Dodaj do ulubionych

o benefitach watek plytki ;)

21.07.10, 16:06
wieszajac pranie przyszlo mi do glowy, jak to system swiadczen w uk
ogranicza ludzka ambicje i motywacje.
w ciagu ostatnich prawie 7 lat ambicja i odpowiedzialnosc mojego
meza sprawila, ze placa jego wzrosla o prawie 50%. nie calkiem, ale
prawie. dzieki temu nigdy nie udalo mi sie dostac nic za darmo.
widze po moich niektorych (niektorych, zaznaczam) znajomych jak im
te benefity odbieraja checi do pracy i robienia kariery. no bo po
co, skoro dzieki swiadczeniom zyje im sie w sam raz?

;)
Obserwuj wątek
    • migotka_bober Re: o benefitach watek plytki ;) 21.07.10, 16:21
      to samo mowie mezowi ! to pierwszy rok kiedy mamy jakies benefity(mieszkamy tu
      prawie 5 lat) niepracuje tylko wychowuje synka, maz pracuje , ja jestem po
      studiach licencjackich, mgr przerwalam bo wyjechalam , mialam sie bronic, ale
      nie mam nikogo do dziecka, wiec sie zdenerwowalam i zaczelam wysylac cv, zaczeli
      dzwonic i zapraszac mnie na rozmowy, nie zarobilabym duzo ale marze zeby isc do
      ludzi, maz jednak zaczal obliczac ze jak ma dac na przedszkole to lepiej zebym
      siedziala w domu i wychowywala dziecko, fakt ze ja sobie wychowam jak chce,ucze
      dobrych zachowac, manier, dziecko mam fajne i dobrze wychowane, ale ludzie
      trzymajcie mnie---kazdy bedzie tak przeliczal i nikt nie pojdzie do pracy! non
      stop sa klotnie o to wlasnie, co drugi dzien palcze , mam chyba depresje juz z
      tego, uk rozleniwia ludzi, zaloze sie ze wiekszosc ludzi na benefitach przelicza
      jak moj maz i w rezultacie cale im zycie im zleci i nie pojda do pracy,,,,,,,,

      byla juz rozmowa o rozwodzie, ja nawet moge wrocic do PL,mnie juz wszystko
      jedno, mam juz plan swojej firmy, biznesplan tez, dziecko moge tam poslac do
      przedszkola za duzo mniejsze pieniadze,,,,no ale jest jedno ale,,,malzenstwo
      przestanie istniec,,,,jestem totalnie rozdarta,ale nie mowiac mezowi znow
      wysylam swoje cv, chce pracowac , wiem ze newiele zarobie, odliczajac koszt
      opieki nad dzieckiem, ale tak bardzo mnie ciagnie do ludzi,sprzedawalam trochce
      on line, dobrze mi szlo, kontakty z klientami super, oni tez zachwyceni, dla
      mnie to takie naturalne,,,,,boje sie ze maz mnie ogranicza,,,,zjechalam troche z
      tematu zeby sie wyzalic,ale reasumujac jestem tego samego zdania co TY, polityka
      benefitow, ich dlugoterminowosc, brak limitow czasowych , sprawia ze ludzie sie
      rozleniwiaja, zaczynaja analizowac, i osiadaja na laurach...a potem placz bo nie
      pracy dla nich---taaa przez 10 lat nie ma!
      • yadrall Migotka_bober 21.07.10, 16:35
        Zamienimy sie,co? Ty pojdziesz do pracy,a ja powychowuje dziecko :) O,
        mam lepszy pomysl-zamienimy sie na jakis czas mezami,bo moj cholerka za
        slabo zarabia... Moze Ty go "wychowasz"?
        Pozdrawiam

