a_euforia
13.06.15, 01:06
Tam gdzie pracuję, zepsuło się bardzo ostatnimi czasy. Kryzys finansowy jakiego jeszcze nie było. A bardzo szkoda, bo lubię tę pracę od dobrych kilku lat.
Nie zostałam postawiona póki co w takiej sytuacji, że ktoś w ramach oszczędności chce mnie zwolnić, myślę, że jestem im póki co potrzebna. Ale widzę od środka co się dzieje...Umierający oddział kończącej się firmy - który jeszcze oddycha, ale już jest coraz częściej sztucznie podtrzymywany przy życiu i obawiam się, że w każdej chwili ktoś może "odłączyć respirator" i wszystko się skończy. Kompletnie nic dobrego się nie dzieje.
Atmosfera padła - ludziom wokół brak już zaangażowania, mój entuzjazm też się kończy, ponieważ uważam, że tak trwać dla samego trwania, to nie ma sensu. Martwię się i chcę bardzo zmiany w takiej sytuacji. Czuję stres - z tego powodu, że jest jak jest i że nie wiadomo jak będzie (tu lub w innej firmie).
Szukam więc od niedawna pracy - od kilku dni wysyłam CV (spontanicznie i odpowiadając na ogłoszenia), jeszcze nie mam żadnej odpowiedzi.
Zastanawiam się czy 14 z przemianą na 41 informuje o tym, że owszem - będę uczestniczyć w rozmowach w innych miejscach, ale nici z tego i więcej stracę niż zyskam...Czy może temat szukania pracy zmniejszy intensywnośc i przestanę?
Czy inaczej - 41 mogę w tej sytuacji traktować jednoznacznie jak przyczynę pytania i sprawa potoczy się tak, że z okazji znalezienia innej, nowej pracy, która będzie mi odpowiadała - zwolnię się z obecnej i zrobię miejsce nowemu?
41 czuję jednak jak ewidentne rozstanie z pracą...Pytanie jeszcze - oni czy ja :). Świadomie zaplanowane przeze mnie i chciane pójście w lepsze miejsce czy niefajne dla sytuacji życiowej zwolnienie mnie, postawienie przed faktem dokonanym i zostawienie na lodzie.
Nie postrzegam optymistycznie tej przemiany.