turmalinka
12.05.15, 16:02
Jasniepanna konczy podstawowke. No i bedzie bal. No i bylam na 'nieoficjalnym spotkaniu' i jak posluchalam wyobrazen niektorych rodzicow to mi opadlo co moglo. Kiecki balowe, fryzjer, makijaz, limuzyny, fotograf... Na moja delikatna sugestie, ze te dzieci maja po 11 lat, moze troche delikatniej uslyszalam, ze przeciez dla dzieci to robimy i zasluzyly (???)
I juz sama nie wiem, czy to ja zacofana jestem, czy ludziom sie w glowach poprzewracalo?
Na chwile obecna jestem gotowa zaproponowac mlodej wybor, impreza albo wyjad czy inna forma uczczenia konca podstawowki, bo nie widzi mi sie ta zabawa :/
Nie chce robic nic wbrew sobie, makijaz u jedenastolatki nie przejdzie u mnie, ale tez nie chce zeby poszla i czula sie jak Kopciuszek :/
Nawet sama sukienka mnie zalamuje bo to nad czym zachwycaly sie mamusie mnie o niezyt zoladka przyprawilo :/
No i nie wiem, zagryzc zeby i jakos postarac sie wyposrodkowac, ewentualnie ziolka i luz, czy namowic mloda na cos fajniejszego niz 2 godzinny bal?