marusia_ogoniok_102
13.08.10, 22:56
Pokolenie moje, czyli '93 i pokrewne, zapewne pamięta coś takiego jak Tazoo.
Małe krążki z chipsów, z pokemonami, którymi się grało w konspirze na
przerwach w szkole. Jak nauczyciel przyłapał - było po krążkach, konfiskowali.
I dlatego pytam, bo jak tego nie rozumiałam, tak nie rozumiem: W CZYM TE
TAZOSY PRZESZKADZAŁY?!
To były czasy bardzo... "oględnej" oceny ze sprawowania, więc bójki -
przynajmniej w mojej podstawówce - były na porządku dziennym. Przy tazosach
dzieciaki siedziały cicho, nie biegały... że co, że hazard? Nie wiem, jak
gdzie indziej, ale na pieniądze się u mnie nie grało, ale to nie chroniło
przed konfiskatą. Więc jaki hazard? Komu to robiło krzywdę?