lolyta
14.05.07, 22:44
No to tak, z rana obudziwszy sie w nastroju znakomitym - takim
nie-wiadomo-skad, takim, co to sie czlowiek budzi moze raz na rok,
postanowilam zadzwonic do rodziny do Polski. Mialam to zrobic i przedwczoraj,
i wczoraj, ale jakos chora bylam i sie nei czulam na silach (bo to zawsze
parogodzinna gadka).
Wyrzucilam sobie "tak na dzien dzisiejszy" heksagramy - 59 (linie 4 i 6), po
zmianie 47, zeby zobaczyc, jak tez sie w zwiazku z nimi dzien potoczy.
Rano lalo jak nie wiem, no, "rzeka na dole" opisuje wlasciwie ten stan rzeczy.
Ale to dobrze, bo byly tu okropne susze. Troche mnie stropily te heksagramy,
zwlaszca ta 6 linia, bo takei jakies ponure, no nic, dzwonie do kraju, a tu
sie okazuje ze osoba z rodziny co byla dlugo i przewlekle chora przedwczoraj
umarla. Mam wrazenei ze te linie bardziej pasuja do Niej niz do mnie, niemniej
ja sama mam tez dzien jakis rozpieprzony przez to i sie do kupy zebrac nie moge.
Gorny trigram w jednym heksagramie oznacza starsza corke, w drugim - mlodsza
corke, no i faktycznie rozmawialam ze starsza corka o smierci jej mlodszej
siostry.
A teraz probuje smarkaterie zmusic do posprzatania pokoju i jest to ze tak
powiem wzajemna opresja.