Dodaj do ulubionych

Dziwne wyobrażenia o angielskim

15.02.10, 20:27
Natchnął mnie wątek o dziwnych tłumaczeniach.
Cytuję najśmiszniejsze ze spostrzeżeń, którymi ludzie dzielą się ze
mną zaczynając od "A czy to prawda że..." (a potem strasznie się
dziwują słysząc że nieprawda:))
- Brytyjski angielski tym się różni od amerykańskiego, że w tym
pierwszym litera v czytana jest ł, a w tym drugim -
w

- w angielskim istnieje takie zjawisko jak podwójne zaprzeczenie;
polega na tym, że chcąc powiedzieć bardzo cię lubię, mówi się
to nieprawda że cię nie lubię (to nieprawda że to nie moje
ulubione:))
- w angielskim kupa mówi się tak samo jak prześcieradło
, dziwka - tak samo jak plaża, itd.
Obserwuj wątek
    • nessie-jp Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 15.02.10, 20:59
      Moje ulubione
      • Gość: ;) Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.cable.smsnet.pl 16.02.10, 21:17
        Per vous to takie pretensjonalne w naszym języku, prawie tak jak zwracanie się
        jednego mężczyzny do drugiego per "kochany", to już lepiej panie kolego.

        Sir, yes sir! - chyba tylko w wojsku Anglosasi się tak zwracają, no może jeszcze
        kelner do klienta, nawet podwładnym i potencjalnym zięciom już nie wypada
        "serować".

        Z dziwnych wyobrażeń to chyba to, że w amerykańskim stosują mniej czasów, a
        guzik - to Angole swój język psują tak jak nasze KofFannE dziateczki, co to nie
        lubią chodzić do sQl.
        • Gość: xian Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.lds-bng-011.adsl.virginmedia.net 19.02.10, 21:33
          > Sir, yes sir! - chyba tylko w wojsku Anglosasi się tak zwracają, no może jeszcz
          > e
          > kelner do klienta, nawet podwładnym i potencjalnym zięciom już nie wypada
          > "serować".

          Nie sądzę, nawet policjant zagadany na ulicy pyta często: w czym mogę pomóc, sir

          > Z dziwnych wyobrażeń to chyba to, że w amerykańskim stosują mniej czasów, a
          > guzik - to Angole swój język psują tak jak nasze KofFannE dziateczki, co to nie
          > lubią chodzić do sQl.

          Wszystkie języki się zmieniają, wszędzie są slangi młodzieżowe, ale nie zmienia
          to faktu, że rzeczywiście Amerykanie nie używają czasów perfect tak namiętnie
          jak Anglicy.
      • Gość: Water Proof Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.icpnet.pl 19.02.10, 12:44
        Akurat w większości tak jest - na studiach na początku zwracałam się do
        wykładowców bezosobowo, bo nie mogłam się przemóc, by mówić na "ty" -
        przyzwyczajona do naszych "pań profesor" i "panów doktorów".
        • nessie-jp Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 19.02.10, 22:59
          Gość portalu: Water Proof napisał(a):

          > Akurat w większości tak jest - na studiach na początku zwracałam się do
          > wykładowców bezosobowo, bo nie mogłam się przemóc, by mówić na "ty" -

          A jakim sposobem mogłaś mówić na ty? Chciałaś używać słówka "thee"? Wyszło dawno
          z obiegu. Teraz wszyscy Anglofoni mówią do siebie per "you", czyli zwrotem,
          którym kiedyś mówiono do jaśnie państwa. A teraz same jaśniepaństwo po świecie
          chodzi i się jaśniepanują per you :)
          • Gość: WaterProof Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.icpnet.pl 11.03.10, 14:41
            > A jakim sposobem mogłaś mówić na ty? Chciałaś używać słówka "thee"? Wyszło dawn
            > o
            > z obiegu. Teraz wszyscy Anglofoni mówią do siebie per "you", czyli zwrotem,
            > którym kiedyś mówiono do jaśnie państwa. A teraz same jaśniepaństwo po świecie
            > chodzi i się jaśniepanują per you :)

            Mówiłam po imieniu - "Steve", "Vince" "Caroline" itd. Może historycznie "you" to
            jest zwrot dla "jaśniepaństwa", ale obecnie to jest zwrot znacznie bardziej
            bezpośredni niż nasze "proszę pana" czy "panie profesorze", i tłumaczony jest
            jako nasze "ty". Chyba że tłumaczysz "you are a fool" jako "jaśnie pan jest
            głupkiem"? Wołając za kompletnie obcą osobą wołałam "sir" lub "madam" (ale to w
            pracy).
            • nessie-jp Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 11.03.10, 15:12
              > ale obecnie to jest zwrot znacznie bardziej
              > bezpośredni niż nasze "proszę pana" czy "panie profesorze", i tłumaczony jest
              > jako nasze "ty".

              Świetnie wpisujesz się w tytuł wątku
              • Gość: WaterProof Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.icpnet.pl 11.03.10, 15:25
                Ależ ja nie twierdzę, że nie jest uprzejme. Jest jednak z pewnością bardziej
                bezpośrednie.
                Jeśli ktoś chce być bardzo formalny (dzieci w szkole na przykład), to używa
                "sir" albo "madam". Na uniwersytecie już ta przepaść między studentem a
                wykładowcą nie jest aż tak zaznaczana i używa się "you" - i to jest bardziej
                bezpośrednia forma.
                Ja wiem, że w wielu sytuacjach tłumaczy się "you" jako "proszę pani" - ale to
                jest raczej wymóg kulturowy, bo my w takiej sytuacji tej "pani" byśmy użyli, a
                nie dokładne oddawanie znaczenia tego słowa. Dla native speakerów takie
                "paniowanie" jest często kompletnie niezrozumiałe i zbyt oficjalne, tak samo jak
                nasz zwyczaj tytułowania kogoś per pani + imię - pani Kasiu, pani Aniu itp.
                Uwierz mi, że akurat na dziwne wyobrażenia o angielskim nie mogę sobie pozwolić,
                bo bym się nie dogadała z własnym narzeczonym we własnym domu ;) i z dużą
                częścią naszych znajomych też. Uwierz mi również, proszę, że stosunek studentów
                do wykładowców (i vice versa) jest znacznie bardziej bezpośredni "tam" niż "tu"
                - co wcale nie oznacza braku szacunku.
    • Gość: ka-mi-la789 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.10, 20:56
      Nie tylko na temat angielskiego naród ma dziwaczne poglądy. Kiedy
      byłam dzieckiem, przebojem była francuska piosenka pod
      tytułem "Viens". Na jakiejś szkolnej wycieczce albo kolonii (nie
      pamiętam dokładnie, ponad trzydzieści lat temu to było) starsze ode
      mnie dziecko zapytało wychowawcę czy opiekuna, co owo "viens"
      oznacza, na co opiekun odparł z pełnym przekonaniem, cytuję: "Viens
      to znaczy "wiem", tylko ci Francuzi to tak niewyraźnie wymawiają".
      Opiekun nie był w swoich poglądach odosobniony. Całe społeczeństwo
      jak jeden mąż dawało sobie wtedy rękę uciąć za powyższe twierdzenie.
      Miałam wtedy siedem albo osiem lat, po francusku nie znałam ani
      słowa, ale już mi mocno śmierdziała ta teoria. Kilka lat później
      zaczęłam się uczyć francuskiego i przekonałam się, że to ja miałam
      rację, a nie tzw. ludzie. Co od tamtej pory zdarza mi się bardzo
      często. Inne nie do wykorzenienia przesądy na temat tego języka to
      przekonanie, że wszystkie, ale to wszystkie samogłoski są w nim
      nosowe i że nigdy nie wymawia się ostatniej spółgłoski w wyrazie.
      Kilkanaście lat temu byłam świadkiem, jak inteligencja techniczna
      wyznająca powyższy dogmat uparcie nazywała swoją francuską szefową
      imieniem François i nijak nie dawała sobie wytłumaczyć, że kobitka
      nazywa się Françoise, które to imię kończy się wyraźnym "z". Nie i
      już, przecież po francusku się nie wymawia. Na (ich) szczęście laska
      nie miała zwyczaju czepiać się dupereli.
      • Gość: ;) Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.cable.smsnet.pl 16.02.10, 21:19
        Ta, koleżanki z francuskiego to były "polonezy", eh to byli czasy:)
      • maitresse.d.un.francais Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 16.02.10, 23:19
        Przypomniał mi się pewien utwór w wersji "spolsczonej"

        Comment ca va

        Comme ci, comme ci, comme ci, comme ca,

        Zupełnie łatwe, mówię wam,

        A znaczy wszystko, co się da!
        • maitresse.d.un.francais czy Usta Mariana 16.02.10, 23:20
          to wyobrażenie ludu o utworze Hasta manana?
      • viking2 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 17.02.10, 03:26
        Gość portalu: ka-mi-la789 napisał(a):
        > mnie dziecko zapytało wychowawcę czy opiekuna, co owo "viens"
        > oznacza, na co opiekun odparł z pełnym przekonaniem, cytuję: "Viens
        > to znaczy "wiem", tylko ci Francuzi to tak niewyraźnie wymawiają".
        > Opiekun nie był w swoich poglądach odosobniony. Całe społeczeństwo
        > jak jeden mąż dawało sobie wtedy rękę uciąć za powyższe twierdzenie.

        I chyba nawet wiem, skad to sie wzielo: Dawno juz temu, bo jeszcze za komuny,
        Marie Laforet spiewala w Warszawie na koncercie prowadzonym przez Daniela
        Olbrychskiego - na koniec wystepu, jeszcze raz zaspiewala "Viens, Viens", a
        Olbrychski wtorowal po polsku parafrazowanym tekstem ("wiem, wiem, malo jestes
        warta, wiem, wiem, czarna moja karta..."). I stad musialo sie ludziom wziac to
        wiem...
        • Gość: ka-mi-la789 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 13:31
          Też tak myślę. Swoją drogą, to święte przekonanie ludu, że polski
          tekst piosenki musi być tłumaczeniem tekstu oryginalnego
          ("dosłownym" tumaczeniem, tłumaczenie niedosłowne jest, jak
          wiadomo, "złe"), ergo "viens" musi znaczyć "wiem", jest wzruszające.
          A skoro zeszliśmy na piosenki: niedawno próbowano mnie przekonać, że
          malagueña to imię bohaterki utworu o tym tytule. Niewykluczone, że
          to też skutek słuchania polskich wersji (Górniak coś takiego kiedyś
          śpiewała: "Ktoś przyzywa mnie imieniem, malagueña, malagueña"). Albo
          komuś się z Eugenią porąbało.
          • aiczka Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 22.02.10, 13:31
            Górniak jest wręcz kolejną wykonawczynią tego tekstu po polsku (ja znalazłam też
            np. Sławę Przybylską), więc jest on dobrze "wrosły" w naszą rzeczywistość
            (przynajmniej dla osób pamiętjacych kolejne wykonania). No i, tak jak piszesz,
            polski tekst sugeruje, że to imię.

            www.teksty.org/S%C5%82awa_Przybylska,Malaquena
            Nie mogę znaleźć informacji, kto pisał ten polski tekst. Może sam się nie
            orientował?
            • Gość: ka-mi-la789 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.10, 21:44
              Skoro "viens" = "wiem", to malagueña musi znaczyć "mała Gienia".
              Tylko ci Hiszpanie to, panie, eł nie wymawiają.
        • wsamrazek Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 17.02.10, 14:08
          Tutaj wspomniana wyżej piosenka:
          www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=TXIMA6gTxkE
      • verte34 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 20.02.10, 21:42
        > "Viens
        > to znaczy "wiem", tylko ci Francuzi to tak niewyraźnie wymawiają".
        Piękne:)
        I przypomniało mi jak magdalenka dziecinne lata i polską wersję:
        Wiem, wiem, byłaś u lekarza
        wiem, wiem, ciąża ci zagraża, itd...

        Ech...
    • blinski Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 16.02.10, 21:05

      > - Brytyjski angielski tym się różni od amerykańskiego, że w tym
      > pierwszym litera v czytana jest ł, a w tym drugim -
      > w


      to chyba ofiara jakiegoś żartu uczynionego przez złośliwego anglika:)
      • tiresias Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 17.02.10, 16:10
        inaczej sie pisze a inaczej czyta, np. pisze sie Manchester a czyta Liverpool
        • misiania Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 17.02.10, 16:17
          parę lat temu słyszałam jak jedno młode dziewczę do drugiego mówiło pełne
          zadziwienia: A ty wiesz, że w Ameryce na lewisy mówi się liwajsy?
          • Gość: gość Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.chello.pl 17.02.10, 18:49

            Versace to według amerykanów wersejs
            • maitresse.d.un.francais Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 17.02.10, 19:38
              Gość portalu: gość napisał(a):

              >
              > Versace to według amerykanów wersejs

              a jeden allegrowicz sprzedawał zegarek firmy WESRACE
              • tanczacy.z.myslami Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 02.03.10, 12:43
                maitresse.d.un.francais napisała:

                > > Versace to według amerykanów wersejs
                >
                > a jeden allegrowicz sprzedawał zegarek firmy WESRACE

                I zapewne naprawdę miał taki zegarek. Nigdy nie widziałaś na straganach np. kaset video marki PANASONIX albo torebek CUCCI? :)
                • maitresse.d.un.francais Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 19.03.10, 17:33
                  Nigdy nie widziałaś na straganach np. kas
                  > et video marki PANASONIX albo torebek CUCCI? :)
                  >
                  Człowieku, ale w okresie przełomu ustrojowego! 20 lat go trzymał, żeby opylić?

                  Widziałam - niestety klawiatura nie pozwala mi tego napisać - produkty
                  podrabiające pumę, tylko z "U" do góry nogami.
                  • tanczacy.z.myslami Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 24.03.10, 16:01
                    maitresse.d.un.francais napisała:

                    > Człowieku, ale w okresie przełomu ustrojowego! 20 lat go trzymał, żeby opylić?

                    Po prostu zainwestował w ruchomość :) A czy z zyskiem, to inna sprawa; zależy czy mu się udało sprzedać i za ile.
            • Gość: xfile Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.aster.pl 19.02.10, 02:49
              a paryskie pola elizejskie? po amerykansku to bedzie czamps elajzys. nie, to nie
              zart.
        • Gość: z Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.10, 09:47
          :-)
    • justynson Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 17.02.10, 22:15
      dziwne wyobrażenie na temat języka polskiego: w języku polskim tak samo się
      czyta, jak pisze. Podstawy fonetyki są chyba już w podstawówce, więc nie wiem
      skąd się taki stereotyp wziął
      • Gość: invisible7 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.olsztyn.vectranet.pl 18.02.10, 11:46
        1) To, że da się wziąć polskie zdanie i żywcem przetłumaczyć je na
        angielski - i w ogóle, że jakikolwiek język obcy jest dokładnie
        przetłumaczalny na inny.
        2) To, że na każde wyrażenie, sformułowanie i formę gramatyczną da
        się znaleźć regułę i wytłumaczyć "a dlaczego, skoro po polsku....?"
        albo "a skąd to się wzięło?". Nawet jeśli się da, to na zwykłych
        lekcjach na kursie czy w szkole (nie na filologii) nie ma czasu ani
        miejsca na śledzenie etymologii i wykłady z historii języka. Poza tym
        - ilu Polaków potrafi wyjaśnić, skąd się wzięły polskie idiomy albo
        wyjątki ortograficzne?
        3) Nawet dość zaawansowanych w nauce angielskiego ciężko jest skłonić
        do zapamiętania, że "information" jest rzeczownikiem niepoliczalnym
        (częsty kwiatek - "informations") oraz że rzeczownik policzalny w l.
        pojedynczej MUSI być poprzedzony jakimś przedimkiem.
        • Gość: invisible7 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.olsztyn.vectranet.pl 18.02.10, 12:04
          I jeszcze jedno - mit, że tłumaczenia pisemne są tak prostą rzeczą, a
          tłumacze takimi alfami i omegami, że każdy tekst z dowolnej dziedziny
          zajmuje im tyle, co napisanie (czy wręcz bezmyślne przepisanie)
          prostego tekstu w języku ojczystym. Wobec tego można oczekiwać od
          tłumacza, że przetłumaczy 20 stron specjalistycznego tekstu w dwa dni
          :] Jeśli chodzi o mnie, to miałabym problem nawet właśnie ze zwykłym
          przepisaniem polskiego tekstu tej długości w tak krótkim terminie,
          odliczając czas na sen i "główną" pracę. Choć może tacy klienci
          zakładają, że tłumacze są nadludźmi i nie muszą spać, nie mówiąc o
          tym, że na tłumaczeniach zarabia się tyle, że mogą one być jedynym
          źródłem dochodu?
          • Gość: ka-mi-la789 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.10, 01:30
            > Wobec tego można oczekiwać od tłumacza, że przetłumaczy 20 stron
            specjalistycznego tekstu w dwa dni

            Zdarza mi się więcej robić w ciągu dnia.

            Choć może tacy klienci
            > zakładają, że tłumacze są nadludźmi i nie muszą spać, nie mówiąc o
            > tym, że na tłumaczeniach zarabia się tyle, że mogą one być jedynym
            > źródłem dochodu?

            A dlaczego nie mogłyby być? Dla mnie są i dla wielu moich znajomych
            też.

            A najciekawszy pogląd na tłumaczenia (z jakiegokolwiek języka) to
            ten, że tłumaczenie polega na zastępowaniu każdego kolejnego słowa w
            oryginalnym tekście jego słownikowym odpowiednikiem (albo i
            nieodpowiednikiem) w języku obcym. Nie wiesz, jak jest po angielsku,
            francusku czy portugalsku "sosowanie tytoniu"? Co za problem,
            zajrzyj do słownika. Rzecz jasna, szyk zdania w tekście docelowym
            musi, po prostu musi być taki sam jak w tekście źródłowym. Taką
            właśnie technologię stosują przeróżne asysdętki, którym pąprezes w
            ramach oszczędności każe tłumaczyć wszelką firmową makulaturę, jako
            że łumiom jenzyk (łumienie jenzyka to jedyna umiejętność potrzebna,
            żeby tłumaczyć - kolejna prawda wiary na temat mojego fachu).
            Skutkiem są teksty w rodzaju: exclusively the representative who is
            its user indicated the account holder can use the card. Ale
            najlepiej wspominam następujący pierewod z francuskiego: "Data
            wizyty: w funkcji waszych ograniczeń kalendarzowych". Oj, długo
            rechotałam na widok tego cudeńka. Ciekawa jestem, czy ktoś potrafi
            odtworzyć dokładne brzmienie oryginalnego zdania (mnie zajęło to
            jakieś dwie sekundy). No dobra, kończę, bo odeszłam daleko od tematu
            wątku.
            • Gość: invisible7 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.olsztyn.vectranet.pl 19.02.10, 01:37
              Gość portalu: ka-mi-la789 napisał(a):

              > > Wobec tego można oczekiwać od tłumacza, że przetłumaczy 20 stron
              > specjalistycznego tekstu w dwa dni
              >
              > Zdarza mi się więcej robić w ciągu dnia.

              No cóż, fakt, że mam jeszcze jedną pracę "główną" i jedną dodatkową,
              a tłumaczenia traktuję dorywczo - akurat w moim mieście chyba nie
              dałoby się wyżyć tylko z tego, w każdym razie nie znam takiej osoby.
              Ale tak czy inaczej - nie potrafię sobie wyobrazić siebie tłumaczącej
              20 stron tekstu medycznego czy prawniczego w ciągu jednego dnia, a
              nawet dwóch - musiałabym nie spać, nie jeść, nie robić zakupów itp.
              • nessie-jp Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 19.02.10, 01:52
                Zgadza się, że istnieją klienci uważający, że można nagle zrzucić tłumaczowi na
                głowę 20 stron tekstu "na wczoraj" ze specjalizacji dowolnej, bo "skoro pani
                tłumaczy teksty techniczne, to chyba o szynach kolejowych też?"

                Ja mogę zrobić 20 stron dziennie (acz nie codziennie)
              • agulha Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 19.02.10, 23:26
                Hmm, to jeszcze zależy, co kryje się pod pojęciem dwudziestu stron. Strony
                obliczeniowe? Strony gęsto zadrukowane maczkiem? Czy nie daj Boże dwuszpaltowe
                (artykuł z czasopisma)?
                Dwadzieścia stron w ciągu jednego dnia, z mojej dziedziny, jestem w stanie
                zrobić, chociaż rzeczywiście raczej w ciągu weekendu, niż po pracy głównej.
                Aha - uważam, że można wyżyć z samych tłumaczeń. Znam osobę, która żyje z nich
                od lat i więcej niż bardzo dobrze.
                • Gość: invisible7 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.olsztyn.vectranet.pl 19.02.10, 23:38
                  > Hmm, to jeszcze zależy, co kryje się pod pojęciem dwudziestu stron.
                  Strony
                  > obliczeniowe? Strony gęsto zadrukowane maczkiem? Czy nie daj Boże
                  dwuszpaltowe
                  > (artykuł z czasopisma)?

                  Klienci pod pojęciem 20 stron rozumieją z reguły właśnie 20 stron
                  maczkiem. 20 stron przeliczeniowych po 1500 znaków może bym i zrobiła
                  w jeden weekend :)
            • femme-fatale Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 19.02.10, 13:52
              Ale
              > najlepiej wspominam następujący pierewod z francuskiego: "Data
              > wizyty: w funkcji waszych ograniczeń kalendarzowych".

              Taaaak, w pierwszych latach nauki francuskiego też tak się nabierałam :)
              • frred Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 23.02.10, 00:21
                Kompletnie nie parlam, ale chyba chodziło o to, że z terminem wizyty się
                dostosujemy do was?
            • jestklawo Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 19.02.10, 14:29
              ka-mi-la789 napisał(a):
              >Ciekawa jestem, czy ktoś potrafi odtworzyć dokładne brzmienie
              >oryginalnego zdania (mnie zajęło to jakieś dwie sekundy).

              phiii, PÓŁ sekundy mi to zajęło. Tu nie ma co odtwarzać, bo to
              powszechnie znany, popularny zwrot
              • Gość: ka-mi-la789 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.10, 14:42
                U mnie trwało dłużej, bo musiałam doprowadzić intelekt do stanu
                używalności po ataku niepohamowanej radości. I tak naprawdę nie
                zagadka lingwistyczna jest w tym przypadku istotna, tylko pojęcie
                autora tej bredni o istotcie czynności zwanej tłumaczeniem. Nie było
                to dziecko zaczynające naukę francuskiego, tylko facet w wieku co
                najmniej średnim zatrudniony między innymi po to, żeby tłumaczyć.
          • Gość: xfile Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.aster.pl 19.02.10, 02:52
            > na tłumaczeniach zarabia się tyle, że mogą one być jedynym
            > źródłem dochodu?

            bez problemu. chociaz oczywiscie zalezy, ile chcesz zarabiac; prezes orlenu na
            pewno dostaje wiecej.
            • Gość: invisible7 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.olsztyn.vectranet.pl 19.02.10, 04:11
              Gość portalu: xfile napisał(a):

              > > na tłumaczeniach zarabia się tyle, że mogą one być jedynym
              > > źródłem dochodu?
              >
              > bez problemu. chociaz oczywiscie zalezy, ile chcesz zarabiac;
              prezes orlenu na
              > pewno dostaje wiecej.

              No nie, równowartość średniej pensji satysfakcjonowałaby mnie
              całkowicie :) Natomiast myślę, że aby zdobyć tyle zleceń, trzeba być
              albo bardzo przedsiębiorczym (przyznaję, nie jestem) albo mieszkać w
              wielkim mieście, gdzie jest dużo firm majacych kontakty zagraniczne
              (też nie dotyczy).
              • nessie-jp Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 19.02.10, 23:00
                > albo bardzo przedsiębiorczym (przyznaję, nie jestem) albo mieszkać w
                > wielkim mieście,

                ?? Ale po co chcesz mieszkać? Zamierzasz te tłumaczenia na piechotę robić czy
                jak? :) Przecież to się robi przez Internet. Szukasz sobie pośrednika, pośrednik
                przysyła ci zlecenia mejlem albo na FTP, ty mu odsyłasz tak samo.
              • agulha Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 19.02.10, 23:29
                Właśnie, co ma miejsce zamieszkania do miejsca, skąd płyną zlecenia? Jedna
                firma, dla której tłumaczę, ma siedzibę w mieście średniej wielkości w Polsce.
                Ode mnie około 200 km. Propozycja współpracy wyszła ode mnie. Mailem.
                Pewien problem stwarza może praca dla klientów zagranicznych, jeżeli nie ma się
                działalności gospodarczej. Zapewne sprawa daje się załatwić - mnie się nie
                chciało, bo zdarzało się to sporadycznie.
                • Gość: banan Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.radom.vectranet.pl 20.02.10, 22:00
                  coz za humorystyczna dyskusja! w sam raz na FH
                  mnie rozwalaly zawsze prosby znajomych: wez ksiazeczke od plyty i
                  tlumacz teksty, przeciez jestes w angielskiej klasie. Jak to, nie
                  znasz tego zwrotu z tekstu piosenki, no co TY?!?!?!?
                  • girl.of.your.nightmares Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 21.02.10, 19:50
                    to jeszcze nic:)
                    mój kolega zaledwie kilka dni temu, w drodze z pracy na przystanek puścił z telefonu piosenkę hiphopową w języku niemieckim i powiedział: "weź posłuchaj i mi to przetłumacz"
                    Gdy mu oznajmiłam, że nie dam rady tak natychmiast ze słuchu, bo jeszcze przy okazji ludzie, którzy z nami szli, zagłuszali mi tą piosenkę, odparł z pretensją: "to ty znasz ten niemiecki czy nie?! przecież studiujesz germanistykę!"
                    :D
                    • Gość: invisible7 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.olsztyn.vectranet.pl 22.02.10, 00:59
                      To moja mama podobnie. Leci w radiu jakiś kawałek po angielsku, w
                      którego tekst nigdy specjalnie się nie wsłuchiwałam, a ona do mnie: "A
                      o czym jest ta piosenka?" Ja na to, że musiałabym mieć napisany tekst,
                      bo tak ze słuchu jest bardzo trudno. Komentarz: "Nie gadaj, przecież
                      tak dobrze znasz angielski, po prostu ci się nie chce".
                      • kicior99 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 22.02.10, 09:24
                        To chyba jedna z największych zmów. Jest jeszcze jedna, którą nazwę hasłowo: "A
                        w słowniku pisze..." (błąd celowy). Polega to mniej więcej na tym: ktoś prosi cię o
                        przetłumaczenie zwrotu, najczęściej idiomu. Jest w jakiś sposób przygotowany, bo
                        sam próbował, Gdy mówisz, co to naprawdę znaczy, słyszysz: Co za bzdury
                        wygadujesz, get to znaczy dostać! I wykładzik o kompetencji i rzeczywistej
                        znajomości języka.Ostatni zwrot, z którego gęsto się tłumaczyłem to "a cut
                        above" gdzie odbiorca nie dał się przekonać że cut może być w tym przypadku
                        "szczeblem". Stwierdziwszy, że jednak rozmówca jest "a cunt above"
                        zaprzestałem takich przygodnych tłumaczeń. Pozdrav
                        • maitresse.d.un.francais Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 22.02.10, 21:53
                          "A
                          w słowniku pisze..." (błąd celowy). Polega to mniej więcej na tym: ktoś prosi cię o
                          przetłumaczenie zwrotu, najczęściej idiomu. Jest w jakiś sposób przygotowany, bo
                          sam próbował, Gdy mówisz, co to naprawdę znaczy, słyszysz: Co za bzdury
                          wygadujesz, get to znaczy dostać!

                          O Jezu!

                          Zabić takich!
                          • maitresse.d.un.francais O każdym możliwym języku 22.02.10, 21:57
                            Ofiarą padają osoby o wyczuciu/talencie językowym, będące z grupą bliźnich na
                            wycieczce.

                            Powiedzmy, że jesteście we Włoszech, i łapiecie dość szybko, że "farmacia" to
                            apteka, "fioreria" kwiaciarnia itd. Ba! Po paru dniach znacie kupę nowych słówek
                            (widząc szyld i wystawę pod nim, człek szybko załapie, co jest co).

                            Nie daj Boże, żebyście się przyznali! Dowiecie się natychmiast, że znacie
                            włoski, tylko się z tym wrednie ukrywacie, zamiast pomóc towarzyszom podróży!
                            Nie pomogą tłumaczenia, jak to działa - oni wiedzą lepiej.
                            • Gość: ka-mi-la789 Re: O każdym możliwym języku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 02:21
                              Ja w takich sytuacjach informuję, że a) za tłumaczenia biorę
                              pieniądze, b) i to duże, c) a w ogóle, w tej chwili jestem na
                              urlopie. Inna rzecz, że na wycieczki nie jeżdżę. Za to jakiś czas
                              temu zdarzyło mi się być na urlopie w Hiszpanii. Jak to na
                              zagranicznych wczasach, wykupiłam sobie dwie wycieczki. W czasie
                              tychże wycieczek miałam niemałą uciechę, patrząc, jak towarzystwo z
                              autokaru usiłuje łamanym angielskim lub niemieckim zapytać o drogę
                              do toalety i zamówić w barze kawę z kanapką. Gdy przychodziła moja
                              kolej, taką samą kawę z kanapką zamawiałam nieskazitelnym
                              hiszpańskim nauczonym poprzedniego wieczora z rozmówek i
                              kieszonkowego słownika. Ale z żądaniami obsługi translatorycznej
                              jakoś nikt nie wyskakiwał.
                              • maitresse.d.un.francais Re: O każdym możliwym języku 23.02.10, 15:35
                                Gdy przychodziła moja
                                > kolej, taką samą kawę z kanapką zamawiałam nieskazitelnym
                                > hiszpańskim nauczonym poprzedniego wieczora z rozmówek i
                                > kieszonkowego słownika.

                                Też tak robiłam. Problem w tym, że wówczas z kolei tubylec uznaje, że znasz jego
                                język, i - skubany - odpowiada...

                                I tu zaczynają się schody...

                                • ka-mi-la789 Re: O każdym możliwym języku 23.02.10, 19:06
                                  > I tu zaczynają się schody...

                                  Ja jakoś rozumiałam, co do mnie szprechali Italiańcy i toreadorzy w
                                  swoich narzeczach. Może dlatego, że nie były to rozważania o sensie
                                  życia, tylko wypowiedzi w rodzaju: "dwa pięćdziesiąt", "następna
                                  stacja", "prosto i ostatnie drzwi na lewo". Inna rzecz, że francuski
                                  bardzo mi w tym pomagał (resztki łaciny też).
                                • Gość: QQ Re: O każdym możliwym języku IP: 192.92.94.* 10.03.10, 11:50
                                  Taaa...! No własnie :)

                                  Raz też chciałem być taki cwany i wyczuczyłem się formułki (po francusku, nie znając za bardzo języka) - "Poproszę syrop na kaszel"

                                  Niestety miły pan w aptece zamiast jakiś przynieść, zaczął sie o coś dopytywać, co po przejściu najpierw na migi a potem angielski okazało się być "na suchy czy mokry ?" :D:D:D
                        • verte34 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 22.02.10, 21:54
                          O tak. Typowy dialog z takim człowiekiem:
                          - Co znaczy over?
                          - Nad.
                          - No jak to, przecież Game is over znaczy gra zakończona.
                          - Tak, is over znaczy zakończyła się.
                          - To w takim razie jak się mówi nad?
                          - Over.
                          - No jak to...? Itd.
                        • nessie-jp Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 22.02.10, 23:12
                          No, a klienci-eksperci językowi, którzy zgłaszają reklamację do tekstu, bo po
                          angielsku miał 100 słów, a po polsku ma 87? To znaczy że tłumacz czegoś nie
                          przetłumaczył! Proszę natychmiast oddać zagubione słowa!
                          • maitresse.d.un.francais Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 22.02.10, 23:20
                            nessie-jp napisała:

                            > No, a klienci-eksperci językowi, którzy zgłaszają reklamację do tekstu, bo po
                            > angielsku miał 100 słów, a po polsku ma 87? To znaczy że tłumacz czegoś nie
                            > przetłumaczył!

                            O matko, nessie, padłam...

                            A jeśli jest więcej?
                            • nessie-jp Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 22.02.10, 23:43
                              > A jeśli jest więcej?

                              To też niedobrze, bo widać coś nawymyślał, żeby mu więcej słów do rozliczenia
                              weszło... Bogu dzięki teraz już się prawie zawsze robi rozliczenia na źródłowym
                              tekście, więc klienci przestali tak wariować :)
                              • Gość: invisible7 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.olsztyn.vectranet.pl 23.02.10, 11:04
                                Świeża sytuacja z zajęć - niektórzy zakładają, że w angielskim istnieje
                                gotowy zestaw regułek dotyczących wymowy i czytania słów, po opanowaniu
                                którego będą w stanie przeczytać każde słowo, nawet jeśli go nie znają,
                                np. że oo zawsze będą czytać jako u, e jako i itp. Jeszcze parę osób z
                                grupy miało pretensje, że im nie dałam takiego zestawienia na
                                pierwszych zajęciach. Zamierzam na następnych zajęciach pokazać im
                                tabelkę, z której wynika, że ten sam dźwięk (samogłoskę) można zapisać
                                na 5-6 różnych sposobów.
                                • verte34 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 23.02.10, 11:38
                                  Prawda?
                                  A znacie "świetnych z angielskiego", święcie przekonanych że
                                  perfekcyjna wymowa polega na wydawaniu z siebie takiego
                                  przeraźliwego, bulgoczącego rrrr... oczywiście z zachowaniem
                                  polskich samogłosek, ubezdźwięcznianiem wszystkich końcówek, itd.?
                                  • misiania Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 23.02.10, 21:30
                                    yhy. i jeszcze jest taki drugi dźwięk czru-czro-czra. jak w wyrazie
                                    czrobl na przykład.
                                    • verte34 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 01.03.10, 22:09
                                      > jak w wyrazie
                                      > czrobl na przykład.
                                      Umarłam:))
                                      Ale Tobie chodziło chyba o człabel?
                              • Gość: pozdro Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: 198.28.69.* 23.02.10, 11:42
                                a propos wiecej ...zdarzylo mi sie niestety oddac firmowy text
                                tlumaczce przysięgłej, która celowo go ubarwila, zupelnie
                                idiotycznie zresztą, zeby 'zrobic' wiecej znakow...cytuje: order (do
                                fabryki) przetlumaczyla na 'zamowienie sklepowe' (kontekst wyraznie
                                wskazywal, o jakim zamowieniu mowa), a 100 pcs na 'sto jednostek'
                                (JEDNOSTEK!hehehe!)zamiast starych poczciwych 'sztuk'...niestety
                                sama jestem tlumaczem, wiec aż mną zatrzęsło...więc cóż, tłumacze
                                tez mają swoje za uszami...
                          • Gość: ;) Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.cable.smsnet.pl 23.02.10, 17:05
                            nessie-jp napisała:

                            > No, a klienci-eksperci językowi, którzy zgłaszają reklamację do tekstu, bo po
                            > angielsku miał 100 słów, a po polsku ma 87? To znaczy że tłumacz czegoś nie
                            > przetłumaczył! Proszę natychmiast oddać zagubione słowa!

                            Działa to w drugą stronę? :))
                            • maitresse.d.un.francais Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 23.02.10, 17:24
                              Gość portalu: ;) napisał(a):

                              > nessie-jp napisała:
                              >
                              > > No, a klienci-eksperci językowi, którzy zgłaszają reklamację do tekstu, b
                              > o po
                              > > angielsku miał 100 słów, a po polsku ma 87? To znaczy że tłumacz czegoś n
                              > ie
                              > > przetłumaczył! Proszę natychmiast oddać zagubione słowa!
                              >
                              > Działa to w drugą stronę? :))

                              No ba!

                              forum.gazeta.pl/forum/w,384,107338983,107713373,Re_Dziwne_wyobrazenia_o_angielskim.html
                              • Gość: ;) Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.cable.smsnet.pl 23.02.10, 17:39
                                To przez to, że z opcji "Pokaż wszystkie" korzystam przy długich wątkach.
                                Dopłacać, za każdą literkę, słowo i linijkę, a jak!

                              • annthonka Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 24.02.10, 12:02
                                Kłótnia o zagubione albo dodane słowa zdarza się też przy tłumaczeniach ustnych.

                                Tłumaczyłam negocjacje zarządu pewnej dużej firmy ze związkami zawodowymi.
                                Związkowiec najwyraźniej zestresowany, jąka się, powtarza po pięć razy te same
                                zwroty (prawda tutaj, co to ja jeszcze chciałem, no tak jakby prawda tutaj, itp
                                itd...), a zarząd dopytuje, czy ja aby na pewno wszystko rozumiem, bo przecież
                                tamten gadał dwa razy dłużej niż ja tłumaczę.

                                A z innej beczki - zdarzało się również, że cwany klient przesyłał mi do
                                przetłumaczenia tekst napisany maczkiem i w trzech szpaltach (około 800 słów na
                                stronie), pomstując potem na moją pazerność, no bo przecież on mi przesłał tylko
                                dwie strony, a ja sobie liczę za czort wie ile...
                                • maitresse.d.un.francais Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 24.02.10, 17:18
                                  =
                                  > tamten gadał dwa razy dłużej niż ja tłumaczę.

                                  Następnym razem przełóż słowo w słowo. ;-)

                                  >
                                  > A z innej beczki - zdarzało się również, że cwany klient przesyłał mi do
                                  > przetłumaczenia tekst napisany maczkiem i w trzech szpaltach (około 800 słów na
                                  > stronie), pomstując potem na moją pazerność, no bo przecież on mi przesłał tylk
                                  > o
                                  > dwie strony, a ja sobie liczę za czort wie ile...
                                  >
                  • tanczacy.z.myslami Dziwne wyobrażenia o znajomości angielskiego 02.03.10, 12:52
                    Gość portalu: banan napisał(a):

                    > mnie rozwalaly zawsze prosby znajomych: wez ksiazeczke od plyty i
                    > tlumacz teksty, przeciez jestes w angielskiej klasie. Jak to, nie
                    > znasz tego zwrotu z tekstu piosenki, no co TY?!?!?!?

                    W czasach licealnych moja koleżanka poszła do nauczycielki angielskiego z prośbą o przetłumaczenie kilku tekstów na polski. Życzliwa nauczycielka teksty wzięła, po kilku dniach oddała i wyjaśniła, że rozumie każde słowo ale... nie potrafi przetłumaczyć sensownie całego tekstu. Wyjaśnienie okazało się proste: zgodnie z informacjami w tej książeczce teksty powstawały w knajpach i barach hotelowych podczas jakiegoś tournee.
                    Pani profesor została 'rozgrzeszona' no bo kto (obcojęzyczny) zrozumie o co chodziło zapitemu gwiazdorowi rocka, który pisał teksty albo po pijaku albo na kacu... :)
    • rumianek88 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 23.02.10, 11:58
      Pamiętam jedną taką sytuację. To były ferie zimowe, byłam wtedy w
      podstawówce (angielskiego uczę się od 4 roku życia). Spędziłam sporą
      część tych ferii w takim fajnym klubie osiedlowym, bo mieli naprawdę
      ciekawy program (rzeźbienie itp;)) a ja zawsze lubiłam artystyczne
      zajęcia, malarstwo i tym podobne;P
      Jako, ze ferie zimowe, było to w okolicy walentynek- zapewne parę dni
      po. Na ścianie (czy tam tablicy korkowej) wisiały prace dzieci,
      głównie narysowane serca a w środku każdego z nich napis "lov".
      Powiedziałam pani prowadzącej, ze to przecież jest błąd (dzieci
      raczej same tego nie wymyśliły, myślę, ze zostały błędnie
      poinstruowane przez ową panią). Niestety, mimo dociekliwej dyskusji,
      nie uwierzyła mi, że pisze się "love". Ależ byłam zawiedziona i
      zła!:) Czułam, jakby mnie ktoś posadził na stołku i kazał cicho
      siedzieć;P
      A pani prowadząca to była jeszcze dość młoda osoba, koło 40-stki,
      znana w kręgu kulturowym w naszym regionie..cóż;)
      • laenia Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 23.02.10, 13:24
        Mając lat dziesięć, zaczęłam słuchać Jarre’a. Schyłek komuny, internetu nie
        było, w szkole tylko rosyjski, więc dysponując jedynie prostym słownikiem
        angielskim zaczęłam sobie tłumaczyć tytuły jego utworów. No i przez jakiś czas
        byłam święcie przekonana, że "Ron’s Piece", utwór napisany przez Jarre’a dla
        przyjaciela Ronalda McNaira, który zginął w katastrofie Challengera, oznacza
        "Kawałek Rona" sensu stricto (no bo go w tym Challengerze rozerwało).
        • maitresse.d.un.francais oj laenia laenia ;-))) 23.02.10, 15:37
          a roboty nie masz?
          • laenia Re: oj laenia laenia ;-))) 23.02.10, 17:01
            Nie mam niestety, ale pamiętam o tobie :)
    • jestem-tu Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 23.02.10, 21:22
      witam,
      Prze wieloma laty, w TV "Discovery" w filmach o tematyce lotniczej
      bylo:
      1. Concorde na próbach osiągnoł podwójna predkosc swiatla... :)
      2. O Małym lekkim samolociku powiedzieli ze jest "wrażliwy na zmiany
      ciepłoty". Domyślacie się co tłumacz chciał przez to powiedzieć?
      Oczywiście, mialo byc wrażliwy na turbulencje ( wywoływane
      nierównomiernym nagrzewaniem po wierzchni ziemi przez Słonce)
      3. Bitwa o Anglie, "Samoloty wracały z lotów bojowych z
      poobtlukiwana karoseria..." :-)
      4. Omawianie konstrukcji wojskowego odrzutowca: przy omawianiu
      skośnych skrzydeł samolotu pojawiło się dziwaczne zdanie o "kacie
      ataku", zdanie sugerujące, ze chodzi o używanie uzbrojenia
      (strzelanie). Tymczasem tekst dotyczył "kata natarcia", czyli kata
      pod jakim strugi powietrza oplywaja skrzydło (w uproszczeniu,
      przednia krawedz oskrzydla zwana krawedzia natarcia jest trochę
      wyżej nisz tylna krawedz skrzydła zwana krawedzia spływu)
      Po kilku latach wszystkie filmy powtórzono z nowym tłumaczeniem,
      byla taka notatka w gazetach...
      4. Końce łopat śmigła samolotowego osiągają PRĘDKOŚĆ ŚWIATŁA... :)
      • jestem-tu Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 23.02.10, 21:26
        :( błedy widze....:((
      • dyrektorka_negacja Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 23.02.10, 21:36
        > 1. Concorde na próbach osiągnoł podwójna predkosc swiatla... :)

        To prawie jak Chuck Norris, który policzył do nieskończoności. Dwukrotnie:)
      • tanczacy.z.myslami Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 02.03.10, 12:55
        jestem-tu napisał:

        > Prze wieloma laty, w TV "Discovery"

        Przestałem ich oglądać po usłyszeniu w jakimś filmie o operacji wojskowej nad Danubą. Zgadnijcie o jaką rzekę chodziło :)
        • ola_pozytywna Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 02.03.10, 13:41
          > Przestałem ich oglądać po usłyszeniu w jakimś filmie o operacji wojskowej nad D
          > anubą. Zgadnijcie o jaką rzekę chodziło :)


          Błagam, powiedz, ze to nie o Dunaj chodziło :)))
          • tanczacy.z.myslami Operacja nad rzeką Danubą :) 08.03.10, 10:09
            ola_pozytywna napisała:

            > Błagam, powiedz, ze to nie o Dunaj chodziło :)))

            Niestety - właśnie o Dunaj :)
      • Gość: Kristof Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.10, 10:13
        Ja kiedyś widziałem właśnie na Discovery program o lotnictwie. We fragmencie (chyba) o bombach lotniczych czy flarach podano iż mają one jasność kilku tysięcy świec. Długo się zastanawiałem o co chodzi, aż przyszło olśnienie - chodziło o kandelę (jednostkę światłości w układzie SI).
    • jestem-tu Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 23.02.10, 21:32
      kiedyś dawno w dziale językowym w forum "tłumaczenia" był długi
      wątek "głupoty pseudotłumaczy", wątek w całosci pasujący na forum
      humorum...
      • nurse_manager Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 24.02.10, 00:00
        Polski tlumacz przysiegly, tlumaczacy widocznie ze slownikiem, ale nie
        rozumiejacy kontekstu:
        "College of Nurses of Ontario" - "Kolegium Pielegniarskie w Ontario" - po prostu
        Ontaryjska Izba Pielegniarska, przetlumaczyl jako: Szkola Pielegniarska w
        Ontario
        .
        Pomijajac niezrozumienie kontekstu, to jak moze byc JEDNA szkola
        pielegniarska na cala prowincje.
        PS. Wielka pieczatka: "Magister". Hmmm
        Nie kpie z wyksztalcenia, ale podkreslam, ze tlumaczenie to nie zawsze slowo w
        slowo.
        Z troche innej laczki: wypis ze szpitala: Lekarz dyktuje : 2000 cal ADA diet
        (ADA - American Diabetes Association) - pani slyszac nagranie ADA szuka w
        slowniku i znjduje, pewnie na pierwszym miejscu: "Anterior Descending Artery"
        czyli Przednia tetnica zstepujaca.
        Pacjent mial wiec jesc: 2000 Cal diete przedniej tetnicy zstepujacej.
        • maitresse.d.un.francais Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 24.02.10, 00:29

          >
          > pielegniarska na cala prowincje.

          Zacofany rejon? ;-)


          >
          > Pacjent mial wiec jesc: 2000 Cal diete przedniej tetnicy zstepujacej.

          Kanibal, normalnie!
          • magda.kunicka Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 24.02.10, 11:44
            Kiedy ktoś cię goni w kraju anglojęzycznym należy zawołać "we have a company!".
            ale to akurat prawda.
        • Gość: ka-mi-la789 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 13:02
          > PS. Wielka pieczatka: "Magister". Hmmm

          Po pierwsze słowo "magister" już od dawna nie ma związku z fachowym
          i umysłowym poziomem nosiciela tego tytułu. Po drugie, magister był
          zapewne magistrem jakiejś filologii (jak większość przysięgłych), a
          filologowie bardzo rzadko są dobrymi tłumaczami. Bierze się to stąd,
          że nie znają się na niczym, bo też niczego sensownego ich na
          studiach nie uczą. Dobrymi tłumaczami mają szansę stać się tylko ci,
          którzy uzupełnią wykształcenie czymś bardziej przydatnym niż
          gramatyka historyczna. Niektórzy zaczynają to rozumieć wcześniej,
          inni później, jeszcze inni nigdy. I potem mamy arcydzieła w rodzaju
          podwójnej prędkości światła wspomnianej w którymś wcześniejszym
          poście.
          • klymenystra Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 27.02.10, 21:30
            W pierwszej chwili chcialam sie smiertelnie oburzyc... ale coz - masz racje.
            Czasem mi wstyd za moich kolegow filologow :(
            • Gość: ka-mi-la789 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.10, 23:50
              > Czasem mi wstyd za moich kolegow filologow :(

              Nie masz powodu się wstydzić, to w końcu nie Twoja wina, że są, jacy
              są. Nie wiem, czy Cię ucieszy wiadomość, że w mojej
              osiemnastoletniej karierze zawodowej jesteś drugim filologiem, który
              przyjmuje do wiadomości, że studia to dopiero początek nauki.
              Pierwszym była romanistka, która po zatrudnieniu w moim ówczesnym
              miejscu pracy (prawie 15 lat temu) z dużym zainteresowaniem słuchała
              moich wyjaśnień dotyczących bardzo wąskiej branży produkcyjnej,
              którą w tymże miejscu uprawiano, i wiem, że naprawdę doceniła
              wiedzę, którą jej wtedy najzupełniej bezinteresownie przekazałam. Co
              istotne, miała wtedy już około trzydziestki i parę lat pracy za
              sobą. Zatrudnione nieco później wyszczekane gó...arstwo po tym samym
              kierunku, które w tamtym czasie jeszcze nie zdążyło dyplomów z
              dziekanatu odebrać, obrażało się śmiertelnie, kiedy zwracałam im
              uwagę na błąd albo próbowałam cokolwiek wyjaśnić. Więc bardzo szybko
              przestałam to robić. Za to miałam ubaw mojego życia, słuchając, jak
              jedna z tych zachwyconych sobą laleczek w niepokalanie białych
              bluzeczkach rozpaczliwie usiłuje się dogadać z francuską dyrektorką
              (tą samą Françoise, o której pisałam parę postów wyżej) w złożonej
              kwestii zawiadomienia o zebraniu kierownika jednego z działów
              produkcyjnych. Gdyby mnie wcześniej słuchała, wiedziałaby, co to
              jest traitement.
              • klymenystra Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 28.02.10, 09:01
                Kazde studia to poczatek nauki :)
                Mnie tylko zastanawia, jak moi znajomi ze studiow sobie radza w tym wszystkich
                Shellach, IBMach i Cap Gemini, skoro ich francuski byl moze i dobry do pisania
                rozprawek o polityce, ale nie do komunikowania sie...
          • knokkelmann1 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 21.03.10, 19:21
            kochanie, jeżeli ktoś jest idiotą i nie uważał na zajęciach i nie odrabiał
            porządnie zadań domowych to faktycznie żadne filologie mgr mu nie pomogą. Ale
            takie generalizowanie jest trochę debilne..... Porządnie przerobiona gramatyka
            historyczna dużo daje. Wiele , naprawdę wiele. Czy nie? Uważasz np. że po
            Skandynawistyce ludzie nie są przygotowani do tłumaczeń? śmiem wątpić.
            • nessie-jp Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 22.08.10, 00:47
              Porządnie przerobiona gramatyka
              > historyczna dużo daje. Wiele , naprawdę wiele. Czy nie? Uważasz np. że po
              > Skandynawistyce ludzie nie są przygotowani do tłumaczeń? śmiem wątpić.

              O matko sałatko, przestańcie takie głupoty pisać!

              Błagam.

              Bo jeszcze ktoś uwierzy.

              Nie, po skandynawistyce "ktoś" nie jest przygotowany do tłumaczeń, chyba że
              tłumaczy wyłącznie materiały dotyczące lingwistyki i literaturoznawstwa.
              Tłumaczenia tekstów o rybołóstwie raczej mu kiepsko pójdą, możesz mi wierzyć --
              choćby nie wiem, ile gramatyki historycznej liznął.
    • Gość: autor Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.10, 12:12
      Dziwnym wyobrażeniem o jęz. angielskim jest przekonanie, że podobne słowa znaczą
      to samo, co u nas, tj, że "pathetic" oznacza "patetyczny", "sympathy" -
      "sympatię", itd. I potem, prócz powyższych, mamy też takie kalki językowe w
      stylu "lokacja" (lokalizacja, okolica), wywiady "ekskluzywne" (na wyłączność).
      • zas_ale_pyra Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 24.02.10, 19:41
        Ot, zdarzylo mi sie osobiscie.
        Moje pierwsze kilka miesiecy Za Wielka Woda.
        Ktos wyswiadczyl mi duza przysluge, wie, po polsku kwiatki i kartka. Poniewaz
        bylo to "bardzo sympatycznie" ze strony tej osoby wybieram katke: "With
        sympathy". Dopiero pytanie sprzedawcy: "Czy poslac te kwiaty do Domu
        Pogrzebowego?" uzmyslowilo mi moja pomylke. Nie zwsze "sympathy" znaczy
        "sympatyczny gosc". Dla wyjasnienia, moj angielski byl wtedy nas poziomie "mniej
        niz podstawowym".
      • Gość: Cytryna Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.croy.cable.virginmedia.com 26.03.10, 23:09
        Wlasnie sprawdzilam w kieszonkowym slowniku polsko-angielskim: pathetic
        = patetyczny ;) ale slownik oxfordzki tego nie potwierdza...
    • kirke18 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 25.02.10, 10:44
      A znacie takiego pana o pięknym, niskim głosie, który nazywał się
      Dżo Dejzin? (pisownia... hmmm, fonetyczna ;) )
      • kicior99 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 25.02.10, 11:39
        Joe Dassin był - o ile wiem - Amerykaninem i to od urodzenia, więc specjalnie mnie
        to nie dziwi. Mieszkając w kraju anglofońskim przyzwyczaiłem się do wszystkich
        wersji mojego nazwiska, zwłaszcza takich, o których nie miałem pojęcia, że można
        je stworzyć...
        • iwu Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 25.02.10, 23:01
          Jest też dość powszechne przekonanie, że najgorsze cholerstwo w
          angielskim to czasy.
          • maitresse.d.un.francais Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 25.02.10, 23:44
            A niesłusznie! Najgorsze cholerstwo w angielskim to frazale! (phrasal verbs) ;-)
    • jestklawo Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 26.02.10, 10:55
      Chat gry

      21:25 Tarzan Boy [5]: What is your real name?
      21:25 Siyah At [6]: Bekle al-Rhazib.
      21:25 Tarzan Boy [5]: Sex?
      21:25 Siyah At [6]: Three to five times a week.
      21:26 Tarzan Boy [5]: No, no...I mean male or female?
      21:26 Siyah At [6]: Male, female, sometimes camel.
      21:26 Tarzan Boy [5]: Holy cow!
      21:26 Siyah At [6]: Yes, cow, sheep, animals in general.
      21:26 Tarzan Boy [5]: But isn't that hostile?
      21:26 Siyah At [6]: Horse style, doggy style, any style!
      21:27 Tarzan Boy [5]: Oh dear!
      21:27 Siyah At [6]: No, no! Deer run too fast...
      • Gość: ajavar Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.adsl.inetia.pl 04.03.10, 19:20
        Dziekuje za znaczne polepszenie mojego nastroju z okazji zblizajacego sie konca
        tygodnia... :)))))
    • Gość: ola_pozytywna Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.10, 12:36
      Jak się wymawia słowo "delete"?
      99.99% osób zapytanych na ulicy odpowie, że dilejt. Klawisz taki jest przeciez:
      dilejt.
      Zawsze jestem poprawiana przez wiedzących lepiej.
      Pewnego razu rozmawiam z jednym gościem, ja wymawiam jak należy, a gość z
      naciskiem poprawia: DILEJT. Ignoruję, dalej mówię jak należy, a gość ponownie
      :DILEJT, DILEJT się to wymawia. Nie zdzierzyłam. Mówię:Obawiam się, że to jednak
      ja mam rację. Na co gościu protekcjonalnie: no proooszę pani, ja uczę
      angielskiego to chyba wiem lepiej?
      Zasłabłam.
      • Gość: ola_pozytywna Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.10, 12:52
        W grupie przedszkolnej, do której chodziło dziecię me pierworodne, ogłoszono
        zapisy na lekcje angielskiego. Rodzice wszystkich dzieci zapisali swe pociechy,
        bo, pani, wiadomo, walka szczurów, trzeba w dzieci inwestować od małego. Ja
        uważałam to za bezszensowne, ale że mój dzieć byłby jedyny nieuczestniczący,
        więc w końcu też został zapisany.
        "I czego się nauczyłeś" pytam po pewnym czasie,
        "Liczyć: łan, tu, fri" odpowiada dzieć.
        "Nie fri" mówię i ćwiczymy prawidłową wymowę.
        Następnego dnia zostałam zawezwana przez panią przedszkolankę. Powód-dziecko
        poprawia Panią Od Angielskiego! Umówiłam się na rozmowę z Panią Od Angielskiego.
        Pani była oburzona:
        Pani:"Syn pani przeszkadza mi w zajęciach. krytykuje że źle wymawiam liczebniki,
        bo mówię fri".
        Ja: "No i rację ma, fri to nieprawidłowa wymowa".
        Pani: "Może, ale tak dzieciom JEST ŁATWIEJ".
        • tanczacy.z.myslami Trzy wolne drzewa ? :) 02.03.10, 13:01
          Gość portalu: ola_pozytywna napisał(a):

          > Ja: "No i rację ma, fri to nieprawidłowa wymowa".
          > Pani: "Może, ale tak dzieciom JEST ŁATWIEJ".

          Te słówka (a właściwie wymowa) to przekleństwo każdego początkującego :)
          • ola_pozytywna Re: Trzy wolne drzewa ? :) 02.03.10, 13:44
            > Te słówka (a właściwie wymowa) to przekleństwo każdego początkującego :)

            zgadzam się, że wymowa th jest dla początkujących trudna, tym bardziej powinno
            się uczyć starannej wymowy, a nie utwalać w dzieciach błędnej wymowy.
            Wykorzenienie tego będzie potem trudniejsze niż nauka od zera.
            • tanczacy.z.myslami Re: Trzy wolne drzewa ? :) 02.03.10, 17:14
              ola_pozytywna napisała:

              > zgadzam się, że wymowa th jest dla początkujących trudna, tym bardziej powinno
              > się uczyć starannej wymowy, a nie utwalać w dzieciach błędnej wymowy.

              Ale moja córka powiedziała (po kilku nieudanych próbach odróżnienia tree, three i free), że jest damą i nie chce się opluć :)
      • sun_of_the_beach Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 26.02.10, 21:59
        No nie wiem, ja najczęściej spotykam się z wymową: delejt.
        • maitresse.d.un.francais jak się wymawia to delete??? 26.02.10, 22:07
          • Gość: miaumiau Re: jak się wymawia to delete??? IP: *.182.68-86.rev.gaoland.net 26.02.10, 22:50
            O tak: www.thefreedictionary.com/delete

            • maitresse.d.un.francais Re: jak się wymawia to delete??? 27.02.10, 00:05
              ale każdy wymawia trochę inaczej, pewnie mają różny akcent :-(((
            • Gość: mr Re: jak się wymawia to delete??? IP: *.retsat1.com.pl 02.03.10, 13:10
              "dilit"
              • atra1 Re: jak się wymawia to delete??? 20.03.10, 23:01
                /dɪˈliːt/ po tysiąckroć

                ja dostaję białej gorączki w pracy jak usiłuję przełożyć
                dzieciakom, że

                nie ma

                dilejt
                komfortejbul
                vedżetejbul
                psajcholodżist
                clajmb

                ani innych takich

                no piany dotaję, ale to moje spaczenie zawodowe. Na
                ubezdźwięcznianie przestałam zwracać uwagi, co gorsza sama zaczęłam
                ubezdźwięczniać na końcu po 6 latach w liceum i walki z dilejt.
                Teraz już we wrzesniu, zaraz po przedstawieniu się robię wykład
                czego i jak nie mówić.
                • truscaveczka Re: jak się wymawia to delete??? 06.04.10, 13:23
                  Do vegetable mówię zawsze "a widzieli państwo stół w pomidorze i
                  ogórku? Nie? To czemu go tam Państwo wstawiają?" :) pomaga :)
          • Gość: beta Re: jak się wymawia to delete??? IP: *.bas.roche.com 11.03.10, 16:16
            W moim zawodzie (informatyk) bardzo często pojawia się w użyciu słowo
            "enhancement".
            Bardzo powszechne jest przekształcanie tego na "enchancement" i stosownie do
            tego zapisu wymawiane.
        • princessofbabylon Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 26.02.10, 22:15

          Żeby było 'lejt' to chyba by musiało się pisać 'late' na końcu - delate. A jest
          'delete'. Mnie zawsze uczono 'dilit'. Poszukałam przed chwilą jakieś w guglu
          'delete wymowa' i wyskoczyły mi jakieś wywody kolesia, który zawsze wymawiał
          'dilejt' i jest wielce zdziwiony, że jest inaczej. Więc nie wiem. Zapytam mojego
          lektora jak on wymawia ;)
          • princessofbabylon Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 26.02.10, 22:16

            No i pamiętam jak miałam kiedyś praktyki w PZU, to babka tam pracująca mówiła do
            nas 'daj deletę', 'daj deletą' ;)
            • knokkelmann1 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 11.03.10, 09:43
              ja pamietaj - pawelku popaginuj strony oloweczkiem
          • nessie-jp Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 26.02.10, 22:54
            Nie ma co pytać, wystarczy sięgnąć do źródła, czyli:

            dictionary.reference.com/browse/delete
            Można kliknąć ikonę głośniczka i rasowy anglofon sam powie, jak się to wymawia :)
      • verte34 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 01.03.10, 22:03
        > Klawisz taki jest przeciez:
        > dilejt.
        No właśnie, wszyscy Polacy których spotkałam tak waśnie mówią,
        ciekawe dlaczego (przez skojarzenie z delayed?)
        I jeszcze - decade wymawiane decayed, no wszyscy,
        wszyscy!
    • sun_of_the_beach Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 26.02.10, 21:57
      Audycja radiowa, w której znani ludzie prezentują ulubione piosenki.
      Znany artysta zapowiada zespół o nazwie... That Man Walking...
      Myślałem, że się przesłyszałem, ale on powtarzał to ze trzy razy za
      każdym razem coraz dobitniej cyzelując głoskę th - pewnie tak mu się
      wydawało bardziej po amerykańsku...
      Sąsiad zakupił zestaw kina domowego, a opakowanie wystawił na balkon
      (celem pochwalenia się, jak mniemam). Na opakowaniu stało nie mniej
      nie więcej tylko Home Cinema Spiker Set... Fakt - za każdym razem jak
      włącza, czuję ból w uszach.
    • kamila.wil Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 26.02.10, 22:20
      może, ze szczęsliwe zakonczenie to po angielsku "happy end"

      a wcale nie, bo "happy ending" :)
      • kicior99 A jakich bzdur można się an anglistyce nauczyć... 27.02.10, 05:21
        Oto garść mądrości przekazywanych przez wykładowców anglistyki jednego z
        polskich uniwersytetów w latach 80. Ze względu na litość dla głupoty nie powiem na
        jakim.
        1. Nie ma idiomu "it's raining cats and dogs", został wynaleziony na potrzeby
        uczących się (i to mówił native speaker...)
        2. Wymowa /often/ /fo:hed/ jest niepoprawna
        3. /ri:ding/ (Reading, Berks), /pjajmeth/ (Plymouth, Devon)
        4. RP jest tzw. oksfordzką odmianą angielskiego (w rzeczywistości oparta na
        wymowie Northamptonshire a "oksfordzkość" dotyczy wykładowców a nie ludności
        rdzennej)
        itp., itd
        • maitresse.d.un.francais Re: A jakich bzdur można się an anglistyce nauczy 27.02.10, 18:56
          kicior99 napisał:

          > Oto garść mądrości przekazywanych przez wykładowców anglistyki jednego z
          > polskich uniwersytetów w latach 80. Ze względu na litość dla głupoty nie powiem
          > na
          > jakim.
          > 1. Nie ma idiomu "it's raining cats and dogs", został wynaleziony na potrzeby
          > uczących się (i to mówił native speaker...)
          > 2. Wymowa /often/ /fo:hed/ jest niepoprawna
          > 3. /ri:ding/ (Reading, Berks), /pjajmeth/ (Plymouth, Devon)
          > 4. RP jest tzw. oksfordzką odmianą angielskiego (w rzeczywistości oparta na
          > wymowie Northamptonshire a "oksfordzkość" dotyczy wykładowców a nie ludności
          > rdzennej)
          > itp., itd

          To ja poproszę wersje prawdziwe, bo się znam jak kura na pieprzu
          • moniakociara Re: A jakich bzdur można się an anglistyce nauczy 27.02.10, 19:10
            > > 2. Wymowa /often/ /fo:hed/ jest niepoprawna

            tez jestem ciekawa, bo z tego co wiem, to often można wymawiać 'ofen' i 'often'
            :D A to fo:hed to chyba o czoło chodzi? W filmach amerykańskich zauważyłam, że
            mówią 'forhed' - z tym przeciagnietym o i bulgoczącym r, ale słyszałam też w
            filmie wymowe 'forid', zasada z o i r ta sama, słowo wymawiał brytyjczyk. Tak
            też byłam uczona w lo wymawiac słowo czoło po angielsku... i co najzabawniejsze,
            moj tz i ejgo siostra, która mieszka od 15 lat w anglii i ma męza anglika
            rechotali się z tej wymowy przez jakies 5 minut, a szwagierka nawet nazwała ja
            bzdura...

