kurrara.domowa 15.01.06, 11:05 Czy jest w ogóle takie słowo? Jeszcze przed chwilą byłam o tym święcie przekonana, ale nie znalazłam go w słowniku języka polskiego. Dlaczego? I co ono właściwie oznacza, bo teraz to ja już nie jestem niczego pewna... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
malaga33 Re: WYNYKAĆ??... 15.01.06, 12:13 Nykać - wynykać znaczy tyle, co szuakć. Uzywane było we Lwowie i na Kresach Wschodnich. Odpowiedz Link Zgłoś
kurrara.domowa Re: WYNYKAĆ??... 16.01.06, 10:29 Dzięki za odpowiedź. Choć nadal nie wiem, czy to..."normalne" słowo do używania ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: WYNYKAĆ??... 16.01.06, 19:18 Nie, nie, skonczmy z wrzucaniem regionalizmow albo wrecz makaronizmow do polszczyzny. Odpowiedz Link Zgłoś
kurrara.domowa Re: WYNYKAĆ??... 16.01.06, 19:29 Skąd wiadomo, że to regionalizm, czy słowo podejrzanego pochodzenia? Ja nie pochodzę z kresów i nie wiem doprawdy, skąd je znam, ale znam!... Widocznie egzystuje sobie w mowie i już. Odpowiedz Link Zgłoś
jacklosi Żartowałeś, prawda? 17.01.06, 09:29 randybvain napisał: > Nie, nie, skonczmy z wrzucaniem regionalizmow albo wrecz makaronizmow do > polszczyzny. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: Żartowałeś, prawda? 18.01.06, 19:42 Nie. Bo skoro wynykac, to dlaczego nie renik, bleszczec sie, frysztek, polni, smorszcze i zelint maja byc gorsze? Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Żartowałeś, prawda? 18.01.06, 20:40 randybvain: > Bo skoro wynykac, to dlaczego nie renik, bleszczec sie, frysztek, polni, > smorszcze i zelint maja byc gorsze? Śliczne! Włączmy natychmiast do słowników polszczyzny! A co to znaczy? - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Żartowałeś, prawda? 19.01.06, 19:01 Pracujac w Sopocie nigdy nie spotkales sie z sniadaniem, gniewnym patrzeniem sie, sniadaniem, obiadem, slimakami i foka po kaszubsku? Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: A kto mówi, że są gorsze? (bt.) 20.01.06, 16:07 Nie sa gorsze, ale MOIM ZDANIEM polszczyzna to nie jest smietnik, do ktorego wrzuca sie wszystko, co tam pod nosem mruknie. Gdzies musi byc granica miedzy jezykiem powszechnym a lokalna gwara, slangiem czy etnolektem. Potem jest tak, ze nie wiadomo, ktora forma jest poprawna, albo porawnych jest kilka, bo jedna babcia mowila oscypek, a Pan Profesor wydrukowal oszczypek w slowniku, bo wie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: A kto mówi, że są gorsze? (bt.) 20.01.06, 18:58 randybvain: > polszczyzna to nie jest smietnik, do ktorego wrzuca sie wszystko, co tam pod > nosem mruknie. Polszczyzna składa się z takich mruknięć, które zyskały powszechny pomruk i po osobie pierwotnie mruczącej zostały podjęte przez innych mrukliwych. randybvain: > Potem jest tak, ze nie wiadomo, ktora forma jest poprawna, albo porawnych jest > kilka O, właśnie tak powinno być. Kilka równoległych form wypowiedzi do wyboru wg własnego smaku artystycznego. Tysiąc kwiatów Odpowiedz Link Zgłoś