super222
23.07.09, 21:41
Właściciel restauracji w Ciechocinku zakazał
kelnerowi wpuścić na parkiet matkę z dorosłą córką
na wózku inwalidzkim. Kobiety te przyjeżdżają do
Ciechocinka na turnus rehabilitacyjny córki,
matka jest osobą opiekującą się.
Tańczą tam do godziny nawet 12-tej.
----
Widziałam te panie w *tańcu*. Polega to na tym, że
wokół ciężkiego wózka, na którym spoczywa mało
rozumiejąca córka, matka wyczynia swoisty taniec
św. Wita. Wygina się w tańcu, a wózek traktuje jak
rurę. W miarę upływu godzin, wypitego piwa, jest
bardzo roztańczona. Wózek i tańcząca opiekunka zajmują
połowę parkietu. Kuracjusze, którzy mają do dyspozycji
wolny czas do godziny 21,45 nie mogą swobodnie bawić się
na tym parkiecie. Człowieka po prostu *odrzuca* - jakoś
wstyd puścić się w tany widząc takie nieszczęście.
Myślałam, że tylko ja miałam takiego pecha, by spotkać
tę panią. Aliści dzisiaj czytam, to co na wstępie.
Burmistrz Ciechocinka zapowiedział konsekwencje
w stosunku do właściciela kawiarni.
A jakie jest wasze zdanie w tej sprawie?