Dodaj do ulubionych

`Goniec polski` nr 27/ strona 22

07.07.11, 17:56
mam przed soba wlasnie ten tygodnik,przeczytalam artukul na stronie 22, i pisza o naszym forum to raz :) a po drugie to jakbym o sobie czytala niestety......chyba sie bardziej zdolowalam niz podbudowalam tym artykulem ale co tam :-)))

pozdrawiam wszystkie mamuski :)
Obserwuj wątek
    • ta_ruda Re: `Goniec polski` nr 27/ strona 22 07.07.11, 18:26
      masz jakis link to dej strony? albo mozesz zeskanowac i wrzucic na forum?
      chetnie bym przeczytala

      clonek13 napisała:

      > mam przed soba wlasnie ten tygodnik,przeczytalam artukul na stronie 22, i pisz
      > a o naszym forum to raz :) a po drugie to jakbym o sobie czytala niestety......
      > chyba sie bardziej zdolowalam niz podbudowalam tym artykulem ale co tam :-)))
      >
      > pozdrawiam wszystkie mamuski :)
    • golfstrom Re: `Goniec polski` nr 27/ strona 22 07.07.11, 18:28
      A co pisza? Bo nie mam dostepu do Gonca.
    • ta_ruda Re: ` 07.07.11, 18:34
      na stronie internetowej jeszcze tego numeru nie ma, stresc na jesli mozesz?
      • clonek13 Re: ` 07.07.11, 19:06
        opisana historia na przykladzie Polski ,ktora tkwi w domu z dziecmi, przyjechala do UK do meza, i kontakt ma jedynie z dziecmi, depresja i te sprawy, wspomniano o naszym forum (dziennikarz tu byl i grzebal w archiwum :)) przytaczane sa cytaty z archiwum na podobny temat, ze wiele kobiet jest w takiej sytuacji, biernosci, zostawione same sobie z dziecmi, bez dziadkow i babc,,,,cytowane sa fragmenty z watku archiwalnego , kiedy jedna z nas pisala ze ma podobny problem a druga ze:`czuję że wlazłam w jakiś straszliwy dół i nie mogę się z niego wygramolić `.....
        artykul lekki, i taki z zycia wrecz wydarty ....
        no i moze wiecej matek zagladnie na nasze forum :-)
        • golfstrom Re: ` 07.07.11, 20:29
          A jaka jest teza, jesli jest?
          • wanilia25 Re: ` 07.07.11, 20:51
            no mnie sie np. nie podoba szperanie na forum; szukanie sensacji, szczegolnie tym dziennikarskim hienom....

            Ostatni przypadek w Anglii, gdzie gazeta wdarla sie w prywatnosc ( telekomunikacyjna ) zmarlej trzynastolatki....

          • clonek13 Re: ` 07.07.11, 20:58
            golfstrom napisała:

            > A jaka jest teza, jesli jest?

            a tez jest taka ze golfstrom jak zwykle szuka dziury w calym hehehe
            dziele sie newsem , usmiechnelam sie gdy zobaczylam nazwe forum w artykule , ot tyle, chcialam zebyscie przeczytaly :P
            • golfstrom Re: ` 07.07.11, 21:51
              Serio jak zwykle?
              Nie mam pojecia gdzie u nas na wsi mozna dostac Gonca, to sie dopytuje
              • ta_ruda Re: ` 07.07.11, 22:04
                na stronie gonca jest wersja elektroniczna magazynu, ale jeszcze nie ma najnowszego numeru.

                golfstrom napisała:

                > Serio jak zwykle?
                > Nie mam pojecia gdzie u nas na wsi mozna dostac Gonca, to sie dopytuje
              • clonek13 Re: ` 08.07.11, 10:23
                golfstrom napisała:

                > Serio jak zwykle?
                > Nie mam pojecia gdzie u nas na wsi mozna dostac Gonca, to sie dopytuje

                jak nie masz gonca to poczekaj na online , na pewno zaraz umieszcza na stronie
    • ta_ruda link 08.07.11, 10:38
      link ponizej:

      magazyn.goniec.com/383/sama-w-pustym-domu/
      • m0nalisa Re: link 08.07.11, 10:50
        well.. troche tendencyjnie ale w mysle ze nalezy poruszac takie tematy, ja tez sie zasiedzialam w domu troche ale szybko sie zorganizowalam wyszlam do ludzi, wolontariat, poznalam inne mamy na play group'ach polskich i angielskich ,potem praca.. i jakos bezbolesnie okazalo sie cze calkiem niezle juz z moim angielskim mam sporo znajomych polskich i nie polskich czuje sie czescia spoleczenstwa - ale wiem ze sa dziewczyny ktorym samotnosc doskwiera i nie maja bodzca by sie jakos ogarnac , skoncentrowac na sobie i ruszyc z domu.
        • clonek13 Re: link 08.07.11, 11:13
          m0nalisa napisała:

          > well.. troche tendencyjnie ale w mysle ze nalezy poruszac takie tematy, ja tez
          > sie zasiedzialam w domu troche ale szybko sie zorganizowalam wyszlam do ludzi,
          > wolontariat, poznalam inne mamy na play group'ach polskich i angielskich ,potem
          > praca.. i jakos bezbolesnie okazalo sie cze calkiem niezle juz z moim angielsk
          > im mam sporo znajomych polskich i nie polskich czuje sie czescia spoleczenstwa
          > - ale wiem ze sa dziewczyny ktorym samotnosc doskwiera i nie maja bodzca by sie
          > jakos ogarnac , skoncentrowac na sobie i ruszyc z domu.

          ja mowie i pisze po angielsku ,ale przebywajac w domu moj jezyk jest ubogi, nie wzbogacam go przymiotnikami i przyslowkami bo nie przebywam non stop w srodowisku anglojezycznym czyt.praca.
          mysle ze dobrze to ujelas: bo ja wlasnie sie nie moge skoncetrowac na sobie, swoj wolny czas poswiecam na dom,dziecko i meza, od tygdonia planuje isc do fryzjera i na zel polozyc na naturalnej plytce paznokcia ,,,,i tak sie zbieram, ciagle mam cos wazniejszego, przytylam w ciazy i dzwigam to do tej pory, co jakis czas sie ockne i jestem na diecie,,,,
          nie takeigo zycia chcialam,.....i to wszystko wlasnie doluje, jakos siebie tak odnalazlam w tym artykule, jakbym sie cofnela w czasie to nigdy bym nie pomyslala ze trafie do takiegio zycia......
      • golfstrom Re: link 08.07.11, 12:10
        Podoba mi sie ich akcja! I to mile, ze zauwazaja, ze staramy sie dawac konstruktywne rady.

        Ale mam powazne watpliwosci co do prezentacji. Opis akcji: pod artykulem, czcionka szara, jakby to byla jakas przypadkowa, kompletnie niewazna informacja. Nie wiem, jak to wyglada w drukowanej wersji.

        W kontekscie opisu akcji ten artykul jest jak najbardziej na miejscu. Ale jesli ktos przegapi ten opis, to bedzie kolejne pitu pitu o tym, jak to ludzie dziadzieja na emigracji. Matka (= wszystkie matki) wcale nie musi "chcac nie chcac" siedziec w domu, chociaz WIELE matek tak robi.
        • clonek13 Re: link 08.07.11, 12:41
          golfstrom napisała:

          > Podoba mi sie ich akcja! I to mile, ze zauwazaja, ze staramy sie dawac konstruk
          > tywne rady.
          >
          > Ale mam powazne watpliwosci co do prezentacji. Opis akcji: pod artykulem, czcio
          > nka szara, jakby to byla jakas przypadkowa, kompletnie niewazna informacja. Nie
          > wiem, jak to wyglada w drukowanej wersji.
          >
          > W kontekscie opisu akcji ten artykul jest jak najbardziej na miejscu. Ale jesli
          > ktos przegapi ten opis, to bedzie kolejne pitu pitu o tym, jak to ludzie dziad
          > zieja na emigracji. Matka (= wszystkie matki) wcale nie musi "chcac nie chcac"
          > siedziec w domu, chociaz WIELE matek tak robi.

          no przeciez mowilam Ci ze fajny artykul :)
          img9.imageshack.us/img9/3803/1009428w.jpg
          drugi o policjantkach ,tez mi sie podoba : str 6-8
          • golfstrom Re: link 08.07.11, 12:47
            Nic nie poradze, ze mi sie w takich przypadkach wlacza ostrozny Tomasz ;P
            • dru.ga Re: link 08.07.11, 15:14

              Wiecie co artykul taki sobie, zadna eureka, nie sadze zeby depresja i poczucie osamotnienie matki ktora zdecydowala sie zostac w domu zeby wychowywac potomstwo byla jakas specyficzna akurat dla Wielkiej Brytanii.
              Zastanawia mnie jednak cos innego - jak to jest mozliwe ze w Londynie ta Pani nie jest w stanie sobie zorganizowac zadnych znajomych? Przeciez nie musza to byc od razu wielkie przyjaznie - ale skoro nie zna angielskiego - na milosc boska w Londynie Polakow od groma i jeszcze troche - czy to jest taki problem poszukac miejsc gdzie mozna spotkac rodakow, poznac ludzi, umowic sie do parku, na wspolny lunch, pojechac gdzies na wycieczke?

              I jakos mnie nie przekonuje ze w Polsce to wszyscy ''zyja'' a tutaj to sie poprostu usycha towarzysko..... moi znajomi w Polsce wszyscy bardzo duzo pracuja bo maja ogromne kredyty hipoteczne, inne zobowiazania, musza tez zaplacic za zlobki, przedszkola, nianie, ich rodzice, czyli dziadkowie albo rowniez pracuja albo sa schorowani albo poprostu nie chca sie zajmowac wnukami, wiec spotkania towarzyskie i inne atrakcje tez sa bardzo sporadyczne, naprawde czasami zastanawia mnie skad taka sklonnosc do zrzucania calej winy na miejsce zamieszkania?
              Ja jestem z tych ''siedzacych w domu'', ''siedzialam w domu'' tez w Polsce ze starsza i wlasnie za pierwszym razem mialam depresje bo nie bylo mnie stac zeby zaplacic za takie atrakcje jak basen czy zeby jezdzic sobie gdzies z dzieckiem i zwiedzac a tutaj dojrze tego wszystkiego pelno to jest to relatywnie tanie.Kolezanki wszystkie pracowaly i nie bylo za bardzo jak sie spotkac a tu wiekszosc mam jednak opiekuje sie maluchami wiec jest jak sie zorganizowac. Mam wielu polskich znajomych / nie sa to takie przyjaznie jak w Polsce ale kto wie z czasem moze takimi sie stana/ a takze kilku angielskich, ciagle poznaje kogosc nowego wiec wiem ze sie da.
              Mam wrazenie ze sa typy osob ktorym jakby nie bylo to im nie pasuje, w Polsce zle, tutaj zle, w pracy ciezko, w domu z dzieckiem depresja.......moze sie trzeba troche za siebie wziasc zamiast ciagle zwalac wine na okolicznosci?
              • illegal.alien Re: link 08.07.11, 18:58
                Zgadzam sie z Toba.
                Ja siedze w domu juz ok. 8 miesiecy (z czego miesiac w mocno zaawansowanej ciazy - ciezko raczej ludzi w takim stanie poznawac ;)) i jest mi z tym bardzo dobrze.
                Nie siedze w 4 scianach, mimo ze pod koniec ciazy przeprowadzilam sie w miejsce, gdzie nikogo nie znalam. Teraz juz znam - i Polki i nie Polki. Chodze z cora na zajecia rozniste - nie wszystkie sa platne, wiekszosc nie wymaga znajomosci jezyka tak naprawde, a z podstawowa znajomoscia mozna sobie calkiem niezle poradzic.
                Gdyby nie szkoda mi bylo pieciu lat studiow, to zostalabym zawodowa kura domowa, bo opieka nad moim dzieckiem (a potem kolejnymi :D) sprawia mi kupe radosci, przyjemnosci i satysfakcji :) Ale to trzeba chciec wyjsc, poszukac ludzi i do nich sie odezwac, a nie siedziec w domu i czekac az ludzie sami przyjda.
                • m0nalisa Re: link 08.07.11, 19:12
                  popatrzcie na to z innehj perspektywy, sam fakt ze tu sie spotykamy daje jakis wyznacznik tego ze kazda z nas jest aktywna. Ja siedzialam w domu 4 lata, po 8 miesiacach nawet nie myslalam o powrocie do pracy zreszta zaraz potem zmalowalismy drugie dziecko- ale po trzech latach uznalam ze zaniedbuje siebie- wewnetrznie- ze to nie to ze przytylam, zdziadzialam, nie dbam o siebie- po prostu sie rozleniwilam, dom i dzieci staly sie rutyna, kazdy dzien taki sam mimo basenow wycieczek i innych atrakcji. Od poczatku mialam tu znajomych. Chodzilo o mnie sama, moj rozwoj, o to by ruszyc do przodu i to zrobilam.
                  Kazdy ma swoje tempo, kazda mama po dziecku zostaje z nim w domu krocej czy dluzej, tu nawet o emigracje juz nie hodzi jak widzicie. I ja i zapewne wiekszosc z was kiedy uznalyscie ze juz czas ruszyla w swiat. Ale musicie wiedziec ze sa takie osoby ktorym jest ciezko to zrobic bo nie maja motywacji, zamiast gdzies wyjsc do ludzi zostaja w domu bo tak latwiej, im dluzej to trwa tym trudniej- i o takich dziewczynach jest ten artykul, zeby sie nie baly, ze nie sa same i ze jest tyle fajnych rzeczy do zrobienia trzeba tylko z domu wyjsc.
                  aj sie napisalam :)
                  • illegal.alien Re: link 08.07.11, 20:54
                    No ja pracuje z domu w chwili obecnej, wiec chcac nie chcac, cos musze robic poza opieka nad dzieckiem ;)
                    Ja jak najbardziej te akcje popieram, ale szkoda, ze nie bylo wyrazniej napisane, z jakiej okazji ten artykul, bo wyglada jakby to byla proba opisania zycia Polek w UK, a ja sie z tym obrazem nie zgadzam.
                    Mam jednak nadzieje, ze chociaz troche osob ten artykul zmotywuje do wyjscia w swiat :)
                  • lucasa Re: link 09.07.11, 01:08
                    m0nalisa napisała:

                    Ale musicie wiedziec ze sa
                    > takie osoby ktorym jest ciezko to zrobic bo nie maja motywacji, zamiast gdzies
                    > wyjsc do ludzi zostaja w domu bo tak latwiej, im dluzej to trwa tym trudniej

                    ladnie to napisalas.

                    A
                    • lucasa Re: link 09.07.11, 01:11
                      m0nalisa napisała:
                      >
                      > Ale musicie wiedziec ze sa
                      > > takie osoby ktorym jest ciezko to zrobic bo nie maja motywacji, zamiast g
                      > dzies
                      > > wyjsc do ludzi zostaja w domu bo tak latwiej, im dluzej to trwa tym trudn
                      > iej
                      >
                      > ladnie to napisalas.
                      >

                      a jeszcze mialam doskomentowac, ze przynajmniej jedna osoba nie mowi tym, ktorzy przechodza depresje ,aby wziely sie w garsc...
                      A
                      • dru.ga Re: link 09.07.11, 09:35
                        Lucasa depresje sie leczy a nie wyplakuje reporterowi Gonca Polskiego a jak ktos narzeka ze nie ma znajomych i siedzi w czterech scianach to naprawde trudno cos innego poradzic niz zeby sie ogarnal i ruszyl swoje 4 litery.
                • golfstrom Re: link 08.07.11, 19:14
                  A ja sie z Wami nie zgodze z jednego powodu: nie wszyscy ludzie wychodza z domu/szkoly z przekonaniem, ze czlowiek powinien sie rozwijac cale zycie i powinien o to zadbac.

                  Wiec moze ta akcja dla takich osob jednak ma sens.

                  W Polsce pracowalam miedzy innymi w szkole jezykowej, ktora oferowala kursy zagranica. Ludzie placili ciezkie pieniadze, zeby wyjechac na 2 tygodnie. 3 lub 4 tygodnie to w ogole byly jakies niewyobrazalne sumy. Wiec jak slysze, ze ktos jest na Wyspach 4 czy 5 rok, ma pieniadze i dach nad glowa, i nadal nie mowi po angielsku, to mi rece opadaja.

                  Ale to jest wypadkowa wielu rzeczy, z ktorych wychowanie i ogolna ciekawosc swiata to jedno, sklonnosci depresyjne to drugie.
                  • m0nalisa Re: link 08.07.11, 19:22
                    masz racje to indywidualna sprawa
    • cybermha Re: `Goniec polski` nr 27/ strona 22 09.07.11, 09:33
      A mi sie nie podoba ten artykul, nic nie wnosi do zycia czytajacej potencjalnej "samotnej" matki w uk, no moze tylko to ze wspomnial nasze forum, dziennikarz powinien raczej napisac artykul jak pomoc takiej matce wylezc z domu do ludzi, tak poza tym to nie znalezc polskiego towarzystwa w Londynie? czy to jeszcze mozliwe? chyba ze na Chelsea mieszka to moze tam znikoma ilosc :) inna sprawa w malych miasteczkach ,na wioskach, bez znajomosci angielskiego nie wyobrazam sobie, wtedy sie trzeba jezyka natychmiast uczyc
    • klimea Re: `Goniec polski` nr 27/ strona 22 09.07.11, 12:32
      Artykul jak artykul, ale zagadnienie jest mi niestety bardzo bliskie. Zycie nie zawsze sie potoczy, tak jak zaplanujemy, nie kazdy umie sobie poradzic ze wszystkim co mu spadnie na glowe. Nie kazdego zadowalaja powierzchowne znajomosci. Brakuje mi tych paru naprawde wspanialych znajomych, przyjaciol, ktorych znalam od wielu, wielu lat i mimo zabiegania i braku czasu zawsze bylo do kogo zadzwonic, wpasc i nawet raz na pare tygodni czy miesiecy sie spotkac. Zaraz sie tu na mnie posypia gromy, ale ja nie umiem sie przyjaznic z tubylcami, po prostu dla mnie sa oni mili i uprzejmi owszem, ale brakuje mi czegos. Kontakty sa jakies sztuczne i wyrezyserowane. Mamy milych sasiadow, ale nie ma zadnej spontanicznosci, rozmowy sa poprawnie polityczne. Zaznaczam, ze jest to moja indywidualna opinia i odczucia. Mamy tu jedna zaprzyjazniona polska rodzinke i bardzo sie ciesze, ze ich spotkalismy.
      Jestem z tych samotnych, maz w pracy, niestety do tego ma taka prace, ze nigdy nie wiem, kiedy bedzie w domu, wczoraj wyszedl o 18 na krotka robote i wrocil o 3 nad ranem. Dzisiaj sie obudzil i znowu polecial do pracy. Mieszkam na obrzerzach wiekszogo miasta, w mojej okolicy nie ma nic ciekawego, jest to dzielnica domkow i malenkie Tesco.
      I tak czuje sie tu wegetuje. Moze ktos inny w mojej sytuacji wyszedlby do ludzi, cos by zrobil, ale co. A przyjechalam tu z bardzo pozytywnym nastawieniem do zycia, pare lat, wszystko mi sie odmienilo. Nie wiem, moze mam te depresje. Niestety, do Polski jakos nie ma po co wracac, rodzice, rodzina, eh, lepiej zeby ich ich wcale nie bylo, wiekszosc naszych emiogracyjnych trosk, to wlasnie przez nich. Moj jeden syn bardzo teskni i chcialby mieszkac w Polsce, drugi absolutnie nie. Ja kiedys nie wyobrazalam sobie powrotu, teraz coraz czesciej o tym mysle. ALe to tez nie jest takie proste, bo gdzie bedziemy mieszka, a co z praca i no i najwazniejsze, dzieci szkola. Polski u nich kuleje, w polskiej szkole by pewnie padli w porownaniu z ta laba w szkole angielskiej. Juz raz podjelismy decyzje, ktora wydawala nam sie sluuszna, teraz w nia watpie. To jak moge wiedziec co jest wlasciwe?
      • dru.ga Re: `Goniec polski` nr 27/ strona 22 09.07.11, 22:42
        klimea napisała:

        > Artykul jak artykul, ale zagadnienie jest mi niestety bardzo bliskie. Zycie nie
        > zawsze sie potoczy, tak jak zaplanujemy, nie kazdy umie sobie poradzic ze wszy
        > stkim co mu spadnie na glowe.

        Zgadza sie ale to raczej nie ma nic wspolnego z tym w jakim kraju sie mieszka.

        > Nie kazdego zadowalaja powierzchowne znajomosci.

        A ja odkrylam ich urok:-)) Fajnie jest wypic z kims piwko, pogadac o glupotach albo nawet o czyms powaznym ale nie wdajac sie w zadne szczegoly z zycia osobistego etc.
        W Polsce mam jedna bardzo bliska przyjaciolke z ktora sie znamy od poczatkow swiata, paru przyjaciol z ktorymi stosunki sie przez wyjazd rozluznily wiec wlasciwie stali sie znajomymi a tutaj paru ludzi z ktorymi sie od czasu do czasu spotykam i nie wymagam zeby byla to taka relacja jak z kims kto zna mnie od kilkunastu lat i wie o mnie wszystko.
        Ja wychodze z zalozenia ze jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma:-)))

        > I tak czuje sie tu wegetuje. Moze ktos inny w mojej sytuacji wyszedlby do ludzi
        > , cos by zrobil, ale co. A przyjechalam tu z bardzo pozytywnym nastawieniem do
        > zycia, pare lat, wszystko mi sie odmienilo. Nie wiem, moze mam te depresje.

        Kiedy przyjechalam do Manchesteru zapisalam sie od razu do collegu na ESOL, poznalam bardzo fajnych ludzi , z roznych stron, ciekawe historie no i przy okazji troche podciagnelam angielski;-)) Jezdzilam tam rowerem bo balam sie jezdzic samochodem.
        Nie wiem w jakim wieku masz synow ale jesli mozesz wygospodarowac choc troche czasu dla siebie to nie siedz w domu - zapisz sie na fitness, na jakis kurs, znajdz wolontariat, jesli jestes wierzaca idz do angielskiego kosciola - cokolwiek zeby wlasnie wyjsc do ludzi bo wtedy stwarzasz szanse spotkania kogos kogo polubisz, kto cie zainspiruje albo z kim poprostu spedzisz fajnie czas.
        Nie mozna sie zrazac niepowodzeniami i za szybko poddawac bo wtedy wlasnie wpada sie w apatie i w konsekwencji w depresje.

        Szczerze mowiac naprawde nie rozumiem skad taka blokada w Polakach...przeciez tutaj nie jest az tak bardzo roznie od tego co w Polsce w sensie kulturowym, to nie jest Egipt czy Izrael, angielski tez jest relatywnie latwym jezykiem do nauczenia , wiec jesli chce sie tutaj zostac to nauka jezyka powinna byc priorytetem.

        Niestety, do Polski jakos nie ma po co wracac, rodzice, rodzina, eh, lepiej zeby i
        > ch ich wcale nie bylo, wiekszosc naszych emiogracyjnych trosk, to wlasnie przez
        > nich. Moj jeden syn bardzo teskni i chcialby mieszkac w Polsce, drugi absolutn
        > ie nie. Ja kiedys nie wyobrazalam sobie powrotu, teraz coraz czesciej o tym mys
        > le. ALe to tez nie jest takie proste, bo gdzie bedziemy mieszka, a co z praca i
        > no i najwazniejsze, dzieci szkola. Polski u nich kuleje, w polskiej szkole by
        > pewnie padli w porownaniu z ta laba w szkole angielskiej. Juz raz podjelismy de
        > cyzje, ktora wydawala nam sie sluuszna, teraz w nia watpie. To jak moge wiedzie
        > c co jest wlasciwe?

        Ale przeciez ta Polska jest na wyciagniecie reki. 2 - 2,5 godziny lotu to naprawde nie jest dlugo, gdyby dla mnie priorytetem byly spotkania z rodzina i przyjaciolmi w Polsce to oszczedzalabym na innych rzeczach i latala kilka razy w roku / zwlaszcza ze dzieci czesto maja przerwy w szkolach/.Tesknisz za przyjaciolmi - zapros ich do siebie, za miejscami w Polsce - zabierz dzieciaki i jedz cos pozwiedzac.
        Mowilam to juz tu wiele razy ale powtorze jeszcze raz - latwo Polske idealizowac jak sie tutaj mieszka ale cos jednak sklonilo was do wyjazdu wiec moze latwiej bedzie poszukac tutaj jakichs rozwiazan.
    • czarny_uk_anka Re: `Goniec polski` nr 27/ strona 22 10.07.11, 15:49
      Wlasnie jak to przeczytalam to odrazu pomyslalam zeby zalozyc watek na forum...no i nie podoba mi sie grzebanie w forum i podawanie czyichs (naszych) cytatow.
      Ja odczucia mam takie ze dziennikarz przedobrzyl sprawe ukazujac obraz Matki-Polki ktora siedzi w domu ma depresje i musi sie zajmowac dziecmi.Chyba kazda z nas wie, ze jezeli decyduje sie na dziecko to jakis czas musi z nim w tym domu zostac.Potem dzieci ida do szkoly, i to szybciej niz w Polsce-mozna wyjsc do ludzi.A jezeli ktos woli siedziec w domu i biadolic ze ma depresje zamiast zorganizowac sobie jakos to zycie ciekawiej to jego problem.
      Mozna z dziecmi robic sobie wycieczki, znalezc polskie lub nie-polskie mamy w okolicy, a czasem w weeked wyrwac sie chocby do sklepow czy fryzjera gdy maz zajmie sie dziecmi.Ja pracuje na pol etatu, tak jak chcialam, mam odskocznie,wszystko sobie mozna zorganizowac tylko jak ktos CHCE!!!!
      • golfstrom Re: `Goniec polski` nr 27/ strona 22 10.07.11, 17:21
        No ok, ale czy depresja to nie jest wlasnie zaburzenie "chcenia"?
        • lucasa Re: `Goniec polski` nr 27/ strona 22 10.07.11, 21:19
          golfstrom napisała:

          > No ok, ale czy depresja to nie jest wlasnie zaburzenie "chcenia"?

          dobrze ujete.
          a trzeba sie wziazc w garsc. po prostu.
          A
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka