Dodaj do ulubionych

Przekleństwa

13.02.07, 12:13
Czy to prawda, że język japoński nie ma przekleństw?
Tak twierdzono w czeskim filmie "Rok diabła"; że brakuje odpowiedników "fuck"
czy naszego "k...".
Obserwuj wątek
    • dostha Re: Przekleństwa 13.02.07, 14:53
      Ja się nie znam, ale parę pamiętam, najpopularniejsze jest coś, co brzmi "kso"
      i tłumaczą to często jako "shit", ale nie wiem, na ile to prawdziwe
      przekleństwo, skoro jest we wszystkich anime dla małoletnich... Proszę, niech
      ktoś kompetentny mi wyjaśni smile Ale "prawdziwe" przekleństwa na pewno muszą być.
      Tylko w hebrajskim ich nie ma, i dlatego stworzono jidisz... smile
      • logik_obiezyswiat Re: Przekleństwa 15.02.07, 05:53
        Przeklinanie istnieje w wielu językach, często ma źródła w wierzeniach, religii, jednak rzucanie mięsem (fekaliami, najstaszymi zawodami świata, chorobami) w zachodnim stylu nie jest regułą. W wielu językach można obrażać wyłącznie poprzez pomniejszanie ("jesteś muchą"), można przeklinać tylko siebie (w stylu "chyba bogowie mnie opuścili", bez dopowiadania "bo ciebie spotkałem"), można używać pospolitych słów, które jednak stanowią taboo ("żona"), można milknąć w celu obrażenia interlokutora, można też pogwałcić normy honoryfikatywne, tak jak w japońskim. Nie jestem pewien co uznajesz za "prawdziwe" przekleństwa, ale w wielu językach istnieją one tylko w postaci zapożyczeń z angielskiego, hiszpańskiego czy portugalskiego. Człowiekowi z Zachodu trudno sobie wyobrazić, że w jakichś kulturach nie klnie się siarczyście przy uderzeniu młotkiem w palec, albo syknie się jedynie jakieś "bolało". Wychowanemu wśród f..ków i k..rew czasem chce się użyć "łaciny", bo co zakazane lub na niskim poziomie, tkwi w podświadomości jak stres, który chce się od czasu do czasu wyrzucić. Znam to z autopsji sad
        Niestety tłumaczenie "kuso" czy "chikushou" na takie właśnie słowa to rozwiązanie siłowe, a przy kilku tysiacach jęzków uznawanie hebrajskiego za jedyną mowę bez "przerywników" to manipulowanie czytelnikiem smile
      • gibor Re: Przekleństwa 17.02.07, 10:53
        Jak to nie ma przekleństw w j. hebrajskim. Wypraszam sobie. A ben zona, dafuk czy swojsko brzmiący
        debil? Oczywiście że są i powstają wciąż nowe.
    • nekos Re: Przekleństwa 15.02.07, 14:40
      revecca napisała:

      > Czy to prawda, że język japoński nie ma przekleństw?
      > Tak twierdzono w czeskim filmie "Rok diabła"; że brakuje odpowiedników "fuck"
      > czy naszego "k...".

      w filmach slowo fuck tlumaczone jest jako fakku. slowo ktore w jez. japonskim
      nic nie znaczy. kuso (wym. kso) to japonski odpowiednik shit. uzywane jest dosc
      czesto.
      • logik_obiezyswiat Re: Przekleństwa 16.02.07, 00:03
        Zauważ jednak, że te słowniki nie zawierają "przeciwnków", o które pytano. Zauważ też, że Japończycy padają ze śmiechu czytając te słowniki. "Tak nikt nie mówi".

        "Kuso" odpowiednikiem "shit"? Oto wpływ geniuszu amerykańskich tłumaczy smile

        Wystarczy włączyć jakąkolwiek dobranockę i usłyszeć jak zdenerwowany anty-bohater syczy "kssssooo". Albo sprawdzić w słowniku słowa z "kuso". Niemożliwe, żeby wszelkie wydzieliny z nosa, oczu czy uszu tłumaczono na "nose-shit", "eye-shit" i "ear-shit" smile
        • kapitankloss1 Re: Przekleństwa 16.02.07, 23:58
          "Tak nikt nie mówi".

          Hehehe...oczywiscie ze to powiedza. Ja pisze o "Making out in Japanese". Tam
          jest pelno slangu, ktory nie jeden raz slyszalem. Sa tez wyrazy za ktorych
          wypowiedzenie zona sie bardzo obrazila, anwej jesli byly wypowiedziane dla
          zabawy.

          Co do tlumaczenia "ksssssooooo" to jest doklanie shit! i nie chodzi o dokladne
          tlumaczenie wyrazu ale o tlumaczenie slowa wypowiedzianego w specjalnych
          okolicznosciach. Dodam ze mozna tez to przetlumaczyc na fuck! co ma to same
          znaczenie co shit w tych okolicznosciach. Pewnie jest i milion innych slangow
          o tym samym znaczeniu.... darn!

          Wszystko tez zalezy od tonu wypowiedzi.

          Popatrz sie na taka prosta obelge. W zaleznosci od tonu moze byc mocna lub
          slaba.

          Omaerrra bakka yarrrro. ...wypowiedziane w stylu bosozoku/yakuzowym smile

          ...a co naprzyklad z yariman
            • logik_obiezyswiat Re: making out in japanese 17.02.07, 13:51
              Te "książeczki" są mocno naciągane, jednak nie ma w nich "przeciwnków", o które pytano.
              Przykłady podane, to "pogwałcenie norm grzecznościowych" mające za zadanie przestraszyć oponenta (coś jak stroszenie piór). Czyli na przykład zwykłe słowo kore (to), wypowiedziane odpowiednio mocno (korrraaa!) spełnia to zadanie. Jednak podciąganie takich zwykłych słów pod mięso jest naciągane i wprowadza w błąd. Innymi słowy - jak prawidłowo zauważono - w zależności od sposobu wypowiedzi każde słowo może być wzmocnione, jednak podobieństwo do naszych przekleństw wciąż jest nikłe (mówię o poziomie leksykalnym). "Shit" też bywa mięciutki, ale wciąż w dobranockach go nie usłyszysz. A "fakku" jest prawowitym japońskim słowem angielskiego pochodzenia. Jak to "nie ma znaczenia"? smile)))
              • kapitankloss1 Re: making out in japanese 20.02.07, 00:49
                Co do tych ksiazeczek to niestety nie masz racji. Jest to czesc slangu
                Japonskeigo, gdzie nie tylko tez znajdziesz naciagane slownictwo, ale tez i
                codzienny slang. I w dodatku to slownictwo jest jako tako terazniejsze, choc
                moge sie zalozyc ze powoli sie starzeje.

                W takim razie, jesli chodzi ci o wyrazy ktore maja zla konotacje to masz to ci
                napisalem: yariman lub manko.

                A co do fakku, no niestety, jest to raczej wlasnie niwinny wyraz ktory nie ma
                takiej sily jak w angielszczyznie
                • kabura Re: making out in japanese 21.02.07, 06:42
                  Mielismy w zeszlym tygodniu wystapienie pewnego Szweda, ktory mowil o
                  rozumieniu dowcipow. Mowil po japonsku, uzywal slowa fakku w przykladach zartow.
                  Profesor organizujacy wystapienie wzial go potem na bok i stanowczo odradzil
                  uzywania tej katakany na terenie Japonii smile) Facet bronil sie tlumaczac, ze w
                  szwedzkim to niewinne zapozyczenie smile
    • torr Re: Przekleństwa 16.02.07, 10:28
      Są, byłem, słyszałem i wiem ze są i to nawet duzo jednak japonczycy uzywają i
      bardzo zadko i bardzo po cichu,aby nikt postronny ich nie usłyszał
      • kabura Re: Przekleństwa 16.02.07, 11:39
        Na przykład jakie?

        Kiedyś wydawnictwo dla którego tłumaczę komiksy dostało kupę maili od czytelników, że ocenzurowali ich ulubiony tytuł. "W amerykańskiej wersji aż roi sie od faków i szitów", argumentowali. Odesłałem ich do "Mojego sąsiada Totoro" (animowany klasyk dla dzieci w reżyserii Miyazakiego), gdzie te same "przekleństwa" mogli usłyszeć w wersji bez dubbingu. Inaczej w życiu by się nie przekonali, że to "mięso" nie ma takiej mocy.
      • nekos Re: Przekleństwa 18.02.07, 16:49
        ichigats napisała:

        > choćby hakuchi = idiota (tytuł znanego filmu Kurosawy),albo urusei (=zamknij
        > się)tongue_out

        ale czy to sa przeklenstwa? w porownaniu z naszymi czy angielskimi to jest to
        jezyk przedszkolakowsmile))
      • nekos Re: Przekleństwa 18.02.07, 16:55
        ichigats napisała:

        > choćby hakuchi = idiota (tytuł znanego filmu Kurosawy),albo urusei (=zamknij
        > się)tongue_out

        mozna jescze dodac 'dokka ike yo' ktore tlumaczone jest na 'f**k off' a tak
        naprawde znaczy - idz sobie gdzies.
        • kaim2005 Re: Przekleństwa 19.02.07, 02:35
          nekos napisał:

          > mozna jescze dodac 'dokka ike yo' ktore tlumaczone jest na 'f**k off' a tak
          > naprawde znaczy - idz sobie gdzies.

          "Oddal sie szybko na duza odleglosc i najlepiej w nieznanym kierunku" czasem
          uzywam takiego przeklenstwa w Polsce big_grin
          A urusai to chyba zalezy jakim tonem sie wypowie...?
          • nekos Re: Przekleństwa 19.02.07, 03:47
            kaim2005 napisał:
            >
            > "Oddal sie szybko na duza odleglosc i najlepiej w nieznanym kierunku" czasem
            > uzywam takiego przeklenstwa w Polsce big_grin

            hehehe! sprobuje podczas nastepnej wizyty w krajuwink))
        • kabura Re: Przekleństwa 20.02.07, 00:28
          > > choćby hakuchi = idiota (tytuł znanego filmu Kurosawy),albo urusei (=za
          > mknij
          > > się)tongue_out

          Urusai znaczy "hałaśliwy", więc trzeba "nastroszyć pióra", żeby zabrzmiało
          mocno. "Idiota" to całkiem poprawne politycznie słowo, choć się go unika w
          prasie tak jak i w Polsce. Jest też cała lista słów "niepoprawnych politycznie"
          jak "ślepy" czy "kulawy" - podobno każdy młody dziennikarz dostaje instrukcje z
          listą zwrotów, które należy unikać. Też dostałem coś takiego w pierwszy dzień
          razem z instrukcją co podlega pod "sekuhara" (molestowanie seksualne). Wielu
          starszych profesorów przestało się odzywać do dziewczyn, a jeden znajomy unika
          jak ognia rozmów ze studentkami w cztery oczy i woła do siebie w towarzystwie
          innego studenta udając, że do niego też ma sprawę. Boją się wink

          > mozna jescze dodac 'dokka ike yo' ktore tlumaczone jest na 'f**k off' a tak
          > naprawde znaczy - idz sobie gdzies
          Idiota
            • dostha Re: Przekleństwa 22.02.07, 09:31
              A co oznacza słowo "aho"? Przekleństwem pewno nie jest, ale jest chyba
              obraźliwe... I jak to się wymawia?
              A dzisiaj w Wyborczej było o przekleństwach. Kiedy przeczytałam, skąd pochodzi
              poczciwe rodzime słowo "kiepski", to zaczęłam wątpić, że dam radę pojąć "na
              odległość" subtelności japońskich przekleństw...
              • nekos Re: Przekleństwa 24.02.07, 07:40
                dostha napisała:

                > A co oznacza słowo "aho"? Przekleństwem pewno nie jest, ale jest chyba
                > obraźliwe... I jak to się wymawia?

                glupi/a, glupek, itp. wymawia sie tak jak sie pisze z akcentem na ho.
          • nekos sekuhara 20.02.07, 14:29
            kabura napisał:
            Też dostałem coś takiego w pierwszy dzień
            > razem z instrukcją co podlega pod "sekuhara" (molestowanie seksualne). Wielu
            > starszych profesorów przestało się odzywać do dziewczyn, a jeden znajomy
            unika
            > jak ognia rozmów ze studentkami w cztery oczy i woła do siebie w towarzystwie
            > innego studenta udając, że do niego też ma sprawę. Boją się wink


            z dzisiejszych wiadomosci. dyrektor szkoly zwolniony za molestowanie seksualne
            dziewczynek w szkole podstawowej. z tego co slyszalem to podczas 'zabawy'
            wkladal im rece tam gdzie nie powinien.
    • nekos Re: Przekleństwa 19.02.07, 05:38
      polecam jeszcze jedna ksiazke na temat przeklenstw 'japanese street slang'.
      autor peter constantine.
      wczoraj zdjalem ja z polki i wylecialo mi z niej cos czego od dawna nie moglem
      znalezc. autograf muhammada ali ktory dostalem kiedys w londyniesmile))
        • serpentor666 Re: Przekleństwa 05.05.07, 21:10
          Wiem że baba to po japońsku ku...a(serio). Zaś co się tyczy obrażania kogoś to
          bodajże isawa czy jakoś tak( to przeklęty, ale i tak służy do obrażania).
          Następnym razem podam inne przykłady.
          • nekos Re: Przekleństwa 06.05.07, 06:25
            serpentor666 napisał:

            > Wiem że baba to po japońsku ku...a(serio). Zaś co się tyczy obrażania kogoś to
            > bodajże isawa czy jakoś tak( to przeklęty, ale i tak służy do obrażania).
            > Następnym razem podam inne przykłady.


            musze cie sprostowac bo baba po japonsku to nie k***a tylko tak samo jak po
            polsku - stara kobieta.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka