bebe52
10.12.11, 20:26
mam oto taki problem iż podejrzewam że mogę/mogłam być w ciąży
zacznę od tego że nie stosujemy z M żadnej antykoncepcji od stycznia/lutego jakoś tak,okres ogólnie miałam i mam nie regularny moje cykle to średnio co 34,38,27,30 dni więc nie wiem czy dałoby się wyliczyć datę następnej miesiączki.
Problem polega na tym że wczoraj zaczęłam plamić a dzisiaj to już na maksa się rozkręciło,krew jest bardzo żywo czerwona (nie wiem czy to od wina które ostatnio zaczęłam popijać) i są mniejsze,większe skrzepy do tego ból mocniejszy niż zwykle taki bardziej kujący i promieniujący do pleców.
Nie wiem czy byłam,jestem w ciąży ale podejrzenia padały z powodu mniej więcej objawów ala ciążowych typu mdłości raz na jakiś czas,zachcianki,zawroty głowy.
Powiedzcie czy jednak jeśli było by to poronienie to czy w ogóle opłaca się jechać do szpitala czy może jednak przeczekać i po wszystkim iść na scan ?
czy może jednak jechać i gdybym była w ciąży czy dałoby się cokolwiek jeszcze uratować?
wiem pytania dziwaczne ale jeszcze nigdy nie byłam w takiej sytuacji i ciężko mi cokolwiek powiedzieć w tym kierunku,byłam w ciąży dwukrotnie i nigdy nie miałam żadnych problemów.