10.05.07, 17:42
Tak sobie myślę i uświadamiam, że moja wprost wzorcowa sytuacja życiowa dla
korzystania z Księgi może rzeczywiście wiele wyjaśniać innym na przykładach z
życia wziętych, a opartych było nie było o proste symbole obecne w Księdze
(które już np. w wielkim mieście trudne są do odnalezienia i trzeba szukać
zastępstw).

No, to chętnie powyjaśniam, tylko proszę się w końcu nie śmiać, że ciągle
operuję tymi samymi pojęciami (koza, chatka, pies, świnia, pole itd.). Z
drugiej strony można podejrzeć, jak trudno jest zinterpretować Księgę dla
kogoś, tym bardziej gdy się go nie zna. A tak sobie niektórzy życzą wiedzieć
wszystko, bez dawania zaczepienia w życiu realnym.

Każdy ma swój świat, otoczenie, w którym przebywa i warunki, które go
określają. Myślę, że przy odrobinie wyobraźni każdy I-Cingowiec może
dopasować do trigramów swoje uwarunkowania, które są indywidualne, one w
zasadzie będą się pojawiać potem stale w odpowiedziach, które zaczną być
bardziej obrazowe i stykać się z otaczającą rzeczywistością.

Np. Góra dla mnie jest chatką, ale dla kogoś może być domem na przedmieściu,
przy bocznej ulicy, albo zaciszem mieszkania w wielkim bezimiennym
blokowisku. Radość dla mnie jest kozą, a dla kogoś młodszą siostrą, albo
koleżanką z grupy rówieśników, albo znajomą wróżką.
Niebo dla mnie jest astrologią, niebem rozpiętym wprost nad głową, falami
internetu, a dla kogoś ojcem, samochodem, czy myślącą głową albo co tam
jeszcze. Rozumieta? ;-)

No, to na koniec opowiem jeszcze o "moim" 28 na 47.
Wypadło mi wczoraj, tak jakoś bezmyślnie, a opisało jak się okazuje sutuację,
która wydarzyła się kilka godzin później.

3 linia zmienna 28 mówi o kalenicy uginającej się, z czego idzie
nieszczęście. Należy do trigramu Wiatr, któremu przypisana jest porywczość,
negocjacje i handel, miara i sznur, wielkie oko. Nad nim stoi trigram Radość,
który opisuje zewnętrzne okoliczności, na które nie ma się wpływu, a to w
moim życiu oczywiście koza. ;-)
Zacznę od tego, że z racji burzy i deszczu kozy wylądowały w oborze
wcześniej, niż zwykle i już tam zostały. Okazało się, że nie w smak było to
szefowej stada, która ma tak silny charakter, iż muszę ją przypinać do
łańcucha, aby nie robiła zadym.
O północy zerwał mnie z łóżka wielki krzyk kilku młodych kóz. Wystraszona
zarzuciłam na siebie cokolwiek i w piżamie pobiegłam do obory. Okazało się,
że przypięta na łańcuchu szefowa była w ekstremalnym nastroju "uginajacej się
kalenicy" i spowodowała nieszczęście, wybuchła, złamała ciszę nocną. Pobiła
drugą kozę w boksie i łypała teraz na mnie wielkim okiem o wielkim białku
(kozy mają myślniki zamiast źrenic, jak węże, jeśli ktoś nie wie), porywcza i
uwiązana na sznurze, o określonej mierze, który dramatycznie szarpała w jedną
i w drugą stronę.
Weszłam z nią w negocjacje, co było robić. W końcu przekonała ją wiązka
siana...
Tak 28 przemieniło się do rana w 47, Opresję, cierpliwie znoszoną niewolę aż
do chwili radosnego wyjścia na powietrze i zielone, wiosenne pastwisko, do
rana.
Pozdro, Ewa
Obserwuj wątek
    • lukowitz Re: 28 na 47 11.05.07, 17:46
      jesteś rewelacyjna z tym tłumaczeniem. Ludzie żyjący bliżej natury o ile
      potrafią i chcą patrzeć na swoje przepiękne środowisko, są prawdziwą skarbnicą
      wiedzy, są pomostem łączącym różna światy, np. świat w którym żyją ze światem
      ludzi miasta, który często jest tak pusty, ża aż strach ;-)
      fajnie to tłumaczysz Ewo :-) OD SIEBIE za siebie I ZA INNYCH DZIĘKI
      góra....
      radość....
      niebo....
      jakbyś mogła cierpliwie dalej, będę przeszczęśliwa, bo jak palcem mi nie
      pokażesz, to ani rusz ;-)
      oczywiście w miarę wolnego czasu.
      Wezmę się za dokładną analizę i napiszę o niej po otrzymaniu odpowiedzi, ale to
      chcę zostawić na poniedziałek. Mam taki problem:
      od jakiegos czasu pisze do mnie bardzi ciekawy człowiek, nieznajomy mi, prawie
      anonim. Pisze z wielką ostrożnością. Czy mnie zna? Nie wiem, mówi, że nie, ale
      czuję przez skórę, że nie mówi prawdy. Każde pytanie o niego jest dobre? Czy po
      prostu : co ma mi do powiedzenia księga na temat tego faceta?
      wsponę, że jestem zaangażowana w tego z 49 i nie widzę, aby cos się miało
      zmienic, bo serce ma swoje zasady.
      pozdrawiam
      m
      • jasnygrom Re: 28 na 47 13.05.07, 21:34
        :)

        1.
        Również serdecznie dziękuję Ci, Ewo, za Twe wnikliwe obserwacje, świetne pióro i
        nauki, jakich udzielasz nam na tym superanckim forum :)
        Jesteś prawdziwą skarbnicą wiedzy i, jak pisze lukowitz, jakbyś mogła cierpliwie
        dalej... Bądź pewna, że Twoja praca nie idzie w próżnię :)

        2.
        lukowitz pisze:
        (...) serce ma swoje zasady.
        ---------------------

        hmm..., serce, zasady..., hmm...

        pozdro :) RP
    • jasnygrom Re: 28 na 47 03.05.08, 01:20
      :)
      Ewa pisze:
      No, to chętnie powyjaśniam, tylko proszę się w końcu nie śmiać, że ciągle
      operuję tymi samymi pojęciami (koza, chatka, pies, świnia, pole itd.). Z drugiej
      strony można podejrzeć, jak trudno jest zinterpretować Księgę dla kogoś, tym
      bardziej gdy się go nie zna.
      --------
      chyba nie masz kompleksów? ;) przecież Przemiany też operują wciąż tymi samymi
      pojęciami (np. przekroczenie wielkiej wody). Toż to nie powieść, tylko narzędzie
      wyroczne :)

      zadumane pozdro :) RP
      • transwizje Re: 28 na 47 03.05.08, 10:03
        nie mam kompleksów, ale nie chciałabym przynudzać. choć ostatnio życie nauczyło mnie jak ogromna ilość ludzi na znanym nam świecie nie ma pojęcia o podstawach istnienia, wymienionego wyżej typu. mogą więc to uważać nawet za egzotykę.
        Już, niestety nie ma pojęcia... ;(
        pozdro
        ES
        • jasnygrom Re: 28 na 47 02.05.09, 12:50
          :)
          Właśnie w takiej "egzotyce" powstawały Przemiany. To konfucjaniści przenieśli
          Księgę Linii do pałaców.

          majowo słoneczne pozdro :) ryx

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka