Dodaj do ulubionych

I po co im takie bydlę?

12.02.08, 20:00
Jeszcze się wróciłam, bo to naprawdę szokujący wypadek.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4921811.html
Obserwuj wątek
    • 52ania Re: I po co im takie bydlę? 12.02.08, 20:38
      Szlag mnie trafia,kiedy idę ulicą,a tu pan,albo pani z pieskiem
      puszczonym samopas i odzywka:to jest łagodny piesek, on jeszcze
      nikogo nie pogryzł.Tyle się pisze o pogryzieniach i zagryzieniach,a
      ludziska wciąz mają papę na oczach,a w głowie
      sieczkę.Przepraszam,ale nie moglam się powstrzymac,same wiecie
      dlaczego,a tu jeszcze śmiertelne pogryzienie malego dzieciatka.
      • jaga_22 Re: I po co im takie bydlę? 13.02.08, 09:24
        Pytanie, skąd wziął się pies na podwórku,dlaczego dziadkowie zostawili samo
        dziecko w wózku,skoro jednak teren nie był dostatecznie
        zabezpieczony.Druga sprawa,to tyle się pisze o agresywnosci tych psów
        i nic się nie robi.Powinni zabronić posiadania takich psów.
        Właściciel psa powinien płacić odszkodowanie do końca życia.
        • grenka1 Re: I po co im takie bydlę? 13.02.08, 10:02
          jaga_22 napisała:

          > Pytanie, skąd wziął się pies na podwórku,dlaczego dziadkowie
          >zostawili samo dziecko w wózku,skoro jednak teren nie był
          >dostatecznie zabezpieczony.

          Teren był zabezpieczony.

          >Druga sprawa,to tyle się pisze o >agresywnosci tych psów i nic się
          nie robi.
          >Powinni zabronić posiadania takich psów.
          > Właściciel psa powinien płacić odszkodowanie do końca życia.

          Kto ma płacić to odszkodowanie? Rodzice, czy dziadkowie?

          Przeczytaj więcej na ten temat.
          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4922766.html
          • jaga_22 Re: I po co im takie bydlę? 13.02.08, 10:35
            Przecież napisałam "Właściciel psa powinien płacić odszkodowanie do końca życia"
            W moim rozumowaniu powinien płacić rodzicom dziecka.
            Wiem,że to nierealne,ale jak go ukarać,żeby w przyszłości myslał.

            Piszesz,że teren był zabezpieczony,cyt "- Z tego co udało nam się do tej pory
            ustalić, byli z nią na spacerze. Gdy wrócili, już na terenie ich posesji,
            dziewczynkę zaatakował pies - powiedział Mariusz Mrozek z zespołu"

            Jest napisane,że na terenie posesji,a to wcale nie jest równoznaczne
            z dobrym zabezpieczeniem.

            • grenka1 Jagusiu 13.02.08, 10:42
              PRZECZYTAJ SOBIE TEN ARTYKUŁ !!!
              miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4922766.html
              Jednak Twoje ustalenia nie są do końca dokładne.
              • jaga_22 Re: Greniu 13.02.08, 11:03
                O matko,to był ich pies.To straszne.Widocznie był wychowywany bez czułosci do
                osób w rodzinie
                na grożnego,bezwzględnego psa na złodziei, a dziecko wziął za intruza.
              • 52ania Re: pies w kojcu..... 13.02.08, 11:17
                jest bardziej agresywny niż ten,który ma swobodę.Poza tym psy bywają
                też zazdrosne.Ludzie trzymają takie psy,bo czują się wtedy
                bezpieczniej,a to nie zawsze jest prawdą.Na moim osiedlu okradli
                dom,którego pilnował groźny pies.Złodzieje uśpili psa i spenetrowali
                cały dom.Zgadzam się z Jagą,że powinni zabronic posiadania takich
                psów, bo jak widac nawet kojec nie jest odpowiednim zabezpieczeniem.
    • grenka1 Własny pies 13.02.08, 15:38
      Okazuje się, że ten rotwailer był własnością rodziców dziecka.
      www.se.com.pl/se/index.jsp?place=subMenu&news_cat_id=1892&layout=1
      • 52ania Re: Własny pies 13.02.08, 17:22
        Twoje pytanie grenka1 było właściwe:po co im takie bydle.Gazety piszą,a ludzie
        nic,a nic nie mądrzeją.Każdemu wydaje się,że to nie dotyczy mojego psa,bo mój
        jeszcze nikogo nie pogryzł i tak do następnego razu.
        • ira.mak Re: Własny pies 13.02.08, 19:24
          Aniu,wg ciebie trzeba by było wytruc wszelkie psy żeby slad po nich nie
          zostal.A to w ludziach jest problem.Kazdy czlowiek powinien być samokrytyczny
          wobec siebie i zadać sobie pytanie czy nadaje sie do tego aby mieć takie zwierzę
          i czy sobie poradzi.A tu niestety klops-mysli sobie taki :-a co,nie stac mnie na
          rasowego psa i to takiego coby sie ludzie bali?I potem problem,bo bardzo ciężko
          zapanowac nad bydlęciem.Moja Lala jest mieszańcem średniej wielkości,ma
          zwichrowaną psychikę przez poprzednich wlascicieli i nijak nie mozna jej
          przekonac że moj mąż jest ważniejszy niż ona.A zazdrosna jak diabli,dobrze że
          mnie słucha i jak trzeba to dostanie manto ode mnie.Wszystko zalezy od tego jak
          chowasz psa od malutkiego szczeniaka,bo tylko takie psy mozesz ułozyć
          odpowiednio.Ja mam sukę-owczarka-jest w kojcu ale jest dosc łagodna.Ale nigdy w
          dzień jej nie puszczamy na podwórko-w końcu to jest tylko pies.Tu poprostu musi
          dzialac mechanizm ograniczonego zaufania i kontroli 24 na dobę.Bo to naprawdę
          nie zwierzę jest winne.
          • anka125 Re: Własny pies 14.02.08, 11:04
            Ira.mak - całkowicie się z Toba zgadzam!
            sama mam psa(sukę) boksera i wiem że może być grożna,dlatego nigdy jej nie
            spuszczam ze smyczy w terenie gdzie są ludzie.Na spacery chodzę poza osiedle i
            tam pies może biegać do woli.Poza tym tamten "nieszczęsny" pies był zamknięty a
            to niestety wzmaga w zwierzęciu agresję.Napisałam - nieszczęsny - bo w końcu to
            psina zostanie uśpiona.Biedni i rodzice i dziadkowie dziecka ale oni w
            odróżnieniu od tego nieszczęsnego psa mają rozum i nim się kierują a pies tylko
            instynktem.Rotwailery to psy silne,pewne swojej siły i właśnie takie psy powinni
            trzymać ludzie o mocnym,dominującym nad zwierzęciem charakterze.
            Zwierzę jak to zwierzę.Będzie uległe i posłuszne tylko temu kto je
            zdominuje.Trzymanie psa w kojcu,w zamknięciu powoduje tylko takie właśnie tragedie.
            Wkurza mnie również głupota i nieodpowiedzialność młodych ludzi którzy kupują
            psa ze względu na modę.Na moim osiedlu i w jego otoczeniu ostatnio pojawiło się
            bardzo dużo amstafów.To bardzo grożne psy i hodowane przez nieodpowiedzialnych
            młodzieniaszków może doprowadzić do takich tragedii jak w Sulejówku.Tylko że nie
            ma na to rady.Nikt się nie interesuje czy taki pies powinien swobodnie sobie
            biegać po ulicy?
            Mój pies jest duży i silny ale gdy widzę kolesia w kapturku prowadzącego amstafa
            to z moją suką wolę przejść na drugą stronę gdyż widziałam do czego ten super
            silny i odporny na ból amstaf jest zdolny.
    • grenka1 Amstaff - z mojego miasta 16.02.08, 11:36
      "Psy ras zaliczanych do niebezpiecznych potrafią być groźne i
      nieobliczalne. Przekonał się o tym właściciel posesji przy ulicy
      Diamentowej, który trzymał na podwórku trzy amstaffy.
      12 lutego, jeden z psów przebywających w mieszkaniu, zaatakował i
      mocno pogryzł jego 16-letnią córkę.
      Dziewczyna, została zaatakowana, kiedy próbowała rozdzielić psy,
      które zaczęły się gryźć. Doznała rozległych ran szarpanych ramienia
      i przedramienia. Została też ugryziona w inne miejsca ciała. Mocno
      pokąsany został też ojciec, który oderwał psa od córki, umożliwiając
      jej ucieczkę z pokoju. Dziewczyna w ogromnym stresie, nie zważając
      na krwawienie i rany, wpadła do kuchni, złapała duży nóż, wróciła na
      miejsce zdarzenia i jednym ciosem zabiła groźne zwierzę.
      Natychmiast wezwano pogotowie, które zabrało córkę i ojca do
      szpitala. Rozległe rany dziewczynki wymagały pomocy specjalistów.
      Jeszcze tego samego dnia została przewieziona do kliniki ręki w
      Trzebnicy.
      Domownicy twierdzą, że ich zwierzęta dotychczas nie wykazywały
      agresji wobec członków rodziny. Podczas dnia przebywały na terenie
      posesji."
      • 52ania Re: Irenko..... 16.02.08, 12:13
        a ja kiedyś podziwiałam i pozdrawiałam Twoje pieski....;-(((((.Nigdy nie
        pisałam,że należy pozbyć się wszystkich psów.Chodzi raczej o to żeby wychowywać
        ludzi.
        Swój ostatni post zakończyłam,do następnego razu i stało się.
        • dede43 Re: Irenko..... 16.02.08, 20:11
          Mówcie co chcecie, ale ja jestem zdecydowana przeciwniczka psów w
          mieszkaniach komunalnych czy spółdzielczych. No, ostatecznie jakieś
          malutkie mieszańce, jamniczki czy pekińczyki, ale nigdy coś
          większego. U mnie w klatce (15 mieszkań) jest tylko jeden pies i to
          od niedawna. W całym 4-klatkowym bloku (60 mieszkań) z 4-5. W
          okolicy domu jest więc względnie czysto i nie natrafia sie na psie
          kupy w każdym miejscu. Ale w okolicach mojej córki jest tragicznie.
          Kupa na kupie i kupa pogania. Każde przejście z dziećmi kończy się
          szorowaniem ich butów. W windzie śmierdzi.... Na 192 mieszkania jest
          ze 40 psów, albo i więcej. Koszmar.To powinno być zabronione prawem.
          A ile razy psy skakały na bliźniaki i na moje oburzenie, żeby psa
          wziąść na smycz słyszałam tylko, że pies przecież nie ugryzie jak
          się go nie zaczepia. Nie raz odpowiadałam w furii, że to dzieci
          zagryzą psa!!!!.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka