Dodaj do ulubionych

Tacierzyński, bo przecież nie ojcowski

31.03.10, 18:00
Widząc poparcie ze strony dar61, postanowiłem otworzyć nowy wątek, którego
celem jest nękanie i budzenie z wygodnego uśpienia pionierów polszczyzny
opierającej się na językowych dziwolągach w stylu ,,urlop tacierzyński''.
Określenie to pojawia się na zbyt dużej liczbie stron w internetowych wynikach
wyszukiwania, by można było przejść obok tego obojętnie. Jednocześnie stanowi
ono świetny pretekst do dysputy i wymiany poglądów na temat jakości
współczesnych mediów. Zapraszam zatem do dyskusji i wpisywania wszelkich
językowych gniotów.
Obserwuj wątek
    • randybvain Re: Tacierzyński, bo przecież nie ojcowski 31.03.10, 19:15
      Zdefiniuj: językowy dziwoląg.
      • radoslaw1231 Re: Tacierzyński, bo przecież nie ojcowski 31.03.10, 20:58
        Definicja znajduje się w treści pod tematem, między wierszami oczywiście.
        ,,Dziwoląg'' taki jest niepoprawnym tworem językowym.
        • randybvain Re: Tacierzyński, bo przecież nie ojcowski 31.03.10, 23:16
          Jakie kryteria pozwalają na stwierdzenie, czy słowo jest poprawne?
          • efedra Re: Tacierzyński, bo przecież nie ojcowski 31.03.10, 23:27
            randybvain napisał:

            > Jakie kryteria pozwalają na stwierdzenie, czy słowo jest poprawne?

            Akurat w tym wypadku to chyba jasne: bo nie ma słowa "tacierz".
            • randybvain Re: Tacierzyński, bo przecież nie ojcowski 01.04.10, 18:52
              No to co? Słowo podmuch powstało na tej samej zasadzie:
              podm
              ie + duch. Tacierzyński = tata + m
              acierzyński
              .
              • kornel-1 Re: Tacierzyński, bo przecież nie ojcowski 01.04.10, 20:24
                randybvain napisał:

                > No to co? Słowo podmuch powstało na tej samej zasadzie:
                > podm
                ie + duch. Tacierzyński = tata + m
                > acierzyński
                .

                Oczywiście. Etymolodzy znają więcej przykładów tzw. konkatenacji wstecznej:
                koniczyna = koniec + dziewczyna

                Kornel
                • radoslaw1231 Re: Tacierzyński, bo przecież nie ojcowski 02.04.10, 11:21
                  A nie działa tu nieuzasadniona analogia do słowa, które nie istniało i nie
                  istnieje, czyli ,,tacierz''? Skoro ,,macierz'' to i ,,tacierz'' i co za tym
                  idzie, skoro ,,macierzyński'' to i ,,tacierzyńśki''. Chodzi mi o mechanizm
                  powstawania słowa ,,tacierzyński'' - najpierw stworzono wirtualne słowo
                  ,,tacierz'' (błąd) i na tej podstawie słowo ,,tacierzyński'' (również błąd). I,
                  czy nie lepiej korzystać z gotowych słów źródłowych - ,,ojciec'', ,,ojcowski''?
                  Pozdrawiam i dzięki za argumenty:)
                  • mika_p Re: Tacierzyński, bo przecież nie ojcowski 06.04.10, 22:19
                    Mamy słowa: macierzyństwo, ojcostwo.
                    Mamy słowa: mama, tata, matka, ojciec.
                    O ile mama i matka są dość bliskie brzmieniowo, o tyle ojcu do taty daleko.
                    A tacierzyństwo jest - myślę - odległym echem dyskusji o zmianie modelu
                    ojcostwa. Żeby rodzic płci męskiej nie był tylko ojcem, ale i tatą, bliskim i
                    zaangażowanym w wychowanie. Urlop tacierzyński wpisuje się w ten nurt
                    nowoczesnego ojcostwa. Tacierzyństwa.
                    To jest całkiem niegłupie słowo.
                    Przede wszystkim jasne. Nie tylko definiuje rolę społeczną, ale i sposób jej
                    realizacji.
                    • efedra Re: Tacierzyński, bo przecież nie ojcowski 06.04.10, 23:56
                      mika_p napisała:

                      > A tacierzyństwo jest - myślę - odległym echem dyskusji o zmianie
                      modelu
                      > ojcostwa. (........) Urlop tacierzyński wpisuje się w ten nurt
                      > nowoczesnego ojcostwa. Tacierzyństwa.

                      Żebyś nie wiem jak się starała, nie dorobisz sensu do tego słowa,
                      utworzonego przez bezmyślne zastosowanie analogii brzmienia.

                      > To jest całkiem niegłupie słowo.
                      Bardzo głupie. Nie ma w nim prawa bytu "cierz", która(ry?) nie
                      należy ani do ojca, ani do taty, tylko do macierzy.

                      e.


