Dodaj do ulubionych

Jadę rowerem...

27.05.08, 08:19
Za oknem jest wprawdzie pochmurno , ale wierzę , że jak zawsze na takich
wypadach Bozia da dobrą pogodę .
Do Krakowa -Łagiewnik mam ok 500 km . Trzymajcie za mnie kciuki.
Jak dobrze pójdzie to w czwartek pomodlę się już na Jasnej Górze...
Wracam do domu za dwa tygodnie - podzielę się wrażeniami .
Wszystkiego dobrego aga
Obserwuj wątek
    • jaga_22 Re: Jadę rowerem... 27.05.08, 10:03
      Ta nasza Aga jest niesamowita.Ciekawe z kim się wybrała w taką podróż.
      Dla mnie taka podróż,to abstrakcja,ale rozumiem ją całkowicie.
      Aga...wracaj cała i zdrowa.
      • iryska2604 Re: Jadę rowerem... 27.05.08, 16:45
        Szerokiej drogi , mało zakrętów i górek .Masz kondycję,tylko pozazdrościć.
        • anerim Re: Jadę rowerem... 28.05.08, 07:50
          Szkoda, że nie możesz nam tu pisać dziennika z podróży. Szerokiej
          drogi, pięknej pogody, dobroci w podrózy smile
          • jaga_22 Re: Jadę rowerem... 28.05.08, 08:57
            Aga chyba wkręciła się w pielgrzymkę.
            • aga-kosa Re: Jadę rowerem... 30.05.08, 08:16
              jestem od wczorj w wieuniu300 k w pedalach. pogoda do oplania .jade do
              czesohwy to tylko63 km za 2 dni na jure pdrowienia aga
              • jaga_22 Re: Jadę rowerem... 30.05.08, 08:47
                Aga dostała zadyszki.Brawo Aga to już tuż,tuż smile)))))))))
                • aga-kosa Re: Jadę rowerem... 31.05.08, 18:14
                  zero zadyszki . poprzednie błędy w tekście , to dlatego ,że rodzina ma komputer do...
                  Teraz siedzę w Częstochowie w kafejce i mogę Wam napisać ,żze całe 363 km miałam w pięknym słońncu do tego sstopnia ,że poparzyłam sobie kolanaa , nos , wargi . Rano u Urszulanek nie mogłam się poznać . Teraz już wyglądampoważnie .
                  Jutro z samego rana jade przez Jurę . Wezmę jąa na trzzy razy jak radziła córaa . więcej zobaczę
                  Pozdrowienia z dosłownie Jasnej Górry - cała w słoń cu aaga
                  • aga-kosa Re: Jadę rowerem... 31.05.08, 18:15
                    ale mi się litery podublowały przepraszam aga
                  • jaga_22 Re: Jadę rowerem... 31.05.08, 19:59
                    Dzięki Aga,za pamięć o nas.Przyjemnej drogi i lekkiego pedałowania.
                    • iryska2604 Re: Jadę rowerem... 31.05.08, 21:55
                      Jejku,podziwiam cie....
                      • 52ania Re: Jadę rowerem... 01.06.08, 18:52
                        Aga,nigdzie nie przeczytałam,że będziesz w Częstochowie.Nie zawsze
                        mam czas na czytanie wszystkich postów i chyba coś mi umknęło,a
                        szkoda.Co prawda wczoraj mnie nie było, ale mogłyśmy się umówic na
                        inny dzień.Życzę Ci sił do pokonywania kolejnych kilometrów.
                        • aga-kosa Re: Jadę rowerem... 04.06.08, 14:31
                          wczoraj spędziłam cudny dzień w Parku Ojcowskim - perełka .Trafiłam
                          na b. miłą gospodynię na trasie .Mogłam przeprac swoje ciuchy bo
                          przez wszystkie dni miałam piękną słoneczna pogodę i wypociłam z
                          siebie sporo tłuszczu. Dziś jechałam ze Skały . Jestem pod
                          Sukiennicami i trafiłam na kafejkę . Jutro chcę do świątyni
                          opatrzności i potem dalej . Mam już 540 w pedałach , pozdrowienia aga
                          • aga-kosa Re: Jadę rowerem... 09.06.08, 23:07
                            ha ha zaśmiał się hrabia po francusku.
                            Jestem od dwóch sodzin w Luboniu . 999,8 km wystukało mi w
                            miejscowości Rogalin Do domu mam jeszcze 70 km pozdrowienia aga
                            • dede43 Re: Jadę rowerem... 10.06.08, 10:52
                              Gratulacje Aga. Jesteś prawdziwa kosa.
                              • jaga_22 Re: Jadę rowerem... 10.06.08, 11:31
                                Aga....no nareszcie wracasz.W taki upał rowerem to mi się nie bardzo
                                podoba.Uważaj na siebie,a co z głową w taki upał,dalej masz ten kask ?
                                • aga-kosa Re: Jadę rowerem... 10.06.08, 12:54
                                  WRÓCIŁAM .
                                  Kask miałam na głowie ze względów bezpieczeństwa.Tiry tak bardzo blisko jeżdżą o
                                  bok rowerzysty , że chronię przynajmniej to co0 się głowa nazywa .
                                  Nauczyłam się gestu , który oznacza " zrób sobie przyjemność sam " -to dlatego
                                  ,że kierowcy trąbią pomimo tego,że jadę przepisowo oznakowana .W końcu ktoś na
                                  taki gest się zatrzymał i BABA wyskoczyła do mnie od słów : k---a to nie jest
                                  droga dla rowerzystów / a jednak była / Ucięłam babę,że K...y są piękniejsze i
                                  niech patrzy na kogo jej chłop trąbi
                                  • aga-kosa Re: Jadę rowerem... 10.06.08, 13:01
                                    CD, Polska jest PIĘKNA ,Słów za mało żeby opowiedzieć a liczbami się nie da
                                    .Jakich cudownych , gościnnych ludzi spotykałam na drodze ....
                                    Spełniam co roku swoje marzenia z młodości : być przez tydzień kloszardem ,nic
                                    nie musieć , nigdzie się nie spieszyć , żyć tym co przyniesie dzień ,
                                    podziękować Bogu za udany dzień.
                                    Życzę Wam takiej wolności aga
                                    • jaga_22 Re: Jadę rowerem... 10.06.08, 13:10
                                      Aga...a ile,czy ilu was było w tym peletonie,bo chyba nie jechałaś sama.Jakim
                                      cudem przejechałaś od rana 70 km.
                                      A co z jedzeniem i noclegiem.Miałaś super przeżycie,gratuluję smile))
                                      • aga-kosa Re: Jadę rowerem... 10.06.08, 16:12
                                        peleton był jednoosobowy. Byłam najlepsza w swojej kategorii wiekowej i w
                                        sprzęcie . Rano przejechałam tylko 23 km , bo wieczorem jestem potrzebna do
                                        pilnowania wnuków. Dostałam "polecenie " skorzystania z PKP.Jedzonko to w
                                        przydrożnych sklepach , dobra gęsta śmietana , wędliny, w barach -gotowana
                                        golonka , boczek z musztardą itp. Jeśli wprosiłam się na nocleg do przypadkowych
                                        ludzi ,to najprawdopodobniej łatwość nawiązywania kontaktów powodowała , że
                                        szczerze zapraszali na posiłek wieczorny , a po pogaduszkach do północy
                                        rozstawaliśmy się jak starzy znajomi , z wymianą telefonów, adresów, i z wałówką
                                        na drogę
                                        Spełniam co roku swoje marzenia z młodości - być przez chwilę kloszardem i nic
                                        nie musieć aga
                                        • milata2 Re: Jadę rowerem... 10.06.08, 16:22
                                          Moje uznanie i podziw, brakuje mi słów dla Twojego wyczynu... sama
                                          nigdy bym się nie odważyła. Przesyłam pozdrowieniasmile))
                                          • anerim Re: Jadę rowerem... 10.06.08, 18:10
                                            Robisz to, co ja chciałabym zrobić, ale nigdy nie zrobię...Wielki,
                                            wielki podziw i szacuneczeksmile
                                            • grenka1 Re: Jadę rowerem... 10.06.08, 18:42
                                              Ja też tego nie zrobię, ponieważ nie lubię jeździć rowerem.
                                              Motor, samochód owszem, ale nie rower.
                                              A zresztą już nie to zdrowie.
                                              • jaga_22 Re: Jadę rowerem... 10.06.08, 18:52
                                                Powiem tak,nawet gdybym była tak silna jak Aga,to i tak bym się nie
                                                zdecydowała.Po pierwsze bym się bała wyruszyć sama,
                                                po drugie nie znoszę niedogodności.Podejrzewam,że wszystko by mnie bolało.Jesteś
                                                wielka Ago.
                                              • anerim Re: Jadę rowerem... 10.06.08, 20:06
                                                grenka1 napisała:

                                                > Ja też tego nie zrobię, ponieważ nie lubię jeździć rowerem.
                                                > Motor, samochód owszem, ale nie rower.
                                                > A zresztą już nie to zdrowie.
                                                > Grenko, nigdy nie jeździłaś rowerem? Dlaczego nie lubisz? To taka
                                                frajdasmile
                                                • grenka1 Re: Jadę rowerem... 10.06.08, 20:41
                                                  anerim napisała:

                                                  > Grenko, nigdy nie jeździłaś rowerem? Dlaczego nie lubisz? To taka
                                                  > frajdasmile

                                                  Po prostu dlatego, że w czasach swojej młodości nie miałam roweru.
                                                  Rower był luksusem w latach 52-58. Koleżankom rodzice nie pozwalali
                                                  jeździć rowerami, bo służyły one jako środek lokomocji do pracy i
                                                  spowrotem. Potem była szkoła średnia nie było czasu na głupoty.
                                                  Zaraz po maturze od 1 lipca zaczęłam pracować, wkrótce wyszłam za
                                                  mąż, urodziłam dziecko, zrobiłam prawko na motor.
                                                  Następnie po 2 latach kupiliśmy samochód (ja nie miałam prawka na
                                                  samochód), po rozwodzie po prostu nie myślałam o tym.
                                                  Kasę miałam, to z ciężkimi zakupami z rynku wracałam taryfą.
                                                  Kupiłam składak synowi, ale szybko go rozwalił, ja może raz się nim
                                                  przejechałam. A potem zrobiłam prawko na samochód i rower był mi
                                                  niepotrzebny. Teraz niestety już za późno na naukę. Stare kości
                                                  jeszcze by mi się przy upadku połamały, a TIR-y przyprawiłyby mnie o
                                                  zawał serca. Wolę wszędzie chodzić na piechotkę. U nas rowerzyści
                                                  jeżdżą po chodniku, bo nie ma ścieżek rowerowych. Obłęd.
                                                  • anerim Re: Jadę rowerem... 10.06.08, 21:04
                                                    Grenko, dzięki za to co napisałaś. Ja jeźdżę na rowerze często, ale
                                                    w moim miasteczku, jest bezpiecznie, a dookoła pola i lasy. Jeżdżę
                                                    rowerem, bo na czymś trzebasmile, nie mam prawa jazdy. Mąż mnie wozi,
                                                    ale to nie to, co samemu.
    • grenka1 Jago-koso 10.06.08, 21:03
      Zdradź nam skąd wyjechałaś i jaką jechałaś trasą.
      Podejrzewam, że przejeżdżałaś niedaleko mnie, a może się mylę?
      • gazela755 Re: Jago-koso 10.06.08, 21:21
        Przeczytalam wszystkie wypowiedzi i jestem pelna uznania dla Agi..Ja
        bardzo lubie jazde na rowerze i naleze do osob odwaznych,jestem
        bardzo kontaktowa potrafie z obcymi ludzmi nawiazac kontakt,ze po
        paru minutach jestesmy w przyjazni(co zawsze dziwi mojego meza),ale
        na taka daleka eskapade to jestem tchorzem...Podobnie jak Jagusia
        musze miec komfort..Nawet gdyby byl peleton,to ja nie pojade..Brawo
        Aguniu
        • iryska2604 Re: Jesteś niesamowita! 10.06.08, 21:59
          Też bym sie chyba nie odważyła,nawet autostopem nigdy nie jechałam.
          • jaga_22 Re: Jesteś niesamowita! 11.06.08, 14:28
            Ja w młodości tylko raz jechałam autostopem,ale facet dziwnie się na mnie
            patrzył i więcej nie próbowałam.Może mi się tylko tak wydawało,
            bo młoda byłam.
            Greniu,przez chwilkę poczułam się bohaterką,bo nazwałaś jaga-kosa.
            Ja jestem bohaterką w nieprzewidzianej sytuacji,kiedy nie potrzeba się
            zastanawiać,ale kiedyś nawet chuligani byli inni.
            • aga-kosa Re: Jesteś niesamowita! 11.06.08, 16:20
              dokumentacja trasy : 27 wyjazd z domu do Gostynia 118 km , nocleg u
              rodziny , 28 dojazd do Oszczeszowa n nocleg we wsi pod miastem / 100
              km / p[otem do Wielunia76 km pobyt u szwagierki , piwo , mocna
              kawa , plotki rodzinne .29 wyjazd do Częstochowy bardzo słoneczny
              dzień ,tylko 63 km ale solidnie pod wietr no i niepowtarzalne
              słynne pagórki - stąd nazwa miasta
              • aga-kosa Re: Jesteś niesamowita! 11.06.08, 16:51
                Częstochowa. Nocowałam u Elżbietanek , całkiem przyzwoity pokój za
                20 zł za dobę . Pozwoliłam sobie na dwa dni zwiedzania . Żadnych
                pielgrzymek , spokój , zacni turyści zwiedzający ,stateczni, starsi
                ludzie . Nie było problemów dolścia blosko do ołtarza. W niedzielę
                pojechałam na Jurajski park . Zaczęłam od Olkusza : zamczysko ,
                ruiny , skały , rzeźby aniołów , zabytkowy kościół . To było 18 km
                ale do Biskupic to się zdrowo napchałam pod b. stromą górę . Kiedy
                już odsapnęłam , dziewczyny , co to była za jazda w dół 45 -48 km
                na godz . W takich momentach wiem po co mam kask na głowie i jestem
                zadowolona,że kidyś tam robiłam prawo jazdy na motor i jeździłam nim
                dobrze .O wizycie w Boboilicach jutro , bo moje "Orły " chcą pograć
                a komputer jest ich , więc mnie wygryzają na 2x15 min aga
            • grenka1 Re: Jesteś niesamowita! 11.06.08, 17:05
              jaga_22 napisała:

              > Greniu,przez chwilkę poczułam się bohaterką,bo nazwałaś jaga-kosa.
              > Ja jestem bohaterką w nieprzewidzianej sytuacji,kiedy nie potrzeba
              >się zastanawiać,ale kiedyś nawet chuligani byli inni.

              No wiesz, Jaga, Aga, Ania to wszystko takie podobne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka