Dodaj do ulubionych

Teksty Panów Wykładowców Akademickich

    • Gość: bib Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 26.01.04, 16:57
      mój brat to opowiedział, zajście na architekturze
      podczas jakiegoś egzaminu studenci siedząc pod gabinetem prof. i czekając na
      swoją kolej, z nudów zaczęli bawić się indeksami, rzucali je do siebie, nagle
      jeden z indeksów wleciał niefortunnie przez szparę pod drzwami do gabinetu
      prof., studenci skonsternowani nie wiedzieli co zrobić, bo akurat kogoś tam
      egzaminowano, ale ku wielkiemu zadziwieniu indeks za chwilę wyleciał spod drzwi
      z wstawioną piątką! ba! myślicie, że to koniec? a bynajmniej! zachęcony takim
      obrotem sprawy inny student wrzucił z kolei swój indeks licząc na zaliczenie
      egzmu w ten sam sposób, i o dziwo, indeks znowu wyleciał spod drzwi, tym razem z
      czwórką, trzeci indeks wleciał i wyleciał tą samą drogą, ale jedynie z tróją,
      widocznie profesorowi znudziła się ta zabawa, jednak był jeszcze jeden
      zdeterminowany student, który także wrzucił swój indeks pod drzwami, nikt nie
      wiedział co teraz będzie, czekają, a tu, a jakże, za chwilę indeks wylatuje, i
      zgadnijcie to stało? piątka! z przeczepioną karteczką - "za odwagę"! hehehehe :-)
      • Gość: Justyna Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 29.01.04, 13:49
        Ladnie to tak dowcipy przerabiać?:)
        • Gość: ei Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich IP: *.bsk.vectranet.pl 30.01.04, 16:51
          bajstraszniejsze jest to, że to wcale nie był dowcip - pozdrownia z
          białegostoku ;)
        • Gość: ei Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich IP: *.bsk.vectranet.pl 30.01.04, 16:52
          najstraszniejsze jest to, że to wcale nie był dowcip - pozdrownia z
          białegostoku ;)
          • the_dzidka Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich 20.03.04, 19:39
            > najstraszniejsze jest to, że to wcale nie był dowcip - pozdrownia z
            > białegostoku ;)

            Mój Boże, to już był "autentyk" z egzaminów w Poznaniu, w Warszawie, w
            Krakowie, we Wrocławiu... Powtórzę - ładnie to tak dowcipy przerabiać? ;>
    • Gość: qqryq Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich IP: *.netcabo.net 26.01.04, 17:26
      przypomniało mi się , SGH, egzamin pisemny z MSG , prof prowadzący był
      delikatnie mówiąc uzależniony od płynów wyskokowych, na wykładach bywał, ale
      raczej nieregularnie, więc studenci je notorycznie olewali bo to czysta strata
      czasu, zwłaszcza że od lat egzamin wyglądał tak samo , tzn. na 3 pytania
      pisało się cokolwiek, byle było ok strony na każde, prof sprawdzał to metodą
      losową tzn 6 prac trója i zawsze co 7 praca czwórka.Jeżeli na wykładzie było
      20 osób to był już tłum.
      Sesja, egzamin w auli, wchodzi prof i zdębiał, cała aula zapchana ok 200 osób,
      czyli cały rok który musiał ww egzamin zaliczyć. Prof w furii do nas'to jest
      niepoważne, który z moich kolegów mi państwa podrzucił, ja pójdę do dziekanatu
      i to wyjaśnię, to jest skandal !!!", zdziwił się strasznie, gdy dziekanat
      wydał mu protokoły egz a tam jak byk było ok 200 sztuk do przeegzaminowania...
      ale studanci, jednostki przyzwoite załagodziły sprawę flaszką i wyniki
      egzaminu były standartowe..
    • a_j Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich 26.01.04, 19:40
      PWR, budownictwo, wykład u prof. "Lodzi", od kilku tygodni wn czasie jej
      wykładów jacyć robotnicy wiercą wiertakami udarowymi... Któregoś razu nie
      wytrzymałą i mówi: "Idę im coś powiedzieć, że przeszkadzają..", jest już w
      połowie schodów sali wykładowej gdy mówi, niewiadomo czy do siebie czy do
      nas: "...co oni tak wiercą i nas budzą"... wyszła wróciła i mówi, nie widać kto
      to wierci... sugestia studentów "...to może postukać..." weszła do jakiejś
      kanciapy i zastukała, wychodzi z kanciapy a tu odzew od tych co wiercili...
      prof:"no, pomogło..." za 3 minuty wiercenie powróciło....

      wytrzymałość materiałow, po kolokwium "Czy ja już sie was pytałem ile to jest 3
      kilo kapusty dodać 20 kilometrów?"

      fizyka, ćwiczenia,facet mówi: "w tej kamizelce zmieszcze około 4 litrów
      alkoholu, tu piersiówka, tu jedno piwo ty flaszka..." (wszystko z
      objaśnieniami..)

      fizyka labolatorium: "Proszę pana, czy może mi Pan przypomnieć jak się
      odczytuje dane z miernika dwuzakresowego?' - pyt studentki. odp. dr:"A czy Pani
      wogóle kiedykolwiek to wiedziała?"

    • tit0 Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich 26.01.04, 22:34
      Z PWR .
      Kobiety i murzyni inzynierani nie beda .
      • Gość: anty Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.01.04, 07:23
        student męczy się przy tablicy nad całką
        profesor pyta: słyszy pan?
        co panie profesorze?
        szum maszyn szyjących mundury?
        pozdrowienia z Politechniki Łódzkiej
    • Gość: Wojtzek Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich IP: *.pai.net.pl 27.01.04, 09:31
      Na zajeciach z technik informatycznych prowadzący wywołuje do odpowiedzi
      ciemnoskórego studenta. Ten udaje że nie rozumie pytania. Pytanie zostaje
      powtórzone po angielsku- z podobnym skutkiem. A w jakim jezyku Pan rozumie
      dopytuje się prowadzący. Po francusku-pada odpowiedź.Za trzecim razem więc
      pytanie jest sformułowane w języku francuskim. cimnoskóry milczy jak zaklęty..
      Przechodząc znowu na polski -wykładowca: -proszę Pana wie Pan czego Pan nie
      umie? no? A... A... A- zaczyna dukać student... Abecadła Pan nie umie Panie
      Student !!!
    • Gość: Wojtzek Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich IP: *.pai.net.pl 27.01.04, 09:57
      Dawne czasy-Politechnika Łódzka. Wykłady z fizyki półprzewodników prowadził
      pewien doktor o którego niekompetencji chodziły legendy . Walił na tablicy całe
      elaboraty i wyprowadzenia przepisujac je ze swoich notatek. Próby dociekań z
      sali co i dlaczego kwitował krótko- bo tak napisano w mądrych ksiażkach..
      Pewnego dnia na przerwie w wykładach, kiedy zostawił notatki na sali
      potasowalismy mu te kartki dokładnie. Myslicie, że się skapnął ? Dalej
      przepisywał po kolei, tym razem wyprowadzenia pozbawione już były sensu
      zupełnie. Na pytanie rozbawionej sali czy nie odnosi wrażenia, że coś nie za
      bardzo wynika z poprzedniego - z pełną powagą odrzekł jak zwykle: wielu mądrych
      ludzi juz to wyprowadzało i z całą pewnoscią jest dobrze... Dowiedziałem się
      niedawno, że dochrapał się już profesury... Może przebiegle wpadł na pomysł by
      numerować sobie kartki do przepisywania ? Aż się wierzyć nie chce..
    • odrazajacydrab Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich 27.01.04, 18:45
      wykładowca filozofii z pewnej warszawskiej uczelni...

      na pierwszym wykładzie:
      "ja państwa zachęcam do udziału w fakultetach z etyki. Tak. W szkołach brakuje
      nauczycieli etyki. Dla nauczycieli etyki jest półtora miliona miejsc pracy"
      gdy okazało się, że wykład jest w innej sali, o czym nikt go nie poinformował:
      "mam 40 lat doświadczenia w nauczaniu, ale polskich obyczajów znieść nie mogę"
      gdy się wściekł:
      "proszę, aby te dwa rzędy natychmiast wyszły. Bo zawołam straż!"
      co wykład:
      "przypadki braku szacunku dla mnie będę karał surowo. Takim osobom drzwi na
      uczelnię zostaną zamknięte raz na zawsze"
      dzisiaj:
      "Dzisiaj jest posiedzenie senatu. Będę rozmawiał z rektorem. Powinien być
      przepis, że wykładowcy mogą wyrzucać niewychowanych studentów z sali i z
      uczelni."
      • the_dzidka Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich 20.03.04, 18:31
        > "Dzisiaj jest posiedzenie senatu. Będę rozmawiał z rektorem. Powinien być
        > przepis, że wykładowcy mogą wyrzucać niewychowanych studentów z sali i z
        > uczelni."

        bardzo mądry pomysł, zważywszy zachowanie sporej grupy studentów.
    • Gość: Ini Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 16:52
      Nie jest to może tekst nadający się tutaj, ale za to bardzo śmieszny. Moja
      koleżanka, prowadząca ćwiczenia z pedagogiki, zapytała raz studentkę, jak
      nazywał się nauczyciel w starożytności, który nie pamiętam już czym się zajmował
      (odpowiedź powinna brzmieć- kosmeta) Moja koleżanka usłyszała odpowiedź: -
      kosmita. A że ma poczucie humoru, zapytała owa studentkę: - no dobrze a z
      jakiej planety ten kosmita? Nagle wszyscy studenci rzucili sie do zeszytów i
      zaczęli szukać owej planety.
    • yabol428 Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich 29.01.04, 12:18
      UJ, politologia. Prof. S., wykładowca filozofii, miał bardzo złe zdanie o
      socjologach. W ogóle socjologię uważał za niepoważną naukę, "popłuczyny po
      filozofii" jak mawiał. Pewnego razu dowiedział się, że w programie studiów
      politologicznych jest przedmiot o nazwie "socjologia stosunków politycznych".
      Oczywiście stało się to przedmiotem jego drwin. Powiedział: "Skoro jest
      socjologia stosunków politycznych, to ja stworzę socjologię stosunków
      seksualnych. Zobaczą państwo, że studenci będą walić na wykłady drzwiami i
      oknami!". Powraca do treści wykładu, za kilka minut znowu: "Ciekawy pomysł z tą
      socjologią stosunków seksualnych. W sam raz na przemyślenia wielkopostne!"
      (rzecz działa się kilka tygodni przed Wielkanocą).
      Do własnego przedmiotu, czyli filozofii, prof. S. też nie miał nabożnego
      stosunku. Kiedyś powiedział: "Zapiszcie sobie państwo kilka pojęć. Może wam się
      kiedyś przydadzą do krzyżówek. Do Koła Fortuny raczej nie, bo Pijanowski w
      życiu takich słów nie słyszał!". Działo się to w roku 1993, kiedy telewizyjne
      Koło Fortuny było u szczytu popularności.
      W ogóle profesor nie cierpiał Koła Fortuny, a gdy pewnego dnia w teleturnieju
      wystąpił... filozof, pracownik naukowy jakiejś prowincjonalnej uczelni, to na
      wykładzie następnego dnia złośliwościom nie było końca.
      Niestety, na egzaminie prof. S. nie był już takim luzakiem. Okazał się zwykłym
      ch***, który przez cały rok powtarzał, że najważniejsze są jego wykłady, a
      podręcznik jest co najwyżej uzupełnieniem, a na egzaminie uwalił równo
      wszystkich, którzy znali tylko jego wykłady, a nie znali podręcznika. Ale to
      już inna historia.
    • Gość: mysikluliczek Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich IP: 212.244.32.* 01.02.04, 12:31
      Pierwszy semestr, cwiczenia z analizy.
      dr B. "Prosze sobie zanotowac zadanie domowe: udowodnic, ze stala Eulera jest
      liczba niewymierna..".
      Kazdy siedzi i pilnie notuje. Po chwili:
      "Jesli komus z panstwa to sie uda, nie musi juz przychodzic na zajecia, ma juz
      tytul doktora w kieszeni, nikomu to sie bowiem jeszcze nie udalo":))
    • Gość: rooda Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 04:55
      UMK,socjologia,jeden z moich ulubionych profesorów:ja mam w domu trzy
      kobiety.nie jestem antysemitą...
    • Gość: mysia Re: Teksty Panów Wykładowców Akademickich IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.03.04, 20:05
      Zajęcia z informatyki, studentka rysuje na tablicy schemat blokowy, który ma
      liczyć ilu studentów coś tam, ile studentek coś tam. Narysowała część "liczącą"
      studentki i myśli co dalej. Na co pani dr: z kobietami już pani skończyła,
      niechże się pani teraz zajmie facetami!
    • the_dzidka Nie tekst, ale super sytuacja :) 20.03.04, 19:28
      Egzamin z materiałoznawstwa na PP (do dziś nie mam pojęcia, jakim cudem
      zaliczyłam). Facet, bardzo fajny, równiacha, niestety nie pamiętam nazwiska,
      łapie kolegę na zaglądaniu do ściągi. "Pan mi odda tę ściągę". Chowa ściągę do
      kieszeni, koleś opada na krzesełko i oddycha z ulgą, wracając do testu. Pięć
      minut później doktor opiera się o parapet i z nudów wyjmuje skonfiskowaną
      ściągę i zaczyna ją przeglądać, po czym nagle mówi do jej ex-
      właściciela: "Zaraz zaraz, kolego. To jest ściąga-matka. No to wyjmujemy
      resztę..."
      Domyślacie się, co było dalej? Na podstawie tej ściągi-matki ogołocił chłopaka
      z absolutnie wszystkich ściąg, jakie ten miał przy sobie. A dużo tego było :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka