Gość: baba
IP: *.acn.waw.pl
05.09.04, 13:28
Juz od jakiegos czasu chodzi mi pomysl na watek, ale nie wiem, czy fortunny.
Otoz zauwazylam, ze "dowcip z broda" jest pojeciem wzglednym.
Kiedys goscilam u przyjaciol w Wielkopolsce i okazalo sie, ze oklepane
dowcipy ze stolicy sa przyjmowane ze szczerym rozbawieniem, i odwrotnie- ja
nie znalam kilku takich, co nawet nie chcieli mi opowiadac, bo mysleli ze
wszyscy znaja.
Dlatego prosze o klasyki z Waszych stron.Zobaczymy czy wszyscy znaja.
Moje typy:
CZym sie rozni slon od fortepianu ?
Za siedmioma gorami, za siedmioma lasami, za siedmioma dolinami w malutkim
grzybku mieszkal krasnalek.Co rano sie budzil, wychodzil przed grzybeki wzdychal:
-Ale ja mam wzedzie k@#&^ daleko !
Zydowski- Salcie i rower