Dodaj do ulubionych

Chcę ponarzekać pociesz mnie...

01.02.09, 12:16
Myślę że to nawet zdrowe kiedy mamy ochotę ponarzekać np.banalne
na pogodę chociaż meteopata ma rację,bo pogoda ma kolosalny
wpływ na samopoczucie.Wiem coś ma ten temat.Ale wskoczę właśnie tu
i napewno znajdę coś miłego co mi serduszko poraduje ,duszyczke pocieszy.A
więc zapraszam ciepluchno.
Obserwuj wątek
    • polnaro Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 01.02.09, 12:29
      Naprawdę chcesz poprawić sobie nastrój przez narzekanie?
      To tak nie działa.
      Raczej pomyśl o pozytywach sytuacji, w której akurat jesteś. Pogoda dziś dobra,
      wybierz się na spacer, do znajomych, albo jak ja, popisz tutaj "na wesoło".
      Zaraz ktoś podejmie temat.
      • czarna12.3 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 01.02.09, 12:40
        Na mnie też pogoda ma ogromny wpływ,dlatego gdy tylko wpadam w "dół"
        polepszam sobie czymś humor,dzisiaj np. kaszą manną z jagodami.Z moim
        przyjacielem zajadaliśmy ze smakiem.A za chwilę wychodzimy na spacer, chociaż
        chmurzy się i ma padać śnieg. Miłego dnia!
      • bret.2 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 13.02.09, 16:25
        nazekanie to tez rozladowanie stresow a to sprawdzone lekarstwo
        wiedz Nazekaj zdrowo
    • ditai-lutek Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 01.02.09, 13:43
      Anzuniu58, ponarzekaj sobie, ale nie za długo ja już jestem odporna, natomiast
      wiele osób jeszcze nie i radzę raczej je nie dołować. Każda z nas ma swoje
      problemy i tu na tym forum istnieje coś w rodzaju cichej zmowy, że nie zatruwamy
      sobie tu bycia, żeby tylko narzekać i o naszych dolegliwościach typu >tu mnie
      strzyka, tam mnie rwie< dyskutować. Wiadomo w naszym wieku to normalne. Poza tym
      napisz coś o sobie, będzie nam przyjemniej Ciebie gościć, a Tobie raźniej.
      • dede43 Re: Dziewczynki 01.02.09, 14:05
        Narzekajmy czasem na forum i popocieszajmy sie wzajemnie. To
        przecież działa na psychoterapia i nie jest złe..
      • dwa-filary Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 01.02.09, 15:09
        Każda z nas ma swoje
        problemy i tu na tym forum istnieje coś w rodzaju cichej zmowy, że nie zatruwamy
        sobie tu bycia, żeby tylko narzekać i o naszych dolegliwościach typu >tu mnie
        strzyka, tam mnie rwie< dyskutować. Wiadomo w naszym wieku to normalne.


        Na szczęście na tym forum nie ma tematów tabu.Tu można wszystko i o wszystkim smile
        • iryska2604 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 01.02.09, 17:17
          Uśmiechnij sie - jutro bedzie lepiej!
          • jagoda491 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 01.02.09, 17:34
            Szkoda czasu na narzekanie. Jak coś nie gra - to albo długi spacer
            albo książka ,jako terapia. To działa, gorąco polecam.
            • dede43 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 02.02.09, 11:44
              Ej, pozwólcie czasem troche pokwękać. Przeciez nie każdy ma
              przyjaciółkę czy córcię pod ręką, a czasem aż człowiek pęka z
              nadmiaru niewypowiedzianych słów.
              Ale fakt, jak mówi Iryska - uśmiechajmy sie jutro (pewnie) będzie
              lepiej.
              • polnaro Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 02.02.09, 12:03
                Co innego opowiedzieć o problemie, myślę, że wszyscy tu chętnie i wysłuchamy, i może coś poradzimy /lepiej, czy gorzej/, a co innego takie tylko narzekanie na wszystko i niedopowiedzenie o co chodzi.

                Może to brak zaufania, że nie wypowiadamy się szczerze i jasno.
                Często czyta się osoby /szczególnie na innych forach/, które chcą rady, a otrzymują cyniczne i złośliwe uwagi o sobie.
                Ta złośliwość też czasem jest usprawiedliwiona, bo same wiecie, jak można prowokować ludzi z dobrymi intencjami.
                • iryska2604 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 02.02.09, 16:46
                  Ale też -jezeli ktos sie do nas zwraca z problemem-nie można poddawać go
                  sledztwu jak to nieraz bywało.Tak sobie o tym myslałam i wiecie co? Nie
                  wszystkie z nas mają rodziny lub kogos bliskiego a nawet jesli maja to nie
                  zawsze o pewnych sprawach chce sie rozmawiac z męzem czy dziecmi.Forum to trochę
                  taki "konfesjonał" -jestesmy tu w końcu anonimowe,trochę się znamy i czasem
                  przeczytane dobre słowo podtrzymuje na duchu.Wiem co mówię.Pamiętam jak
                  siedziałam w Poznaniu,siostra mi zostawiła klucze (dopóki nie przyjechał drugi
                  syn to siedziałam sama)Przychodziłam ze szpitala wieczorem i żeby nie zwariowac
                  włączałam komputer.Zamiast jakiegos drobnego pytania -jak sobie radzisz,trzymaj
                  sie- musiałam udowadniac ze nie jestem wielbłądem.Nie tak,nie musiałam-bo trzeba
                  ignorowac ale chyba nie wiecie jak to jest jesli ktos cię obraza a ty masz
                  spokojnie przejsc do porzadku dziennego.Nie gniewajcie sie ale to we mnie
                  siedzi.I dlatego nie chciałabym aby ktoś kto potrzebuje pomocy,wsparcia
                  -odchodził od nas z kwitkiem.Przepraszam ze wspomniałam znów o tym co juz minęło...
                  • dede43 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 02.02.09, 19:08
                    iryska2604 napisała:
                    nie chciałabym aby ktoś kto potrzebuje pomocy,wsparcia
                    > -odchodził od nas z kwitkiem.

                    Właśnie o to mi chodziło.
                  • gite19 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 03.02.09, 08:31
                    Witam Irysko
                    Masz racje, bo w tym celu wszystko tu piszemy, nie dla suchej
                    informacji, ale głownie po to ,aby sie wspolnie pocieszyc i sobie
                    pomoc.Moze ktos zapyta jak na odległośc mozna sobie pomagac.Wierzcie
                    mi,że mozna.Czasem dobre i przyjazne słowo może zdziałac wiecej niz
                    pomoc materialna.Cóż z tego ,że ma sie rodzinę, jak jest sie w tym
                    zyciu samemu, nikt nie zapyta jak sie czujesz, czy masz jakis
                    problem, a nawet jesli tak,to jak go rozwiazac.na co masz dzisiaj
                    ochote, nie ma takich pytań,zupełny brak zainteresowania, czy wiecie
                    jak te osoby sie czuja? jak czasem pragna dobrego i budujacego słowa.
                    Wydaje mi sie , ze po to tu jesteśmy, aby sobie nawzajem pomagać i
                    pogadac jak ma ktoś na to ochotę.
                    Pozdrawiam GITE
                    • jagoda491 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 03.02.09, 10:09
                      Zgadzam sie z Wami w zupełności. Mimo nawet najlepszyc h stosunków w
                      rodzinie nie o wszystkim chce się z nimi rozmawiać. Powody są
                      różne.Mam nadzieję,że kiedyś poprosze Was o radę, ale jeszcze nie
                      potrafię się przemóc. Nie umiemy sobie z pewnym problemem poradzić,
                      a sam rozwiązać się nie chce. Jestem pewna,że kiedy Was poproszę o
                      radę, nie wyśmiejecie mnie.
                      • polnaro Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 03.02.09, 13:52
                        No, na pewno na wiele osób można tu liczyć, ale sama widzisz, że są i tacy, co
                        to tylko czytają, a potem zaatakują "ni z hetki, ni z pętelki".
            • ktosia57 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 02.02.09, 19:15
              Anza chodż ze mną na gimnastykę jest super,chandra minie
          • mama.zosia.samosia Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 02.02.09, 21:45
            przyłączam się do rozmowy wieczory długie,w telewizji same nudy
            wole sobie porozmawiać w forum
    • baska123 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 02.02.09, 20:04
      anza58 napisałaś:
      "....wskoczę właśnie tu i napewno znajdę coś miłego co mi serduszko
      poraduje ,duszyczke pocieszy.A więc zapraszam ciepluchno".
      Wskoczyłaś, z zaproszenia jak widzisz skorzystałyśmy,
      ale jakoś pusto tutaj bo
      Ciebie nie ma,
      Twojego narzekania nie ma,
      więc o co chodziło?
    • mama.zosia.samosia Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 10.02.09, 19:43
      smutno mi chciała bym z kimś porozmawiaćiwymienic poglądy
      • iryska2604 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 10.02.09, 20:34
        Napisz co ci dolega?Czemu ci smutno?
        • wacka1 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 10.02.09, 21:51
          Jestem lekiem na obolałą duszę.Służę pomocą.
    • jagoda491 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 11.02.09, 09:26
      Już,już miałam ponarzekac na dzisiejszy dzień, tzn. na pogodę. Ale
      pomyślałam sobie nic to, już niedługo wiosna. od razu mi przeszło i
      humor mam jak skowronek , czego i Wam życzę.
      • polnaro Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 11.02.09, 10:48
        Jagodo, jest inne dobro płynące ze złej pogody, a mianowicie chęć do prac
        domowych, do "kątosprzątania".
        • jagoda491 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 11.02.09, 12:43
          Ale mnie się nie chce sprzątać, zawładnął mną dzisiaj leń
          patentowany.
          • anza58 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 13.02.09, 06:54
            No i proszę jaki wachlarz odpowiedzi,przecież co osoba to inne podejście do
            tematu.Temat nie może być dołem jak się to mówi,ale zwyczajnie,żeby sprowokować
            ludzi z poczuciem humoru.Na przykład
            ja przepraszam serdecznie ale nie mogłam wejść z przyczyn ode mnie nie zaleznych
            nie miałam kmp .Fajnie że się zebrało tyle różnych podejść
            do tematu.Założenie było najzwyklejsze w świecie,przecież życie takie jest że
            mówimy nawet drobiazgi a druga osoba nas pociesza to jest przyjemne.Właśnie jest
            tak że nie ma nikogo komu mogę powiedzieć cokolwiek dlatego właśnie forum.Nie
            można negować bo wtedy nie będzie dyskusji,a dawać proste rady weż się w garść
            albo typu nie narzekaj bo wszystkich boli,ja wiem ale właśnie po to tu się
            spotykamy żeby nawet na niby pożałować .Dla Ciebie czy Ciebie to może być
            błahostką a dla mnie to bardzo ważne,a rzeczy proste i błahe z pozoru są
            najtrudniejsze.Bo konkret to wiesz o co chodzi a mnie się dzieje wszystko .To
            trudny poczatek życia emeryta za swobodzie w tak trudnym okresie jak dzisiejsza
            pogoda za oknem,Co to pracował prawie 40 lat i co teraz?? Głupnie robi wszystko
            i nic ma poczucie wartości zero nic nie ma do niczego nie doszedł i proszę
            przecież nie mówię o zdrowiu fizycznym ale gdyby to co,ale o psyche.A
            temat"pnarzekać"to zwykłe powiedzenie żeby coś wogóle zacząć.Także takie rady
            idż na basen wyjdż do przyjaciół weż się w garść to slogany ja o tym wiem.Nie
            wiem czy wiecie jak dopada kogoś dół że nie może wyjść przez parę dni???
            Coś więcej to nie wiadomo co bo przecież jak jest się w takiej różnej w tym
            momencie sytuacji a nie ma dobrego duszka w pobliżu to wychodzenie takie zwykłe
            samej nie pomaga dlatego idę na forum.A wybrałam tę kategorię ludzi po tzw
            przebiegu żeby były na czasie z odczuciami. Myślę że pogadamy pozdrawiam ciepluchno.
            • polnaro Anzo58 13.02.09, 08:03
              Jak miło, że jesteś i cieszy, że przeczytałaś co pisałyśmy.
              Każda z nas miewa trudniejsze dni i radzi sobie po swojemu.
              Podejrzane jest wywieszanie transparentu z hasłem: "nigdy nie mam doła", bo to
              jak z każdym hasłem, tylko pobożne życzenie, a tak naprawdę, lęk przed
              ujawnianiem prawdziwych odczuć.
              Jeśli tylko poczujesz potrzebę "wygadania się", to możesz tu liczyć na wiele
              osób, może nawet na indywidualne kontakty przez pocztę gazetową.
              • super222 Re: Anzo58 13.02.09, 08:12
                polnaro napisała:
                <jeśli poczujesz potrzebę *wygadania się ...itd.
                ------
                a juści...
                • polnaro Super222 13.02.09, 08:30
                  No....niech popuści....
            • anoagata Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 13.02.09, 17:14
              Jestem w tym samym dole myslałam ze moze mi tu ktos coś pomoze ale niestety sama
              sie karaskam i nie wiem co z tego wyjdzie.Pozdrawiam, czyba tak jest że jak
              umiesz liczyć to licz na siebie.
              • anoagata Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 13.02.09, 17:22
                To bylo do anza 58
                • iryska2604 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 13.02.09, 20:04
                  Nie narzekaj-kazdy jakos sie karaska a poza tym nawet nic o swoim dole nie
                  wspomniałas.Super powatpiewa ze mozna cos prywatnie,na pocztę gazetową... Mozna,
                  tylko trzeba spróbowac ,Trochę wiecej wiary w ludzi.
                  • baska123 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 13.02.09, 20:18
                    Czytam i odpowiadam na e-maile.
                    Wyjątkiem są ciepłe miesiące, kiedy bywam w domu rzadko,
                    a na wsi nie mam łączności internetowej.
                    mój adres: baska123@gazeta.pl
                    Pozdrawiam-Adminka
                • anza58 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 14.02.09, 19:18
                  To prawda było to dość prowokujące założenie ale proszę jak przejdziemy przez te
                  wypowiedzi to nie wygląda raczej na forum dyskusyjne na temat (zresztą jaki on
                  by nie był)tylko wypowiedzi bodajże dwóch osób były z pewnym zainteresowaniem,
                  że być może potrzeba anzie pomocy .Przecież to jest forum, a wątek może założyć
                  każdy jeśli nie jest obrażliwy i spróbować pogadać.Właśnie dede ma rację to
                  forma psychoterapii,litosci moje ja nie z zamiarem zatrucia komuś życia.Jeżeli
                  to watek nie dla was bo np.dołuje to ale niby czym ,myślę raczej że on prowokuje
                  do większej wyobrażni.To takie zwyczajne babskie powiedziałabym.Nie mówimy tu o
                  chorobach bo bym się nie odważyła nie można tak żartować,ale puścić wodze wyobrażni
                  dlaczego nie.Ja nie włączyłam do nikogo prywatnie .Myślicie że EMERYT
                  to ma pić ziółka i pod pierzyna leżeć???
                  • anza58 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 14.02.09, 19:49
                    Jeżeli komu odpowiada proszę serdecznie zostać i gadajmy, bo rozmowa to
                    dosłownie lek dla duszy a nie każdy ma nawet w domu drugą osobę z którą sobie
                    porozmawia.A po takim wyrzuceniu z siebie jakiegos jak wspominałam nawet błahego
                    tematu daje naprawdę ulgę. Ja np.poprzez
                    mówienie do kogoś uspakajam przede wszystkim siebie i w danym momencie wskazanym
                    jest aby osoba słuchająca mnie przyznała mi rację choćby to nie miało sensu.(Bo
                    tak jest przy np.wzburzeniach.).I co się okazuje ja na drugi np.dzień po
                    spokojnym przemyśleniu sytuacji wiem że nie miałam racji i wracam do
                    przyjaciółki i mówię ale żem wczoraj nagadała głupot wiesz że to właśnie Ty
                    miałaś racje .Tu macie ode mnie przykład o co mnie chodziło.Żeby można było mieć
                    tego "ktosia" tę przyjaciółkę,a teraz w dobie kompa to jest najprostrze,wejść na
                    temat i popisać. Nie zawsze czujemy się tak aby właśnie ktoś nas przytulił i
                    pocieszył ale tego bardzo bardzo chcemy przynajmniej ja.Nie koniecznie mam w
                    domu tego właśnie,jestem sama i piszę ,chodzę i piszę.Pozdrawiam cieplutko do
                    następnego bo się rozgadałam.
          • bret.2 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 13.02.09, 16:41
            no jeszcze Dodaj tytul filmu Zanusjego ze to przypadek chorobowy
            przenoszony droga plciowa to juz bedzie cala prawda
            • anza58 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 01.03.09, 13:20
              Niedługo wiosna ...tuż...tuż..nawet puka do drzwi,wszystkim się
              poprawi,wróci wigorek i humorek.Zazieleni się trawka pierwsze kwiatuszki
              zakwitną , najlepszą oznaka wiosny będzie WIELKANOC.
              Kolorowe jajeczka i zajączki.A to oznacza że koniecznie weżmiemy
              się za siebie,żeby pokazać się w wiosennej krasie.Na wyspach w cieplejszych
              rejonach już się opalają dziś.
              • dorka556 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 01.03.09, 13:32
                Widzę anza, że jesteś w dobrym nastroju i humor Ci się poprawił. To dobrze. Ja
                tez jak pomyślę, że niedługo będzie wiosna, to od razu cieplej robi mi się na
                duszy. Szkoda, że tylko na duszy, bo za oknem koło 0 i nadal 0,5 m. śniegu.
                • iryska2604 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 01.03.09, 15:20
                  No popatrz, a u mnie + 8 .Tylko że szaro okrutnie i nie poprawia mi to nastroju...
                  • anerim Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 01.03.09, 18:56
                    U mnie na działce zakwitły przebiśniegi, ale takie chudziutkie
                    jakieś, może jeszcze się poprawią. Z nastrojem też tak, co się
                    polepszy, to się popieprzy. Przepraszam, ale w moich stronach tam
                    mówimysmile
                    • bret.2 Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 01.03.09, 22:01
                      nie Martwcie sie "nichno tylko zakwitna jablonie to milion z niba
                      kapnie i dziwczyna koch latwiej" nich no tylko zakwitna...
                      • 52ania Re: Chcę ponarzekać pociesz mnie... 02.03.09, 11:25
                        Najlepszy sposób na handrę,to porozmawiać z obcą osobą.Człowiek nie
                        naraża się na obgadanie,obcy nie podchodzi emocjonalnie do
                        problemu,potrafi trzeźwo ocenić sytuację w jakiej znaleźliśmy
                        się.Nadal jesteśmy anonimowi i nadal mamy swoje tajemnice.Czasami
                        wystarczy wyżalić się i już człowiekowi ulży.Rodzina i przyjaciele
                        nie zawsze mogą pomóc,często potrzeba spojrzenia z boku,kogoś kto
                        nas nie zna.Dzisiaj jakoś mi lżej na duszy,bo świeci słoneczko i
                        chce mi sie spiewać:Kocham cię życie...
                        • anza58 Re: na poprawę nastroju 04.03.09, 06:52
                          Zawsze drugi człowiek najlepszy zbawca,co to posłucha i tknie iskierkę
                          optymizmu.W taki nastrój wprowadzą też wschodzące kwiatki na działeczce
                          byle do wiosny.ALLELUJA!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka