transwizje
27.03.14, 10:33
Lis zagryzł jedną z moich indyczek, pasącą się na ugorze koło zagajnika. Druga się znalazła wkrótce. Jednak indor z trzecią indyczką wciąż nie wracał. Rzuciłam monety, żeby się dowiedzieć jaki będzie bieg spraw. Chodzić szukać? Czy czekać?
Wypadło 54.2 na 51.
W sumie 41, Strata.
54 często wypada w sprawach istot podległych, czyli w moim wypadku zwierząt w gospodarstwie. Druga linia dotyczy miejsca stabilnego zabezpieczonego codzienną pracą, czyli w obejściu. Heks opisywał indyczkę, która powróciła samotnie, bez reszty stada na podwórko. Była bezpieczna, ale "jednooka". Brakowało reszty. "Konieczna stałość w decyzji" - uznałam, że trzeba iść szukać zgubionych sztuk, aby dojść do przemiany na 51.
Idąc przez pole i nawołując indyki myślałam o sensie 51. Dwukrotne och, och, potem uciecha. Uznałam, że znajdę obie sztuki, ale osobno.
Wkrótce usłyszałam gulganie gdzieś z pola sąsiada. Udało się znaleźć i przygnać do domu odnalezioną drugą indyczkę. Nie było indora.
"Stała w decyzji" poszłam szukać znowu.
Tym razem jednak niespodzianka nie była taka wesoła. Dobrze przepowiedziała Księga wspólnym heksem, 41. Trzeba się było nastawić na kolejną stratę.
Znalazłam indora zagryzionego przez lisa. Właśnie dopiero co, bo był jeszcze ciepły. Lis wystraszony psem i poszukiwaniami nie był w stanie uciągnąć tak ciężkiego łupu i zwiał, zostawiając go na łące.
Tym razem "cha,cha" było trochę inne.
Stratę udało się zmniejszyć do minimum. Oba trofea myśliwskie lisa wylądowały w mojej zamrażarce, zapas jakichś 10 kg mięsa.
A propos 41, pamiętacie to zawsze spełniające się 3 orzeczenie z tego heksa?
"Gdzie trzech wędruje razem, jednego ubędzię. Gdy jeden wędruje samotnie, znajdzie towarzysza"...?
Pozdrawiam serdecznie
Ewa S.