Dodaj do ulubionych

Studia bezpłatne?

17.02.02, 12:48
Czy studia w Polsce powinny być bezpłatne? Czy owa "bezpłatnosć" to nie fikcja? A może lepiej, żeby
każdy płacił, choćby symbolicznie, a w zamian powinno się stworzyć rozsądny system stypendiów i
kredytów dla najbiedniejszych i najzdolniejszych? Napiszcie, jakie macie zdanie na ten temat.
Obserwuj wątek
    • mamosz Re: Studia bezpłatne? 17.02.02, 15:33
      Dokładnie takie samo jak ty w tej chwili na utrzymywanie studiów bezpłatnych
      uczelnie zarabiają przy pomocy studiów słono płatnych wieczorowych i zaocznych
      tutrzymując sztucznie dysproporcję między dzienną "elitą"i studentami "drugiego
      sortu" ze studiów płatnych.A do tego mimo ze Ci właśni są żródłem kasy dla
      pracowników naukowych to nie otrzymują za swoje niemałe pieniądze nic nawet
      porządnej usługi oświatowej bo są traktowani jak druga kategoria zkonieczności
      na uczelni tolerowana Cos tu chyba nie gra .Więc płatne syudia + stypendia
      uzdrowiłyby tę sytuację pozdrawiam płacąca 850 zlmies matka studentki II-go
      sortu .
      • zorak Re: Studia bezpłatne? 20.02.02, 16:05
        TAK! Muszš byc bezpłatne - z takiej prostej racji, że jak kto� jest dobry to
        sie dostanie na studia dzienne a jak ktos sobie nie radzi żeby dostać się na
        dzienne to musi dopłacić i wtedy wiedzšc że płaci za swoje wykształcenie będzie
        się starał.
        Poza tym - kwestia czy najubożsi studenci nie placš niesprawiedliwie będšc na
        zaocznych?
        Je�li jest tak to dlaczego nie stworzyć po prostu jakiegos systemu premiowania
        dla tych biednych ale zdolnych - np. żeby dawać im fory na egzaminie je�li kto�
        jest zdolny ale biedny?
        I żeby nie było że jestem za punktami za pochodzenie ( choć do tego się to
        sprowadza) powiem że jaki� czaas temu Gazeta opisywała taki system w jednym z
        uniwesytetów amerykańskich.
        Dla liberała na wszystko recepta jest jedna - każcie ludziom płacić. Tylko że w
        tym wszystkim najważnijesza się robi ekonomia a gdzie� podrodze gubi się zwykły
        student.
    • Gość: 20key Re: Studia bezpłatne? IP: *.waw.cdp.pl 20.02.02, 21:51
      Studia powinny byc platne. I dzienne i zaoczne. Oplata nie powinna byc
      wygorowana i powinna byc podobnej wielkosci na studiach dziennych i zaocznych.
      Dlaczego ci studenci, co studiuja zaocznie maja w pewnym sensie utrzymywac
      tych, co studiuja na dziennych? Ja studiowalem na UW na zaocznych, platnych, a
      wybralem taka forme studiow nie dlatego, ze nie dostalem sie na dzienne, lecz
      dlatego, ze musialem zaczac zarabiac na wlasne utrzymanie. I w ten sposob, w
      pewnym sensie, pracowalem na tych, co studiowali na dziennych.
      • mamosz Re: Studia bezpłatne? 21.02.02, 00:07
        zorak zupelnie sie z toba nie zgadzam bo to wcale nie jest tak ze najlepsi
        studiuja na dziennych a zaoczni to matoly - jak chca studiowac to niech placa -
        przyczyny zostania studentem zaocznym sa rozne.A nierownosc traktowania obu
        grup jest szalenie korupcjogenna to nie jest czysta gra.Zgadzam się z opinia
        ze wszystkie typy studiow powinny byc umiarkowanie platne + nalezaloby
        popracowac nad stworzeniem realnego systemu stypendialnego spelniajacego
        rzeczywiscie swoja role a nie bedacego kieszonkowym na papierosy. W Polsce
        student to albo zestresowana istota bojaca sie o swoje miejsce w wyscigu
        szczorow i juz od pierwszego roku polujaca na jakas posade i kariere mniejsza
        lub wieksza,albo wyrosniety dzidzius uzalezniony finansowo od rodzicow.A gdzie
        radosc studiowania,gdzie zycie studenckie i najpiekniejszelata zycia no gdzie?
        • zorak Re: Studia bezpłatne? 22.02.02, 21:40
          Mamosz,
          a komu nalezaloby dawac te stypendia?
          najubozszym czy tym ktorzy chca sie uniezaleznic od rodzicow czy najlepszym?
          ja nie biore zadnych pieniedzy od rodzicow bo nie chce byc zalezny finansowo,
          choc wciaz jeszcze bardzo niechetnie z nimi mieskzam - a z trudem udaje mi sie
          zarobic cos niecos - chociaz czasem cos wpadnie i wtedy zyje sie niezle...
          stypendium pozwoliloby mi na cos lepszego ale ja wole studiowac bezplatnie
          zamiast otrzymywac stypendium - to moj przypadek, a co z innymi?
          A poza tym mowisz ze studia to najlepsze lata zycia - wrecz przeciwnie - teraz
          nie ma juz miejsca na studiowanie przyjemne - teraz jest tylko praca i wyscig
          szczurow wiec nie pisz ze taki system posluzy temu zeby sie studiowalo milo i
          fajnie bo bedzie wrecz odwrotnie...
          Dalej - system stypendialny i platnosc studiow dubluja sie wzajemnie wiec nie
          rozumiem po co to wprowadzac - a jesli sie jest studentem zaocznym to ma sie
          dodatkowy przychod z pracy - wiec w takim ukladzie zaoczny bylby
          uprzywilejowany i dzienny mialby pretensje, bo on nie pracuje - to skad wziac
          pieniadze na studia? Ze stypendium dublujacego oplate za studia? BEZ SENSU!!!!
          no i jeszcze jedna sprawa - zgadzam sie ze nie wszyscy zaoczni to matoly ale
          orientuje sie jaki jest poziom studentow zaocznych chocby na moich studiach -
          jest zenujacy. Moze jest tam troche ludzi ktorzy poszli tam po prostu z pecha
          ale ogol jest niestety niezbyt tryskajacy wiedza...
          • japisze Re: Studia bezpłatne? 17.03.02, 22:22
            zorak napisał(a):

            > A poza tym mowisz ze studia to najlepsze lata zycia - wrecz przeciwnie - teraz
            > nie ma juz miejsca na studiowanie przyjemne - teraz jest tylko praca i wyscig
            > szczurow wiec nie pisz ze taki system posluzy temu zeby sie studiowalo milo i
            > fajnie bo bedzie wrecz odwrotnie...

            CHORU JESTES, CHORY... Studia powinny byc dla kazdego najlepszymi latami zycia, a
            dla kogo jest to tylko okres szczurow to wyrazam wielkie wyrazy wspolczucia.
            W ogole zycia jest zabawa i tylko tak nalezy je traktowac .... a zreszta i tak
            szczura karierowicza nie przekonam, ze istniaja wazniejsze wartosci niz pieniadze
            i kariera
    • joaskaw Re: Studia bezpłatne? 18.03.02, 14:16
      zbyszek.pendel napisał(a):

      > A może lepiej, żeby
      > każdy płacił, choćby symbolicznie, a w zamian powinno się stworzyć rozsądny sys
      > tem stypendiów i
      > kredytów dla najbiedniejszych i najzdolniejszych?

      Stypednia dla najzdolniejszych i kredyty dla najubozszych teoretycznie juz
      istnieja. Gorzej, ze pensja stazysty po medycynie wynisi tyle samo ile
      stypendium naukowe, ktore otrzymywal w czasie studiow, a raczej marne ma
      mozliwosci dorobienia.
      Mysle, ze za zmianami w systemie stypendialnym musi isc ogolna zmiana w systemie
      pracy - trzeba wyeliminowac bezrobocie, zeby studenci mieli gdzie pracowac w
      czasie trwania nauki, a wtedy wszyscy beda mogli za studia placic. W takiej
      sytuacji wiekszosc bedzie zadowolona.
      Ale wiadomo tez, ze z polska gospodarka i rynkiem pracy nie jest najepiej, wiec
      trudno tez dawac gotowe recepty. Generalnie - nie jest dobrze.
      • Gość: Orzech Re: Studia bezpłatne? IP: *.setupsys.com.pl 20.03.02, 15:00
        joaskaw napisał(a):

        > Stypednia dla najzdolniejszych i kredyty dla najubozszych teoretycznie juz
        > istnieja. Gorzej, ze pensja stazysty po medycynie wynisi tyle samo ile
        > stypendium naukowe, ktore otrzymywal w czasie studiow, a raczej marne ma
        > mozliwosci dorobienia.
        OOOOO, stazysta ma tyle co student stypendium? To albo stazysta przymiera glodem,
        albo student mial ogromne stypendium.
        Ja orlem nie jestem i zalapalam sie na min. stypendium, czyli od sredniej 4.25
        dostaje 105zl (sto piec zlotych) - IV rok Inzynierii Srodowiska Politechniki
        Warszawskiej. Moja kolezanka (orzel nie kujon, bardzo lotny umysl) ma srednia 5.0,
        dostaje stypendium naukowego 210zl (dwiescie dziesiec zlotych).
        Za moje stypendium kupuje bilet miesieczny (33zl) i 7 obiadow w uczelnianej
        stolowce ktore biore na wynos i dziele kazdy na dwa dni. Nie mam mozliwosci
        dorobienia bo uczelnia pochlania 38 godz. tygodniowo, do tego prace do wykonania
        w domu - drugie tyle, do tego trzeba sie uczyc na biezaco, bo inaczej sie nie
        zrozumie kolejnych zajec (nauka w weekendy). Oczywiscie nie chodze do kina (25zl
        to 3 obiady), o teatrze nie wspominajac.
        Nie ma mowy o studiowaniu zaocznym/wieczorowym bo po prostu tam jest jeden,
        zupelnie inny kierunek.
        Obawiam sie ze przy platnych studiach wielu 'dziennych' by ich po prostu nie
        skonczylo (w ogole ich nie podjelo).
        • joaskaw Re: Studia bezpłatne? 20.03.02, 20:53
          Gość portalu: Orzech napisał(a):

          > OOOOO, stazysta ma tyle co student stypendium? To albo stazysta przymiera glode
          > m,
          > albo student mial ogromne stypendium.

          Mowie o warunkach wroclawskich: najwyzsze stypendium na wydziale lekarskim
          medycyny to 700 zl, a pensja zasadnicza stazysty po odjeciu podatku wynosi
          gdzies siedemset kilkadziesiat.

          > Obawiam sie ze przy platnych studiach wielu 'dziennych' by ich po prostu nie
          > skonczylo (w ogole ich nie podjelo).

          Przyznam, ze mimo, ze jestem z Wroclawia, a to duzy osrodek akademicki,
          zamierzam studiowac na studiach dziennych w Warszawie (nie medycznych). Jak na
          razie sie nie martwie za co tam przezyje, bo jeszcze sie nie dostalam ;), ale
          jesli mi sie poszczesci to faktycznie bede miala problem - w koncu nie moge
          ciagnac zbyt wiele od rodzicow. I gdyby studia byly platne to moj ewentualny
          problem znacznie by sie zwiekszyl, bo nie wiem, czy moglabym sobie pozwolic na
          taki pomysl.
          No ale, jak juz mowilam , na razie nie mam sie o co martwic. Wszystko sie okaze
          22 czerwca.
    • juma051 bezpłatne ale tylko dzienne !!! 19.03.02, 12:40
      Wydaje mi się że dzienne studia powinny być bezpłate..Jeśli ktoś chce
      studiować i się uczy to na studia się dostanie...a za wyniki dostanie jeszcze
      stypendium naukowe.. a jak ktoś się po prostu nie uczył, to ma problem. z mojej
      klasy (dawniej sprofilowanej- biol chem to był) na studia dzienne poszli
      wszyscy (28 osób) i wszyscy się dostali (część za drudim podejściem zwłaszcza
      na medycynę a było to ponad 10 lat temu). Studia zaoczne - ponad 10 lat temu to
      był dla nas straszny obciach i wyznacznik niedouczenia właśnie (he he mamusia
      studia kupiła- ewentualnie "studia za ser i jajka", tak to pamiętam). tylko że
      ja chodziłam do liceum które od lat utrzymuje się w pierwszej piętnastce w
      kraju (i nie jest to W-wa czy Kraków)i nigdy intensywniej sie nie uczyłam jak w
      ogólniaku (sam fakt że po 1 klasie wyleciało tylko z naszej klasy 8 osób o
      czymś świadczy). wbrew temu co kiedyśna łamach gazety ktoś napisał (żę o
      przyjęciu na studia decyduje liceum w stolicy i drogie korepetycje) nie
      chodziłam na korepetycje. moja młodsza siostra która zdawała juz w czasach wyżu
      demograficznego również zdała egzaminy na UJ i UW na kierunki bardzo oblegane
      (socjologia psychologia)i miała wybór uczelni!! Obecnie tak się składa że
      pracuje na uczelni, moja rodzina dalsza i bliższa również..i niestety z naszych
      rozmów wynika jedno (a są to uczelnie różne i w różnych dużych ośrodkach
      akademickich).. między studentami zaocznymi / wieczorowymii dziennymi jest
      przepaść. zarówno w podejściu do nauki jak i wyjściowym potencjale
      intelektualnym....świadczą o tym chociażby wyniki egzaminów testowych - to co
      dla studentów bezpłatnych jest do przejścia i dostają pozytywne oceny dla
      studentów płatnych jest zawsze!!! za trudne. a chciałabym podkreślić ze akurat
      studenci płatni wieczorowi wyrabiają identyczną ilość godzin laboratoriów i
      wykładów co dzienni!!! mają identyczną literaturę, konspekty i takąsamą ilość
      godzin na konsultację (proszę zgadnąć ile procent z nich w ogóle z konsultacji
      korzysta)..i co ? połowa oblewa test, z którego średnia dla całego roku
      dziennego była ponad 4!!!!!!!!!!!!(az myśleliśmy że daliśmy za łatwe pytania).
      niestety coś w tym musi być ... i to się nazywa chęć wiedzy. świadomość żę
      bogata/ czy też nie bardzo bogata ale bardzo wyrozumiała mama/ zapłaci za
      wszystko i za każdy eksces "intelektualny" zwalnia z jakiegokolwiek wysiłku. (a
      często zaczyna się to już w szkole podstawowej gdy zła nauczycielka za dużo
      wymaga i coś tam każe czytać pisać.)Myślę że nawet gdyby studia dzienne były
      płatne to i tak Ci którzy mogą liczyć na stypendia naukowe poszliby na te
      studia, bo chcą zdobyć wiedzę ...a nie tylko kupic dyplom ku uciesze rodzicÓW.
      • ann.k Re: bezpłatne 20.03.02, 10:33
        tak oczywiscie, jestes boska i wspaniala, bo cale liceum siedzialas i sie
        kulas, bo nie mialas ten luksus, zeby zaraz po szkole isc na studia i zyc
        kolejne piec lat za pieniadze tatusia i mamusi; nie oszukujmy sie, nie w naszym
        kraju stypendium, ktore by pozwolilo studentowi oplacic mieszkanie, jedzenie i
        zycie towarzyskie; wiedz jednak, ze wielu studentow nie ma takich luksusow i
        musi isc na studia zaoczne, zeby mieszkac w duzym miescie, albo zeby w ogole
        miec za co zyc w swoim miescie; poza tym wez po uwage, ze student zaoczny ma
        dokladnie taki sam material jak student dzienny, ale ma troche wiecej zajec niz
        dzienny; dzienny musi sie tylko uczyc, zaoczny na ogol jeszcze pracuje i czas
        na nauke ma tylko wieczorem po pracy, kiedy jest zmeczony;
        • juma051 czy jestem boska , raczej nie ; ) 21.03.02, 09:45
          ann.k napisał(a):

          > tak oczywiscie, jestes boska i wspaniala, bo cale liceum siedzialas i sie
          > kulas, bo nie mialas ten luksus, zeby zaraz po szkole isc na studia i zyc
          > kolejne piec lat za pieniadze tatusia i mamusi; nie oszukujmy sie, nie w naszym
          OK miałam ten luksus że moi rodzice uważali że moja nauka i zainteresowania
          (wbrew powszechnej opinii są osoby którym przyswajanie nowych rzeczy nie sprawia
          bólu, więc sorry ale mnie siedziałam i nie kułam, wyobraź sobie że w szkole
          średniej miałam tróje ; 0, z tego co mnie nie interesowało) sa ważne. poszłam na
          taki kierunek, który mnie po prostu pasjonował. z tego co pamiętam dwa stypendia
          naukowe na dwóch kierunkach to była całkiem ok kasa, do tego dwie dzieweczki na
          korkach, i od czasu do czasu pisanie za pieniązki do lokalnej prasy..zarabiałam
          też jako modelka na pokazach i hostessa..jakoś się dało : )))...studia nie były
          dla mnie straszliwą męką i czasem kucia jakiegoś potwornego mnie to interesowało
          i dlatego teraz zajmuje się nauką ..logiczne, chciałam to mam Moi rodzice nie
          mają akurat złotych kart kredytowych, ale jakoś tak w domu było że łatwiej było
          kupić ksiązkę niż ciuszek z bazaru czy jakieś duperele... ale tak akurat
          trafiłam.
          Moja koleżanka natomiast pochodzi z bardzo biednej rodziny, ale ambicją jej mamy
          było posłać ją na dobre studia... i co ? miała stypendium naukowe,też dawała
          korepetycje w dużych ilościach i jakoś studia skończyła, nawet z wyróżnieniem...
          • Gość: ann.k Re: czy jestem boska , raczej nie ; ) IP: 192.168.0.* 21.03.02, 14:39
            wiesz ambicja, zeby kogos poslac na studia to jeszcze za malo; sa ludzie,
            ktorzy mieszkaja w malych kilkustysiecznych miastach i miasteczkach lub wsiach,
            gdzie bezrobocie jest wieksze niz "robocie" i wszystkie pieniadze ida na
            utrzymanie domu i rodziny; naprawde nie jest nieudacznikiem zyciowym ktos kto
            na pomorzu zachodnim zarabia 1000 zlotych miesiecznie; z czego wiec ma oplacic
            dziecku zycie w duzym miescie?? poza tym zapominasz o jeszcze jednym waznym
            aspekcie; ci, ktorzy sa na dziennych, sa w wiekszosci zaraz po szkole sredniej,
            ewentualnie po jakichs innych szkolach policealnych czy nawet wyzszych, ale po
            innych kierunkach; na zaocznych takich ludzi jest znacznie mniej; nie wymagajmy
            wiec od kogos kto skonczyl liceum 15 lat temu wiedzy i zdolnosci jej
            przyswajania rownej 19-latkowi bedacemu w "ciagu nauki";
    • Gość: em Re: Studia bezpłatne? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.03.02, 22:00
      studia powinny być płatne. zgadzam się z pomysłem stypendiów i kredytów.
      dlaczego płatne? wydaje mi się, że jeśli się za coś płaci, można domagać się
      jakości i reklamować ją w razie potrzeby. nie oszukujmy się, poziom wielu
      uczelni i kierunków pozostawia wiele do życzenia. a tak - płacąc można by
      zgłosić zastrzeżenia dot. prowadzącego ćwiczenia bądź wykładowcy.
      • Gość: A27 Re: Studia bezpłatne? IP: *.proxy.aol.com 19.03.02, 22:27
        Studia dzienne powinny byc bezplatne. Moze jakas symboliczna oplata typu 200
        za semestr i TYLE.
        Wieczorowe powinny byc platne, ale tylko w wypadku gdy student ma dochody.
        Jesli chodzi o stypendia to powinny byc przyznawana dobrym studentom i biednym
        studentom, ale nie takim, co to rzekomo maja male dochody w kraju, ale ojciec z
        Ameryki sle dulary.
    • lasowiak Re: Studia bezpłatne? 20.03.02, 07:48
      Studia? Studia! teraz je kończy każdy polski chłop. Niesamowite a jednak! Pytam
      sie co ci ludzie umieją, bo przeważnie skonczyli szkoły prywatne, a tam poziom
      kształcenia jest niższy od poziomu inteligencji afgańskiej wiewiórki
    • Gość: K Re: Studia bezpłatne? IP: *.first.waw.pl 20.03.02, 10:39
      wszystkie typy studiow powinny byc platne, tak jak jest to przyjete w
      cywilizowanych krajach. powinny byc jednoczesnie wsparte systemem stypendialnym z
      prawdziwego zdarzenia. studia bezplatne to zabytek komuny, "dzieki" ktoremu nasze
      szkolnictwo wyzsze tak bardzo kuleje. poziom nauczania jest fatalny, a studenci
      nie moga zglaszac zadnych skarg, bo naklady finansowe nie pochdza od nich. ja
      studiuje na studiach dziennych i jakos nigdzie nie widze tego zapalu do
      (bezplatenj przeciez) nauki. studenci opieprzaja sie az milo, moze wlasnie
      dlatego, ze nie do konca zdja sobie sprawde, ile tak naprawde warta jest
      edukacja.
    • Gość: Pablito Zaraz znów się się Wqrffiem... IP: *.gazeta.pl 20.03.02, 17:49
      ...bo wypadną na forum supermaxinteligentni studenci dzienni, którzy uważają,
      że im się coś należy bo są tacy boscy... DUPA :)) Nic się nie należy, nie
      interesuje mnie, że jakaś mała z wysoko uniesionym nosem mierzy poziom swojej
      szkoły średniej tym, że 8 osób wyleciało. Drugi bufon napisze, że na studiach
      dziennych to najważniejsza jest zabawa i nie będzie dyskutował z garniturowym
      szczurem w garnierku, bo tamten jest tępakiem, bo jest z zaocznych a bufon z
      dziennych. Debilizm dyskusji z młotami widoczny gołym okiem.

      Powiem tylko jedno: Dzieci drogie z dziennych i zaocznych - zróbmy studia
      płatne dla wszystkich. Zobaczymy wtedy, czy sort studentów dziennych i
      zaocznych jest tak diametralnie różny. Zobaczymy, czy Juma tyrając 10 h
      dziennie i studiując w weekendy będzie w stanie utrzymać swoją średnią. Pozna
      też dostępność wiedzy na studiach zaocznych :)) ubawiłem się setnie
      dziewczynko...
      • Gość: A27 Re: Zaraz znów się się Wqrffiem... IP: *.proxy.aol.com 20.03.02, 21:50
        Bzdura Pablito, platne studia oznzczaja, ze tylko dzieci ZAMOZNYCH RODZICOW.
        Gdyby studia byly platne moich rodzicow NIE BYLOBY STAC na wyslanie mnie na
        studia. (Tylko nie mow, mi, ze moglam sama na siebie zarobic, bo nawet
        cokiernik nie chcial osiemnastolatki ze swiadectwem z paskiem.
        Studia dzienne skonczylam ze srednia 4.8 i jestem za nie wdzieczna Polsce. Ba,
        ja nawet dostalam stypendium za nauke i dwa razy stypndium zagraniczne. I
        wszytsko to byloby dla mnie NIEDOSTEPNE gdyby studia byly platne.

        Przez jakis czas uczylam w liceum, gdzie lwia czesc studentow stanowily dzieci
        biedna. Ich rodzicow nie bylo stac na to by dzieciakowi opalcic pobyt w
        akademiku, a co dopiero studia.
          • Gość: memo Re: Zaraz znów się się Wqrffiem... IP: *.ADSL.mnsi.net 21.03.02, 03:52
            Gość portalu: A27 napisał(a):

            > cukierniek rzecz jasna. To "o" to byla literowka.
            A27 ,staraj sie byc bardziej merytoryczny.To "o" w tej chwili nie ma nic do
            rzeczy.Platne studia AUTOMATYCZNIE eliminuja biedniejszych i wtedy bedziesz mial
            takie same scenki tylko ze tych mniej zdolnych ale z kasa.Naprawde zdolni beda
            zamiatac ulice, a bogate przyglupy, beda sie sadzic po chodnikach z ksiazkami
            ktorych polowy nie beda rozumiec. Efekt? Poziom studiow spadnie na pysk. Uczelnie
            beda ich trzymac bo beda potrzebowac srodkow platniczych- kasy.Tego chcesz ?
            Chronmy swoj "mlody rozum" poki go ktos nie wsadzi do rynsztoka tylko dlatego ze
            jest biedny.Moze oni wlasnie zadbaja o Twoj tylek w przyszlosci, bo nie przeciez
            Ci co dostali sie za forse ...

            • Gość: Pablito Re: Zaraz znów się się Wqrffiem 2 IP: *.gazeta.pl 21.03.02, 12:29
              Po raz kolejny podnosze rękawicę, choć nie wiem po co. Czy nie widzicie młodzi,
              zdolni studenci dzienni, że nauka za darmo w Polsce jest fikcją? Wszak to Wy
              najgłośniej krzyczycie, że nie stac Was (o przepraszam, waszych rodziców, bo wy
              przecież nie skalacie się jeszcze pracą "chronicie swoje młode rozumy" - z góry
              przepraszam za sarkazm, ale ubawiłem się czytając ten slogan). Na studiach
              zaocznych w znakomitej większości studiują ludzie, których rodziców W OGÓLE NIE
              STAĆ NA STUDIA DZIECI !!! Nie mają szans na normalny tryb studiów, bo muszą
              tyrać, żeby utrzymać te cholerne studia i siebie samych (w większości studenci
              zaoczni pochodzą z poza wielkich miast). Na całe szczęście to czego
              doświadczają stanowi dla niektórych z nich szkołe życia i pracy, lepszą niż
              studia. Budują w nich wartość, profesjonalizm oraz wiedzę praktyczną oraz
              przekonanie, że nie można szeregować ludzi tylko pod względem ukończenia
              studiów wyższych (kto tego nie rozumie, jest debilem i o tym dyskutował nie
              będę).

              Wracając do "tych zdolnych" o których pisze A27 - skoro jesteście tacy zdolni
              idźcie na studia zaoczne i do pracy dając tym samym miejsce tym mniej zdolnym
              (i proszę do tej kwestii nie mieszać poziomu zamożności, bo chodzi mi o osoby
              mniej zamożne, nie mające tyle szczęścia aby dostać się na dzienne), którzy
              potrzebują więcej czasu na naukę. To będzie chyba sprawiedliwe (czy się mylę,
              niech ktoś wyprowadzi mnie z błędu). Skoro z Was takie debeściaki to sobie
              poradzicie. Póki co, system wygląda w ten sposób, że rodziny żyjące z minimum
              socjalnego płącą podatki między innymi po to, abyście mogli się uczyć. Biorąc
              pod uwagę fakt, że liczba osób z w.wykszt. nie przekracza 10%, wnoszę, że
              większość z nich zajmuje się między innymi jak to nazwano "zamiataniem
              chodników". Proszę o trochę szacunku dla tych ludzi. To między innymi dzięki
              TAKIM ludziom studiujecie. Pytanie: co ci ludzie dostaną od was w zamian? Czy
              część społeczeństwa studiująca dziennie, będzie w stanie oddać reszcie
              proporcjonalnie 10 razy tyle ile sama dostała aby studiować? Odpowiedź brzmi
              NIE! Nie bedzie nawet tym zainteresowana. Podejście będzie dobrze znane: Należy
              mi się, bo skończyłem/am studia. Po raz wtóry powiem: DUPA :)) !!! Nic się nie
              należy.

              Szacuneczek dla kolegów z dziennych i zaocznych

              mgr. Pablito (za trzy msc.)

              P.S.
              Jednocześnie jestem za szerokim systemem stypendiów socjalnych (NIE NAUKOWYCH!!!
              Te są chore i bezzasadne) dla studentów, którzy nie mają możliwości zarobkowych
              i pracy. Dlaczego? DLATEGO ŻE WAŻNE JEST ABY JAK NAJWIĘCEJ LUDZI KOŃCZYŁO
              STUDIA, NIEKONIECZNIE ZE ŚREDNIĄ 4,5. W TEN SPOSÓB MOŻEMY UZDROWIĆ TEN KRAJ I
              UCZYNIĆ GO BARDZIEJ KONKURENCYJNYM DLA INWESTYCJI. Potrzebne jest podniesienie
              ogólnego poziomu wykształcenia, nie tylko wśród "wybranych" - truizm, ale
              niektórym ciągle trudno to zrozumieć.

        • Gość: dar Studia powinny być płatne... IP: 2.4.STABLE* / 10.1.100.* 22.03.02, 15:25
          Oczywiście,że powinny być płatne.Powinien istnieć system stypiendalny, kredyty.
          Wtedy biedniejsza młodzież będzie miała łatwiejszy dostęp do nauki.Czesne
          powinno zależeć od rynkowej wartości kierunku np.prawo,ekonomia,anglistyka
          powinny być droższeo od filozofii czy biblotekarstwa.]
          Co przeciwnicy płatnych studiów na to,że np.: dzieci z bogatych domów (
          prawnicy, lekarze) studiują za darmo pobierając czesto stypendium socjalne ( bo
          tata i mama pracują w ZOZ-ie)? Dlaczego ja -student zaoczny (świadomy wybór)
          płacę za studia, dodatkowo pracując odprowadzam podatki ( w sporej
          ilości).Pytanie: gdzie tu jest sprawiedliwość ?
          Studia powinny byc takim samym towarem jak każdy inny. Rola państwa sprowadza
          się do tego by stworzyć możliwości studiowania wszystkim -a najważniejsze by
          najbiedniejsi nie mieli z powodu braku pieniędzy zamkniętych drzwi do
          edukacji,a zatem do lepszej przyszłości. Warto czerpać wzorce z Zachodu do
          którego tak dążymy.

          Pzdr

      • juma051 biedaku wyluzuj ; ) 21.03.02, 09:59
        Gość portalu: Pablito napisał(a):

        > ...bo wypadną na forum supermaxinteligentni studenci dzienni, którzy uważają,
        > że im się coś należy bo są tacy boscy... DUPA :)) Nic się nie należy,
        SORRY, nie pprzypominam sobie żebym pisała że coś mi się należy..
        nie > interesuje mnie, że jakaś mała z wysoko uniesionym nosem mierzy poziom
        swojej szkoły średniej tym, że 8 osób wyleciało.
        nie mała, 182 cm...młoda też nie ...: ))a poziom mojej szkoły mierzyli różni
        według różnych kryteriów..wychodziło zawsze mniej więcej to samo.. przymusu
        uczenia się akurat w mojej budzie nie było zostawał ten kto chciał...
        Dzieci drogie z dziennych i zaocznych - zróbmy studia
        > płatne dla wszystkich.
        OK ale pod warunkiem systemu stypendialnego jak na zachodzie czy w USA, jestem
        za..
        Zobaczymy wtedy, czy sort studentów dziennych i
        > zaocznych jest tak diametralnie różny.
        sorry, ale jest ... zdziwiłbyś się..
        Zobaczymy, czy Juma tyrając 10 h
        > dziennie i studiując w weekendy będzie w stanie utrzymać swoją średnią.
        to zależy są różne sposoby zarabiania kasy..
        Pozna > też dostępność wiedzy na studiach zaocznych :))
        ?????miałeś jakieś problemy?? nie rozumiałeś co mówi wykładowca??? książka nie
        była komiksem? fakt, są ściągi dla licealistów a dla studentów już streszczeń
        lektur nie ma ..smutne...
        ubawiłem się setnie dziewczynko...
        to dobrze chłopczyku, śmiech to zdrowie, przepona wymasowała ci serduszko...ja
        natomiast twierdzę że studia nie są przymusem i jak ktoś nie chce nie lubi nie
        musi...można iść robić kasę. na szczęście jest wolny wybór..
        • Gość: Pablito Re: biedaku wyluzuj ; ) IP: *.gazeta.pl 21.03.02, 13:12
          Juma, wybacz mi bezpośredni ton, ale Twój post to typowy przykład listu osoby,
          której się "wydaje" ale tak naprawdę nie ma pojęcia. Jest to dla mnie tym
          dziwniejsze, że pracujesz na uczelni i powinnaś dociekać, dlaczego wyniki
          studentów wieczorowych są słabsze. Co to za uczelnia?

          Przykro mi, ale nie będę także dyskutował o poziomie studentów zaocznych i
          wieczorowych, bo ja mówię: "ludzie i szkoły są różni" a Ty, pracując na
          uczelni: "wszyscy zaoczni to tępaki". Dyskusja nie posiada bazy merytorycznej.
          Jeśli taką znajdziesz, napisz - chętnie pogadam.

          Co do szkoły - zdziwisz się, ale ja też skończyłem państwowe liceum warszawskie
          z pierwszej dziesiątki w Polsce (28 osob na 28 z klasy jest na studiach),
          matura z paskiem, z dyrektorem i gronem pedago na ty, teraz wpadam tam
          na "gościnne" wykłady z młodziakami. I CO Z TEGO??? Jaki to ma związek z
          płatnymi studiami dla osoby z Zamościa bądź kończącej technikum w Pszczynie i
          możliwością utrzymania się jej na studiach i przyszłą karierą???

          A tak w ogóle to jestem bardzo wyluzowany... :))

          pozdrawiam,
          Pablito


      • Gość: marlesz Re: Studia bezpłatne? IP: 192.168.4.* 21.03.02, 23:01
        Gość portalu: Edyta napisał(a):

        > Studia powinny być płatne jednakowo dla wszyskich.Może jestem w błędzie,ale
        > wydaje mi się że na studia dzienne uczęszczają Ci, którzy mają zamożnych
        > rodziców, a osoby gorzej sytuowane muszą najpierw zapracować na czesne i
        > przyłożyć się do nauki,bo nie stać ich na wyrzucanie pieniędzy w "błoto".

        Na studia dzienne bezpłatne uczeszczają ci, którzy się na nie dostali bo są/byli
        dobrzy (lepsi od innych na egzaminach)
        Dlaczego takie osoby mają płacić? - niech płacą ci, którym się nie udało dostać.
        Uważam, że obecne kryterium przejścia przez egzamin rekrutacyjny jest b. dobre.
        Bezpłatne studia nie powinny być dla najbiedniejszych (niby dlaczego?) ale dla
        najzdolniejszych. Ponieważ nie ma kasy dla wszystkich - inni co chcą się uczyć
        niech płacą (zaoczne, wieczorowe, prywatne itd).

        pozdr

    • Gość: robertus Re: Studia bezpłatne? IP: *.umcs.lublin.pl 23.03.02, 12:55
      Moim zdaniem studia powinny być z zasady płatne, ale w ślad za tym powiniem iść
      państwowy program wspieranie studentów za ich wyniki naukowe. Doszło by więc do
      tego, że student dobrze uczący się ponosiłby małą część odpłatności, a bardzo
      dobre wyniki powinny skutkować takim zastrzykiem gotówki,że mółby się obyć bez
      pomocy rodziny. Osoby które na to stać powinny mieć ulgi w fundowaniu
      stypendiów, takoż i firmy, czy fundacje. Nauka darmowa, to jednak w/g mnie
      lekka przesada.
    • Gość: nel Re: Studia bezpłatne? IP: *.chello.pl 23.03.02, 16:37
      Jest taka część wydziału zarządzania na uniwersytecie warszawskim, która byłaby
      doskonałym poletkiem doświadczalnym, sa to bowiem studia, za które się płaci i
      nie płaci - to kierunek International Business. Ta część studentów, która
      została zakwalifikowana z dziennego zarządzania na ten elitarny kierunek po 3
      roku, nie płaci. Ich koleżanki i koledzy których zakwalifikowano z płatnych
      studiów (z tego samego UW, z tego samego Zarządzania, na ten sam International
      Business) płacą ponad 5.000zł. Oto zagwozdka: państwowa uczelnia, specjalizacja
      obsługiwana przez etatowych pracowników Wydziału Zarządzania, studenci
      wymieszani w grupach, a część z nich płaci, część zaś nie dokładnie za to samo,
      za wspólne zajecia, kolokwia, możliwosc wyjazdów zagranicznych. Na jakiej
      podstawie obliczono stawkę? Spróbujcie się domyśleć. W dodatku PRZEZ PIERWSZY
      ROK BRANO PIENIĄDZE MIMO, ŻE NIE BYŁO JESZCZE ZGODY SENATU I FORMALNIE KIERUNEK
      JESZCZE NIE ISTNIAŁ!!!!!!Ciekawe, co Wy na to; ciekawe, czy zainteresuje się
      ktoś z Gazety i wybierze się na ul. Szturmową?
    • chejski Tyle socjalizmu wśród młodzieży... 23.03.02, 17:25
      No, no, przyznam, że nie spodziewałem się...
      Żądanie, by nie pogubić biednej młodzieży, to czysty socjalizm...
      Studia SĄ usługą, za którą powinno się (jak za każdą) płacić...

      Skoro dzienni mają studia bezpłatne, a zaoczni płatne średnio 2000 zł/semestr.
      To średnia ważona wynosi powiedzmy 600 zł.
      Zatem tyle kosztowałyby wszystkich studia, gdyby płacili równo...
      A i tak byłaby to niesprawiedliwość, bo dzienni kosztują uczelnię więcej
      pieniędzy... :-)
      System stypendiów: uczelnie mają do dyspozycji pewną ilość stypendiów i
      proponują je najlepszym maturzystom.
      Ponadto stypendia socjalne (z tym, że obowiązkowe studiowanie na bieżąco - bez
      powtarzania roku)...
      Znajomy system? Znajomy. Z tym, że w Stanach są jeszcze stypendia dla
      sportowców...

      Jednoznaczne dzielenie na pięknych dziennych i brzydkich zaocznych świadczy o
      rosnącej ilości japiszonów...
      Przykłady o socjalnych powodach rozpoczęcia studiów zaocznych należy rozszerzyć
      o przykłady załatwianych i kupowanych egzaminów na studiach dziennych...

      Na uczelni jumy studenci zaoczni są wyraźnie słabsi od dziennych, na znajomej
      mi uczelni wykładowcy często zaocznym powtarzają, że marzy im się, by tym
      dziennym choć w połowie chciało się tak uczyć jak tym zaocznym (płacąc
      najczęściej szanują swoje studia)...

      I jeszcze jedno do jumy: jeśli studia zaoczne to dla Ciebie taki obciach, to
      muszę Ci powiedzieć, że dla wielu osób praca na uczelni byłaby obciachem… (od
      razu się zastrzegam, że nie dla mnie – ja szanuję każdą uczciwie zrobioną pracę)
            • chejski Najprościej 24.03.02, 00:57
              byłoby powiedzieć, ze wątek dotyczy tylko nauczycieli, ale nie pójdę na
              łatwiznę... :-)
              Natomiast faktem jest, że większość wypowiedzi dotyczy <B>studiów
              podyplomowych</B>, a nie licencjackich/magisterskich zaocznych.
              Kończę właśnie studia podyplomowe w poznańskiej Wyższej Szkole Bankowej i nie
              dam na nie złego słowa powiedzieć. Być może szkoły pedagogiczne reprezentują
              inny poziom, ale to powinna być patologia...
              Wygłaszający na tym forum krytykę wobec studentów studiów podyplomowych
              przyznaje, że studia wymagają dużej ilości samodzielnej nauki. Krytykuje system
              uczelniany, pazerność na pieniądze uczelni, ale przyznaje się do zachowań
              oportunistycznych...
              Jedna z jego rozmówczyń krytykuje niski poziom wykładowców (studenci-
              nauczyciele) od nich lepsi...
              ----
              Może ta cała sprawa sie bierze z tego, że każdy z nas idzie na studia
              podyplomowe z własnej potrzeby, natomiast nauczyciel jest zmuszany systemem
              oświatowym. Nie masz podyplomowych - nie możesz być dożywotnio mianowanym (nie
              wiem, nie znam przepisów)...
    • Gość: chejski Tyle socjalizmu wśród młodzieży... IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 20:39
      No, no, przyznam, że nie spodziewałem się...
      Żądanie, by nie pogubić biednej młodzieży, to czysty socjalizm...
      Studia SĄ usługą, za którą powinno się (jak za każdą) płacić...

      Skoro dzienni mają studia bezpłatne, a zaoczni płatne średnio 2000 zł/semestr.
      To średnia ważona wynosi powiedzmy 600 zł.
      Zatem tyle kosztowałyby wszystkich studia, gdyby płacili równo...
      A i tak byłaby to niesprawiedliwość, bo dzienni kosztują uczelnię więcej
      pieniędzy... :-)
      System stypendiów: uczelnie mają do dyspozycji pewną ilość stypendiów i
      proponują je najlepszym maturzystom.
      Ponadto stypendia socjalne (z tym, że obowiązkowe studiowanie na bieżąco - bez
      powtarzania roku)...
      Znajomy system? Znajomy. Z tym, że w Stanach są jeszcze stypendia dla
      sportowców...

      Jednoznaczne dzielenie na pięknych dziennych i brzydkich zaocznych świadczy o
      rosnącej ilości japiszonów...
      Przykłady o socjalnych powodach rozpoczęcia studiów zaocznych należy rozszerzyć
      o przykłady załatwianych i kupowanych egzaminów na studiach dziennych...

      Na uczelni jumy studenci zaoczni są wyraźnie słabsi od dziennych, na znajomej
      mi uczelni wykładowcy często zaocznym powtarzają, że marzy im się, by tym
      dziennym choć w połowie chciało się tak uczyć jak tym zaocznym (płacąc
      najczęściej szanują swoje studia)...

      I jeszcze jedno do jumy: jeśli studia zaoczne to dla Ciebie taki obciach, to
      muszę Ci powiedzieć, że dla wielu osób praca na uczelni byłaby obciachem… (od
      razu się zastrzegam, że nie dla mnie – ja szanuję każdą uczciwie zrobioną pracę)
    • Gość: Milene Re: Studia bezpłatne? IP: *.w.club-internet.fr 24.03.02, 23:40
      Czytam i czytam i uwierzyc nie moge. Czyzby w Polsce cos takiego jak
      solidarnosc miedzy ludzmi juz nie istniala ? Kazdy sobie rzepke skrobie. Zaden
      biedak nie bedzie mial oplacanych studiow pieniedzmi bogatego podatnika.
      To moze w ogole podstawowki powinny byc tez platne ?
      Czy nie uwazacie, ze w kazdym demokratycznym panstwie powinno byc miejsce dla
      szkolnictwa panstwowego (bezplatnego) i prywatnego (platnego) ?
      Rownosc szans dla wszystkich ! Przypominam, ze jestesmy w 21 wieku.
      • Gość: nel Re: Studia bezpłatne? IP: *.chello.pl 25.03.02, 07:41
        Gość portalu: Milene napisał(a):

        > Czytam i czytam i uwierzyc nie moge. Czyzby w Polsce cos takiego jak
        > solidarnosc miedzy ludzmi juz nie istniala ? Kazdy sobie rzepke skrobie. Zaden
        > biedak nie bedzie mial oplacanych studiow pieniedzmi bogatego podatnika.
        > To moze w ogole podstawowki powinny byc tez platne ?
        > Czy nie uwazacie, ze w kazdym demokratycznym panstwie powinno byc miejsce dla
        > szkolnictwa panstwowego (bezplatnego) i prywatnego (platnego) ?
        > Rownosc szans dla wszystkich ! Przypominam, ze jestesmy w 21 wieku.
        Mała korekta do powyższego tekstu: przypominam, że podatnicy, utrzymujący m. in.
        system szkolnictwa to nie są BOGACI PODATNICY, lecz i BOGACI i BIEDNI PODATNICY.
        Ja jestem zdecydowanie niebogatym podatniiem ale płacę mojemu dziecku za studia
        na UW a poza tym płacę tym "niepłacącym" za studia - moimi podatkami. Nie jest to
        komfortowa sytuacja.

    • Gość: rena ABSOLUTNIE BEZPLATNE !!!!! IP: *.abo.wanadoo.fr 25.03.02, 20:54
      Oczywiscie, ze powinny byc BEZPLATNE. Osobiscie skonczylam w Polsce studia
      dzienne i nie placilam . Inna sprawa, ze za akademik i zycie trzeba bylo
      zaplacic. Aby ulzyc rodzicom, ktorzy z trudem mi pomagali dawalam korepetycje
      przez caly tydzien. Bylo to trudne, ale mi sie udalo zakonczyc pomyslnie te
      wszystkie lata.Nie wyobrazam sobie studiow platnych : i bez tego bylo mi trudno
      i nie tylko mnie ,bo mnostwo mialam kolezanek ze wsi.
      Obecnie studiuje za granica, we Francji : 2 razy w tygodniu jestem w Szkole
      Menadzerskiej, a reszte tygodnia : na stazu. Dzieki temu systemowi "en
      alternance" i umowie miedzy szkola a firma, gdzie odbywam staz : to firma placi
      mi za szkole . Za 14 miesiecy placi ok :7000 euro.
      Gdyby W Polsce ci "na gorze", na wygodnych stolkach pomysleli choc przez chwile
      o studentach no i o pracy dla nich zamiast kupowac sobie po dziesiec samochodow
      i willi.... nie musielibysmy wyjezdzac z kraju. Znam osobiscie mnostwo madrych
      mlodych ludzi, ktorzy wyjechali i wzbogacaja swoja wiedza inne kraje. Bo te
      potrafia sie im odwdzieczyc. Nie widze Polski w Unii : brak szacunku ze strony
      wladzy dla wszystkich klas spolecznych az razi w oczy : rolnicy, pielegniarki,
      gornicy....no i studenci : przeciez wladza ma ich wszystkich gdzies....
      • Gość: Pablito Re: ABSOLUTNIE BEZPLATNE !!!!! IP: *.gazeta.pl 26.03.02, 12:01
        Rena - podatnicy zapłacili za Twoje studia dzienne, a ty prysnęłaś do Francji.
        Wybacz, ale to kamyk do naszego ogródka - studia powinny być płatne. A jeśli za
        darmo, to ustawodawca powinien Cię zmusić przepisami, abyś przepracowała
        odpowiedni czas w kraju i zapłaciła tyle podatku aby zrewanżować się
        społęczeństwu za możliwość zdobycia wyższego wykształecenia i robienia kariery
        za granicą. Jesteś już magistrem? Nie wiesz, że to nie Państwo płaci za Twoje
        studia tylko my wszyscy? Mam pytanie - co ja mam z tego, że dorzuciłem
        0.00000000000000000001 PLN na twoją magisterkę? Jeśli zapłacisz za swoje
        studia, możesz dla mnie jechać nawet na Madagaskar.


        • Gość: rena ODPOWIEDZ OD RENY DLA PABLITO IP: *.abo.wanadoo.fr 26.03.02, 20:59
          1)Nie nazwalabym tego : prysnieciem tylko logicznym rozwiazaniem sytuacji. W
          Polsce dyplomy sie nie licza.Liczy sie tylko to, czy ma sie znajomosci, czy nie.
          Otoz ja nie mialam i mimo mojego magistra i znajomosci trzech jezykow obcych nie
          mialam zadnych szans, bo niestety rodzice nigdy nie byli komunistami, a teraz
          przeciez ta stara klika rzadzi nadal !
          2)Nie czuje sie nikomu wdzieczna ,ze placac podatki jakis grosz marny wpadal na
          moje studia. Sama nigdy nie mialam wakacji, bo wyobraz sobie, ze przez wszystkie
          wakacje harowalam jak glupia by moc przezyc na studiach. Wiec jesli twoja teza o
          tym, ze ustawodawca powinien mnie "zmusic" do pracowania zeby zwrocic
          spoleczenstwu, co mu haniebnie zabralam bedzie (nie daj Boze) kiedys na porzadku
          dziennym to nic nikomu nie bede zwracac, bo swoja "panszczyzne" odrobilam juz
          potrojnie, albo poczwornie.
          3) Tak, jestem magistrem i czuje sie z tego dumna. Jesli masz ochote miec
          magistra : prosze bardzo : czemu nie sprobujesz sam postudiowac. Radze ci 5 lat,
          tak jak ja. Po tych pieciu latach, prosze wypowiedz sie na forum o tym czy
          platne, czy bezplatne. Zaloze sie, ze ze zmeczenia nie bedzie ci sie chcialo ust
          otworzyc (przepraszam : kliknac na klawiaturze)
          A tak na marginesie to koncze doktorat............i ciesze sie ,ze nie w Polsce.
          Tu nikt mi niczego nie wypomina.........Zycze Ci pomyslnego studiowania PLATNEGO
          ILE WLEZIE !!!!!!!!!


          Gość portalu: Pablito napisał(a):

          > Rena - podatnicy zapłacili za Twoje studia dzienne, a ty prysnęłaś do Francji.
          > Wybacz, ale to kamyk do naszego ogródka - studia powinny być płatne. A jeśli za
          >
          > darmo, to ustawodawca powinien Cię zmusić przepisami, abyś przepracowała
          > odpowiedni czas w kraju i zapłaciła tyle podatku aby zrewanżować się
          > społęczeństwu za możliwość zdobycia wyższego wykształecenia i robienia kariery
          > za granicą. Jesteś już magistrem? Nie wiesz, że to nie Państwo płaci za Twoje
          > studia tylko my wszyscy? Mam pytanie - co ja mam z tego, że dorzuciłem
          > 0.00000000000000000001 PLN na twoją magisterkę? Jeśli zapłacisz za swoje
          > studia, możesz dla mnie jechać nawet na Madagaskar.
          >
          >

          • Gość: Pablito ODPOWIEDZ OD RENY - Niesatysfakcjonująca !!! IP: *.gazeta.pl 27.03.02, 10:00
            Rena - doktorant !!!

            1. "Liczy sie tylko to, czy ma sie znajomosci, czy nie. Otoz ja nie mialam i
            mimo mojego magistra i znajomosci trzech jezykow obcych nie mialam zadnych
            szans, bo niestety rodzice nigdy nie byli komunistami, a teraz przeciez ta
            stara klika rzadzi nadal !"

            BZDURA, po trzykroć bzdura!!! Nie jest to wypowiedź godna osoby inteligentnej.
            Uwłaczasz tym samym osobom, które ciężko pracują w Polsce i udaje im się coś
            osiągnąć. Świadczy także o kompletnej bezsilności wobec zasad wolnego rynku i
            wybacz, ale oznacza to, że pieniądze zapłacone za Twoje dzienne studia przez
            Państwo zostały zmarnowane, bo wypuścili kolejnego nieudacznika. (Wybacz mi tak
            dalekie wnioskowanie, ale wynika ono z Twojego powyższego żałosnego i
            bezsilnego cytatu.

            2. "Nie czuje sie nikomu wdzieczna ,ze placac podatki jakis grosz marny wpadal
            na moje studia."

            BZDURA, dziewczyno!!! Spytaj się ile kosztuje utrzymanie studenta dziennego?
            Zaoczni studenci płaca ok. 2 tys za semestr, co daje jakies 20 tys. PLN za cały
            tok studiów (nie licząc poprawek itp.) Jeżeli uważasz to za marny grosz, to
            powiem Ci, że za takie pieniądze można uratować kilkoro dzieci w szpitalu lub
            wyżywić ich masę w wielu szkołach. TY DOSTAŁAŚ TE PIENIĄDZE NA STUDIA - miło
            mi, że cieszysz się z darmowych studiów, masz gdzieś te dzieci i kiedyś za
            otrzymane kosztem tych dzieci pieniądze zrobisz karierę we Francji (bo tam
            oczywiście nie ma socjalistów i komunistów) i będziesz miała lux życie, bo tam
            się da, a tu nie! Nie masz czasem wyrzutów sumienia, że zabrałaś im ten szmal?
            Wiesz ilu ludzi nie ma w ogóle wakacji ani urlopu, bo tyrają, żeby miec co
            zjeść lub utrzymać dzieci? Czy widziałaś kiedyś biedną matkę, która wchodzi do
            MC Donald's i ze łzami w oczach wyciąga ostatnią złotówkę i kupuje kanapkę
            swojemu dziecku, żeby dzieci w przedszkolu się nie śmiały, że mały nie wie jak
            wygląda hamburger? Ja pracując (podczas liceum) w cholernym fast foodzie
            widziałem kilka takich obrazków. Dlatego nie mogę nie myśleć o tym,ze sam coś
            dostając za darmo, zabieram coś osobie która naprawdę potrzebuje.

            3. Argument osobisty. Przykro mi, że przyszła Pani doktor nie zapomniała jak
            dyskutuje się w piaskownicy. Jeżeli pomimo studiów nie nauczyłaś się naukowego
            uzasadniania poglądów, powtarzam - zmarnowano pieniądze. Za bezzasadne uważam
            informowanie Cię o tym, że kończę studia. W przeciwieństwie do Ciebie,
            korzystam z oferowanego mi wykształcenia i zapewniam Cię, że JEST PŁATNE ILE
            WLEZIE, między innymi z tego jestem dumny!!! Mam także nadzieję, że dzięki
            naszym płatnościom za studia, uczelnia uniknie konieczności upychania na niej
            takich Dr. jak Ty. Kolejny kamyk do ogródka "płatnego wykształcenia".

            Pozdrawiam,
            Pablito

            P.S.
            Jeśli myślisz RENO, że masz jeszcze coś do powiedzenia, zapraszam do dyskusji -
            tym razem poważnej, mam nadzieję.
            • geminix Brawo! 27.03.02, 10:52
              Pablito trafiłeś dokładnie w sedno. Jedna rzecz na którą się nie zgadzam to
              nakaz pracy. To rodzi patalogie. Proponuję żeby "bezpłatni studenci" mieli na
              przyład przez 10 lat podwyższone o 30 % podatki lub jakieś konkretnie
              policzalne zobowiązanie i żeby nie ulegało ono przedawnieniu bo ktoś sobie np.
              wyjedzie do Francji na kilka lat licząc że o nim zapomnimy i te pieniadze mu
              podarujemy :)
              pozdrawiam
              Rafał
              • Gość: Pablito Re: Brawo! IP: *.gazeta.pl 27.03.02, 12:06
                Aaa, dziękuję, dziękuję!

                Z tym nakazem pracy to oczywiście podpucha ;), bo nikogo nie można do niczego
                zmuszać. Irytuje mnie podejście Reny, która uważa, że te pieniądze spadają z
                nieba, albo minister finansów znajduje je w pudełkach z płatkami kukurydzianymi
                i daje, bo tak się studentom należy. Podatek też raczej powinien być dla
                wszystkich jednakowy.

                To co jest istotne, to stworzenie systemu płatnych studiów dla wszystkich. Ich
                dostępność musi być większa niż obecna. Kiedy odsetek magistrów wzrośnie,
                liczyć się zacznie ich jakość, ocena ze studiów i uczelnia, którą się
                skończyło. Przestanie się opłać studiowanie po 8-9 lat. Rynek jest najzdrowszą
                metodą regulacyjną (oczywiście w ramach zdrowego rozsądku, z systemem
                stypendiów socjalnych).

                Pierwszym dobrym krokiem jest system kredytów studenckich, ale niestety ból
                jest taki, że nie można zagwarantowac wszystkim pracy, a kredyt trzeba z czegoś
                spłacić. Może stypendia socjalne i podniesienie rangi studiów zaocznych
                (wierzcie mi, można dobrze studiować jednocześnie pracując). POwyższe
                rozwiązania nie są jednak optymalne. Nie mam czasu pisać, bo jestem w pracy i
                nie płaca mi za ględzenie - podrzucę jakiś temat wieczorkiem.

                Pozdrawiam,
                P.
          • Gość: rena POWROT RENY I ODP. DLA PABLITO IP: *.abo.wanadoo.fr 28.03.02, 20:24

            Pablito,
            Nie wiem dlaczego palasz taka nienawiscia do tych "ze studiow dziennych". Nigdy
            sie z czyms takim nie spotkalam i jest mi to calkiem obce. Z powyzszych e-maili
            dowiaduje sie ze to raczej "zaoczni" sa gorzej widziani przez "dziennych" a nie
            odwrotnie. Nie wiem skad bierze sie ta twoja nienawisc.

            CYTUJE :
            "Nie jest to wypowiedź godna osoby inteligentnej.
            Uwłaczasz tym samym osobom, które ciężko pracują w Polsce i udaje im się coś
            osiągnąć. Świadczy także o kompletnej bezsilności wobec zasad wolnego rynku i
            wybacz, ale oznacza to, że pieniądze zapłacone za Twoje dzienne studia przez
            Państwo zostały zmarnowane, bo wypuścili kolejnego nieudacznika."


            Poza tym nie znasz mnie i nie masz prawa mowic o mnie jako o "nieudaczniku".
            Otoz niedudacznik ten w mojej osobie skonczyl dwa fakutety w Polsce na co
            zarabial sam wlasna praca za granica w wakacje, ale to juz wiesz. Nieudacznik
            ten zajmowal sie ZA DARMO dziecmi z biednych rodzin wiec nie czaruj mi o
            BIEDNEJ MATCE KTORA ZE LZAMI W OCZACH WYCIAGA OSTATNIA ZLOTOWKE I KUPUJE
            KANAPKE BIEDNEMU DZIECKU. Temat znam az za dobrze. Sama tez wiem co to glod.
            Nieudacznik ten jest managerem w znanej firmie i ciezko pracuje na swoj chleb.

            OOOO wlasnie : a ta biedna matka kupujaca ze lzami w oczach kanapke za ostatnia
            zlotowke : w jaki sposob ma zaplacic za studia swojego dziecka SKORO NA KANAPKE
            JEJ NIE STAC ? I CO TY NA TO ???????????????????????MASZ ODPOWIEDZ ? Zdaj sobie
            sprawe , modzy czlowieku, ze nie wszystkich stac na studia platne.Sa rodziny w
            Polsce, gdzie zyje sie z jednej pensji albo emerytury. Gdzie ty zyjesz ??? to
            ja bedac za granica wiem wiecej o tym, co sie w Polsce dzieje ....Cos malo sie
            rozgladasz wokolo, niewiele czytasz prasy, a telewizja : to pewnie : Big
            Brother, czy jak to sie tam u was nazywa ????

            "Dlatego nie mogę nie myśleć o tym,ze sam coś
            dostając za darmo, zabieram coś osobie która naprawdę potrzebuje. "

            BZDURA BZDURA I BZDURA. Ja niczego nie dostalam za darmo : akademik trzeba bylo
            zaplacic i za zycie i transport tez wiec nie bujaj o tym ze cos ci zabralam. Co
            to wogole za dyskusja ? Ludzie powinni sie cieszyc ze mlodzi chca studiowac, a
            nie wymyslac teorie o "zabieraniu pieniedzy" Ja swoje tez w Polsce odrobilam
            uczac w szkolach i na uczelni wiec nie wymadrzaj sie mlodziencze. Jeszcze nie o
            wszystkim wiesz....A tak wogole à propos tych twoich zazartych wypowiedzi na
            forum i oczerniania to mnie to Milene : to wiesz czemu dzwon glosno dzwoni ?
            Odp : On jest pusty w srodku !
            Dr rena
    • Gość: geminix OCZYWIŚCIE ŻE PŁATNE: PŁACISZ = SZANUJESZ IP: *.aigcredit.pl 26.03.02, 09:27
      Pozbądźmy się stereotypów i przenalizujmy na chłodno:
      1. Na studia w Polsce stać każdego:
      500 - średnia opłata miesięczna za studia, to jest w najlepszym wypadku (studia
      licencjackie) 3(lata)*12(miesięcy lub 10 a nawet 9 zależnie od uczelni)*500 =
      18000. Dodając odsetki (policzyłem kredyt komercyjny w jednej z największych
      firm kredytowych = 21.75 % rocznie) to wychodzi ok. 25 500 zł (już razem z
      odsetkami). Taką kwotę przy zarobkach rzędu 4000 zł miesięcznie można spłacić w
      2 lata (i to wyłącznie odmawiając sobie piwka, bilarda i kręgli).
      W najgorszym wypadku to będzie 5 lat - studia magisterskie - i ta kwota
      wyniesie prawie 54000 no ale trzeba założyć że i zarobki będą większe (co
      najmniej 5000 zł miesięcznie)
      2. Jeśli ktoś zakłada że będzie fakturzystką w hurtowni odzieży używanej lub
      barmanem i nie zarobi 4000 (5000) aby spłacić studia to po cholerę studiuje.
      Barmanem można być po podstawówce.
      3. Jeśli ktoś zakłada że po studiach wróci do Zadupia Dolnego (bo
      Ojcowizna, "tu się urodziłem" i tego typu pierdoły) to jedyną akceptowalną
      przyczyną takiego powrotu jest założenie przez niego Fabryki Bardzo
      Poszukiwanych i Szybko Zbywalnych Towarów na Które Zawsze Jest Popyt bo inaczej
      znaczyłoby że jest debilem i studia są mu niepotrzebne.
      4. Jeśli ktoś zakłada że po studiach podejmie pracę w mało płatnym zawodzie
      (lekarze) lub zasili rzeszę bezrobotnych (ekonomiści od Marketingu i
      Zarządzania he he) to niech zmieni studia lub kraj.
      5. Jeśli ktoś chce sobie "postudiować" bo to tak fajnie (imprezki, studentki i
      w ogóle) to niech najpierw sobie na to zarobi albo zmieni rodziców.

      Studia powinny być traktowane jak taka sama inwestycja jak kupno wygodnego
      samochodu przez taksówkarza, jeśli nim nie jesteśmy to jeździmy tramwajem
      (zawodówka) albo kupujemy samochód mniej wygodny (szkoła średnia).

      pozdrawiam
      Rafał
    • Gość: Milene Re: Studia bezpłatne IP: *.w.club-internet.fr 26.03.02, 12:43
      W interesie panstwa jest zeby jego obywatele byli wyksztalceni i mimo, ze w
      ostatnim stuleciu duzo zmienilo sie na dobre jest jeszcze sporo ludzi, ktorym
      trzeba pomoc.
      Dlatego powinny istniec panstwowe i bezplatne uczelnie !
      To wcale nie przeszkadza istnieniu platnych szkol prywatnych.
      Zlikwidowanie bezplatnego szkolnictwa wyzszego to dla mnie absurd i regresja.
      Nauka to zaden luksus to nasze prawo i dziwie sie, ze w Polsce wiekszosc ludzi
      o nie nie walczy.
      • Gość: mm Re: Studia bezpłatne IP: *.ny5030.east.verizon.net 27.03.02, 00:18
        No bez przesady co?
        NAUKA NIE JEST NIKOGO PRAWEM!
        Jak juz GEMINIX napisal to jest INWESTYCJA w siebie!!!!!!!
        To jest kazdego decyzja, jak wiesz, kim chcesz byc to sie ksztalcisz, a potem
        pracujesz w zawodzie. Jak nie to w nie. To jest twoj wybor nie ZADNE PRAWO!
        Oczywiscie, ze płatne!!! Tak jak w wiekszosci krajow na swiecie. PO za tym od
        czego sa pozyczki. Np, w USA masz pozyczki rozloaone nawet na 30 lat, by je
        splacic.Ja biore pozyczki na studia(ktore pewnie splace na conajmniej 10 lat,
        hehe...), co wiecej moja profesorka od Management ma jeszcze $100,000 dlugo, bo
        zrobila MBA i PhD. Ale nikt nie zaluje, bo w nauke i szanse rozwoju sie
        INWESTUJE.
        I prosze nie mow mi, ze poziom nie ten, ze to , ze tamto.... bo guzik wiesz!
        • Gość: Milene Re: Studia bezpłatne/ DO MM IP: *.w.club-internet.fr 27.03.02, 18:30
          Gość portalu: mm napisał(a):

          > No bez przesady co?
          > NAUKA NIE JEST NIKOGO PRAWEM!
          > Jak juz GEMINIX napisal to jest INWESTYCJA w siebie!!!!!!!
          > To jest kazdego decyzja, jak wiesz, kim chcesz byc to sie ksztalcisz, a potem
          > pracujesz w zawodzie. Jak nie to w nie. To jest twoj wybor nie ZADNE PRAWO!
          > Oczywiscie, ze płatne!!! Tak jak w wiekszosci krajow na swiecie. PO za tym od
          > czego sa pozyczki. Np, w USA masz pozyczki rozloaone nawet na 30 lat, by je
          > splacic.Ja biore pozyczki na studia(ktore pewnie splace na conajmniej 10 lat,
          > hehe...), co wiecej moja profesorka od Management ma jeszcze $100,000 dlugo, bo
          >
          > zrobila MBA i PhD. Ale nikt nie zaluje, bo w nauke i szanse rozwoju sie
          > INWESTUJE.
          > I prosze nie mow mi, ze poziom nie ten, ze to , ze tamto.... bo guzik wiesz!
          >

          Mm,

          Mam skonczone 2 fakultety : jeden w Polsce, drugi we Francji.
          W tej chwili we Francji ma miejsce debata o przyznaniu studentom zasilku na czas
          studiow (platnych czy bezplatnych, zalezy na jakiej sa uczelni), zeby mogli sobie
          spokojnie studiowac a nie pracowac jak woly na mieszkanie i jedzenie.
          A wy tu w Polsce walczycie o to zeby szkoly wyzsze byly platne ?!
          Myslicie, ze przez to beda lepsze ?
          Ze te oplaty wystarcza na to, zeby oplacic jak najlepszych wykladowcow i
          najnowoczesniejszy sprzet ? Bzdura !
          Niedosc, ze Polska jest na jednym z ostatnich miejsc w Europie jezeli chodzi o
          ilosc ludzi z wyzszym wyksztalceniem, to jeszcze spoleczenstwo dazy do tego, zeby
          bylo gorzej.
          Pewnie, skoro wyksztalcenie nie jest prawem to wroze piekna przyszlosc Polsce.
          A przede wszystkim ciesze sie, ze juz tu nie mieszkam, bo nowa mentalnosc Polakow
          absolutnie mi nie odpowiada.


          Tak wiec mm inwestuj w siebie i splacaj swoje pozyczki !

          Lepszego przykladu jak USA nie mogle(a)s wybrac ?
          • Gość: mm Re: Studia bezpłatne/ DO MILENE IP: *.pace.edu 28.03.02, 01:15
            Milenko sluchaj! (czytaj)

            Gość portalu: Milene napisał(a):

            > Mam skonczone 2 fakultety : jeden w Polsce, drugi we Francji.

            Good for you, tak czy inaczej to nie temat dyskusji

            > W tej chwili we Francji ma miejsce debata o przyznaniu studentom zasilku na cza
            > s studiow (platnych czy bezplatnych, zalezy na jakiej sa uczelni), zeby mogli sobie
            > spokojnie studiowac a nie pracowac jak woly na mieszkanie i jedzenie.
            > A wy tu w Polsce walczycie o to zeby szkoly wyzsze byly platne ?!

            Ja w Polsce nie jestem. A system tzw. zasilku wystepuje w wielu krajach. Sorry, ze znowu napisze o usa,
            ale ta sytuacje znam najlepiej - tu istnieja programy rzadowe wspierajace finansowo studentow.
            W Polsce mozna by tak samo (w miare podobnie) zrobic. O ile dobrze mi sie wydaje, placowki edukacyje
            dostaja co roku pieniadze na utrzymanie z budzetu panstwa, tak? A jak wiadomo budzet kuleje.
            Wprowadzajac odplatnosc uczelni (nie mowie o kosmicznych sumach) mozna by w ten sposob
            dofinansowac owe instytucje, zwalniajac czesciowo od tej czesci budzet panstwa. A pieniadze, ktore rzad
            by zaoszczedzil, przyznawac na stypendia dla najzdolniejszych i tych, ktorych sytuacja materialna nie
            pozwala kontynuowac nauki. A reszte (o ile by zostala) zaoszczedzic. Do tego przydalyby sie programy,
            oferujace pozyczki na studia, ktore mozna by splacac po zakonczeniu studiow. Tylko w tym sek, ze w
            Polsce instytucje pozyczajace pieniadze upadly na glowe z tymi odsetkami, ale to juz inna historia

            > Myslicie, ze przez to beda lepsze ?

            O niebo lepsze. Pomysl o zaangazowaniu studentow, gdy za nauke beda musieli placic. Lenie i ich lata
            obijania, calotygodniowych imprez, zaliczania na 3
        • geminix Proszę bardzo 27.03.02, 08:38
          Ja (jeszcze nie skończyłem studiów) jestem programistą, zarabiam 5600 brutto.
          Moja siostra - radca prawny ponad 4000 "na rękę", kolega ze szkoły - po AE -
          doradca podatkowy - ponad 8000, kolega ze studiów (skończył) - dyrektor w
          firmie telekomunikacyjnej - nie wiem dokładnie (bo się nie chwali) ale z rozmów
          z nim wynika że spokojnie "wyciąga" 6 tys., koleżanka: menedżer personalny:
          ponad 5000, inny kolega (też jeszcze studiuje) - handlowiec (branża maszyn
          drukarskich): ponad 5000 + komórka i samochód. Z poza mojego środowiska:
          komornik, rewident, notariusz. Dziewczyno! rozejrzyj się, rusz swoje cztery
          litery. My Polacy lubimy tylko narzekać i żądać. Weźcie się kurde do roboty.
          Może faktycznie na początek będzie to 2500 czy 3000 a nie 4000 ale gwarantuję
          Ci - sumienna i ciężka praca szybko daje efekty, a jak nie to ją zmień i nie
          gadaj mi pierdół że recesja itd. bo pracę ZAWSZE MOŻNA ZNALEŹĆ.

          I zapamiętajcie sobie jedną rzecz:
          NIE KAŻDY KTO CHCE MOŻE GRAĆ W FILHARMONII.
          Tak samo nie każdy kto chce może zarabiać 100 tys miesięcznie bez podatku.
          Życie jest brutalne. Jeśli dokonasz jakiegoś wyboru i okaże się on błędny to
          twój problem a nie mój. Dlaczego mam płacić swoje podatki na twoje studia po ty
          jesteś po prostu słaba (nie twierdzę że jesteś słaba - to uogólnienie i skrót
          myślowy) i nie jesteś w stanie ich spłacić swoimi podatkami bo wszystko na co
          Cię stać to fakturzystka, albo kasjerka na poczcie.

          gorąco pozdrawiam i naprawdę życzę Ci dużych pieniędzy.
          Rafał
          • Gość: Szczery Re: Proszę ...do porzednika IP: 2.3.STABLE* / 10.10.15.* 27.03.02, 15:39
            geminix napisał(a):

            > Ja (jeszcze nie skończyłem studiów) jestem programistą, zarabiam 5600 brutto.

            Ty mieszkasz w Polsce? Chyba jakiś "odlot" dzisiaj miałeś...komornik, notariusz..
            to jest posada dla każdego??? Wiesz w ogóle o czym mówisz? Są to dwa najbardziej
            hermetyczne zawody jakie znam. Droga do kariery najdłuższa z możliwych.
            Student programista 5600?...wierzę jeśli pracujesz u B.Gatesa?! Puki co w
            Warszawie student prosi się, żeby mógł napisać program za kilka setek, chyba że
            jesteś programistą sprzedającym nielegalne oprogramowanie, wtedy wierzę, to niezła
            kasa...ale nie polecam, bo można zdrowie stracić. Najbardziej ciekawi mnie co to
            za uczelnia mająca skrót AE??? pewnie Akademia Elity?
            Pozdrawiam.


            • geminix Re: Proszę ...do porzednika 27.03.02, 17:14
              Podaj adres e-mail: wyślę Ci skan zaświadczenia o zarobkach, takie pieniądze
              można zarobić w Polsce legalnie jak się ciężko pracuje i jest się naprawdę
              dobrym. Pracuję i mieszkam w Polsce we Wrocławiu i nie wybieram się za granicę
              jak niektórzy.

              pozdrawiam
              Rafał
              • Gość: Szczery Re: Proszę ...do porzednika IP: 2.3.STABLE* / 10.10.15.* 29.03.02, 15:33
                Zamiast informacji o zarobkach, podaj kilka przykładów problemów, które
                rozwiązujesz ,jak mówisz ciężko pracujesz na te swoje 56. Tak się składa, że
                niezłego programistę mam we własnym domu, więc my tutaj zrobimy Ci to za 5,6 a
                Ty będziesz mógł odpocząć. Oferta absolutnie poważna.
                Pozdrawiam życzę Wesołych Świąt!
                PS. Wrocław znowu mekką informatyki polskiej?
                Czyżby Karpiński wrócił?
                W Warszawie cienko z pracą...
          • Gość: Majka łzy ze śmiechu ocieram... IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 27.03.02, 19:39
            Ubawiłam się setnie twoim rewolucyjnym tonem! Wybacz, nie z twojej winy - nie
            trafiłeś w realia: za 4 lata wybieram się na emeryturę.
            Ale miałam dzięki tobie cudną wizję: jak poruszeni nauczyciele ,
            szczególnie "nieprzydatni" humaniści, gromadnie i z werwą porzucają średnie
            szkoły- od zaraz - i pędzą się przekwalifikować. Za nimi lecą podstawówki z
            hasłem" Moje życie w moich rękach". Silniejszy zwycięża, śmierć Judymom!I puste
            szkoły, i setki notariuszy...Rozmarzyłam się...
            Wtedy rzeczywiście trzeba by płatne studia (bo skąd by wzięli maturę)...
            • Gość: Milene Re: łzy ze śmiechu ocieram... IP: *.w.club-internet.fr 27.03.02, 23:15
              Gość portalu: Majka napisał(a):

              > Ubawiłam się setnie twoim rewolucyjnym tonem! Wybacz, nie z twojej winy - nie
              > trafiłeś w realia: za 4 lata wybieram się na emeryturę.
              > Ale miałam dzięki tobie cudną wizję: jak poruszeni nauczyciele ,
              > szczególnie "nieprzydatni" humaniści, gromadnie i z werwą porzucają średnie
              > szkoły- od zaraz - i pędzą się przekwalifikować. Za nimi lecą podstawówki z
              > hasłem" Moje życie w moich rękach". Silniejszy zwycięża, śmierć Judymom!I puste
              >
              > szkoły, i setki notariuszy...Rozmarzyłam się...
              > Wtedy rzeczywiście trzeba by płatne studia (bo skąd by wzięli maturę)...


              Majka,
              Pieknie to ujelas, malo sie nie poplakalam ze smiechu.
              Niech zyje przedsiebiorcza mlodziez, nasi mlodzi menedzerowie o dlugich zebach.
              Chciec to moc ! Pewnie, zycie jest tak bajecznie proste !
              Rafal jest jeszcze bardzo mlody i nie rozumie, ze studia sa inwestycja tylko dla
              tych, ktorzy wybieraja zawody przynoszace duze dochody.
              A ci co studiuja, zeby byc np. nauczycielami czy bibliotekarzami to niby czym
              maja te studia splacic.
              I moze dla niego to jest smieszne, ze sa jeszcze tacy niepraktyczni i niepazerni
              na pieniadze ludzie, ale coz, kazdy ma inna wizje zycia i inne priorytety.
              Dlatego obok prywatnych szkol dla biznesmenow i innych, powinny istniec tez
              bezplatne uczelnie ksztalcace przyszlych nauczycieli, prawnikow, lekarzy i ludzi
              innych zawodow, moze niezbyt popularnych, ale niezbednych dla kazdego
              spoleczenstwa.

              W interesie Polski jest wysoki poziom wyksztalcenia jej obywateli i panstwo
              powinno o to zadbac.
              • Gość: Milene Re: łzy ze śmiechu ocieram... IP: *.gazeta.pl 28.03.02, 09:35
                Milene,

                zapomniałaś, że za te studia ktoś w końcu musi zapłacić, pieniądze nie biorą
                się z nieba. Jest dużo innych celów na które można je przeznaczyć. Jesteś
                typowym przykładem osoby, która skorzystała z bezpłatnego wykształcenia w
                Polsce i UCIEKŁA na zachód. Pisałem już do Reny, że o ile nie wrócisz do
                Polski, pieniądze na Twoją edukację zostały wydane źle. Miliony ludzi w Polsce
                zapłaciły za to, żebyś mogła robić karierę. Wykorzystałaś szansę, żeby uciec i
                żyć wygodnie za granicą. Śmiesz teraz twierdzić, że cieszysz się, że wyniosłaś
                się z tego kraju bo nie odpowiada Ci mentalność tych ludzi? Bezczelne i
                niewdzięczne!

                Wiedz jedno. To nie humaniści budowali systemy gospodarcze, które teraz
                umożliwiają dobre systemy stypendialne i dofinansowanie studiów (Francja, USA,
                Wlk Bryt., Niemcy) W gruncie rzeczy, większość z nich nie miała nawet wyższego
                wykształcenia. Ci młodzi Polscy menedżerowie o długich zębach starają się, żeby
                ten cholerny kraj nad Wisłą znowu stał się miejscem, w którym warto zostać i
                żyć (raczej nie my, ale nasze dzieci). Nie wypowiadaj się o nas w sposób
                drwiący, bo wiedz, że jeśli jeszcze nie pracujesz, nie masz pojęcia o temacie.
                Ktoś musi zarobić pieniądze, żeby kto inny mógł z nich korzystać. Ty jak na
                razie chyba raczej korzystasz.

                Jeszcze w temacie humanistów. Oczywiście, że są potrzebni. Nie czytałaś
                ostatniego raportu Polityki, na temat marzeń w Polsce. Wiesz ile dzieci i
                młodziaków marzy o zostaniu nauczycielem lub bibliotekarzem za te pieniądze,
                które płaci się takim osobom w Polsce? Są studia dla kasy i są z zamiłowania.
                Jeśli Cię nie stać, powinnaś dostać stypendium socjalne, jeśli jednak masz
                pieniądze - możesz zapłacić za rozwijanie zainteresowań. Inny system wspiera
                patologię.

                P.S.
                Apeluję: nie pisz nic więcej zza granicy o mentalności Polaków. Wyjeżdżając
                odebrałaś sobie to prawo.
                • Gość: Pablito O qrka... IP: *.gazeta.pl 28.03.02, 09:38
                  Stało się... strzeliłem babola, nie wiem czemu wipsałem Milene w tytule,
                  chwilowa utrata świadomości. Wszystkich zainteresowanych przepraszam, Milene
                  najuniżeniej. To ja oczywiście napisałem powyższy post.
                • Gość: Milene Re: łzy ze śmiechu ocieram.../ do anonima IP: *.w.club-internet.fr 28.03.02, 14:08
                  Gość portalu: Milene napisał(a):

                  > Milene,
                  >
                  > zapomniałaś, że za te studia ktoś w końcu musi zapłacić, pieniądze nie biorą
                  > się z nieba. Jest dużo innych celów na które można je przeznaczyć. Jesteś
                  > typowym przykładem osoby, która skorzystała z bezpłatnego wykształcenia w
                  > Polsce i UCIEKŁA na zachód. Pisałem już do Reny, że o ile nie wrócisz do
                  > Polski, pieniądze na Twoją edukację zostały wydane źle. Miliony ludzi w Polsce
                  > zapłaciły za to, żebyś mogła robić karierę. Wykorzystałaś szansę, żeby uciec i
                  >
                  > żyć wygodnie za granicą. Śmiesz teraz twierdzić, że cieszysz się, że wyniosłaś
                  > się z tego kraju bo nie odpowiada Ci mentalność tych ludzi? Bezczelne i
                  > niewdzięczne!
                  >
                  > Wiedz jedno. To nie humaniści budowali systemy gospodarcze, które teraz
                  > umożliwiają dobre systemy stypendialne i dofinansowanie studiów (Francja, USA,
                  > Wlk Bryt., Niemcy) W gruncie rzeczy, większość z nich nie miała nawet wyższego
                  > wykształcenia. Ci młodzi Polscy menedżerowie o długich zębach starają się, żeby
                  >
                  > ten cholerny kraj nad Wisłą znowu stał się miejscem, w którym warto zostać i
                  > żyć (raczej nie my, ale nasze dzieci). Nie wypowiadaj się o nas w sposób
                  > drwiący, bo wiedz, że jeśli jeszcze nie pracujesz, nie masz pojęcia o temacie.
                  >
                  > Ktoś musi zarobić pieniądze, żeby kto inny mógł z nich korzystać. Ty jak na
                  > razie chyba raczej korzystasz.
                  >
                  > Jeszcze w temacie humanistów. Oczywiście, że są potrzebni. Nie czytałaś
                  > ostatniego raportu Polityki, na temat marzeń w Polsce. Wiesz ile dzieci i
                  > młodziaków marzy o zostaniu nauczycielem lub bibliotekarzem za te pieniądze,
                  > które płaci się takim osobom w Polsce? Są studia dla kasy i są z zamiłowania.
                  > Jeśli Cię nie stać, powinnaś dostać stypendium socjalne, jeśli jednak masz
                  > pieniądze - możesz zapłacić za rozwijanie zainteresowań. Inny system wspiera
                  > patologię.
                  >
                  > P.S.
                  > Apeluję: nie pisz nic więcej zza granicy o mentalności Polaków. Wyjeżdżając
                  > odebrałaś sobie to prawo.


                  Czlowieku bez imienia,
                  Studia w Polsce skonczylam w 85 roku. W tych czasach byly one jeszcze bezplatne i
                  nie bylo to ani moja wina ani zasluga.
                  Za granice nie ucieklam i nikogo nie wykorzystalam.
                  We Francji podatki place wiec chyba po 17 latach zdazylam zwrocic panstwu dlug.
                  Z Polski nie ucieklam ze wzgledu na mentalnosc Polakow, bo w tamtych czasach
                  bardzo mi jeszcze odpowiadala. Po prostu wyjechalam do Francji bo tam chcialam
                  zyc. I prosze mnie tu nie wyzywac od tchorzy, bo guzik o mnie wiesz mlodziencze.

                  I nie pisz mi, ze tacy menedzerowie jak ty walcza o lepsza Polske dla swoich
                  dzieci.
                  Myslicie tylko o kasie i karierze.
            • geminix Re: łzy ze śmiechu ocieram... 28.03.02, 11:30
              Bardzo mi przyjemnie że mogłem sprawić Ci trochę radości, ale do rzeczy. Jak
              widzę obce są Ci pojęcia "rynek", "podaż" i "popyt". Rynek pracy podlega prawom
              podaży i popytu jak każdy inny. Jeśli w danej branży czy brakuje pracowników to
              stają się oni coraz lepiej opłacani, jeśli jest ich nadmiar to płace są marne.
              Doskonale sobie zdajesz sprawę że w Polsce jest za dużo nauczycieli,
              pielęgniarek, lekarzy i górników (nie wymieniłem wszystkich zawodów za co
              wszystkich niewymienionych serdecznie przeraszam) w związku z czym są oni
              marnie opłacani. W każdej chwili można zwolnić takiego pracownika bo na jego
              miejsce jest kilku chętnych za mniejsze pieniądze. Oczywiście kierowanie się
              wyłacznie czynnikiem ekonomicznym przy rekrutacji jest daleko idącym
              uproszczeniem, ale dla tego przykładu można je przyjąć. Otóż jeśli - jak
              napisałaś - nauczyciele zaczęliby masowo odchodzić od zawodu i - dajmy na to -
              pracować jako programiści to okazałoby się że nagle nauczyciele są śwetnie
              opłacani a wśród programistów panuje wysokie bezrobocie i płace są marne.
              Chodzi o to by na rynku pracy zachować równowagę. Wtedy i nauczyciele i
              programiści będą nieżle zarabiać. A ja co roku z osłupieniem przyjmuję do
              wiadomości fakt, że na medycynę jest 12 , na historię 8, a na informatykę tylko
              4 osoby na jedno miejsce. Poza tym weż pod uwagę również ile godzin tygodniowo
              pracują nauczyciele, a ile programiści i nie mów mi, że nauczyciele to muszą
              jeszcze sprawdzić prace uczniów w domu i że mają inne zajęcia itd. bo ja też
              pracuję w domu, a znam osobiście kilku nauczycieli, którzy mają równo 2
              miesiące wakacji i pracują w domu dosłownie parę godzin tygodniowo. Poza tym
              mam o większości (są wyjątki - ale to dosłownie rodzynki w cieście - zresztą ja
              też takich miałem) nauczycieli swoje zdanie, ale nie będę go wypowiadał bo
              groziłoby mi to procesem - napiszę tylko że zgadzam się w tej kwestii z niejaką
              Agnieszką Chylińską z zespołu O.N.A.

              pozdrawiam
              Rafał
      • geminix znowu stereotypy 27.03.02, 10:24
        Właśnie udowodniłem że każdego stać (przeczytaj moją wypowiedź wyżej). Musi
        tylko potraktować studia jako inwestycję a nie przygodę, przygody też kosztują -
        musisz albo na nie zarobić, albo znaleźć sponsora - na jedno wychodzi bo
        sponsorowi też musisz coś dać - za darmo nie ma nic.
        pozdrawiam
        Rafał
    • Gość: Piotr Re: Studia bezpłatne? IP: *.tele2.pl 27.03.02, 08:06
      Co kosztuje? książki, ksero!!!!, jedzenie, stancja, itp.
      Oczywiście nie wszystko może być płatne, ale część z tych problemów mozna
      rozwiązać poprzez zwiększenie dostepu do akademików, czy zwiększenie zasobów
      bibliotek i czytelnii.

      Pozdrawiam
      Piotr
      www.filo.pl
      • geminix Re: Studia bezpłatne? 27.03.02, 10:27
        A skąd się biorą akademiki, biblioteki i książki w nich?
        Z nieba?!
        NIE!!!! Z MOICH PODATKÓW!

        Cały majątek narodów bierze się wyłącznie z podatków. Nie ma innego źródła
        dochodów państwa.

        pozdrawiam
        Rafał
        • Gość: Milene Re: Studia bezpłatne/ do Rafala IP: *.w.club-internet.fr 27.03.02, 13:24
          Znam w Polsce kilku takich madrali jak ty, ktorzy niestety niezle sie
          przejechali na swojej pewnosci siebie. Jeden z nich n.p. po kilkuletniej
          karierze dyrektorskiej w kilku firmach znalazl sie na bruku z dnia na dzien bez
          zadnych pieniedzy i zasilkow. Przez pare miesiecy szukal pracy i nic. Dobrze,
          ze wczesniej zaczal robic aplikacje radcowska i dzieki temu wyszedl na prosta.
          Ale wierz mi, ze od tej pory juz sie tak nie wymadrzai zmienil swoje radykalne
          poglady na bardziej ludzkie.
          Twoj model spoleczenstwa to najgorszy z mozliwych. Pozyjesz jeszcze troche to
          sie sam przekonasz.
    • joaskaw Re: Studia bezpłatne? 27.03.02, 14:55
      Cos napisal Geminix o tym, ze 'nie kazdy moze grac w filharmonii', mial na
      mysli zapewne pierwsza lige biznesmenow w Polsce, bo zarobki muzykow
      zatrudnionych w filharmoniach sa po prostu smieszne i bynajmniej nie wynosza
      nawet wymienionego przez niego minimum, czyli 2500 zlotych.
      Pojawilo sie tez u kogos stwierdzenie, ze jesli ktos chce pracowac w malo
      dochodowym zawodzie to jego sprawa.

      Wszystko w porzadku, ale czy wg was naprawde licza sie w pracy tylko
      pieniadze? Czy warto sie ksztalcic tylko na informatyka, maklera, czy innego
      KUPCA? Nie sugerujcie, ze sa SLABI ci, ktorzy chcieli sie ksztalcic zgodnie ze
      swoimi zainteresowaniami (tylko mi nie wmawiajcie, ze istnieja ludzie
      zainteresowani marketingiem i zarzadzaniem w czwartej klasie liceum).
      Wyczuwam w niektorych glosach pogarde mlodych bogatych - tych, ktorzy sie
      swietnie ustawili na starcie - wobec wszystkich pozostalych studentow.
      Generalnie uwazam za niesprawiedliwe, ze 'mlody pieniezny' zarabia wiecej niz
      chociazby mlody nauczyciel, muzyk, lekarz, malarz.

      Ale juz oddalam sie od tematu platnosci za studia: mysle, ze powinny byc
      platne, ale oplata powinna byc rowna dla wszystkich i to na kazdej uczelni, bo
      obawiam sie, ze mogloby dochodzic do naduzyc w stylu najbrdziej oblegany
      kierunek na prestizowej uczelni = najwyzsza oplata. W takim wypadku faktycznie
      beda sie ksztalcic wylacznie synowie ustosunkowanych rodzicow w wielkich
      miastach, a przeciez chodzi o to, by maksymalnie zwiekszyc dostep do edukacji.
    • Gość: Szczery Re: Studia bezpłatne? IP: 2.3.STABLE* / 10.10.15.* 27.03.02, 16:02
      Wszystko dla wszystkich. Raj na ziemi. Kto chce na studia. Głąby z prymusami,
      będziemy się równo uczyć i równo płacić. Równo ,więc sprawiedliwie...?
      Takie równo ,to gówno. Czy to tak trudno zrozumieć, że w życiu jak w sporcie
      liczą się tylko najlepsi, oni niosą postęp, a kto przegrywa niech się cieszy, że
      w ogóle może studiować, bo studia powinien kończyć, nie ten co chce ,lecz ten
      co potrafi.To zwykłe kupczenie dyplomami. Dokąd ta Polska zmierza????
      Studia dla wszystkich co mają pieniądze???Idżcie do lekarza.
      Pozdrawiam.
      • joaskaw Re: Studia bezpłatne? 27.03.02, 16:20
        Gość portalu: Szczery napisał(a):

        > Wszystko dla wszystkich. Raj na ziemi. Kto chce na studia. Głąby z prymusami,
        > będziemy się równo uczyć i równo płacić. Równo ,więc sprawiedliwie...?
        > Takie równo ,to gówno. Czy to tak trudno zrozumieć, że w życiu jak w sporcie
        > liczą się tylko najlepsi, oni niosą postęp, a kto przegrywa niech się cieszy, ż
        > e
        > w ogóle może studiować, bo studia powinien kończyć, nie ten co chce ,lecz ten
        > co potrafi.To zwykłe kupczenie dyplomami. Dokąd ta Polska zmierza????
        > Studia dla wszystkich co mają pieniądze???Idżcie do lekarza.
        > Pozdrawiam.

        Do lekarza mowisz? A widziales na jakim sprzecie ucza sie przyszli lekarze? Moze
        gdyby studia byly platne owi doktorzy mogliby poznac juz na studiach nowoczesna
        medycyne poniewaz wydzial stac by bylo na zainwestowanie w techniczne zaplecze?

        Przyznam, ze nie do konca rozumiem kazda mysl zawarta w Twoim, dosc emocjonalnym
        poscie. Platne studia, to nie znaczy, ze studiowac bedzie mogl kazdy na
        ktorymkolwiek wydziale. Pabilto napisal o egzaminach wstepnych: wprowadzenie
        oplat na pewno nie zlikwidowaloby tradycyjnego, konkursowego naboru. Placenie za
        semestr nie rowna sie takze zaliczeniu tegoz semestru.

        > Dokad ta Polska zmierza????

        Czy to jest argument w dyskusji, czy tylko pustoslowie?
        • Gość: Szczery Re: Studia bezpłatne? IP: 2.3.STABLE* / 10.10.15.* 28.03.02, 08:45
          joaskaw napisał(a):
          >
          > Czy to jest argument w dyskusji, czy tylko pustoslowie?

          Znam dziesiątki osób, które zostały wywalone ze studiów dziennych a następnie
          udały się na płatne studia zaoczne. Wszyscy spacerkiem skończyli lub kończą te
          "uczelnie". Ile wart jest taki dyplom? To nie jest kupowanie dyplomów? Masz
          jeszcze jakieś wątpliwości?!!
          Pozdrawiam.
          • Gość: Pablito Re: Studia bezpłatne? IP: *.gazeta.pl 28.03.02, 09:46
            "Znam dziesiątki osób, które zostały wywalone ze studiów dziennych a następnie
            udały się na płatne studia zaoczne. Wszyscy spacerkiem skończyli lub kończą te
            "uczelnie". Ile wart jest taki dyplom? To nie jest kupowanie dyplomów? Masz
            jeszcze jakieś wątpliwości?!!"

            Moim zdaniem argument bezużyteczny i świadczy o poziomie wykładowców, którym
            nie chce się utrzymać takiego samego poziomu na studiach zaocznych jak na
            dziennych (chociażby poprzez egzaminy, czy to takie trudne?... widzę że nie
            zastosowałeś się do mojej rady i nie przemyślałeś kwestii).

            A tak generalnie to ja znam dziesiątki studentów dziennych, którzy studiują po
            8 lat i zmieniają kierunki. Studiują np. filologie ukraińskie i inne
            polonistyki albo klasyki. Oni marnują nasze pieniądze. I CO Z TEGO, Szczery???
            Nie o tym tu rozmawiamy.
    • Gość: sterus Re: Studia bezpłatne? IP: *.p.lodz.pl 28.03.02, 19:09
      studia bezpalatne-fikcja na na panstwowej uczelni, ktora jest Politechnika
      Łódzka. Chcesz zaswiadczenie ze studiujesz - placisz, spoznisz sie z oddaniem
      indeksu do dziekanatu po sesji - placisz 240 zlotych za akademik, zamiast 120.
      Oplata za akademik rosnie takze z kazdym brakiem po sesji (zreszta przepisy
      wewnetrzne PL w tej sprawie sa bardzo zawile i skonstrulowane tak zeby student
      zaplacil jak najwiecej). Akademiki oczywiscie z zasady przyznawane sa
      najbiedniejszym. Niektore partie polityczne juz kolejne wybory "przejechaly" na
      hasle rownego dostepu do nauki. Na PL faworyzowani sa studenci z Lodzi. Oni
      moga oddawac indeks kiedy tylko chca i moga miec nie zliczone przedmioty
      (oczywiscie w ograniczonej przez dziekana ilosci)-nic im za to nie grozi, nie
      zaplaca ani zlotowki. Tak na marginesie, czym rozni sie student placacy 240 za
      akademik od placacego 120. Wiecej zluzywa energii, wody???!!! Nonsens!!!
        • Gość: rena Re: dla Pablito IP: *.abo.wanadoo.fr 28.03.02, 20:28
          Pablito,
          Nie wiem dlaczego palasz taka nienawiscia do tych "ze studiow dziennych". Nigdy
          sie z czyms takim nie spotkalam i jest mi to calkiem obce. Z powyzszych e-maili
          dowiaduje sie ze to raczej "zaoczni" sa gorzej widziani przez "dziennych" a nie
          odwrotnie. Nie wiem skad bierze sie ta twoja nienawisc.

          CYTUJE :
          "Nie jest to wypowiedź godna osoby inteligentnej.
          Uwłaczasz tym samym osobom, które ciężko pracują w Polsce i udaje im się coś
          osiągnąć. Świadczy także o kompletnej bezsilności wobec zasad wolnego rynku i
          wybacz, ale oznacza to, że pieniądze zapłacone za Twoje dzienne studia przez
          Państwo zostały zmarnowane, bo wypuścili kolejnego nieudacznika."


          Poza tym nie znasz mnie i nie masz prawa mowic o mnie jako o "nieudaczniku".
          Otoz niedudacznik ten w mojej osobie skonczyl dwa fakutety w Polsce na co
          zarabial sam wlasna praca za granica w wakacje, ale to juz wiesz. Nieudacznik
          ten zajmowal sie ZA DARMO dziecmi z biednych rodzin wiec nie czaruj mi o
          BIEDNEJ MATCE KTORA ZE LZAMI W OCZACH WYCIAGA OSTATNIA ZLOTOWKE I KUPUJE
          KANAPKE BIEDNEMU DZIECKU. Temat znam az za dobrze. Sama tez wiem co to glod.
          Nieudacznik ten jest managerem w znanej firmie i ciezko pracuje na swoj chleb.

          OOOO wlasnie : a ta biedna matka kupujaca ze lzami w oczach kanapke za ostatnia
          zlotowke : w jaki sposob ma zaplacic za studia swojego dziecka SKORO NA KANAPKE
          JEJ NIE STAC ? I CO TY NA TO ???????????????????????MASZ ODPOWIEDZ ? Zdaj sobie
          sprawe , modzy czlowieku, ze nie wszystkich stac na studia platne.Sa rodziny w
          Polsce, gdzie zyje sie z jednej pensji albo emerytury. Gdzie ty zyjesz ??? to
          ja bedac za granica wiem wiecej o tym, co sie w Polsce dzieje ....Cos malo sie
          rozgladasz wokolo, niewiele czytasz prasy, a telewizja : to pewnie : Big
          Brother, czy jak to sie tam u was nazywa ????

          "Dlatego nie mogę nie myśleć o tym,ze sam coś
          dostając za darmo, zabieram coś osobie która naprawdę potrzebuje. "

          BZDURA BZDURA I BZDURA. Ja niczego nie dostalam za darmo : akademik trzeba bylo
          zaplacic i za zycie i transport tez wiec nie bujaj o tym ze cos ci zabralam. Co
          to wogole za dyskusja ? Ludzie powinni sie cieszyc ze mlodzi chca studiowac, a
          nie wymyslac teorie o "zabieraniu pieniedzy" Ja swoje tez w Polsce odrobilam
          uczac w szkolach i na uczelni wiec nie wymadrzaj sie mlodziencze. Jeszcze nie o
          wszystkim wiesz....A tak wogole à propos tych twoich zazartych wypowiedzi na
          forum i oczerniania to mnie to Milene : to wiesz czemu dzwon glosno dzwoni ?
          Odp : On jest pusty w srodku !
          Dr rena

          • joaskaw Rena, Pabilto i inni - prosba o opamietanie sie 28.03.02, 21:03
            Rozumiem, ze temat jest wazki itd., ale moze juz przestaniemy z tym osobistym
            tonem w wiadomosciach - w koncu to publiczne forum i nie trzeba okazywac tu
            emocji. A juz tymbardziej obrzucac sie nawzajem zarzutami - poglady tylko
            czesciowo odzwierciedlaja sytuacje w jakiej zyja rozmowcy.

            Z calym szacunkiem
            Joanna
          • Gość: Pablito Jestem, jestem... IP: *.gazeta.pl 29.03.02, 09:41
            Reno,

            Jestem obecny, wybacz ale nie siedze przed komputerem 24h na dobę i nie
            odpowiadam na bieżąco bo jak porządny menedżer wieczorami chodzę na siłkę,
            solarium oraz manicure u najlepszego Warszawskiego kosmetyka. Potem wpadam do
            fryzjera u którego strzyże się Piasek i oczywiście zaliczam kilka knajp (to
            dzięki koksowi prosto z Amsterdamu) :) A tak naprawdę też nie mam czasu żeby na
            bieżąco być na forum.

            Odnośnie zarzutów - nie chcę odpisywac po raz kolejny, że bzdura i w ogóle nie
            zrozumiałaś co starałem się napisać, że wsiadłem na Ciebie bo czepiłaś się że
            nie jestem magistrem itp. To bez sensu, dzięki Joasiu za miediację.

            Zastanówmy się zatem nad cechami wspólnymi: skończyliśmy szkoły średnie,
            jesteśmy dalej zaangażowani w naukę i w pracę. Mamt odmienny punkt widzenia
            jesli chodzi o platnosc za studia. Jesli wyeliminujemy argumenty o partyjnych
            klikach i wkrety osobiste, dyskusja moze byc ciekawa. Emocje zatem na bok.
            Proszę o przekonanie mnie dlaczego studia powinny być bezpłatne. Oczekuję także
            więcej argumentów niż te, że nie wszystkich stać na studia. Widzisz - ja jestem
            z takiej rodziny, której absolutnie nie stać na studia swoich dzieci - ty chyba
            przynajmniej mogłaś mieć jakiś start, mnie nie byłoby stać nawet na bilety
            autobusowe. Między innymi stąd wybór 1. Pracy 2. Studiów zaocznych. Do dziś nie
            żałuję takiego kroku. Widzę, że studia zaoczne (oczywiście w niektórych,
            wybranych kierunkach) przygotowują lepiej niż studia dzienne. Dzięki praktyce,
            stwarzają także lepszą możliwość otrzymania dobrze płatnej pracy (choć tak
            generalnie studia w pracy dają coś dopiero po 2-3 latach praktyki, do tego
            czasu można sobie radzić bez nich).

            Ja ze swojej strony postaram się jeszcze raz JASNO odpowiedzieć dlaczego studia
            powinny być płatne dla wszystkich. Paradoksalnie - dopiero wtedy będą łatwiej
            dostępne. System pozbędzie się także patologii. W zasadzie większość arguentów
            została już przytoczona, ale powtórzę je. Niestety nie teraz, bo jak już
            pisałem, nie jestem w pracy, żeby siedzieć na forum. Odpowiedz po Wielkanocy.

            Wesolych swiat dla wszystkich.




            • Gość: rena ja tez jestem.... IP: *.abo.wanadoo.fr 29.03.02, 11:54
              Drogi Pablito
              Przede wszystkim dziekuje ci ze przestales wtracac osobiste watki.Dziekuje tez
              za zyczenia wielkanocne.
              Co do mnie to uwazam, ze studia nie powinny byc platne bo :

              1)jak juz pisalam znam wiele rodzin gdzie zyje sie z jednej pensji i rodzicow
              nie stac na to zeby dzieci studiowaly.
              2) studiowalam dziennie i pracowalam zeby oplacic akademik i zycie i wiem ze
              bylo to trudne dla wielu z nas. Oczywiscie nie przecze ze sa studenci, ktorzy
              dostaja pieniadze od rodzicow i nic nie robia calymi dniami, ale to inna
              bajka...
              3)uwazam ze system "zaoczne" i "dzienne" powinien zostac tak jak jest.
              Nie chowam juz zadnej urazy do ciebie. Zycze pieknie przezytych Swiat w gronie
              rodzinnym. Rena
              • Gość: mm Re: ja tez jestem.... IP: *.ny5030.east.verizon.net 29.03.02, 17:30
                Gość portalu: rena napisał(a):

                > 1)jak juz pisalam znam wiele rodzin gdzie zyje sie z jednej pensji i rodzicow
                > nie stac na to zeby dzieci studiowaly.
                > 2) studiowalam dziennie i pracowalam zeby oplacic akademik i zycie i wiem ze
                > bylo to trudne dla wielu z nas. Oczywiscie nie przecze ze sa studenci, ktorzy
                > dostaja pieniadze od rodzicow i nic nie robia calymi dniami, ale to inna
                > bajka...
                > 3)uwazam ze system "zaoczne" i "dzienne" powinien zostac tak jak jest.

                No ten trzeci argument masz "najsolidniejszy" No nie wiem, jak go podwazyc :)))))
                A prawda jest taka, ze jak szkoly nie dostana zastrzyku pieniedzy (na rzad bym
                nie liczyl) to bedzie coraz gorzej. A za pare lat, to studenci beda sie nie tyle
                uczyc na przestarzalym sprzecie, ale o tym przestarzalym sprzecie, bo stary
                pojdzie wkoncu na smietnik, a na zakupy nowego niestety kasy bedzie brak
                A wiedza teoretyczna to moze 25% sukcesu
                Tylko podkresle, ze wraz z systemem platnej nauki, powinny byc stworzone programy
                np. pozyczkowe (niskooprocentowane, splacane po ukonczeniu studiow) by kazdy kto
                sie kwalifikuje na studia, mogl w nie zainwestowac. Mysle, ze kazda strona by
                skorzystala.

                -happy easter-

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka