Dodaj do ulubionych

zwolnienie a wynagrodzenie ...

06.01.09, 10:49
pooniewaz zlamalam noge-nie moge isc do pracy.dostalam zwolnienie na 8 tygodni.
a jak to jest z wynagrodzeniem???-znajomi, ktorzy kiedys byli na zwolnieniu,
mowia-ze otrzymuje sie okolo 80% pensji.
mnie tymczasem szef poinformowal,ze przysluguje mi jedynie SSP
[st.sick.paym.], czyli okolo 75 f/tydzien.
wszystko dobrze, tymczasem na konto wplywa zupelnie inna kwota [niewiele
wyzsza,ale na pewno nie jest to tyle ile wynosi SSP].

smieszne pieniadze to SSP, szkoda ze odszkodowania nie bedzie-juz moglam
zlamac ta gire w robocie a nie na krzywym chodniku, ehhhh.

Obserwuj wątek
    • yadrall Re: zwolnienie a wynagrodzenie ... 06.01.09, 11:08
      To ile dostajesz wynagrodzenia (100%,80% czy tylko SSP) zalezy od
      pracodawcy i od jego wewnetrznego regulaminu,wiec skoro Twoj
      pracodawca mowi,ze mdostaniesz tylko SSP to niestety tak jest. To co
      CI wiecej wplywa na konto to niewielkie roznice wynikajace ze zwrotu
      podatku.
    • kingaolsz Re: zwolnienie a wynagrodzenie ... 06.01.09, 12:43
      Nie chce Cie podpuszczac, ale za zlamanie nogi na krzywym chodniku ( o ile
      mozesz udowodnic i masz swiadkow) mozesz dostac odszkodowanie - ale tu juz
      musialabys sie dogadac z prawnikiem od takich spraw.
      • anca03 Re: zwolnienie a wynagrodzenie ... 06.01.09, 15:36
        Życzyłabym Ci, żebyś to odszkodowanie otrzymała...Piszę - niejako
        podpinając się pod wątek dotyczący odszkodowań. Ponieważ mój syn 1,5
        roku temu złamał w fatalny sposób rękę, był operowany, ma założone w
        ręce śruby. Wydarzenie miało miejsce, kiedy moje dziecko było na
        wycieczce szkolnej w Scout Camp. Rozmawiałam w tej sprawie z
        nauczycielami i pisalam do bodaj trzech prawników. I nic. Otrzymałam
        odmowę prowadzenia sprawy :( Prawnicy stwierdzili, że winą mojego
        dziecka bylo, iż chodząc po śliskiej belce spadł z niej doznając
        urazu ręki (wszystkie dzieci chodziły - tylko moje dziecko spadło)
        W UK trzeba wykazac wine bezposredniego sprawcy wypadku i to od
        niego starac sie o odszkodowanie z tytulu odpowiedzialnosci cywilnej
        np. od winnego kierowcy za wypadek drogowy, od wlasciciela sklepu za
        mokra podloge w sklepie, od wlasciciela budynku za zla konstrukcje,
        od pracodawcy za dostarczenie wadliwego narzedzia pracy itd.
        Niestety...Ale może Ci się uda...


        • kingaolsz Re: zwolnienie a wynagrodzenie ... 06.01.09, 16:05
          Za zly stan chodnika odpowiada council i to on wyplaca odszkodowanie - bardzo
          czesto sa wyplacane odszkodowania za niedoskonalosci chodnika
          • agniesia82 czy potrzebny prawnik? 06.01.09, 21:54
            chodnik-lub asfaltowa alejka fatalna.wybily ten asfalt korzenie i w tym miejscu
            to sie stalo.

            wiec co powinnam zrobic?
            nie zeby pazernosc przeze mnie przemawiala, ale jesli mozna cos wywalczyc..
            jak sie za to zabrac?
            zrobic zdjecie tego miejsca-to pierwsze co mi przchodzi do glowy.
            pisac do councilu, czy niezbedny bedzie jakis prawnik ktroy to musi prowadzic.
            szczerze, to finansowo niebardzo stoje teraz, a przeciez prawnik=kasa.

            i czy nie za pozno za to sie biore????
            do wypadku doszlo 14 grudnia, zwolnienie do 1go lutego+ z tego co mowil lekarz
            czeka mnie fizjoterapia.

            bede wdzieczna za wszelkie rady.
            • anca03 Re: czy potrzebny prawnik? 06.01.09, 22:35
              Próbuj, próbuj...Nie jestem jakoś dokładnie obeznana w tych
              kwestiach, ale jezeli chcialabys uzyskac darmowa porade lokalnego
              prawnika możesz zgłosić się do Biura Porad Obywatelskich – Citizen
              Advice Bureau.
              Adresy lokalnych biur znajdziesz na www.citizensadvice.org.uk

              Ja korzystałam z porad trzech prawników :) Szczerze mówiąc do końca
              nie jestem pewna jasności naszej sprawy. W końcu Scout Camp też nie
              zadbał o bezpieczeństwo dzieci - wycieczka była po deszczowej nocy,
              drewniane belki były śliskie, grunt pod nimi był grząski. Mój syn
              spadł z belki,która miala wysokość zaledwie 30cm.....Kto w tym
              przypadku odpowiada za wydarzenie? Moje dziecko?????? Do tej pory
              jestem oburzona takim postawieniem sprawy. W takim razie po co
              dzieci zostały wpuszczone do Scout Camp? Dlaczego pozwolono im na
              zabawę, jeśli grunt był grząski a belki śliskie...????



              • mysz2006 Re: czy potrzebny prawnik? 07.01.09, 00:20
                a czy przyszlo Ci do glowy ze to Ty jestes odpowiedzialna za to co sie stalo synowi? Ostatecznie to ty wyrazilas zgode na uczestnictwo w scout camp. Przeciez wiadomo, ze na scout camp dzieci nie beda w deszczowej Anglii czekac az wszystko bedzie suche jak wior tylko beda uczestniczyc w zajeciach , a nota bene z suchej belki syn tez mogl spasc nawet w susze i wtedy upadlby na twarda ziemie a nie na grzaski _miekki_ grunt! Organizatorzy wycieczek wyjazdow, wlasciciele terenu, opiekunowie maja obowiazek wziecia 'reasonable care' i 'risk assessment' podczas takich ekspedycji tak samo jak uczestnicy.

                Z kazdym wyjazdem, wyprawa wiaze sie jakies ryzyko i rodzic podpisujac zgode na wyjazd musi sie z tym liczyc. Czasem zdarzaja sie wypadki, ktorych nie mozna przewidziec i za ktore nie da rady nikogo obwinic. No po prostu stalo sie, syn niefortunnie spadl. Wypadki sie zdarzaja z przypadku losu a niekoniecznie z niczyjej winy. Tak samo jak nie mozna przewidziec, ze dziecko spadnie z 30 cm (sic) i sie polamie tak samo ty nie bylas na tyle przewidywalna, zeby dziecku zabronic chodzeniu po mokrych belkach. Inne dzieci przeszly i nie pospadaly ani sie nie polamaly nawet jak spadly. Niemniej jednak zycze synowi szybkiego powrotu do zdrowia a Ty przestan ogladac reklamy o compensation.
                • anca03 Re: czy potrzebny prawnik? 07.01.09, 10:52
                  Nie oglądam reklam o compensation. I nie chcę tego co mi się nie
                  należy. Chciałam dotrzeć do prawdy. Podpisując zgodę na wyjazd
                  dziecka liczyłam na to, że będzie miało możliwość zabawy w
                  bezpiecznym miejscu i że jeśli się coś zdarzy - to tak jak
                  napisałaś - los tak chciał. W tym przypadku nie mam takiej pewności.
                  Ponieważ nie było mnie na owej wycieczce, mogę opierać się tylko na
                  tym co mówili nauczyciele i pracownicy pogotowia, ktorzy przybyli na
                  miejsce. Lekarz, który opatrywał mojego syna twierdził, że dzieci
                  nie powinny zostać wpuszczone na teren Scout Camp - był grząski i
                  bagnisty. Czy miałam jechać z dzieckiem, żeby to stwierdzić? Od tego
                  są na miejscu nauczyciele. Poza moim dzieckiem jeszcze dwoje innych
                  było kontuzjowanych i po wycieczce szkoła zorganizowala w tej sprwie
                  zebranie rodziców.
                  Nie obciążaj mnie winą za zdarzenie i nie krytykuj za korzystanie z
                  rad prawników. Wiem co mam robić i z których reklam ewentualnie
                  skorzystać. Chociaż - dziękuję za głos w dyskusji...
                  • mysz2006 Re: czy potrzebny prawnik? 07.01.09, 18:49
                    ja Cie wcale nie obciazam, tylko staram Ci sie pokazac ze nie zawsze jest ktos winny a co do porad prawnikow - to uslyszalas juz trzy opinie - ilu opinii potrzeba zeby matka zaakceptowala przypadek losu?

                    a ten lekarz, ktory opatrywal twojego syna to robil wizje lokalna? jesli tak to kiedy ty sie z nim widzialas skoro na terenie scout camp nie bylas? A tak poza tym co co teren bagnisty i grzaski ma do mokrej belki? Czy Ty mieszkajac w UK jakis czas natknelas sie na tereny, ktore sa nie wybrukowane, ktore nie bylyby rozmiekczone i nigdy nie pozwalasz dziecku chodzic po blocie? No kurcze, rodzice by chcieli zeby dzieci pojechaly na wycieczke i w razie deszczu siedzialy w namiotach albo na sali i graly na komputerze albo ogladaly video bo gleba sie troche rozmiekla? No ludzie pomyslcie troche
                    • anca03 Re: czy potrzebny prawnik? 07.01.09, 19:24
                      Proste. Na miejsce zdarzenia przyjechał ambulans. Czekaliśmy na jego
                      przyjazd już w szpitalu - powiadomieni przez wychowawcę. To lekarz
                      zasugerował nam konieczność kontaktu z prawnikiem - zaskoczony
                      stanem Camp. A co ma grząski teren do śliskiej belki? A no w tym
                      przypadku ma. Wg lekarzy - gdyby teren był utwardzony a nie
                      rozmiękły, dziecko przy upadku nie doznałoby złamania obu kości.
                      Ręka wpadła w grząski grunt i wykręciła się. Na twardym terenie
                      mialaby możliwość amortyzacji.
                      Tak się składa ze sporo podróżujemy po UK - to nasza pasja.
                      Zwiedziliśmy sporo miejsc należących do English Heritage i National
                      Trust. I - odpowiadając na Twoje pytanie - NATKNĘŁAM się na sporo
                      miejsc "ktore nie są wybrukowane i jednocześnie nie rozmiękczone".
                      Pozwalam chodzić dzieciom po kałużach, plotach i drzewach a moje
                      dziecko należało kiedyś do klubu wspinaczkowego. I to tyle. Bo od
                      chwili wypadku, niestety, sportów uprawiać nie może. Ciągle dziwi
                      Cię, że chciałam dociec prawdy kto zawinił? Ty zostawilabyś całą
                      sytuację po kontakcie z pierwszym prawnikiem z brzegu licząc na to,
                      że to był nieszczęśłiwy wypadek???
                      To tyle w tym temacie.
                      Agniesia82 - myślę, że powinnaś sprobować jednak skontaktować się z
                      jakimś prawnikiem i uzyskać poradę prawną. Tak jak Ci napisałam, w
                      UK trzeba wykazac wine bezposredniego sprawcy wypadku. Jezeli np.
                      poślizgniesz sie na pozmywanej, mokrej podlodze w sklepie wtedy winę
                      za zdarzenie ponosi sklep, bo nie zabezpieczył odpowiednio owej
                      podlogi. Nie wiem jak sprawa ma się z chodnikiem - ale naprawdę -
                      warto się dowiedzieć...
                      Pozdrawiam i życzę powodzenia!
                      • mysz2006 Re: czy potrzebny prawnik? 07.01.09, 21:37
                        anca03 napisała:

                        > Proste. Na miejsce zdarzenia przyjechał ambulans. Czekaliśmy na jego
                        > przyjazd już w szpitalu - powiadomieni przez wychowawcę. To lekarz
                        > zasugerował nam konieczność kontaktu z prawnikiem - zaskoczony
                        > stanem Camp. A co ma grząski teren do śliskiej belki? A no w tym
                        > przypadku ma. Wg lekarzy - gdyby teren był utwardzony a nie
                        > rozmiękły, dziecko przy upadku nie doznałoby złamania obu kości.
                        > Ręka wpadła w grząski grunt i wykręciła się. Na twardym terenie
                        > mialaby możliwość amortyzacji.
                        > Tak się składa ze sporo podróżujemy po UK - to nasza pasja.
                        > Zwiedziliśmy sporo miejsc należących do English Heritage i National
                        > Trust. I - odpowiadając na Twoje pytanie - NATKNĘŁAM się na sporo
                        > miejsc "ktore nie są wybrukowane i jednocześnie nie rozmiękczone".
                        > Pozwalam chodzić dzieciom po kałużach, plotach i drzewach a moje
                        > dziecko należało kiedyś do klubu wspinaczkowego. I to tyle. Bo od
                        > chwili wypadku, niestety, sportów uprawiać nie może. Ciągle dziwi
                        > Cię, że chciałam dociec prawdy kto zawinił? Ty zostawilabyś całą
                        > sytuację po kontakcie z pierwszym prawnikiem z brzegu licząc na to,
                        > że to był nieszczęśłiwy wypadek???

                        po pierwsze - bardzo siebie pewny ten lekarz skoro kategorycznie moze powiedziec, ze wykrecenie reki nastapilo po upadku a nie przed. Po drugie - twardy grunt moglby doprowadzic do strzaskania kosci a wlasnie miekki do amortyzacji, zwlaszcza ze kosci dzieci sa pliable. Pomysl logicznie - lepiej jest upasc na przyklad na snieg czy na asfalt? Niestety lekarz nagadal ci stek bzdur i niepotrzebnie cie nakrecil. A w ogole to ortopeda to byl, czy lekarz z A&E, bo cos mi sie wydaje ze jako ekspert witness to by go wysmiali.

                        Czy ja zostawilaby sprawe po rozmowie z pierwszym prawnikiem? Na pewno zostawilabym ja po rozmowie z trzema a Ty wlasnie z tyloma juz rozmawialas.

                        A co do terazniejszej kondycji syna - dlaczego po osiemnastu miesiacach nie moze uprawiac sportow? Nie byl rehabilitowany?

                        Rozumiem, ze ci syna zal, ale na sile i tak nikogo nie obwinisz a tylko sie stresu nabawisz. C'est la vie.
    • jagienkaa Re: zwolnienie a wynagrodzenie ... 07.01.09, 19:08
      Poczytaj o SSP:
      www.dwp.gov.uk/lifeevent/benefits/statutory_sick_pay.asp#howmuch
      Twoje chorobowe, jak powiedziała izabelski, będzie zależało od tego
      jakie są wewnętrzne przepisy w firmie, np w NHS zależy od tego jak
      długo pracujesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka