Gość: Frida
IP: *.fornfyndet.se
23.06.04, 21:23
Przychodzi mała dziewczynka do sklepu zoologicznego.
-Poplose tego pięknego klólicka z wystawy.
-Tego czarnego? A może wolisz białego albo brązowego?
-Plose pana, mojego pytona wali jakiego on jest kololu...
Entuzjastycznie nastawiony do nowej pracy akwizytor - sprzedawca odkurzaczy
zapukał do pierwszych drzwi. Otworzyła mu kobieta, lecz zanim zdążyła coś
powiedzieć ten wbiegł do domu, wpadł do salonu i zaczął rozrzucać po całym
dywanie rozmoknięte krowie łajna.
- Proszę pani, jeśli ten wspaniały odkurzacz w cudowny i genialny sposób nie
posprząta tego, zobowiązuję się zjeść to wszystko - mówi podniecony.
- A keczup pan chce ?
- Słucham ???
- Właśnie się wprowadziłam i elektrownia nie podpięła jeszcze prądu.
Przychodzi żaba do lekarza ze skarpetą na głowie, lekarz pyta:
-Co ci dolega???
A żaba na to:
- Nic mi ku**a nie dolega, to jest napad!
Siedzi facet nad rzeka i łowi ryby.
Słyszy najpierw cicho, potem coraz głośniej niosący się po wodzie i ciągle
powtarzający okrzyk "PIE**OL SIĘ!".
Po chwili widzi płynący kajak.
W kajaku siedzi gość i ostro wiosłuje. Z bliska widać, ze nie używa
wioseł, ale dwóch wielkich patelni.
Wędkarz myśli, myśli, a potem krzyczy do niego:
- Panie, a nie łatwiej byłoby wiosłami???
- PIE**OL SIĘ!
Leci facet w samolocie, zaś obok niego siedzi papuga, strasznie pyskata.
W pewnym momencie facet dzwoni po stewardesę.
Na pytanie co podać pasażer mówi:
- Kawę poprosiłbym.
- A dla mnie stara cioto pepsi tylko - wykrzykuje papuga do tejże
stewardessy. Stewardessa przyniosła pepsi dla papugi lecz zapomniała o kawie
dla pasażera
obok. Więc ponownie poprosił ja o kawę. Papuga w międzyczasie wyżłopała
swoją
Pepsi i klasycznie dorzuciła stewardessie:
- A dla mnie, stara cioto, przynieś następną Pepsi.
Sytuacja taka powtórzyła się kilka razy, w końcu facet nie wytrzymał i
przyjął taktykę papugi, zadzwonił po stewardessę - wykrzyczał do niej:
- Daj mi stara cioto kawę !!!
Tego stewardessa nie zdzierżyła poszła po pilota i razem z pilotem
wypieprzyli faceta z samolotu razem z papugą.
Lecą tak oboje na dół i papuga mówi:
- No kurwa jak na kogoś kto nie umie fruwać to masz tupet!
Rozbił się okręt. Na bezludnej wyspie wylądowało 50 facetów i 1 kobieta.
Po miesiącu kobieta mówi:
- Dosyć tych świństw! - i popełniła samobójstwo.
Po trzydziestu dniach zebrali się faceci i zadecydowali:
- Dosyć tych świństw! Trzeba ją pochować.
Mija następne 30 dni. Faceci podejmują decyzje:
- Dosyć tych świństw! Wykopujemy ją z powrotem.
Pewnego razu, Misio tak nieszczęśliwie się wywrócił, ze stracił wszystkie
zęby.
Bardzo się tego wstydził i ukrywał się w lesie w krzakach.
Lecz pewnego dnia leśniczy zauważył, że coś się w tych krzakach rusza, więc
przyświecił mocno latarką i zawołał:
- Ktoś ty, mów!
- Niesfieć. - odpowiedział Misio.
Na statku wycieczkowym występuje magik, któremu towarzyszy papuga. Ponieważ
w każdym rejsie widownia się zmienia, iluzjonista pokazuje wciąż te same
numery. Po pewnym czasie znudzona papuga zaczyna komentować podczas występu
iluzjonisty jego program, Dogadując co chwilę :
- karty ma w rękawie,
- tam jest podwójna ścianka,
- królik jest w kapeluszu .
Pewnego dnia statek rozbił się i zatonął; na jednej z łodzi ratunkowych
znaleźli się magik a z papugą .
Siedzą, nie odzywając się do siebie. W pewnym momencie nastroszona papuga
nie wytrzymuje:
- Dobra, ku**a poddaję się... gdzie jest nasz statek ?
Wraca zmęczony grabarz do domu, ledwie żywy, pada z nóg. Żona pyta: - Co ci
Stefciu, ile miałeś pogrzebów dzisiaj?!
A on: -Jeden, ale chowaliśmy naczelnika urzędu skarbowego.
- No i co z tego ?!
- No niby nic, ale jak go tylko zakopaliśmy, to się zerwały takie brawa, że
musieliśmy bisować 7 razy.
