wanilia25
25.01.08, 19:59
hej :)
Coś dla mam, mających dzieci w wieku szkolnym -
Mój syn skończy w marcu 4 latka , od 7 miesięcy chodził do nursery
class ( publiczna szkoła ) każdego dnia na 2.5 godzinki.Z
przedszkola i nauczycieli byliśmy baaaa..ardzo zadowoleni,
naprawde ! - przerazało nas tylko to , że dominowali w niej Hindusi
i kazde hinduskie święto było obchodzone. Nawet powiedziałam o tym
na spotkaniu mam z różnych klas ,,Tea Club,, . ale jak sie okazało
taka jest nasza dzielnica. Główna religia dominuje w danej
dzielnicy, a że u nas dużo Hindusów.....
Od stycznia 2008 w końcu przyjęli go do nowej szkoły, lepszej jak
myśleliśmy, o wyższym poziomie - do katalickiej.
A tam niespodzianka: oschli nauczyciele, zadnych czulości, dzieci
placza za mamą to niech się wypłaczą - ostre i nieczule zachowanie,
dyscyplina ....
Potem po tygodniu zaczęło sie najlepsze: jedna z mam Angielek (
młoda ) oskarża dwóch polskich dzieci, ze jeden z nich powiedziała
do jej syna, zeby się zamknął. Nauczyciel zwraca uwagę - niech
mówi ,, bądz ciszej,,.
Wtorek: znowu ta sama mama o polskich dzieciach : jeden z nich
popchnął jej. Nauczyciel znowu zwraca uwagę nam, mamom....
Środa: mu prosimy nauczyciela zeby dziś obserwowały nasze dzieci i
tego chłopaka. Wynik: jednemu z naszych jedno dziecko zabrało
zabawkę, więc drugi z naszych odepchnął tamtego , stając w obronie
swojego najlepszego kolegi. Ale to nie było ,,biedne,, dziecko
Angielki. Po szkole Angielska krzyczy, ze jej dziecko ma szramę na
twarzy - nauczyciele tego nie zauważyli, obserwowali cały dzień całą
trójkę.
Czwartek: ja biorę wolne, odpoczywam w domu, mój Mały też. Koleżanka
ze swoim idzie do szkoły - jest ok. Jak się okazuje, Angielka i
kumpela mieszkają obok siebie, wracają tą samą drogą. Dzieci jak to
dzieci, biegną razem, Angielka krzyczy do swojego : ,,Jak Cię zbije
to sobie oddaj,,. Potem oskarza kolezanke, ze jej syn wlasnie
przeklnął po angielsku.....
Piątek: wszyscy w szkole, było bez problemów....Angielka przychodzi
z obstawą , z inną ,,big mum,,... Mama innego dziecka skarzy się
nauczycielce, że jej syna popchnął Angielki syn. Hura !!!! nie
jesteśmy same !!!
W poniedziałek mamy spotkanie z dyrektorką w tej sprawie. Nie
popuścimy ! Nauczyciele są z nami - bo nigdy tak nie było, bo oni
jej tłumaczyli, ze to były wypadki, że dzieci nie mówią po
angielsku...
Szkoda słów..... W poniedziałek wracamy do starej szkoły,
nauczycielka lubi naszych chłopaków i bardzo się ucieszyła, że
wracają :) Dużo nam pomogła ..... Ale w katolickiej jeszcze nic nie
wiedza, że ich opuszczamy :)
Katolicka szkoła, ale nie katoliccy ludzie....