Dodaj do ulubionych

Rodzice i dom starców

06.11.07, 10:41
Przeczytajcie.Mną ten artykuł wstrząsnął.Dotarło do mnie że mogę sie znalezć
w podobnej sytuacji co ojciec-nie wiem przecież w jakim stanie będę za iles
tam lat i nie chcialabym być ciężarem dla nikogo.To jest straszne,starosc jest
straszna.Opiekowałam się mamą ,nie było aż tak ale nieraz się popłakałam.I
jeśli już trzeba odejść to daj Boże odejść bez zatruwania dzieciom zycia
swoja choroba i niedołężnością.
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4640786.html
Obserwuj wątek
    • bozenamroczek1 Re: Rodzice i dom starców 06.11.07, 11:40
      Czytałam ten artykuł,który wpłynął na mnie przygnębiająco.
      Jak wiecie opiekuję się swoją mamą, która ma prawie 86 lat,
      ale wcale nie jest uciążliwa.Jest jeszcze u siebie a ja jeżdżę w
      sobotę, żeby posprzątać i zrobić zakupy.Gotuje sobie sama po swojemu
      jeszcze mi wciska pierogi na drogę.W grudniu już przyjedzie do nas
      to też nie kłopot, bo umysł ma sprawny tylko trochę jest niesprawna
      fizycznie, ale się nie poddaje.Oby tak dalej.
    • pia.ed Re: Rodzice i dom starców 06.11.07, 11:42
      Wlasnie mialam to wkleic ...

      www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4640786.html
      Ja widzialbym takie rozwiazanie problemu.

      Oddac ojca do DOBREGO domu opieki, ale gdzies niedaleko,
      i czesto go odwiedzac, aby utrzymac kontakt,
      ale takze aby sprawdzac czy personel go dobrze traktuje ...

      Dom opieki trzeba traktowac jak szpital, a przeciez nikt
      nie kwestionuje oddania ojca do szpitala???
      • jaga_22 Re: Rodzice i dom starców 06.11.07, 16:56
        To bardzo przygnębiające,bo nie wiemy co nas czeka.
        Opiekowałam się mamą przez 20 lat.Wszystko było dobrze dopóki nie
        spadła z łóżka i przestała chodzić.Dożyła do 90 lat,ale ten ostatni
        rok to był bardzo ciężki.Miała urojenia,zapominała .Jak mnie
        zawołała,a właściwie uderzała kijaszkiem w drzwi,a po chwili
        kiedy już odchodziłam ,znów uderzała i nie pamiętała,że przed chwilą
        byłam.Nie chciała jeść,a momentami mnie nie poznawała.
        Myślę,że cięzko oddać rodziców do takiego domu jeżeli jeszcze
        poznaje bliskich.
        Gdyby u nas takie domy były jakie powinny być,to nie miałabym oporów
        a tak łatwiej jest się opiekować na miejscu ,aniżeli gdzieś
        jechać,bo na wszystko zabraknie czasu.
        Ta pani powinna oddać ojca,bo zamęczy się na śmierć,a ojcu i tak
        nie dogodzi,bo on nie jest już sprawny umysłowo.Demencja,a Alzhejmer
        jeden czort.
    • ditai-lutek Re: Rodzice i dom starców 06.11.07, 17:15
      Przeczytałam i znam to cierpienie osoby chorej i tej, która się nią opiekuje.
      Zabrałam mamę z psychiatryka, bo tam ją szpital odesłał. Kiedy po raz pierwszy
      ją odwiedziłam, załamałam się. Głodna rzuciła sie do torby w poszukiwaniu czegoś
      do jedzenia, bo jak się dowiedziałam te młodsze, zdrowsze kobiety zabierały jej
      jedzenie. Nie mogłam dopuścić do tego, żeby moja matka umarła z głodu, wiec
      zabrałam ją do siebie do domu zwalniając się z pracy. Ja też już byłam po 50 i
      pomagała mi dorosła już córka. Kiedy kąpałyśmy mamę córka powiedziała: mamuś ja
      wolałabym aby babcia leżała sparaliżowana, ale ze zdrowym umysłem. Mama
      krzyczała na nas i nie dała sie myć. Pomoc miałam tyko po powrocie córki z
      pracy. W powyższym wywiadzie padają słowa "dziecko które nam przypadło, a ono
      się nie rozwija itd." Właśnie, ale to dziecko bywa ciężkie a my już nie mamy
      tyle sił jak kiedyś, często też nękani chorobą i już przez naturę nie
      przystosowane do rodzenia i opiekowania się swoim nawet małym dzieckiem. Moja
      młodsza córka wzięła przykład z matki i swoją teściową opiekowała się przez
      kilka lat też zwalniając się z pracy. Po jej śmierci okazało się córka jest już
      za stara i potrzebni są młodsi inżynierowie. Ponieważ nabrała praktyki przy tak
      chorej osobie, podjęła pracę w Hospicjum. Ma 55 lat i naprawdę ciężką pracę za
      marne grosze. Mimo wszystko mówi, że daje jej wielką satysfakcję pomaganie tym
      starym chorym ludziom. Edyta
      • pia.ed Re: Rodzice i dom starców 08.11.07, 14:50
        miasta.gazeta.pl/krakow/1,42699,4488494.html
        Jest tez taka mozliwosc ...
        • jaga_22 Re: Rodzice i dom starców 08.11.07, 15:09
          Tylko dla kogo ?
          Po przeczytaniu jednej strony zrezygnowałam z dalszego czytania.
          Nie mam już potrzeby,a gdybym miała,to cena dla bogaczy.

          • pia.ed Re: Rodzice i dom starców 08.11.07, 15:51

            Ten 70-letni pan z Krakowa, majacy mieszkanie warte 250 000 zl,
            moze w tym pensjonacie spokojnie 10 lat pomieszkac!

            Mysle tez, ze jesli ktos ma dobrze zarabiajace dzieci, to chetnie
            sie one "zrzuca" na pobyt ojca, zamiast zatrudniac opiekunke
            czy samemu zmieniac pieluchy ...
            • adria231 Re: doskonałe rozwiązanie 09.11.07, 07:25
              Przecież większość starszych ludzi jest włascicielem mieszkan.Po
              śmierci nie zabiorą ich do grobu.Mogliby je potraktować jak polisę
              na godne życie.Trzeba jednak ,aby ktoś z bliskich(a moze jakas
              instytucja) miał kontrolę nad takimi placówkami.Teraz jest jak w
              bajce.A co będzie ,jeżeli właściciel sprzeda ten ośrodek pazernym i
              złym ludziom?
              Sama często rozmyslam nad tym,jaka będzie moja starośc.Jednego
              jestem pewna: nie chciałabym byc cieżarem dla moich bliskich.Jezeli
              nie będziemnie stać na przyzwoity dom opieki -zażądam od moich dzieci
              dofinansowania.Zostawię im w zamian moje mieszkanie,które można
              wynająć.
              • pia.ed Re: doskonałe rozwiązanie 09.11.07, 08:22
                Wlasnie!
                Niedawno czytalam, ze w Warszawie za wynajecie niewielkiej kawalerki
                placi sie 1 200 zl.
                Wieksze mieszkanie daje lepszy zarobek wynajmujacemu.
                To razem z emerytura, ktora wcale nie musi byc tak niska,
                daje mozliwosc spedzenia ostatnich lat zycia w warunkach byc moze
                lepszych, niz mialo sie przez cale zycie.
                • grenka1 Re: doskonałe rozwiązanie 09.11.07, 14:20
                  Jednak trzeba mieć tą kawalerkę własnościową, a co z tymi co
                  mieszkają w mieszkaniu kwaterunkowym z zakazem udostępniania
                  mieszkania osobom trzecim?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka