Dodaj do ulubionych

Sztuka lansu

IP: *.formlessnetworking.net 29.09.10, 17:38
Jeden gość zaproponował mi na dniach, że odwiezie mnie z pracy do domu. Lekko się zastanowiłem, bo wcześniej tego nie robił, ale jakoś się w to nie wgłębiałem (z propozycji nie skorzystałem, bo akurat szedłem po pracy w innym kierunku) i tak zostało. I co się dzisiaj okazało? Gość parę dni temu kupił sobie nowy samochód.
Obserwuj wątek
    • Gość: dailyemotion Re: Sztuka lansu IP: *.chello.pl 29.09.10, 20:44
      A może mu się po prostu spodobałeś i próbował poderwać?
    • zakletawmarmur Re: Sztuka lansu 29.09.10, 22:33
      Sztuka lansu- nie każdemu się udaje;-)

      Znajomy, właśnie kupił sobie nowy, wypasiony samochód (nie wiem jaki bo ja wszystkie dziele po kolorach). Zaproponował mojej kumpeli- wielkiej fance motoryzacji- przejażdżkę. Pojeździli pięć minut, zatrzymał się na początku osiedla (10 minut drogi do domu) i powiedział "Dojdziesz sobie sama do domu? Nie ma sensu, żebym wjeżdżał". Dziewczyna była delikatnie mówiąc zawiedziona. Tym bardziej, że była przekonana, że "chodź przejedziesz się moim nowym samochodem" znaczy, że pozwoli JEJ kierować.
      • Gość: wszedlem Re: Sztuka lansu IP: *.emea.ibm.com 30.09.10, 15:11
        nie jest tak zle, przynajmniej pokombinowal jak ci dac w dupe tym nowy samochodem. do mojego kolegi sprzed kilku lat regularnie przyjezdzal starszy brat, zawsze pod pretekstem zobaczenia kilkumiesiecznej bratanicy, bral mala na rece i mowil: "wujek sobie wlasnie kupil laptopa/komore/nawigacje/kurtke - jak tylko dorosniesz tez dostaniesz". wtedy mlodszy brat, kompletenie zrujnowany finansowo przez pieluchy itp., pytal: "tak, a jaka konkretnie?". byl to sygnal rozpoznawczy "dziecko rzuc, do samochodu po nowy bajer marsz!" . wracal i podziwialismy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka