Dodaj do ulubionych

polska oświata upomina się o mojego syna

01.10.11, 22:49
Właśnie dostałam list, w którym nakazuje mi się, pod groźba postępowania egzekucyjnego, wykonanie obowiązku posłania mojego dziecka do przedszkola w mieście, w którym jest zameldowany u dziadków, w Polsce oczywiście.
Zdębiałam, bo moje Bogu ducha winne dziecko we wrześniu br. rozpoczęło wykonywanie obowiązku SZKOLNEGO w Wielkiej Brytanii, gdzie się urodził i gdzie mieszka na stałe.
Czy Wy również dostawałyście takie listy? Wystarczy, jeśli wyślę list wyjaśniający status quo?
Dzięki za informacje!
Obserwuj wątek
    • eutyfrona Re: polska oświata upomina się o mojego syna 01.10.11, 22:55
      Moj syn jest zameldowany w Polsce u moich rodzicow, tez w tym roku zacal chodzic do szoky tutaj - polska oswiata sie o niego nie upomina, (przynajmniej ja nic o tym nie wiem), ale kiedys szukala go policja - w zwiazku ze sprawa chlopczyka znalezionego w stawie w Cieszynie.
      • gibisia Re: polska oświata upomina się o mojego syna 01.10.11, 23:04
        Nieźle...
        Wyczytałam już, że w tym roku szkolnym obowiązkiem przedszkolnym w PL objęte zostały także dzieci urodzone w roku 2006, czyli pięciolatki. Rocznik by się zgadzał zatem.
        Zdenerwowało mnie natomiast to, że nikt wcześniej, czyli przed rozpoczęciem roku szkolnego, nie zechciał mnie poinformować, że takowy obowiązek powstanie z mojej strony. Jak nic, wyślą teraz do biednych dziadków policję, która będzie u nich pod łóżkiem poszukiwać wnuka.
        • eutyfrona Re: polska oświata upomina się o mojego syna 01.10.11, 23:07
          Moj syn jest z rocznika 2007 - czyli w przyszlym roku bede go szukac... Trzeba go bedzie wymeldowac, co by dziadkom klopotu nie robic.
          • dorotus76 Re: polska oświata upomina się o mojego syna 01.10.11, 23:11
            Gibisia, sorki za pytanie, ale dlaczego nie wymeldowałaś dziecka od dziadków z Polski? Przecież skoro w UK mieszka i w UK się urodziło, po jakiego grzyba meldować je w Polsce?
            Różne rzeczy i różne dokumenty potem mogą przychodzić i nie ma co się dziwić..
            • eutyfrona Re: polska oświata upomina się o mojego syna 01.10.11, 23:18
              Ja zameldowalam syna, zeby mu wyrobic PESEL i paszport, bo wtedy tak sie nam wydawalo latwiej.
          • karolkowa1 Re: polska oświata upomina się o mojego syna 01.10.11, 23:14
            Tak,tez dostalismy takie listy.Jak syn mial zaczac gimnazjum w Polsce kilka lat temu a corka w tym roku zeby zapisac do szkoly podstawowej.Jestesmy w Polsce zameldowani,dlatego sie upominaja o dzieci. Trzeba wziac ze szkoly do ktorej dziecko chodzi pisemko poswiadczajace,ze dziecko do tej szkoly uczeszcza ( u nas moglo byc po angielsku,nie tlumaczone) i wyslac chyba do kuratorium,juz nie pamietam.
            • gibisia Re: polska oświata upomina się o mojego syna 01.10.11, 23:17
              Dziękuję za podpowiedź! A co do wymeldowania dziecka - niewątpliwie to zrobię.
            • bettina40 Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 12:39
              Podpisuję się pod karolkową. Dostawałam (a właściwie moi rodzice dostali, bo u nich jesteśmy zameldowani) list z gimnazjum w sprawie córki. Zwyczajnie zadzwoniłam do sekretariatu szkoły, do której została automatycznie zapisana i zapytałam co potrzebują. Okazało się, że list z obecnej szkoły, bez tłumaczenia. Wysłałam i po sprawie.
        • ta_ruda Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 10:56
          ale to chyba Twoja wina, bo jesli mieszkasz w UK to dlaczego syn jest zameldowany w Polsce u dziadkow?

          gibisia napisała:

          > Nieźle...
          > Wyczytałam już, że w tym roku szkolnym obowiązkiem przedszkolnym w PL objęte zo
          > stały także dzieci urodzone w roku 2006, czyli pięciolatki. Rocznik by się zgad
          > zał zatem.
          > Zdenerwowało mnie natomiast to, że nikt wcześniej, czyli przed rozpoczęciem rok
          > u szkolnego, nie zechciał mnie poinformować, że takowy obowiązek powstanie z mo
          > jej strony. Jak nic, wyślą teraz do biednych dziadków policję, która będzie u n
          > ich pod łóżkiem poszukiwać wnuka.
    • galadriella Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 01:24
      > w którym jest zameldowany u dziadków, w Polsce oczywiście.

      > w Wielkiej Brytanii, gdzie się urodził i gdzie mieszka na stałe.

      Ale czemu się dziwisz?
      Meldunek nie jest niczym innym niż oświadczeniem, że się mieszka po adresem zameldowania i to na stałe, bo mieszkając czasowo takoż tylko czasowo się człowiek musi meldować.
      Skoro sama tak polskim władzom oświadczyłaś to śmieszy mnie to zbulwersowanie.
      Tak to jest jak się prawną fikcję uprawia...
      Dopiero całkiem niedawno przestano uważać takie coś za wykroczenie, zresztą.
      • 3-mamuska Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 03:16
        A o mojego 13-latka nikt sie nie upomina mimo ze do 9r.z byl zameldowany w polsce ani o szczepienia tez nie.
        Urodzony w polsce i tam mial przez 2 lata szczepienia.
        • galadriella Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 10:28
          Upomnienia o szczepienia już chyba z kilkanaście lat temu przestano wysyłać, przez oszczędności. Pewnie zależy to od przychodni, ale jakoś z baaardzo dawna pamiętam ten temat gdzieś poruszany.

          Natomiast poszukiwanie dzieci podlegających obwiązkowi szkolnemu (a podlegają wszystkie mieszkające, czyli zameldowane w Polsce - bo jw. napisałam zameldowanie to oświadczenie, że mieszkają) to temat stosunkowo nowy.
          Stawiam, że to jakiś odprysk reformy oświatowej i wprowadzenia obowiazku szkolnego 6 latków, a zerówkowego 5 latków. Rodzice nie muszą śledzić mediów, więc się ich pewnie listownie powiadamia. Ciekawe, czy będą upomnienia wysyłać co roku i czy w razie braku odpowiedzi rzeczywiście będą tych dzieci fizycznie poszukiwać...

          Poczekajcie jeszcze parę lat z tymi zameldowanymi w Polsce chłopakami to i WKU zacznie się o nie upominać :-) Tak, wiem, że nie ma obowiązkowej służby wojskowej ale rejestracja jak najbardziej jest.
    • elle-joan Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 11:30
      Nie martw się ani nie dziw, to normalna sytuacja. Kiedy mieszkałam w Polsce też musiałam przez to przebrnąć, bo mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu poza miejscem zameldowania. Zameldowanie stałe absolutnie nie oznacza, że jest to miejsce zamieszkania. To dwie rózne sprawy. Jak najbardziej można mieć zameldowanie stałe- najczęściej u rodziców, oraz inny adres zamieszkania. Przecież w wynajętych mieszkaniach nie można meldować się na stałe a w Polsce jest potrzebny stały meldunek. W UK nie ma takich przepisów meldunkowych, ale może ktoś planuje kiedyś wrócić, albo ma jeszcze jakieś sprawy w Polsce. Na pewno nie jest to nielegalne albo dziwne, kiedy na stałe mieszkamy poza miejscem stałego zaledowania. A co do sprawy- u nas czasami wystarczało tylko oświadczenie dziadków w Polsce co się w wnuczkiem dzieje, a czasami wysyłaliśmy zaświadczenie za szkoły nieprzetłumaczone. Jeżeli dziecko w Polsce uczy się gdzie indziej niż rejon, to szkoła do której uczęszcza sama musi wysłać informację do szkoły właściwej ze względu na meldunek .Nie obawiaj się, to sprawa do wyjaśnienia, ale też nie zwlekaj, bo będą straszyć sądami.
      • galadriella Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 11:41
        > Zameldowanie stałe absolutnie nie oznacza, że jest to miejsce
        > zamieszkania. To dwie rózne sprawy.