            A co moge dodać od siebie, to wiele osób apple wymawia ejpl zamiast apl.
            • Gość: ola_pozytywna Re: A jakich bzdur można się an anglistyce nauczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.10, 19:43
              Znajomy rodowity Anglik słowo often wymawia właśnie often, ponadto mountain
              wymawia mauntin (tak, z au właśnie) i twierdzi, że to typowa wymowa regionów
              północnej Anglii, skąd pochodzi.
              Co ciekawe, jak twierdzi dopiero w szkole średniej dowiedział się, że ręcznik to
              towel (tauel) a nie tell, jak wymawiano w jego okolicach... Np. pass me the tell
              please... Ale ten "tell" wyrugował ze swojego języka.
              Natomiast forehead wymawia "normalnie", czyli forid.
              • verte34 Re: A jakich bzdur można się an anglistyce nauczy 02.03.10, 10:10
                > mountain wymawia mauntin (tak, z au właśnie) i twierdzi, że to
                > typowa wymowa regionów północnej Anglii, skąd pochodzi.

                To dziwne rzeczy mówi:) /'mauntın/ to wymowa standardowa, nie wiem
                jak inaczej miałoby to brzmieć? Chyba że mołtajn, ale to z
                kolei standardowy Ponglish:))
        • kicior99 wersje prawdziwe 27.02.10, 21:14
          1. Idiom istnieje, powstał jakieś 300 lat temu i ma się świetnie.
          2. Wymowa /often/ jest jak najbardziej poprawna i sankcjonowana przez RP (wzorzec
          wymowy brytyjskiej). Jest nawet bardziej historyczna i uświęcona tradycją: niem.
          [i[oft[/i], szw. ofta. Wymowa /forhed/ jest sankcjonowana przyz brytyjską RP a w
          USA jest standardem
          3. /redin/ /plymuth/
          • misiania Re: wersje prawdziwe 28.02.10, 14:43
            one hundred :)))
    • Gość: gdak Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.uwm.edu.pl 02.03.10, 10:02
      jest takie piękne słowo "determined"...czytane jako deterMAJND
      • kicior99 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 04.03.10, 12:01
        Wyobrażenie: happy end
        rzeczywistość: happy ending
        Wyobrażenie: No comments
        rzeczywistość: No comment
        Wyobrażenie: He is a gay.
        Rzeczywistość: He is gay.
        Wyobrażenie: Forma shall zanikła
        Rzeczywistość: w Anglii ma się świetnie
        Wyobrażenie: w języku angielskim jest 16 czasów
        Rzeczywistość: semantycznie są cztery czasy w czterech aspektach, morfologicznie - dwa
        Wyobrażenie: poza /th/ i /r/ nie ma spółgłosek różnych w wymowie od polskich
        Rzeczywistość: wiele spółgłosek jest wymawianych inaczej: u nas /d/ i /t/ są zębowe, w angielskim alweolarne, /h/ jest aspirowane i przyjmuje bezdźwięczną wartość następującej po niej samogłoski, /l/ występuje w dwóch wariantach: ciemnym i jasnym... i tak ad nauseam. Można jeszcze kontynuować, tylko po co?
        • blinski Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 04.03.10, 18:28
          > Wyobrażenie: poza /th/ i /r/ nie ma spółgłosek różnych w wymowie od polskich
          > Rzeczywistość: wiele spółgłosek jest wymawianych inaczej: u nas /d/ i /t/ są zę
          > bowe, w angielskim alweolarne, /h/ jest aspirowane i przyjmuje bezdźwięczną war
          > tość następującej po niej samogłoski, /l/ występuje w dwóch wariantach: ciemnym
          > i jasnym... i tak ad nauseam. Można jeszcze kontynuować, tylko po co?

          Tak sobie teraz w myślach przeanalizowałem wymowę wszystkich głosek, i poprawnie wymawianych zbieżnych z polskimi chyba w ogóle nie ma. Wydaje mi się, że wymowa G jest najbardziej zbliżona do polskiej (G jako gie, nie dżi:)
      • pavvka Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 11.03.10, 14:19
        Gość portalu: gdak napisał(a):

        > jest takie piękne słowo "determined"...czytane jako deterMAJND

        Drugie takie słowo to "purchase" - z jakiegoś powodu 95% Polaków
        wymawia to per-CZEJS.
    • budzik11 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 05.03.10, 13:29
      W czasie studiów wyszłam za mąż. Nasz lektor angielskiego na informację o mojej
      zmianie stanu cywilnego i nazwiska, zapytał "When did you get wed?". Mnie
      zaryło, zrozumiałam "... WET". Kiedy zmokłam? Kiedy zrobiłam się mokra? (!!)? Na
      szczęście pomyślałam, że może to jakiś idiom i podałam datę ślubu ;-)

      A tak swoją droga, jako dziecko myślałam, że każdy język obcy to tak naprawdę
      polski, tylko czytany/wymawiany inaczej - od tyłu, z przestawionymi sylabami w
      polskich wyrazach, z innym akcentem itp - inny "klucz" dla każdego języka.
      • moniakociara Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 05.03.10, 15:01
        Uhuhu, a ja jako dziecko, ok. 3-4 lata, nie mogłam pojąc, jak polskie dziecko (z
        polskich rodzicow), wychowane w niemczech moze od maleńkości wladać tym
        językiem, bo byłam swiecie przekonana, że język mamy zakodowany!! Jestem Polka,
        to mam zakodowany polski i nie bede rozumiec niemeickiego, nawet jeżeli sie tam
        wychowuje ;)
        • tiresias Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 05.03.10, 16:09
          bardzo dawno w radiu (chyba Trójka) puszczono utwór grupy pamiętnej Bony M. pt.
          'Gotta Go Home' a tytuł przetłumaczono "Gotta idzie do domu" a znowuż inna
          anegdota głosi, ze jeden ze śpikierów miał zapowiedzieć piosenkę pt. "Oh baby,
          baby" - zapowiedział oczywiście z angielska [oh, bejbi bejbi] a poleciała
          piosenka Czerwonych Gitar o babach:))
          • ola_pozytywna Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 05.03.10, 20:48
            Zleży jaki tekst spiker miał przed sobą. Jeśli na kartce miał napisane "Oh baby.
            baby", to przeczytał prawidłowo. Gdyby tytuł był o babach, powinien mieć formę
            "Och baby, baby";)

            A propos spikerów radiowych, pamiętam jak pewnego razu przetłumaczono tytuł
            piosenki Tiny Turner "What's love got to do with it" jako ... "Co ma z tym
            zrobić miłość" :)
          • Gość: Marek Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.cust.tele2.de 08.03.10, 12:40
            Pamietam tytuł "So long baby" przetłumaczony jako "takie długie dziecko" (ale to jeszcze za PRLu)
            • kicior99 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 09.03.10, 16:12
              Może to Magda Konopka?
              • Gość: nin Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.pr2-nat.espol.com.pl 10.03.10, 14:03
                jeszcze do "delete": ja się dokształciłam dzięki serialowi "doctor who", bo tam
                ulubionym słowem cybermanów jest właśnie "dilit! dilit! dilit!" :-)
            • sid.leniwiec Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 12.03.10, 20:49
              :DDD

              Ja pamiętam, jak koleś na Vivie Polska czy tam MTV przetłumaczył Offspring jako
              "zawsze wiosna". WTF???
          • al.1 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 13.03.10, 16:14
            tiresias napisał:

            > bardzo dawno w radiu (chyba Trójka) puszczono utwór grupy
            > pamiętnej Bony M. pt. 'Gotta Go Home' a tytuł
            > przetłumaczono "Gotta idzie do domu"...

            Kolega tytuł tej piosenki wymawiał "Gary go home" :)



            ---------------------------
    • knokkelmann1 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 11.03.10, 09:42
      to wszystko nic
      pracuje u koreancow jako tlumacz
      caly czas powtarzaja jakies takie brzmiace jak: bodzio, bodzio...
      chyba bogdan czy jak?
      okazalo sie ze chodzi o poczciwe slowo : version
      • jestem-tu Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 11.03.10, 15:29
        u nich tlumaczysz z angielskiego na polski?? Oni w swoim języku
        nierozróżniają dzwięku "v" i dzwięku "b". Słuch mają niewyćwiczony
        do rozróżniania tego w obcych językach. Dla nich polskie słowa waza
        i baza to to samo. U Filipinow też spotkalem sie z wymową "b"
        zamiast "v"
        • klymenystra Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 11.03.10, 16:19
          Dla wiekszosci Hiszpanow, zarowno z Kastylii, jak i Katalonii czy Galicji rowniez :)
        • agulha Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 11.03.10, 19:55
          Arabowie natomiast miewają problemy z rozróżnieniem "b" i "p". Nie znam
          arabskiego, ale chyba oni nie mają 'p'? U nas pracował w klinice lekarz z Libii,
          który chciał zajmować się "badaczką". Dwa punkty dla pierwszego, kto zgadnie,
          jaka była specjalizacja kliniki.
          • zas_ale_pyra Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 11.03.10, 20:06
            agulha napisała:

            > Arabowie natomiast miewają problemy z rozróżnieniem "b" i "p". Nie znam
            > arabskiego, ale chyba oni nie mają 'p'? U nas pracował w klinice lekarz z Libii
            > ,
            > który chciał zajmować się "badaczką". Dwa punkty dla pierwszego, kto zgadnie,
            > jaka była specjalizacja kliniki.

            Klinika neurologii, Dx. epilepsy vs. seizure disorder no a po polsku
            ofczywiscie PADACZKA. Poprosze moje 2 punkty
            • agulha Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 13.03.10, 23:29
              Masz u mnie 2 punkty. Wszystko się zgadza ;-).
        • knokkelmann1 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 13.03.10, 16:56
          tak, w samej rzeczy z a na p i z p na a w firmie H. Pamiętam też koleżkę z ławki
          w szkole w sydney, był z indonezji bodajże - cały czas jeździł fysyn fysyn.
          Okazało się że na rybki, ha.
      • al.1 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 13.03.10, 16:21
        knokkelmann1 napisał:

        > to wszystko nic
        > pracuje u koreancow jako tlumacz
        > caly czas powtarzaja jakies takie brzmiace jak: bodzio, bodzio...

        Wydaje mi sie, ze byli raczej pod wrazeniem ponizszego filmiku:

        www.youtube.com/watch?v=FxhgJG0icoE
        • Gość: me Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.tls3.tor1.rogerstelecom.net 13.03.10, 20:14
          Sa rozne smieszne tlumaczenia z angielskiego na polski , ale jest
          jedno ktore mnie smieszy najbardziej ...a jak juz sie wysmieje do
          bolu to przychodzi mi na mysl ...jak bardzo ten czlowiek mialby
          przechlapane mieszkajac w Polsce . Ocencie sami :


          www.nba.com/playerfile/rudy_gay/index.html?nav=page

          No i jak to przetlumaczyc ?
    • 3.14-roman Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 13.03.10, 23:40
      Ja do "delete" i "determined" dodałbym jeszcze "butcher", czyli rzeźnika.
      • verte34 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 13.03.10, 23:51
        No i vehicle, no i annihilate, flood, blood,
        says, said
        ... kupa, że tak powiem, tego.
        I nieodmiennie ten sam tekst na zajęciach: A ja uczę się
        angielskiego od 10 lat, i moja pani/pan/ mój nejtiw
        nawet...etc.
        • knokkelmann1 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 14.03.10, 00:08
          proszę nie zapominać o nieśmiertelnych:

          beard
          bird
          beer
          bear
          • 3.14-roman Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 14.03.10, 00:10
            Jeżeli ktoś ma ochotę, można byłoby stworzyć słownik wyrazów, z których wymową są problemy. Trzeba byłoby znaleźć jakąś fachową nazwę dla takich słówek.
            • Gość: invisible7 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: 188.33.193.* 14.03.10, 03:19
              Istnieje jakiś dziwny mit dotyczący odmiany angielskich (i nie tylko) nazwisk
              przez polskie przypadki - że należy wszystkie zapisywać z apostrofem (zetknęłam
              się np. z odmianą nazwiska Davis - Davis'a). Tymczasem dotyczy to tylko
              niektórych nazwisk - zakończonych na litery, których nie wymawiamy:
              www.sciaga.pl/tekst/59445-60-odmiana_nazwisk_angielskich
              • blinski Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 18.03.10, 19:58
                To nie dotyczy jedynie angielskich nazwisk, lecz wszystkiego brzmiącego choć trochę obco, a także skrótów. Po prostu ktoś kiedyś przyuważył, że odmieniane nazwiska i nazwy kończące się niemymi głoskami zapisuje się z użyciem apostrofu, lecz mylnie wywnioskował, że apostrof wynika z obcości, nie z charakteru kończących słowo głosek.
          • verte34 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 14.03.10, 14:27
            Toż:)
            Ile razy się słyszało np. wild beer...

            Dzikie piwo, dzikie pnącze,
            Już nas dzisiaj nie oplącze
            ...
    • knokkelmann1 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 14.03.10, 12:30
      albo to że używając present perfect nie można użyć określnika czasi np wczoraj,
      2 dni temu, w dniu 23.05.1978 itp. Bo można
      • agulha Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 14.03.10, 13:44
        Wszelako czy wolno mi będzie zachować się jak advocatus diaboli? Proszę! :-))
        Otóż można spędzić życie na szlifowaniu wymowy, akcentu, słownictwa, frazeologii
        i czego tam jeszcze w języku obcym. A można inaczej. Oprócz tego, że udzielam
        się jako tłumaczka (wyłącznie NA polski), pracuję w zupełnie innej branży w
        amerykańskiej dużej firmie. Językiem urzędowym jest angielski. I powiem Wam, że
        oczywiście koryguję swoje błędy, jeśli je zauważę (albo gdyby mi ktoś zwrócił
        uwagę, ale nie zdarza się, bo nie ma tego zwyczaju), ale podstawowe znaczenie ma
        dla mnie to, żeby jasno wyrazić swoje myśli i żeby mnie zrozumiano, a ja żebym
        zrozumiała drugą stronę. Kompleksów nie mam. Mam w projekcie przełożoną
        Francuzkę z tak koszmarnym akcentem, że w zasadzie rozumiem ją tylko na piśmie.
        Wiele osób robi różnego rodzaju błędy, z native'ami na czele (te wszystkie their
        zamiast there i tak dalej), i co z tego? Po osiągnięciu pewnego poziomu
        znajomości języka to już ma małe znaczenie.
        A jako tłumaczka (udzielająca się od wielu lat) stwierdzam, że najważniejsza
        jest znajomość dziedziny, o której jest tekst [mówię tu o tłumaczeniach
        specjalistycznych, a nie literackich], i własnego języka (docelowego).
      • Gość: invisible7 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.olsztyn.vectranet.pl 15.03.10, 03:15
        knokkelmann1 napisał:

        > albo to że używając present perfect nie można użyć określnika czasi
        np wczoraj,
        > 2 dni temu, w dniu 23.05.1978 itp. Bo można

        No cóż, skończyłam filologię angielską, a pierwsze słyszę. Chyba że
        chodzi o to, że owszem, można i nawet zostaniemy zrozumiani, ale
        będzie to błąd ;) "I have met her two days ago" ???? Kompletnie mi
        nie pasi.
        • Gość: alexa0000 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.10, 08:40
          Ja wiem, ja wiem:)!I haven't eaten anything since yesterday. Jest
          yesterday?Jest Albo : I haven't seen her since two days ago. Chyba o
          takie cusie chodzi;)
          • kicior99 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 17.03.10, 09:06
            since two days ago??? Ło matko! For two days... Ludzie, humor humorem,
            ale jak się czegoś nie wie na pewnop to lepiej albo sprawdzić albo milczeć.
            • pavvka Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 17.03.10, 09:35
              Masz rację, kiciorze, lepiej sprawdzić:

              www.google.pl/search?hl=pl&source=hp&q=%22since+two+days+ago%22&lr=&aq=f&aqi=&aql=&oq=&gs_rfai=

              "for two days" jest może zgrabniejsze i bardziej standardowe, ale
              w "since two days ago" nie ma nic niepoprawnego. Różnica jest mniej
              więcej taka jak między "nie widziałem jej od dwóch dni" a "nie
              widziałem jej od przedwczoraj".
            • alexa0000 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 17.03.10, 09:45
              Kicior pliz, jestem filologiem angielskim. Nie pisałabym , gdybym
              nie wiedziała, co piszę.Frazy tego typu często spotykane sa w
              podręcznikach gramatyki.
              • Gość: Marek Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.cust.tele2.de 17.03.10, 12:42
                Może i spotykane są, ale mnie to wygląda mniej-więcej tak poprawnie jakby ktoś napisał "poczócie chómoró"
                • kicior99 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 18.03.10, 17:42
                  Hmmm... Ja co prawda jestem filologiem skandynawskim, ale konsultowałem tę
                  strukturę a anglistą - nativem. Komentarz: oktopieństwo, ale jeszcze dopuszczalne.
              • kicior99 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 18.03.10, 17:49
                I na polskiej anglistyce uczą pisania "pliz"? :) Żeby nie było wątpliwości:
                oczywiście pod względem formalnym struktura jest jak najbardziej poprawna, ale z
                wielu względów, głównie ekonomii języka, mało kto tak powie. W brytyjskiej
                rzeczywistości językowej zyję 6 lat, studia nad językiem (w zakresie
                przewidzianym dla skandynawistyki) też mam i prawdę mówiąc się z tym nie
                spotkałem. Poza tym w podręcznikach gramatyki jest wiele zwrotów hipotetycznych,
                rzadkich itp. Ja osobiście się z tym niew zetknąłem więc wybaczcie.
                • kicior99 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 18.03.10, 17:52
                  PS mam nadzieję, że mnie nie zabijecioe :/
                  • agulha Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 19.03.10, 00:39
                    Ja Cię zabiję, jak się tak będziesz wynaradawiał. Zajrzałam na te linki z Twojej
                    stopki, a tam data pokroju "29 Marzec 2009". Dlaczego wielką literą, dlaczego w
                    mianowniku i wreszcie, dlaczego sprzed roku?
                    • kicior99 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 19.03.10, 16:38
                      Coś się z tym pewnie da zrobić ale to za kilka dni :) Na razie końca nosa nie
                      widzę, tyle jest roboty. Na szczęście kończy się kadencja komitetu arbitrażowego
                      na wikipedii, będę miał więcej czasu na pisanie. Pozdrawiam.
                      • Gość: ;) Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.cable.smsnet.pl 19.03.10, 16:56
                        Oho, gruba fisza:)))
        • Gość: gdak Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.uwm.edu.pl 15.03.10, 10:32
          Ostatnie perelki:
          1)TVP Kultura: głos z "offu" informujacy, ze okreslonego dnia,
          godziny...telewizja pokaze koncert zespolu "FEBULS Thunderbirds"...tak zostalo
          wymowione slowo FABULOUS
          2) jeden z kanalow BBC pokazuje serial komediowy pt. "My hero", w ktorym jedna z
          bohaterek nazywana jest Mrs. Raven. To niewazne, ze widz siedzac przed TV,
          slyszy jak bohaterowie zwracaja sie do bohaterki per Mrs. REJWEN - polski
          lektor (niestety jest taki) czyta "Pani RAWEN"
          3) ten sam film, jego czolowka, w nim imiona i nazwiska aktorow - jeden z nich
          nazywa sie Ardal O'Hanlon (wyraznie napisane H)...lektor czyta ARDAL O'MANLON
          • ola_pozytywna Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 15.03.10, 11:35
            A propos lektorów, w moim ulubionym serialu "Co ludzie powiedzą" (tym o
            Hiacyncie Bukiet) imię syna bohaterki, Sheridana, lektor z uporem przez
            kilkanaście odcinków czyta "szeridian".Grr.
            • ola_pozytywna Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 15.03.10, 11:39
              A o ORENCZ w reklamie to już nie wspomnę.
              A co powiecie na ŁIRPUL? Tę utrwaloną błędną formę też zawdzięczamy reklamie.
              Jedynie BLUTACZ nie wiem jaką ma genezę, ale też jest powszechny.
              • Gość: gdak Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.uwm.edu.pl 15.03.10, 12:01
                przypomnialo mi sie: tym razem jedna ze stacji radiowych i prezenter mowiacy,
                ze ENDAJWER wyladowal
                • Gość: gdak Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.uwm.edu.pl 15.03.10, 12:14
                  1) "uwielbiam", gdy prezenterzy roznych wiadomosci mowia o wydarzeniach z
                  LEICZESTERSZAJER, ŁORCZESTERSHAJER;
                  2) "uwielbiam" wszystkie "able" na koncu np. KOMFORTEJBL, MANADŻEJEBL, PORTEJBL
                  itd...oraz "age" jak w "ADWANTEJDŻ"
                  • verte34 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 15.03.10, 17:27
                    Dziwne że nikt jeszcze nie wspomniał o Tottenham /totnem/:
                    TO TEN CHAM
                    - jak mawiają nasi sprawozdawcy.
              • verte34 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 17.03.10, 22:00
                > A o ORENCZ w reklamie to już nie wspomnę.
                > A co powiecie na ŁIRPUL? Tę utrwaloną błędną formę też
                zawdzięczamy reklamie.

                Właśnie, szpetnie to brzmi. Podobnie jak pjur ząn. Yyk.
        • knokkelmann1 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 15.03.10, 16:48
          ok, coś takiego funkcjonuje w przypadku nagłówków prasowych
          np
          war with germany has been declared at 7.30 yesterday

          gdzies w swanie jest to opisane, musze poszukac i zeskanowac
    • 3.14-roman Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 15.03.10, 17:42
      I jeszcze to, że przed rzeczownikiem typu "hair" w żadnym wypadku nie można wrzucić "a".

      Ktoś, kto coś takiego powiela, chyba nigdy nie miał włosa w zupie.
    • Gość: .. Poprawnie ? IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.10, 18:01

      I am from Beeftown - jestem z Wolomina
      Don't make a village - nie rob wiochy
      Don't turn my guitar - nie zawracaj mi gitary
      A shit is going around me - gucio mnie to obchodzi
      I tower you - wierze ci
      I'll animal to you - zwierze ci sie
      a man from iron - czlowiek z zelaza
      ;))
      Thanks from the mountain - dziekuje z gory
      Paintings coin - obrazy Moneta
      I feel train to you - czuje do ciebie pociag
      go out on people - wyjsc na ludzi
      It's after birds - juz po ptokach
      without small garden - bez ogrodek
      • 3.14-roman Re: Poprawnie ? 15.03.10, 18:06
        Przypomniał mi się taki tekst. Przemówienie członka parlamentu.

        "Tall room!
        (Wysoka Izbo!)
        Welcome in the name of all penises of Piss/PO/SLD/PSL/Selfdefence.
        (Witam w imieniu wszystkich członków PiS).
        Now it’s railway for me.
        (Teraz kolej na mnie).
        It’s not fugitive of circumstances.
        (To nie jest zbieg okoliczności).
        Don’t make stages and stop to tear yourselves.
        (Nie róbcie scen i przestańcie się drzeć).
        Ice is poor in Poland.
        (lud jest biedny w Polsce).
        It’s a huge grandfatherhood!
        (To jest ogromne dziadostwo!)
        Poland is a village killed by desks.
        (Polska jest wioską zabitą dechami).
        And I must tell without small garden
        (I muszę powiedzieć bez ogródek)
        Much people take legs behind belt.
        (Dużo ludzi bierze nogi za pas).
        Do you divide my sentence?
        (Czy podzielacie moje zdanie?)
        But we are equal peasants and we will go out on people!
        (Ale my jesteśmy równe chłopy i wyjdziemy na ludzi!)
        I will animal to you.
        (Zwierzę wam się).
        I will elephant behind them my on-ancestry.
        (Osłonię przed nimi mój naród).
        You must step on my hand!
        (Musicie pójść mi na rękę!)
        We must stop to divorce above the facts and break down the first icecreams!
        (Musimy przestać rozwodzić się nad faktami i przełamać pierwsze lody!)
        Without corpse!
        (Bez zwłoki!)
        I tower you will after-can us…
        (Wierzę, że mi pomożecie).
        Thank you from the mountain.
        (Dziękuję z góry).
        Room with you!
        (Pokój z wami!)"

        Moje ulubione to:
        It’s a huge grandfatherhood!
        And I must tell without small garden
        • Gość: .. Re: Poprawnie ? IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.10, 18:09
          :D:D:D cudne :D
          • Gość: cb Re: Poprawnie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.10, 01:28
            Moje ulubione:

            I saw my Honey today - Piłowałem dziś mój miód.

            Z racji że za parę tygodni będę mogła tak powiedzieć :P :">

            i:
            I'm going to make you mine - Idę zrobić ci kopalnię.

            Z racji patriotyzmu lokalnego oraz napadu romantyczności :P
      • Gość: .. ;) IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.10, 18:06
        Can you hear me - Ty mnie możesz tu
        Manicure - Pieniądze leczą
        I'm just asking - Jestem tylko królem dupy
        I have been there - Mam tam fasolę
        God only knows - Jedny nos Bog
        We are the champions - Jesteśmy pieczarkami
        Do you feel alright? - Cały czujesz się z prawa?
        Bye bye baby, baby good bye - Kup, kup mi dzidziusia, dzidziuś dobry zakup
        To be or not to be? - Pszczoła, czy nie pszczoła?
        I fell in love - Przewróciłem się w miłość.
        Just in case - Tylko w skrzynce
        I will never give up - Nigdy nie wymiotuję
        Oh dear - Och, jeleń.
        I saw my Honey today - Piłowałem dziś mój miód.
        I'm going to make you mine - Idę zrobić ci kopalnię.
        May God be with you - Majowa dobra pszczoła z tobą
        Finnish people - Skończeni ludzie
        Bad influence - Zła grypa
        Phone seller - Zadzwoń do sprzedawcy
        Good products - Bóg po stronie kaczek
        Let's have a party - Założmy partię.
        Watch out! - Patrz na zewnątrz!
        I know his story well - Znam jego historyczną studnię.
        Let it be! - Jedzmy pszczołę!
        • knokkelmann1 Re: ;) 16.03.10, 18:07
          a kto wie znaczy?

          white without?

          w nagrode medal z kartofla
          • agulha Re: ;) 16.03.10, 18:21
            :-) wystarczy w Google wpisać i wychodzi, że BIAŁY BEZ :-))
            • knokkelmann1 Re: ;) 16.03.10, 18:52
              bez gojgla juz nie bardzo?
              • verte34 Re: ;) 17.03.10, 22:04
                Och, jeleń. Jedzmy pszczołę :D :D
                • Gość: ;) Re: ;) IP: *.cable.smsnet.pl 18.03.10, 18:04
                  Och studnia! (Oh, well)
                  • verte34 Re: ;) 18.03.10, 21:53
                    Przypomniało mi się coś jeszcze, to dopiero dziwne: sporo ludzi
                    uważa - jak by to ująć - że polski system dźwiękowy to norma, a
                    angielski jest odchyleniem od tej normy. Często słyszę, że ktoś nie
                    mógł zrozumieć jakiegoś Anglika, bo miał taki... silny angielski
                    akcent; nie mówił normalnie, tylko dziwnie.
                    • Gość: ;) Re: ;) IP: *.cable.smsnet.pl 18.03.10, 22:44
                      Co zrobić, jeżeli amerykański oficjalny łatwiej się chwyta? To amerykanizacja
                      upowszechniła ich język, a nie brytyjski kolonializm, którego owocem są
                      kreolskie dialekty jamajskie i hinduskie:) Polakom na Wyspach chyba tylko
                      szkocki akcent wydaje się bliski naszemu uchu.
                    • blinski Re: ;) 19.03.10, 00:37
                      To nic dziwnego. Jeśli jakiś Anglik bełkocze niezrozumiale, to bez sensu jest twierdzić, że 'to przecież zwyczajny brytyjski angielski' - szczególnie, jeśli był to typowy przedstawiciel klasy robotniczej. Ciężko to porównać do sytuacji polskiej, gdzie lata PRL-owskiej uniformizacji zatarły różnice pomiędzy sposobem używania języka róznych klas, ale i tak zdarza się, że starszego, rdzennego mieszkańca warszawskiej pragi ciężko mi zrozumieć. Tym bardziej samym reprezentantom angielskiej upper class (mówiącym przecież dosyć wyraźnie, z dyskretnym 'bulgotaniem') ciężko zrozumieć mieszkańców ceglanych szeregowców, a co dopiero obcokrajowcom, dla który angielski nie jest językiem ojczystym.
                      • Gość: ;) Re: ;) IP: *.cable.smsnet.pl 19.03.10, 12:05
                        No właśnie, mało to rodaków, których bełkot rozumie tylko kolega spod sklepu ew.
                        pani Jadzia ekspedientka, dająca wino na krechę? Nie dajmy się zwariować, Hugh
                        Laurie jakoś nauczył się zmieniać akcent:))
                        • knokkelmann1 Re: ;) 24.03.10, 15:50
                          nie rozumiem jak mogą być łatwiejsze i trudniejsze akcenty? chyba tylko bardziej
                          zbliżone do tego angielskiego który lecial w liceum z magnetu albo mniej.
                          wszystko rzecz wzgledna, huh?
                          rozbrajały mnie przez wiele lat moje lale ze studiow które twierdzily ze aint,
                          t`aint czy tez does he got any news? nie używa się bo to niepoprawne. nie
                          istnieje, taki wymysl jak yeti. poszlem przyszlem tez nie istnieje, a ma sie
                          naprawde dobrze.
                      • verte34 Re: ;) 23.03.10, 22:21
                        > To nic dziwnego. Jeśli jakiś Anglik bełkocze niezrozumiale, to bez
                        sensu jest t
                        > wierdzić, że 'to przecież zwyczajny brytyjski angielski' -
                        szczególnie, jeśli b
                        > ył to typowy przedstawiciel klasy robotniczej.

                        Wiadomo, ale nie w tym rzecz. Moi uczniowie (ludzie dorośli) często
                        kręcą nosem na angielską wymowę (w jakiejkolwiek odmianie by nie
                        była) z tego względu, że jest inna niż polska - "dziwne a,
                        dziwne e, wszystko dziwne", et c.
                      • janbg Re: ;) 14.04.10, 14:30
                        Jako młody inżynier, który zaczął uczyć się angielskiego w liceum (lata 84-88),
                        bez wielkiej praktyki językowej, miałem okazję pracować w 1996 w firmie, która
                        robiła coś na podstawie angielskiej dokumentacji. W trakcie rozwijania produkcji
                        Anglicy podsyłali nam ludzi, którzy mieli przekazywać nam swoje doświadczenia i
                        kontrolować postępy prac. Pierwszy który przyjechał, to był brygadzista-spawacz.
                        Chłopak po zawodówce, ok 25 lat, bardzo miły i starał się pomóc - mówiący jakimś
                        slangiem. Musiał pewne rzeczy powtarzać po pięć razy, zanim zrozumiałem. Potem
                        przyjechał technik, lat 35. Moja niewielka praktyka i jego sposób wyrażania się
                        - wystarczyły 3 powtórzenia. Kolejny był gość, który po kilku latach pracy
                        zdecydował się pójść na studia techniczne - 2 powtórzenia :-). Na koniec
                        przyjechał v-ce prezes - nobliwy pan o laseczce, wysławiający się
                        angielszczyzną, którą w szkole przedstawiano jako wzorcową (nazywaną BBC
                        English). Tego pana rozumiałem absolutnie bezproblemowo. Brakowało oczywiście
                        słownictwa, ale jego wymowa bardzo przypadła m do gustu (albo raczej do ucha).
                        Wszyscy wychowywali się mniej więcej na tym samym terenie, ale jednak byli z
                        innych warstw społecznych, co zdaje się w GB jest jeszcze wyraźnie rozróżnialne
                        (nie wiem na pewno, ale tak słyszałem). Myślę, że pan prezes też by miał
                        problemy zrozumieć swojego spawacza, gdyby się spotkali bezpośrednio :-)
                        • pavvka Re: ;) 25.08.10, 09:13
                          janbg napisał:

                          > Myślę, że pan prezes też by miał
                          > problemy zrozumieć swojego spawacza, gdyby się spotkali
                          bezpośrednio :-)

                          Co to to nie. W języku ojczystym człowiek ma zdecydowanie wyższy
                          poziom kompetencji niż w obcym, nawet takim, którym mówi bardzo
                          biegle. Ty po polsku zrozumiesz i menela, i chłopa z Kieleckiego, i
                          od biedy nawet górala mówiącego gwarą.
          • Gość: st Re: ;) IP: 85.220.132.* 24.08.10, 17:48
            to wiedzą piloci, "brak widzialności z powodu np. zadymki śnieżnej"
    • kicior99 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 19.03.10, 16:52
      > - w angielskim istnieje takie zjawisko jak podwójne zaprzeczenie;

      W potocznej angielszczyźnie podwójne przeczenie jest niekiedy dopuszczalne.
      Przykład - klasyczne zdanie: You ain't seen nothing yet.
      • Gość: ;) Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.cable.smsnet.pl 19.03.10, 16:55
        Daleko nie szukając: "Ain't No Sunshine" Withersa, ah, znów se posłucham:)
      • knokkelmann1 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 21.03.10, 12:09
        albo
        t`ain`t no cigs here
        albo
        i ain`t got no power
        • jorn Highway! 23.03.10, 21:32
          W ojczyźnie naszej panuje głęboko zakorzenione i z uporem godnym lepszej sprawy kultywowane przekonanie, że angielskie słowo highway oznacza autostradę. W rzeczywistości oznacza ono zwykle drogę główną, a w prawodawstwie dotyczącym ruchu drogowego drogę publiczną. Autostrada po angielsku nazywa się motoway z wyjątkiem Ameryki Płn., gdzie taka drogę określa się słowem freeway.

          I jeszcze jedno - niektórym wydaje się, że istnieje jakiś jeden, jedynie słuszny sposób wymowy każdego słowa w języku angielskim. Otóż nie. Oksford i południowo-wschodnia Anglia nie są jedynymi miejscami, gdzie angielski jest językiem ojczystym miejscowej ludności. Ludność ta rozsiana po różnych kontynentach i wyspach wymawia te same słowa na wiele różnych (aczkolwiek podobnych) sposobów.

          Pozdrawiam
          • kicior99 Re: Highway! 24.03.10, 10:17
            > y sposób wymowy każdego słowa w języku angielskim. Otóż nie. Oksford i południo
            > wo-wschodnia Anglia nie są jedynymi miejscami, gdzie angielski jest językiem oj
            > czystym miejscowej ludności.

            Właśnie tu (mimochodem) powtórzony jest jeden z mitów. Termin oksfordzka
            angielszczyzna
            , który jest zresztą jak najbardziej poprawny i jest synonimem
            standardowej wymowy, dotyczy nie ludności miasta a kręgów akademickich (źródło:
            Abercrombie). Wymowa bliska RP występuje w hrabstwach Buckinghamshire,
            Northamptonshire i okolicach. W Oksfordzie mówią nieco inaczej, co zreszt
            słyszałem na własne uszy :) Pozdrawiam.
          • larson Motorway! 24.08.10, 22:51
            Autostrada po angielsku
            > nazywa się motoway
            W niektórych regionach Anglii jest to motoRway.
      • verte34 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim 23.03.10, 22:16
        > W potocznej angielszczyźnie podwójne przeczenie jest niekiedy
        dopuszczalne.
        > Przykład - klasyczne zdanie: You ain't seen nothing yet.

        Kiciorze, doczytaj:)
        Nie szło o to, czy jest dopuszczalne czy nie; ten pan miał w głowie
        jakieś popłuczyny po angielskim lektoracie sprzed 20 lat i sam nie
        wiedział o czym mówi ("To nieprawda że cię nie lubię = bardzo cię
        lubię"!) :D
    • knokkelmann1 a tam zaraz dziwne 24.03.10, 15:51
      nie rozumiem jak mogą być łatwiejsze i trudniejsze akcenty? chyba tylko bardziej
      zbliżone do tego angielskiego który lecial w liceum z magnetu albo mniej.
      wszystko rzecz wzgledna, huh?
      rozbrajały mnie przez wiele lat moje lale ze studiow które twierdzily ze aint,
      t`aint czy tez does he got any news? nie używa się bo to niepoprawne. nie
      istnieje, taki wymysl jak yeti. poszlem przyszlem tez nie istnieje, a ma sie
      naprawde dobrze.
      • kicior99 Re: a tam zaraz dziwne 24.03.10, 16:11
        uzus po prostu.
        en.wikipedia.org/wiki/Ain%27t
        Fajny kawałek na ten temat.
        • misiania Re: a tam zaraz dziwne 24.03.10, 16:34
          ekhm, ja tylko upolowałam dwusetkę :)
        • knokkelmann1 Re: a tam zaraz dziwne 24.03.10, 16:38
          no i jeszcze klasyczne:
          you killed me mates, somebody should`ve told ya....
          • Gość: Cytryna Re: a tam zaraz dziwne IP: *.croy.cable.virginmedia.com 26.03.10, 23:19
            Tak sobie was czytam, czytam... w pracy przede mna siedzi "londynianka"
            z dziada pradziada, za mna Szkot, z prawej Nowozelandka, kazde z nich
            jest "native speaker" a czasami sie nawzajem nie rozumieja. Coz
            uczelniana teoria z zyciowa praktyka jezykowa ma bardzo niewiele
            wspolnego.
    • Gość: ;) [...] IP: *.cable.smsnet.pl 05.04.10, 19:13
      www.bl.uk/learning/langlit/sounds/
      • Gość: ;) Re: [...] IP: *.cable.smsnet.pl 05.04.10, 19:14
        Mój ulubiony to Geordie, chociaż czasem zrozumieć nie idzie.
    • Gość: ka-mi-la789 Re: Dziwne wyobrażenia o angielskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 16:02
      Odgrzewam stary wątek, ale dla takich oto cudeniek: "Since June till
      September 2007 I have been working in England as au pair where I
      have been taking care of two girls" oraz "Once the priest Tichner
      said “Neither me nor you are able get to know the truth about
      ourselves if we stay afield” chyba warto. Są to płody umysłów
      nauczycielek języka angielskiego w szkole średniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka