Gość: Palnick Re: Z życia sióstr zakonnych.... IP: *.stenaline.com 22.05.04, 18:25 Dwie siostry zakonne : Matematyka i Logika , przechadzają się po parku blisko zakonu. Jest póżno i zaczyna się ściemniać. SM: zauważyłaś tego mężczyznę , który nas śledzi? Kto wie, czego chce..... SL: to logiczne chce nas zgwałcić. SM: o Boże, o Boże, zbliża się do nas, dogoni nas za 5' i 18". Co robimy? SL: jedyne logiczne rozwiązanie to przyspieszyć kroku. SM: o Boże , o Boże , to nic nie dało. SL: Oczywiście , logicznie rzecz biorąc on także przyspieszył. SM: o Boże , o Boże , dystans się zmniejszył , dogoni nas za 1" i 44"!! SL: jedyne logiczne rozwiązanie, to sie rozdzielić : ty idż na prawo ja na lewo. Logicznie rzecz biorąc , nie może iść za obiema. Mężczyzna decyduje się iść za siostrą Logika. Siostra Matematyka dociera do zakonu cała i zdrowa, ale bardzo zaniepokojona o druga, która wraca kilka minut póżniej. SM: siostro Logiko , o Boże dzieki, o Boże!! Opowiadaj, opowiadaj!! SL: logicznie rzecz biorąc mężczyzna mógł iść tylko za jedną z nas i wybrał mnie. SM: ( troche wkurzona) tak, tak wiem , a potem?? SL: zgodnie z zasadami logiki , ja biegłam coraz szybciej i tak samo robił on. SM: tak, tak ,a potem?? SL: zgodnie z logiką ,dogonił mnie. SM: o Boże,o Boże i co zrobiłaś?? SL: jedyną logiczną w tej sytuacji rzecz: podciągnęłam habit do góry! SM: o Boże, o mój Boże! a on? SL: zgodnie z zasadani logiki : opuścił spodnie! SM: o Jezus Maria! I co się stało?? SL: logiczne!! Siostra z podkasanym habitem biegnie szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami!! A WY WSZYSCY, KTÓRZY MYŚLICIE O ŚWIŃSTEWKACH........ NA KOLANA I PIĘĆ ZDROWASIEK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia sióstr zakonnych.... IP: *.stenaline.com 25.07.04, 22:14 Zakonnica uczaca dzieci w szkole religii zadała im pytanie: "Kiedy człowiek umiera i idzie do nieba, to która częsć ciała idzie najpierw?" Mała Ania podnosi rękę i mówi: - Wydaje mi się że to będa ręce. - Dlaczego uważasz że to sa ręce - docieka zakonnica. - No bo jak człowiek się modli to trzyma ręce złaczone i wyciagnięte przed soba i Pan Bóg bierze tak te ręce i dlatego uważam, że to ręce ida pierwsze. - Wspaniała odpowiedź - chwali ja zakonnica. W tym momencie zgłasza się mały Jasio. - Siostro wydaje mi się że to będa nogi. Zakonnica zaskoczona spojrzała na Jasia i pyta: - Jasiu powiedz nam dlaczego tak uważasz. - Bo ostatnio jak wszedłem do sypialni rodziców w nocy, mama miała nogi w górze i krzyczała "Boże, dochodzę!", i gdyby tata jej nie przyszpilił to bysmy ja stracili, biedaczkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia sióstr zakonnych.... IP: *.stenaline.com 21.08.04, 10:13 Są sobie CZTERY siostry zakonne i umierają, idą do nieba a w niebie św. Piotr mowi:słuchjcie siostrzyczki powiedzcie mi jak zgrzeszylyście a ja zobacze czy można was wpuścić do nieba, ok Pierwsza siostra mówi św.Piotrze ja to tak paluszkiem dotknęłam .....mężczyzny... Św.Piotr załamany ale mówi żeby włożyła ten palec do wody święconej i że ma iść do nieba Siostra cała happy włożyła palec do wody święconej i poszła do nieba Druga siostra: Św. Piotrze ja to tak całą donią dotknąłam mężczyzny.......... Św. Piotr mocniej podłamany ale mówi żeby i ona włożyła tę dłoń do wody święconej i niech idzie do nieba. Miała się odzywać trzecia siostra ale uprzedziła ją czwarta i mówi: Św, Piotrze czy ja mogę wypić najpierw tę wodę zanim siostra Teresa wsadzi w nią DUPE????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia sióstr zakonnych.... IP: *.stenaline.com 21.08.04, 10:15 W zakonie siostra przelozona zbiera wszystkie zakonnice i mowi: -wczoraj stalo sie cos strasznego...na naszym terenie znalezino prezerwatywe!!! Wszystkie: -o moj boze A jedna: -hihihi Ale to jeszcze nie wszystko - ta prezerwatywa byla zuzyta!!! Wszystkie: -o moj boze A jedna: -hihihi Ale teraz najgorsze - ta prezerwatywa byla peknieta! Wszystkie: hihihi A jedna: -o moj boze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klechoraptor Re: Z życia sióstr zakonnych.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.04, 18:57 Siostra Przełożona udając się na poranne modlitwy, minęła po drodze dwie młode zakonnice, które właśnie z porannych modlitw wracały. Mijając, pozdrowiła je: - Dzień dobry dziewczęta, niech Bóg będzie z Wami. - Dzień dobry Siostro Przełożona, Bóg z Tobą. Kiedy młódki oddalały się Siostra Przełożona usłyszała jak jedna z nich mówi: - Chyba wstała ze złej strony łóżka Zaskoczyło to Siostrę Przełożoną, ale zdecydowała się nie zgłębiać tematu, poszła dalej. Idąc korytarzem spotkała dwie Siostry, które nauczały już w klasztorze od kilku lat. Po wymianie powitań (Dzień dobry, Bóg z Tobą/Wami...) Siostra Przełożona znowu odchodząc usłyszała jak jedna mówi do drugiej: - Siostra Przełożona chyba wstała dziś nie z tej strony łóżka Zmieszana Siostra Przełożona zaczęła się zastanawiać czy może mówiła opryskliwie, albo jej spojrzenie było nie takie jak powinno... Rozmyślając tak podążała do kaplicy. Wtedy na schodach ujrzała Siostrę Marię, lekko przygłuchą, najstarszą zakonnicę w klasztorze. Siostra Maria pomalutku, schodek po schodku wchodziła na górę. Siostra Przełożona miała dużo czasu aby uśmiechnąć się i wyglądać na szczęśliwą, podczas pozdrawiania Siostry Marii. - Siostro Mario, cieszę się że Cię widzę w ten piękny poranek. Będę się modliła do Boga, abyś miała dziś piękny dzień. - Witam Cię Siostro Przełożona, i dziękuję. Widzę że wstałaś dziś ze złej strony łóżka. To stwierdzenie powaliło Siostrę Przełożoną na kolana. - Siostro Mario, co ja takiego zrobiłam? Staram się być miła, a już trzeci raz dzisiaj słyszę że wstałam nie tą stroną łóżka. Siostra Maria zatrzymała się, spojrzała Siostrze Przełożonej w oczy i rzekła: - Och, nie bierz tego do siebie, po prostu ubrałaś pantofle Ojca Krzysztofa.. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia sióstr zakonnych.... 29.05.05, 00:45 Mlody hipis wsiada do autobusu i zauwaza mloda i bardzo ladna zakonnice.Siada wiec kolo niej i pyta czy nie chciala by z nim uprawiac seksu. - Nie - odpowiada zakonnica. Jestem poslubiona Bogu?. Wstaje i zmieszana wysiada na nastepnym przystanku. Kierowca autobusu który slyszal cale zajecie odwraca sie i mówi: - Jesli naprawde chcesz sie z nia przespac to moge ci powiedziec jak? - Nawijaj - odpowiada hipis. - Ona codziennie chodzi o pólnocy na cmentarz na nocne modlitwy. Wystarczy ze ubierzesz sie w biala szate z kapturem, obsypiesz brode swiecacym (fluorescencyjnym) proszkiem, wyskoczysz znienacka i powiesz ze jestes Bogiem. Tak tez hipis zrobil. Przebral sie, wyskoczyl zza na nagrobka i powiedzial ze jest Bogiem i chce sie przespac z zakonnice. Zakonnica zgodzila sie bez gadania ale poprosila zeby byl to stosunek analny bo musi ona pozostac dziewica. Hipis zgodzil sie a gdy skonczyl zrzucil kaptur i krzyknal: - Ha, ha, jestem hipisem! - Ha ha, krzyknela zakonnica. Jestem kierowca autobusu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magic Re: Z życia sióstr zakonnych.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.07, 18:54 Taksówkarz zabrał zakonnicę i jadą ... Po chwili krępującej ciszy odzywa się zakonnica: - Wy taksówkarze, to macie dobrze. Zabieracie panienki, wieziecie do lasu i essa ... Taksówkarz pominął milczeniem. Zakonnica znowu: - Wy taksówkarze, to macie dobrze. Zabieracie panienki, wieziecie do lasu i essa ... Taksówkarz: Jak siostra nie przestanie tak gadać, to zawiozę do lasu i zrobię co trzeba ... Zakonnica: Wy taksówkarze, to macie dobrze. Zabieracie panienki ... Taksówkarz zawiózł siostrę do lasu, zrobił co trzeba, wracają. Zakonnica: Wy taksówkarze, to macie dobrze. Zabieracie panienki, wieziecie do lasu i robicie co trzeba, a my - pedały - musimy kombinować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Araxna Re: Z życia sióstr zakonnych.... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.12.05, 16:16 Dobre ! Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia sióstr zakonnych.... 31.12.05, 19:14 Leżą dwie zakonnice na łące i patrzą na gwiazdy. - Patrz. One świecą i my świecą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karol Re: Z życia księży.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.04, 21:55 Spowiada się kobieta młodemu księdzu;-Całowałam się z sąsiadem...Ksiądz spojrzał do instrukcji i mówi;-10 razy Ojcze Nasz.Kobieta mówi;-Ale to nie wszystko,zrobiłam mu jeszcze laskę...Ksiądz spojrzał do instrukcji ale tam nic o nie ma o pokucie za robienie laski.Wyszedł żeby spytać biskupa co ma zrobić ale w kolejce do gabinetu spotkał drugiego młodego księdza i pyta;-Nie wiesz ile biskup daje za zrobienie laski?..a ten drugi;-Mi dał Snickersa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 08.06.04, 00:34 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=13243880&a=13245740 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan myie2.com Re: Z życia księży.... IP: 83.168.96.* 08.06.04, 14:52 Po czyn poznać że zakonnice chodzą bez majtek? > > > > Po łupieżu na butach. Czym się różnią zakonnice od gwiazd? > > > > niczym, bo i te świecą i te świecą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 10.06.04, 11:22 Jedzie pociąg. Straszny tłok, upał i zaduch. Nagle ktoś rozpaczliwie woła: - Czy jest ksiądz w pociągu?!?! - Jestem, krzyczy pasażer. Przeciska się przez dwa wagony, dochodzi do wołającego, a ten pyta: - Szata liturgiczna na 6 liter? Odpowiedz Link Zgłoś
ugo Re: Z życia księży.... 12.06.04, 22:21 Kto to jest ksiadz? To ktos taki, do kogo wszyscy ludzie mowia per "ojcze", a jego wlasne dzieci per "wujku". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 25.07.04, 14:51 Proboszcz miał papuge, która dużo rozmawiała przez telefon. Bardzo to go drażniło ale nic nie mówił do momentu az dostał r-k tel. Zdenerwowal sie wtedy i powiedzial papudze, że jak nie przestanie to jej zrobi krzywde. Poszedł odprawić mszę a gdy wrocil papuga znowu gadala przez telefon. Nie wytrzymał i pokazal papudze wiszacy na scianie krzyz z Panem Jezusem i powiedzial ze jak będzie dalej tyle rozmawiac to skończy tak jak on. Oczywiscie on na mszę a papuga za telefon. Nie zorientowala sie ze pan wraca do domu i dalej nawijala. Proboszcz wkurzony na maksa jak obiecal tak zrobil. Papuga przybita obok krzyża wisi i tak sobie patrzy na Jezusa. W końcu zapytała: - A ty jak długo wisisz? Jezus odpowiedział, że jakies 2000 lat a papuga na to: - ... "o kurwa to gdzies Ty dzwonil"??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 21.07.04, 08:19 Mlody ksiadz przyjechal do swojej nowej parafii. Ma wyglosic pierwsze kazanie. Poprosil starego ksiedza, zeby go poblogoslawil przed tym. Ten mu, zeby sie nie martwil i wszystko bedzie OK. Stary proboszcz powiedzial tez, ze on ma zawsze najlepsze kazania jak sobie strzeli sete przed msza. To mlody wykoncypowal, ze skoro taki stary ksiadz wali sete, to on sobie walnie trzy sety. Jak pomyslal tak i zrobil. Po kazaniu przychodzi do proboszcza i pyta, jak poszlo. - Generalnie to bylo calkiem niezle, z paroma tylko niescislosciami. Jak zaczynasz kazanie nie mow "Czesc", tylko "Niech bedzie pochwalony", pod krzyzem Jezusa nie staly kurwy, tylko nierzadnice... aha! i Jezus umarl ukrzyzowany, a nie zajebany toporkami przez Indian... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilla Re: Z życia księży.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 17:25 Jeszcze był punkt: " A ten który sprzedał Jezusa to Judasz, a nie "ten p...lony sk...syn" Odpowiedz Link Zgłoś
marrtawu Re: Z życia księży.... 21.07.04, 11:43 Przypomniało mi się jeszcze coś, co opisała Magdalena Samozwaniec w jednej ze swoich książek: Jako grzeczna panienka z dobrego domu często chodziła do spowiedzi. Ksiądz ustawicznie pytał ją: - Całowałaś się z chłopcem?? A ona nieodmiennie odpowiadała, że nie. Pewnego razu chciała księdza wypróbować i odpowiedziała, że tak. A ksiądz wykazał się znajomością tematu: - A przykładał swoje grzeszne ciało do twojego grzesznego ciała??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 25.07.04, 08:49 Staruszka poszła do spowiedzi. - Proszę księdza, muszę to wyznać - ukrywałam Żyda. - No to przecież piękny chrześcijański uczynek, córko. - No tak, ale ja brałam od niego po 10 $ dziennie... - Hm, to gorzej, ale w końcu nic dziwnego - narażałaś się, miałaś koszty... - To już powiem księdzu do końca - ja mu dopiero wczoraj powiedziałam, że wojna się skończyła.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mandy2 Re: Z życia księży.... IP: *.one.pl 25.07.04, 10:53 -Jaka ciasna dziurka... mmm... lubie takie... - A bo ja jestem dopiero na pierwszym roku seminarium, prosze ojca przelozonego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 25.07.04, 14:22 Ateista umarl. Porzadny byl czlowiek, ale umarl i bylo to dla niego bardzo traumatyczne przezycie. Tym bardziej, ze zupelnie nieoczekiwanie znalazl sie w piekle. Przywital go Diabel. Ateista poczul sie nieswojo, ale Diabel byl bardzo konkretny: - O, widze, zepPan u nas nowy... To ja moze oprowadze, tu jest panski apartament. Ateista patrzy, a tu pokoje na hektary, gustownie urzadzone, lózko wodne, baldachimy, lazienka ogromna, bidety, klimatyzacja... Diabel dalej ciagnie: - Jesli pan jest zmeczony i chce odpoczac, to prosze sie nie krepowac, jesli pan jednak sobie zyczy, to oprowadze Pana dalej... Ida, a widoki przed nimi bardzo intrygujace, dyskretny luksus, przyjemna muzyka, piekne kobiety, tu ktos maluje obrazy, tam ktos cwiczy gimnastyke, przeszli kolo olimpijskiego basenu, silowni, dalej restauracje, drink bary... Ateista zaczyna sie czuc dziwnie, ida dalej. Nagle dotarli do pomieszczenia przegrodzonego sciana z bardzo grubego szkla pancernego. Za szklem - tortury, diably smaza jakichs nieszczesników w kotlach z wrzaca smola, innych rozciagaja, cwiartuja, wypruwaja im flaki. Szyba tlumi dzwieki, ale przez skóre czuc, ze nieszczesnicy musza krzyczec wnieboglosy, na ich twarzach maluje sie niewypowiedziane cierpienie. Ohyda, cos przerazliwego. Ateista poczul sie wielce nieswojo, patrzy na te scene za szyba, patrzy, zaczyna nerwowo drapac sie po glowie i zezowac na diabla... Diabel wyczul sytuacje, macha reka i mówi: - ...a wie pan, tym to sie prosze zupelnie nie przejmowac, to chrzescijanie oni sobie cos takiego wymyslili... Odpowiedz Link Zgłoś
pitolek Re: Z życia księży.... 26.07.04, 12:48 Mówią tak: Jeśli, uchowaj Boże, Boga nie ma, to chwała Bogu; A jeśli, nie daj Boże, pan Bóg jest, to niech nas ręka boska broni. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 01.08.04, 07:20 Zmarł proboszcz z Tylawy puka więc do bram nieba. Otwiera mu święty Piotr i mówi: -Tu jest niebo. Pedofili nie przyjmujemy. Na co proboszcz odpowiada: -Ale ja tu przyszedłem dla Dzieciątka Jezus... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 17.08.04, 02:14 Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację. Podszedł do gościa z rybami i mówi: - O jaka piękna, duża ryba! Sprzedawca na to: - Pięknego skurwiela złapałem - co? Ksiądz się obruszył: - Panie, ja wszystko rozumiem. Piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu takie epitety. Wstyd! Sprzedawca wyjaśnia: - Ale proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka, okoń czy pstrąg. - Aaaa, no to w porządku. Poproszę tego skurwiela. Przygotuję go na kolację z biskupem. Przychodzi ksiądz na parafię, pokazuje rybę siostrze zakonnej. Zakonnica: - O jaka piękna, duża ryba. A ksiądz na to: - Ładnego skurwiela kupiłem, co? Zakonnica: - Ale co ksiądz - takie słownictwo? A ksiądz wyjaśnia, że ta ryba nazywa się skurwiel - tak jak inne węgorz czy szczupak. - Aaaa, to rozumiem. Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skurwiela na kolację z biskupem. Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka. - O jaka piękna, duża ryba - mówi kucharka. Siostra na to: - Piękny skurwiel - prawda? - Ależ co siostra? Nie poznaję! - oburza się kucharka. - A siostra to nie wie, że ta ryba nazywa się skurwiel - tak jak inne nazywają się karp czy lin. Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżdża Biskup - siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę. Ksiądz biskup: - Jaka piękna, duża ryba! Na to proboszcz: - To ja skurwiela znalazłem i kupiłem. Odzywa się zakonnica: - A ja tego skurwiela skrobałam. Na to włącza się kucharka: - A ja skurwiela usmażyłam i przyrządziłam. Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi: - Kurwa, widzę, że tu sami swoi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 17.08.04, 20:47 Przychodzi rabin do księdza i mówi: - Słuchaj, mam świetny pomysł - jak się najeść za darmo w dobrej restauracji. - No to mów szybko, co trzeba zrobić - odpowiada ksiądz. - Zamawiasz, co chcesz a potem czekasz, aż zaczną zamykać restaurację i jak podchodzi kelner to mówisz, że już płaciłeś jego koledze, który już wyszedł. Następnego dnia poszli do restauracji. Zamówili wszystkie najwykwintniejsze i najdroższe potrawy i czekają, aż zaczną zamykać. Zbliża się godzina zamknięcia. Podchodzi kelner i przynosi im rachunek. - Ale my już płaciliśmy pana koledze, który już wyszedł... - mówi rabin. - I do tej pory czekamy na resztę... - dodaje ksiądz. Odpowiedz Link Zgłoś
summer Re: Z życia księży.... 17.08.04, 23:00 z życia wzięte.... byłam wychowawczynią na kolonii, polskie morze, zabita dechami dziura, żaden tam kurort, dzika plaża, kocyk, na kocyku facet i panienka... I na ich widok moje podopieczne niemal chórem : Szczęśc Boże proszę księdza! Czujecie bluesa? miał gościu totalnego pecha,,, na takim końcu świata trafic na swoje parafianki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 20.08.04, 10:34 Do kościoła przyszła baba i do księdza tak powiada: "Słuchaj stary jest robota. Trzeba ochrzcić mego kota." "Kota nie chrzczę - nie ma duszy żadna siła mnie nie ruszy ! " Baba widząc,że ksiądz stary, poruszyła "sedno" wiary: "Jeśli chrzest będzie spełniony dam na kościół dwa miliony." Ksiądz nawrócił się migusiem, przeprowadził chrzest z kiciusiem. Dało mu to zmartwień kupę. Poszedł pogadać z biskupem. Biskup w ciemię bity nie był. Wie, że kler ma swe potrzeby. Więc powiada:"Jest robota. Do komunii szykuj kota ! " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cav Re: Z życia księży.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 13:38 ja pi***ole... Ale przyznaje, smieszne :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eve Re: Z życia księży.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.08.04, 00:13 Pewnego razu przelozona zakonu postanowila zrobic zakonnicom frajde i zorganizowala przejazdzke rowerowa. Kiedy siostry przyjechaly przelozona odezwala sie do nich: siostrzyczki jesli jeszcze bedziecie dokazywac to kaze mechanikowi przykrecic siodelka do rowerow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 23.08.04, 07:40 Jadą w pociągu Żyd i młody wikary. Żyd zagaja rozmowę: - Jak ksiądz awansuje, to kim zostanie? - Mogę zostać proboszczem - odpowiada wikary. - A później? - pyta Żyd. - Później mogę zostać kanonikiem. - A jeszcze później? - Jeszcze później mogę zostać prałatem. - A dalej co? - Dalej, gdybym miał wybitne zasługi, to mogę zostać biskupem. - Można jeszcze więcej? - Tak, można. Z woli Ojca Świętego mógłbym zostać kardynałem. - Ten wasz Ojciec Święty to papież, czy dobrze mówię? On tym całym Kościołem rządzi, tak ? - Tak, całym. - To dopiero byłby awans, proszę księdza! Z kardynała na... Albo bo jeszcze wyżej.. Wikary kręci głową: - Wyżej już nie można. Przecież nie mogę zostać Panem Bogiem. A na to Żyd: - Dlaczego nie? Jednemu z naszych się udało! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frank Re: Z życia księży.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.08.04, 00:30 Dyskusja na temat celibatu w KK trwa. Księża włoscy generalnie są za utrzymaniem celibatu, niemieccy są za jego zniesieniem, a polscy chcą, żeby zostało tak, jak jest... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 28.08.04, 00:16 Na lekcji religii katecheta pyta dzieci kogo należy najbardziej czcić. Kto przyniesie nazajutrz najlepszą odpowiedz, ten dostanie 10 złotych na cukierki. Nazajutrz: - No, kto pierwszy? Powiedz ty Jasiu. - Mamę! - A ty Rysiu? - Tatusia! - A ty Małgosiu? - Dziadków! - No a ty? - Jezusa Chrystusa! - Świetnie! Ale jak ty się właściwie nazywasz? Pierwszy raz cię tutaj widzę! - Mosiek Goldberg! - A skąd ty się tutaj wziąłeś? - Słyszałem że tu można zarobić, więc przyszedłem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzaggga [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 19:38 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 15.09.04, 10:41 Gość portalu: dzaggga napisał(a): > glupi pedal z ciebie a nie palnick -------------- A z ciebie - koscielny ;) Przychodzi hipis do kosciola, bo chcial sie nawrocic. Przez cala msze wpatrywal sie jednak w zajebista zakonnice siedzaca w sasiedniej lawce. Po mszy zachodzi do proboszcza i pyta sie co to za fajna dupeczka i czy jest jakas szansa na seksik. Proboszcz wzniosl tylko oczy do niebios i zwyzywal hipisa od ostatnich Lucyferow i Antychrystow. Hipis niezrazony niepowodzeniem udal sie do koscielnego. Ten rzekl, ze owszem jest szansa i przykazal hipisowi aby o polnocy zaczail sie na cmentarzu przed domem parafialnym, bo wtedy owa zakonnica bedzie wracac z kosciola. Ma do tego przebrac sie za Chrystusa i kiedy zobaczy zakonnice ma jej nakazac zeby mu sie oddala. Tak tez zrobil hipis, przebral sie, poszedl na cmentarz o polnocy i czeka. Patrzy idzie zakonnica, wyskakuje wiec z krzakow i wola: - Patrz jestem Chrystus, musisz mi sie oddac! - No skoro Chrystus mi to nakazuje to nie poradze... Ale mam jedna prosbe... - Znaczy sie? - Jestem dziewica i chce taka pozostac, bo wiesz Panie, proboszcz moglby sprawdzic i wylecialabym z zakonu! - I co teraz? - To moze seks analny? - Dobra, moja strata! - odpowiada hipis. Po skonczonym seksie hipis zrzuca przebranie Chrystusa i wola: - Patrz ale cie wrobilem! Nie jestem Chrystusem tylko hipisem! Hahhaa! Na to zakonnica zrzuca habit i wola: - Hehhe, a patrz na mnie, nie jestem zakonnica tylko koscielnym!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piort Re: Z życia księży.... IP: *.com.pl 02.09.04, 14:03 Do knajpy wchodzi zakonnica, siada przy barze i woła - panie barman - setę. Barman zdziwiony nalał, widzi jak zakonnica jednym haustem wypija szklaneczkę i pyta - a czy siostrze reguła nie zabrania alkoholu? To na lekarstwo - lej pan drugą setę - barman nalał, siostra znów wychyliła jednym haustem i barman mocno zdziwiony pyta - na jaką to chorobę siostra cierpi i jaki lekarz przepisał tę kurację? Lej pan trzecią! Bo widzi pan, siostra przełożona ma od tygodnia zatwardzenie, ale gdy mnie zobaczy taką nawaloną to napewno się zesra ze złości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 15.09.04, 10:46 Przeor oprowadza świeżo upieczonego brata po zakonie. Podchodzi do pierwszych drzwi: * Tu jest twoja cela, możesz korzystać z niej w każdy dzień, oprócz czwartku. Otwiera kolejne: * Tu jest nasza kaplica, możesz modlić się tu i rozmyślać, kiedy chcesz, ale nie w czwartek. * Przeor otwiera kolejne drzwi: * Tutaj mamy bibliotekę, jeśli chcesz, korzystaj z niej bez przerwy, z wyjątkiem czwartków. * Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilkakrotnie z jadalnią, siłownią, czy świetlicą, nic nie było dostępne w czwartek. Wreszcie doszli do ostatnich drzwi, które przeor otwiera z lekkim zażenowaniem. Pokój zawierał jedynie szafę dwudrzwiowa, z której sterczała goła dupa. * To jest nasza dyżurna dupa. Wiesz, do czego służy. Możesz używać jej, kiedy masz tylko ochotę, ale nie w czwartek. Po zakończeniu obchodu młody brat nie mógł się wstrzymać z pytaniem: * Ojcze przeorze, dlaczego nie mogę korzystać z tych wszystkich dóbr w czwartki?! * W czwartki? Bo w czwartki jest twój dyżur w szafie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Z życia księży.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.04, 19:36 PCHŁA I KLERYK - a'la Mickiewicz Pewien Kleryk w Ewangelii kąpiąc się po uszy, Cierpiąc, że go pchła gryzła; w końcu się obruszy: Dalej czatować, złowił. Siedzi przyciśnięta, Kręci się, wyciągając główkę i nożęta: "Daruj, księże, mądremu nie godzi się gniewać: Gloszącemu Jezusa możnaż krew przelewać?" "Krew za krew! - wrzasnął Kleryk - Belijala płodzie! Filistynko, na cudzej wytuczona szkodzie! Mrówki snują szpichlerze; pracowite roje Znoszą miody i woski, a trucień napoje: Ty się jedna śród ludzi z liwarem uwijasz, Pijaczko tym szkodliwsza, iż cudze wypijasz". Zakończył, i gdy więźnia zadusil choleryk, Pchła konając pisnęła: "A czym żyje kleryk?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 16.10.04, 14:10 Baca poszedł do spowiedzi, klęknął w konfesjonale, ale coś nie może słowa z siebie wydusić, to ksiądz zaczyna go ciągnąć za język: - Baco, pijecie? Baca milczy. - Baco, pijecie? - pyta ponownie ksiądz. Baca wciąż nic. - Baco, no powiedzcie, pijecie? - pyta klecha ponownie. - Jak mos to polej, bo jak pizna w ta budka, to się rozpadnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Boże igraszki... IP: *.stenaline.com 22.09.04, 19:57 Ponieważ Pan Bóg interesuje się losem studentów, na początku tego semestru posłał Ducha Św. na ziemię, aby ten zdał mu relację, jak to studenci się uczą. Duch Św. rzekł: - AWF nic nie robi. - Medycyna kuje. - Polibuda chleje. Po pewnym czasie, Pan Bóg znowu poprosił Duch Św. o sprawdzenie co dzieje się ze studentami. - AWF zaczyna się uczyć. - Medycyna kuje. - Polibuda chleje. Ostatnio znowu była wizyta Ducha Św. wiadomo - sesja. - I cóż porabiają nasi studenci? - spytał Pan Bóg. - AWF się uczy. - Medycyna kuje. - Polibuda modli się. - I oni zdadzą! - rzekł Bóg. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Boże igraszki... 19.04.05, 16:00 Bóg mówi do Adama - Adam daj żebro - Nie dam!!! - No Adam dajjj - Nie dam - No proszę Adam daj - Nie dam, mam jakieś złe przeczucie Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Boże igraszki... 28.11.05, 19:38 Rzecz sie dzieje w czasach bilijnych. Chrystus wystepuje w obronie Magdaleny i mowi: - Kto nie popelnil grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem. W tym momencie-bach-pada kamien. Chrystus odwraca sie i mowi - Mamo,przestan sie wyglupiac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kafar Re: Z życia księży.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 14:38 Umarł papież i oczywiście trafił do nieba. Podpisał wszystkie papierki, dostał klucz do apartamentu, lokaj go zaprowadził i pokazał przefantastyczne lokum, z widokiem na ocean, wspaniałym ogrodem - po prostu miodzio. A że był wczesny ranek, to lokaj po chwili przyniósł śniadanko: czipsy z colą. Papież zjadł, no i zaczął się nudzić - nikogo do pogadania, żadnego radia, telewizji, nie wspominając o internecie. Totalna nuda. Ale jakoś wytrzymał do popołudnia, gdy nadszedł lokaj z obiadem. I znowu - czipsy z colą. Papież zjadł, ale już był zły, że takie beznadziejne menu. Był z natury dobrym człowiekiem, więc nie ochrzanił lokaja, tylko znowu zaczął się nudzić. Nudzi się, nudzi, patrzy, a w podłodze jakaś ruchoma klapka. Uniósł ją i zobaczył piekło, a tam: jedna wielka orgia, na stołach pieczone świnie, mnóstwo gołych bab, alkoholu, narkotyków, wszyscy nawaleni, nachlani i szczęśliwi. Popatrzył papież chwilę i zamknął klapę, po czym znowu zaczął się nudzić. Nadszedł wieczór i lokaj przyszedł z kolacją - oczywiście czipsy z colą. Papież już nie wytrzymał i się pyta: - a nie moglibyście czegoś konkretnego przygotować?! a lokaj na to: - e tam, nie opłaca się dla jednej osoby gotować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 11.11.04, 19:40 Ksiądz i pasterz owiec z Australii spotkali sie podczas quizu w TV. Po rundzie regularnych pytan maja rowna ilosc punktow i prowadzacy daje im koncowe zadanie, ktore brzmi: - Czy dacie rade w ciagu 5 minut ulozyc wierszyk z wyrazem Timbuktu? Obydwaj kandydaci pograzaja sie w zadumie na 5 minut. Po tym czasie Ksiądz prezentuje swoj wierszyk: I was a father all my life, I had no children, had no wife, I read the bible through and through on my way to Timbuktu... Publicznosc w studiu jest zachwycona i juz widzi w nim zwyciezce quizu.. Wtedy australijski pasterz owiec wychodzi i deklamuje: When Tim and I to Brisbane went, we met three ladies cheap to rent. They were three and we were two, so I booked one and Tim booked two.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kilim Re: Z życia księży.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 14:47 Pewien wikary po lekcji religii pyta swojego proboszcza: -Na lecji religii dzieci używają słów "nara", "siema", co to oznacza? -pyta wikary -"Nara" to znaczy "na razie" a "siema" - " jak się masz, cześć, witam" Na następnej lekjci religii wikary wchodzi zadowolony do sali, podnosi rękę do góry i woła "pochwa" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: Z życia księży.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.05, 22:03 Ostatni dzień stwarzania świata. Bogu pozostały jeszcze dwa dary, które postanowił rozdzielić pomiędzy Adama i Ewę. Pierwszy z nich to umiejętność sikania na stojąco. - Ja! Ja! Proszę, daj to mi! To takie fajne, to takie praktyczne! Kiedy pracuję w ogrodzie, albo poluję, wystarczy, że na chwilę przystanę i już... Boże, proszę, daj mi to! - zaczął prosić Adam, gdy tylko usłyszał o co chodzi. Ewa spojrzała zdumiona na Adama, ale powiedziała: - No dobrze, skoro mu tak bardzo zależy, to niech on sika na stojąco. A co zostanie dla mnie? Stwórca podrapał się w białą brodę: - No cóż, wielokrotny orgazm... Odpowiedz Link Zgłoś
gixera Re: Z życia księży.... 10.01.05, 22:47 Historia autentyczna, w drugi dzien swiat pewnego ksiedza zabrala karetka. Biedak dostal zawalu, po tym jak nie mogl sobie wycignac wiratora z odbytu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klechoraptor Re: Z życia księży.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 14:46 O tem, jak ubożuchną kurew obłapiał łotrzyk nikczemny Bazylego świętego udający. Deszcz zimny pada, wichura świszcze, Wlecze się drogą biedne ku..szcze. Próżno wystawia lufę na sprzedaż I lamentuje: "Biedaż, oj biedaż!" Szedł mnich, byk jurny, plugawy capek, A że o miłym smaku obłapek I ksiądz, nie tylko byk i knur wie Tedy się kwapi frater ku ku..e. I woła wsparty na swym fallusie "Udziel mi dupy, siostro w Chrystusie" A ona z wdziękiem: "Jeb, gdy twa wola, Lecz wpierw ze sakwy wyłuskaj obola". "Ja mam ci płacić?" - mnich krzyknie głośno - "Nikczemna ku.., kieckę podnośno! Z niebam ja zstąpił, niegodna, czyli Nie widzisz żem ja święty Bazyli?" "Daj się więc zrypać, a zbawisz duszę" Do nóg mu padła grzesznica w skrusze, Rychtuje lufe i kornie kwili: "Ciupciaj, więc, ciupciaj święty Bazyli" On wyjął ch..a, twardy pastorał, Aż po macicę w picę się worał, Rzygnąwszy lagrem odwala sztosik, Potem dwa jeszcze i jeszcze cosik. Aż strzemiennego przyrżnąwszy ostro "Bóg że ci zapłać" - powiada -"siostro. Sto lat daje odpustu ci tu" Całuje kurew brzeżek habitu "Święty Bazyli, cud proszę zróbcie Zbawiłeś duszę, uzdrów i dupcię. Bo tak nieszczęść przebodła lanca Tak żre mnie tryper, syf, szankier, franca Że do szpitala wlokłam się właśnie" "Syf, szankier, franca?" - mnich głośno wrzaśnie. Nuż trzeć, nuż drapać, nuż pluć na pytę Lecz nie pomogły środki mu te. I poznał łotrzyk błąd poniewczasie Gdy coś go jęło strzykać w kutasie I kiedy wkrótce jak u hioba Kutas i jajca zgniły mu oba. Nędzny szalbierzu, niegodny mnichu Któryś niewiastę zrypał po cichu To zapamiętaj ty sku..synie Kto ch..em walczy, od pochwy ginie! A Fredro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja lub nie ja Re: Z życia księży.... IP: 83.16.102.* 23.08.05, 19:26 te takie uprzedzenia do księży mam, no ale nie wszyscy tacy są... W tym roku uczył nas ksiądz, zapewnie niektórym znany <w tym roku zorganizował hip hop active II> no i tego wszystkieo co było wcześniej powiedzieć nnie mogę. Uczy nas religii w szkole. W każdym razie, jeden z ulubionych nauczycieli. POzdrawiam ! Odpowiedz Link Zgłoś
ugo Re: Z życia księży.... 17.01.05, 23:06 Przyszedł baca do spowiedzi. - Prosze ksiedza, zgrzeszyłem... - Jak synu? - Szedłem sobie przez laki i widze piekną dame. Podkradłem sie, przewróciłem ją, no i długo kopulowaliśmy. - To wielki grzech synu. - To jeszcze nic, na to wszystko patrzyli jej rodzice,bracia, siostry,ciotki, wujowie, kuzynostwo i sąsiedzi. - Jak to? I nic nie powiedzieli! - pyta ksiądz. - Powiedzieli: Beeeeeeeeee...Beeeeeeeeeeee Odpowiedz Link Zgłoś
ugo Re: Z życia księży.... 17.01.05, 23:20 Wchodzą dwie zakonnice do mięsnego: - Poproszę parówkę! Towarzyszka odciąga kupującą na bok: - Kup trzy, jedną zjemy! Odpowiedz Link Zgłoś
ugo Re: Z życia księży.... 17.01.05, 23:48 Spotykają się dwaj księża, starzy znajomi z seminarium. Jeden przyjeżdża najnowszym modelem forda, drugi maluchem. - Słuchaj, jak to jest, parafie mamy mniej więcej jednakowe, ludzie tak samo bogaci, więc jak to jest, że ty masz forda a ja tylko malucha? - A jak zbierasz na tacę? - No, normalnie. Chodzę, podstawiam każdemu i mówię Co łaska... - Widzisz, bo ja podstawiam każdemu i mówię: Co? Łaska?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Re: Z życia księży.... IP: *.stenaline.com 31.01.05, 20:23 ----------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
nie.mozna.wyswietlic.strony Podobno nawet autentyczne 25.01.05, 21:06 Podczas wycieczki do Niemiec, w maleńkim miasteczku, pewna angielska rodzina spostrzegła niewielki, śliczny domek, który wydał im się świetnym miejscem na spędzenie przyszłych wakacji. Od sąsiadów dowiedzieli się, że właścicielem jest miejscowy pastor. Wkrótce podpisali z nim umowę wynajmu. Po powrocie do Anglii, pani spostrzegła, ze nigdzie w domku nie widziała WC, zaniepokoiła się więc, że będzie to wygódka za domem. Postanowiła napisać do pastora i poprosić o informacje, gdzie się ów przybytek znajduje. Oto treść listu: "Drogi Panie! Jestem osobą, która wynajęła Pański domek. Nie wiem jednak, gdzie się znajduje WC. Czy mógłby Pan mi to wyjaśnić?" Otrzymawszy list, pastor nie zrozumiał skrótu WC i pomyślał z zawodową pewnością, ze chodzi o Anglikański Kościół Niemiecki nazywany Wales Chapet. Odpowiedział więc: "Szanowna Pani! Doceniam Pani prośbę i mam zaszczyt Panią poinformować, że miejsce, które Panią interesuje, znajduje się 12 kilometrów od domu, co wydaje się nie być wygodne dla tych, którzy chodzą tam często. Dlatego polecam wziąć ze sobą obiad. Trzeba tam się udać na rowerze, samochodem lub też na piechotę, ale ważne jest, by stawić się punktualnie, żeby mieć miejsce siedzące i żeby nie przeszkadzać innym. Warto wspomnieć, że zamontowano tam klimatyzacje. Panuje obyczaj, że dzieci siedzą obok swoich rodziców i wszyscy śpiewają chórem. Przy wejściu rozdaje się kartki papieru. Ci, którzy przybywają z opóźnieniem, mogą korzystać z kartki sąsiada. Kartki musza być zwrócone na końcu, ażeby mogły być używane kilka razy. Chciałbym tez zaznaczyć, że wszystko, co udaje się żebrać, jest rozdawane ubogim. Poza tym miejsce to jest wyposażone we wzmacniacze dźwięku, aby można było wszystkiego wysłuchać również na zewnątrz. Z balkonów zaś można podziwiać ogół zgromadzonych". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aj000 Re: Z życia księży.... IP: *.pu.kielce.pl 26.01.05, 11:29 z życia wzięte: proboszcz mojej parafii ma pięknego psa, podarował kiedyś swojemu wikaremu szczeniaka po tym psie. wszyscy parafianie oficjalnie mówili, że ten szczeniak to WNUCZEK KSIĘDZA PROBOSZCZA:)))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Z życia księży....uboczne skutki prałaciego wina:) IP: *.stenaline.com 26.01.05, 15:30 Otwieramy wino z upadłą dziewczyną Raczymy się wstępnie - ona całkiem chetnie Nagle! Ja pie...lę! widzę aureolę Nad panienki głową złoto - platynową Nie wiem czy to wino, czy nie tak z dziewczyną? Patrzę - etykieta, trochę jakby nie ta! Pysk na niej prałata czarciego kamrata! Nikt nas nie ostrzegał, stawiam ja na regał. Lepiej ciągnąć żytko z upadłą kobitką niż widzieć co chwila mordę pedofila Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psychol Z życia księży... z najwyższej półki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 21:55 Pewnego dnia Papież poczuł się gorzej niż zwykle. Wezwał więc swojego osobistego sekretarza i powiada: - Drogi synu, nikt nie jest wieczny, więc i na mnie przyjdzie kiedyś czas odejść z tego świata. Warto jednak zawczasu zatroszczyć się o jakieś godne miejsce pochówku. Więc postaraj się załatwić dla mnie coś odpowiedniego. Następnego dnia sekretarz mówi do Papieża: - Wasza Świątobliwość! Załatwiłem już coś odpowiedniego: miejsce w krypcie bazyliki Św. Piotra w Rzymie. - No... bardzo ładne miejsce – mówi Papież – ale tam już tylu nieboszczyków leży... może byś znalazł coś godniejszego. Po czterech dniach sekretarz powiada: - Wasza Świątobliwość! Po usilnych staraniach załatwiłem piękne miejsce i w dodatku w Polsce: krypta królewska w katedrze na Wawelu. - To pięknie, naprawdę wspaniale – mówi Papież – towarzystwo też odpowiednie, ale... tam też już straszny tłok panuje. Może znalazłbyś jakieś lepsze miejsce. Po tygodniu rozpromieniony sekretarz wpada do gabinetu i mówi: - Wasza Świątobliwość! To było niesłychanie trudne, ale udało mi się załatwić zupełnie wyjątkowe miejsce pochówku: w grocie na Górze Oliwnej w Jerozolimie. - No tak – powiada Papież – rzeczywiście trudno wyobrazić sobie godniejsze miejsce na pochówek. Po czym zamyślił się na dłuższą chwilę i mówi: - Ale właściwie, czy to warto robić sobie tyle zachodu na trzy dni...? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia księży... z najwyższej półki 21.09.05, 00:28 II Wojna Światowa, ulicami okupowanego Krakowa idzie Karol Wojtyła. Nagle zza rogu wyskakuje na niego SS-man z pistoletem i krzyczy: - Halt! Papiren!! - Nie mam... - Dokumenty, polnische schweine, bo rozstrzelam! - Jak Boga kocham nie mam przy sobie! - Nie drwij sobie Polaczku, dokumenty, ale już! - Naprawdę zapomniałem!!! SS-man wku..ony odbezpiecza już broń, nagle z niebios zstępuje promyk światłości, pojawia się Anioł Pański i mówi do SS-mana: - Oszczędź tego dobrego człowieka, on będzie w przyszłości wielkim człowiekiem i papieżem, zrobi wiele dobrego na świecie i zostanie obwołany świętym. SS-man się zastanawia, po czym mówi do Anioła: - No dobra, oszczędzę go, ale pod jednym warunkiem. - Jakim? - Że ja będę papieżem zaraz po nim Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia księży... z najwyższej półki 12.01.06, 20:42 Prawie 2 tysiące lat temu. Nad Golgotą zapada zmierzch, w którym majaczą trzy krzyże. Nagle ze środkowego odzywa się zniechęcony głos: - Jakiś się dziś czuję przybity. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia księży... z najwyższej półki 14.02.06, 13:21 Nauczyciekla w szkole pyta dzieci, czy ktos zna jakies zdanie po niemiecku? Wyrywa sie Jasiu: -Ja znam! -No to powiedz. - Posztraffiam ffszystkichhh polakufff... Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia księży... z najwyższej półki 27.02.06, 00:41 Pewnego razu Karol Wortyła wybrał się na samotną wycieczkę w góry. Ubrany sportowo, wyglądał tak, jak wielu innych turystów. W trakcie wędrówki spostrzegł, że zapomniał zegarka, podszedł więc do opalającej się na uboczu młodej kobiety i już miał zapytać o godzinę, gdy ta uśmiechnęła się. - Zapomniał pan zegarka, co? - A skąd pani wie? - zapytał zaskoczony Wojtyła. - Z doświadczenia - odrzekła - Jest pan dziś już dziesiątym mężczyzną, który zapomniał zegarka. Zaczyna się od zegarka, potem proponuje się winko, wieczorem dansing... - Ależ proszę pani, ja jestem księdzem - przerwał jej zawstydzony Wojtyła - Wie pan - odpowiedziała rozbawiona nieznajoma - podrywano mnie w różny sposób, ale na księdza to pierwszy raz. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia księży... z najwyższej półki 03.03.06, 23:33 Papiez bedac w USA zaproponowal rozgrzeszenie kilku zananych osob. Najpierw zglosil sie Nixon i spowiadajac sie opowiada jak to zalozyl podsluch w budynkach przeciwsatwiajacych sie mu partii. Papiez powiedzial:ukleknij moj synu, dam ci rozgrzeszenie. I tak nastapilo. Potem zglosil sie Clinton, wyspowiadal sie ze swoich zdrad malzenskich, Papiez powiedzial; ukleknij moj synu, dam ci rozgrzeszenie. I tak nastapilo. Nastepna zglosila sie mloda kobieta. Papiez pyta-kimzesz ty jestes? Ja jestem Monika Lewinsky-odparla mlodka -no to ty lepiej nie klekaj-powiedzial Papiez. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia księży... z najwyższej półki 25.04.06, 18:34 "Według strodawnej legendy, kiedy Bóg stwarzał świat, zwróciło się do niego czterech aniołów. Pierwszy powiedział: "Jak ty to robisz?" Drugi: "Czemu to robisz?" Trzeci: "Czy mogę w czymś pomóc?" Czwarty: "Ile to jest warte?" Pierwszy był naukowcem; drugi filozofem; trzeci altruistą, a czwarty pośrednikiem w handlu nieruchomościami. Piąty anioł przyglądał się w zadziwieniu i bił brawo z bezmiernego zachwytu. Ten był mistykiem." Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia księży... z najwyższej półki 13.05.06, 08:45 Bóg patrząc na grzeszną Ziemię zauważył zły stosunek społeczeństwa do lekarzy. Chcąc podnieść reputację całego personelu medycznego, zszedł był na Ziemię i zatrudnił się jako lekarz w przychodni rejonowej. Pierwszy dzień pracy, siedzi w izbie przyjęć, przywożą mu sparaliżowanego chorego (20 lat na wózku inwalidzkim). Bóg wstaje, kładzie choremu na głowę swoje dłonie i mówi: - Wstań i idź! Chory wstaje, wychodzi na korytarz. Na korytarzu tłum oczekujących, wszyscy pytają: - No i jak nowy doktor? - Doktor jaki doktor, k*rwa nawet ciśnienia nie zmierzył... Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia księży... z najwyższej półki 21.09.06, 18:28 Umiera papież. U wrót raju św. Piotr go pyta: - Ktoś ty? - Ja? Biskup Rzymu. - Biskup Rzymu? Nie kojarzę. - No, namiestnik Pański na Ziemi. - To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo. - Jestem głową kościoła katolickiego! - A co to takiego? - ... - Dobra. Czekaj tu, idę spytać szefa. (tup, tup, tup) - Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam... - Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz? - Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać. Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi: - Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu? - No, i? - Oni do tej pory działają! Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia księży... z najwyższej półki 17.07.07, 22:17 - Tylko eksplozja dobra moze uczynić ten swiat szczęśliwszym - powiedział papież benedykt XVI. - Eksplozja? Dobra!!! odpowiedzieli muzułmańscy ekstermiści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Palnick Sens życia księży.... IP: *.stenaline.com 01.02.05, 08:33 Do kościoła przyszła baba i do księdza tak powiada: "Słuchaj stary jest robota. Trzeba ochrzcić mego kota." "Kota nie chrzczę - nie ma duszy żadna siła mnie nie ruszy ! " Baba widząc,że ksiądz stary, poruszyła "sedno" wiary: "Jeśli chrzest będzie spełniony dam na kościół dwa miliony." Ksiądz nawrócił się migusiem, przeprowadził chrzest z kiciusiem. Dało mu to zmartwień kupę. Poszedł pogadać z biskupem. Biskup w ciemię bity nie był. Wie, że kler ma swe potrzeby. Więc powiada:"Jest robota. Do komunii szykuj kota ! " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziembakarol Re: Z życia księży.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 00:17 Przecz z sodomitami! ;) Mr. Prosiak dowcipy.prosiak.pl------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia księży.... 08.02.05, 16:22 Nowy ksiądz był spięty, kiedy prowadził swoją pierwsza mszę w parafii, więc prosił kościelnego, żeby mógł do świętej wody dołożyć kilka kropelek wódki, żeby się rozluźnić. I tak się stało.Na drugiej mszy zrobił tak samo i czul się tak dobrze, a nawet lepiej niż na pierwszej mszy, ale jak wrócił do pokoju znalazł list: Drogi bracie, Następnym razem dołóż kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki. I jeszcze kilka uwag: - Krzyż trzeba nazywać po imieniu, a nie "to duże K" - Nie wolno na Judasza mówić "ten skur_ysyn" - Na krzyżu jest Jezus a nie Czegewara - Jest 10 przykazań, a nie 12; - Jest 12 apostołów, a nie 10; - Ci, co zgrzeszyli, idą do piekła, a nie w pizdu; - Inicjatywa, aby ludzie klaskali, była imponująca, ale tańczyć makarenę i robić "pociąg" to przesada; - Opłatki są dla wiernych, a nie na deser do wina; - Pamiętaj, że msza trwa godzinę, a nie dwie połowy po 45 minut; - Ten obok w "czerwonej sukni" nie był transwestyta, to byłem ja - kościelny. Odpowiedz Link Zgłoś
qq33 Re: Z życia księży.... 04.02.05, 23:56 W parafii pojawił się nowy ksiądz. Proboszcz obserwował go dyskretnie, jak sprawuje się podczas spowiedzi. Coś jednak nie spodobało mu się i postanowił sprawie przyjrzeć się bliżej. Wcisnął się z nim do konfesjonału podczas spowiedzi, żeby lepiej móc obserwować. Po zakończonej spowiedzi poprosił go na stronę, usiadł z nim i poprosił, żeby tamten posłuchał kilku rad. I proboszcz rzekł: - Patrz i spróbuj tego: usiądź wygodnie i skrzyżuj ręce na piersiach. Młody ksiądz tak też uczynił. - No i jak jest? - No nieźle - odparł młody. - Widzisz! No to teraz, przyłóż rękę do brody i zacznij ją delikatnie pocierać. Młody ksiądz tak tez uczynił. - No i jak jest? - zapytał proboszcz. - No, całkiem, całkiem. - No to teraz uważaj, bo będzie bardzo ważny moment. Powtórz za mną: "Tak, tak, rozumiem, mów dalej synu, rozumiem, co wtedy czułeś?" Co proboszcz kazał, to młody ksiądz uczynił. - No i jak ci się to podoba? - zapytał wówczas proboszcz. - Nie... No, całkiem w porządku, całkiem OK... - No widzisz. To czy nie lepiej byłoby spróbować w ten sposób, zamiast siedzieć okrakiem, bić się w uda przy co drugim zdaniu i wołać: "No nie pieprz! Ale jaja! Gadaj co było dalej!" Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia księży.... 07.02.05, 19:30 Ksiądz i siostra zakonna grają w golfa. Ksiądz bierze kija i uderza w piłkę, która toczy się w bok i nie wpada do dziury. - A niech to wszyscy Diabli!!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy wściekły ksiądz. - Jak ksiądz tak może? - pyta się zawstydzona siostra - tak nie można... co na to Pan powie? Ksiądz patrzy się na zakonnice spod oka i przeprasza... już tak nie powiem więcej. Idą do następnej dziury i podobnie jak wcześniej ksiądz nie trafia: - A niech to wszyscy Diabli!!! Nie trafiłem!!! - znowu rzecze ze złością. - Bracie, jaki to wstyd pobożnemu tak mówić - upomina go nieco zdenerwowana już siostra. - Ok... już nie będę, jeśli jeszcze raz tak powiem niech piorun z nieba zleci i w łeb mnie trzaśnie. Poszli do następnej dziury, ksiądz znowu nie trafił: - A niech to wszyscy Diabli!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy ze złością. Wtem ciemno się zrobiło na świecie, cos zahuczało, zamruczało i piorun z nieba zleciał i walnął siostrę w łeb. A z nieba słychać jęk: - A niech to wszyscy Diabli! Nie trafiłem!!!. Odpowiedz Link Zgłoś
qq33 Re: Z życia księży.... 08.02.05, 19:17 www.funiaste.net/fdsaKTuc/grudzien/05_grudnia_2004/image3.htm Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia księży.... 12.03.05, 16:49 Była sobie zakochana para. Juz się mieli pobierać, gdy w przeddzień ślubu zginęli w wypadku. Trafili do nieba i po kilku tygodniach stwierdzili, że nie są do końca szczęśliwi. Narzeczony poszedł więc do św. Piotra: - Piotrze, fajnie nam się tu u was mieszka, ale przykro nam, że przed śmiercią nie zdążyliśmy wziąć ślubu. Możemy pobrać się w niebie? Piotr na to: - Sorry, ale nie wiem, nikt tu się nie żenił. Idź z tym do Boga, umówię cię. Stanął więc narzeczony przed Bogiem i pyta o ślub, a Bóg na to: - Przyjdź za pieć lat, zobaczymy. Minęło pieć lat. Chłopak znowu prosi Boga, a Najwyższy rzecze: - Jeszcze raz dokładnie przemyśl całą sprawę. Masz na to pięć dodatkowych lat. Biedak zmartwił się, ale z Bogiem nie ma dyskusji. Przychodzi po pięciu latach. Bóg od razu go poznał: - Tak, możecie wziąć ślub: sobota, godzina 14, w kaplicy głównej. Minęły dwa tygodnie i pan młody znów puka do Boga: - Boże, chcemy rozwodu, nie możemy ze sobą juz wytrzymać. Kiedy Bóg to usłyszał, złapał się za głowę i mówi: - Słuchaj, bracie! Dziesięć lat zajęło nam znalezienie w niebie księdza. Czy ty wiesz, ile będziemy szukać prawnika? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rechot Re: Z życia księży.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 16:37 Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe. Kiedy opadł pył -masakra. Samochodów właściwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potłuczony. Z drugiego ksiądz - parę siniaków... Patrzą na siebie - na samochody - niedowierzanie... Rabin mówi do księdza: to niemożliwe, że żyjemy... Ksiądz: no właśnie - to musi być znak od Szefa... Rabin: tak, to znak od Szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili. Ksiądz: tak, koniec waśni między religiami... Rabin (wyciąga piersiówkę): napijmy się, żeby to uczcić. Ksiądz wziął butelkę, pociągnął parę łyków i oddał rabinowi. Rabin zakręcił i schował. Ksiądz: a ty Rabin: a ja poczekam, aż przyjedzie policja... Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia księży....komu bije dzwon? 18.04.05, 19:34 www.flashjokeoftheday.com/fjotd/swf/clean/whobell.swf Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Z życia księży.... 14.03.05, 11:47 Ksiądz i rabin podróżują razem pociągiem. Bardzo dobrze im się rozmawia. W pewnym momencie ksiądz częstuje rabina kanapką z szynką. Rabin odmawia: - Nam religia zabrania jeść wieprzowiny. - A szkoda. To takie dobre! Podróż zbliża się do końca. Na pożegnanie rabin zwraca się do księdza: - Proszę pozdrowić małżonkę. - Nas, księży, obowiązuje celibat. Nie mam żony. - A szkoda. To takie dobre! Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia księży.... 20.05.05, 01:12 Przychodzi do spowiedzi mezczyzna i mowi: -Prosze ksiedza zgwalcilem nieletnia. Ksiadz na to wyrozumiale -Pewnie ona cie sprowokowala moj synu -Tak ojcze -Zmowisz 10 zdrowasiek i masz rozgrzeszenie Nastepny w kolejce mezczyzna -Zgwalcilem staruszke ojcze -Och to pewnie byl jej ostatni raz wiec tak naprawde zrobiles jej przysluge. Zmowisz 10 zdrowasiek i masz rozgrzeszenie - odpowiedzial kaplan. Trzeci a kolei pan wyznaje -Zgwalcilem ojcze ksiedza z sasiedniej parafii. Kaplan na to ze zloscia wali piescia w konfesjonal i krzyczy -Tu jest twoja parafia! Tu jest twoj ksiadz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
qq33 Re: Z życia księży.... 26.03.05, 21:20 www.przekroj.pl/galeria/raczkowski/source/_42.htm Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia księży.... 31.03.05, 23:25 Ksiądz po kolędzie. - O! Jaki ładny chłopczyk! A umiesz ty się żegnać? Jasio: - No pewnie! DO WIDZENIA ! Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Z życia księży.... 23.08.05, 00:16 Przed bramą nieba staje ksiądz i kierowca autobusu. święty Piotr mówi: - Ty kierowco do nieba, a ty księże do czyśćca. - Ale czemu tak? - pyta ksiądz. - Bo widzisz, jak ty odprawiałeś msze to wszyscy spali, a gdy on prowadził autobus to wszyscy się modlili. Odpowiedz Link Zgłoś