Dodaj do ulubionych

One born every minute

10.01.11, 23:13
Zapodałam ten temat za pierwszym razem - zapodam i teraz.
Właśnie się zaczęła druga seria - poniedziałki 21.00 na kanale 4.

Takiej histeryczki jak w dzisiejszym odcinku to chyba w pierwszej serii nie było...
Obserwuj wątek
    • lucasa Re: One born every minute 10.01.11, 23:54
      o! ja tez ogladalam, bardzo lubie ten program, i nawet zadzwonilam do kolezanki w ciazy aby sobie ogladnela - wlasnie ze wzgledu na ta dziewczyne. kazdy inaczej przyjmuje bol. pamietam, jak pojechalam do szpitala pod koniec ciazy aby sprawdzic czy wszystko jest ok, bo nie czulam ruchow dziecka - tez slyszalam takie wycie po raz pierwszy, az nie moglam uwierzyc, ze to naprawde, i ze na porodowce!
      a potem ja sama bylam w szoku, ze to moze AZ TAK bolec.
      A

      • illegal.alien Re: One born every minute 11.01.11, 00:23
        Ja ogladalam pierwsza serie jeszcze przed wlasnym porodem. Teraz jakos nie ogladalam, moze obejrze jutro na 4OD, bo W odmawia kategorycznie ogladania :)

        Natomiast swoim sasiadom zapodalam One Born Every Minute Live - dwa dni mojego porodu spedzilam w domu, bolalo jak ja piernicze, bo mloda byla ulozona twarza nie w ta strone co trzeba. Ostatnio poznalam sasiadow z gory i nawet o tym rozmawialismy - koles powiedzial, ze go jego kobieta obudzila raz w ciagu tych dni i rzeczywiscie bylo slychac, ale poniewaz wiedzieli, ze jestem w ciazy, to domyslili sie, ze W mnie nie tlucze, tylko zaczelam rodzic :) Przeprosilam grzecznie i powiedzialam, ze to sie szybko nie powtorzy :) ale ogolnie wszystko bylo w sympatycznym tonie, wiec mi ulzylo, bo to bylo zaraz po tym, jak sie przeprowadzilismy - nie ma to jak dobrze zaczac swoje relacje z sasiadami ;)
    • trisamama Re: One born every minute 11.01.11, 11:18
      Ta wczoraj to wygrala wszystko! Nawet po epiduralu sie wydzierala. Wiem, ze kazda kobieta inaczej reaguje na bol ale osobiscie bylam w szoku.
      • padynt Re: One born every minute 11.01.11, 11:31
        Wielki szacunek dla tych położnych i tego lekarza jakem matka dwójki dzieci. Są pewne granice. Czysta histeria, brak współpracy i myślenie o sobie ,a nie o dziecku. Pewnie dla kontrastu pokazane obok zachowanie tych młodych ludzi.
        • 18_lipcowa1 Re: One born every minute 12.01.11, 08:57

          > pewne granice.


          Tak, na pewno jak się ma jakieś 6 cm rozwarcia i ból nie z tej ziemii to sie myśli o granicach.
    • bibba Re: One born every minute 11.01.11, 14:32
      pierwsza seria i ten odcinek z drugiej uzmyslawiaja mi jedno - nadal w szpitalach i w systemie NHS nie promuje sie pozycji wertykalnej przy porodzie - przy zadnym z okresow. szkoda. dla mnie jasne jest to ze te kobiety, ktore przychodza rodzic w wiekszosci nie maja pojecia ze moga sobie pomagac, i ze polozne tez nie zachecaja kobiet do ruchu (choc w zeszlej serii byl raz przypadek, ze polozna prosila rodzaca by zmienila pozycje). nie ma porodow aktywnych, a tylko te na lozku w pozycji na plecach - najgorszej pozycji dla normalnego fizjologicznego porodu. nie wiem co sie robi na zajeciach anty-natal prowadzonych przez NHS, nie wiem jak widza swoje zadanie polozne, ale wiem, ze do lokalnego wydzialu poloznictwa jest ok 400 chetnych na 70 miejsc, wydawaloby sie, ze wysokie wymagania (a maja) zaowocuja wysoko motywowanymi profesjonalistami, a nie tylko fachowcami.
      • agazat Re: One born every minute 11.01.11, 14:56
        Bibba, polozne jak najbardziej zachecaja - niekoniecznie bedzie to pokazane w OBEM - ale na sile rodzacej na nogi nie postawia. W Princess Anne rodzace maja wybor dotyczacy pozycji podczas porodu (o ile nie sa popodlaczane do kroplowek i ktg), jakiego wyboru dokonaja to juz ich sprawa. W koncu ile razy podczas porodu polozna musi im o tym przypominac?? Jesli sie upra i wola lezec, nikt ich nie zmusi do stania/kucania/chodzenia.
        • bibba Re: One born every minute 11.01.11, 15:06
          szkoda wiec, ze rezyser czy edytor nie zechcial pokazac tez innych porodow, to jednostajne lezenie na plecach tylko umacnia te pozycja jako - 'naturalna' (jest lozko to sie na nim lezy! ;))
          • szczur.w.sosie Re: One born every minute 11.01.11, 15:50
            rodząca może bardzo wiele, ale tylko jeśli chce.
            i czasem trzeba się uprzeć, powalczyć itp, ale na swoim zawsze można postawić.
          • trifti Re: One born every minute 11.01.11, 15:56
            Wydaje mi sie, ze w pierwszym odc pierwszej serii pokazano jak kobieta probowala roznych pozycji. Mnie tez polozna zachacala do zmiany pozycji, choc nie mialam duzej alternatywy ze wzgledu wlasnie na pas od ktg wokol brzucha. Bez niego chetnie bym 'poszalala' i mysle, ze polozne nie mialyby nic przeciwko ;)
          • karolkowa1 Re: One born every minute 11.01.11, 16:28
            Ta panna co tak krzyczala to musiala lezec bo dostala pethidine i musieli monitorowac bicie serca dziecka :) Wczesniej byla pokazana na pilce.Nie sadze,ze kaza tylko lezec na lozku.Poczekajmy na kolejne odcinki.W nastepnym bedzie porod w wodzie.Jak ja rodzilam to najpierw chodzilam,troche na pilce a pozniej bylo mi najlepiej na lozku lezec :)
            OBEM to jeden z moich ulubinych programow.Zawsze wyje jak bobr.
    • agazat Re: One born every minute 11.01.11, 16:51
      Uchyle rabka tajemnicy - w tej serii bedzie tez mloda Polka, Amelia, bardzo mila dziewczyna, podobno pieknie rodzila :)
      • marenika Re: One born every minute 11.01.11, 17:55
        o matko...zainspirowana tym watkiem weszłam na 4OD i obejrzałam ten odcinek...sama rodziłam w lipcu--bolało jak cholera i bardzo cierpiałam czekając na epidural(około 2 godzin) ale jęczałam i płakałam po cichu bo wstyd by mi było tak gębę drzeć. A już po epiduralu to żałowałam, że książki nie wzięłam bo nic nie bolalo i się nudziłam. Położne miały ze mnie ubaw bo mówiłam, że czuje sie jak na wakacjach:). Ta laska naprawdę przegięła w tej swojej histerii...
    • benignusia Re: One born every minute 11.01.11, 23:22
      zainspirowalyscie mnie!!obejrzalam w necie!!juz czeka na poniedziałek :)
    • golfstrom Re: One born every minute 12.01.11, 00:15
      Az sobie obejrzalam i nawet rozumiem Wasze opinie, ale uwazam, ze czepianie sie kobiety, ktora najarala sie gas and air jest troche nie w porzadku. W dodatku kobiety, ktora fizycznie cierpi i zle znosi bol. I ktora kompletnie stracila kontrole nad swoim cialem. I ktora z kazda minuta jest coraz bardziej przerazona.
      I w takich przypadkach zastanawiam sie, czy obecnosc kamery jest sensowna.

      Zeby bolaly mnie natomiast, kiedy sluchalam uprzejmych wyjasnien o tym, ze bycie niezamezna matka nie jest juz stygmatyzujace, oraz kolejnych prob podejmowania kulturalnej konwersacji na temat starozytnych Rzymian.
    • 18_lipcowa1 Bohaterki. 12.01.11, 08:57
      Nie oglądałam, ale czytam Wasze komentarze. Niezłe jesteście.
      I ja też byłam taką rodzącą, dracą się, płaczącą, nie współpracującą- BO TAK MNIE BOLAŁO. Miałam gdzieś oddechy, współpracę i inne cuda. CHCIAŁAM zzo. Bo myślałam że UMRĘ z bólu.
      I ostatnie czym się przejmowałam i przejmuję to to czy ktoś w czasie porodu lub po nim uzna mnie za histerczykę.
      No ale nie ma co, najlepiej to bohaterkę zgrywac, ''pierdłam, uśmiechęłam się żeby głupio się nie drzeć i urodziłam h aha ha hi hi hi '' A w d to mam, ja jestem histeryczka.
      • mama_vinca Re: Bohaterki. 12.01.11, 09:37
        Nie chodzi tu o to kto jest bohaterka a kto histeryczka. Problem polega na tym, ze kazda przyszla mama musi liczyc sie z tym ze porod boli przeogromnie i na to sie wlasnie trzeba nastawic. Lezenie na lozku i darcie sie w nieboglosy jest tylko glupota bo w niczym nie pomaga! Trzeba przede wszystkim chodzic, nie panikowac, oddychac i skupic sie na tym jak opanowac bol a nie tracic energie na wrzaski.
        • 18_lipcowa1 Re: Bohaterki. 12.01.11, 09:58
          Lezenie na lozku i darcie sie w nieboglosy jest
          > tylko glupota bo w niczym nie pomaga! Trzeba przede wszystkim chodzic, nie pani
          > kowac, oddychac i skupic sie na tym jak opanowac bol a nie tracic energie na w
          > rzaski.

          Buhahhahahaaa dobre.Och jakże dobre!
          Ja też miałam taki plan- mobile epidural, chodzenie, tylko aktywny poród, parcie w pionie itepe itede.
          Niestety jak przyszły już bolesne skurcze to miałam głęboko wszelką aktywność i zwalczanie bólu oddechami i pozytywnym nastawieniem i nie wiem czy jeszcze- chciałam LEKU który ten ból uśmierzy i koniec.
          Poród boli, to nie jest zabawa, ruletka- zobaczymy jak długo wytrzymam, zobaczymy jaka bedę bohaterka, a może jeszcze wyprę dziecko z uśmiechem? Poród to pot, krew i łzy i dla mnie innej opcji rodzenia nie ma jak tylko z zzo.

          Dlatego śmiać mi się chce jak słyszę o właściwym oddychaniu i o tym jaką głupotą są wrzaski.
          • marenika Re: Bohaterki. 12.01.11, 11:59
            oj dawno cię tu już nie było i taki był spokój.... My krytykujemy tę laskę ze względu na jej HISTERIE a nie krzyki w ogóle... Każda kobieta przed porodem wie, że 1.poród boli jak cholera, 2. Zazwyczaj trwa długo, 3. Jak się drze gębę i nie oddycha to można doprowadzić do niedotlenienia dziecka czyli działa się na jego szkodę, 4. Trzeba słuchac położnych bo one jednak lepiej wiedza jak pomóc...
            Mnie też bolało jak diabli, przyjechałam do szpitala i na wstępie poprosiłam o epidural i też nie wyobrażam sobie porodu bez zzo. Ale nie darałam ryja jak nienormalna , słuchałam położnych-może nie zawsze udawało mi sie współpracować ale próbowałam chociaż-i jednak te oddychanie z gazem nieco łagodziło ból i pozwalało skupić się na czymś innym-a o to przeciez chodzi.
            Więc lipcowa nie nabijaj się z innych. Rodziłaś drąc się jak poparzona-to Twoja sprawa. Każda przechodzi poród inaczej ale to nie znaczy, że nie można zapanowac na reakcjami!! Przy porodzie najważniejsze jest dziecko-na nim trzeba się skupić i nie działać na jego szkodę!!
            pozdrawiam
            • 18_lipcowa1 Re: Bohaterki. 12.01.11, 15:25
              Każda przechodzi poród inaczej ale to nie znaczy, że nie można zapanow
              > ac na reakcjami!!



              Dobre och jakże dobre!!!
              Panowac nad reakcjami w czasie porodu.....? DOBRE!!!!
              • bibba Re: Bohaterki. 12.01.11, 15:31
                lipcowa, ze jakis odsetek wrzeszczy podczas porodu (i nie chodzi mi o krzyczenie, ale o wrzask), to nie znaczy ze NIE JEST MOZLIWE kontrolowanie reakcji podczas porodu.
                chyba ze jak zwykle piszesz WYLACZNIE o sobie, wtedy pozostaje mi tylko przyznac ci racje.
                • 18_lipcowa1 Re: Bohaterki. 12.01.11, 17:20
                  bibba napisała:

                  > lipcowa, ze jakis odsetek wrzeszczy podczas porodu (i nie chodzi mi o krzyczeni
                  > e, ale o wrzask), to nie znaczy ze NIE JEST MOZLIWE kontrolowanie reakcji podcz
                  > as porodu.
                  > chyba ze jak zwykle piszesz WYLACZNIE o sobie, wtedy pozostaje mi tylko przyzna
                  > c ci racje.
                  >


                  Ja sie dziwię że w ogóle ktoś wymaga od kobiety kontroli emocji czy reakcji podczas porodu.
                  • bibba Re: Bohaterki. 12.01.11, 18:13
                    a kto wymaga?
                    czy myslisz, ze porod to jakas ekstrema, sytuacja skrajnie poza norma? roznimy sie w takim razie i tu.
                    • 18_lipcowa1 Re: Bohaterki. 12.01.11, 18:35
                      bibba napisała:

                      > a kto wymaga?
                      > czy myslisz, ze porod to jakas ekstrema, sytuacja skrajnie poza norma? roznimy
                      > sie w takim razie i tu.


                      Nie, nie myślę tak.Ale skoro ja akceptuję i wierzę w to że komuś nie potrzeba zzo i poród dla niego to był pikuś i cały czas kontrolował emocje i reakcje to niech ktoś mi te uwierzy że mi odbierał całkowicie kontrolę i tyle.
                      A i pewnie bez epi tez bym w koncu urodziła, tylko.. PO CO?
              • marenika Re: Bohaterki. 12.01.11, 15:45
                a żebyś wiedziała, że dobre!!90% dorosłych osób potrafi zapanowac nad reakcjami. Ale oczywiście Ty jesteś wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju, w dodatku wszechwiedząca, wszechczująca i ogólnie naj!!Pozostaje mi tylko współczuc otoczeniu!!na tym kończę mój udział w tym wątku!!pozdrawiam
                • 18_lipcowa1 Re: Bohaterki. 12.01.11, 17:21
                  marenika napisała:

                  > a żebyś wiedziała, że dobre!!90% dorosłych osób potrafi zapanowac nad reakcjami
                  > . Ale oczywiście Ty jesteś wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju, w dodatku wszech
                  > wiedząca, wszechczująca i ogólnie naj!!Pozostaje mi tylko współczuc otoczeniu!!
                  > na tym kończę mój udział w tym wątku!!pozdrawiam



                  DZIEWCZYNO!! walnij się w głowę!
                  Mówimy o PORODZIE!!!!!!
                  P O R O D Z I E!
                  Gdzie masz cholernie bolesne skurcze, coś dużego przechodzi ci przez pochwę, boli, pęka, leci krew , pot, może i nawet kupa!
                  • marenika Re: Bohaterki. 12.01.11, 17:35
                    miałam juz się nie odzywać ale...doskonale wiem czym jest poród--urodziłam dwójkę dzieci. Jakby kazda rodzaca darla ryja tak jak Ty to by nikt nie chcial na porodowkach pracowac. Podczas porodu rozmawialam z moja polozna i stwierdziła, ze 90% histeryczek to gowniary po 14-15 lat które rodza i nie wiedza co i jak...Tak iec sama WALNIJ SIE W GLOWE i daj zyc innym..wyjechałas juz do PL wiec pewnie dzieci wiecej juz nie urodzisz bo tam zzo nie daja na dzien dobry...No chyba ze uzbierasz i urodzisz prywatnie... To ze Ty nie umiesz panowac nad soba to nie znaczy, ze inne nie umieja...Az strach pomyslec jak zachwujesz sie u dentysty... nie pozdrawiam tym razem
                    • 18_lipcowa1 Re: Bohaterki. 12.01.11, 18:04
                      > miałam juz się nie odzywać ale...doskonale wiem czym jest poród--urodziłam dwój
                      > kę dzieci. Jakby kazda rodzaca darla ryja tak jak Ty to by nikt nie chcial na p
                      > orodowkach pracowac.


                      Nie, no całe szczęscie są takie co się kontrolują i urodzą z pierdnięciem.
                      Dzięki takim jak ty, zaciskającym zeby i kontrolującym się służbie zdrowia nie zabraknie chętnych na położne.


                      Podczas porodu rozmawialam z moja polozna i stwierdziła, z
                      > e 90% histeryczek to gowniary po 14-15 lat które rodza i nie wiedza co i jak...


                      Nie, no każda ktora rodzi 1 raz nie wie co i jak.
                      Ja wiedziałam, byłam niezle przygotowana i oczytana, niemniej ból mnie zwalił z nóg.
                      Darłam się, bo nie umiałam inaczej- co? Wg Ciebie nie miałam prawa?
                      Bo co?

                      > Tak iec sama WALNIJ SIE W GLOWE i daj zyc innym..

                      To Ty mi daj życ i drzeć się kiedy rodzę.


                      wyjechałas juz do PL wiec pewn
                      > ie dzieci wiecej juz nie urodzisz

                      odważne stwierdzenie, puknij sie w głowę zanim coś napiszesz



                      bo tam zzo nie daja na dzien dobry...No chyba
                      > ze uzbierasz i urodzisz prywatnie...

                      Zadziwię Cię. W moim mieście dają, ale nie o tym dyskusja.



                      To ze Ty nie umiesz panowac nad soba to n
                      > ie znaczy, ze inne nie umieja...

                      A to że ja nie umiem nad sobą panować w trakcie porodu, nie znaczy że mi nie wolno.
                      Wolno mi bo RODZĘ. Nie maluję sobie oczu, nie robię kupy, nie piję szampana tylko q ...rodzę. A to boli.
                      I chwała tym panującym nad sobą. Brawa dla nich, ale niech tym nie radzącym nie odbierają prawa do darcia się.



                      Az strach pomyslec jak zachwujesz sie u dentyst
                      > y... nie pozdrawiam tym razem

                      Ach jeju, jaka ty przejęta. Dentystą moim jestes że tak sie przejmujesz?

                      W d... mam twoje pozdrowienia.
                      Opanuj sie.
                      • marenika Re: Bohaterki. 12.01.11, 18:16
                        18_lipcowa1 napisała:

                        >
                        > W d... mam twoje pozdrowienia.
                        > Opanuj sie.
                        och ...jak miło:) Tym jednym zdaniem podsumowałaś się sama najlepiej!!cała lipcowa--nic dodac nic ująć...:P
                        • 18_lipcowa1 Re: Bohaterki. 12.01.11, 18:36
                          > och ...jak miło:) Tym jednym zdaniem podsumowałaś się sama najlepiej!!cała lipc
                          > owa--nic dodac nic ująć...:P


                          WTF? W ogole kim ty jestes?
                          Jaka cała lipcowa? Dziewczyno, ja twoj nick widzę pierwszy raz, pewnieś 3 dni na forum a piszesz jakbys nie wiem ile postów lipcowej przeczytała.
                          Opanuj się, naprawde.
                          • marenika Re: Bohaterki. 12.01.11, 18:43
                            ja na tym forum jestem już prawie dwa lata-odkąd jestem w UK...Twoich postów naczytałam się wystarczająco i to na różnych forach--wszędzie plujesz jadem i nie jesteś zbyt mile widziana...Mnie jakoś nigdy nikt nie zbluzgał za moje wypowiedzi-może dlatego, że staram sie wypowiadać kulturalnie i tylko wtedy kiedy mogę coś doradzić a ni tylko po to by siac ferment jak TY...żegnam
                            • 18_lipcowa1 Re: Bohaterki. 12.01.11, 19:02
                              co tu kulturalnego ?

                              ''oj dawno cię tu już nie było i taki był spokój....

                              Więc lipcowa nie nabijaj się z innych. Rodziłaś drąc się jak poparzona-to Twoja sprawa.
                              • marenika Re: Bohaterki. 12.01.11, 20:20
                                cóż...znasz zapewne to przysłowie.."jak Kuba Bogu.."itp. żegnam
                                • 18_lipcowa1 Re: Bohaterki. 12.01.11, 20:29
                                  marenika napisała:

                                  > cóż...znasz zapewne to przysłowie.."jak Kuba Bogu.."itp. żegnam


                                  no znam
                                  ale ty wyraźnie nie
                                  bo ja nic tobie bezpośrednio nie zrobiłam
                                  więc...?
              • mama_vinca Re: Bohaterki. 12.01.11, 16:30
                Lipcowa, cos mi sie zdaje ze ty jestes z tych co to umieraja jak je palec u nogi boli:)
                • 18_lipcowa1 Re: Bohaterki. 12.01.11, 17:22
                  mama_vinca napisała:

                  > Lipcowa, cos mi sie zdaje ze ty jestes z tych co to umieraja jak je palec u nog
                  > i boli:)


                  i co z tego?
                  • kurczaczek_a Re: Bohaterki. 12.01.11, 23:50
                    Obejrzalam na youtube!!!!
                    Mama nie jestem i chyba nie bede juz nigdy! Zawsze sie balam porodow wiec mimo 27 lat wciaz na tabletkach anty jade, i tak chyba juz zostane! Wiem,ze to naturalne i kazda kobieta powinna to przejsc... wylaczylam w polowie bo myslalam,ze zymiotuje jak operowali jedna podczas cesarki i druga tak krzyczała....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka