Dodaj do ulubionych

Rodzaje pasażerów autobusu

IP: *.147.113.85.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.11.09, 01:26
Z Nonsensopedii:
"Przyspawaniec zwyczajny – wsiada, wyłapuje pierwszą lepszą rurkę i chwyta się jej kurczowo i wykazuje chęć odizolowania się od reszty tłumu, gdyż zwykle zlewa się z pozostałą częścią rurki.
Przyspawaniec czołowy – chwyta rurkę i przykłada do niej czoło, często wystukując rytm każdej zaliczonej przez pojazd nierówności na drodze.
Oknogap arogancki – potrafi siedzieć, czytać gazetę w stylu Metro lub Echo Miasta (bo darmówki) i nawet gdyby się waliło i paliło to on i tak nie wstanie, nie zwróci na ciebie uwagi i nie udzieli pomocy gdy zajdzie taka potrzeba.
Uziemiaczka – gruba baba, która myśli że wszyscy w autobusie są anorektykami i przecisną się przez pięciocentymetrową szczelinę, którą pozostawiła po uwaleniu się na siedzeniu przy drzwiach, bądź przy samych drzwiach. Zwykle ofiary uziemiaczki przejadą swój przystanek.
Memento mori – starsze panie dzielące się z resztą pojazdu doświadczeniami na temat nieprzyjemnych i obrzydliwych schorzeń bądź zgonów w ich rodzinach.
Skos jarmarczny – skośnooki przedstawiciel podrodzaju handlowców z rozmaitych jarmarków z całego miasta. Wchodzi zwykle do pojazdu z dwiema torbami wielkości małych pralek.
Filharmonik – Cygan grający na akordeonie, gitarze albo tamburynie, oczekujący datków finansowych od pasażerów.
Szpanerzy zachodni – Anglicy, Japończycy, Niemcy, i inni przedstawiciele krajów "lepiej usytuowanych" którzy wymachują różnego rodzaju osprzętem do dokumentowania tj. aparatami, kamerami, komórkami. Niegroźni do czasu, gdy zaczną strzelać flashem po oczach współpasażerom.
Włochacz (również: pachacz) – szczególnie groźny w sezonie letnim typ samca, który po uprzednim wyciągnięciu ręki do najwyższej rurki w pojeździe eksponuje swe bujne owłosienie podpachowe.
Bob budowniczy – pracuje na budowie, najczęściej ma brudne ubranie i śmierdzi alkoholem.
Menel – zapijaczony osobnik chwiejnie zataczający się w publicznym środku lokomocji. Najczęściej można go spotkać w godzinach wieczornych. Ten gatunek nie trzyma się rurki i jego bronią są upadki na bezbronnych pasażerów oraz odór potu, alkoholu i papierosów.
Wataha żuli - najczęściej spotykani wieczorami w pobliżu stadionów. Występuje ich po kilku naraz. Zbierają się z tyłu autobusu, każdy ma przy sobie butelkę piwa. Głośno rozprawiają o meczach strasząc pasażerów słownictwem i zapachem. Nie posiadają biletu.
Pociągacz nosowy – stanie taki nad tobą i zacznie tak pociągać nosem, że można zwymiotować. W takim przypadku należy zasugerować użycie chusteczki higienicznej.
Konsument – wsiada do pojazdu z wcześniej zakupioną zapiekanką, kebabem bądź pitą, która od razu robi smaka wszystkim pasażerom, a niektórych zmusza do wymiocin."
Obserwuj wątek
    • Gość: 3,14-Roman Re: Rodzaje pasażerów autobusu-cd IP: *.147.113.85.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.11.09, 01:28
      VIP – także młody człowiek, który po wejściu do pojazdu staje na schodkach, tuż przed drzwiami i czeka chyba ,aż ktoś mu rozwinie czerwony dywan, żeby mógł łaskawie wejść po tych schodkach. Ma przy tym minę prezydenta na stopniach samolotu.
      Wolny elektron – osoba mająca skłonności do nietrzymania się uchwytów podczas jazdy, a gdy pojazd wchodzi w ostry skręt, elektron efektownie ląduje u stóp któregoś ze stojących pasażerów.
      Zagubiony w kosmosie – wsiada taki typ i przepycha się na maksa (nawet gdy pojazd jest już u kresu wytrzymałości personalnej) na sam środek autobusu stosując zasadę: jak najdalej od drzwi. Gdy po paru przystankach nie wie gdzie jest, wydziera mordę: A to nie jest 129?
      Multitylec stereofoniczny - zazwyczaj występuje w postaci watahy młodych, acz niekoniecznie pięknych, uczniów LO/Gimnazjum. Okupują masowo tylne siedzenia i konwersują jak najgłośniej, żeby cały autobus mógł usłyszeć "jakie nowe stringi sobie Anka kupiła". Niegroźni do momentu gdy zaczynamy słyszeć turlające się po podłodze puszki po piwie lub butelki.
      Meloman - staje to to ze słuchawkami dousznymi wciśniętymi jak najgłębiej w oba receptory słuchu, jednak muzykę słyszą wszyscy pasażerowie w promieniu 13 metrów.
      Sprinter - stoi sobie na samym początku przystanku, jak podjeżdża autobus biegnie z prędkością światła na wysokości lamperii na sam początek, a potem, już w autobusie, przeciska się na koniec.
      Student - student mający zapewne za zadanie sprawdzić, czy plecak o szerokości 80 cm zmieści się w 40 cm-owe drzwi.
      Kochankowie - para żegnająca się czule na stopniach autobusu przez co najmniej 20 minut, jakby mieli się nie widzieć przez rok a narzeczony jechał do Afganistanu bronią handlować. Jeśli autobus nie jest zatłoczony machają do siebie przez okno.
      Wnerwiony działkowicz - osobnik wracający z bazaru zakupiwszy kilkadziesiąt sadzonek jabłonki, czy innej takiej śliwy. Zazwyczaj w kaloszach, waciaku i czapce uszatce. Czasem kogoś kujnie drzewkiem niesionym pod pachą. Gorzej, jeśli akurat niesie obornik.
      Pink Pow(d)er - co najmniej dwie osobniczki w wieku 15-20 lat, wypudrowane i wymalowane jak egipskie księżniczki, choć, delikatnie mówiąc, nawet ten puder im już nie pomoże. Jeśli tylko jakiś facet nieopatrznie na nie spojrzy wybuchają idiotycznym śmiechem sądząc, że ma pewnie aż tak kiepski gust, że zacznie je podrywać.
      Jednokomórkowcy - siedzą, stoją, bądź w inny sposób zajmują niezbędną innym pasażerom przestrzeń, gadając namiętnie przez telefon komórkowy. W wersji męskiej mniej groźny, gdyż rozmowa trwa nie więcej niż minute ("Tak, tak kochanie, kupiłem..." *klik*), a wersji żeńskiej jest gorzej, gdyż osobnik taki ma swój telefon oblepiony niewiarygodną ilością diodek, wisiorków, piszczałek i innych przedmiotów zakłócających spokój publiczny.
      Zaczepiacz – przysiądzie się i koniecznie musi Cię poinformować co sądzi na temat Żydów, masonów, Kościoła, Samodefensywy, Metali, Szantanizmu, czochrania bobra, rządu, prezydenta i wszystkiego innego co w danej chwili sobie przypomni.
      Ryzykant - wsiada z "czystym" biletem jednorazowym, kurczowo łapie się rurki z kasownikiem i kasuje bilet dopiero, gdy zwietrzy kontrolera. Często gęsto "czysty" bilet oznacza po prostu refabrykowany (potraktowany papierem ściernym tudzież innym cudem).
      Alejazarazwysiadam - wchodzi już z zakupionym biletem miesięcznym, łapie się pierwszej lepszej stabilnej rzeczy (obojętnie, czy to krzesło, rurka, pasażer, czy jego bagaż) i staje nieruchomo. Upomniany, że mógłby się przesunąć bo ludzie chcą wsiąść, odpowiada jak mantrę "Ale-ja-zaraz-wysiadam", ew. "Ale-ja-jeszcze-tylko-jeden-przystanek"... a w rzeczywistości wysiada na ostatnim albo na samej pętli.
      • Gość: 3,14-Roman Re: Rodzaje pasażerów autobusu-cd IP: *.147.113.85.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.11.09, 01:30
        Cap gapowy - kloszard; charakteryzuje się tym, że nawet przy największym zapełnieniu pojazdu obok niego znajdzie się kilka rzędów wolnych miejsc
        Gapowiec - jedzie na tzw 'rocznym niewidocznym' (istnieje także odmiana 'wieczny niewidoczny'). Wychodzą z założenia, że lepiej dać się złapać i zapłacić karę niż kupować bilet za każdym razem, ot taki abonament.
        Miłośnik Komunikacji Miejskiej (MKM) - wbija taki do znajomego kierowcy i jeździ z nim pięć kółek. Może charakteryzować się posiadaniem aparatu, lub wstępowaniem w watasze dyskutuje o wyższości jednego Mana nad drugim (a przecież najważniejsze, że autobus jest na czas i jeździ). Sprawdź też definicję kabiniarstwa
        Odźwierny - pasażer spędzający całą podróż na stopniach tramwaju, mimo, że jest w nim wiele innych miejsc, w których można stać lub nawet usiąść. Odźwierny "z grzeczności" wysiada na każdym przystanku, by dać wejść/wyjść pasażerom, po czym ponownie zajmuje strategiczne miejsce na stopniach, co daje mu swoiste poczucie kontroli nad innymi pasażerami. Niektórzy odźwierni przed wejściem mrugają delikatnie w stronę kierowcy w lusterku, aby dać mu do zrozumienia, że "wszyscy pasażerowie bezpiecznie wsiedli i pojazd jest gotowy do odjazdu". Przypuszcza się, że to właśnie niespełnione marzenia konduktorskie są przyczyną zachowania odźwiernych.
        Matka z dzieckiem - kobieta ze swym potomstwem, najczęściej w wieku wczesnoszkolnym. Mały charakteryzuje się straszną gadatliwością i przez całą podróż współpasażerowie są zmuszeni do słuchania (lub nawet udzielania odpowiedzi) mało inteligentnych pytań typu "Czy słonie lubią orzeszki?" lub też bardziej kłopotliwych, takich jak "Skąd się biorą dzieci?". Czasami zwraca matce uwagę na dość nietypowych pasażerów, jak np. gruba baba, głośno mówiąc "Mamo, zobacz, jaka ta pani jest gruubaa...". Zdarza się, że zamiast upierdliwego kilkulatka jest niemowlę, które przez całą podróż się drze, odbierając pasażerom zmysły.
        Nieskrępowany plotkarz - najczęściej są to małolaty rozmawiające ze sobą na tematy raczej prywatne, ale robiące to w taki sposób, że wszyscy współpasażerowie świetnie słyszą, jak to "ta Kowalska pieprzyła się z Iksińskim". Sieją powszechne zgorszenie, ale zaletą wspólnej podróży jest to, że możesz poznać najnowsze plotki na temat różnych osób.
        Samodzielny - mimo, że wokół jest sporo miejsc siedzących, on i tak będzie stał, trzymając się rurki. Przyczyna takiego zachowania jest nieznana, ale możliwe, że to swego rodzaju masochizm.
        Prowokator - osobnik, który siada głównie na "czworaku" (dwie pary siedzeń usytuowane naprzeciwko siebie) i drażni każdego, kto siada obok. Zazwyczaj jest to żul pod wpływem alkoholu. Jego zachowanie to wszczynanie kłótni z błahego powodu, krzyczenie, czasami nawet awantura z bójką. Kończy się zazwyczaj wywaleniem prowokatora z autobusu lub wezwaniem policji.
    • Gość: 3,14-Roman Re: Rodzaje pasażerów autobusu IP: *.147.113.85.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.11.09, 01:31
      Jakie znacie inne rodzaje?
      Jakimi pasażerami Wy jesteście?


      Roman,
      Przyspawaniec czołowy
      Samodzielny :)
      • kaga9 Rodzaje babć autobusowych 26.11.09, 01:55
        Z Nonsensopedii:
        Niektóre, najpopularniejsze i najczęściej spotykane rodzaje babć autobusowych:

        * Akrobatki – widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w cudowny
        sposób odzyskują mobilność, wrzucają laskę pod pachę i biegną do krzesła co sił
        w nogach.

        * Aktorki – gdy wszystkie miejsca w autobusie są zajęte, stoi na środku
        autobusu, z gracją najlepszych aktorów symuluje różnego rodzaju choroby
        począwszy od "bóli krzyża" do "osteoporozy" wymuszają miejsca siedzące od
        młodych osób. Dosyć popularny gatunek na liniach międzymiastowych, są bardzo
        sprytne, a ich działania niezwykle skuteczne.

        * Ankieterki – na kilka przystanków przed ich docelowym przepytują ludzi,
        kto kiedy wysiada i starają się odpowiednio ustawić wszystkich w przejściu.

        * Aptekarki – dosiadają się nagle do pasażera, otwierają swoją "magiczną"
        torbę pełną lekarstw domowej roboty... Począwszy od lekarstw na kaszel a kończąc
        lekarstwami na zmiany grzybicze stóp które powodują "wyhodowanie" Doliny Rospudy
        pod paznokciami...
        * Babcia truskawkowa – dosyć rzadko spotykany gatunek, na liniach
        międzymiastowych. Rozpoznać je można po tym, że zawsze mają puste bądź pełne
        truskawek koszyki. Celem działań takiej babci jest zdobycie jak największej
        ilości truskawek zanim sąsiadki wykupią. Niekiedy przebywają wielkie odległości
        z wiosek do centrum miasta bądź rynku. Uwaga, mogą stosować większość rodzajów
        wymuszeń.

        * Babcia malinowa – jak wyżej, ale w koszyku zamiast truskawek znajdują
        się maliny. Babcie malinowe szczególnie łatwo można znaleźć na linii 64 w
        Tarnowskich Górach.

        * Babcia w wielkim mieście – po kilometrowej przebieżce za odjeżdżającym
        środkiem komunikacji miejskiej dopada go, ten otwiera jej ostatnie drzwi, ta się
        pyta pasażerów czy jedzie w jej docelowe miejsce i po odpowiedzi "nie" zawraca z
        powrotem na przystanek...

        * Babcia w wielkim GOPie – dobiega na przód autobusu jadącego do Bytomia
        i pyta kierowcy: Czy pan jedzie do Bytomia? -Nie, do Nowego Jorku. -A to
        przepraszam, pomyliłam autobusy. Ewentualnie pyta, czy przez Bytom.

        * Berety – odmiana babć charakteryzująca się odmiennym stylem bycia. Ten typ
        posiada charakterystyczny beret u nasady głowy, a na klatce piersiowej zawsze
        widnieje wielki, ale to wielki, łańcuch, który w ich slangu został określony
        mianem "różańca". Różaniec stylizowany jest na Amerykański Lajf Stajl, czyli im
        więcej żelaza na klacie tym lepiej. Wykształciły one specyficzny styl bycia i
        porozumiewania się. Wszystko odbywa się drogą telepatyczną przez pośrednika na
        górze, głównie za pomocą zdrowasiek. Niczym dobry szpieg, ten rodzaj babć zbiera
        informacje o niewiernych i podaje je do bazy, co widać gdy takowa przechodząc
        koło nas zaczyna szeptać. Kolor moherowego beretu też jest ważny, dotąd
        odnotowano barwy: czerwony, szary, fioletowy – chodzi głównie o rejonizacje,
        dany kolor rządzi tylko swoją dzielnicą . Nie są zbyt rozrywkowe i nie stwarzają
        zagrożenia dla otoczenia. W pełni oddane swojemu guru – Ojcu Dyrektorowi. Główne
        nasilenie tych babć występuje w liniach numer 40, 26 w Toruniu i Tarnobrzegu.
        Ostatnio zaobserwowano wzrost ich aktywności w stolicy, na linii 501 w okolicy
        Woli.

        * Biduleczki – aż łezka w oku się kręci widząc takową. Malutkie,
        chudziutkie, zgarbione w szarym płaszczyku. Ledwo to to stoi na chudych nóżkach.
        Wsiada jedynie do mało zatłoczonych pojazdów, często pomyłkowo. Nie bardzo wie
        gdzie jest i dokąd jedzie. Najczęściej bez żadnych bagaży. Są tak chude że
        cztery takie babcie mogą siedzieć na jednym miejscu, a często można tam jeszcze
        i piątą posadzić. Nie są groźne. Zagrożone wymarciem, w Polsce prawnie chronione.

        * Biznesmenki – występują głównie we Wrocławiu na linii 703. Poruszają się w
        parach, jedna z babć jest ubrana "na cebulkę" co jest elementem opancerzenia,
        druga babcia "powierniczka" posiada dużą aktówkę w której znajdują się donosy i
        inne informacje przydatne kancelarii parafialnej. Podczas konwoju dyskutują i
        wymieniają się zdaniami na interesujące tematy. Jak to np. Staszka z pod 2
        wyzywa swojego "starego" od najgorszych. Uzbrojone w perfumy "Szanell" z placu.

        * Bombowce – agresywna odmiana babci lokomotywy. Stojąc nad tobą atakuje
        zrzucając różnego rodzaju przedmioty (beret, torebkę, rękawiczkę). Często można
        spotkać tzw. typ "Sztukas”, który przed zrzuceniem przedmiotu nurkuje wydając
        przy tym charakterystyczny świst.

        * Borostwory – ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5
        – 2 miejsc siedzących.

        Pozostałe typy babć na
        nonsensopedia.wikia.com/wiki/Rodzaje_bab%C4%87_autobusowych
      • maitresse.d.un.francais Re: Rodzaje pasażerów autobusu 26.11.09, 17:12
        Ja jestem VIP-em i Samodzielną. Czasem Odźwierną.

        Odźwierną jestem wtedy, kiedy jadę w autobusie typu "Wspaniała-Klimatyzacja",
        która daje efekt równomiernego zaduchu. Poza tym z jakichś przyczyn niemożność
        otwarcia żadnego okna wpływa na mnie wybitnie klaustrofobicznie. Jedynym zaś, co
        się otwiera, są drzwi.

        Samodzielną jestem wtedy, gdy pragnę się odizolować od obywateli.


        VIP-em jestem zazwyczaj. Wsiadam i toczę wzrokiem mówiącym: "Kochanica wsiadła!
        Podziwiać!" ;-)))
    • gad.forumowy Re: Rodzaje pasażerów autobusu 26.11.09, 06:31
      Ryczałem ze śmiechu tak głośno, że kumple poprosili o przeczytanie.
      Moje typy:
      Samiec alfa - warstwa brudu na centymetr, ciuchy nieprane tyle że nie idzie poznać pierwotnego koloru, kołtun na głowie, zapaszek też odpowiedni. Jeden ma charakterystyczną czapkę - udowodnił że czapka dziecięca wejdzie na głowę dorosłego pod warunkiem wszycia kawałka materiału w kształcie trójkąta.
      Śmierdziuszek - to z dojazdów do roboty. Pracownik firmy grupy WIG20, chyba fizyczny. Zapaszek tak miej więcej tygodniowy, czupryna zmierzwiona, myta i czesana też przed tygodniem. Zawsze jak wsiada powtarzam w myślach "oby koło mnie nie usiadł".
      Komórkowiec - powszechny typ, który akurat podczas jazdy autobusem musi załatwiać sprawy przez tel. gadając bardzo głośno. Marzy mi się urządzenie zagłuszające. Najbardziej uciążliwy podczas dojazdów do pracy, gdy w autobusie się śpi.
      Komórkowiec żeński - mutacja powyższego płci wiadomej, podczas przejażdżki w jej towarzystwie poznasz szczegóły z życia intymnego i nie tylko jej licznych znajomych.
    • Gość: ;) Qui penis aquam turbat? IP: *.cable.smsnet.pl 26.11.09, 10:46
      Za korzystanie z usług krajowych przewoźników żywcem do nieba wzięci być wszyscy
      powinni! Santa subito!
    • izqa22 Re: Rodzaje pasażerów autobusu 26.11.09, 18:46
      Ja znam tylko jeden i często nim bywałam:
      GLONOJAD - w autobusie jest takie tło, że nie masz innego
      wyjścia jak tylko przykleić się do szyby/drzwi :D
    • Gość: 3,14-Roman Re: Rodzaje pasażerów autobusu IP: *.146.87.71.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.11.09, 01:33
      Tańczący na rurze- osobnik przykleja swoje dłonie do rury, a w czasie jazdy okręca się wokół niej (okręcenia spowodowane są hamowaniem, skręcaniem autobusu), co przypomina taniec :)
      • frred Re: Rodzaje pasażerów autobusu 27.11.09, 03:04
        Umieram:)))!!!!

        To jak zakwalifikujecie przypadek następujący:

        Sto lat temu ok. 1993 jedziemy z kumplem autobiustem na ostatni przystanek, na
        pętlę.

        I przystanek przed wsiada babcia. Góra 40 kg żywej wagi.

        Autobiust pusty, babcia wsiadła ostatnimi drzwiami i nie wiadomo po co idzie na
        przód autobusu.

        W tym momencie ostre hamowanie.

        Babcia PRZELATUJE ok 5 metrów.

        My z kumplem od razu akcja ratunkowa, wyobraźnia pełna osteoporozy, otwartych
        złamań itp.... nagle babcia otwiera jedno oko i oświadcza...


        - Gołumbeczki... jo nie jest łożarto... my yno z siostrom jedno halbka łobaliły... -

        *

        O3wiście nic się jej nie stało, a krótko potem ugryzł mnie jej pies (jak
        ściągałem z niego mojego bandziora:)
    • Gość: jagna Re: Rodzaje pasażerów autobusu IP: *.radom.pilicka.pl 27.11.09, 08:02
      Ja reprezentuję zmutowany typ. Określiłabym siebie jako: "Samodzielny glonojad".
      Po ośmiu godzinach w pracy spędzonych na siedząco zmiana pozycji jest jak najbardziej wskazana. A przyklejenie do szyby wymuszają współpasażerowie (głównie mężczyźni w wieku przedemerytalnym lubiący po pracy wypić szybkie piwo pod sklepem oraz młodzież męska wracająca z zajęć sportowych). Bycie glonojadem w tym momencie pozwala choć trochę odizolować się od gorzelniano-tytoniowo-potnych aromatów i wątpliwych doznań estetycznych (dłubanie w zębach, w nosie i w uszach, żucie gumy z otwieraniem paszczy tak szeroko, że można migdałki zobaczyć).

      Typ, który dość często ostatnio spotykam to DJ - raczy współpasażerów muzyką z odtwarzacza mp3. Nie ma w zwyczaju używania słuchawek, bo przecież wszyscy od przedszkolaka do emeryta są fanami polskiego hip-hopu.
      • Gość: groszek Re: Rodzaje pasażerów autobusu IP: *.swietojanska.net 02.12.09, 09:01
        Rejtan - wsiada jako pierwszy i zajmuje strategiczne miejsce tuż przy drzwiach,
        skutecznie blokując wsiadanie innym

        Król - mężczyzna, który siadając trzyma ręce w kieszeniach, a nogi w najszerszym
        możliwym rozkroku. Zajmuje przynajmniej półtora miejsca, często siada na
        łączeniu dwóch krzesełek

        Tragarz - osoba (najczęściej starsza, chociaż ostatnio widuję takich młodych
        sportowców) z dużą torbą. Osoba ta siedzi, torba leży na siedzeniu obok. Mina
        mówi jestem zmęczony, moja torba też. Torba leży od strony okna, pewnie po to,
        żeby mieć dobry widok...

        Troskliwe babcie - zawsze znajdą miejsce dla wnusia, choćby i nastoletniego.
        Same stoją i jest to jedyny przypadek, kiedy wytrzymają tak najdłuższą nawet
        trasę bez narzekania.

        • Gość: Amy Re: Rodzaje pasażerów autobusu IP: 89.167.16.* 02.12.09, 12:35
          Mama ślicznego słoneczka : robi ci awanturę że nie zwalniasz miejsca
          matce z dzieckiem, po twojej kapitulacji dumnie sadza dziecko na
          miejscu, a sama stoi.

          Maruda : przeważnie osobniki starsze które na wejściu zaczynają
          narzekać na wszystko, zaczynając od 2 minutowego spóźnienia sie
          autobusu, poprzez niekulturalną młodzież kończąc na robieniu
          awantury kierowcy dlaczego zatrzymuje sie za blisko/za daleko
          przystanku.

          Wielbicielki Joli Rutowicz : wymalowane panienki z tipsami których
          ulubionym tematem rozmowy jest kto, z kim, gdzie, kiedy sie przespał
          i ile chłopaków już miały.

          Naukowiec : rozmawia z kolegami na temat typu rozmnażanie sie żółwia
          w akwarium.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka