Dodaj do ulubionych

Podwójna samotność

15.04.11, 22:02
Nie wiem czy zaczynam wariować, ale coraz cześciej myślę o rozwodzie i powrocie do Polski. Nie potrafię żyć w Angli. Podziwiam wszystkei kobiety, które tutaj żyją. Czuję się tutaj wyizolowana, nie mam żadnych znajomych z którymi mogłabym usiąść i pogadać, pośmiać się czy pojechać gdziekolwiek. Na domiar złego mój mąż jak głupi pracuje po 12-15godzin. Wykonuje prace za innych bo nie podoba się mu tutejsza biurokracja. Nic z tego nie ma, żadnej dodatkowej kasy. Ale chce naprawić system. Przychodzi wieczorem żeby umyć dzieci i zasiada do komputera i znowu go nie ma. Nawet nie ma czasu na rozmowę o dzieciach. Zawsze słyszę tylko za chwilę, ale ta chwila to trwa dopóki zasnę. Może tak ma wygladać życie kobiety w UK? Kobietki napiszcie jak Wy sobie radziłyście gdy Wasi mężowie chodzili do pracy a Wy same z dzieciaczkami w domach zostawałyście. Bo może ja za dużo oczekuję od życia.
Obserwuj wątek
    • kinmalek Re: Podwójna samotność 15.04.11, 22:44
      Na męża nie mogę narzekać,pomaga ile może,ale fakt,że też czasami nie ma go w domu większość dnia.A poza tym szkoda gadać,czuję się tak samo jak ty,samotna,nie mam z kim pogadać,nie mam znajomych,nie mam z kim wyjsć,nawet nie mam za bardzo do kogo zadzwonić.Przyznam że nigdy nie przypuszczałam że będę tak żyć.Zawsze byłam aktywna,miałam znajomych,pochodzę z dużego miasta,a teraz mieszkam w dziurze gdzie nawet nie bardzo jest gdzie z dzieckiem wyjść.Łapię depresję,zrobiłam się nerwowa,często płaczę, najbardziej przeraża mnie to że teraz nic nie mogę zmienić,nie mamy możliwości teraz wrocić,to mnie przeraża najbardziej.
    • derka1 Re: Podwójna samotność 15.04.11, 22:48
      Jesli mieszkacie gdzies niedaleko mnie (TW18) to zapraszam na kawe :-).
      • kinmalek Re: Podwójna samotność 15.04.11, 23:08

        > Jesli mieszkacie gdzies niedaleko mnie (TW18) to zapraszam na kawe :-).
        derka nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała mieszkac niedaleko i wpaść na kawę,ale problem w tym ze mieszkam w walii, bardzo zazdroszczę osobom mieszkającym w Londynie ,:(
        • cherrie Re: Podwójna samotność 15.04.11, 23:17
          no ta ja tez w tym klubie!
          tyle, ze ja sie z tym juz pogodzilam/przyzwyczailam i chyba nie umialabym juz inaczej.
          najbardziej brakuje mi czasu dla siebie. Niby siedze w domu, ale wiecie jak to z dzieckiem...
          maz pracuje, wiec nie moge wiele wymagac skoro ja w domu "siedze".
          caly moj "wolny" czas, czyli 2h/dzien poswiecam na prace (w domu)
        • benignusia Re: Podwójna samotność 15.04.11, 23:26
          w której częsci Walii mieszkasz??
      • murasaki33 Re: Podwójna samotność 15.04.11, 23:11
        Dziewczyny, no co Wy, tak nie mozna, wezcie sie w garsc, musi byc w Waszej okolicy choc jedna mama, z ktora mozna usiasc i pogadac o chocby d...e Maryny:) Nawet w zapadlej dziurze, gdzie na krzyz stoi pub, rzeznik, pralnia i kosciol sa miejsca spotkan, dla mam i nie tylko. Nie musza to byc mamy, moga byc milosniczki wyszywania/szydelkowania czy malowania, rownie samotne jak Wy. Jezdze na balet z corka na taka wlasnie wioske i w tym budynku - jak by go tu nazwac - Dom Kultury:) dzieje sie ogronie duzo! Balet-chyba ze 3 klasy, tap dance dla 50+, spotkania mam karmiacych, spotkania robiacych samodzielnie kartki na wszelakie okolicznosci, grupa milosnikow pieszych wycieczek/koni/kometki itp. Wyjdzcie z domu i usmiechnijcie sie do pierwszej osoby spotkanej tego dnia, moze to bedzie fajna starsza osoba steskniona za rozmowa i widokiem mlodej twarzy:) Raz tak poznalam kobiete, ktora zostala pocalowana przez ELVISA!!! :)
        A maz to inna bajka - chyba potrzebujecie porzadnej oczyszczajacej rozmowy.
      • gosia7813 Re: Podwójna samotność 15.04.11, 23:13
        Musicie wyjsc gdzies do ludzi bo od siedzenia w domu znajomych Wam nie przybedzie. Ja swojego czasu szukalam na forum mam w okolicy, oglaszalam sie na stronie gonca na interencie w dziale mama szuka mamy, chodzcie z dziecmi na jakies zajecia no i mozecie poszukac jakis kursow gdzie mozna z dziecmi chodzic. Ja teraz tak chodze. Ja ucze sie angielskiego, a mala moja jest w crechu. Ona ma swoich znajomych a ja swoich. Poznalam naprawde fajnych ludzi. I mam teraz naprawde duzo znajomych i kolezanek i nie czuje sie juz samotna.
    • czarny_uk_anka Re: Podwójna samotność 15.04.11, 23:11
      ja takze..na kawe nw10, london, jestem z mezem ale chetnie sie spotkam z dziewczynami :)czuje sie ok, ale nie do konca,pogadamy jak sie spotkamy :)
      • gosia7813 Re: Podwójna samotność 15.04.11, 23:16
        A gdzie dokladnie mieszkasz bo chyba jestesmy sasiadkami ? Ja na Neasden.
      • czarny_uk_anka Re: Podwójna samotność 15.04.11, 23:22
        dollis hill zapraszam :) napisz gdzie i kiedy to sie spotkamy ale ja nie mam tutejszego maila napisze na priv ok|?
        • kinmalek Re: Podwójna samotność 15.04.11, 23:33
          <Wyjdzcie z domu i usmiechnijcie sie do pierwszej osoby spotkanej tego dnia, >
          murasaki ja naprawdę mieszkam na zadupiu,czasem dwie godziny spacerowała z corką,zwłaszcza jak była mała i spała w wozku i żywej duszy nie spotkałam.I tu nie chodzi tylko o to żeby spotkac kogoś na drodze i zamienić parę zdań,jak chcę mieć kogoś do kogo będę mogła zadzwonić,wyżalic się,pośmiać.
          • mama2d Re: Podwójna samotność 15.04.11, 23:43
            Kinmalek chyba wiem co czujesz. Dokładnie tak myślę. Nie chodzi o to zeby zamienić -helo jak sie masz tylko żeby był ktoś na kogo możesz liczyc jak Ci smutno, jak życie daje w kość, żeby było z kim porozmawiac o dizeciach i posmaić się z filmu ewentualnie z nowego pomysłu męża (o ile będzie go miał). Ale jak chcesz to dam Ci swój email i możemy czasem przez email popisać. Jesli chcesz.
          • murasaki33 Re: Podwójna samotność 15.04.11, 23:45
            Kinmalek, ale przyjaznie czesto zaczynaja sie od kilku slow zamienionych przypadkiem i niekoniecznie musi to byc nasza rownolatka. Wiem, ze zabrzmi to smiesznie, ale gdy bylam dzieckiem obserwowalam rozwoj przyjazni mojej babci i mlodej matki dwojki dzieci, ktora wprowadzila sie na nasza uliczke i nie znala nikogo, to bylo niezwykle:)
            Wierze, ze jest Ci ciezko, nic tak nie uskrzydla jak przyjazn.
        • gosia7813 Re: Podwójna samotność 16.04.11, 00:37
          czarny_uk_anka odpisalam:)
    • mama2d Podwójna samotność 15.04.11, 23:36
      JA mieszkam w Szkocji. Polaków tutaj od zarąbania. Ale pogadać nie ma jak. Na początu jak tutaj przyjechałam to szybko poznałam kilka dziewczyn, które bardzo szybko zrezygnowały ze znajmości z nami bo wynajmujemy dom i sami go opłacamy. NIe siedzimy w małym mieszkaniu i nie mamy żadnych dopłat z cansilu. One stwierdziły, ze jesteśmy rozrzutni i więcej się nie odezwały. Może to dziwnie zabrzmi, ale nie przyjechaliśmy się tutaj dorabiać, więc też i nie oszczędzamy pieniedzy. Poprostu żyjemy. Ludzie których tutaj spotykamy mówią mi że,jestem głupia i rozrzutna. Natomiast rozmowa ze Szkotami nie wchodzi w grę ponieważ ja znam niemiecki i troche włoskiego. Angielskiego nie znam. Próbowałam się uczyć ale na naukę trzeba miec czas. JA przy dwójce dzieci czasu nie mam. Kiedy mój mąż wieczorem kładzie dizeci do spania ja pracuję. A po 23 godzinie nie mam siły na naukę. JA chyba nie chcę już nikogo poznać, bo nie chce juz słyszeć jaka to jestem nie zaradna i tłumaczyć dlaczego nie mam mieszkania z cansilu. NA spotkania z mamami nie jeżdże bo córka wtedy jest w szkole i muszę punktualnie ja odebrać. Może macie rację, że powinnam sie wziąśc za siebie. Dziękuję za szybkie odpowiedzi
      • czarny_uk_anka Re: Podwójna samotność 15.04.11, 23:39
        Moja odpowiedz brzmi-wcale nie zlosliwie-COUNCILU :)
        • mama2d Re: Podwójna samotność 15.04.11, 23:44
          No cóz tak jak pisąłm powyżej, nie znam angielskiego:-) ale dzięki za lekcję
      • czarny_uk_anka Re: Podwójna samotność 15.04.11, 23:42
        a ze jestem z Londynu-nie pomoge :)moze inne dziewczyny spoza Londynu sie odezwa :)
        • jofin Re: Podwójna samotność 16.04.11, 00:07
          Ale dziewczyno, przeciez ty sama siebie wpedzasz w slepy zaulek. Z Polakami nie chcesz miec nic wspolnego, bo nie po drodze wam z roznymi pomyslami na zycie, a ze Szkotami czy Anglikami sie po prostu nie dogadasz z braku znajomosci wspolnego jezyka.
          Jezeli znasz juz niemiecki i wloski nawet, to nauka angielskiego naprawde nie powinna sprawic tobie az tak wielu trudnosci. A przy dwojce dzieci, spokojnie z nauka mozna sobie poradzic. W koncu mieszkasz w kraju anglojezycznym i jak ty chcesz funkcjonowac tutaj bez znajomosci tutejszego jezyka. Nie gadajac po angielsku sama sobie stawiasz bariery w kontaktach z ludzmi, ktorzy ciebie codziennie otaczaja, ktorych codziennie spotykasz. Jezeli chcesz cos zmienic w swoich relacjach z ludzmi, musisz ( tak MUSISZ ) zmienic swoje nastawienie do jezyka tubylcow.
      • illegal.alien Re: Podwójna samotność 16.04.11, 01:15
        Skoro znasz niemiecki i troche wloskiego, to poszukaj spotkan mam niemieckich/wloskich w okolicy i z nimi sie zaprzyjaznij :)
        Ja poznalam w okolicy pewna mila Polke przez to forum i sie spotykamy na zajeciach dla dzieci - raz na tydzien, raz na dwa tygodnie, raz na miesiac - jak tam komu co wypadnie i jak akurat sie ulozy :)
        Chodze tez na zajecia sama i poznaje innych ludzi.
        Moja cora ma 4 miesiace, wiec dopiero sie 'wkrecam' w bycie mama (hehe, zanim sie wkrece pojde do pracy :P), ale zapisalam sie na basen, na masaz dla niemowlat, na spiewanie piosenek, na zajecia dla maluchow - jestem w trakcie poszukiwan fitnessu z wozkami w mojej okolicy - wszystkie te zajecia sa za darmo albo za jakas symboliczna oplate.
        Codziennie cos sie u nas dzieje i mowiac szczerze, to ja mam wiecej wieczorem do opowiedzenia mojemu W niz on mi, bo u niego w pracy ciagle to samo - swinki sie mnoza na potege, czasem ktoras dostanie jakiejs choroby i to wszystko. A u nas a to poznamy nowa piosenke, a to poznamy nowa kobiete z dzieckiem, a to w parku cos fajnego zobaczymy.
        Najwiecej ludzi mnie zaczepia przez to, ze nosze mala w chuscie - jednak nie jest to tutaj popularne i przypadkowi ludzie na ulicy mnie zagaduja - wiec warto sie czasem w oczy rzucac :D
        Jezeli chodzi o kurs angielskiego - piszesz, ze corka jest w szkole - czemu nie pojdziesz w tym czasie na kurs?
        No i pamietaj, ze tworzenie przyjazni takich, ze mozna zadzwonic i sie wyplakac o 3 nad ranem trwa lata, a nie dni :)
    • mrs.t Re: Podwójna samotność 15.04.11, 23:56
      po pierwsze -rodzina,przyjaciele,zostali w pl? Jeslinie korzystaja ze skype'a, to 1)nalegac zeby zazczeli,
      2)Rozejrzec sie za systemem tanich rozmow tel-omawiane w jednym z dzisiejszych watkow z stronie forum.

      Cieszyc sie chwila,nie dobijac sie i pograzac,zauwazajac czego brakuje.

      My z mezem ,marzymy o domu na prawdziwej countryside,z daleka od wszystkiego,by byly ptaki,krajobrazy,cisza,las,woda. choc na razie owszem, wygrala wygoda posiadania sklepu w poblizu, i nudne brzydkie miasto pelne chavs,ktorych i tak unikamy. mimo tego,korzystam z tego co mam,chodze do children centre,bo gdzie indziej z dziecmi,by fortuny nie wydac.na 20mam jedna sie do pogadania znajdzie,choc,jw ja wszystko obgaduje tefoncznie/skypem-odkad mam wolnosc dzwonienia, ZNACZNIE poprawilo mi sie samopoczucie,czuje sie blisko rodziny w pl, bez granic. wtedy gdy maz 10ta czy 12sta godz siedzi w pracy,albo korku,ja plotkuje

      aczkolek 15stogodzinnego dnia pracy meza bym nie zdzierzyla pewnie..

      trudno o to pewnie,al moze wpadlisce gleboko w swoje role -matki, i zarabiajacego meza warto bylo by sie zatrzymac, odkryc milosc, siebie na nowo tak by obie strony czerpaly radosc ze wspolnego spedzania czasu, co da takze tobie odpoczynek od nudnej codziennosci,i spojrzene na swiat przez rozowsze okulary.
      Bo tak w sumie ja mam tu tylko meza, ale wspolna milosc mnie wzmacnia,by widzec pozytywy,stad mam podejscie jw...
      • kinmalek Re: Podwójna samotność 16.04.11, 01:05
        mama2d napisz mi maila na gazetowego,chętnie pogadam choćby mailowo,a gg masz?

        > trudno o to pewnie,al moze wpadlisce gleboko w swoje role -matki, i zarabiajace
        > go meza warto bylo by sie zatrzymac, odkryc milosc, siebie na nowo tak by obie
        > strony czerpaly radosc ze wspolnego spedzania czasu, co da takze tobie odpoczyn
        > ek od nudnej codziennosci,i spojrzene na swiat przez rozowsze okulary.
        > Bo tak w sumie ja mam tu tylko meza, ale wspolna milosc mnie wzmacnia,by widzec
        > pozytywy,stad mam podejscie jw...
        Może faktycznie coś w tym jest,tylko że własnie o ten wspólny czas jest tak trudno,wszystko w biegu.W domu mamy jeszcze 3.5 latkę która też potrzebuje naszej uwagi.Marzy mi się wspólne wyjście z mężem gdziekolwiek,ale nie mamy z kim zostawić córki.
        • mrs.t Re: Podwójna samotność 16.04.11, 09:09

    • ingaki Re: Podwójna samotność 16.04.11, 00:59
      Polecam film "Próba ogniowa" i nie myśl o rozwodzie raczej o naprawieniu tego co mieliście.. walcz o swoje o wasze szczęście bo nie na tym życie polega żeby się zatracić w pracy i charować od świtu do nocy.. a co do kontaktu z ludzmi to ja też okupuje skypa i już na placu poznałam jedną ale bardzo sympatyczna mame :) Nie wiem ile jesteś w UK ale mam nadzieje że to kwesta czasu i też kogoś poznasz!! Jak coś (niestety też z Londynu jestem) możesz do mnie pisać ;)
    • carmelaxxx Re: Podwójna samotność 16.04.11, 08:57
      nastawienie jest wylacznie w tobie i tylko ty mozesz to naprawic. Maz niewinny on chce dla was dobrze i dlatego tyle pracuje. Ja swojego tez niewiele widuje a jak jest w domu tez nie dziwie mu sie ze czasem nie ma sily albo ochoty na pogaduszki. Chce i potrzebuje po prostu spokoju i ciszy. Anglia jest krajem bardzo kontaktowych ludzi i zawsze sie znajdzie okazja zeby z kims pogadac. Ja mieszkam na wiosce ale jak sie wprowadzilam do UK to mieszkalam tez na wiosce ale malenkiej i nawet tam szlo z kims pogadac co bylo dla mnie zbawienne zanim poznalam tutaj jakies polskie dziewczyny.
    • cybermha Re: Podwójna samotność 17.04.11, 22:12
      A gdzie mieszkasz w Walii, moze niedaleko stolicy?
      • kamila_21 Re: Podwójna samotność 18.04.11, 05:18
        A dlaczego nie pojdziesz do pracy? Ja np. nie wyobrazam sobie siedziec w domu z dzieckiem, w czterech scianach w dodatku bez znajomych. Szalu bym dostala! I to zarowno w Polsce jak i w UK.
        • novalee1 Re: Podwójna samotność 18.04.11, 09:59
          Ja jestem z Devon i tez nie mam tu blizszych przyjaciol, takich z ktorymi mozna o wszystkim pogadac. Chetnie zaprzyjaznie sie z kims chociazby mailowo.:)
          • gibisia Re: Podwójna samotność 18.04.11, 10:50
            Ja chętnie wypiję kawę i poplotkuję o wszystkim. Mieszkam w Londynie (taaa...) na Southgate.
            W tej chwili dzielnica zamieniła się w jeden wielki ogród, nie mogę sie napatrzeć i nawąchać!
            Mam dwóch małych synków, niewiele czasu dla siebie, ale nie załamuję się. Dam radę!
            Czy są jakieś chętne mamy z okolicy Southgate?
          • kinmalek Re: Podwójna samotność 18.04.11, 12:16
            novalee1 napisała:

            > Ja jestem z Devon i tez nie mam tu blizszych przyjaciol, takich z ktorymi mozna
            > o wszystkim pogadac. Chetnie zaprzyjaznie sie z kims chociazby mailowo.:)
            >
            Napisz do mnie proszę na maila gazetowego ,:) Też chętnie popiszę,:)
      • kinmalek Re: Podwójna samotność 18.04.11, 12:12

        > A gdzie mieszkasz w Walii, moze niedaleko stolicy?
        Niestety nie ,:(
    • black_currant Re: Podwójna samotność 18.04.11, 12:48
      A macie swój dom, czy wynajmujecie?
      Bo jeśli to drugie, to może pomyślcie o przeprowadzce w jakieś mniej odludne miejsce? Zawsze to bliżej niż do Polski z rozwodem w kieszeni/perspektywie
      Nie każdy lubi żyć na prowincji (podobnie jak nie każdy w dużym mieście)
    • yoggi87 Re: Podwójna samotność 18.04.11, 21:20
      Moj maz duzo pomaga przy dzieciach, zreszta to zle slowo, my je razem wychowujemy po prostu. Jesli on jest po pracy to ma swiete prawo po niej odpoczac, ale kiedy ma wolne to... zasada albo albo :D Albo gotujesz, albo odkurzasz i zmywasz podlogi, albo idziesz z dziecmi na spacer, albo szorujesz lazienke :P
      Mi sie tu zyje dobrze. Dla mnie wazne jest to, ze moge byc z dziecmi. Nie wyobrazam sobie miec dzieci po to, by na nie zarabiac... A wychowywalby je ktos inny, niania, babcia itp.
      Na poczatku bylo ciezko, bo nie mialam znajomych. Na dzis dzien ma grono super znajomych, mam tez przyjaciol na, ktorych zawsze moge liczyc.
      Stawiam na nie siedzenie w domu. Play group's - super sprawa, sprawdz gdzie masz w okolicy...
      Porozmawiaj z mezem !!! Moze on widzi to inaczej... Przychodzi zmeczony z pracy, chcialby chwile pobyc sam ze soba, a tu zona, ktora truje... :) Rozmawiac, rozmawiac...
    • mama2d Podwójna samotność 18.04.11, 23:31
      Dziękuję Wam wszystkim za rady. Od razu człowiekowi lżej jak się wypłacze. Pytacie czemu nie pójde do pracy czemu się nie uczę, czemu nie szukam spotkań matek. Do pracy nie idę bo pracuję z domu wieczorami . Na naukę nie mam siły albo czasu, albo brak mi już chęci bo oprócz córki mam synka, któremu muszę poświęcić dużo czasu żeby dogonił swoich równiesników, właściwie to całe porzedpołudnie poświęcam jemu na róznego rodzaju gry i zabawy i dodatkowo bawię się w logopedę. WIęc automatycznie czasu na wyjście dla swoich potrzeb nie mam. A jak kończę swoją pracę między 22 gą a 23 cia to nie mam już siły na naukę języka angielskiego. Ale macie wszyscy rację, że nie można się poddawać tylko trzeba isć do przodu. A ja chyba o tym zapomniałam. Bo jeśłi nie ma sie wsparcia ze strony najbliższej osoby to cięzko jest iść do przodu. Czasmai tak nie wiele potrzeba do szczęścia, a czasami tak nie wiele potrzeba, żeby to szczęście zburzyć. Jeszcze raz dziekuję :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka