Dodaj do ulubionych

Zale sie...

10.07.08, 16:24
W koncu wybralam sie dzisiaj z moim synkiem na spotkanie polskich matek z
dzieciaczkami. O tym spotkaniu powiedzieli mi znajomi, do ktorych przyszla
ulotka. Moj synek bardzo sie ucieszyl jak zobaczyl tyle dzieci :) Niestety
zostalismy wyproszeni ze spotkania poniewaz mieszkamy na dzielnicy obok i
nalezymy do innego regionu NHS, bo spotkanie bylo w szpitalu.
Moze tam cos rozdawali za darmo i za nas nie dostaliby refundaci? Bo chyba nie
chodzilo tylko o pobawienie sie z innymi dziecmi i wydeptanie troszke dywanu?
Nie wazne, zrobilo mi sie bardzo bardzo przykro, a jak zobaczylam wzrok mojego
dziecka to sie poplakalam i tak beczalam bez sensu przez pol drogi do domu :(
No to sie wyzalilam.
Obserwuj wątek
    • edytataraszkiewicz Re: Zale sie... 10.07.08, 16:52
      Az sie wierzyc nie chce...cos jekby stara Polska zalecialo...
      Smutne,ale sie nie smuc.
      • domama Re: Zale sie... 10.07.08, 18:20
        O Matko,gdzie to bylo? My tez chodzimy na rozne spotkania,nie tylko
        w naszej dzielnicy i pierwszy raz slysze o czyms takim.Skandal.
        • maleczytaniecouk Re: Zale sie... 10.07.08, 18:55
          trisamama to normalnie skandal straszny. Nawet gdyby coś rozdawali to mogliby ci
          po prostu nie dać! aż nie moge uwierzeyć. a tak przy okazji to jak sie można
          dowiedziec o takich spotkaniach. mieszkamy w londynie ale nigdy nie słyszałam....
          • eutyfrona Re: Zale sie... 10.07.08, 19:41
            może tu coś znajdziesz
            • eutyfrona Re: Zale sie... 11.07.08, 21:33
              Przepraszam, własnie się zorientowałam, że nie wkleiłam tego, co chciałam.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37418&w=78039668&a=78039668
    • lucasa Re: Zale sie... 10.07.08, 19:03
      ja w Londynie chodzilam na spotkania z Sure Start i tez oni mieli
      swoj wybrany rejon, ktory "obslugiwali". i tez tam byla sytuacja,
      ze dwie znajome, z sasiedniej ulicy nie mogly chodzic bo juz nie
      lapaly sie do wyznaczonego regionu. niby bez sensu, ale
      pomieszczenia male i gdyby pozwolili jednej osobie, ciezko by bylo
      potem ustalic granice komu jeszcze pozwalaja a komu juz nie. poza
      tym akurta to nasze Sure Start bardzo preznie dzialalo. mieliby
      tlumy gdyby nie bylo wyznaczonych granic.

      po przeprowadzce, w mojej miejscowosci znalazlam Sure Start i
      bardzo chcialam tam chodzic z dziecmi. od razu mi powiedzieli ,ze
      sie nie lapie. i tyle.

      szkoda, ze Cie wyprosili, mogli to zrobic bardzo dyplomatycznie, np
      abys zostala ten jeden raz.
      ale raczej nie chodzi o ten wydeptany dywan...
      A
      • olimpia_b81 Re: Zale sie... 10.07.08, 19:33
        taa z tym Sure Start tez tak mialam,
        chodzilam na spotkania,"moja pani" przychodzila do MLodej do domu co tydzien a nagle wprowadzili inna rejonizacje i z dnia na dzien nie moglam uczestniczyc w spotkaniach ani ich pomocy,
        bo mieszkam w innej dzielnicy,
        zenada.
        a spotkanie organizowane bylo przez kogo? jakas polska organizacja czy poprostu mamuski sie zgadaly???
        • eutyfrona Re: Zale sie... 10.07.08, 19:46
          Centra Sure Start mają rejonizajcę i, niestety, można mieszkać pomiędzy rejonami. Ja nie mieszkam w rejonie Sure Start, ale pracuję w jednym jako wolontariusz i dlatego mogę z dziećmi uczestniczyć w zajęciach. Prowadzę tam polską grupę, która, mimo rejonizacji, jest dostępna dla wszystkich.
          • patricia_poole Re: do eutyfrona 11.07.08, 13:33
            eutyfrona napisała:

            >Prowadzę tam polską grupę,
            > która, mimo rejonizacji, jest dostępna dla wszystkich.

            Mozesz prosze napisac, czy sa jakies specjalne wymagania, by taka
            grupe poprowadzic? W jaki sposob Ty takie polskie spotkania
            zorganizowalas? Ja myslalam o wynajeciu jakies niewielkiej salki
            (np. w kosciele), ale SureStart wydaje sie lepszym rozwiazaniem.
            Czy oni pomagaja w poinformowaniu polskich mam o takim spotkaniu?
            • eutyfrona Re: do eutyfrona 11.07.08, 22:00
              Ja od dawna chciałam zorganizować coś dla Polaków, któych w mojej okolicy mieszka bardzo wielu. Poszłam do okolicznego Sure Start, zapytać, czy można byłoby zorganizować u nich grupę dla polskich rodzin, bo ja by chciała coś takiego stworzyć, ale nie mam gdzie. Okazało się, że oni też by chcieli, bo mają dużo polskich rodzin w rejonie, ale większość nie mówi po angielsku i pracownicy Sure Start mają trudności z komunikacją. Zaproponowali mi zostanie wolontariuszem, głównie do pracy z Polakami, w tym do stworzenia grupy spotkaniowej. Najpierw musiałam przejść sprawdzanie niekaralności (CRB check). Potem z pracownicą Sure Start zaplanowałyśmy termin pierwszego spotkania i skontaktowałyśmy się telefoniczne lub listownie z wszystkimi polskimi rodzinami, z którymi Sure Start miał kontakt, zapraszając na spotkanie. Już na spotkaniu ustaliliśmy z obecnymi, jak często i w jakich godzinach będziemy sie spotykać.
              Grupa ma charakter towarzysko-informacyjny. Spotkania odbywaja się co dwa tygodnie w sali rodzinnej, gdzie jest mnóstwo zabawek, najcześciej są z nami pracownicy Sure Start, którzy zajmują się dziećmi, często przygotowują jakieś zajęcia plastyczne. Staram się przygotowywać dla uczestników informacje na temat życia w WB, chociaż już mi się skończyły pomysły na tematy, a przychodzą w zasadzie ciągle te same osoby, które już wszystko wiedzą. Przynoszę też polskie książki do czytania dzieciom, ale nie zawsze sie udaje poczytać.
              Wszystko mamy za darmo, chociaż dobrowolnie wprowadziliśmy składkę po 50p od rodziny, bo dostajemy przekąski i napoje.
              Jedyny minus jest taki, że musimy sie podporządkować zasadom Sure Start.
              • patricia_poole Re: do eutyfrona 12.07.08, 14:11
                Dzieki za odpowiedz. Rozumiem, ze na polskich spotkaniach nie ma
                rejonizacji. U nas jest niewiele polek-matek na osiedlu wiec
                chcialabym miec mozliwosc zaproszenia matek z innych rejonow.

                Wszystko wydaje sie szalenie proste wiec do dziela dziewczyny. Ja
                nie omieszkam do mojego SureStart zajzec niebawem :-)
    • szymama Re: Zale sie... 10.07.08, 20:48
      wiem o tym co sie stalo od naszej health visitor. My chodzimy na te
      spotkania regularnie. Niestety, to nie jest jej wymysl, jej rowniez
      jest b. przykro. Musiala odmowic kilku osobom, takie wymogi ma
      kierownictwo poradni. Niestety :(
      • trisamama Re: Zale sie... 10.07.08, 23:37
        Szymama wiem, ze tam chodzisz, znasz dziewczyny i na pewno chcesz je bronic ale
        dzisiaj sie poczulam strasznie, dlatego sie zale. A tak poza tym to moi znajomi
        z polskiego sklepu, ktorzy powiedzieli mi o spotkaniach tez przynaleza do mojego
        regionu a oni dostali ulotke w drzwi. Wiec jesli pojda na to spotkanie to sie
        troszke rozczaruja, tak jak ja...
        Bardzo sie cieszylam na to wyjscie, nie mam tu prawie zadnych znajomych i
        doskwiera mi olbrzymia samotnosc, moj syn tez pewnie z checia zobaczyl by jakies
        nowe twarze, dzieci a nie tylko mama i tata przez 24h
        W sumie to juz mi przeszlo, moze sama zorganizuje jakis playgroup :)
        • maleczytaniecouk Re: Zale sie... 11.07.08, 14:47
          trisamama a gdzie ty mieszkasz? jak w Londynie to ja bym zchęcią ci pomogła w
          zorganizowaniu takich spotkań dla polskich mam. Bardzo dużo nas jest w takiej
          sytauacji że się siedzi cały czas wdomu zdieckiem a wtedy to idzie zwariować.
          ja myslałam o takim pikniku dla polskich rodzin w jakimś parku w centrum
          Londynu, tylko nie jestem przekonana do jednorazowej wizyty. Może macie jakieś
          informacje jak można się z Sure strat dogadać? czego oni wymagają?
          • trisamama Re: Zale sie... 11.07.08, 16:36
            Z Londynu.
            Rejon Richmond. (teraz bede rejonizowac ;>)
            • w_iika Re: Zale sie... 17.07.08, 14:56
              hej, ja jestem tutaj od 2 tygodni, mieszkam pomiedzy Richmond a Hounslow, w Isleworth, i zastanawiam sie, czy moglabym przyjsc na te spotkania w Hounslow. Szybko przeczytalam wacik, ale juz sama nie wiem, czy moge sie zjawic czy nie:) A moze zroganizowac polska grupe na rejon Trisamamy? Ja chetnie sie poudzielam, moje dzieci tez:) Pozdrawiam, wika
              • trisamama Re: Zale sie... 17.07.08, 20:46
                w_iika ja jestem dokladnie z Whitton to zapewne mamy do siebie rzut beretem :)
                Powiem Ci szczerze, ze bym zrobila z checia spotkania dla mam z naszych rejonow
                i nie tylko ale takie prywatne, po prostu.
                Jak bedzie ladna pogoda to np. w parku jak brzydsza to kilka osob moze zmiescic
                sie u mnie, mam nawet spory livingroom.
                W srode jade na wakacje ale po powrocie mozna cos zorganizowac :)
                • w_iika Re: Zale sie... 27.07.08, 23:46
                  Ja i moje pociechy, a zwlaszcza ta starsza, poltoraroczna, chetnie piszemy sie
                  na wszelkiego rodzaju spotkania, prywatne czy nie, miejsce raczej obojetne,
                  autobusy i metro nam niestraszne :)A mieszkac musimy naprawde o rzut beretem... :)
      • kasjurg74-only Re: Zale sie... 11.07.08, 17:49
        tak z ciekawosci pytam ..na czym polegaja te spotkania, jak czesto ?
        i co robicie? i czy grupa jest tylko polska czy "mieszanka" z
        angielskimi mamami?
        pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka