Dodaj do ulubionych

Wróci wiosna, baronowo

16.06.06, 19:20
WRÓCI WIOSNA, BARONOWO

Mówisz, że cię miłość mierzi,
zmierź mnie sobie, wołasz, zmierź!
Spójrz, powiadasz, to są piersi?
Kogóż natchnie taka pierś?

A ja twierdzę: - Baronowo,
wkrótce minie zima, a
z wiosną zaczną się na nowo
nasze słodkie TRULLA LA.

Znowu będę twój Don Diego,
znowu księżyc, znowu bzy,
jak u Pawła Żeraldiego
sitwa zmysłów: "Ja i TY".

I nie powie stary baron
więcej do mnie paszoł won,
nie wypchnie na bruk z gitarą,
bowiem w grobie leży on.

Laj la laj, laj la laj, laj laaa laj laj

Czarna kryje go pydżama,
biedak gonił resztką sił,
tak jak stał, w salonie zamarzł,
bo otwarty lufcik był.

...skolko szczastja, skolk'jamuki
ty ljubow niesiosz za mnoj
w czas swidania
w czas razłuki...

Zły baronie, dobrze tak ci!
Chciałeś naszą miłość zgnieść,
nasze słodkie koci-łapci,
że tak powiem, naszą płeć.

...oczy cziornyje, oczy strasnyje,
oczy szczastje i prikrasnyje...

Na złość tobie wiosną Amor,
co sekrety różne zna,
ukołysze nas tak samo
w tym najsłodszym TRULLA LA.

Czemu dni wesołe nie są,
czemu z oka płynie łza?
Cierpliwości , baronesso,
Jeszcze miesiąc, jeszcze dwa,

a powrócą nasze święta
(jak najbardziej pragnąłbym),
szał zmysłowy się rozpęta,
huknie harfa: rym cym cym,

i pochłonie przepych kanap
purpurowe serca dwa.
W górę uszy, ukochana,
TRULLA, TRULLA, TRULLA LA.

W górę uszy, ukochana...
W górę uszy, ukochana, rach ciach i twardo
W górę uszy ukochana, rach ciach i już!
Obserwuj wątek
    • krambambulia wersja oryginalna 16.06.06, 19:21
      WRÓCI WIOSNA, BARONOWO

      Mówisz, że cię miłość mierzi,
      zmierź mnie sobie, wołasz, zmierź!
      Spójrz, powiadasz, to są piersi?
      Kogóż natchnie taka pierś?

      A ja twierdzę: - Baronowo,
      wkrótce minie zima, a
      z wiosną zaczną się na nowo
      nasze słodkie TRULLA LA.

      Znowu będę twój Don Diego,
      znowu księżyc, znowu bzy,
      jak u Pawła Żeraldiego
      sitwa zmysłów: "Ja i TY".

      I nie powie stary baron
      więcej do mnie paszoł won,
      nie wypchnie na bruk z gitarą,
      bowiem w grobie leży on.

      Czarna kryje go pydżama,
      biedak gonił resztką sił,
      tak jak stał, w salonie zamarzł,
      bo otwarty lufcik był.

      Zły baronie, dobrze tak ci!
      Chciałeś naszą miłość zgnieść,
      nasze słodkie koci-łapci,
      że tak powiem, naszą płeć.

      Na złość tobie wiosną Amor,
      co sekrety różne zna,
      ukołysze nas tak samo
      w tym najsłodszym TRULLA LA.

      *

      Aktualnie jeszcze zima
      (jakże nie lubimy zim!)
      nasze zmysły w karbach trzyma
      i rozkwitnąć nie da im;

      ba, przez całą Europę,
      zimno! Krzyczy dziad i wnuk.
      I zawieszam się jak sopel
      pod okapem twoich nóg.

      Lecz się nie martw, baronowo,
      już przemija zima zła,
      rozpoczniemy ach! Na nowo
      nasze słodkie TRULLA LA.

      Dziś widziałem, to nie farsa
      (Dosyć mamy takich fars!),
      jak jamniczek mój zamarzał,
      "ziuziu" krzyczał, łkał i marzł;

      więc go wziąłem na rączyny,
      owinąłem w ciepły puch.
      O, jamniczku mój jedyny,
      wycierpiałeś się za dwóch!

      Na pierś moją marmurową
      chodź, jamniczku, gdy ci źle.
      A ty właśnie, baronowo,
      swym jamniczkiem zowiesz mnie.

      *

      Czemu dni wesołe nie są,
      czemu z oka płynie łza?
      Cierpliwości , baronesso,
      Jeszcze miesiąc, jeszcze dwa,

      a powrócą nasze święta
      (jak najbardziej pragnąłbym),
      szał zmysłowy się rozpęta,
      huknie harfa: rym cym cym,

      i pochłonie przepych kanap
      purpurowe serca dwa.
      W górę uszy, ukochana,
      TRULLA, TRULLA, TRULLA LA.


      KIG, 1947

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka