mamonia78
16.12.10, 20:02
W zasadzie to ciag dalszy watku o ospie, przy czym wiadomo ze to nie ospa.
Zaczelo sie w zeszla sobote od wysypki, myslalam ze ospa, wysypka znikala i pojawiala sie przez pare dni, w poniedzialek mlody (16mies) dostal wysokiej goraczki (39,5), ale dalo sie zbic dosc szybko, lekarz powiedzial ze wirus. We wtorek jeszcze lekko niemrawy, w srode lekki kaszel i katar, dzisiaj leje sie z nosa i dziecko mega sniete od popoludnia.
Nigdy w zyciu go takim nie widzialam, fakt ze nigdy powaznie nie chorowal, moze 2-3 przeziebienia w zyciu, ale plakac mi sie chce jak na niego patrze.
Jest apatyczny, co chwile zamyka oczy i przysypia na chwile, praktycznie zero kontaktu, nie mowi, nie reaguje na polecenia, najchetniej spalby u ktoregos z nas na rekach...
Glowka lekko cieplejsza niz reszta ciala, nozki i raczki lodowate.
Pije dosc duzo i pampers tez mokry.
W zeszly czwartek mial szczepienie HIB, pielegniarka mowila ze nie powinno byc efektow ubocznych, ale zaczelam czytac o zapaleniu opon mozgowych i wypisz wymaluj.
Ale z drugiej strony takie objawy to do wielu chorob mozna dopasowac...
Nie chce niepotrzebnie panikowac i po nocy wzywac lekarza, na forum sa mamy doswiadczone i Gypsi, moze macie jakies doswiadczenia z takim paskudztwem co mi dziecko zepsulo?
dzieki