jaga_22 21.11.06, 14:15 potrafią dobrze pracować.Przyjemnie się czyta takie artykóły. praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,67734,3745618.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewa553 Re: Polacy za granicą... 21.11.06, 16:14 Pewnie ze przyjemnie. I wiem z innych zrodel, ze Polacy jak sa za granica, to potrafia swietbnie pracowac. No i przede wszystkim sa ich zdolnosci "rekodzielnicze" jak w powiedzeniu "zlota raczka". Potrafia wiele. Nie tak jak ich zachodni koledzy: jak jeden umie wbijac gwozdzie, to do wyciagania gwozdzi potrzebny nastepny "specjalista". Odpowiedz Link
52ania Re: Polacy za granicą... 22.11.06, 17:05 Dokładnie tak Ewo.Moj maz potrafi wszystko zrobic.W tej chwili mam malowanie.Wszystkie pękniecia gipsuje, szlifuje i dopiero bierze się za malowanie.Przy budowie domu wiele rzeczy robił sam.Cieszę się, ze taki jest.Tacy są właśnie Polacy i nie dziwię się, ze dostrzegli to Anglicy i nie tylko.Najgorzej, jak wyjeżdżają tacy lubiący mocne trunki.Oni psuja opinię wszystkim. Odpowiedz Link
dama-kanaliowa Re:blog naszej rodaczki 22.11.06, 20:38 basia.blog-city.com/my_mothers_eyes.htm Dziewczyna +-50 jak wynika z tresci, mieszkajaca w USA, podrozujaca, fotografujaca ciekawie, przyznaje sie do polskich korzeni. Ciekawy blog, duzo zdjec, poczytuje sobie czasami, na ile pozwala mi znajomosc angielskiego. Odpowiedz Link
pia.ed Za chlebem ... 23.11.06, 18:36 Ewa, zgadzam sie ze zagranica sa tylko specjalisci, zlotych raczek jak na lekarstwo. Z drugiej strony Polacy potrafia chwalic sie ze WSZYSTKO potrafia zrobic, i czasami uprawiaja fuszerke, niestety. Juz nie mowiac o tym, ze nierzadko nie potrafia odmawiac sobie mocnych trunkow, zamiast skladac pieniadze za prace, aby oszczednosci wykorzystac po powrocie do kraju na lepsze ulozenie dobie zycia. Znam takich ktorzy regularnie wyjezdzaja "za chlebem", i szybko musza znow wyjezdzac bo niewiele przywiezli tych pieniedzy i jada po wiecej! ... wiem z innych zrodel, ze Polacy jak sa za granica, to potrafia swietbnie pracowac. No i przede wszystkim sa ich zdolnosci "rekodzielnicze" jak w powiedzeniu "zlota raczka". Potrafia wiele. Nie tak jak ich zachodni koledzy: jak jeden umie wbijac gwozdzie, to do wyciagania gwozdzi potrzebny nastepny "specjalista". Odpowiedz Link
engine8 Re: Za chlebem ... 29.09.17, 18:36 "Ewa, zgadzam sie ze zagranica sa tylko specjalisci, zlotych raczek jak na lekarstwo" A to chyba nie az takie wazne poniewaz zachod jakos sobie niezle z tymi specjalistami radzi? Zatrudniaj Polskie zlote raczki glwnie dlatego ze konkuruja cenami. No i mialem pare takich polskich "fachowcow" u siebie - zlote raczki oni maja od brania "zlotych" ale jakoscia nie wszyscy potrafia zaskoczyc tak ze sprawdz sie zasada "zwykle dostaniesz tyle ile za to zaplacisz". Ja wole zatrudnic paru specjalistow ktorzy zrobia dobrze niz tak jedna zlota roczke ktora mowi ze sie zna i zrobi dobrze a potem to roznie bywa. Niestety caigle mamy we krwi to aby naciagnac, oszukac itp... malo rzetelnosci a jak juz sa to cenia sie wyzej wszytkich... a wiec i tu sie zgadzamy "Z drugiej strony Polacy potrafia chwalic sie ze WSZYSTKO potrafia zrobic, i czasami uprawiaja fuszerke, niestety." Odpowiedz Link
engine8 Re: Za chlebem ... 29.09.17, 18:39 Ale Polscy inzynierowie w hi-tech reprezentuja swiatowa klase - sa naprawde dobrzy w tym co robia pomimo ze czasami placa im polowe tego co lokalnym Odpowiedz Link
popaye Re: Za chlebem ... 30.09.17, 16:04 enigne8 napisal: "......zlotych raczek jak na lekarstwo" A to chyba nie az takie wazne poniewaz zachod jakos sobie niezle z tymi specjalistami radzi? Zatrudniaj Polskie zlote raczki glwnie dlatego ze konkuruja cenami. ..." Dokladnie tak! Dość długo to trwało zanim sam zrozumiałem, (w Polsce to dalej "niepojęte"), że spec od "wszystkiego" (złota rączka) w praktyce to właściwie jest "od niczego", a "zachodni" hydraulik który ("przy okazji") nie podejmuje się napraw instalacji elektrycznej, łatania dachu czy .... prac ogrodniczych przynajmniej zna się na hydraulice, daje gwarancje na wykonane prace i.... wystawia rachunek bo niezwyczajny jest załatwiać coś "pod stołem". Fakt iż przez pokolenia "nauczyliśmy" się prostować zardzewiałe, wyciągnięte z jakiejś deski gwoździe by użyć je po raz wtóry wcale nie jest oznaka naszej wyjątkowej zaradności tylko był koniecznością bo tych gwoździ (w sklepach) nie było a jak już były to na pewno nie takiego rozmiaru jak nam akurat potrzebne. Trochę się zmieniło - fakt, w dużych miastach są już markety z materiałami i narzędziami choć (jeszcze) daleko im do asortymentu dostępnego w ich odpowiednikach "zachodnich" gdzie zasada jest "nie istnieje nic czego nie ma!". Na prowincji jest prawie wszechobecne PSB z siecią "Mrówka" (i dzięki Opatrzności ze jest!) ale jako "prowincjonalny klient-majsterklepka" zagryzam wargi bo (najczęściej) to czego akurat potrzebuje to w asortymencie - nie ma! Jasne, jeszcze nie "dorośliśmy" do zachodniego "modelu" życia bo optimum to jest iż każdy (w swoim zawodzie) powinien moc zarobić tyle by stać go było, w razie potrzeby, na wezwanie do każdej awarii (lub naprawy) "prawdziwego" fachowca a nie korzystać z usług "złotych rączek" które więcej spartaczą niż naprawią albo samemu próbować naprawiać bo na fachowca nas nie stać a..... kran kapie (pół biedy) albo (nie daj bóg!): rura pękła!. Zresztą: "pękła" (albo przerdzewiała!) bo była "tania" z rdzewiejącego żelaza a nie z miedzi ("wieczna") ). Czasy się zmieniają i w byciu "złotą raczką" już są lepsi od nas!. Zobaczcie na YouTube kanały majsterkowiczów z Rosji, Indii czy Afryki. "Prawdziwe" równe profesjonalnym fachowcom jest dalej hobby "na Zachodzie" ale i tam jest rynek (materiałów, narzędzi i osprzętu) o których nawet w Polsce (jeszcze) możemy pomarzyć, choć jest łatwiej (niż kiedyś) bo jest internet i Polacy mogą płacić kartami kredytowymi. Ale "tam" (np.: w Rosji) są tacy którzy na prawdę potrafią zrobić "coś z niczego" lub niepowyobrażanym (dla nas) nakładem czasu, pracy i pomyślunku a pojecie "złotej rączki" to (już) raczej tam a nie w Polsce. pozdr.,- Odpowiedz Link
engine8 Re: Za chlebem ... 01.10.17, 04:04 Ja moglbym siebie nazywac zlota raczka bo wiekszosc drobnych rzeczy w domu robie i naprawiam sam ale kiedy przychodzi do powaznych robot to wynajmuje prawdziwych fachowcow takich co znaja sie jedynie na jednym fachu ale solidnie poniewaz oni zrobia to szybciej i zwykle dobrze za pierwszym razem a mnie czasami zajmuje pare kursow do sklepu aby cos zreperowac I niekoniecznie wychodzi to taniej ... Odpowiedz Link
filip505 Re: Za chlebem ... 05.10.17, 01:57 .....przyjezdzaj do mnie inginer,dzisiaj to PA,wlasnie zatrudnilem "fachowca" do "upieknienia garazu,znaczy wykladziny sufitu i szcian nowoczesnymi panelami,ponoc nie wymagajacymi malowania przez nastepne cwierc wieku,ewentualnie mycie cisnieniowe,ale jak patrze na zaangazowanie fachowca to mi sie serce rozdziera wiec jade na ryby aby nie patrzec, ale jak bedziesz robic bez krwawienia mojego serca to zapraszam,sam tobilem renowacje lata temu ale zdecydowanie bardziej fachowo,teraz juz mi sie niechce,zawsze zadowolenie klijeta bylo u mnie najwazniejsze,a ten mi tego nie daje,polakiem niejest,lokalny fachowiec, pozdrawiam,...........napisz odczucia z polski,z urlopu, Odpowiedz Link
engine8 Re: Za chlebem ... 06.10.17, 21:52 Ej teraz to ciebie nie stac na mnie. LOL Oj z tym polskim urlopem to ciezka sprawa i mieszane uczucia. Tzn popdrozowalismy po Polsce poludniwej od zachodu do wschodu i to sie nam podobalo. W Polsce poprawia sie jakosc serwisow ludzie sa generalnie mili. W sklepach sa mili (podobno im to pracodawcy nakazuja ale dla klient to niewazne). Restaracji masa chciaz trudno znalezc coc poza polskim jedzeniem - tzn schabowy .. To jest fajne przez tyddzien czy dw ale w koncu czlowik zjadlby cos innego..Tzn jest masa restaracji i dan egzotycznych ale niestety Polacy nie maja pojecia co to jest i jak smakuje meksykanska czy japnska kuchnia....sorry, ci co to gotuja powinni chociaz raz pojechac do tego kraju i zobaczyc. Z TV programow o gotwaniu tego sie nauczy. Obsluga OK ale przynosza zamowione danie i nikt sie nie pokazuje az przychodzi czas na rachunek...A co by bylo jakby danie nie byla smaczne? A to juz problem konsumenta. Hotele dobre i niedrogie. Obsluga bardzo dobra. W wiekoszci miejsc mozna spokojnie placic kartami kredytowymi. Najwiekszy ptoblem to pruszanie sie niestety. Jedyna praktyczna opcja to samochod. Drog przybywa i jakosc sie porawia ale zanim nie zrobia aurostrad 3 pasmowych a drog szybkiego ruchu co najmniej z 2 pasami to jakosc podrozowanie sie nie poprawi. Generalnie trzeba liczyc ze srednia predkosc podrozy bedzie najwyzej 50km/g a ilosc uwagi jak trzeba poswiecac na to aby nikogo nie zabic i nie zostac zabitym bez wlasnej winy (np kiedy ludzie wyprzedzaja na zyletke, na zakretach i na odcinakch gdzie nie wolno) to mniej wiecej 2- 3 razy wiecej niz u nas. Podroz to ogromne zmeczenie fizyczne i psychiczne. A wiec jadac na dlugi urlop chcielismy srawdzic czy moglibysmy przebywac w Polsce dluzej i okazalo sie ze efekt odwrotny - po tym czasie jestem jedynie pewien ze nastepna podroz do Polski nie bedzie w krotkim czasie, bedzie krotka i celowa. Ogolne wrazenie ze sie poprawi ale ciagle pobyt w Polsce jest meczacy. O klimacie nie wspomne... Odpowiedz Link
malvina_s Re: Polacy za granicą... 28.09.17, 14:21 Mieszkasz za granicą ta chcesz oglądać ulubione kanały? Oferujemy Ci ponad 100 polskich kanałow przez internet!) :arrow: planetapl.tv/ Odpowiedz Link