                      • migni Re: Tacierzyński, bo przecież nie ojcowski 07.04.10, 10:48
                        A ja zgadzam się z miką_p (i czekałem na taki głos!).
                        "Urlop tacierzyński" ma rzeczywiście inne, cieplejsze zabarwienie
                        niż nader urzędowy "urlop ojcowski" (który niech sobie pozostaje w
                        oficjalnych dokumentach). Nie przypadkiem tak łatwo się przyjął, a
                        jego odnotowanie w słownikach (choć raczej z kwalifikatorem "pot.")
                        to tylko kwestia czasu. Czy jakieś słowo jest "głupie" - rzecz
                        gustu. Można twierdzić, że głupia jest nazwa "dioda LED" (bo już D
                        oznacza przecież diodę) albo głupie jest nazywanie torby foliowej
                        bez żadnego nadruku "reklamówką".
                        Neologizm "tacierzyński" można określić, z językowego punktu
                        widzenia - innowacją nawiązującą: "nowa forma językowa powstaje
                        wskutek nawiązania do innych form, powiązanych z nią kształtem
                        dźwiękowym lub morfologicznym albo pokrewnych znaczeniowo" (WSPP).
                        Utworzoną nie bez pewnej dozy przyjaznego poczucia humoru.
                        Reasumując: nie zżymałbym się puryzmem etymologicznym na "urlop
                        tacierzyński". Podobnie jak prof. Bańko:
                        poradnia.pwn.pl/lista.php?szukaj=tacierzy%F1ski&kat=18 (a to
                        przecież głos jeszcze sprzed półtora roku).
                        • thorndike urlop mamusiński 07.04.10, 14:46
                          migni napisał:

                          > "Urlop tacierzyński" ma rzeczywiście inne, cieplejsze zabarwienie
                          > niż nader urzędowy "urlop ojcowski".

                          No właśnie!
                          Podobnie, "urlop mamusiński" brzmi znacznie cieplej i czulej niż
                          urzędniczy zwrot "urlop macierzyński".

                          Apeluję więc o używanie zwrotów "urlop tacierzyński" i "urlop
                          mamusiński" - zamiast wyświechtanych i po prostu zimnych: "ojcowski"
                          i "macieżyński"!
                          • migni Re: urlop mamusiński 07.04.10, 15:52
                            > Apeluję więc o używanie zwrotów "urlop tacierzyński" i "urlop
                            > mamusiński" - zamiast wyświechtanych i po prostu
                            zimnych: "ojcowski"
                            > i "macieżyński"!

                            No cóż, wobec "mamusińskiego" to z kolei "tacierzyński" znów
                            zostawałby w tyle... należałoby wtedy apelować o "tatusiński"!
                          • kornel-1 Re: urlop mamusiński 07.04.10, 18:16
                            thorndike napisał:
                            > Apeluję więc o używanie zwrotów "urlop tacierzyński" i "urlop
                            > mamusiński" - zamiast wyświechtanych i po prostu zimnych: "ojcowski"
                            > i "macieżyński"!


                            A ja mam inną propozycję:
                            skoro mamy e-maile, mogą być m-urlopy i t-urlopy.
                            ;-)
                            Kornel
                        • dar61 nie diodować triody! 07.04.10, 20:08
                          Trzoda diod, z poparciem związku pentod i kartelu heptod
                          , przypomina, że nie ma tylko diod LED, są i zwykłe,
                          tradycyjne, wygryzione potem przez samozwańców - przez tranzystory.

                          Niech nie mącą światłej terminologii wraże siły, zmignione powabem
                          ciekłokrystalicznym, dziś tak licznym!

                          Półtora już roku (może i więcej) trwa tradycja forsowania naiwnej
                          nadziei redakcji, że wymysł półgłówka od chwytliwych, acz
                          głupkowatych, nagłówków ma zachwycać, kiedy nie zachwyca.

                          - Ale ma zachwycać!
                          - Nie zachwyca!
                          - Ale ma!
                          - Nie!
                          - Ale!
                          - !
                          • dar61 Nie zachwycać się korpusem! 07.04.10, 20:16
                            Warto dodać, że mnożenie bełkotu błędów składniowych, słów
                            zajefajnych
                            i zwrotów taciopodobnych zamulają tylko
                            śmietnik internetu.
                            Inni mówią na to: wzbogacają "korpus" języka polskiego,
                            padają przed tym dekapitantem na kolana i cytują, cytują, cytują go.
                            Liczą frekwencję tegoż i w zachwyt wpadają.

                            A nawet przenoszą toto do słowników.
                            • migni Re: 08.04.10, 10:00
                              > Warto dodać, że mnożenie bełkotu błędów składniowych, słów

                              > zajefajnych
                              i zwrotów taciopodobnych zamulają
                              tylko
                              > śmietnik internetu.

                              Hm...?

                              Doprawdy, aż takie zaperzenie jednej strony - jeśli nie
                              przeperzenie - w tym wątku :(
                              • radoslaw1231 Re: 08.04.10, 10:18
                                Znalezione w sieci:
                                obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=335
    • randybvain Re: Tacierzyński, bo przecież nie ojcowski 05.05.10, 19:09
      Czasy zaś (jeśli ktoś rzeczywiście gotów był kilka lat poczekać),
      zmieniały się błyskawicznie: firmy masowo wprowadzały
      formułę "piątku bez marynarek", urlop ojcowski ("tacierzyński")
      i ochoczo skazywały kierownictwo za mobbing za nieuprzejmość,
      zaś banki, nawet te najbardziej prestiżowe i konserwatywne, w
      połowie lat 80. zaakceptowały na hippisowskie "kitki" na głowach
      doradców inwestycyjnych.


      wiadomosci.onet.pl/1610067,2678,2,kioskart.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka