Dodaj do ulubionych

Praca a dziecko

28.03.17, 19:05
Dziewczyny jak wy sobie poradzilyscie z dziecmi jak zaczely szkole.
Chodzi mi o opieke po szkole do tych pracujach full time.
Moj maly idzie od wrzesnia do szkoly. Obecnie pracuje do 6. Strasznie mi zalezy na tej pracy. Chcialabym zeby mi skrocili godziny, ale watpie zeby to bylo mozliwe. Bede z nimi rozmawiac jak tylko dostane wyniki admission. Szkoly sa do 3.30 nie wszystkie maje after school club. Do ktorej after school club jest czynny?
Nie chce zeby synka odbierala jakas opiekunka a juz na pewno na poczatku. On bardzo zle znosi zmiany, ciezko sie adaptuje w nowym srodowisku i samo przejscie z nursery do szkoly to bedzie dla niego wielki szok. Nie mam ani rodziny ani kolezanki ktora by mi pomogla.
Jak wy to rozwiazalyscie? Podzielcie sie doswiadczeniem prosze.
Mi chyba nie pozostanie nic innego jak szukanie pracy do 14.30-15.
Obserwuj wątek
    • alannda Re: Praca a dziecko 28.03.17, 20:59
      Moj syn chodzi do breakfast i after school clubu od samego poczatku szkoly. Szkole wybralam miedzy innymi ze wzgledu na to ze byly oba kluby. Breakfast club od 7.30, after school club do 18-tej. Pracuje od 8 do 16-tej z minimalnym polgodzinnym lunchem. Godziny pracy mozna negocjowac, chyba ze pracujesz w takim miejscu ze sie nie da z powodow operacyjnych.
    • alannda Re: Praca a dziecko 28.03.17, 21:04
      Moj syn chodzi do breakfast i after school clubu od samego poczatku szkoly. Szkole wybralam miedzy innymi ze wzgledu na to ze byly oba kluby. Breakfast club od 7.30, after school club do 18-tej. Pracuje od 8 do 16-tej z minimalnym polgodzinnym lunchem. Godziny pracy mozna negocjowac, chyba ze pracujesz w takim miejscu ze sie nie da z powodow operacyjnych (tasma produkcyjna czy tym podobne). Piszesz podanie do managera ze chcialabys takie i takie godziny z takiego i takiego powodu i pracodawca sie musi ustosunkowac. Tu poczytaj:
      www.gov.uk/flexible-working
    • illegal.alien Re: Praca a dziecko 28.03.17, 22:56
      No my mamy właśnie opiekunkę, wiec nie pomogę. Odbiera moja córkę od drugiego dnia szkoły, opiekuje się nią w wakacje i ferie poza tygodniem w okolicach Bożego narodzenia, tygodnia na Wielkanoc i dwóch tygodni latem. Do tego my tez często bierzemy wolne jak ona nie ma wolnego, wiec łącznie sporo czasu wychodzi z nami :)
      • bialasek75 Re: Praca a dziecko 29.03.17, 00:02
        Córka chodziła najpierw do childminder a potem jak poszła do szkoły to ona właśnie ją po szkole odbierała. Może warto kogoś takiego znaleźć i już zacząć od wakacji zostawiać na kilka godzin żeby synek się przyzwyczaił. A jeśli w szkole albo niedaleko jest after school club to na pewno inne dzieci z klasy też będą tam chodzić. No a najlepiej to zmień godziny pracy. Ja wcześniej pracowałam na pełny etat, ale już prawie 2 lata pracuję na 4/5 etatu. Kończę o 14.30 I jest super.
    • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 29.03.17, 00:09
      >Do ktorej after school club jest czynny?

      no to troche masz problem bo wiekszosc afternoon clubs jest czynna do 18tej

      >Nie mam ani rodziny ani kolezanki ktora by mi pomogla.

      jak twoje dziecko pojdzie do szkoly to na pewno poznasz tam jakies matki z tej klasy. Sa takie ktore odbieraja swoje dziecko czy po szkole czy po afternoon clubie. Mozesz zaproponowac ze za mala oplata zajmie sie dzieckiem miedzy 18-18.30. Na pewno sie jakas zgodzi.

      • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 29.03.17, 00:13
        aaa jeszcze jedno. W roku jest 12 tyg wakacji szkolnych

        TU masz problem powazniejszy. Zapewne masz 5 tyg urlopu w roku. Wiec przygotuj sie ze jakies 7 tygodni bedzie oznaczac ze musisz oplacic Holiday CLub
    • yumemi Re: Praca a dziecko 29.03.17, 06:43
      Osobiście nie wyobrażam sobie żeby moje dzieci były całe te lata ostatnie po szkole codziennie do 6 w Afterschool Club, szczególnie pierwsze lata kiedy były małe - tyle godzin. U nas jest i była niania która odbiera i zabiera do nas do domu, jakby nie było mnie na nianie stać, to bym znalazła Childminder, jakaś dobra i z polecenia, zawsze to jakiś dom.
      A dziecko wiadomo się przyzwyczai - co innego przyzwyczajanie do instytucji a co innego do konkretnej osoby, która jeśli ma podejście, to problemu nie będzie.
      • illegal.alien Re: Praca a dziecko 29.03.17, 07:03
        Tez sobie nie wyobrażam. Ale moZe to dlatego, ze u nas afterschool club polega na tym, ze masa dzieci w wieku bardzo mieszanym siedzi w jednym pomieszczeniu i nie maja jakiegos zorganizowanego czasu - wiec jest duży hałas i chaos.
        U Childminder jest dużo ciszej, bo po szkole ma w zasadzie dwójkę dzieci (reszta dzieci jest młodsza i jest tam w ciągu dnia, ale nasza opiekunka akurat ma mało dzieci). Do tego nasza opiekunka ma własne dzieci w wieku późno nastoletnim, oraz męża, który dużo jest w domu - moja córka uwielbia tam chodzić, a i syn jak tylko ma okazje, to idzie ze mną odebrać siostrę, bo opiekunka ma tez koty, które on lubi głaskać :)
          • illegal.alien Re: Praca a dziecko 30.03.17, 01:33
            Nasza szkoła zajęcia pozaszkolne dla dzieci w wieku mojej córki oferuje 1-2 razy w tygodniu - córka chodzi w środy na cheerleading, wtedy Childminder odbiera ja ta godzinę później.
        • alannda Re: Praca a dziecko 29.03.17, 09:06
          Klub klubowi nierowny. Nasz znajduje sie w budynku szkoly i ma do dyspozycji kilka pomieszczen, w tym sale gimnastyczna, games room (pilkarzyki, stol do tenisa itp), boisko szkolne ale rowniez cichy pokoj gdzie mozna w spokoju ksiazke poczytac, porysowac czy nawet sie zdrzemnac. Do wyboru do koloru:) zajec jest tyle ze nikt sie nie nudzi, od pieczenia mini pizzy czy ciastek przez lego, gry planszowe, xbox po ogladanie filmow.
          • illegal.alien Re: Praca a dziecko 30.03.17, 01:35
            Oczywiście, ale nadal jest to duża grupa dzieci - a moja córka po całym dniu w szkole woli jednak ciszę i swiety spokój ;) (jak i ja). Idealnym rozwiązaniem dla nas byłaby niania, ale w naszej okolicy trudno znaleść taka, która pracowałaby tylko rano i wieczorem, plus uparliśmy się, żeby syn chodził do przedszkola na pełen etat, wiec na nianie nas już nie stać - jest to jedna z opcji, która na pewno weźmiemy pod uwagę za rok, jak syn pójdzie do szkoły :) dużo by nam to ułatwiło, gdyby ktos przychodził do nas do domu, zamiast wozić dzieciaki :)
      • krecik Re: Praca a dziecko 29.03.17, 08:11
        No ale to zalezy od twojej szkoly badz placowki, w ktorej organizuja tego typu polekcyjna opieke. To moze byc salka z opiekunkami i wyjsciem na plac zabaw, a moze byc cos bardziej zorganizowanego. Nikt ci nie odpowie, jak jest w w twojej okolicy, sama musisz poszukac. Podzwon badz pochodz po okolicznych przedszkolach, wiele oferuje odbieranie dzieci ze szkoly. Ale jak potem organizuja czas pobytu jest bardzo indywidualne.

        W podstawowce mojej corki lekcje sie konczyly o 1:30 a after school clubs (bezplatne) byly do 3:30. I to byly rozmaite zajecia organizowane przez szkole. Potem szkola byla zamykana i odbierala ja opiekunka. Na poczatku zerowki, zanim poznalam ta opiekunke, mialam nagrane wlasnie takie przedszkole. Cenowo wlasciwie wychodzilo podobnie, ale oczywiscie u opiekunki bylo ciszej i bardziej rodzinnie (miala max 4-5 dzieci do opieki plus swoja dwojke).

        Ag
        • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 29.03.17, 08:24
          >W podstawowce mojej corki lekcje sie konczyly o 1:30 a after school clubs (bezplatne) byly do 3:3

          w UK? Bo normalnie lekcje sa do 3:15 ( oczywiscie te lekcje w wieku 4-7 lat sa bardzo zrelaksowane i niewiele sie roznia od afternoon clubs), a typowy afternoon club jest miedzy 3:15-18
        • alannda Re: Praca a dziecko 29.03.17, 09:12
          Cenowo moze i wychodzi podobnie ale wydaje mi sie ze klub jest jednak bardziej niezawodny. Opiekunka to w koncu tez czlowiek moze sie rozchorowac a tym bardziej jak ma na stanie wlasne dzieci, do tego trzeba sie dostosowac z urlopem do jej urlopu albo organizowac na gwalt inna opieke.
          • plain-vanilla Re: Praca a dziecko 29.03.17, 09:33
            Niestety, różnie to bywa w zależności od miejsca zamieszkania. U mnie w miasteczku childminders wszystkie zajęte. After school jest jeden na całe miasteczko. Cenowo niekorzystnie, zdzieraja nawet 50f za samo zapisanie dziecka, co dla mnie jest przegieciem. W szkole clubs sa oblegane i najczęściej dostaje miejsce dziecko, które w poprzednim semestrze nie chodziło. Co do holiday clubs to one są od 10.00 do 15.00, czyli dla pracującego rodzica ciągle bez sensu. Nie dość, że za holiday club trzeba płacić, to jeszcze childminder zorganizować, a co zrobić, jak żadna nie ma miejsc.
            • alannda Re: Praca a dziecko 29.03.17, 10:02
              U nas na miejsce w klubie sie czeka okolo roku, ale jak sie juz dostanie to na zawsze:) A holiday club jest praktycznei w takich samych godzinach jak normalny klub, pol godziny pozniej sie zaczyna ale konczy tak samo o 18-tej. Ewentualnie do wyboru sa roznego rodzaju camps, te zazwyczaj standardowo od 9 do 15-tej ale za dodatkowa oplata mozna miec early drop off i late pick up. Tanio nie jest, ale dzieci to raczej z definicji nie sa tanie;-)
              • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 29.03.17, 11:06
                u nas jest 5-6 klubow do wyboru w roznych okolicach dzielnicy w ktorej mieszkam. Mikrobusami dzieci sa przewozone ze szkoly do klubow ( niektore znajduja sie poza szkola). Ceny sa rozne od 148 funtow za miesiac do £16 za sesje i tez jakosc zajec tez rozna co odzwierciedla cena.
          • illegal.alien Re: Praca a dziecko 30.03.17, 01:42
            Z naszej opiekunki korzystam półtora roku, jeszcze ani razu nie była chora :)
            Fakt, ze nasza szkole 'obsługują' tylko dwie opiekunki, wiec wybór żaden. Ale nie mieszkamy w Londynie. Plus nasza szkoła chyba jest głównie dostosowana do rodzin, gdzie jeden rodzic albo nie pracuje, albo jest elastyczny - ich pomysły są czasami przednie, a wrap around care w zasadzie nie istnieje ;)
            Wakacje nasza opiekunka ma jak pisałam wyżej - tydzień na Boże narodzenie, tydzień na Wielkanoc i dwa tygodnie latem. Ustala z nami który tydzień ferii wielkanocnych weźmie, reszta jest pod nią - my akurat na ten okres zapraszamy moich rodziców, dzięki czemu dzieciaki są zaopiekowane, a my mamy dla nich dużo więcej czasu :)
            Plus do tej pory braliśmy w lutowe ferie wolne na narty i dodatkowy tydzień w wakacje letnie :)
            Myśle, ze jak już oboje będą w szkole, to będzie nam jeszcze łatwiej, chociaż na razie nie narzekamy :) córka naszej opiekunki dodatkowo jest nasza babysitterka, wiec pełen serwis ;)
    • palecwzupie Re: Praca a dziecko 29.03.17, 10:39
      After school clubs sa z reguly do 6 wiec I tak by ci to zbytnio nie pomoglo bo po pracy trzeba jeszcze dojechac. Moze zamiast skrocenia godzin popros o ich zmiane, np zeby zaczynac I konczyc pol godziny wczesniej. Popytaj najperw jaki rodzaj opieki jest dostepny po szkole, i czy sa miejsca. U mnie wszyskte kluby byly poza szkola, dzieci uczeszczajace byly odbierane po lekcjach przez klubowa opiekunke i szly z nia do klubu. Pamietam tez ze trzeba bylo zapisac sie duzo wczesniej bo klub byl oblegany. Jezeli w pracy sie nie zgodza na zmiane godzin to najlepsza opcja to chyba bedzie childminer ktora odbierze synka prosto ze szkoly do siebie.
    • palecwzupie Re: Praca a dziecko 29.03.17, 10:40
      After school clubs sa z reguly do 6 wiec I tak by ci to zbytnio nie pomoglo bo po pracy trzeba jeszcze dojechac. Moze zamiast skrocenia godzin popros o ich zmiane, np zeby zaczynac I konczyc pol godziny wczesniej. Popytaj najperw jaki rodzaj opieki jest dostepny po szkole, i czy sa miejsca. U mnie wszyskte kluby byly poza szkola, dzieci uczeszczajace byly odbierane po lekcjach przez klubowa opiekunke i szly z nia do klubu. Pamietam tez ze trzeba bylo zapisac sie duzo wczesniej bo klub byl oblegany. Jezeli w pracy sie nie zgodza na zmiane godzin to najlepsza opcja to chyba bedzie childminer ktora odbierze synka prosto ze szkoly do siebie.
    • yamilca197 Re: Praca a dziecko 29.03.17, 17:34
      Zalezy od konkretnej szkoly,okolicy,miasta czy regionu. W szkole podstawowej moich dzieci (teraz juz tylko syn) breakfast club jest od 8 a after school club do 17. W innej najblizszej szkole podstawowej nie ma ani breakfast club ani after school club. W innej, niedaleko jest after school club w przedszkolu obok do 18 i opiekunki z tego przedszkola odbieraja cala zapisana grupe dzieci. Takze to wyglada bardzo roznie. W szkole syna jesli dziecko z reception nie adaptuje sie dobrze nie moze korzystac z breakfast club ani z after school club. Tak bylo w przypadku mojej kolezanki, ktora chodzila do day care od 4 m-cy zycia ale gdy w wieku 4.5 roku zaczela reception w primary school to miala problem i plakala w after school club i w breakfast club. Nie zgodzono sie zeby zostawala, napisano tez w newsletter ze w takich przypadkach dzieci z reception class nie beda mogly korzystac. Kolezanka poprosila o redukcje godzin pracy na czas adaptowania sie corki, zgodzili sie na szczescie.
      Radze wiec sie zorientowac w konkretnej szkole i okolicznych. Ja pracuje w szkole, wiec odbieram syna (zaprowadza go tata na 8 do breakfast club) ale gdy nie pracowalam w szkole, a w biurze do 17,plus dojazd 30 min,maz podobnie to odbierala childminder o 3 i zabierala do siebie na 2.5 h czyli do 17.30. Bylo ok, corka ja lubila, a po sasiedzku mieszkala jej kolezanka z klasy wiec sie czesto po szkole bawily.
      • szczepka75 Re: Praca a dziecko 29.03.17, 19:49
        musisz sie zoorientowac jak wyglada after school club .
        u nas to jest hall przy kosciele .
        ganiaja sie w kolko ,wrzask ,krzyk i tyle .
        ja bym tam swojego dziecka nie oddala ,wolalbym nianie albo childminder .
        • panixx Re: Praca a dziecko 29.03.17, 23:21
          Moje dzieci chodzily do ''zlobka'' od pierwszego roku zycia (kilka dni w tyg). Bardzo dobrze tam sie czuly, ja tez sobie chwalilam.
          Bardzo bym chciala, zeby szkolne kluby byly tak dobrze zorganizowane i monitorowane. Dzieci moglyby pobawic sie z rowiesnikami, odrobic lekcje pod nadzorem, wziac udzial w dodatkowych zajeciach.... Ile matek wozi swoje dzieci jak szalone na zajecia, a gdyby tak grupowo je zawiez na basen, wyprowadzic na boisko i zagrac mecz, wszystkim by to wyszlo na dobre. Ja po szkole wychodzilam z domu i bawilam sie z innymi dziecmi. Moj 9latek dusi sie w domu i na pewno do dobrego klubu by poszedl. Niestety nasz jest kiepski. Ja pracuje tzw flexible hrs, zebym ja albo tato mogli odebrac dzieci ze szkoly i jak taksowkarze wozimy dzieci na rozne zajecia, zeby pobawily sie i sportu zazywly z innymi dziecmi.
    • yuka12 Re: Praca a dziecko 29.03.17, 23:57
      Dlatego pracowalam na zmiany, a potem wynegocjowalam "family-friendly" czas pracy w biurze. Na szczescie okolicznosci i menadzer mi pomogli (przeszlam na pol etatu). Ale w zanadrzu mialam przygotowana opcje B tzn. mialam zabukowane ewentualne miejsce w klubie poszkolnym (bo w moim klubie miejsca generalnie byly dostepne od reki). Poza tym planujemy z mezem urlopy i prace (maz ma bardziej elastyczny system) na rok naprzod, zeby zapewnic dzieciom opieke podczas przerw szkolnych.
    • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 30.03.17, 11:08
      Tak odchodzac nieco od tematu to uwazam, ze w tym kraju wszystkie zlobki powinny byc o 50% tansze a afternoon & Breakfast club za darmo plus wyzywienie dla dzieci w szkole, maternity placone 90% pensji przez ponad rok, jednoczesnie powinni zlikwidowac wszelakie nadmiernie rozbudowane zasilki dla rodzin. Mam kolezanke siedzaca od 5 lat na zasilku ktorej sie nie oplaca isc do pracy...
      • illegal.alien Re: Praca a dziecko 30.03.17, 15:20
        Mhm. Rząd już planuje coś takiego - od września zamiast 15 godzin 3 i 4 latki będą miały 30 godzin 'za darmo' - tylko rząd płaci za te godziny taka niska stawkę, ze mało który żłobek/przedszkole ma szanse cokolwiek za to zdziałać.
        Fajnie by było, gdyby było taniej, bo ja na przykład w tym miesiącu, dwa lata od powrotu z macierzyńskiego, wychodzę na plus :) (konkretniej mówiąc to nasza rodzina finansowo zyskuje na tym, ze oboje pracujemy :)) nie żałuje, ze wróciłam do pracy, 'opłacało sie' bardzo, ale finansowo bylibyśmy do przodu, gdybym siedziała w domu :) (a tak to rozwinęłam się zawodowo i jesteśmy pol kroku od tego, żeby mój partner przeszedł na pół etatu, a ja będę miała możliwość dalszego rozwoju kariery :))
      • andgie Re: Praca a dziecko 30.03.17, 19:06
        Swietny pomysl. Tylko jak wlasciciele zlobkow I klubow mieliby wtedy zarabiac? Dostawac dotacje od panstwa? A skad panstwo ma znalezc pieniadze? Zasilki dla rodzin to skomplikowany temat. Jak ktos ma siedem dziatek i zero umiejetnosci, to faktycznie zasilki sa dochodowym interesem. Ale jak para ma jedno-dwoje dzieci i pracuje za nieco powyzej minimalnej, to benefity wcale nie sa takie duze.
        • yamilca197 Re: Praca a dziecko 30.03.17, 19:37
          Dzis kolezanka w pracy powiedziala mi ze jej corka miala 3 urodziny pod koniec stycznia i od tych urodziny ma 30 h free w prywatnym przedszkolu (day care) a do tej pory miala 15. Do dala ze warunkiem jest rodzice pracujacy.
          Wiec to juz chyba dziala.
          • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 30.03.17, 23:50
            >Wiec to juz chyba dziala.

            nie. Narazie tylko jako pilot program w paru miejscach. Wyniki pilotazu beda jakos niebawem wiosna i wtedy zadecyduja czy od wrzesnia obejmie to cale UK. No i 30 godz to 8-1pm tylko Mon- Fri. Autorce watku by to nie pomoglo calkowicie gdyby dziecko bylo w przedszkolu. Placilaby jakies 500 funtow za 1-6pm za miesiac
        • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 30.03.17, 23:47
          >A skad panstwo ma znalezc pieniadze?

          ogladasz "Benefits Britain"? tam znajdziesz odpowiedz.

          >Ale jak para ma jedno-dwoje dzieci i pracuje za nieco powyzej minimalnej, to benefity wcale nie sa takie duze

          no ale mowisz o ludziach PRACUJACYCH ktorzy otrzymuja tylko wsparcie dodatkowe. Ja pisalam o zdrowych niepracujacych
          • andgie Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:02
            Nie, nie ogladam. Benefity mozna ciac i to sie juz robi, ale serio, kto z nas zna osobiscie pare z gromadka dzieci, ktora nie pracuje, bo im sie nie oplaca, bo dostaja rownowartosc pensji 50, 60,70K? Takich rodzin jest bardzo niewiele. Zasilki dla doroslych, bezdzietnych , zdrowych ludzi sa niskie. To, ze ktos nie pojdzie do pracy, bo ma male dziecko i sie nie oplaca, to nie jest kwestia zasilkow czy ich braku, ale wysokich kosztow opieki, ktora jednak nie trwa wiecznie.
            • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:08
              >Benefity mozna ciac i to sie juz robi, ale serio, kto z nas zna osobiscie pare z gromadka dzieci, ktora nie pracuje, bo im sie nie oplaca, bo dostaja rownowartosc pensji 50, 60,70K?

              oczywiscie ze sa. Sama znam kilka.
              Znajoma para. On nie pracuje, ona na pol etatu. Council im oplaca dom ktory po cichu podnajmuja 2 innym osobom. Benefitow dostaja sporo, przedszkole czesciowo refunduja im poza tym 15 godz
              Kolezanka od 5 lat na benefitach jako samotna matka ktorej do pracy nie spieszno. Kombinuje jak pracowac by nie pracowac i dostac punkty na council housing
              Sporo budowlancow, hydraulikow, sprzataczek i ogrodnikow przewinelo sie przez moj dom podczas remontow przez te 20 lat tu pobytu. Wszyscy deklaruja nizsze zarobki niz maja i jeszcze mi o tym opowiadali jacy sprytni sa...

              Takich rodzin jest bardzo wiele, moze ty zwyczajnie nie znasz takich ludzi

              >e wysokich kosztow opieki, ktora jednak nie trwa wiecznie.

              a o czym ja pisalam wyzej jak nie o refundacji by wykopac ludzi do pracy a dziecko do placowki by sie socjalnie rozwijalo?
              • andgie Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:13
                Rozumiem, ze poinformowalas wladze, ze dochodzi do fraud?
                Te sprzataczki, ogrodnicy i budowlancy jednak pracuja. To, ze nie deklaruja calego dochodu nie ma nic wspolnego z systemem zasilkow.
                • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:17
                  >Rozumiem, ze poinformowalas wladze, ze dochodzi do fraud?

                  nie. nie jestem kapusiem. Ale co mysle to mysle.

                  >Te sprzataczki, ogrodnicy i budowlancy jednak pracuja. To, ze nie deklaruja calego dochodu nie ma nic wspolnego z systemem zasilkow.

                  jak nie ma? Chyba od niedawna mieszkasz w UK i sie nie orientujesz. Oczywiscie ze ma.
                  Oni deklaruja duzo nizsze zarobki niz maja i dostaja benefity. Jesli rodzina zarabia nie wiecej niz 18 tys rocznie ( ta suma mogla sie zmienic) to moga sie starac o Housing Benefit, Working Tax Benefit itd itp. Sprzataczki to bardzo czesto kobiety w ogole pracujace na czarno i niestety wiekszosc w ogole nie deklaruje czegokolwiek
                  • andgie Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:25
                    Ja nigdy nie zrozumiem postawy : " Nie poinformuje wladz, gdy widze, ze cos zlego sie dzieje, bo nie jestem kapusiem". Widzisz, ze ktos wykorzystuje system, dokonuje kradziezy, bo pobieranie zasilkow , ktore nie przysluguja, to kradziez, a Ty nic z tym nie zrobisz? Czyli, jak Ciebie by okradli, to tez nie zawiadomisz policji, bo nie jestes kapusiem?
                    To hipokryzja.
                    • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:36
                      andgie, a ty z wszystkim latasz na policje?
                      I jak im to udowodnisz? Oni trzymaja wszystko w gotowce przeciez a na koncie tylko tyle ile im sie oplaca. Papiery maja czyste. Nikt ich za reke caly dzien nie trzyma i nie wie gdzie pracuja itd.
                      • yamilca197 Re: Praca a dziecko 31.03.17, 07:59
                        princesswhitewolf napisała:

                        > andgie, a ty z wszystkim latasz na policje?
                        > I jak im to udowodniasz?

                        Od odowodnienia sa odpowiednie organy. Ty powinnas to zglosic. To nie ma nic wspolnego z byciem kapusiem,to twoj obywatelski obowiazek. Komunistyczna mentalnosc wychodzi.
                      • andgie Re: Praca a dziecko 31.03.17, 08:57
                        Tutaj akurat chodzi o HMRC I council, a nie policje. I owszem, poinformowalam wladze o tym, ze ktos pobiera HB , a jednoczesnie podnajmuje pokoje innym. Benefit zostal zatrzymany , a nieuczciwy najemca wkrotce sie wyprowadzil. Ja nie musze niczego udowadniac, od tego sa odpowiednie instytucje.
                          • andgie Re: Praca a dziecko 31.03.17, 10:14
                            To nie moja sprawa , jak to council zalatwi. Moja sprawa jest poinformowac wladze, gdy cos jest nie tak. Problemy, ktore poruszasz, to bardziej problemy szarej strefy, a nie zasilkow. Wiekszosc ludzi "benefitowcow" jednak pracuje, po prostu niekoniecznie deklaruje dochod. Ty to widzisz, ale nic z tym nie zrobisz .
                            • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 10:25
                              >Problemy, ktore poruszasz, to bardziej problemy szarej strefy, a nie zasilkow. Wiekszosc ludzi "benefitowcow" jednak pracuje

                              zaraz... chyba zaczynam rozumiec gdzie tkwi sedno naszego nieporozumienia w rozmowie.
                              Ty rozrozniasz zasilki od benefitow. Tutaj o benefits mowi sie w kontekscie wszystkich zasilkow z wyjatkiem child benefit. Ogladalas Benefits Britain? Tam mowa o ludziach niepracujacych.
                          • kingaolsz Re: Praca a dziecko 31.03.17, 10:17
                            z tego co pamietam to sa specjalne jednostki dochodzeniowe, ktore moga obserwowac i sledzic, sprawdzaja np czy matka rzeczywiscie samotna (czy tez ojciec jednak nie mieszka razem), sledza budowlancow i sprawdzaja czy rzeczywiscie maja rachunki na wszystkie prace, sprawdzaja czy ktos nie prowadzi biznesu w domu (np kosmetyczki/fryzjerki), moga tez wysledzic ile osob w domu mieszka.
                            Kiedys nawet byla kampania spoleczna, ktora o tym mowila.
                            Dlatego oni potrzebuja tylko informacji/zgloszenia i dowody dalej zbieraja
                          • kingaolsz Re: Praca a dziecko 31.03.17, 10:17
                            z tego co pamietam to sa specjalne jednostki dochodzeniowe, ktore moga obserwowac i sledzic, sprawdzaja np czy matka rzeczywiscie samotna (czy tez ojciec jednak nie mieszka razem), sledza budowlancow i sprawdzaja czy rzeczywiscie maja rachunki na wszystkie prace, sprawdzaja czy ktos nie prowadzi biznesu w domu (np kosmetyczki/fryzjerki), moga tez wysledzic ile osob w domu mieszka.
                            Kiedys nawet byla kampania spoleczna, ktora o tym mowila.
                            Dlatego oni potrzebuja tylko informacji/zgloszenia i dowody dalej zbieraja
                          • krecik Re: Praca a dziecko 31.03.17, 10:25
                            No ale to nie ty masz udowadniac. Zapewniam cie, a mam posrednio stycznosc z roznymi instytucjami tym sie zajmujacymi, ze potrafia slicznie dojsc co kto komu kiedy i za ile.

                            Instytucje te maja dostep do historii kredytowej, moga uzyskac wyciagi z rachunkow bankowych i kart kredytowych, maja mozliwosc sledzenia i filmowania a takze zajmowania footage z CCTV, jesli trzeba. Moga naprawde dokladnie przeswietlic cale zycie danego czlowieka, jesli jest podejrzenie fraud.

                            A co do gosci, to gosc nie mieszka po kilka lat. Goscia mozna tez przesluchac. Under caution. Gosc moze byc bardzo niezadowolony, ze ciaga sie go po roznych instytucjach. Zwlaszcza, jesli w swoim mniemaniu nie robi niczego zlego, a ostrzega sie go, ze podajac nieprawde moze zarobic kilka lat w kiciu...

                            Ag
                            • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 10:32
                              krecik czy naprawde tylko ja mam do czynienia z budowlancami w tym watku?

                              nie mam zamiaru byc zostawiona z otwartym dachem tudziez by przyszedl w nocy i wszystko rozwalil.

                              Moja kolezanka miala zostawione hasla SCUM i rozwalony dach ktory zaczeli robic + znikneli z depozytem o duzo drobniejsza sprawe. Budowlancy sa naprawde nieprzewidywalni. Wystarczy ogladac Cowboy Builders aby zobaczyc jak znikaja z pieniedzmi albo jak rozwalaja ze zlosci.

                              Juz mialam dosc jednego ktory mnie szantazowal bo mimo ze umowa byla wstepna ze place na koniec dnia ( dniowke) to chcial pieniadze z gory za 2 tygodnie. A jak nie dostal to odgrazal sie ze przyjdzie i rozwali co zrobil. Musialam dzwonic na policje ktora go tu przywitala jak przyjechal oczywiscie pijany.
                              Nie wspomne budowlanca z ktorym mialam pisemna umowe o dzielo i nic nowego nie wyskoczylo a ktory pod koniec pracy po prostu sie zmyl z niedokonczona praca bo mu sie nie oplacalo konczyc za pieniadze ktore jeszcze mial dostac. Sad? Zamknal wszystkie konta i wyjechal do Polski.
                              Dziekuje za takie atrakcje. Ja wole swiety spokoj.
                              • krecik Re: Praca a dziecko 31.03.17, 10:36
                                Princess, to twoja sprawa, co i kiedy zrobisz z ta informacja. Naprawde.

                                Tylko nie narzekaj na ludzi, ktorzy kiwaja system. Bo najwyrazniej jest to zupelnie w porzadku.


                                Ag
                                    • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 14:24
                                      krecik, ale popatrz na to tak: to nie ja tutaj sugeruje zawiadamianie organow jakichs o naciaganiu systemu wiec chyba nie ja mam kategoryczna postawe.
                                      Ja nie lubie oszukiwania systemu i pracy na czarno tudziez zycia na zasilkach pzrez wiele lat przez zdrowych ludzi bo to pasozytnictwo. Niestety to potepiam bo to rozleniwia spoleczenstwo i niestety tym kosztem inni ludzie ktorzy powinni miec te zasilki wyzsze ( inwalidzi, emeryci) niestety nie maja.
                                      • krecik Re: Praca a dziecko 31.03.17, 17:34
                                        Masz wiedze o oszustwie badz o potencjalnym oszustwie. Co z nia zrobisz bedzie twoja decyzja.

                                        Jak najbardziej rozumiem twoje rozterki w kontekscie, w jakim powzielas ta wiedze.

                                        Tylko mi zgrzytnelo. O kategorycznym wypowiadaniu sie nie bylo tylko o tej konkretnej rzeczy ani tylko o tym konkretnym watku, ani nawet tylko o tym konkretnym forum.



                                        Ag
                              • alannda Re: Praca a dziecko 31.03.17, 10:46
                                To nastepnym razem zatrudnij renomowana firme i zaplac odpowiednia cene, a nie probuj oszczedzic zatrudniajac pana Henka spod monopolowego. W zyciu bym takiego budowlanca nie wpuscila do domu, w dodatku pewnie nawet ubezpieczenia nie ma, spadnie ci z tego dachu i sie zabije i jeszcze bedziesz miec ty problemy.
                                • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 10:54
                                  >To nastepnym razem zatrudnij renomowana firme i zaplac odpowiednia cene, a nie probuj oszczedzic zatrudniajac pana Henka spod monopoloweg

                                  ja nie zatrudniam Henka z pod monopolowego ale firmy ktore maja swoje strony www i sa zarejestrowane.

                                  W sumie z pewnym Henkiem zlota raczka z kosciolka a nie monopolowego to najlepiej wyszlam bo najsolidniej zrobil. Z tym to nie wiem jak wyglada sprawa podatkowa bo sie nie spowiadal mi ale ksiedzu.

                                  Moja kolezanka ktorej rozwalili dach tez zatrudnila akredytowanych budowlancow. I co, myslisz ze stracili akredytacje? Poszla do prawnika ktory za sprawe wywalil taka sume, ze glowa boli. Kto inny jej naprawial.
            • yuka12 Re: Praca a dziecko 31.03.17, 20:46
              Znalam rodziny na benefitach i w mieszkaniach socjalnych. Najczesciej tzw. samotne matki (tzw. bo czesto maja partnerow), pracujace te minimalne 16 h/ tydzien, zeby nikt sie nie czepial. Ale tez znalam mlode dziewczyny na pelnym socjalu, ktorym sie nie chcialo pracowac, wolaly kolejne dziecko lub wyszukiwanie jakis chorob, zeby nie musialy :).
              • yuka12 Re: Praca a dziecko 31.03.17, 21:12
                Aha- kilka z tych dziewczyn mialo swojego pracownika socjalnego, w ogole bloki socjalne, w ktorych mieszkaly, byly pod czujna opieka loalnych wladz (z policja wlacznie).
      • yuka12 Re: Praca a dziecko 30.03.17, 21:02
        Moze gdyby tych zlobkow bylo wiecej, to bylby tansze? Poza tym princess mysle, ze cena jest jak najbardziej uzasadniona, jezeli wezmie sie pod uwage wszelkie kryteria, ktore musi spelniac taka placowka, oplaty, pensje i inne wydatki. Natomiast same kluby poszkolne sa wg mnie bardzo drogie ( i za drogie) patrzac na oferte wielu z nich. Ale tu tez chyba dziala zasada "dzel i rzadz" :).
        • andgie Re: Praca a dziecko 30.03.17, 23:04
          Nie, zlobki nie bylyby tansze. W UK jest niskie i jasno okreslone dzieci/opieka ratio. Zlobek musi zatrudnic tyle personelu, ile jest wymagane i placic im pensje. Bez personelu nie ma nursery . Opieka ma placone bardzo niewiele, wszystko kolo lub niewiele wiecej niz minimalna. Do tego musi dojsc jakas pani kucharka/sprzataczka/biurowa, oplata czynszu, zakup zabawek i tak dalej. Przedszkola nie sa wysoko dochodowym biznesem, choc wiele ludzi tak mysli, kiedy placi 1000 funtow co miesiac. Co do klubow, moge mowic o tym przy szkole swojego synka, choc rzadko uzywam. 4 funty za poltorej godziny za klub sniadaniowy nie wydaje sie byc wygorowana kwota, porownywalna z cena zlobka? Czy naprawde mozna miec za zle przedsiebiorcy, ze chce zarobic? I to wystarczajaco, zeby zyc godnie? Zdumiewaja mnie komentarze , czesto od ludzi wyksztalconych I dobrze zarabiajacych, ze klub tyle kosztuje, no pewnie, dlaczego pani opiekunka nie obetnie sobie pensji o polowe?
          • alannda Re: Praca a dziecko 30.03.17, 23:17
            Tez nie uwazam zeby cena klubow byla wygorowana, chociaz teraz kiedy rozwazam przeprowadzke i popytalam o dostepnosc i ceny w klubach ktore by mnie interesowaly to wychodzi na to ze nasz jest najdrozszy. Kosztuje 4.75 za breakfast club 1.5 godziny i 10.10 za after school club za 2 godziny 40 minut maksimum. Moze jak ktos malo zarabia to mu sie nie oplaca dziecka posylac, ale jak illegal.alen wyzej wspomniala niektorzy wola pracowac nawet jak sie teoretycznie nie oplaca zeby sie moc zawodowo rozwijac i docelowo zarabiac wiecej. W koncu wiecznie te dzieci nie beda do klubow chodzic;)
            • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:04
              >Tez nie uwazam zeby cena klubow byla wygorowana

              a gdzies tu ktos napisal ze ceny klubow sa wygorowane? 140 funtow to ja place za prywatne lekcje dodatkowe a drugie tyle za wyjscia do roznych atrakcji, wiec o czym mowa. Ale za przedszkole 1400 to juz chyba inaczej brzmi?
              Wysylalas do przedszkola dziecko w UK albo do zlobka na dluzej niz darmowe 15 godz?

              Ja bym zabrala benefity leserom i zrobila duze dotacje na tego typu rzeczy. Ile osob w UK udaje ze pracuje mniej na budowie i wykazuje nizsze zarobki niz ma, zona nie pracuje by sie zalapac na benefits? Wsrod Polakow to nagminne.
              • alannda Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:22
                Pare postow wyzej...
                Tez posylalam dziecko do przedszkola, przez 3 lata, wydalam na to prawie 40 tysiecy funtow i co z tego. nie kazdy chce pracowac jak ma male dzieci, jak ktos nie ma ambicji zawodowych to nawet jak mu benefity zabiora to sie do pracy raczej nie wezmie.
                • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:31
                  >to nawet jak mu benefity zabiora to sie do pracy raczej nie wezmie

                  wezmie wiezmie... bo musi za cos miec zyc. I nie mowimy tutaj o ludziach chorych psychicznie( alkoholizm to tez choroba psychiczna), opoznionych czy ludziach chorych fizycznie tudziez o ludziach ktorzy opiekuja sie kims: niepelnosprawna osoba w rodzinie, babcia dzieckiem itd. Mowimy o masach zdrowych i bez obciazen leniwcow na zasilkach i oportunistow w tym kraju.
                  Zreszta co tam... znam rodzine gdzie cala rodzina ( maz i zona) od 20 lat na zasilkach siedza bo dziecko ma agorafobie. Tak im sie oplacalo i housing benefit i benefity to ze nie spieszyli sie z terapia. Dodatkowo Pan domu dorabia grajac na ulicy w Kingston. I to zarabia naprawde na tym sporo ( ok 1700 funtow miesiecznie jak sie chwalil) co mnie bardzo zdziwilo.
            • yamilca197 Re: Praca a dziecko 31.03.17, 08:31
              alannda napisała:

              > Tez nie uwazam zeby cena klubow byla wygorowana, chociaz teraz kiedy rozwazam p
              > rzeprowadzke i popytalam o dostepnosc i ceny w klubach ktore by mnie interesowa
              > ly to wychodzi na to ze nasz jest najdrozszy. Kosztuje 4.75 za breakfast club 1
              > .5 godziny i 10.10 za after school club za 2 godziny 40 minut maksimum.

              Fakt,droga, w szkole u syna za 2h after school club placi sie £2.50,jesli buduje sie na caly tydzien to £10 czyli £2 za 2h.
          • alannda Re: Praca a dziecko 30.03.17, 23:17
            Tez nie uwazam zeby cena klubow byla wygorowana, chociaz teraz kiedy rozwazam przeprowadzke i popytalam o dostepnosc i ceny w klubach ktore by mnie interesowaly to wychodzi na to ze nasz jest najdrozszy. Kosztuje 4.75 za breakfast club 1.5 godziny i 10.10 za after school club za 2 godziny 40 minut maksimum. Moze jak ktos malo zarabia to mu sie nie oplaca dziecka posylac, ale jak illegal.alen wyzej wspomniala niektorzy wola pracowac nawet jak sie teoretycznie nie oplaca zeby sie moc zawodowo rozwijac i docelowo zarabiac wiecej. W koncu wiecznie te dzieci nie beda do klubow chodzic;)
          • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:00
            >ze klub tyle kosztuje, no pewnie, dlaczego pani opiekunka nie obetnie sobie pensji o polowe?
            >Czy naprawde mozna miec za zle przedsiebiorcy, ze chce zarobic?

            a to w zwiazku z czym taki temat bo nie sadze ze odnosnie tego co ja napisalam albo cos jest napisane tam przezroczystym atramentem o czym nie wiem:)))

            Rozmawiamy o klubach czy o zlobkach/przedszkolach? Bo wyzej mowa byla o przedszkolach i zlobkach a nie o klubach
            Ceny klubow sa duzo tansze niz przedszkoli.
            Lokalny klub 3-18 Pon-Piat to 148 funtow. Przedszkole za miesiac tu to ok 1400 funtow 8-18. Czyli cena przedszkola to ok 7 funtow za godzine, a afternoon clubu to ok 2 funtow za godzine. I nawet jesli odjac wyzywienie i fakt ze w przedszkolu dzieci sa mlodsze to pokazuje to ze przedszkole jest ok 3 drozsze niz afternoon club.
            To sprawia ze przy dwojgu dzieci i oplacie za przedszkole 2800 funtow za miesiac, matkom zwyczajnie nie oplaca sie wracac do pracy. Dlatego uwazam ze dotacje przedszkoli sa bezwzglednie potrzebne. Inaczej to rozleniwia spoleczenstwo.
              • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:11
                ja nie uwazam aby kluby byly za drogie i nigdzie tego nie napisalam. Uwazam ze przedszkola sa zdecydowanie za drogie. Oraz uwazam ze moglby byc jeszcze tansze i kluby gdyby panstwo nie promowalo leserskiego stylu zycia dajac niesamowite benefity ludziom, ktorym w efekcie nie spieszy sie do pracy.
                No zeby zdrowy facet od pol roku siedzial na bezrobociu bo im sie nie oplaca by wrocil do pracy... rany boskie...
                • andgie Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:21
                  Nie, napisalas, ze uwazasz, ze powinny byc za darmo. A przedszkola kosztuja ile kosztuja, bo tak dyktuje ekonomia.
                  Jakos trudno mi uwierzyc, ze jesli przedszkola bylyby dotowane, to ta armia niepracujacych , bo sie nie oplaca, nagla ruszylaby rzezko do pracy.
                  • alannda Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:25
                    Pewnie ze by nie wrocila, i nie wiem o jakich niesamowitych benefitach mowisz princesswhitewolf? sa jakies? Ja sobie nie wyobrazam jak mozna za to wyzyc, ale to ja...
                    • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:35
                      no wiec mowie ci ze sie nie orientujesz. Wyobraz sobie ze placa ci za twoje mieszkanie cale ( council), do tego nie placisz za council tax. Masz tylko oplaty za prad gaz telefon jakie chcesz. Do tego dostajesz Income support bedac samotna matka ( ok 200 funtow), child benefit ktory dostaja wszyscy zarabiajacy do 30 k rocznie i CHild tax support kolejne 200 funtow. DO tego dodaj alimenty od ojca 200 formalnie i 400 na reke. No wiec po co ona ma ilsc do pracy? NIe zacheca ja panstwo, zwlaszcza ze nie ma opieki taniej nad przedszkolakiem. Siedzi juz 5 rok na zasilku....
                      • alannda Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:45
                        To niech siedzi. Income support to sie chyba tylko dostaje zanim dziecko nie skonczy 5 lat z tego co sie orientuje. Jak komus pasuje nie miec dochodu, mieszkac nie na swoim i jak dziecko dorosnie nie miec nic to nic mi do tego.
                      • andgie Re: Praca a dziecko 31.03.17, 08:47
                        Ojciec daje jej 600 funtow alimentow? Hojny ojciec. Co to znaczy, ze daje formalnie 200 i nastepne 400 na reke? Alimenty nie licza sie od zasilkow. W tym wypadku to duze alimenty , a nie zasilki , sprawiaja , ze ona nie ma motywacji do pracy. Wystarczy, ze byly przestanie placic , nawet z calkiem legalnych powodow: straci prace, rozchoruje sie , umrze- I klops. Ta pani ma oplacone mieszkanie i jakies 500 funtow do reki na miesiac . Czy faktycznie to takie luksusowe zycie? Jedna trzecia tego pojdzie na rachunki.
                        I tu mowimy o wynajmnie z council. jak ktos wynajmuje prywtnie, HB moze nie pokryc calego czynszu.
                        • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 12:01
                          Tak- jesli chodzi o ojca. Malo nie zarabia a dziecko kocha. To nie jest tak ze wszyscy ojcowie nie mieszkajacy z rodzina sa sknerami. On ma zreszta 3je dzieci. 2 z inna kobieta.

                          >Alimenty nie licza sie od zasilkow

                          kiedys nie liczyli. Od jakiegos roku patrza ile masz alimentow i jesli jakas tam sume przekraczaja to dostajesz obnizona wersje income support. Szczegolow nie wiem. Wiem ze tak tlumaczyla.

                          >Ta pani ma oplacone mieszkanie i jakies 500 funtow do reki na miesiac . Czy faktycznie to takie luksusowe zycie?

                          No ale nie doczytalas ze na income support masz legalne prawo pracowac do 16 godz ( licza jej to na + w staraniach do council domu) oraz dorabia o zgrozo na czarno.

                          >I tu mowimy o wynajmnie z council. jak ktos wynajmuje prywtnie, HB moze nie pokryc calego czynszu

                          Ja nie wiem jak jest gdzie mieszkasz. Ja mieszkam w Londynie. Tu jak ona mowi wyglada to tak, ze nie ma dostatecznej ilosci council housing i masz pewne sumy do ktorych mozesz sobie znalezc mieszkanie. Matce z dzieckiem przysluguja 3 pokoje i stawki cenowe sa londynskie.
                          Za rok dwa dostanie council house i bedzie placic za wynajem im bardzo malo. A jak rodzice odejda na tamten swiat i ona pomieszka w tym domu i nabierze praw to zapewne wykupi council house za duzo nizsza sume niz my placimy wszyscy za porownywalne domy w sektorze prywatnym.
                          Wiec mowie ze ludzie na benefitach maja zycie wygodne
                          • andgie Re: Praca a dziecko 31.03.17, 12:14
                            Nie , nie wszyscy ojcowie sa sknerami, ale nie wszyscy tez zarabaja Tyle, Zeby dac 600 funtow alimentow. Alimenty nie sa I nigdy nie byly liczone do zasilkow, z tego powodu, ze nie jest to dochod gwarntowany. Juz to wyjasnilam w innym Poscie. Kolezanka zle Ci tlumaczy.
                            To, ze zarabia na czarno- no wlasnie, juz znasz moje zdanie na ten temat.
                            Mieszkam pod Yorkiem. Cena prywatnego wynajmu 2 bed to jakies 700 funtow, council pokryje jakies 550-600.
                            • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 12:37
                              pewno ze nie wszyscy. Dlatego wiele z owych matek w momencie kiedy dziecko idzie do przedszkola idzie pracowac jako sprzateczka. Ale sa i tacy ktorzy maja prywatne firmy tak jak ten. W budowlance malo sie nie zarabia jesli masz wlasna "established" firme na rynku od 20 lat z hakiem.

                              >Mieszkam pod Yorkiem. Cena prywatnego wynajmu 2 bed to jakies 700 funtow, council pokryje jakies 550-600

                              ja sie zastanawiam czy tak nie jest tutaj tez dla np rodzin z zadeklarowanymi niskimi zarobkami bo oni nie sa na income support tylko dostaja housing benefit jako dotacje. Ona ma status samotnej matki. Pokrywaja jej caly koszt mieszkania.
                              • andgie Re: Praca a dziecko 31.03.17, 22:41
                                Istnieje cos takiego jak Local Housing Allowance Rates. Gorny limit , do ktorego dany council placi housing benefit. Moj council placi 136 funtow na tydzien za 2 bed. Zeby dostac maksymalna kwote, trzeba spelniac maksymalne kryteria, czyli nie pracowac, byc chorym, itd. Ludzie pracujacy, na niskich dochodach tyle nie dostana, jesli w ogole cos dostana. Jesli samotna matka wynajmuje prywatnie i ojciec jej dziecka nie daje jej wysokich alimentow, to musi jakos te 150 czy iles funtow brakujacych do czynszu znalezc, bo samotna czy nie, council wiecej nie da.
                                Byc moze w Lodynie jest inaczej, councils maja swoje wlasne zasady, moze zeby zachecic prywatnych landlordow placa wiecej?
                          • andgie Re: Praca a dziecko 01.04.17, 07:43
                            Nie wykupi, bo do kredytu potrzebne jest zatrudnienie. No, chyba, ze rodzice zostawia jej spadek i kupi za gotowke. Ale fakt, ze ma male dziecko, sugeruje, ze jest osoba dosc mloda I jej rodzice jeszcze troche pozyja.
                            • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 01.04.17, 17:21
                              >no, chyba, ze rodzice zostawia jej spadek i kupi za gotowke.

                              no o tym mowilam.

                              >sugeruje, ze jest osoba dosc mloda I jej rodzice jeszcze troche pozyja.

                              hmm ja urodzilam w wieku 40 lat dziecko. Ona ma teraz 39 lat i 4 latka na stanie. Jej ojciec ma 82, a mama 64
                              • andgie Re: Praca a dziecko 01.04.17, 17:50
                                64 to dzierlatka. Moze spokojnie pozyc jeszcze dwadziescia lat. Zreszta, spadek to loteria. Jeden, len I leser dostanie, a drugi, ciezko pracujacy - nie. Gdyby Tak kazdy mogl sobie wybierac bogatych rodzicow.
                                Ja urodzilam synka w wieku 35 lat.
                                • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 01.04.17, 18:22
                                  rodzice jej mieszkaja osobno i maja osobne domy. dzieci maja 3je i tu byloby dzielenie

                                  Spadek w Polsce to nie loteria bo akurat w PL sa prawa dzieci w kwestii co sie nalezy komu bez wzgledu na to co w testamencie. Inaczej jest w UK. Tu to faktycznie loteria
                                  • andgie Re: Praca a dziecko 01.04.17, 18:38
                                    Mowiac loteria mialam na mysli, ze rodzicow sobie nikt Nie wybiera, jedni sie rodza w bogatych rodzinach I dostana Kiedys spades, inni nie.
                                    To gdzie mieszkaja rodzice? Ja myslalam, ze chodzi o kolezanke Brytyjke . Ale Jesli Polka, to gdzie sa te domy ? I Czy faktycznie tyle warte , ze kolezanka bylaby w stanie kupic Dom w Londynie za gotowke? Bogaci rodzice.
                                    A Jesli jednak byloby mniej, no to kolezanka bedzie miec problem, bo do benefitow trzeba deklarowac posiadany kapital. Powyzej 16k Nie dostanie pensa.
                                    • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 01.04.17, 21:44
                                      nie ... Polka.

                                      Miasto sredniej wielkosci 400 tys osob w Polsce dom bardzo duzy raczej centralnie polozony. Council houses jak wykupujesz to nie placisz takich samych wysokich jak np ja placilam kupujac normalny dom z rynku. Oni maja cennik duzo duzo nizszy za to wykupywanie niz to co na rightmove.co.uk

                                      Poza tym wiesz... ja sprzedalam 80mkw w centrum mieszkania w 2009 kiedy zlotowka byla u gory a funt w dole w czasie kryzysu i to i troche oszczednosci i ...wystarczylo na 50% + drugie 50% na mortgage domu w London Borough of Richmond. A ze ida lata kiedy funt bedzie stal slabo do zlotowki to kto wie.


                                      Wiesz sporo z tych budowlancow juz tak kombinowalo...
                                      • andgie Re: Praca a dziecko 01.04.17, 22:11
                                        Jak na razie kolezanka jeszcze nie dostala domu z councilu I rodzice zyja. Jak juz to mieszkanie dostanie, bedzie musiala tam mieszkac przynajmniej piec lat zanim je bedzie mogla wykupic. Na dzien dzisiejszy najwieksza znizka na wykup takiego mieszkania to 102K . Jesli jest warte powiedzmy, 400k, to musi znalezc 300k. Czy faktycznie jej czesc tyle jest warta ?
                                        Naszla mnie taka refleksja. Kobitka kombinuje, to fakt. Tylko, Jesli pozostala by w zwiazku z ojcem swojego dziecka, to by byla nazywana :" stay at home mum", " yummy mummy", albo " kobieta , ktora spelnia sie w rodzinie". A tak, to beneficiara.
                                        • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 01.04.17, 22:22
                                          >Tylko, Jesli pozostala by w zwiazku z ojcem swojego dziecka, to by byla nazywana :" stay at home mum", " yummy mummy", albo " kobieta , ktora spelnia sie w rodzinie". A tak, to beneficiara.

                                          Wiesz facet to cpun i motylek i to ze zarabia troche powyzej sredniej londynskiej nie oznacza ze bylby stabilnym ojcem.
                                          Ja nie mam pojecia co za ile sie wykupuje ale slucham jej planow. Zapewne ruszy do pracy kiedys by dostac mortgage...

                                          (No ja dobrej opinii nie mam o zdrowym rozsadku niepracujacych matek dzieci w wieku szkolnym...i nie nazwalabym ich yummy mummy okresleniem ktore zapewne same sobie to stworzyly.)
                  • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:27
                    >e jesli przedszkola bylyby dotowane, to ta armia niepracujacych , bo sie nie oplaca, nagla ruszylaby rzezko do pracy.

                    nie zrozumialas przeslania tego co napisalam. Ja bym nie uwazam ze rzad powinien radosnie zaczac dotowac przedszkola i afternoon clubs tak jak to ma miejsce i nadal placic benefity liczac ze leniwce rusza pupska. No cos ty.... Taka naiwna nie jestemJa uwazam ze powinien WYMUSIC pojscie do pracy ludzi zdrowych ( odbierajac benefity i tworzac lepiej dzialajacy Job Centre) zapewniajac im dostepna i osiagalna cenowo dosc swobodnie opieke dla dzieci powyzej 2 roku zycia. O to mi chodzilo.
                    Wbrew Brexitowi rynek pracy ma sie aktualnie w wiekszosci UK calkiem niezle. Moze w jakichs odleglych miejscach jest gorzej, ale tez tam powinno sie rozpatrywac los tych ludzi w zaleznosci od rynku pracy.
                    • andgie Re: Praca a dziecko 31.03.17, 08:50
                      Nie, zrozumialam, ze chcesz, zeby przedszkola byly dotowane , a benefity obciete. Zasilek dla bezrobotnych i inne zasilki dla doroslych i tak sa wyplacane tylko przez jakis czas.
                      • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 10:41
                        andgie, ale ja nie mowie o zasilku dla bezrobotnych aktywnie szukajacym pracy, bo towlasnie ograniczone czasowe i ludziom zajmuje pare miesiecy by znalezc jakas prace. Po to placa podatki by w razie czego moc miec pieniadze w momencie szukania pracy czy w chorobie. Nie mowie tez o Child Benefit.

                        Mowie o Income Support, Housing benefit, Child tax credit, i jeszcze jeden jest taki podobny do child tax credit ( nie pamietam nazwy) pobieranych przez cale lata przez ludzi ktorzy sa zdrowi i nie sa opiekunami ludzi chorych.

                        Aktualnie szkoly maja obcinane dotacje bo councils maja problemy finansowe. Wystarczyloby by Council nie placil Housing Benefits wszystkim zdrowym ludziom to wrociliby w podskokach do pracy.
                          • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 10:58
                            ale my mowimy o ludziach z dziecmi przeciez.... Przeciez mowa o afternoon clubs i przedszkolach i jak ta grupe wyslac do pracy zamiast wyciagania reki po benefity z powodu dzieci. Toz to jest tematem a nie ludzie bez dzieci. To Matki Polki forum

                            Zdrowi ludzie bez dzieci to tylko moga liczyc krotko na zasilek dla bezrobotnych i housing benefit w tym czasie i to zupelnie normalne ze powinni miec jakis ograniczony czas na znalezienie pracy.
                            • alannda Re: Praca a dziecko 31.03.17, 11:11
                              Owszem ale dalej nie kumam gdzie te tysiace o ktorych wczesniej wspominalas wczesniej. Nie wiem jak mozna za to wyzyc chyba ze ktos rzeczywiwscie rodzi dziecko co rok i wtedy rzeczywiscie bedzie mu sie ten Income Support nalezal przez lata bo zawsze bedzie jakies dziecko ponizej 5 lat. ALe takich ludzi to do pracy naprawde ciezko przekonac.
                              • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 11:28
                                alannda ja tu juz tlumaczylam w innym miejscu. Dobra ale jeszcze raz bo moze to bylo pisane do kogos innego. Wynajem bardzo przecietnego bez luksusow 3 pokojowego mieszkania to jakies £1500 funtow tu gdzie mieszkam a takie przysluguje osobie z 1 dzieckiem (sypialnia dla mamy, sypialnia dla dziecka, pokoj goscinny). Council oplaca calosc. I nawet wiecej placi za mieszkanie jesli rodzina jest wieksza. Kolejki do council housing zas sa dlugie wiec placa za mieszkania w prywatnym sektorze.

                                Na income support nie placisz £130 za council tax. Dodaj to do powyzszej sumy za mieszkanie.

                                majac oplacone mieszkanie i bez troski o council tax placisz tylko za prad gaz i jesli chcesz telefon i Tv.

                                Dostajesz 200 funtow income support, child tax benefit to kolejne jakies 200 ( to sie rozni w zaleznosci od osoby) + troche mniej niz 100 funtow tax benefit. Ojciec dziecka da 200 obowiazkowych alimentow i 400 pod stolem by nie obnizyli benefitow. Poza 15 godz przedszkola dziecko dostaje jeszcze zwrot czesci dodatkowych oplat za przedszkole. Matka w tym czasie pracuje bo ma prawo do 16 godz pracy i reszte dorabia na czarno. Ni zyc ni umierac....
                                • alannda Re: Praca a dziecko 31.03.17, 11:35
                                  No dobrze, ale jak dziecko skonczy 5 lat to skonczy sie i income support, a jak skonczy edukacje to skoncza sie i inne zasilki i wtedy to bedzie na odwrot raczej. Lepiej umrzec bo co to za zycie. Ja zdaje sobie sprawe ze wielu ludzi tak zyje, ale jak dla mnie jest to podejscie bardzo krotkowzroczne. Ja osobiscie jak moje dziecko skonczy edukacje chcialabym miec mortgage splacony i korzystac z zycia za wysoka pensje na ktora caly cas pracuje. Wiec raczej obserwuj kolezanke z politowaniem a nie z zazdroscia, bo naprawde nie ma czego.
                                  • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 11:54
                                    >ale jak dziecko skonczy 5 lat to skonczy sie i income support, a jak skonczy edukacje to skoncza sie i inne zasilki i wtedy to bedzie na odwrot raczej

                                    No wlasnie nie. Wystarczy ze wroci na kilka godzin do pracy i przerzuca ja z income support na inny zasilek. Housing Benefit nadal bedzie dostawac.

                                    >Wiec raczej obserwuj kolezanke z politowaniem a nie z zazdroscia, bo naprawde nie ma czego.

                                    Ja z tych co z macierzynskiego po cesarce korzystaly tylko 6 tyg. Tu nie chodzi wiec o zazdrosc. Ja nie pobieram Child Benefit bo sie nie kwalifikuje zarobkowo ani ja ani ojciec dziecka. Chodzi o to, ze uwazam, ze przez takich ludzi niestety potem maja zla opinie o Polakach, chociaz nie tylko to Polakow dotyczy, ale ze jestesmy duza wiekszoscia jest to bardzo widoczne


                                    >a osobiscie jak moje dziecko skonczy edukacje chcialabym miec mortgage splacony i korzystac z zycia za wysoka pensje na ktora caly cas pracuje

                                    no i chodzi przede wszystkim tez o to jakie wartosci dziecko bedzie reprezentowac bo jak w Benefit's Britain widac to sa cale pokolenia z podobnym roszczeniowym wobec panstwa podejsciem.
                                    • krecik Re: Praca a dziecko 31.03.17, 13:50
                                      princesswhitewolf napisała:

                                      > >ale jak dziecko skonczy 5 lat to skonczy sie i income support, a jak skonc
                                      > zy edukacje to skoncza sie i inne zasilki i wtedy to bedzie na odwrot raczej
                                      >
                                      > No wlasnie nie. Wystarczy ze wroci na kilka godzin do pracy i przerzuca ja z in
                                      > come support na inny zasilek. Housing Benefit nadal bedzie dostawac.

                                      Mam do czynienia z ludzmi na zasilkach i zapewniam cie, ze to w wiekszosci przypadkow tak fajnie nie wyglada. Byc moze w przeszlosci, owszem, tak bywalo. Teraz rzadko kiedy dostaje sie pelny HB czy CTB. Chyba, ze sie ma naprawde trudna sytuacje, inwalidztwo badz dzieci z disabilities.
                                      Nawet jesli sie jest tylko na zasilkach, w zaleznosci od sytuacji przyznawany housing benefit badz council tax benefit pokrywa tylko czesc rachunku. Reszte trzeba pokryc z wlasnej kieszeni - tzn. tez zasilkow, ale to znacznie zmniejsza kwote do dyspozycji "na zycie". A koszty zycia rosna...
                                      Mam porownanie, jak sie ludziom zylo na zasilkach w okolicach 2008-2010 a teraz. Mozna tak zyc, ale co to za zycie.


                                      Ag
                                      • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 14:19
                                        >Teraz rzadko kiedy dostaje sie pelny HB czy CTB.

                                        i slusznie. Choc chyba samotne matki na income support dostaja skoro tej kolezance za calos placa.

                                        >Chyba, ze sie ma naprawde trudna sytuacje, inwalidztwo badz dzieci z disabilities.

                                        Tym to bym nawet podwyzszyla odejmujac tym zdrowym.


                                        >Mam porownanie, jak sie ludziom zylo na zasilkach w okolicach 2008-2010 a teraz.

                                        no ale to jest dobry znak. Ludzie rusza do pracy.


                                        > Mozna tak zyc, ale co to za zycie.

                                        na czarno masa z nich dorabia. Wola tak niz isc na pelen etat.
                                        • krecik Re: Praca a dziecko 31.03.17, 17:57
                                          No ale ile sa w stanie dorobic? Tak serio. Ta masa. I czy to takie wspaniale zycie, ze swiadomoscia ze cie kazdy moze podkablowac oraz z perspektywa, ze praca na czarno nie gwarantuje nic (nie kazdy jest budowlancem) a juz na pewno stalych dochodow.

                                          Ja mam sprzeczne odczucia odnosnie ciecia benefitow. Wlasnie dlatego, ze spotykam sie z przypadkami, gdzie obcieto tym wlasnie wygodnym niepracujacym oraz tym, ktorzy ich naprawde potrzebuja. Ciecia sa dosyc tepym narzedziem niestety, a pojscie do pracy wcale nie gwarantuje podwyzszenia ogolnego dochodu, a czasem wrecz jego obnizenie.

                                          Ag
                                          • aniaheasley Re: Praca a dziecko 31.03.17, 18:12
                                            Nie samym 65" HD i Nike'ami czlowiek zyje. Praca uszlachetnia i chroni przed ogladaniem Loose Women. Ciecie zasilkow dla bezrobotnych plus efekt Brexitu sprawi, ze zawodowi bezrobotni pojda moze w koncu do pracy, bo jak nie pojda, a Polacy wyjada, to kto im to latte w Cafe Nero naleje?

                                            A w temacie, dawno zapomnianym, to dla malego dziecka w wieku wczesnoszkolnym opiekunka na pewno lepsza od codziennego przebywania w szkole do 18.00 A jezeli jeszcze ta opiekunka do domu zaprowadzi to juz w ogole pelnia szczescia i playstation.
                                          • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 22:05
                                            >obcieto tym wlasnie wygodnym niepracujacym oraz tym, ktorzy ich naprawde potrzebuja

                                            no i dlatego powinno to byc robione z glowa czyli sa reguly i odstepstwa od nich przy rozpatrzeniu konkretnych przypadkow
        • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 30.03.17, 23:53
          >ze cena jest jak najbardziej uzasadniona, jezeli wezmie sie pod uwage wszelkie kryteria

          i ja sie zupelnie nie dziwie przedszkolom ile biora. Pytanie tylko Ile ludzi by zapisywalo w Polsce do przedszkoli gdyby 8-18ta kosztowaly jakies 2 tys zlotych za miesiac . No a tutaj tak porownywalnie kosztuje ( w stosunku do cen i zarobkow). czyl 1200 funtow srednio za miesiac.
          Uwazam, ze rzad powinien to inaczej dotowac i zdrowych ludzi wykopac do pracy a nie by siedzieli na benefitach cale wieki
          • alannda Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:37
            Ale ty lubisz te porownania z Polska...co mnie to obchodzi ile kosztuje przedszkole w Polsce i ile ludzi dzieci posyla, mieszkamy w UK, tu zarabiamy i tu wydajemy, jaki jest sens tych porownan z Polska?
              • alannda Re: Praca a dziecko 31.03.17, 00:50
                A w jaki sposob ma mi to pomoc zrozumiec? Nigdy w polsce nie pracowalam, nie wiem ile sie zarabia i jak to sie ma do oplat za przedszkole. Nie wydaje mi sie jednak ze Polska ma sie tak bardzo lepiej od UK. To ze ludzie placa mniej za przedszkole nie znaczy ze ono mniej kosztuje, ktos te koszty ponosi. Rzad doplaci do przedszkola to mu na cos innego braknie.
                • yamilca197 Re: Praca a dziecko 31.03.17, 08:46
                  W Polsce przedszkola sa dotowane czyli placa za je podatnicy, problem w tym ze miejsc w tych przedszkolach jest garstka,a chcetnych garstka, wiec ludzie kombinuja np udajac samotnych rodzicow bo ci maja pierwszenstwo. Reszta czyli zdecydowana wiekszosc placi krocie za prywatne przedszkola,za opiekunki, ci ktorzy moga upychaja dzieci u dziadkow, a ci ktorych nie stac na prywatne przedszkola ani opiekunki a pomocy dziadkow nie maja nie pracuja czyli zazwyczaj kobiety. Tak sielankowo jest w Polsce. Koszty opieki nad dziecmi sa wysokie. Ja tez bym chciala zeby ta opieka byla za darmo,ale tak dobrze nie ma i nie bedzie,a nawet gdyby bylo to nie oznacza ze ci ktorzy nie pracuja nagle by do pracy poszli.
                  • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 10:14
                    to ile kosztuje srednie ( a nie centrum warszawskie) prywatne przedszkole w Polsce procentowo w stosunku do sredniej pensji krajowej w porownaniu do tego ile kosztuje prywatne przedszkole w UK ( srednie a nie centrum londynskie) w stosunku do sredniej pensji krajowej jednak pokazuje ze przedszkola i zlobki sa w UK duzo drozsze w stosunku do pensji.

                    >a nawet gdyby bylo to nie oznacza ze ci ktorzy nie pracuja nagle by do pracy poszli.

                    a z czego by zyli gdyby im odebrano zasilki? Poszliby...Przeciez ja pisze o zapewnieniu taniej opieki nad dziecmi ale obciecie zasilkow szerokim grupom ktore aktualnie sie zaslaniaja brakiem opieki nad zdrowym dzieckiem.
                    • krecik Re: Praca a dziecko 31.03.17, 10:34
                      princesswhitewolf napisała:

                      > to ile kosztuje srednie ( a nie centrum warszawskie) prywatne przedszkole w Pol
                      > sce procentowo w stosunku do sredniej pensji krajowej w porownaniu do tego ile
                      > kosztuje prywatne przedszkole w UK ( srednie a nie centrum londynskie) w stosu
                      > nku do sredniej pensji krajowej jednak pokazuje ze przedszkola i zlobki sa w UK
                      > duzo drozsze w stosunku do pensji.

                      Porownaj sobie:

                      wynagrodzenia.pl/gus
                      superbiz.se.pl/wiadomosci-biz/rekrutacja-do-przedszkoli-2016-jesli-nie-publiczne-co-ceny_820225.html
                      przedszkole-promyk.pl/cennik/
                      www.tukan24h.pl/cennik
                      cleverkids.pl/ceny/
                      Ag
                      • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 10:47
                        nawet jesli wezmiemy Warszawe i z wyzywieniem: 1300 zł za miesiac z zrodla ktore podajesz. Srednia pensja w Warszawie to 8 tys zlotych miesiecznie brutto

                        teraz porownajmy Londyn z wyzywieniem £1400 za miesiac. £34,473/12 ok 3000 funtow na miesiac brutto

                        No i porownaj zaleznosc procentowa miedzy pensja miesieczna i zobaczysz jak to wyglada i czy na korzysc dla UK czy dla Polski. Oczywiscie ze przedszkola sa w Uk duzo drozsze w stosunku do pensji. DUZO

                        Mozna tez zrobic podobna analize miedzy malymi miasteczkami i tez wychodzi na niekorzysc dla UK

                        *
                        srednia pensja w Londynie:

                        www.google.co.uk/webhp?sourceid=chrome-instant&rlz=1C1QJDB_enGB702GB702&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=average+london+salary&*

                        srednia pensja w Warszawie:
                        www.pulshr.pl/wynagrodzenia/srednia-pensja-w-warszawie-to-ponad-8-tys-zl-gdzie-zarabia-sie-najwiecej,24264.html
                          • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 12:32
                            wg tego linka co podalam- tak. To Warszawa. Pamietaj ze w Londynie na te 34 i pol tysiaca rocznie tez sie skladaja bankierzy w City i ludzie na zmywaku. Tak samo we W-wie masz rozrzut. To jest srednia dla obu miast a nie mediana. Mediana w Warszawie to 5600 zl


                            wynagrodzenia.pl/artykul/wynagrodzenia-w-warszawie-w-2016-roku

                • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 10:21
                  >Nie wydaje mi sie jednak ze Polska ma sie tak bardzo lepiej od UK.

                  oczywiscie ze nie, ale jakby to nie jest przedmiotem dyskusji. Przedszkola i zlobki w Polsce sa tansze w stosunku do sredniej pensji krajowej. Wynika to z tego samego powodu dlaczego sezonowe truskawki w Polsce ludzie kupuja na kilogramy bo sa tak tanie a nie na male koszyczki tudziez dlaczego oplaca sie reperowac buty i pralki w Polsce a w UK juz nie bardzo. Cena za godzine pracownika jest nizsza po prostu.
                  Ja tez w Polsce nie pracowalam nigdy ale rozmawiam z ludzmi duzo.
                  W Polsce akurat kwestie dlugosci i % pensji macierzynskiego i opieki nad malymi dziecmi zanim pojda do szkoly sa jednymi z najlepszych w Europie. Chyba tylko Wlochy nas pod tym bija i Norwegia.
                  • alannda Re: Praca a dziecko 31.03.17, 10:58
                    Taaa, dopki ci to dziecko nie zacznie chorowac, nie daj boze przewlekle. Jak tyle z ludzmi rozmawiasz to popytaj ile ludzie w POlsce wydaja za leki i prywatnych lekarzy i sobie przelicz czy aby na pewno tak tanio jest w Polsce miec male dziecko.
                    • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 11:17
                      z tym sie zgadzam ze leki sa odplatne w Polsce dla dzieci, ale to jest jakby sprawa nie zwiazana z tematem opieki nad malymi dziecmi ( dlugosc i % pensji podczas macierzynskiego, cena przedszkoli i zlobkow w stosunku do pensji)

                      jesli chodzi o prywatna opieke medyczna to w UK ona tez jest niesamowicie droga i malo kto z niej korzysta. Tu sie chodzi do lekarza rodzinnego i z tego co wiem w Polsce dostepnosc pediatry ( specjalisty) jest duzo szybsza niz w UK gdzie trzeba najpierw miec skierowanie od GP ktory wysyla tam tylko w przypadkach powazniejszych a nie powszechnie wystepujacych chorob dzieci.

                      • alannda Re: Praca a dziecko 31.03.17, 11:27
                        Jak najbardziej zwiazana, to co oszczedzisz na opiece w Polsce wydasz dwa razy tyle na cos innego. Przedszkole moze kosztuje tylko 500 zlotych na miesiac w malym miescie ale porzadne buty polowe tyle. Mozemy sie tak licytowac w nieskonczonosc. Dzieci sa drogie i tyle. Jesli ktos sie zdecydowal zamieszkac w UK to musi sie pogodzic z tym ze jest tak a nie inaczej. A jak mu teskno za Polska to nikt nikogo sila tu nie trzyma.
                        • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 11:55
                          > Przedszkole moze kosztuje tylko 500 zlotych na miesiac w malym miescie ale porzadne buty polowe tyle.

                          tak oczywiscie. Ja sie z tym zgadzam i nie uwazam ze tak ogolnie w Polsce jest lepiej niz w UK rodzinom z dziecmi. Rozmawiam tylko na temat tego ze kwestiei organizacji opieki nad dziecmi moglby byc lepiej rozwiazane w UK na niekorzysc zdrowych wieloletnich beneficiarzy
                        • yamilca197 Re: Praca a dziecko 31.03.17, 12:12
                          Przedszkole panstwowe bedzie kosztowac 500 a miejsc w tych przedszkolach brak, ledwo 5-latki sie lapia. I zgadza sie nawet jesli szczesciarze miejsce dostana i zaoszczedza na przedszkolu to na inne rzeczy zwiazane z dziecmi wydadza kilka razy wiecej.
                          • princesswhitewolf Re: Praca a dziecko 31.03.17, 12:34
                            no ale dyskusja nie jest na temat czy zycie w UK jest lepsze niz w Polsce ( to nie twoj ulubiony temat) tylko ( wycinek tego tematu) czy ceny przedszkola sa tansze w stosunku do sredniej pensji w danym kraju oraz macierzynski korzystniejszy.
                          • yuka12 Re: Praca a dziecko 31.03.17, 21:54
                            W UK tez trudno dostac miejsce w zlobku. Jak mialam epizod uniwersytecki, musialam znalezc zlobek/opekunke dla syna. Zaczelam poszukiwania 8 miesiecy wczesniej (jak tylko dostalam potwierdzenie) od opiekunek i okazalo sie, ze nie mam szans- wszystkie w 21 tys. miasteczku byly zajete. Dzwonilam do zlobkow- mogli mnie wpisac na liste rezerwowa z nadzieje, ze jesli zwolnia sie miejsca to moze i ewentualnie. W koncu udalo sie ze zlobkiem przy uczelni, bo ktos tam zrezygnowal. Z drugiej strony kumpela z tej samej miejcowosci rok pozniej bez problemow zapisala syna do zlobka niemal prosto z ulicy (dostala prace i zapytala o miejsce).
                            Roznie bywa :).
                            • illegal.alien Re: Praca a dziecko 31.03.17, 22:17
                              Myśmy mieli dużo szczęścia - najbardziej podobał nam się żłobek na terenie college'u, do którego zapisał się mój partner. Jak ja wracałam do pracy, to zapisaliśmy tam córkę i dostaliśmy miejsce z dość krótkim wyprzedzeniem. Potem się dowiedziałam, ze mieli obowiązek przyjąć wszystkie dzieci studentów college'u - syna zapisaliśmy już normalnym systemem, bo partner zdarzył college skończyć i zapisaliśmy go jak tylko zarejestrowaliśmy jego narodziny (miał 4 tygodnie :)). Nie była to przesada, normalnie listy oczekujących do tego konkretnego żłobka są właśnie takie - gdzie indziej można było z miejsca, ale albo są otwarci 9.30-15, albo taki syf, ze głowa mała ;)
            • yumemi Re: Praca a dziecko 31.03.17, 21:09
              Porownanie czasem ma sens - akurat Princess ma racje, proporcjonalnie koszt przedszkoli do sredniej pensji jest duzo wyzszy w UK - obojetnie jak na to patrzymy.
              Co do zasilkow, calkowicie sie zgadzam, takie jak HB po prostu sa niepojete, ta kasa moglaby isc na budowe domow a nie na windowanie w gore czynszow i wspieranie kieszeni wlascicieli mieszkan. Chocby tak jak jest w Niemczech.
              No ale teraz wchodze na zupelny OT :)))
        • yuka12 Re: Praca a dziecko 31.03.17, 21:19
          U nas jeden z klubow zyczyl sobie 7 funtow za godzine. Klub w poprzedniej szkole dzieci, w malym miasteczku na prowincji, mial cennik 12 funtow za sesje (bez wzgledu na czas przebywania dzieci). Zajecia w szkole konczyly sie o 15.30, klub byl otwarty do 18.00. Przy dwojce moich dzieci musialabym placic 24 funty za dzien.