Rzeznik miał syna, mało rozgarnietego, ale jedynego wiec chciał mu przekazać
dorobek życia. Prowadzi go do fabryki i mówi:
- Zobacz tu jest maszyna, wkładasz do niej barana, wychodzi
parówka,kapujesz ?
- Nie
- No, ku**a, co tu do nierozumienia, baran, maszyna, parówka - kapujesz?
- Nie
- No ja pierdolę - patrz tutaj: tu wkładasz barana. Chodz na druga stronę
- Widzisz, wychodzi parówka. Kumasz ?
- Nie, ale tato, a jest taka maszyna gdzie wkłada się parówkę a wychodzi
baran ?
- Tak, kurwa, twoja matka!
Wchodzi facet do baru z krokodylem.
- Proszę wyjść ! On jest niebezpieczny !
- On jest bardzo miły, i nikomu nie zrobi krzywdy, mogę to udowodnić.
- Dobrze, jeżeli goście uznają, że nie ma zagrożenia, to może pan zostać.
Facet prowadzi krokodyla na środek, wali pięścią trzy razy w łeb krokodyla i
mówi:
- Otwórz gębę !
Krokodyl otwiera, a facet zdejmuje gacie i wkłada przyrodzenie mu do pyska,
następnie wali znowu trzy razy i mówi:
- Zamknij gębę !
Krokodyl zamyka, i wszyscy widzą jak jego wielkie zęby zatrzymują się
centymetr od ważnych organów. Facet chowa interes i mówi:
- Może ktoś chce spróbować ?
Odzywa się kobiecy głos:
- Ja, ale niech pan nie bije mnie tak mocno w głowę.
Przyszedł do lekarza bardzo, bardzo gruby facet, rozebrał się do badania i
mówi błagalnie:
- Panie doktorze! Mam wielką prośbę! Niech pan się schyli i zobaczy, czy ON
tam jeszcze jest, dobrze?
- No dobrze - powiedział lekarz, schylił się, odgarnął fałdy tłuszczu i
mówi:
- No jest, prosze pana, jest.
- Och! Panie doktorze, czy może pan go ucałować ode mnie ?!
Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym:
- Och, przepraszam pana!
- Nie, nie to ja przepraszam... Zagapiłem się, bo wie pan szukam gdzieś tu
mojej żony...
- Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda?
- Wysoka włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami
podwiniętymi do twarzy, doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w
mini spódniczce i bluzeczce z dużym dekoltem.
- A pańska?
- Nieważne! Szukamy pańskiej!
Przychodzi do supermarketu koles na rozmowe kwalifikacyjna o prace.
Facet, który prowadził te rozmowe patrzy na niego i oczom nie wierzy koleś
jest łysy garbaty i na dodatek jeszcze się jąka mówi mu ze w żadnym wypadku
go nie przyjmie ale petent prosi błaga i nie ma zamiaru odpuścić, wiec facet
na odczepnego mówi, że przyjmie go na okres próbny na 2 dni.
Po dwóch dniach facet sobie przypomniał o tym kolesiu i ruszył w regały
zobaczyć jak ten sobie radzi, w końcu go zobaczył jak ten stoi z jakimś
klientem i cos mu tam wciska podszedł blizej i słucha:
Sprzedawca: - Wie Pan do wędki to jeszcze potrzebne są haczyki, spławiki,
żylka a to wszystko mamy tutaj.
Klient: - No tak to ja tez to wezme.
S: - Ale wie pan rybki to najlepiej biorą na środku jeziora ma Pan jakąś
łódkę.
K: - Nooo nie mam.
S: - A to nic tu mamy takie ładne łódeczki
K: - No dobra biorę
S: - No tak ale co Pan bedzie na wiosłach dmuchał tutaj mamy takie ładne
silniczki do tych łódek
K: - Ma pan racje przyda się
S: - A mam Pan jakąś przyczepkę zeby tą łódkę przewieżć przecież nie będzie
Pan jej na plecach niósł.
K: - No nie mam
S: - A to nie problem tam mamy takie przyczepki
K: - No to ja też ją kupię
S: - A jaki pan ma samochód?
K: - Porsche
S: - Eeee... Porsche się nie nadaje do jeziorek gdzie jest najwiecej ryb to
trzeba jechać przez jakieś boczne drogi, haszcze, i bagna Porsche Pan tam
nie dojedzie
K: - No ma pan rację, ale to co ja mam zrobić?
S: - Żaden problem tu na dziale obok mamy śliczne Nissan'y Terrano, w sam
raz dla Pana
K: - Ok, dziękuje panu to ja sobie też go wezmę.
Kierownik wyskakuje z za regału i mówi do sprzedawcy:
- Panie przyjmuję pana do pracy! Facet przyszedł po wędke a pan mu wcisnął
Nissan'a.
A koleś na to:
- On nie przyszedł po wędke.
Kierownik zdębiał i pyta to po co on przyszedł?
- Po podpaski dla żony ale mu powiedziałem, że skoro i tak weekand ma
spierdolony to niech sobie pojedzie na rybki.
------------------------------------------------------------------------------
--
------------------------------------------------------------------------------
--