Dodaj do ulubionych

Cud w winiarni

26.06.06, 19:53
Dwóch kiprów z londyńskich doków
Znalazło w którymś tam roku
Zapomnianą beczkę od wina
Odbili wieko i obaj
Struchleli - z beczki osoba
Sześcioskrzydłego serafina!

Szedł serafin po schodkach
Jakoby lampa słodka
I pachniał lecz się zmniejszał
A biedni kiperkowie skrobali się po głowie
Że postać nietutejsza

Właśnie wiatr z burzą wściekłą
Targał Londyn jak drzewko
Dopust Boży widomy
Król się schował w kredensie
Pod łóżkami się trzęśli
Golibrody i astronomy

Więc przez ten smutny Londyn
Wędruje nasz serafin
Bezdomny, deszcz go polał
Policjant huknie z mostu
Ktoś Ty a on po prostu
I AM THE Pole... Jam Polak.
To ci mówię
Tak po prostu

To ślicznie mój skrzydlaty
Proszę do ambasady
Tam wszystko dla Polaka
Dobry angielski glina objaśnił serafina
Strona taka a taka

W ambasadzie aniołek opłakał cały stołek
Druczek znaczek i bloczek
Pożyczył ze zgryzoty 340 złoty
I zniknął jak obłoczek.

Tekst K.I.G.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka