ja22ek
08.09.03, 09:30
Nadchodzi nowa moda. Tłumy ludzi, niekoniecznie znajomych, zmawiają się przez
internet czy komóry i jednocześnie pojawiają się w ustalonym miejscu, czy to
będzie budka telefoniczna, sklep, czy skrzyżowanie dróg. Po kilkunastu
minutach mrowie się rozchodzi.
Oczywiście nowe zjawisko trzeba jakoś nazwać. Ponieważ nazwa oryginalna nie
przypadła mi do gustu, proponuję jak w temacie. Polski rdzeń od razu nasuwa
odpowiednie skojarzenia. Końcówka -ing zapożyczona z szeregu modnych wyrazów
jak mobbing, lobbing, tuning podkreśla nowoczesny charakter zjawiska. Ponadto
połączenie polskiego rdzenia z obcym przyrostkiem nadaje całości
humorystyczny wyraz, zgodny z intencją przedsięwzięcia.
Pozdrawiam
Jazzek