Gość: poeta Roman Tyczny
IP: *.dynamic.chello.pl
02.04.12, 19:55
Niebo...
Spójrz!
Rzekł, krzyczał!
W milczeniu owce szły:
Raz, dwa, trzy.
Ocean łąki przytłaczał.
Czuł, że jej wybaczy...
Ale nie dzisiaj,
Może nawet i nie jutro.
Zmierzwione niedźwiedzie futro
Przed kominkiem mu przypomina
Co to była za dziewczyna.
Słońce zaszło bez skargi,
Owce nieżywe na łące
Snu oczekiwały.
On też.