        BZDURA.

        www.alert24.pl/alert24/1,84880,4823038.html
        "Mieszkasz w Warszawie, ale zameldowany jesteś nadal u rodziców w Radomiu? Wynajmujesz mieszkanie w Łodzi, ale właściciel nie chce cię zameldować i w dowodzie masz wpisany meldunek w Mielcu? Uważaj, w twoich drzwiach może pojawić się nagle policjant i wlepić ci mandat - nawet 500 złotych!"

        A tu podstawa prawna:
        www2.mswia.gov.pl/portal.php?serwis=pl&dzial=57&id=1686
        "Art. 5. 1. Osoba posiadająca obywatelstwo polskie i przebywająca stale na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest obowiązana zameldować się w miejscu pobytu stałego.
        2. W tym samym czasie można mieć tylko jedno miejsce pobytu stałego.

        Art. 7. 1. Pobytem czasowym jest przebywanie bez zamiaru zmiany miejsca pobytu stałego w innej miejscowości pod oznaczonym adresem lub w tej samej miejscowości, lecz pod innym adresem.

        Art. 8. 1. (2) Osoba zameldowana na pobyt czasowy i przebywająca w tej samej miejscowości nieprzerwanie dłużej niż 3 miesiące jest obowiązana zameldować się na pobyt stały, chyba że zachodzą okoliczności wskazujące na to, iż pobyt ten nie utracił charakteru pobytu czasowego. Za okoliczności uzasadniające zameldowanie na pobyt czasowy trwający ponad 3 miesiące uważa się w szczególności:
        1) wykonywanie pracy poza miejscem pobytu stałego;
        2) pobyt związany z kształceniem się, leczeniem, wypoczynkiem lub ze względów rodzinnych;
        2. Wątpliwości co do charakteru pobytu rozstrzyga właściwy organ gminy."
        • elle-joan Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 13:24
          Galadriele, mylisz trochę pojęcia. Artykuł, który przytoczyłaś dotyczy zamieszkiwania bez jakiegokolwiek zameldowania. Natomiast zamieszkiwanie poza miejscem zameldowania nie musi być bez zameldowania, są też meldunki tzw. tymczasowe, które oznaczają właśnie że jest to miejsce zamieszkania. Tutaj przepisy się zmieniają, ale czasami meldowali nawet na parę lat, a potem można przedłużać. W wielu formularzach jest rubryka na zameldowanie i osobna na zamieszkanie. W urzędzie skrabowym można (i należy) zgłosić faktyczne miejsce zamieszkania aby tam płacić podatki, również można wciągnąć się na listę stałych wyborców danego miasta aby za każdym razem przed wyborami nie trzeba było jeżdzić po zaświadczneie do stałego miejsca zameldowania. Przed każdą sprawą urzędową pytałam czy można załatwić w miejscu faktycznego zamieszkania czy trzeba jechać tam gdzie stały meldunek, najczęściej urzędy pomagają i umożliwiają załatwianie większości spraw w miejscu zamieszkania. Przecież inaczej nie dałoby rady w Polsce mieszkać w wynajętym mieszkaniu. Wiem, że w ostatnich latach były w Polsce zmiany dotyczące kwestii meldunkowych, ale nie sądzę, aby ktoś uniemożliwił dorosłym ludizom wyprowadzkę od rodziców dopóki nie mają własnego mieszkania bo tylko wtedy mogliby się zameldować na stałe w miejscu gdzie faktycznie mieszkają. Zamieszkiwanie poza miejsce zameldowania stałego nie oznacza, że w tym aktualnym mieszka się nielegalnie. Ale fakt, to nie wątek o meldunkach.
          • galadriella Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 13:45
            > Galadriele, mylisz trochę pojęcia. Artykuł, który przytoczyłaś dotyczy zamieszk
            > iwania bez jakiegokolwiek zameldowania. Natomiast zamieszkiwanie poza miejscem
            > zameldowania nie musi być bez zameldowania, są też meldunki tzw. tymczasowe,

            Nie ma nic takiego jak "tzw. meldunki tymczasowe".
            Za to istnieje meldunek czasowy i pod linkiem do artykułu zamieściłam link do ustawy oraz cytat, który to dokładnie wyjaśnia.
            W którym mianowicie miejscu "trochę mylę pojęcia"?

            > aby ktoś uniemożliwił dorosłym ludizom wypr
            > owadzkę od rodziców dopóki nie mają własnego mieszkania bo tylko wtedy mogliby
            > się zameldować na stałe w miejscu gdzie faktycznie mieszkają.

            Kolejna bzdura, że zameldować się na stałe można tylko w mieszkaniu które się ma na własność...

            > Zamieszkiwanie po
            > za miejsce zameldowania stałego nie oznacza, że w tym aktualnym mieszka się nie
            > legalnie.

            Rzeczywiście nie oznacza, dopóki tam (w miejscu zamieszkania) delikwent się zamelduje czasowo.

            > Wiem, że w ostatnich latach były w Polsce zmiany dotyczące k
            > westii meldunkowych

            Ale niewiele wiesz szczegłowo, jak widać.

            Zniesienie obowiązku meldunkowego planowane jest dopiero na 2014r.
            prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/397416,obowiazek_meldunkowy_zniknie_w_2014_roku.html
            Zmianą rzeczywiście wprowadzoną jest jedynie zniesienie sankcji, o czym już wyżej pisałam.
            prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/409863,meldunek_pozostanie_ale_bez_sankcji.html
            • elle-joan Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 14:51
              Galadriele, czy fachowa nazwa to meldunek nie tymczasowy a czasowy nie zmienia istoty rzeczy. Mianowicie fakt, iż nie mieszka się w miejscu zameldowania stałego nie oznacza, iż jest to jakaś fikcja prawna, nielegalne, dziwne, niewłaściwe itd. Trzeba tylko w nowym miejscu zameldować się czasowo. O planowanych zmianach owszem nie wiem, bo nie interesuję się nimi. Oczywiście, że można na stale zameldować się nie tylko we własnym mieszkaniu, ale to są wyjątkowe przypadki, kiedy ktoś nas melduje u siebie na stałe, zależy to od właściciela. Mówię o sytuacji, w której możemy sami decydować. Jeżeli chcemy wyprowadzić się od rodziców i wynająć mieszkanie to ustawowdawca nie może zmusić nas do stałego zaledowania się bo o tym decyduje właściciel, ani nie musimy wymeldowywać się ze stałego meldunku bo jest on w Polsce obowiązkowy.
              • galadriella Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 15:42
                > Trzeba tylko w nowym miejscu zameldować się czasowo.

                Dokładnie to samo wyżej napisałam. Nawet dwa razy.

                > O planowanych zmianach owszem nie wiem, bo nie interesuję się nimi.

                To widać na pierwszy rzut oka.

                > Ja ten temat przerabiałam przez wiele lat

                Tego z kolei zupełnie nie widać...

                > Często ktoś wprowadzał w błąd albo mylił interpretacje przepisów.

                A to z kolei znów aż bije w oczy.

                > Jeżeli chcemy wyprowadzić się od rodziców
                > i wynająć mieszkanie to ustawowdawca nie może zmusić nas do stałego zaledowani
                > a się bo o tym decyduje właściciel,

                Ale - jeszcze przez te kilka lat - zmusza do meldunku, przynajmniej czasowego. Na tym polega obowiązek meldunkowy. Rozumiesz słowo "obowiązek" czy też masz z tym problemy?
                Na etapie pierwszej swojej wiadomości twierdziłaś "Na pewno nie jest to nielegalne albo dziwne, kiedy na stałe mieszkamy poza miejscem stałego zaledowania", teraz już odkryłaś pojęcie meldunku czasowego, czyli jakiś postęp jest...
                Tylko tempo przyswajania masz jakieś takie poooowooooolne, więc ja się odmeldowuję, szkoda mojego czasu.

                > W ogóle to opanuj emocje.

                A gdzie tu widzisz jakieś emocje? Ja bywam zgryźliwa zupełnie bez podnoszenia sobie ciśnienia... Zazwyczaj wtedy kiedy ktoś się wymądrza zupełnie nie mając racji.
                • elle-joan Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 17:05
                  Ej, nieładnie dyskutujesz. Od początku twierdziłaś, że zameldowanie stałe oznacza, że w tym miejscu ktoś na pewno zamieszkuje, bo inaczej to fikcja prawna. A tak wcale nie jest, mamy prawo mieszkać pod innym adresem. I chyba już się z tego wycofałaś chociaż nie chcesz przyznać. Założyłaś z góry, że jeżeli ktoś mieszka poza miejscem stałego zameldowania, to oznacza, że nielegalnie, bez czasowego meldunku. Nie wiem po co robisz uwagi personalne pod moim adresem. Nie odkryłam teraz zameldowania czasowego, bo przez wiele lat tak mieszkałam, czasem trzeba właścicieli przymuszać i postraszyć, to meldują, inaczej nie dałoby rady funkcjonować pracując i mając dzieci w szkole. Kiedy napisałaś , że trzeba mieszkać pod adresem stałego zameldowania napisałam Ci tylko, że nie jest to prawdą. Bo nie jest.
                  • galadriella Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 18:23
                    > Od początku twierdziłaś, że zameldowanie stałe oznac
                    > za, że w tym miejscu ktoś na pewno zamieszkuje, bo inaczej to fikcja prawna.

                    No dopsz, to jeszcze raz.

                    Fikcją prawną nazwałam konkretną sytuację zacytowaną w tamtej moje wiadomości, czyli

                    > w którym jest zameldowany u dziadków, w Polsce oczywiście.
                    > w Wielkiej Brytanii, gdzie się urodził i gdzie mieszka na stałe.

                    jako że osób zamieszkałych _na_stałe_ za granicą dotyczy obowiązek wymeldowania się z polskiego miejsca _stałego_ zameldowania.
                    Jeśli tego nie zrobią, urzędnicy zgodnie z ich oświadczeniem przyjmują, że delikwent tam mieszka - bo nie ma w kartotece innego adresu, np. czasowego zameldowania w innym miejscu w Polsce lub wymeldowania za granicę.
                    Stąd urzędnicze założenie, że zameldowane (--> mieszkające) dzieci podlegają obowiązkowi szkolnemu. Stąd upomnienie, bo w szkołach nie ma po nich śladu.
                    Jaśniej nie potrafię...

                    Dopiero Ty zaczęłaś opowiadać jakieś bajki z mchu i paproci o braku konieczności zmiany meldunku przy wynajmowaniu mieszkań w Polsce - dlatego zacytowałam Ci przypadek czym to się może skończyć; a na dodatek, dla jasności - przepisy.

                    Z niczego się nie wycofuję, nie wiem skąd ten pomysł.
                    Przepisy są absurdalne i miliony ludzi mieszkają bez meldunków i zameldowani gdzie indziej - ale przepisy ciągle istnieją skoro nie udało się ich jeszcze zmienić.
                    Tu akurat rozbawiło mnie zdumienie wątkotwórczyni, że szukają jej dzieci w Polsce po jej własnym oświadczeniu, że mieszkają one tam na stałe.

                    Ale naprawdę nie chce mi się tego dłużej międlić, więc bez odbioru.
                    • elle-joan Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 20:07
                      Galadiera, obowiązek zameldowania czasowego, nie zmienia faktu, że zameldowanie stałe pozostaje i nie nazywa się to "zmiana meldunku". Wiele spraw trzeba tam załatwiać albo pisać o zgody, pośredniczenie itd. Nie jest tak, że już nas tam nie szukają. U nas było zawsze zgłoszone w miejscu stałego zameldowania, że mieszkamy gdzie indziej (chociażby dlatego, żeby rodzice nie ponosili opłat, które uiszcza się od ilości faktycznie zamieszkałych) ale zapytania o obowiązek szkolny dzieciaków i inne pisma i tak przychodziły co jakiś czas. Nie odniosłaś się do sytuacji kiedy ktoś wyjeżdza za grnaicę, tylko upierałaś się, że zameldowanie stałe oznacza, że tam jesteśmy. W przypadkach, które przytaczałaś problemy wynikały z braku zameldowania w miejcu pobytu, a nie tego, że nie mieszkamy w stałym miejscu zameldowania. Nijak mają się do tego wątku.
            • elle-joan Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 14:56
              W ogóle to opanuj emocje. Ja ten temat przerabiałam przez wiele lat, czasem urzędnicy informowali a czasami musiałam sama dociekać. Często ktoś wprowadzał w błąd albo mylił interpretacje przepisów. Owszem można zameldować się na stałe u życzliwej babci, w mieszkaniu wynajętym przez urząd miasta tzw. komunalnym. Napisałam, że tylko we własnym bo mam na mysli osoby, które nie dostają prezentów i ułatwień, ale same rozwiązują swoje problemy.
    • 1mzeta Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 11:44
      Skoro nie mieszkacie w Pl to jakim cudem i po co jesteście tam zameldowani ?

      Wystarczy, że się wymeldujesz i dziecko- na początek.
      • robak.rawback Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 15:31
        jak juz zameldowany etc to ja bym nie wymeldowywala. przyda sie w polsce dowod pesel czy co tam jeszcze macie jakby chcial za iles lat cos tam kupowac albo zaltwiac albo jakbyscie zdecydowali sie wrocic po ilus latach - nie wiem czy z kims lokalnym jestes zwiazana, czy z polakiem czy innym,
        jak nie bedzie chcial to nie musi ale papierka nie zaszkodzi miec. chyba ze jakos dramatyczne sie zmienia przepisy
        wtedy bedzie mniej babrania sie w papierach

        napisac do dopowiedniego organu ze sie, uczy tylko gdzie indziej i tyle
        • 1mzeta Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 19:46
          Tylko,że prawnie masz obowiązek się wymeldować jeśli w Pl lub pod danym adresem nie mieszkasz. Jak sobie wyobrażasz "poinformowanie" odpowiednich organów,że dziecko chodzi do szkoły gdzieś indziej, a zameldowane jest w innym miejscu ? jak się znajdzie ktoś upierdliwy to się doczepi i tyle.

          Pesel?
          Dowód?
          I jedno i drugie można mieć bez bycia zameldowanym w Pl.
    • magda_rn Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 19:36
      Mam tylko jedno pytanie, od kiedy przedszkole w Polsce jest obowiązkowe... Jakim prawem się o Twoje dziecko upominają?
      • galadriella Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 19:52
        Od miesiąca. Zerówka dla pięciolatków.
        grodzisk.naszemiasto.pl/artykul/834292,od-wrzesnia-5-latki-do-szkoly,id,t.html
        • magda_rn Re: polska oświata upomina się o mojego syna 02.10.11, 21:45
          Aaaaa, to zmienia postać rzeczy. Fakt zerówka w przedszkolu jest.
          Jak przeczytałam "przedszkole", to już o zerówce nie pomyślałam...:)
          A tak w ogóle, to wstrzymali obowiązek dla sześcilatków:).
          natablicy.pl/szesciolatki-w-szkolach-rok-pozniej-obowiazek-szkolny-od-1-wrzesnia-2013-roku,artykul.html?material_id=4e882f8f16f1dac403000000







    • dag78 pytanie 03.10.11, 20:22
      tak sobie czytam i nie rozumiem wiec zapytam..
      moje dzieci urodzily sie w uk 6 i prawie 4 lata temu i pamietam ze kiedy wyrabialam paszporty pl i wnioskowalam o numery PESEL ktore sa potrzebne do wyrobu paszportu to musialam umiejscowic akty urodzenia oraz zameldowac dzieci- to nie byl wybor tylko obowiazek!! dzieci zameldowalam u mamy na stale z adnotacja ze mieszkamy poza granicami kraju.
      Czy cos sie zmienilo??
      zawiadomienia o szkole nie dostalam...chociaz mama mowila ze byl jakis polecony do mnie w zeszlym roku ktorego listonosz nie chcial jej dac:P








      • galadriella Re: pytanie 03.10.11, 20:50
        > umiejscowic akty urodzenia oraz zameldowac dzieci- to nie byl wybor tylko obowiazek!!

        Nie wiem jak było kiedyś i nie chce mi się odszukiwać historycznych wersji ustaw.

        W tej chwili do sporządzenia polskiego aktu urodzenia

        www.mswia.gov.pl/portal/pl/73/4503/Sporzadzenie_polskiego_aktu_stanu_cywilnego_na_podstawie_dokumentu_zagranicznego.html
        ani do nadania PESEL

        www.mswia.gov.pl/portal/pl/381/32/#kto%20nadaje
        zameldowanie nie jest potrzebne.

        We wniosku o PESEL (link jest na powyższej stronie) jest wprawdzie rubryka "Adres zameldowania na pobyt stały lub czasowy trwający ponad 3 miesiące" ale w odnosniku jest opisana jako "Dotyczy osób zameldowanych na terytorium RP".
        Z czego wynika, że osoby niezameldowane jej po prostu nie wypełniają.
        Jest tam za to też rubryka "Kraj miejsca pobytu stałego" opisana w odnośniku "Wypełnia osoba niezameldowana na pobyt stały na terytorium RP."



      • kingaolsz Re: pytanie 03.10.11, 21:39
        Wyrabialam paszport synowi 5 lat temu, bez meldunku, dostal i paszport i PESEL ( wniosek skladany w konsulacie). Nie bylo takiego obowiazku, mozna bylo wszystko zrobic bez meldunku.
        • robak.rawback Re: pytanie 03.10.11, 22:58
          jakos tak kryminalnie sie w tym watku zrobilo z tymi zeusowymi gromami padajacymi na zameldowanych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka