Dodaj do ulubionych

Opowieść z morałem

30.11.09, 18:10



Proboszcz pewnej małej wioski świętuje 25-tą rocznicę święceń kapłańskich.
Na specjalnie wynajętej sali zebrało się pokaźne grono miejscowych
znakomitości.
Proboszcz, siedzący za specjalnym stołem na podwyższeniu, zwraca się do
przybyłych parafian:
-Kochani moi!... Nie łatwo jest osobie takiej jak ja, mówić o rzeczach nie
związanych z naszą wiarą. Dlatego potraktujmy to spotkanie na wesoło!
Gdyby nie "tajemnica spowiedzi" mógłbym was tutaj rozbawić, zacznę jednak
poważniej.
W pierwszym dniu po przybyciu tutaj, zmuszony byłem zadać sobie pytanie:
gdzie ja trafiłem?
Pierwszą osobą, którą wyspowiadałem był młody mężczyzna, który wyznał, że
zdradza żonę z jej siostrą.
Wyznał również, że zaraził się chorobą weneryczną od sekretarki swojego
szefa.
Jednak z upływem czasu nabrałem przekonania, że mieszkający tutaj ludzie są
dobrzy i uczciwi, a to co przedstawiłem to był tylko incydent.

Po 20 minutach na salę wchodzi zdyszany wójt, który bardzo przeprasza za
spóźnienie. Siada na miejscu obok proboszcza i poprawiając wąsa zaczyna
mówić:
- Doskonale pamiętam dzień, w którym nasz dostojny jubilat zawitał do naszej
parafii. Zresztą nie będę się chwalił, ale miałem zaszczyt być pierwszą
osobą, którą nasz proboszcz wyspowiadał !!!

MORAŁ:
Kto się spóźnia, niech się lepiej nie odzywa....
Obserwuj wątek
    • iryska2604 Re: Opowieść z morałem 02.12.09, 10:03
      Dobre! W samo sedno.
      • eurytka Re: Opowieść z morałem 02.12.09, 11:47
        Już gdzieś czytałam ,
        nie lubię spowiedzi,
        bo to po prostu jest inwigilizacja,
        czy jakoś tak.
        Za Jezusa Chrystusa spowiedzi nie było.
        To Kościół se to wprowadził,
        dla potęgi swej władzy.
        • pia.ed Re: Opowieść bez moralu 02.12.09, 12:26

          [Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija:
          - Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci,
          wnuki
          i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki,
          zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem sex z wszystkimi trzema...
          - Czy żałujesz, synu, tego grzechu?
          - Jakiego grzechu??
          - Co z Ciebie za katolik?
          - Jestem Żydem...
          - To czemu mi to wszystko opowiadasz?
          - Wszystkim opowiadam !
          • jagoda491 Re: Opowieść bez moralu 02.12.09, 19:44
            Nie będę gorsza.
            Do ginekologa przychodzi zakonnica i mówi:
            -panie doktorze, coś dziwnego zaobserwowałam u siebie.
            Lekarz:
            -Proszę mówić śmiało i nie wstydzić się, bo nie ma czefgo.
            Siostra:
            - Ostatnio znajduję w moich majtkach i w tamtych okolicach znaczki pocztowe. Nie
            mam pojęcia skąd one się tam biorą.
            Lekarz poprosił siostrę, aby rozebrała się i położyła na fotelu.
            Faktycznie, coś tam znalazł. Obejrzał, zbadał i powiedział:
            - To nie są znaczki pocztowe. To są naklejki z bananów......

            < "Zawiść i gniew skracają życie" - księga Eklezjastesa>
            • 52ania Re: Opowieść bez moralu 02.12.09, 21:47
              Samo życie.
              • jagodajna Re: Opowieść bez moralu 03.12.09, 16:04
                To i ja skrobnę smile

                SPOWIEDŹ,, NIEWINIĄTKA''

                WŁAŚCIWIE NIE WIEM CO MAM POWIEDZIEĆ...
                PIJĘ TROSZECZKĘ, PALĘ NIE DUŻO
                CZASEM PRZEKLINAM, BO JAK MNIE WKURZĄ
                TO CO MAM ROBIĆ...
                CZASEM OBGADAM-LECZ TYLKO PRAWDĘ CAŁĄ OPOWIEM
                A I OD NIEGO CZEGOŚ SIĘ DOWIEM
                CZASEM TEŻ SOBIE COŚ TAM PRZYWŁASZCZĘ
                JAK JEST OKAZJA-JĄ NIE PRZEPASZCZĘ
                ŻE ZROBIĘ SKOK W BOK I POFLIRTUJĘ
                TO ŻONIE WDZIĘKU W TYM NIE UJMUJĘ
                MODLIĆ-SIĘ MODLĘ, CHOĆ NIE ZA WIELE
                ALE W NIEDZIELĘ JESTEM W KOŚCIELE
                MOŻE NIE KAŻDĄ BO PRACY WIELE
                WIĘC WYKORZYSTAĆ TRZEBA NIEDZIELĘ
                TRZA IŚĆ NA DZIAŁKĘ W DOMU POROBIĆ
                NO I ZAKUPY Z RODZINĄ ZROBIĆ
                WIĘC JAK KSIĄDZ WIDZI GRZESZYĆ NIE MA KIEDY
                BO CZŁOWIEK WSZYSTKO TO ROBI Z BIEDY.
                • iryska2604 Re: A teraz z morałem 03.12.09, 18:02
                  -Skacze wrobelek po drodze ,skacze a tu koń ciągnie wóz i...zrobił kupę na
                  wróbelka!Ten zadowolony,skacze dalej,ćwierka,taka kupa to pewnie sporo jedzonka
                  dla siebie znajdzie! Uradowany ćwierka jak najęty,az tu nagle znienacka
                  wyskoczył kot i ...po wróbelku!
                  I teraz pora na morał:
                  -jak siedzisz w g......to nie swiergol
                  -nie kazdy wrog co na ciebie nas......a
                  - i nie każdy przyjaciel co cie z g.......wyciąga.
                  • bret.2 Re: A teraz z morałem 10.12.09, 15:05
                    A jednak "kupa to fajna rzecz: jest takie powiedzenie "Trzymajcie się wiara kupy bo kupy nikt nie ruszy bo kupa smerdzi." A po czesku,to proletariat:"wszystkie golodupki chop do kupki"
            • stedo Re: Opowieść bez moralu 10.12.09, 09:15
              Syndrom czasu i zdradzieckiego luksusuwink) Kiedyś podobno marchewki używały, a ta wszak bez naklejek, a teraz w d...ch im się poprzewracało i stąd to foux paswink
              • eurytka Re: Opowieść bez moralu 10.12.09, 09:19
                a ja słyszałam, że świeczki smile
                • wadera5 Re: Opowieść bez moralu 10.12.09, 10:17
                  Eurytka ,Ty to umiesz zmyślać. Hahaha
                  • eurytka Re: Opowieść bez moralu 10.12.09, 10:33
                    Jak to zmyślam,
                    świeczka jest bardziej plastyczna i była stosowana od wiekówwink
                    • eurytka Re: Opowieść bez moralu 10.12.09, 14:03
                      ...poza tym świeca zawsze była pod ręką.
                      co innego marchew czy por...
                    • pia.ed Re: Opowieść bez moralu 10.12.09, 17:32
                      Swieczka "plastyczna"? Co pod tym slowem rozumiesz?
                      A "przed wiekami", to nie bylo świeczek, tylko kaganki ... wink


                      eurytka napisała:
                      > świeczka jest bardziej plastyczna i była stosowana od wieków
                      • eurytka Re: Opowieść bez moralu 10.12.09, 20:29

                        plastyczny:

                        1. «mający związek z twórczością artystyczną malarza, rzeźbiarza, grafika itp.»
                        2. «mający wyraźnie zarysowane kontury i kształty, sprawiający wrażenie trójwymiarowości»
                        3. «przedstawiający coś w sposób obrazowy, żywy, barwny»
                        4. «dający się formować w dowolne kształty i zachowujący taki zmieniony kształt»
                        5. «nadający czemuś kształt»
                        p.s.
                        Kaganki to były dawno, dawno,
                        kiedy zakonnic nie było,
                        ale był wosk pszczeli
                        i korzenie, sama natura smile
                        • wadera5 Re: Opowieść bez moralu 10.12.09, 21:41
                          Powiem tak ,że dawniej świece robiono z wosku pszczelego ,więc były one dość
                          elastyczne i antybakteryjne a to jest ważne dla pochwy.Masz rację eurytko .Co to
                          znaczy doświadczenie życiowe.
                          • eurytka Re: Opowieść bez moralu 10.12.09, 22:42
                            Ja to z literatury wiem,
                            a nie z doświadczenia życiowego.
                            A podpaski były z mchu i paproci.

                            Autor: palnick 17.12.05, 00:56

                            Pewna cwana zakonnica spod Grodna
                            była bardzo widocznie nadobna
                            Ale kupując świece
                            chciała aby dalece
                            każda świeca była z kształtu wygodna

                            Autor: palnick 25.07.06, 20:47

                            Pewna siostra zakonna z Pilicy
                            szczytowała na czubku gromnicy.
                            A, że świeca święcona
                            - była ubogacona.
                            Lepsze to niż chutliwi klerycy.
    • stedo No to ja coś bliżej życia.. 11.12.09, 21:08

      ..naszegowink

      Mąż zagląda do walizki żonie, która wybiera się do sanatorium i znajduje 5
      paczek prezerwatyw. Naiwna - myśli sobie - sądzi, że do niej przyjadę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka