładny sposób traktują innych sąsiadów - i tu kłania się kultura osobista...
                Ale to inna historiawink
                pozdrawiam
                • dama_z_krokodylem Re: Droga przy Wańkowicza 4a 24.07.09, 18:40
                  Mnie rok 1998 interesuje - minęło 10 lat, które pokazuje jak różne jest osiedle, które chcieli tworzyć członkowie spółdzielni od stanu obecnego.
                  Nie podobają mi się Mauriko twoje insynuacje, przeinaczanie wypowiedzi, czepianie się słów. Może jestem starej daty, ale nazywa się to brakiem szacunku dla rozmówcy. Nie mam ochoty prowadzić tak jałowej dyskusji i prostować twoich wyssanych z palca podejrzeń. Szkoda, że zainteresowanie na forum jest tak nikłe.
                  • maurika Re: Droga przy Wańkowicza 4a 26.07.09, 22:36
                    Damo_z_krokodylem, przepraszam Cię jeśli poczułaś się urażona...nie to było moim
                    celem. Trudno mi uwierzyć w dobrą wolę osób, które niszczą cudzą własność - i
                    nie mam Ciebie na myśli bo nie wiem kim jesteś i czy to Twoje działania. O nic
                    Cię nie podejrzewam i przykro mi, że odebrałaś to tak bardzo osobiście. Sama
                    piszesz o szacunku ale nie odniosłaś się do mich uwag na temat wandali...dlaczego?
                    Nikt nie oczekuje od Ciebie prostowania czegokolwiek...
                    Jednak życie to nie tylko jedna strona medalu ale też inne punkty widzenia, inna
                    optyka...do tego ma prawo każdy. I nie ma znaczenia ile ma lat - a pewnie to ja
                    jestem starszej daty od Ciebie mimo, że nie mieszkam tu od 1998 roku.
                    pozdrawiam serdecznie,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka