Elegii rapsod miłosny

IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.12, 19:55
Niebo...
Spójrz!
Rzekł, krzyczał!
W milczeniu owce szły:
Raz, dwa, trzy.
Ocean łąki przytłaczał.
Czuł, że jej wybaczy...
Ale nie dzisiaj,
Może nawet i nie jutro.
Zmierzwione niedźwiedzie futro
Przed kominkiem mu przypomina
Co to była za dziewczyna.
Słońce zaszło bez skargi,
Owce nieżywe na łące
Snu oczekiwały.
On też.
    • dzidzia_bojowa Re: Elegii rapsod miłosny 02.04.12, 22:20
      Mogie coś zapytać?


      Poza tym, że się wzruszyłam ciśnie mi się pytanie: dlaczego owce czekają na sen skoro są nieżywe? Dostrzegam nieścisłość.



      • Gość: poeta Roman Tyczny Re: Elegii rapsod miłosny IP: *.dynamic.chello.pl 03.04.12, 16:27
        Dzidzia, jak Ty nic na poezji się nie rozeznajesz...
        • ewa9717 Re: Elegii rapsod miłosny 03.04.12, 17:12
          Dzidzia, to już jesteśmy dwie.
          Na razie w meczu poeta: czytelnicy wynik 1:2;)
          Mnie jeszcze te owce jakoś się nieszczególnie kojarzą, jak tak idą żywyje ili miortwyje...
          • Gość: łopata wyjaśniam IP: *.opera-mini.net 03.04.12, 17:28
            owce
            snu oczekiwały
            snu, co jak chmura biały
            snu śnieżnego,
            wiecznego

            snu,
            sennego odkupienia,
            owczego zbawienia
            snu w niebie,
            białego jak obłoki

    • Gość: bazz Re: Elegii rapsod miłosny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.12, 00:29
      dobre :]
    • Gość: kalka Re: pamieci ,,zalobny rapsod IP: *.bb.sky.com 05.04.12, 01:12

      kasztany i babelek

      na swinskim placyku
      w zelaznym piecyku
      pieczone
      narzeczone
      dla zoledzi na trotuarze





Inne wątki na temat:
Pełna wersja