Dodaj do ulubionych

Irlandia - idealne miejsce dla geek'a

08.04.08, 08:10
Pisze się ,,geeka"!!! (bez apostrofu)
Obserwuj wątek
      • xxxjoa Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 09:36
        Jaki milutki tekst. Niby wszystko OK. Ot! pewien facet z pasją, utalentowany i pracowity znalazł swoje miejsce na ziemi, zarabia na życie tym co potrafi najlepiej, jego praca jest potrzebna, porządana przez społeczeństwo. Cacy. A co bedzie dalej? Za 20 lat gościowi wysiądą oczy, dopracuje się zwyrodnienia kregosłupa, wysiądzie mu żoładek i prostata. Z czasem przestanie rozumieć tą młodzież, która nastanie w nastepnej dekadzie i dla niej bedzie już starym pierdzielem. Jako 40 latek stanie się niezdolnym do samodzielnego życia beneficjentem opieki społecznej, pomiędzy jego monitorami zaczną biegać robaki wyhodowane na resztkach pizzy, a on sam straciwszy atrybuty młodości nie będzie już zdolny do realizowania tego o co natura wczesniej czy później się upomni.
        Uporczywie będzie szukał w sieci kogoś, kto go pokocha. Może znajdzie. Będzie uprawiał cybersex, w ramach naturalnej potrzeby rozmnażnia sprzeda nasienie do banku spermy, bedzie rozmawiał przez GG, na prosbę "spójrz mi w oczy" podłączy kamerę, a na pytanie "co myslisz o..." sprawdzi na wikipedii. O ile uda mu się zarobić na prąd.
        Wysokiej klasy specjalista od stawiania babek z piasku, pracujacy dla korporacji zajmującej się utrzymywaniem globalnej piaskownicy, pełnej wyrośniętych bobasów z pieluchami miedzy nóżkami, brudnymi od czekolady ze snikersa buziami i w nieco przyciasnych bluzeczkach z ulubioną kapelą na piersiach.
        Irlandia? Nibylandia! Cudowne miejsce dla zagubionych chłopców oraz Dzwoneczków, dzielnie walczacych z wiecznie żywym Kapitanem Hakiem.
        • aardwolf Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 10:05
          Bardzo optymistyczna wizja przyszłości dla tego pana. Chciałbym mieć taką
          przyszłość.
          Niestety ja po iluś dniach siedzenia przed komputerem stwierdziłem że pójdę się
          przejść w góry.
          Ugryzł mnie kleszcz i dostałem boreliozy.
          Nie minął jeszcze rok a już wysiadają mi stawy. Oczy moga wysiąść mi w każdej
          chwili. Jeśli dożyję do czterdziestki to jako kaleka.
          • caissene Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 10:31
            No, trochę Cię rozumiem - sama musiałam zmienić pracę z fascynującej, związanej
            z grafiką komputerową, na mniej ciekawą, bo stawy nadgarstków nie wytrzymały ;(
            Nie chcę operować banałami, ale człowiek powinien czasem umieć zwolnić, zacząć
            słuchać własnego organizmu... i żyć w takim rytmie, na jaki go stać. Kiedy
            spotykam dawną szefową, i widzę pracoholiczny amok w jej małych,czerwonych,
            zmęczonych oczkach, oraz postępującą siwiznę na skroniach, której nawet nie ma
            czasu farbować ;), wiem, ze zrobiłam dobrze... Trzymaj się, i pilnuj wizyt u
            okulisty...
            • 328i ja nie zmienilem pracy tylko klawiature... 08.04.08, 21:05
              masz racje, nadgarstki, oczy itd. tez mi zaczely siadac, ale mi wystarczylo, ze
              zajalem sie sportem i mi wszystko przeszlo.
              Poza tym drastycznie ograniczylem kontakt z kompem (poza praca)... sporo z tych
              geekow to uzaleznieni ludzie po prostu, ktorzy bez kompa dostaja stanow
              lękowych... Przesadzic mozna ze wszystkim.

              Artykulik jest dosc kiepski, to normalne ze w krajach zachodu latwiej zyje sie
              kalekom jakimi jest sporo "geekow", zarobisz sianko, korporacje odbiora i sie kreci.
        • munchkin Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 10:24
          Droga xxxjoa - jaka milutka odpowiedz tu przygotowalas, jakie czarne wizje
          przyszlosci snujesz. I mowiac dosadnie piep..... glupoty. Widzisz ulegasz
          typowej dla ignorantow potrzebie korzystania ze stereotypow - bez niej swiat
          wkolo nie ma sensu. Znam ludzi zyjacych w ten sposob jak bohater tego textu (sam
          poniekad jestem kims takim i do tego w Dublinie) i jesli porownasz ich czy nawet
          moje zycie z tym co napisalas ABSOLUTNIE nic sie nie zgadza. Mimo to, TY
          czujesz sie lepiej wkladajac ludzi zyjacych inaczej niz Ty do roznych szufladek
          - tak jest bezpieczniej, po co myslec - to najwyrazniej boli. Sprobuj choc raz
          popatrzec na to inaczej, nie oceniac innych.... Moze jeszcze nie jest za pozno.
          • xxxjoa Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 10:56
            Drogi munchkinie. Jak zapewne zauwazyłeś, pomimo niewątpliwe czarnej wizji jaką roztoczyłam, nie robiłam żadnych osobistych wycieczek. Bohater artykułu, pokazujac się nam , jakby nie było, publicznie, stał się jedynie symbolem zjawiska. Jezeli Ty masz inaczej, to chwała ci za to. Nie musisz mnie próbowac obrażać.
            To raczej w twojej wypowiedzi czai się stereotypowa opinia,która można sprowadzic do zdania:"eee...co tam głupia baba wie...."
            Skoro zasugerowałeś,że na zjawisko można spojrzeć "INACZEJ", pozwolę sobie zadać pytanie: "To znaczy JAK?" Chętnie popatrze Twoimi oczami.
            A tak na marginesie w ramach walki z wszechobecną ignorancją polecam Ci teksty ś.p. Stanisława Lema. Gdybyś znalzł troszkę wiecej czasu, również na książkę, to Alvin Toffler "Wojna i antywojna" mogłaby ci nieco dać do myślenia. Obydwaj panowie mieli ogromny wpływ na to, jak wygląda dzisiaj świat. Polecam A.Toffler "Trzecia fala" i S.Lem "Powrót z Gwiazd". Myślę ,że trudno ci bedzie zarzucić tym panom ignorancję i stereotypowe myślenie.
            P.s.
            Jak myślisz? Czyja prostata wytrzyma 20 lat siedzenia kilkanascie godzin dziennie x 7 dni w tygodniu?
            • jarek.kucypera Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 11:38
              > Jak myślisz? Czyja prostata wytrzyma 20 lat siedzenia kilkanascie godzin dzienn
              > ie x 7 dni w tygodniu?

              Pieprzysz jednak od rzeczy. Uważasz bohatera artykułu za jakiegoś bezmózgiego debila, który nie wie co robi, i niedługo zrujnuje swój organizm i życie niczym jakiś narkoman. Tymczasem po prostu robi on rzeczy o których nie masz pojęcia. Z czasem przestanie go to bawić, to zajmie się czymś innym, mając tego typu zainteresowania i doświadczenie znajdzie sobie jakieś miejsce, zanim Ty zdążysz pomarudzić, jaki to z niego wrak zostanie, i na prąd to na pewno sobie zarobi, i jeszcze na kilka innych rzeczy.

              J.K.
            • munchkin Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 12:01
              Droga xxxjoa, widzisz mimo ze jak twierdzisz nie bylo w twojej wypowiedzi
              osobistych wycieczek to zapewniam Cie ze mozna ja odebrac osobiscie. Nie
              prowadze walki z wszechobecna ignorancja - ta walka jest skazana na
              niepowodzenie, jak ktos, gdzies powiedzial wspolczynnik IQ ludzi jest na stalym
              poziomie tylko populacja wzrasta. Nie mniej jednak od lat mialem okazje spotykac
              sie z pogarda (czesto nawet nie wypowiedziana doslownie) wobec ludzi kojarzonych
              z fantastyka, grami (wszelkiego typu), komiksami itp - czescia zycia okreslana
              jako oderwana od rzeczywistosci. Przyznam szczerze ze generalnie nie obchodzi
              mnie czy ktos mnie akceptuje czy nie, ale ten jeden zreszta dosc nieporadny
              tekst w GW i Twoj komentarz spowodowaly, ze jednak odezwalem sie na ten temat.
              Widzisz ja poniekad pracuje jak bohater tego artykulu - bywam testerem choc nie
              caly czas bo pracuje przy grze komputerowej wykonujac rozne zadania. Nie mniej
              jednak nie jestem freakiem - od kilku lat jestem szczesliwym mezem, czytam
              ksiazki, ogladam filmy, podrozuje - i gram w gry video ale nie tylko. Mozna by
              powiedziec, ze jakos tam reprezentuje kulture gamingu (choc pewnie posypia sie
              na mnie teraz gromy za luzne sformulowanie). Pytasz jak wyglada to z mojej
              perspektywy?? Widzisz nasz swiat sie zmienia i choc Ty tego nie chcesz dostrzec
              wlasnie gry video staja sie coraz istotniejszym elementem kultury (dzis mnie
              wysmiejesz, ale zastanawiam sie co powiesz za kilka lub kilkanascie lat gdy
              twoje dzieci lub dzieci znajomych beda reprezentowac podobna kulture) Czasy sie
              zmieniaja i dzis siedzenie przed komputerem w jak to sie czesto mowi oderwaniu
              od rzeczywistosci jest niczym innym jak wlasnie oderwaniem od rzeczywistosci.
              Spedzanie wielu godzin w ten sposob nie rozni sie niczym od (w sensie fizycznym
              - to co do prostaty) od tego co nasi rodzice (przynajmniej moi) robili spedzajac
              cale dnie za biurkiem, pracujac w biurze - ABSOLUTNIE sie to niczym nie rozni.
              Fakt siedzenia przed komputerem stojacym na tym biurku moze byc (choc nie musi -
              zalezy to od jednostki) blogoslawienstwem. Druga strona medalu jest siedzenie
              przed komputerem w domu. Zastanawiam sie co jest gorsze - siedzenie przed
              telewizorem jak robi jakies 80 - 90% populacji czy siedzenie przed komputerem??
              I teraz kolejne pytanie - martwi Cie los ludzi pokroju bohatera tekstu - a nie
              martwisz sie ludzmi nie znajacymi innej rzeczywistosci niz M jak Milosc czy Na
              dobre i na zle?? Kto bardziej sie ogranicza?? Zastanawialas sie ile ludzi
              uzywajacych komputera aktywnie uczestniczy w jakis spolecznosciach?? Ile
              dziennie czytaja na internecie?? Porownywalas to ze srednia czytanego tekstu
              przez ogladaczy TV??
              Co do spojrzenia na zjawisko inaczej - Twoje czarne wizje postawily bohatera
              artykulu w dosc jednoznacznej pozycji jako osobe przegrana i zalosna i wlasnie
              sposob w jaki to skomentowalas spowodowal moja reacje. Ja widze to inaczej -
              jest on czlowiekiem, ktory wybral taki a nie inny styl zycia, ma swoje
              zainteresowania i sposob spedzania wolnego czasu. To czy skonczy tak jak
              opisujesz jest kwestia otwarta. Z mojej perspektywy gry (takze video) sa
              zjawiskiem spolecznym i uczestnictwo w nim nie pietnuje I nie degraduje
              czlowieka a jedynie przesuwa go w inne obszary dzialania niz ludzie majacy inne
              zainteresowania czy strefy zyciowe.
              Ps: Zadnemu z wymienionych przez Ciebie autorow ignorancji nie zarzucam – poki
              nie napisze mojego wlasnego zbioru rownie powaznych tutulow nie bede sie z nimi
              rownal.
              PS2: Co do prostaty – milo ze sie martwisz o tak wazna ceche meskosci ale jak
              powiedzialem wczesniej tak czy siak spedzamy zycie na siedzaco – czy w biurze
              czy w autobusie lub samochodzie (nie martwi Cie los taksowkarzy???), czy w domu
              przy stole lub przed telewizorem czy w koncu przed komputerem.
              Pozdrawiam
              Munchkin
              • blahblahblah1 Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 15:43
                +1

                A swoją drogą dziwię się ludziom, którzy piszą, "wyrzekł się realności dla
                zmyślonej i zmanipulowanej fikcji". Przecież ta "fikcja" jest elementem realności.

                Patrząc z zupełnie innej strony - dlaczego niby ta "fikcja" ma być w jakiś
                sposób gorsza od "realności"?
              • agent.orange Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 21:19
                munchkin napisał:

                > Droga xxxjoa, widzisz mimo ze jak twierdzisz nie bylo w twojej wypowiedzi
                > osobistych wycieczek to zapewniam Cie ze mozna ja odebrac osobiscie. Nie.
                (...)


                Samopoczucie +1
                Dowartościowanie +1
                Zadowolenie +1

                Ale cóż z tego. Po przeczytaniu Twojego postu mam takie samo zdanie jako xxxjoa tyleże o Tobie.
    • damianbsc Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 09:26
      "To pieszczotliwe określenie na maniaka komputerowego" - g prawda. Geek to
      KUJON,LALUS a nie maniak komp. Kiedy tumanstwo gazetowe przestanie sie
      kompromitowac?
      (Ross z serialu Przyjaciele jest geek'iem, a ma doktorat i zajmuje sie
      dinozaurami. WIelokrotnie byl okreslany tym mianem!)
      • aniorek Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 10:22
        Kujon, lalus owszem (choc tu raczej pasuje NERD), ale maniak komputerowy TEZ,
        wiec to Ty sie kompromitujesz. Poczytaj troche, zanim wyzwiesz kogos od tumanow,
        Damianie-Tumanie.

        www.urbandictionary.com/define.php?term=geek
        www.open2.net/sciencetechnologynature/computing/glossary.html
        pl.wikipedia.org/wiki/Geek (czesc Zainteresowania).

        • damianbsc Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 11:13
          NIE! Teraz to TY sie "plamisz". Gazeta powinna napisac cos w stylu Lalus ALE
          ROWNIEZ maniak kompoterowy! Napisala, ze to maniak komputerowy co nie jest
          prawda. Maniacy komputerowi sa tylko odmiana geeków a z tekstu wynika jak ze
          slownika : geek- maniak komp.
          Wiec jezeli nie umiesz czytac ze zrozumieniem nie komentuj.
          • szalony_kucharz Powinno być 08.04.08, 15:53
            "computer geek", albo "computer nerd", chociaż ostatnio zawęża się do pojęcie do
            informatołków. Samo "geek" oznacza generalnie "a peculiar or otherwise
            dislikable person, esp. one who is perceived to be overly intellectual" (za
            www.dictionary.com), więc może to być zarówno niewydarzony towarzysko znawca
            poezji późnośredniowiecznej, jak i domorosły ekspert od radiotranzystorów.
      • embart Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 10:54
        OMG, jakiś ty mądry, wykształcony i oświecony.....
        szkoda że jeszcze nie podałeś że hodujesz paprotki i dziergasz na szydełku....

        a czy na kierowce TIRa też powiesz, jaki debil ograniczony? bo spędza 12h za
        kółkiem?

        Pilot samolotu, górnik, kasjer w markecie, to też pewnie pajace którzy się
        wyrzekli "oświeconego" życia.....

        Chłopak robi to co lubi i ma z tego $$$, więc w czym problem?
      • damianbsc Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 11:16
        fyrlok napisał:

        > Durny job, niemajacy doslownie nic z informatyka,
        > a dotego bez przyszlosci (moze job, ale nie geek).
        > Do tego zasmieca glowe, a nie rozwija.
        > Wspolczuje.
        >
        > pzdr. ekonomista+informatyk (hobby: socjologia,psychologia etc.)

        Ale Ty jestes wyksztalcony i wszechstronnie kulturalny!
        K.mac zaraz krzeslo pogryze ze smiechu.
        Wyzej sr.asz niz du.pe masz stary a to, ze piszesz tak znaczy, ze masz za wysoka
        samoocene. Ktos kto pisze jak Ty o sobie jest pusty jak beben maszyny losujacej
        przed zwolnieniem blokady w Totalizatorze Sportowym.
      • kosmosiki Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 11:24
        fyrlok napisał:

        > Durny job,

        Każdemu jego porno.

        A właściwie to czemu durny? Gry komputerowe to taka sama rozrywka jak kino czy
        muzyka. Jak rozumiem gość, który robi korektę do scenariuszy filmowych czy coś
        podobnego również jest durny?

        To ja mogę stwierdzić, że Twoja praca jako informatyka/ekonomisty (co to w ogóle
        jest?) jest durna. Komuś lepiej od tej Twojej pracy? Uważasz, że czynisz świat
        lepszym?

        Przy grach to ktoś przynajmniej ma rozrywkę. :)

        > niemajacy doslownie nic z informatyka,

        A gdzie napisano, że jego zajęcie ma wiele wspólnego z informatyką? W ogóle czy
        ktoś o tym wspominał?

        > a dotego bez przyszlosci (moze job, ale nie geek).

        Och praca jak najbardziej z przyszłością. Rynek gier komputerowych rozwija się.
        Również pracownik ma przyszłość, może za kilka lat nie będzie szeregowym
        testerem ale zostanie kierownikiem.
    • polsz Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 11:59
      trochę a właściwie bardzo spłaszczono definicję geeka, ogólnie jest to maniak w
      jakiejś dziedzinie, nie tylko maniak komputerowy. Zresztą nie pierwszy raz
      spotykam się z sytuacją, gdy dziennikarz podaje nieprawidłowe bądź niepełne
      definicje

      www.mailonsunday.co.uk/pages/live/articles/news/worldnews.html?in_article_id=557762&in_page_id=1811
    • bigstrand Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 14:20
      kiedy mysle ze gazeta osiagnela dno w poziomie swoich arykulow trwa
      to tylko do momentu przeczytania kolejnego, ktory udowadnia ze dno
      jest jeszcze glebiej.
      Czy ktos moze mi wytlumaczyc o czym jest ta pisanina i co ma
      wspolnego z Irlandia? Czy oni tam w gazecie maja jakis konkurs na to
      kto podepnie bardziej durny artykul do "polecamy"
      Czy kazdy glupek walacy w klawisze komputera to geek?
      • enitaplap Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 15:42
        bigstrand napisał:

        > kiedy mysle ze gazeta osiagnela dno w poziomie swoich arykulow trwa
        Po prostu szkoda słów
        > to tylko do momentu przeczytania kolejnego, ktory udowadnia ze dno
        > jest jeszcze glebiej.

        No to panie inteligentny wyjaśnij mi coś.
        Skoro satak płytkie to po co je czytasz
        Albo ich nie rozumiesz albo masz jakies chore poglądy lub się dowartościowujesz.
        Żadna z tych teorii o tobie dobrze nie świadczy.
        > Czy ktos moze mi wytlumaczyc o czym jest ta pisanina i co ma
        > wspolnego z Irlandia? Czy oni tam w gazecie maja jakis konkurs na to
        Jakieś zjawisko do opisania jest a że
        > kto podepnie bardziej durny artykul do "polecamy"
        Ktoś kto robi coś co tobie się nie podoba jest głupkiem O Wyrocznio, Drogowzkazie Moralny.
        > Czy kazdy glupek walacy w klawisze komputera to geek?
        Głupek. Używam komputera i, o zgrozo gram Jestem głupkiem.
        Czytam Fantastyke(nie mów ża głupia bo polskie fantasy jest the best)
        Sapkowski, Kossakowska, Grzędowicz, Pilipiuk, Ziemiański, Dukaj itd... Zagraniczni też (np. Pratchett) inne gatunk też czsopisma (Newsweek)
        A z innych jazda konna, rower, skałki, basen, ASG.
        Każde z tych zajęć może mnie wciągnąć na całe dni a,książki i komp to już dekady.
        ALE według ciebie jestem GŁUPI.Nie rozśmieszaj mnie.
        Chociaż było kilka nieprecyzyjności w artykule.
        • bigstrand Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 16:23
          no i mnie sie dostalo po pysku, tylko dlatego ze zachcialo mi sie
          podzielic swoja opinia. Dziwny to kraj ta polandia...
          Artykul jest slaby, brak w nim tematu, nie ma nic wspolnego z
          irlandia, opowiada o gostku ktory tlumaczy gry komputerowe (z ang na
          polski jak rozumiem) a jest przedstawiany jako geek!!! Jakie
          fakultety trzeba skonczyc aby tlumaczyc gry?!? To tak jakby praca
          sekretarki w firmie ilustrowac zycie CEO tejze firmy -w tym
          przypadku sekretarka ma nawet wiecej do powiedzenia niz tlumacz gier
          do tzw geeka.
          Gosc jest graczem, lubi gadzety ale do GEEKA to mu baaaaardzo
          daleko, gdyby chociaz sam te gry projektowal...
          • enitaplap Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 17:03
            Nie po pysku mi nie o to mi chodzi ale "Czy kazdy glupek walacy w klawisze komputera to geek?" mnie trochę zdenerwowalo(lubie grać i to Dłuuugo) a żadnym geekiem nie jestem.
            Gdyby twoja wypowiedż była trochę bardziej konstruktywna to ok, nie odpisałbym w ten sposób
            Myślę że nie wiesz jak takie błędy w tłumaczeniu wpływają na RPG-a
            Swoją drogą nie rozumiem po prostu ludzi czytających artykóły wychodząc z założenia że będą denne
            • bigstrand Re: Irlandia - idealne miejsce dla geek'a 08.04.08, 20:07
              enitaplap napisał:

              > Nie po pysku mi nie o to mi chodzi ale "Czy kazdy glupek walacy w klawisze komp
              > utera to geek?" mnie trochę zdenerwowalo(lubie grać i to Dłuuugo) a żadnym geek
              > iem nie jestem.
              > Gdyby twoja wypowiedż była trochę bardziej konstruktywna to ok, nie odpisałbym
              > w ten sposób
              > Myślę że nie wiesz jak takie błędy w tłumaczeniu wpływają na RPG-a
              > Swoją drogą nie rozumiem po prostu ludzi czytających artykóły wychodząc z założ
              > enia że będą denne

              artykol jest denny -opinia wyrazona po przeczytaniu tegoz.
              rowniez jestem graczem i rowniez lubie grac w gry (czasem dlugo)
              tlumaczenie gier z angielskiego na polski w zaden sposob nie podpada pod termin geek.
              Nadal niewiem dlaczego Irlandia jest idealnym miejscem dla geeka. A tego chcialem sie dowiedziec przeczytawszy tytul. Bo to ani o geeku ani o Irlandii...
              peace
    • glosybaltyku co innego jest szkodliwe 08.04.08, 16:29
      To, ze geeki komputerowe prowadza autodestrukcyjny tryb zycia, to w zasadzie
      "zwyklych" ludzi nie za bardzo interesuje - kazdy jest kowalem swojego losu.
      Problem zaczyna sie w miejscu, kiedy taki geek zaczyna konkurowac ze "zwyklymi"
      na rynku pracy. Pod pojeciem "zwyklego" mam tu czlowieka majacego rodzine,
      dzieci, zycie towarzyskie, czyli czlowieka, ktory na prace moze poswiecic
      tygodniowo gora 50-60 h. Bo ma przeciez inne obowiazki, inne zajecia. Geek
      potrafi pracowac nawet 100 h tygodniowo. Pracodowcy najczesciej kieruja sie
      tylko rachunkiem ekonomicznym i jesli osobowsc geeka jest na danym stanowisku
      niezbyt wazna, to "zwykly" czlowiek nie ma najmniejszych szans konkurowac z nim
      na rynku pracy.
      • enitaplap Re: co innego jest szkodliwe 08.04.08, 17:37
        Co proponujesz? Prawo jest równe.
        Po pierwsze on ten czas też zużywa więc nie mów o 100h
        Hobby są czasochłonne.
        A za 100h godzin pracodawca też musi zapłacić odpowiednio więcej(choć nie proporcjonalnie).
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka