padynt 06.05.10, 23:50 Oglądamy z mężem pierwsze sondaże i oboje dochodzimy do wniosku , że chyba jednak trzeba się w danym miejscu urodzić ,żeby zrozumieć mentalność danego narodu. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
7oz Re: Wynik wyborów 07.05.10, 00:17 Ja to miałam ten problem w Polsce i urodzenie się tam nic mi nie pomagało zrozumieć czemu kolejna kadencje w parlamencie siedzą ci sami krentacze. wystarczy popatrzec kto znow startuje w wyborach prezydenckich. Dalej nic sie nie zmienilo a ja dalej nie rozumie kto na tych ludzi swoj glos oddaje. Juz chyba bardziej Brytyjczykow rozumie :) Odpowiedz Link
padynt Re: Wynik wyborów 07.05.10, 17:29 Nic ponad to ,że zaskoczył nas wynik wyborów, a przynajmniej ilość mandatów poszczególnych partii. Wydawało nam się po rozmowach prowadzonych w pacy i ze znajomymi Anglikami w związku z ich deklaracjami, że rozumiemy ich punkt widzenia i ,że będzie trochę inny podział niż jest. Oczywiście nie bez znaczenia jest tu ordynacja wyborcza. Teraz zobaczymy jak się sprawy potoczą, bo jak pisał dzisiaj Times ludzie nie tyle pognali do konserwatystów, co odwrócili się plecami do partii pracy. Odpowiedz Link
jaleo Re: Wynik wyborów 07.05.10, 18:01 padynt napisał: > Oczywiście nie bez znaczeni > a > jest tu ordynacja wyborcza. Ja bym nawet powiedziala, ze ordynacja wyborcza przede wszystkim. Przy brytyjskim systemie dana partia moze miec ponad 50% poparcia, a zdobyc np tylko 10 mandatow. Do tego dochodzi stosunkowa jednolitosc socjologiczna okregow wyborczych, co jeszcze poteguje efekt, sprawiajac, ze ok 60% okregow stanowia tzw safe seats, gdzie bez wzgeldu na sytuacje zewnetrzna, "kroluje" od zarania dziejow jedna partia. Dopoki nie wprowadza reprezentacji proporcjonalnej, to takie ewenementy beda wystepowac. Z drugiej strony, obecny system ma za zadanie, paradoksalnie, przeciwdzialac rozdrobnieniu glosow i rzadom mniejszosciowym. Przy proporcjonalnej reprezentacji prawdopodobnie mielibysmy zawieszony parlament przy kazdych wyborach. Tak wiec kazdy system ma swoje plusy i minusy - dla ludzi przyzwyczajonych do proporcjonalnej reprezentacji (wydaje mi sie, ze wiekszosc krajow EU tak ma), jest trudne do pojecia, jak partia, ktora jest druga, a nawet pierwsza w sondazach spolecznego poparcia moze nie tylko nie zyskac, ale nawet stracic mandaty. No ale za to wiekszosc panstw EU ma nagminnie rzady mniejszosciowe lub koalicyjne, a w UK to sie zdarzylo tylko drugi raz od wojny. Odpowiedz Link