tomek854
22.09.04, 00:41
Na pewno kazda branza ma swoje zarty i dowcipy
Np. wsrod Fizykow kraza takie:
W szpitalu wariatow przychodzi lekarz, patrzy, a wszyscy wariaci skacza na lozkach. Co wy robicie? Jak wy sie zachowujecie? - pyta
- a bo my jestesmy funkcje wykladnicze! - odpowiadaja wariaci
Lekarz dzwoni do znajomego fizyka i sei pyta co ma z tym zrobic, ten radzi mu, zeby zagrozil im, ze ich zcalkuje.
Lekarz wraca do wariatow, i mowi "Jak sie natychmiast nie uspokoicie, to was zcalkuje!" Wszyscy sie uspokoili, a jeden dalej swiruje
- Ty sie nie boisz?
_ Nie! Ja jestem e^x!
(dla niezmatematyzowanych: e^x po zcalkowaniu zostaje nieruszone)
Inne:
Co to jest dziecko?
Pochodna miłości po czasie
Wzór na piękno kobiety
P = W/O
gdzie: P - piękno kobiety, W - wino, O - oświetlenie
Słownie: piękno kobiety jest wprost proporcjonalne do ilości wypitego wina, a odwrotnie proporcjonalne do ilości oświetlenia.
Prawo matematyki stosowanej:
Przez każde trzy punkty można przeprowadzić prostą, jeśli jest dostatecznie szeroka.
Na długim korytarzu na środku ustawiono piekną dziewczynę, natomiast na przeciwnych krańcach kazano stanąć matematykowi i fizykowi. Mogli zbliżać się do dziewczyny w skokach - za każdym skokiem mogli pokonać połowę odległości dzielącej ich od piękności. Fizyk zaczął iść, a matematyk stoi.
Pytają się matematyka, dlaczego stoi?
- Bo w skończonej ilości kroków nie uda mi się dojść.
Pytają się więc fizyka dlaczego idzie:
- Jasne, że wiem o tym co matematyk, ale to jest bardzo dobre przybliżenie.
Pewnego razu matematykowi zepsuł się kaloryfer. Zadzwonił po hydraulika. Ten przyszedł, popukał postukał i naprawił uszkodzenie. Matematyk się ucieszył, spytał o cenę. Hydraulik zażyczył sobie odpowiednią liczbę złotówek.
Panie, ale to połowa mojej pensji - powiedział matematyk.
To gdzie pan pracujesz? - spytał hydraulik.
Na uniwersytecie, jestem matematykiem.
Eeeee... nie warto. Chodź pan do nas. Postukasz, popukasz i zarobisz 3 razy więcej. Tylko przy zgłoszeniu niech pan poda wykształcenie podstawowe, bo u nas wyższe nie jest najlepiej widziane - poradził hydraulik.
Matematyk zrobił jak mu radzono. Zarabiał 3 razy więcej, postukał, popukał, żadnych problemów, żyć nie umierać ...
Ale wyszło zarządzenie, że należy podwyższyć kwalifikacje. Więc matematyk musiał pójść na kurs dokształcający. Siedzi na lekcji w klasie, pani nauczycielka zaczęła lekcję - Zobaczmy, co pamiętamy z matematyki. Jaki jest wzór na pole koła?
Padło na matematyka. Musiał iść do tablicy. Niestety matematyk wzoru zapomniał, więc zaczął go wyprowadzać. Zapisał jedną tablicę, drugą i wyszło mu minus pi*r^2. Ten minus mu się nie podobał więc zaczął wszystko od początku, ale znowu wyszło to samo. Popatrzył więc na klasę z nadzieją, że ktoś mu podpowie. A cała klasa szeptem: "zmień granice całkowania, zmień granice całkowania".
Studentom zadano do sprawdzenia twierdzenie: "Wszystkie liczby nieparzyste są pierwsze".
Sprawdza chemik:
Dla 3 - zgadza się, dla 5 - zgadza się. Stwierdził więc, że twierdzenie jest prawdziwe i poszedł na piwo.
Sprawdza matematyk:
Dla 3 - zgadza się, 5 - prawda, 7 - zgadza się. No to twierdzenie jest prawdziwe - i poszedł dołączyć do chemika.
Sprawdza fizyk:
Dla 3 - zgadza się, 5 - zgadza się, 7 - wszystko w porządku, 9 - coś jest nie tak, ale sprawdźmy dalej ... 11 - zgadza się, 13 - zgadza się. Więc twierdzenie jest prawdziwe, a 9 to błąd pomiaru.
Definicja miłości:
limx->0(u/x) = +oo
gdzie: x - odległość, u - uczucie
Słownie: gdy odległość dąży do zera, to stosunek uczucia do odległości dąży do nieskończoności.
(znam to wszystko na pamięć, ale mi sie nie chcialo pisac, wiec czesc sklonowalem z www.astronomia.pl)
__________________
Z własnego doświadczenia:
Na Juwenalia zaanektowaliśmy maszt w instytucie astronoimii i wywiesiliśmy flagę z ważnym twierdzeniem "nabla razy nabla równa się laplasjan" - dla niewtajemniczonych wygląda to mniej więcej tak: trójkąt, krzyżyk, trójkąt, dwie kreski, trójkąt do góry nogami
Na rajd astronoma wykonaliśmy sobie koszulki z napisem "żyj zdrowo! Uzywaj tylko logarytmów naturalnych"
A moi mądrzy koledzy poszli na pocztę, i spytali panią, czy jest taka możliwość żeby nadać paczkę falową. Pani trochę się zdziwiła, ale powiedziała, że można, czmu nie. Oni na to wyciągneli latarkę, mrugnęli jej do okienka i mówią "instytut astronomii UWr. ulica Kopernika :). Nadawca - instytut Fizyki UWr, pl. Maxa Borna :)"
Ciekaw jestem jakie kawały opowiadają sobie inne branże ;)