        Ps. a tak na marginesie-jak to sie parszywie w zyciu uklada,ze kazda z
        nas narzeka...
        • migotka_bober Re: Migotka_bober 21.07.10, 16:50
          ja nie narzekam tak ogolnie, tylko mezowi truje glowe :) rodzina mysli ze
          sielanka, nie dziele sie takimi sprawami z tesciami przeciez :P
          maz zaczynal z nizszych zarobkow, potem na sile go pchalam zeby szedl wyzej po
          wieksza kase--jak typowa baba ;) --wiec poszedl, teraz zadowolony bo robi co
          lubi, wiec znow chcialam go na sile oderwac od tej pracy bo jest cos lepszego
          dla niego,po czasie zrozumial ze mam racje, ale nie poszedl mu egzamin, nie
          zmiescil sie w czasie i zostawil ostatnia kartke pusta--no popisal sie jednym
          slowem i go olali,,,,wiec tkwi w tym co jest :) szukam od roku jakiegos wyjscia
          dla siebie, dla naszej rodziny,,,,czacha mi dymi, czuje ze niedlugo cos wymysle
          hihi trzymaj sie cieplo kochana, i trafnych wyborow w zyciu zycze! dopiero po
          tylu latach doszlam do tego ze trafne wybory w zyciu sa najwazniejsze!
          • yadrall Re: Migotka_bober 21.07.10, 17:08
            Tylko niestety o tym czy dany wybor jest trafny dowiadujemy sie po
            czasie :) Zwykle staramy sie wybrac najlepiej jak mozemy,a skutki jakie
            sa,coz... Ale gdyby czlowiek wiedzial,ze sie przewroci to by wczesniej
            usiadl :)

            Ps. moj kurcze bardziej oporny na te pchanie-leniwa bestja niestety mi
            sie trafila
            • cherrie Re: Migotka_bober 21.07.10, 18:02
              kurcze, tak czytam i czytam o tych benefitach i sama juz nic nie rozumiem czy co...
              maz pracuje 50h tygodniowo, ja 6 miesiac na macierzynskim i kasy na styk starcza. dostajemy wprawdzie WTC, CTC i CB, ale kiedy skonczy mi sie macierzynski to jak z tego wyzyc?
              jak nie pojde do pracy, to mi jeszcze te "grosze" z WTC obetna! Ja wcale nie chce isc do pracy, bo nareszcie moge odpoczac.Dobrze mi wychowujac dziecko, nareszcie mam czas!
              Maz pracuje wylacznie na nocnej zmianie 5 nocek w tygodniu i od dluzszego juz czasu chce zmienic prace, bo obecna baaardzo go stresuje. Ale jesli on zmieni prace, to ja do pracy wrocic nie bede mogla i co wtedy?
              Ja nie rozumiem jak mozna rodzine z jednej pensji utrzymac?
              najlepiej bylo by dla mnie cos w domu "produkowac", ale za choinke nic mi do glowy nie przychodzi.
              Poki co mam jeszcze 3 m-ce wolnego;-)

              A wracajac do watku: jak to benefity rozleniwiaja? Jak z tych benefitow mozna wyzyc? No, tego to ja nie rozumiem, a wcale rozrzutna nie jestem - przez 5 lat 2 razy w restauracji bylam, alkoholu nie pije, 2 razy w roku do PL, raz na 4 lata na wakacje!
              Przy czym obydwoje z mezem pracowalismy.
              No to jak slysze, ze ktos tam z benefitow zyje i ma sie calkiem dobrze, to znaczy, ze ja czegos nie rozumiem.
              Gdzies sie pogubilam tylko nie wiem gdzie.
              • kukim Re: Migotka_bober 21.07.10, 18:07

                Noooo to ladne benefity Ci Twoi znajomi musza dostawac skoro sa
                przez to rozleniwieni. Coz, sa ludzie i "ludzie" :)
    • yadrall Re: o benefitach watek plytki ;) 21.07.10, 18:15
      Ja mam takie same odczucia jak Cherrie-ja juz nawet wymyslilam co moge
      robic,zeby dorobic,ale kurcze na to potrzebuje czasu,a w tym czasie nie
      bedzie z czego zyc... Nie mam pojecia jak mozna wyzyc z benefitow... Nam
      to sie nawet wegetowac nie da za te pieniadze...
    • sophie2202 Re: o benefitach watek plytki ;) 21.07.10, 18:22
      Zgadzam sie, ja pracuje na pełny etat, maz na pół etatu,jesli mąz
      zmieniłby prace i zwiększył zarobki to obetna nam benefity, i co
      najwazniejsze ktos bedzie sie musiał zajac dziecmi a koszt opieki
      nad trójka przerósłby i tak te dodatkowe zarobki meza.Kółko
      zamkniete.Co jednak mozna w takim czasie robic to podnosic
      kwalifikacje, by kiedys sie ze z tego wyrwac, z reszta dzieci
      wiecznie małe nie beda i benefity sie skończą, przynajmniej w naszym
      przypadku.
      • m0nalisa Re: o benefitach watek plytki ;) 21.07.10, 19:23
        W moim tez, dzieci do przedszkola a za rok do szkoly, ja sie w tym czasie szkole
        pracuje w wolontariacie. Zle nam nie jest skromnie ale starcza nam i moge sie
        doksztalcac i z dzieckiem 3 lata w domu bylam z drugim 2. Jestem zadowolona i
        wdzieczna za to- dotad zawsze uczciwie harowalam a teraz w domu odpoczelam i mam
        sily i checi bo teraz juz to bedzie - byle do emerytury !! hehe :P
      • benignusia Re: o benefitach watek plytki ;) 21.07.10, 19:29

        hmm ja dzieci do żłobka bym nieoddała bo zwyczajnie nie chcemy,mamy
        CTC I CHB,mąż tylko pracuje,chcielismy czworo dzieci w małym
        odstępie czasu i tak tez bedzie,kiedy ostatnie pójdzie na full
        time,ja pojde do pracy.prosty plan.nierozumiem pędu do pracy i
        kariery,mąż jak przyznaje chodzi do pracy a zaraz po z chęcią do
        domu do dzieci,domator po byku więc się dobrze
        dobraliśmy...nierozumiem co oznacza żyć z benefitów,co tak
        bulwersuje??absolutnie nie uważam byśmy robili coś złego,TC jest dla
        ludzi zdaje sie??to że ktoś nie stawia kariery na pierwszym miejscu
        a chce wychowywać własne dzieci oznacza coś złego??dla mnie oddanie
        dziecka kilku m-cznego do żłobka oznacza to samo(dla rozwoju
        osobistego)...jestem w stanie poświecić kilka lat własnego życia dla
        dzieci,i fakt że dostaje jakiś benefit widze robi ze mnie osobe bez
        ambicji kompletnie:)
    • 18_lipcowa1 Re: o benefitach watek plytki ;) 21.07.10, 19:50
      bibba napisała:

      > wieszajac pranie przyszlo mi do glowy, jak to system swiadczen w
      uk
      > ogranicza ludzka ambicje i motywacje.
      >


      i wlasnie dlatego jestem w PL
      • mamaaik Re: o benefitach watek plytki ;) 22.07.10, 18:16
        18_lipcowa1 napisała:

        > i wlasnie dlatego jestem w PL

        To chyba Twoja najgłupsza wypowiedź.
    • dontteaseme Re: o benefitach watek plytki ;) 21.07.10, 20:43
      Hm, wszystko pewnie zalezy od tego, jaki standard zycia dana osoba/rodzina
      preferuje.
      Jako ciekawostke podam, ze w szkole, w ktorej pracuje wiekszosc dzieci ma
      niepracujacych lub pracujacych bardzo niewiele rodzicow.

      W mojej klasie na 16 dzieci tylko 2(!) placi za szkolne obiady. Reszta ma
      darmowe lunche, a darmowe lunche dostaja dzieci z rodzin z dochodem ponizej 15
      tysiecy funtow, i bez uprawnien do working tax credit (czyli rodzice pracujacy
      ponizej 16 h tygodniowo). Niemniej jednak te same dzieci sa podwozone do szkoly
      samochodami, i to niekoniecznie rozwalajacymi sie peugeotami z 1990 roku i np.
      opowiadaja o wakacjach w Hiszpanii, najnowszym playstation itp.

      Kolezanka mojego meza z pracy, samotna matka, nieraz chwalila mi sie, ze ma
      prawie 1600 funtow miesiecznie na reke plus jakies spore dofinansowanie do
      rentu, nawet nie wie ile bo ma tez dom z councilu i od razu jej to potracaja.
      Jej pensja to niecale 500 (a pracuje tylko 16 godzin). No i syn ma oczywiscie
      darmowe posilki, dofinansowanie do uniformu szolnego, maja oboje darmowe recepty
      i leczenie. Pisze o tym, bo ta dziewczyna wprost mi powiedziala, ze uwaza, iz
      osiagnela sukces (!) - pracuje malo, dostala fajny dom od panstwa, na wszystko
      jej w sumie starcza, i jej wlasna matka i siostra zazdroszcza jej tego, co
      'osiagnela'...

      Tak, niestety uwazam, ze system opieki spolecznej w tym kraju jest chory, bo
      rozleniwia tych najbardziej leniwych.
    • gosiash Re: o benefitach watek plytki ;) 21.07.10, 20:49
      Wydaje mi się, że autorce wątku nie chodziło o to, że ktoś tam siedzi
      w domu na zasiłkach samych i do pracy nie chce mu się iść. Bo to
      odrębny temat. Prawda jest jednak taka, że jest pewnien próg
      zarobków, którego ludziom nie warto przekraczać. Tzn. do pewnego
      momentu dostaje się pewną kwotę, a po tym progu nic. I efekt taki, że
      zarabiając 100 funtów dostaje się 10 funtów zasiłku, a zarabiając 101
      nie dostaje się nic. Oczywiście przytoczone przeze mnie kwoty to
      fikcja, która ma tylko uzmysłowić jak to wygląda. Czyli dla
      niektórych awans, albo wiecej godzin pracy i zarobki 102 funty są
      mniej korzystne niż niższe zarobki. I dopiero spory przeskok
      powoduje, że się na te zasiłki nie mają już takiego wpływu.
      Ale to tak trochę jak grupy podatkowe w Polsce, jak ktoś wpada w
      drugą grupę podatkową w grudniu to w sumie rocznie zarobi netto mniej
      od osoby, która w grudniu jeszcze się załapuje do pierwszej grupy.
      Ja tam najchętniej łapałabym się do ostatniej grupy podatkowej ;) A
      co tam mogłabym sobie płacić miliony funtów podatku ;)
      • aga1_o Re: o benefitach watek plytki ;) 22.07.10, 13:38
        Ja zgadzam sie z autorka watku i innymi ktorzy tez przyznali ze
        panstwo wspiera owszem ale nie zawsze tych co trzeba. Piszee nie
        zawsze bo nie jestem przeciwna zasilkom (benefitom) ogolnie, sa
        ludzie potrzebujacy ktorym trzeba pomoc nie mowie ze nie. Ale jak
        juz inne dziewczyny napisaly panstwo nie motywuje do pracy i nie
        wspiera tych co pracuja to znaczy na przyklad moj przypadek :-):
        - nie dostajemy i nigdy nie dostawalismy nic zadnych benefitow,
        oczywiscie oprocz Child Benefit ktory dostaja wszyscy
        - jak moj M. poszedl do pracy 3 lata temu to nasze lacznie zarobi
        przekraczaly "limit" wiec w ogole o zadne benefity sie nie
        staralismy, ale juz nigoko nie odchodzilo ze 90% jego pensji
        musielismy oddac childminder
        - jak moj syn jest chory to nie ma tu zwolnienia na dziecko wiec
        albo musze brac urlop (ktorego jest malo) albo bezplatne wolne,
        ktore firma ma niby obowiazek mi dac ale przeciez trace pieniadze, a
        za ten okres choroby musze caly czas placic childminder, wiec sama
        mam nie placone ale childminder placic musze
        - urlopu w przeliczeniu ze swietami itd. jest mniej niz w PL i nie
        przechodzi on na drugi rok, wiec jak myslalam kiedys
        zeby "przyoszczedzic" urlop na wypadek kiedy moj syn bedzie chory w
        przyszlym roku zeby moc wtedy wziac to lipa bo jak nie wykorzystalas
        w tym roku to przepada, nie to co w PL gdzie ludzie maja czasem
        urlop "zalegly" z dwoch lat
        - jak moj M. stracil prace na koniec roku 2009 od tamtej pory szuka
        ale Job centre tak mu "pomaga" ze pokazuja mu oferty zupelnie nie z
        jego branzy itd. tylko przychodzic kaza co tydzien nie wiadomo po co
        bo i tak nic nie pomagaja, no ale tu juz nei narzekam ich system ich
        sprawa. On robi oprocz tego kurs za ktory musilismy oczywisic esami
        placic nic nie dostal zadnej pomocy z Job centre.

        Oprocz tego slyszalam juz od kilku osob pracujacych ze
        musza "uwazac" zeby za duzo nie pracowac, zeby za duzo nie zarobic
        bo straca benefity wiec po co. Nie mowie ze wszyscy bo akurat moi
        znajomi tutaj uczciwie pracuja, wykazuja uczciwie zarobki itd. ale
        jest wieele takich co kombinuja i krotko mowiac oszukuja bo nie
        wykazuja prawdziwych dochodow itd. i to nie tylko Polacy wcale,
        Anglicy jak najbazdziej tez.
        Znajoma Angielka zozstala sie z M. od tamtej pory dostaje roznego
        typu benefity itd. jako samotna matka, za childminder nie placi nic
        tzn. benefit dostaje w rownej kwocie na to itd. Pracuje ona 3 dni w
        tyg. nie chce wiecej chociaz by mogla ale po co zeby jej zabrali
        benefity? Ma nowego faceta, b. dobrze zarabiajacego ale oficjalinie
        nie mieszka z nim bo przeciez samotna matka, ale on placi za
        wszystkie wyjazdy, ciuchy, mieszkanie wszystko itd. Krotko mowiac
        ona sekretarka 3 dni w tyg. bez meza niby a jezdzi na Bahama na
        wakacje, teraz na drugie wakacje chyba do Hiszpanii, wydaje wiecej i
        zyje duuzo lepiej niz ja bedac na kierowniczym stanowisku full etat,
        zadne nagodziny mam nie platne, stres itd. i nie stac mnie w tym
        roku na zadne wakacje. Ale nic to rozpisalam sie i ponarzekalam :-)
        ale tak ogolnie nie narzekam i nie jecze :-), planuje nawet
        rozpoczac kurs CIMA :-) tylko nie wiem kiedy bede sie uczyc w
        nocy... a o drugim dziecku musze zapomniec... no trudno nie mozna
        miec wszystkiego :-)

        pozdrowienia Aga
        • bibba Re: o benefitach watek plytki ;) 22.07.10, 14:34
          gosiah i aga - o to mi chodzilo.
    • kasiaka77 Re: o benefitach watek plytki ;) 22.07.10, 14:40
      Miejmy tylko nadzieje,ze obecny rzad podczas obcinania wszystkich
      sektorow - od szkolnictwa po sluzbe zdrowie (z czym akurat nie
      zgadzam sie) wezmie sie i za benefity o czym ostatnio tak czesto
      mowi. I niedlugo juz przestanie sie oplacac nie pracowac i zyc na
      korzysc panstwa.
      • yadrall Re: o benefitach watek plytki ;) 22.07.10, 17:47
        Jak przyjechalam do UK to znajomy z pracy pochwalil,ze urodzilo mu sie
        wlasnie 4 dziecko w przeciagu 4 lat. Zrobilam wielkie oczy i pytam czy
        tak lubi dzieci? A on mi na to,ze to sie poprostu oplaca-jak ma 4 dzieci
        to jego zona dostaje tyle benefitow,ze juz nie musi pracowac.
        Ja wiem,ze wychowanie gromadki dzieci jest ciazkim zajeciem,ale zeby
        robienie dzieci bylo traktowane jako biznes???
        • bibba Re: o benefitach watek plytki ;) 22.07.10, 22:25
          yadrall, ja z drugiej strony tego spektrum pisze - tez czworka
          dzieci w 5 lat i zero kasy od panstwa poza CHB. bo jak napisalam -
          tak ten plan zmotywowal mojego meza, ze podwoil swoje zarobki w
          ciagu ostatnich 7 lat (prawie podwoil). a ja rzeczywiscie jestem
          mama domowa, bo nie da sie wychowac dzieci - malej, mlodej gromady -
          pracujac, nawet jesli sie oplywa w kase (nie oplywam, ale
          teoretyzujac).
          ale tez dodam, ze pracuje w dobrej branzy, ma dobre wyksztalcenie i
          pracuje ciezko.
    • zurekgirl Re: o benefitach watek plytki ;) 22.07.10, 18:05
      Znajoma Angielka marudzila, ze siedzi od 4 lat w domu z dziecmi i
      chcialaby wrocic do pracy. Zwolnil sie u nas etat, a w zasadzie pol
      etatu, wiec ja zatrudnilismy. I co? I odeszla po miesiacu, bo nie
      oplaca jej sie pracowac. Tak jej wyliczono w Job Centre, gdzie poszla
      zglosic swoje zatrudnienie. Roznica miedzy benefitami a zarobkami
      wynosilaby 5 funtow, co po odliczeniu dojazdow itp daje wrecz spora
      strate. Job Centre jej powiedzial, ze jej sie nie oplaca. Praca
      niezbyt ambitna, z malymi szansami na wyzszy stolek.
      Albo benefity powinny zostac obnizone do poziomu absolutnego minimum
      pozwalajacego egzystowac na zupkach chinskich z Lidla, albo pensje
      powinny zostac podniesione na tyle, zeby finansowanie "zawodowych"
      beneficiarzy mnie nie dotykalo zanadto. Nie rozumiem, jak rzad moze
      doprowadzic do sytuacji, gdy praca sie nie oplaca.
      • bibba Re: o benefitach watek plytki ;) 22.07.10, 22:26
        cudowny przyklad, dziekuje!
        • mali-nki Re: o benefitach watek plytki ;) 23.07.10, 11:13
          Bibba cos mi sie obilo o uszy ze twoj maz jest niemcem, wiesz bierz
          to na poprawde ze to jest tez inne podejscie do sprawy, nie
          wyobrazam sobie niemca zyjacego tutaj z benefitu na laske panstwa i
          zreszta przebywam w srodowisku niemieckim i takowej osoby nie znam.
          a o dziwo znam duzo polakow i anglikow ktorm te benefity sie mnoza.
          Polacy najczesciej zaprzestaja na dwojce dzieci ale w przypadku
          anglikow to jest dopiero poczatek. wielu z nich z pewnoscia czuje do
          tego powolanie ale nie wiem moze faktycznie duza gromadka dzieci
          oznacza tez jakas tam stabilna pomoc od panstwa. az glupio mi tak
          myslec o innych ale jest dosyc duzo biedych rodzin w szkole i
          wlasnie one coraz bardziej sie powiekszaja. z drugiej strony miec 3
          dzieci w anglii to tak jakos normalne, nawet u ludzi ktorzy nie maja
          benefitow.
          Poza tym mysle ze niedawny sukces gospodarczy panstwa angielskiego
          polegal na tym ze placil bardzo niskie pensje i zatrudnial duzo
          ludzi. Jak przyjechalam tu z niemiec to nie moglam sie nadziwic ze
          tyle jest ludzi np sprzatajacych ulice, uprawiajacych parki i
          ogrody, w szpitalac tyle ludzi w administracji a jedna reka nie wie
          co robi druga. Okej maja super parki ale ci wszyscy ludzie zarabiaja
          tam grosze. moze ma to wszystko przelozenie na GNI (dochod narodowy)
          ze sie bardziej oplacalo wyplacac benefity niz bezrobocie lub tych
          ludzi pszeksztalcac.
          • bibba Re: o benefitach watek plytki ;) 23.07.10, 11:16
            naprawde uwazasz, ze to wszysto wynika z mentalnosci polskiej i
            angielskiej? tym bardziej warto zmienic system swiadczen.
            • mali-nki Re: o benefitach watek plytki ;) 23.07.10, 11:26
              trzeba by sie dokladniej temu problemowi przyjrzec ale cos w tym
              musi byc. dlaczego np niemcy ze wschodu gdzie panuja najwieksza
              bieda i bezrobocie nie przyjezdzaja tutaj na benefity? no bo maja
              wlasne te Harz vier i tak dalej, aczkolwiek chyba bardzo ciezko im
              sie z tego zyje jezeli sobie faktycznie nie dorabiaja na czarno.nie
              slyszalam tez w DE zeby ludzie rodzili dzieci zeby im sie polepszylo
              jest kompletnie odwrotnie w DE biedacy czesto maja tylko jedno
              dziecko. Polacy w PL nie maja szanse na takie zycie jak tutaj jak
              malo pracuja, ledwo sobie wrzuca cos do garnka a tutaj jest wiele
              mozliwosci jak sobie dac rade. A anglicy no wiadomo ich kraj gdzie
              sie wyniosa zeby bylo lepiej? Przedsiebiorczy ludzi gdzies tam
              emigruja zeby lepiej zarobic ale to nie sa ludzie ktorzy siedzieli
              wczesniej na garnuszku panstwa.
              • yadrall Re: o benefitach watek plytki ;) 23.07.10, 13:36
                Ja rozumiem,ze ludzie chca miec liczne rodziny,a i liczne mlode pokolenie
                jest sila panstwa,ale ten gosciu glosno mowil,ze ma 4 dzieci,zeby mieli
                za co zyc!!! On np. nigdy nie zostawal na zadnych nadgodzinach czy
                opedzal sie jak mogl od wszelkich awansow-byle nie przekroczyc progu
                wymaganego do uzyskania benefitow. Jego utrzymywaly dzieci-od
                malenkosci...
                Dla mnie to byl szok,bo mi sie zawsze wydawalo,ze dzieci to sa wydatki,a
                nie zrodlo zarobku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka