Dodaj do ulubionych

Mam dziwnego sąsiada

22.09.10, 13:18
Witam! Jak w tytule wątku - niedawno do domu obok nas wprowadzili się nowi sąsiedzi.
Sąsiadka - do rany przyłóż, złota kobieta, ale jej mąż... Po pierwsze zdaje się, że ma problem z alkoholem, po drugie jak to eufemistycznie nazwała jego żona - problemy neurologiczne.
Od pewnego czasu dziwnie się zachowuje - np. siada pod naszą bramą po turecku i tak siedzi przez kilka godzin, czasem widzimy jak się kiwa przy płocie po spożyciu, ale nie to jest najgorsze. Ostatnio zaczął nas przedrzeźniać - np. my wołamy naszego psa - to on też. Wychodzę wieczorem i gwiżdżę na psa - sąsiad zaczyna sobie głośno pogwizdywać i może tak z kilkadziesiąt minut. Ułożył nawet piosenkę o naszym psie i śpiewa ją jak widzi, że jesteśmy w ogródku. Zwraca uwagę na wszystko co robimy - zaczyna to być bardzo męczące. Aha - robi to wszystko kiedy jego żona jest w pracy, on nie pracuje i zdaje się, że bardzo mu się nudzi. Na razie bierzemy na przeczekanie i go ignorujemy, ale przestaliśmy się czuć komfortowo na własnej posesji. Co Wy byście zrobili? Obawiam się, że rozmowa z nim, przyniosłaby efekt odwrotny od oczekiwanego, bo wszystkie te zachowania wyglądają jakby były obliczone na naszą reakcję i boję się, że zwrócenie mu uwagi tylko pogłębi problem.
Obserwuj wątek
    • babazzamiedzy Re: Mam dziwnego sąsiada 22.09.10, 13:38
      E, dobry jest. To my myśleliśmy, że mamy sąsiada schizola, bo ok 6 rano latał z taczkami w tą i z powrotem, ale ten wasz bije go na głowę.
      Moja mama też miała uroczą sąsiadkę. Jak u mamy dzwonił telefon, babsko waliło czymś w ścianę i kaloryfer. Kobieta regularnie ląduje w wariatkowie. Gdy wraca przez jakiś czas jest spokój.
      Z tym waszym to chyba nie ma co rozmawiać, raczej z jego żoną.
      • pani_blekotowa Re: Mam dziwnego sąsiada 22.09.10, 13:53
        Myślałam o tym. Żona - jak pisałam - bardzo sympatyczna osoba, nie wiem czy jest świadoma tych jego zachowań, nie chciałabym jej zawstydzić ani zestresować. Tym bardziej, że wydaje się, że ma dość zmartwień. Na razie nie będziemy z nią gadać. W każdym razie, dopóki jej mąż niczym w nas nie rzuca :)
      • babazzamiedzy Re: Mam dziwnego sąsiada 22.09.10, 13:55
        Ewentualnie, jako że "muzyka łagodzi obyczaje" może wspólnie z nim zaśpiewajcie tę piosenkę o waszym psie...
        • pani_blekotowa Re: Mam dziwnego sąsiada 22.09.10, 14:17
          :P Linia melodyczna jest bardzo trudna
    • krolowa.mieczy Re: Mam dziwnego sąsiada 22.09.10, 14:09
      to moi sąsiedzi nudni jednak są :/
      oprócz chwalenia się i nadmiernego zainteresowania życiem innych większych oznak dziwnosci nie widać...
    • 3.14-roman Re: Mam dziwnego sąsiada 24.09.10, 02:14
      Może zafundujcie sobie wysoki żywopłot? Albo w jakiś inny sposób zasłońcie mu widok. Kiedy nie będzie mógł Was obserwować, przerzuci się na innych sąsiadów.

      Facet ma "problemy neurologiczne", pewnie bierze silne leki, a leki + alkohol= rzeźnia.
      Najlepiej nie reagować i nie rozmawiać, bo to żadnego skutku nie odniesie, tylko spróbować zminimalizować kontakt z nim.
      • pani_blekotowa Re: Mam dziwnego sąsiada 24.09.10, 13:12
        Płot mamy szczelnie obrośnięty tujami, ale on zerka jakoś pomiędzy nie.
        Nie da się tak zrobić, żeby nas nie widział. Ja zminimalizowałam kontakt do zera, kiedyś nawet mu mówiłam jeszcze "dzień dobry", teraz już nie - jakoś nie mogę się przełamać, żeby mówić to kogoś , kto gwiżdże jak idę.
        Sąsiad ma też, jak się okazuje problemy z artykulacją i jasnym formułowaniem myśli.
        Widziałam ostatnio jak rozmawia - a właściwie próbuje rozmawiać z moją drugą połową.
        Wynikiem był dialog (mój) z drugą połową:

        Ja: - "Rozmawiałeś z Pawłem?" (?!!)
        DP: "Rozmawiałem".
        Ja: "Ale o czym??
        DP: "Nie mam pojęcia".

        Więc wątki humorystyczne, także są :)
        • Gość: xxx Re: Mam dziwnego sąsiada IP: *.hcm.com.pl 24.09.10, 15:50
          Ja bym na Twiom miejscu nagrał wariata jak śpiewa tą swoją piosenkę a potem puszczał w najbardziej nieoczekiwanych momentach,na cały regulator.
        • Gość: teryaki Re: Mam dziwnego sąsiada IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.10, 23:00
          Da się zrobić. Są takie nieprzezroczyste, albo półprzezroczyste ekrany, zamontujcie je zamiast płotu na wysokość dwóch metrów.
        • maitresse.d.un.francais Re: Mam dziwnego sąsiada 26.09.10, 00:08
          Ja: - "Rozmawiałeś z Pawłem?" (?!!)
          DP: "Rozmawiałem".
          Ja: "Ale o czym??
          DP: "Nie mam pojęcia".

          Hm. Ciekawe, czy Paweł ma pojęcie.
          • urzednik.ilawa Re: Mam dziwnego sąsiada 27.09.10, 08:30
            hehe niezły agregat
            znam jeden przypadek upierdliwych sasiadów

            dom bliźniak
            jedna połowa ludzie normalni - druga połowa typowe pasożyty społeczne
            ona, na wpół bezzębna, pracuje na taśmie produkcyjnej w pewnej firmie (Chwalmy Pana, że pracuje!), do pracy wozi się taksówką (chociaż ostatnio zaprzestała tego procederu).
            On nie stroni od kielicha, raz na jakiś czas znika u innej na kilka tyg. Pracuje na lewo na budowach. Mają orzeczony rozwód. Mają 4 dzieci, z czego 2 jest już pełnoletnich. Ogólnie pasożytują na MOPSie, alimenty płaci Państwo, bo podobno on nie ma pracy, itp itd. Po prostu masakra. Przed drzwiami mają prywatne wysypisko śmieci. Razem z nimi mieszka pies -psa karmią okazjonalnie, wodą z chlebem. Potrafią zamknąć go na kilka dni samego w domu a potem spuścić łomot, bo nabrudził (nikt nie moze nic zrobić, zgłaszano to wielu instytucjom - bez skutecznie).
            To tak w kwestii przedstawienia całości.

            Dopóki nie było płotu między posesjami - pod nieobecnośc domowników drugiej cześci przychodzili się żywić warzywami z ogródka (sami mają 0,5m trawę bo nikomu nie chce siętego skopać). Po prostu jjakby szarańcza wpadła - znikało wszystko.
            W zimie częstowali się opałem (pomimo iż 100m dalej latem była wycinka i można było sobie nanosić gałęzi, ale po co jak sąsiedzi mają już wysezonowane i pocięte, 10 ma od drzwi).

            Najpierw stanęło ogrodzednie - przestali przełazić (chociaż na początku skakali przez płot, ale po kilku uwagach przestali)

            Siatka nie jest wysoka, no i nie zapewnia osłony. Z tego powodu gdy były spotkania na grillu. Sąsiad łaził w tę i z powrotem z kosiarką (to były chwile kiedy kosiła trawę, ale tylko przy płocie) i zerkał na piwo ew inne trunki stojące przy stole. Co 5 sekund mówiąc głośno "dzień dobry" albo "ależ ladna pogodę mamy". Na szczeście nikt nie wpadł na pomysł żeby go zaprosić bo nie wyszedłby dopóki byłoby cokolwiek na stole.
            W ten sposób załatwili innych sasiadów kilka lat temu na Wigilii. Jako że nie wypada gościa wypraszać, to gdy sąsiadka przyszła coś pożyczyć/ złożyć życzenia to została na "kilka minut" potem przyszedł sasiad, potem jeden dzieciak i tak w końcu zjawili się wszyscy - opie..olili wszystko co było do jedzenia na całe święta po czym podziękowali i wyszli.

            w tej chwili są posadzone tuje i inne krzaczory, a przy siatce stoją drweniane ekrany (ponad 2m wysokie) - na połowie długości ogrodzenia.

            Na razie względny spokój - ale czas pokaże
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka