19.09.06, 17:24
Bardzo często powtarzana w "kabarecie..." piosenka - ze "sprawą Oleksego" w
tle...

Nie wystarczy potrząść ścierką
By mieć finał z dobrą puentką
Bo tu trzeba mocną rzecz
Kombinować miesiąc wstecz

To zakrawa na kryminał
Bo kto w końcu nam uwierzy
Że tak pachnie elegancko nie nasz finał
Tylko cudnej demokracji oddech świeży

Dosyć filozofowania!
Chcemy nazwisk wyzwisk i gibania
Niech świat płonie
Ziemia drży
Chcemy igrzysk chcemy krwi
(ziemia drży)

Komu drogi świat wartości
Niech się żegna przed ekranem
Więcej nazwisk wyzwisk i gibania
I dowalać równo!
Amen...

Gdzie się podziały tamte finały
Schodami w górę schodami w gół
Kobiecych nóżek rytm doskonały
Jedna w tę druga w tę, pół na pół

Program ideę miał swą przewodnią
I jak w zegarku elegancko wszystko szło
Program miał finał finał miał puentkę
Puentka zaś miała to cudowne drugie dno

I co z tego że to był banalny schemat
Wszystko mimo wszystko kupy się trzymało
Naród ciągnął od pierwszego do pierwszego
A artyści od finału do finału

Jeśli mamy dać w finale więcej czadu
Do zamiarów dopasujcie wymagania
Wtedy uda się z finałem dojść do ładu
Tylko zdania nie zmieniajcie w środku zdania

Człowiek przestał już nadążać
I co z tego że się trudzi?
Kiedy nie wie w jakiej Polsce spać się kładzie
A tym bardziej w jakiej Polsce się obudzi

Kiedy szpiega szpieg szpieguje wciąż na zmianę
Wyrok trzeba dopasować do człowieka
Nowy program rozpoczniemy od finału
Żeby każdy z góry wiedział co go czeka!

(1996)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka