Dodaj do ulubionych

Kawaly branzowe

22.09.04, 00:41
Na pewno kazda branza ma swoje zarty i dowcipy

Np. wsrod Fizykow kraza takie:

W szpitalu wariatow przychodzi lekarz, patrzy, a wszyscy wariaci skacza na lozkach. Co wy robicie? Jak wy sie zachowujecie? - pyta
- a bo my jestesmy funkcje wykladnicze! - odpowiadaja wariaci
Lekarz dzwoni do znajomego fizyka i sei pyta co ma z tym zrobic, ten radzi mu, zeby zagrozil im, ze ich zcalkuje.
Lekarz wraca do wariatow, i mowi "Jak sie natychmiast nie uspokoicie, to was zcalkuje!" Wszyscy sie uspokoili, a jeden dalej swiruje
- Ty sie nie boisz?
_ Nie! Ja jestem e^x!

(dla niezmatematyzowanych: e^x po zcalkowaniu zostaje nieruszone)

Inne:

Co to jest dziecko?
Pochodna miłości po czasie



Wzór na piękno kobiety

P = W/O

gdzie: P - piękno kobiety, W - wino, O - oświetlenie

Słownie: piękno kobiety jest wprost proporcjonalne do ilości wypitego wina, a odwrotnie proporcjonalne do ilości oświetlenia.



Prawo matematyki stosowanej:
Przez każde trzy punkty można przeprowadzić prostą, jeśli jest dostatecznie szeroka.



Na długim korytarzu na środku ustawiono piekną dziewczynę, natomiast na przeciwnych krańcach kazano stanąć matematykowi i fizykowi. Mogli zbliżać się do dziewczyny w skokach - za każdym skokiem mogli pokonać połowę odległości dzielącej ich od piękności. Fizyk zaczął iść, a matematyk stoi.
Pytają się matematyka, dlaczego stoi?
- Bo w skończonej ilości kroków nie uda mi się dojść.
Pytają się więc fizyka dlaczego idzie:
- Jasne, że wiem o tym co matematyk, ale to jest bardzo dobre przybliżenie.



Pewnego razu matematykowi zepsuł się kaloryfer. Zadzwonił po hydraulika. Ten przyszedł, popukał postukał i naprawił uszkodzenie. Matematyk się ucieszył, spytał o cenę. Hydraulik zażyczył sobie odpowiednią liczbę złotówek.

Panie, ale to połowa mojej pensji - powiedział matematyk.

To gdzie pan pracujesz? - spytał hydraulik.

Na uniwersytecie, jestem matematykiem.

Eeeee... nie warto. Chodź pan do nas. Postukasz, popukasz i zarobisz 3 razy więcej. Tylko przy zgłoszeniu niech pan poda wykształcenie podstawowe, bo u nas wyższe nie jest najlepiej widziane - poradził hydraulik.
Matematyk zrobił jak mu radzono. Zarabiał 3 razy więcej, postukał, popukał, żadnych problemów, żyć nie umierać ...
Ale wyszło zarządzenie, że należy podwyższyć kwalifikacje. Więc matematyk musiał pójść na kurs dokształcający. Siedzi na lekcji w klasie, pani nauczycielka zaczęła lekcję - Zobaczmy, co pamiętamy z matematyki. Jaki jest wzór na pole koła?
Padło na matematyka. Musiał iść do tablicy. Niestety matematyk wzoru zapomniał, więc zaczął go wyprowadzać. Zapisał jedną tablicę, drugą i wyszło mu minus pi*r^2. Ten minus mu się nie podobał więc zaczął wszystko od początku, ale znowu wyszło to samo. Popatrzył więc na klasę z nadzieją, że ktoś mu podpowie. A cała klasa szeptem: "zmień granice całkowania, zmień granice całkowania".



Studentom zadano do sprawdzenia twierdzenie: "Wszystkie liczby nieparzyste są pierwsze".
Sprawdza chemik:
Dla 3 - zgadza się, dla 5 - zgadza się. Stwierdził więc, że twierdzenie jest prawdziwe i poszedł na piwo.
Sprawdza matematyk:
Dla 3 - zgadza się, 5 - prawda, 7 - zgadza się. No to twierdzenie jest prawdziwe - i poszedł dołączyć do chemika.
Sprawdza fizyk:
Dla 3 - zgadza się, 5 - zgadza się, 7 - wszystko w porządku, 9 - coś jest nie tak, ale sprawdźmy dalej ... 11 - zgadza się, 13 - zgadza się. Więc twierdzenie jest prawdziwe, a 9 to błąd pomiaru.


Definicja miłości:

limx->0(u/x) = +oo

gdzie: x - odległość, u - uczucie

Słownie: gdy odległość dąży do zera, to stosunek uczucia do odległości dąży do nieskończoności.

(znam to wszystko na pamięć, ale mi sie nie chcialo pisac, wiec czesc sklonowalem z www.astronomia.pl)
__________________


Z własnego doświadczenia:

Na Juwenalia zaanektowaliśmy maszt w instytucie astronoimii i wywiesiliśmy flagę z ważnym twierdzeniem "nabla razy nabla równa się laplasjan" - dla niewtajemniczonych wygląda to mniej więcej tak: trójkąt, krzyżyk, trójkąt, dwie kreski, trójkąt do góry nogami

Na rajd astronoma wykonaliśmy sobie koszulki z napisem "żyj zdrowo! Uzywaj tylko logarytmów naturalnych"

A moi mądrzy koledzy poszli na pocztę, i spytali panią, czy jest taka możliwość żeby nadać paczkę falową. Pani trochę się zdziwiła, ale powiedziała, że można, czmu nie. Oni na to wyciągneli latarkę, mrugnęli jej do okienka i mówią "instytut astronomii UWr. ulica Kopernika :). Nadawca - instytut Fizyki UWr, pl. Maxa Borna :)"


Ciekaw jestem jakie kawały opowiadają sobie inne branże ;)
Obserwuj wątek
    • brtlmj Re: Kawaly branzowe 22.09.04, 00:49
      > Studentom zadano do sprawdzenia twierdzenie: "Wszystkie liczby nieparzyste są
      p
      > ierwsze".
      > Sprawdza chemik:
      > Dla 3 - zgadza się, dla 5 - zgadza się. Stwierdził więc, że twierdzenie jest
      pr
      > awdziwe i poszedł na piwo.
      > Sprawdza matematyk:
      > Dla 3 - zgadza się, 5 - prawda, 7 - zgadza się. No to twierdzenie jest
      prawdziw
      > e - i poszedł dołączyć do chemika.
      > Sprawdza fizyk:
      > Dla 3 - zgadza się, 5 - zgadza się, 7 - wszystko w porządku, 9 - coś jest nie
      t
      > ak, ale sprawdźmy dalej ... 11 - zgadza się, 13 - zgadza się. Więc
      twierdzenie
      > jest prawdziwe, a 9 to błąd pomiaru.

      Inzynier: 3 - zgadza sie, 5 - zgadza sie, 7 - zgadza sie, 9 - zgadza sie, 11 -
      zgadza sie... ;-)

      Bartek.
      • Gość: hamster Re: Kawaly branzowe IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.09.04, 07:10
        Troche o fizykach i matematykach:

        Krok 1. Fizyk i matematyk mieli za zadanie zagotowac wode, majac do dyspozycji
        pusty czajnik, biezaca wode i kuchenke. Obaj rozwiazali zadaie tak samo,
        nalewajac wode do czajnika i stawiajac go na kuchence.
        Krok 2. Fizyk i matematyk mieli za zadanie zagotowac wode, majac do dyspozycji
        czajnik z woda, biezaca wode i kuchenke. Fizyk, nie zastanawiajac sie, postawil
        czajnik na kuchence. Matematyk natomiast wylewa wode i sprowadza zadanie do
        poprzedniego.
      • Gość: barnaba Re: Kawaly branzowe IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 23.09.04, 17:33
        lekarz:
        3-zgadza się, 5-coś nie gra, 7-zaraz, ale to liczba ostatnia, a nie pierwsza!
    • conena Re: Kawaly branzowe 22.09.04, 07:53
      mój ukochany dowcip:

      jak zaksięgować cielaczka?
      byk winien, krowa ma.

      :D
      • Gość: Gixera Re: Kawaly branzowe IP: 195.205.22.* 22.09.04, 09:02
        Stoi Prezes przy niszczarce i cos tam kombinuje, ale nic mu nie wychodzi.
        Podchodzi sekretarkani mowi, ja Panu pomoge.
        Wlozyla dokument do niszczarki i nacisnela guzik, a Prezes mowi:
        Dziekuje Pani bardzo, dwie kopie poprosze.
      • Gość: Mroczny księgowiec Re: Kawaly branzowe - biura rachunkowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 19:20
        Niestety, większość to dowcipy sytuacyjne oraz "zewnętrznie nieśmieszne". Ale
        kumplowi zdarzyło się dostać umowę spółki cywilnej z następującymi udziałami:
        Wspólnik I - 100%, Wspólnik II - 0%. To nie kawał, ale jak ktoś mi nie uwierzy
        to zrozumiem.
        • frred Re: Kawaly branzowe - biura rachunkowe 12.10.04, 14:56
          To ja widziałem umowę spółki cywilnej, która to spółka miała Zarząd i Walne
          Zgromadzenie Wspólników (Rady Nadzorczej chyba nie, ale głowy nie daję)
    • Gość: hamster Re: Kawaly branzowe IP: 194.42.117.* 22.09.04, 11:00
      Jest dom. W domu nie ma nikogo. Przed domem siadaja biolog, fizyk i matematyk.
      Widza, jak z domu wychodzi jedna osoba.
      Biolog: Nastąpilo rozmnozenie.
      Fizyk: To tylko nasz pomiary sa bledne.
      Matematyk: Wszystko sie zgadza; gdyby teraz do domu weszla jedna osoba, to znowu
      bylby on pusty.

      PS. Przysiegam, ze ma to sens!
      • siwapp Re: Kawaly branzowe 22.09.04, 11:22
        Ma, zdecydowanie:) Znałam tylko w nieco innej wersji - fizyk mówił,
        że "uwzględniając błąd pomiarywy, to wszystko jest ok" :)
      • Gość: Vp Re: Kawaly branzowe IP: 195.117.30.* 22.09.04, 18:32
        Ja znam to w wersji, gdy do domu wchodzą dwie osoby a wychodzą trzy.
        biolog: rozmnożyli się
        fizyk: błąd pomiaru =1
        matematyk: gdy do domu wejdzie 1 osoba, to będzie on pusty

        Uważam, że ta wersja jest trochę lepsza, bo jak mogłaby sie rozmnożyć pustka?
        • Gość: hamster Re: Kawaly branzowe IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.09.04, 21:05
          Jaka pustka? Przeciez dopiero gdy do domu wejdzie jedna osoba, bedzie on pusty.
          • Gość: Vp Re: Kawaly branzowe IP: 195.117.30.* 27.09.04, 16:53
            Chodzi o ten początek:

            "Jest dom. W domu nie ma nikogo. Przed domem siadaja biolog, fizyk i matematyk.
            Widza, jak z domu wychodzi jedna osoba.
            Biolog: Nastąpilo rozmnozenie..."

            Skoro w domu nie było nikogo, to co się mogło rozmnożyć? Wchodzą 2 osoby,
            wychodzą 3. Niewielka zmiana, sens pozostaje ten sam, a bardziej logiczne :-))
      • brtlmj Re: Kawaly branzowe 22.09.04, 22:16
        Inzynier, fizyk i matematyk w pociagu, przez okno widza czarna krowe.
        Inzynier: - w tej okolicy wszystkie krowy sa czarne.
        Fizyk: - w tej okolicy jest co najmniej jedna czarna krowa.
        Matematyk: - w tej okolicy jest co najmniej jedna krowa, czarna z co najmniej
        jednej strony ;-)
        B.
        • Gość: girl Re: Kawaly branzowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 12:33
          brtlmj napisał:

          > Inzynier, fizyk i matematyk w pociagu, przez okno widza czarna krowe.
          > Inzynier: - w tej okolicy wszystkie krowy sa czarne.
          > Fizyk: - w tej okolicy jest co najmniej jedna czarna krowa.
          > Matematyk: - w tej okolicy jest co najmniej jedna krowa, czarna z co najmniej
          > jednej strony ;-)


          moja wersja: (p r a w i e to samo, ale jednak...)
          Inzynier, fizyk i matematyk w pociagu, przez okno widza czarna krowe.
          Inzynier: - w tej okolicy wszystkie krowy sa czarne.
          Fizyk: - w tej okolicy jest co najmniej jedna czarna krowa.
          Logik: - w tej okolicy jest co najmniej jedna krowa, czarna z co najmniej
          jednej strony ;-)

          (znam jeszcze podobny o owcach ;))
    • tybek0 Re: Kawaly branzowe - 1010101, czyli... 22.09.04, 12:52
      INFORMATYKA :-)
      Zona wysyla meza - programiste do sklepu:
      - Kup jablka, jak beda jajka, to kup 5.
      Maz w sklepie:
      - Sa jajka?
      - Tak.
      - To poproszę 5 jablek.

      ---------------

      Informatyk poznał nową dziewczynę. Zaprosił do siebie na chwilę relaksu. Jednak
      w momencie najwyższego uniesienia panienka okazała się epileptyczką. Dostała
      ataku padaczki. Zdezorientowany informatyk dzwoni na pogotowie:
      - Przyjeżdżajcie szybko. Przyjaciółce zawiesił się orgazm!!

      ---------------
      I mój ulubiony o vi, ktore ma wyjątkowo "specyficzną" składnię, o której
      (zwłaszcza wśród użytkowników Emacsa) krążą dowcipy typu:
      — Jak wygenerować losowy ciąg znaków?
      — Posadzić nowego użytkownika przed vi i kazać mu wyjść.

      :-)
      • Gość: next Re: Kawaly branzowe - 1010101, czyli... IP: *.lubin.dialog.net.pl 22.09.04, 13:05
        There are 10 kinds of people: those who know binary code and those who don't
        • tomek854 Hmmm To my. A inne branże? Lekarze, nauczyciele, 22.09.04, 14:41
          ...prawnicy?

          Fizyka dowiadczalnika, fizyka teoretyka i matematyka zamnięto w celach 2x2x2 m. Dano im puszke z jedzneniem ale nie dano otwieracZa. Jezeli zdolaja otworzyc psuzke - przezyja.

          Po ustalonym czasie otwieraja cele fizyka doswiadczalnika. Cala cela poobijana, fizyk ma piec guzow, ale puszka ( choc niemilosiernie pogieta) otwarta i fizyk najkedzony

          Cela fizyka teoretyka: cala powierzcbnia: sufit, sciany, podloga zapisana drobnym maczkiem. Calki, rozniczki, wykresy, tensory... Puszka leciutko puknieta tak,ze wieczko odskoczylo. Fizyk najedzony

          W celi matematyka znaleziono martwego matematyka. NA scianie byl napis: "Dany jest walec o promieniu r i wysokosci h..."


          A o prawnikach to znam taki ( ale im sie nie spodoba ) :

          Byla rozmowa kwalifikacyjna w firmie. Jako pierwszy wszedl matematyk dostal pytanie "ilejest dwa razy dwa". Odpowiedial bez zastanowienia "4" i milczy. Ok, zadzwonimy do pana

          Kolejny kandydat - informatyk. To samo pytanie. Odpowiedz : w sysytemie 2, dziesietnym czy szesnastkowycm?" Ok, zadzwonimy do pana

          Kolejny kandydat - filozof. To samo pytanie. Odpowiedz "Nalezy zastanowic sie najpierw czym jest dwa. Juz w starozytnosci uwazano blabla bla bla bla bla Kant bla bla bla bla bla dlatego dialektycznie bla bla bla..." Dziekujemy, zadzwonimy do pana

          Kolejny kandydat - fizyk. To samo pytanie. Fizyk wyjal kartke cos tam napisal i powiedzial "wedle trzykrotnie powtorzonego przeze mnie rozumowania z duzym przyblizeniem mozemy uznac ze to bedzie cos okolo 4.0"
          Dziekujemy, zadzwonimy do pana

          Ostatnim kandydatem byl prawnik. To samo pytanie. Ten rozejrzxal sie wokol, podszedl do drzwi, wyjrzal przez nei i zamknal na klucz. Potem podszedl do okna, wyjrzal przez nie i zaslonil zaluzje. Nastepnie wylaczyl telefony z gniazdeki patrzac gleboko w oczy kierownikowi rzekl "Dobra. A ile ma być?"
          • pakuz Re: a to kto? 22.09.04, 15:08
            facet wsiada do samochodu , probuje zapalic , motor nie chce odpalic
            wiec wysiada , zamyka drzwi na klucz, czeka piec minut po czym wsiada i znowu
            probuje zapalic





            oczywiscie - informatyk , wlasnie zresetowal system :)
            • jurek7 Prawnik 22.09.04, 16:40
              Po czym poznać, że prawnik kłamie?




              Po tym że otwiera usta. :-)
              • ewosia Re: Prawnik 22.09.04, 17:01
                ze szczytu Empire State Building skaczą dwaj prawnicy (co 17 pracujący
                nowojorczyk w/g badań z lat 90-tych jest prawnikiem). Jeden jest gruby i niski,
                drugi wysoki i chudy. Skaczą w tym samym momencie. Który spadnie pierwszy??

                .
                .
                .
                .
                .
                .
                .

                a kogo to k***a obchodzi?
              • Gość: barnaba Re: Prawnik IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 23.09.04, 17:37
                A dlaczego w laboratoriach używają do doświadczeń prawników a nie szczurów?

                Z 3 powodów:
                - prawników jest więcej
                - ze szczurami można się zaprzyjaźnić
                - są rzeczy, których szczur nigdy nie zrobi
            • kosz.marny Re: a to kto? 30.09.04, 08:45
              pakuz napisał:

              > facet wsiada do samochodu , probuje zapalic , motor nie chce odpalic
              > wiec wysiada , zamyka drzwi na klucz, czeka piec minut po czym wsiada i znowu
              > probuje zapalic


              Słyszałem to w trochę innej wersji:

              Jadą samochodem: chemik, fizyk, informatyk. Samochód staje - awaria. Chemik: To
              pewnie coś z paliwem. Fizyk: nie, to silnik. Informatyk: a może po prostu
              wysiądźmy i wsiądźmy jeszcze raz?
          • Gość: mm Re: Hmmm To my. A inne branże? Lekarze, nauczycie IP: *.crowley.pl 02.10.04, 18:45
            Była też druga wersja, która kończyła się tak: "Przypuśćmy, że puszka jest
            otwarta..."
          • Gość: elektryk Re: Hmmm To my. A inne branże? Lekarze, nauczycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 17:27
            Studentkazdaje egzamin z elektrotechniki, odbywasie w laboratorium a nie w
            gabibecie profesora. Juz prawie zdala gdy profesor pyta dlaczego tak buczy ten
            transformator. Studentka slucha... faktycznie buczy . Mowi ze nie wie.
            Profesor : Gdyby pani miala 50 okresow na sekunde to tez by pani buczala.
            ( Amerykanka by zaczela buczec przy 60 okresach na sekunde).
            • 2paco Re: Hmmm To my. A inne branże? Lekarze, nauczycie 14.10.04, 13:31
              Student zdaje egzamin ze znajomości ptaków. Wchodzi do sali, a tam siedzi
              profesor, a przed profesorem stoi na ławce klatka, zasłoniea materiałem tak, że
              tylko pazurki ptaka widać.
              Student siada i słyszy pytanie:
              - Co to jest za ptak w tej klatce?
              Student patrzy, patrzy, i odparowuje:
              - Nie wiem.
              - Pytam ostatni raz, jeśli pan nie odpowie to dostanie pan niedostateczny...
              - Kiedy ja nie mam pojęcia!
              Profesor prosi studenta o nazwisko i numer indeksu. Student wstaje, podciąga
              nogawki garnituru i mówi:
              - Sam się pan domyśl!
    • Gość: fifi coś z telekomunikacji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.09.04, 23:08
      Coś z telekomunikacji

      Niemcy, Anglicy i Polacy prowadzą badania archeologiczne!

      Niemcy na 5m znaleźli kawałek miedzi i po badaniach ogłaszają:
      2.5 miliona lat temu Starożytni Germanie używali telefonów łączonych kablami
      miedzianymi.

      Anglicy:Znależli na 10m kawałek szkła i po badaniach ogłosili:
      Starożyni Anglikanie 5 milionów lat temu używali technologii światłowodowej!

      Polacy:Na 5m nic, na 10m nic,na 100nic,
      500 nic i po badaniach ogłosili:Starożytni Polacy 7,5 miliona lat temu używali
      bardzo zaawansowanej telefonii komórkowej!




      • frred Coś z prawa i administracji 23.09.04, 15:22
        1) Czemu pitbule nie gryzą prawników?

        Przez solidarność zawodową

        2) Jak się inaczej nazywa cipka urzędniczki?

        Dziura budżetowa.
    • Gość: wisenna Re: Kawaly branzowe IP: 217.153.187.* 23.09.04, 15:31
      a dlaczego informatycy mylą Boże Narodzenie z Halloween?
      .
      .
      .
      ...bo 31 Oct = 25 Dec

      (25 w systemie dziesiętnym to...25
      a 31 w systemie ósemkowym to 3x8=24 plus 1, czyli też 25)
      • xxx131 Re: Kawaly branzowe 27.09.04, 13:58
        Lekarskie:
        Przychodzi młody chłopaczek do lekarza i mówi:
        - Panie doktorze, ja nie mogę iść do wojska.
        - Dlaczego?
        - Widzi pan tego pająka?
        - No widzę.
        - No widzi pan, a ja go nie widzę.

        Przychodzi babcia do dentysty i pyta:
        - Panie doktorze, czy ma pan coś na moje zęby?
        - Tak, torebeczkę...

        - Panie doktorze, czy zawsze udaje się Panu wyrwać ząb bezboleśnie?
        - Niestety nie. Wczoraj na przykład zwichnąłem sobie rękę.

        Dla odchudzających się handlarzy:
        Jak można stracić na wadze?
        Kupić wagę za 100zł i sprzedać za 50.

        Studenckie:
        Podczas egzaminu profesor zadaje pytanie studentowi:
        - Jak pan myśli co to takiego jest egzamin?
        - No jest to rozmowa dwóch uczonych - odpowiada student.
        - A jeśli jeden z tych uczonych okaże się kompletnym durniem? - pyta profesor.
        - Wtedy ten drugi zabiera indeks i wychodzi.

        Dla informatycka:
        Z pamiętnika informatyka:
        "Wracam do domu, patrzę, a żona leży naga w łóżku z obcym facetem. A oczy u
        nich jakieś takie chytre. Rzucam się do komputera, faktycznie: zmienili
        hasło... "
        • Gość: naiwna Re: Kawaly branzowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 01:51
          "Z pamiętnika informatyka" - piękne :)))))
      • Gość: Foxy Re: Kawaly branzowe IP: *.emu.int.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 12:03
        Wisenna-tlumaczenie dowpciu to jego smierc:(((
        • Gość: 2Paco nie wszyscy są w stanie rozkminić TAKI kawał! :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 01:21
        • Gość: wisenna Re: Kawaly branzowe IP: 217.153.187.* 04.10.04, 10:17
          uważasz, że tu są sami informatycy?
          ja osobiście wątpię
    • brunosch Re: Kawaly branzowe 27.09.04, 15:15
      Rozmowa między matematykiem, lekarzem i historykiem, czy mówić żonie o kochance.
      Matematyk twierdził, że nie wolno, dlaczego żona ma sie wściekać, kłótnie,
      kłopoty, itede
      Lekarz twierdził, że ani nie mówić, ani nie zaprzeczać, może żona się domyśli,
      to wtedy można sie przyznać.
      A historyk :
      - Panowie! Obie wiedzą o sobie. Żona o kochance i kochanka o tym, że jestem
      żonaty. Jak mnie nie ma w domu, to każda myśli, że jestem u drugiej, a
      tymczasem ja tup, tup, tup do - biblioteki.
    • Gość: Puchatek Re: Kawaly branzowe IP: *.crowley.pl 29.09.04, 15:56
      Była sobie wysoka wieża.
      Było trzech fachowców: matematyk, fizyk, inzynier i humanista.

      Każdy z nich dostał zadanie: określ wysokość wieży. I każdy dostał te same
      pomoce: dokładny barometr, linijkę o długości 10 cm oraz duuuużą szpulkę snurka.

      MATEMATYK ustawił barometr pionowo, zmierzył linijką cień barometru, zmierzył
      cień wieży (oba w południe, żeby cień wieży był jak najkrótszy), zmierzył
      barometr i z twoerdzenia Talesa wyliczył wysokość wieży.

      FIZYK użył tylko barometru - zmierzył ciśnienie na dole, potem zmierzył
      ciśnienie na wieży, z różnicy ciśnień obliczył wysokość.

      INŻYNIER powiązał na sznurku co 10 cm (z użyciem linijki), potem wszedł na
      wieżę, na końcu sznurka przywiązał barometr jako obciążnik, spuścił go z wieży,
      a potem policzył supełki na sznurku.

      A HUMANISTA... poszedł do pobliskiej wioski, zebrał kilkanaście osób i
      powiedział:
      "Dobrzy ludzie, dam wam dobry barometr i szpulę świetnego sznurka, a do tego
      dodam jeszcze linijkę dla dziecka do szkoły, tylko powiedzcie mi, jak wysoka
      jest ta wieża."
      • Gość: mm Re: Kawaly branzowe IP: *.crowley.pl 29.09.04, 16:22
        Fizyk z inżynierem zbudowali sobie balon. Któregoś dnia postanowili go
        wypróbować, ale jak tylko balon wzniosł się w górę zerwała się straszliwa
        burza. Przez trzy dnileżeli na dnie koszą czując jakwiatr rzuca balonem i
        modląc się tylko o przeżycie. Trzeciego dnia rano pogoda uspokoiła się.
        Wyglądają i widzą, ze burza zaniosła ich balon gdzieś w nieznane. Pytają się
        więc widocznego w dole człowieka gdzie się znajduja. On im na to odpowiedział,
        ze w balonie. Po chwili namysłu fizyk powiedział: "TO na pewno był matematyk bo
        udzielił nam odpowiedzi absolutnie dokładniej i absolutnie nieprzydatnej"
        • Gość: matya Re: Kawaly branzowe IP: 62.233.181.* 29.09.04, 19:55
          chemiczne:
          wchodzi facet do pubu i mowi:
          - my name is Bond. Hydrogen Bond.
        • tomek854 Re: Kawaly branzowe 30.09.04, 23:56
          leci facet balonem i zadaje takiez pytanie.
          Facet odpowiada " w balonie!"
          Baloniarz "Pan jest pewnie informatykiem, bo pana odpowiedz, choc prawdziwa jest zupelnie nieprzydatna do niczego"
          Informatyk "A pan jestr pewnei kierownikiem, bo pojęcia pan nie ma gdzie pan jest i dokąd leci, a czepia się informatyków"
          • jorn Re: Kawaly branzowe 07.10.04, 17:00
            tomek854 napisał:

            > leci facet balonem i zadaje takiez pytanie.
            > Facet odpowiada " w balonie!"
            > Baloniarz "Pan jest pewnie informatykiem, bo pana odpowiedz, choc prawdziwa
            jes
            > t zupelnie nieprzydatna do niczego"
            > Informatyk "A pan jestr pewnei kierownikiem, bo pojęcia pan nie ma gdzie pan
            je
            > st i dokąd leci, a czepia się informatyków"
            >
            Inna wersja odpowiedzi informatyka: "A pan jest pewnie kierownikiem, bo zadał
            pan konkretne pytanie, udzieliłem na nie precyzyjnej odpowiedzi, pan dalej nie
            ma pojęcia, gdzie pan jest i dokąd leci, ale teraz to już jest moja wina".

            Z branzy HR:
            Pewna firma opublikowała ogłoszenie o wolnym stanowisku pracy i otrzymala
            bardzo wiele ofert potencjalnych pracowników. Asystent dyrektora personalnego
            wybrał z nich te, których autorzy posiadają pożądane kwalifikacje, ale nadal
            było tego dużo. Zaniósł je do szefa, który natychmiast połowę wyrzucił do
            kosza, a pozostałe zaczął przeglądać. Zszokowany asystent mówi: "panie
            dyrektorze, wsród tych wyrzuconych mogą być wybitni fachowcy!", a dyrektor na
            to: "Panie kolego, nam tu nie potrzeba ludzi, którzy mają pecha!".

            Pozdrawiam
      • tomek854 Re: Kawaly branzowe 03.10.04, 21:53
        Gość portalu: Puchatek napisał(a):

        > Była sobie wysoka wieża.
        > Było trzech fachowców: matematyk, fizyk, inzynier i humanista.

        Jak widać Puchatek jest humanistą, bo ma kłopoty z liczeniem do 4 :P
        • devinjammer Re: Kawaly branzowe 06.10.04, 23:56
          tomek854 napisał:

          > Gość portalu: Puchatek napisał(a):
          >
          > > Była sobie wysoka wieża.
          > > Było trzech fachowców: matematyk, fizyk, inzynier i humanista.
          >
          > Jak widać Puchatek jest humanistą, bo ma kłopoty z liczeniem do 4 :P

          Ale co to za fachowiec z humanisty, żeby go liczyc? :))
    • Gość: matya Re: Kawaly branzowe IP: 62.233.181.* 29.09.04, 19:50
      :DDDDDDDDDDDDDD
      to z paczka falowa mnie rozwalilo, jeszcze leze pod biurkiem
      pozdrawiam Hożą:)
      • Gość: mm Re: Kawaly branzowe IP: *.crowley.pl 29.09.04, 20:31
        Inżynier, fizyk i matematyk zostali zaprowadzeni na piękną łąkę. Każdy z nich
        dostał taką samą ilość siatki i powiedziano im, ze to co sobie ogrodzą będzie
        należeć do nich. Inżynier chwilkę pomyślał, chwilę pomierzył i ogrodził sobie
        kwadratową działkę. Fizyk tak samo, pomyślał, pomierzył i ogrodził sobie
        działkę w kształcie koła. Matematyk też się zastanowił chwilkę, następnie sam
        owinął się siatką i zaczął krzyczeć: "JA JESTEM NA ZEWNATRZ!!!"


        A z bardziej abstrakcyjnych

        Siedzą dwie krowy na drzewie. Patrzą a koło nich przelatuje wektor. Za chwilę
        drugi i trzeci. Na to jedna z krów: "Pewnie mają tu gdzieś swoją bazę"

        Co to jest fizyka?
        Fizyka to jest to co fizyk robi w nocy. (To chyba dość hermetyczny żart)
        • Gość: Bart Re: Kawaly branzowe IP: *.tpnets.com 04.10.04, 02:08
          Wektor NIEZALEŻNY!!!
      • siwapp Re: Kawaly branzowe 30.09.04, 09:08
        Gość portalu: matya napisał(a):

        > :DDDDDDDDDDDDDD
        > to z paczka falowa mnie rozwalilo, jeszcze leze pod biurkiem
        > pozdrawiam Hożą:)


        Mam nadzieję, że byłą Hożą też:) Mnie ten kawał też położył... Pozdrawiam:)
        • matya Re: Kawaly branzowe 30.09.04, 09:25
          siwapp napisała:

          > > pozdrawiam Hożą:)
          >
          >
          > Mam nadzieję, że byłą Hożą też:)

          bylą zwlaszcza:) a swojego czasu krazyla bajka o tym "jak wektory wyznacznik do
          zera przyrównaly", niestety nie mam tekstu, to dosc dlugie bylo a kluczowa
          postacia byla księżniczka Rezolwenta:)
          • siwapp Re: Kawaly branzowe 30.09.04, 09:27
            matya napisała:

            >>
            > bylą zwlaszcza:) a swojego czasu krazyla bajka o tym "jak wektory wyznacznik
            do
            >
            > zera przyrównaly", niestety nie mam tekstu, to dosc dlugie bylo a kluczowa
            > postacia byla księżniczka Rezolwenta:)
            >

            Nie znam!!! Czy ktoś ma ten tekst?
          • tomek854 Re: Kawaly branzowe 03.10.04, 14:24
            A co jest na Hożej (bo że w Warszawie ta Hoża jest to już się domysliłem - tylko Warszawacy uważają za oczywiste że wszytkie ulice są u nich :P )?
            • Gość: mayua Re: Kawaly branzowe IP: 62.233.181.* 04.10.04, 09:05
              na Hożej jest głowny kompleks wydzialu Fizyki UW. to taki braznowe przeciez;)
    • Gość: piachoo Re: Kawaly branzowe IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 29.09.04, 22:55
      to jeszcze z matematyki:
      co to jest: male zolte i przemienne?
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      .
      cytrynka abelowa

      pozdrawiam wszystkich scisloumyslych i nie tylklo

      piachoo

      PS. objasnienie - abelowa to tyle co przemienna
      • Gość: () Re: Kawaly branzowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 08:32
        - Co robią panie w Urzędach Skarbowych?
        - Siedzą na VATach i grzebią w PITach
    • matya wspinaczkowe 30.09.04, 09:45
      kiedys byla reklama "bród nie wybiera-wybierz Pikera" (czy coś tam)

      dlaczego wspinacze sie nie myja? bo brud nie wybiera

      ("wybrało mnie" to mniej wiecej tyle znaczy ze sie cholernie
      zmeczyłem, "wybrało mi psyche" - wysiadlem psychicznie, z grubsza)
      • Gość: valmont Re: wspinaczkowe IP: 193.30.160.* 14.10.04, 11:00
        hmmm, ja bym raczej stwierdzil ze chodzi tu o wybieranie liny, czyli zbieranie
        nadmiaru liny, azeby ewentualny lot byl krotszy
    • Gość: Oskar i TOmek Kawal branzowy dla Ciebie IP: *.u.mcnet.pl 30.09.04, 14:41
      W szpitalu wariatow przychodzi lekarz, patrzy, a wszyscy wariaci skacza na
      lozkach. Co wy robicie? Jak wy sie zachowujecie? - pyta
      - a bo my jestesmy roszczenia cywilnoprawne! - odpowiadaja wariaci
      Lekarz dzwoni do znajomego prawnika i sei pyta co ma z tym zrobic, ten radzi
      mu, zeby zagrozil im, ze je ubezskuteczni zarzutem potrącenia.
      Lekarz wraca do wariatow, i mowi "Jak sie natychmiast nie uspokoicie, to was
      ubezskutecznię zarzutem potrącenia!" Wszyscy sie uspokoili, a jeden dalej
      swiruje
      - Ty sie nie boisz?
      _ Nie! Ja jestem roszczeniem ex delicto!
      • kohol Re: Kawal branzowy dla Ciebie 30.09.04, 16:24
        Gość portalu: Oskar i TOmek napisał(a):

        > _ Nie! Ja jestem roszczeniem ex delicto!

        :) SUper :D Nie rozumiem, ale i tak super :D
        • Gość: 2Paco mi najbardziej podoba się w tym kawale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 01:34
          "bo was ubezskutecznię zarzutem potrącenia" :D
        • frred Re: Kawal branzowy dla Ciebie 11.10.04, 09:10
          Mnie się nie do końca podobają sformułowania. Ale sens jest taki, że roszczenia
          ex delicto, czyli za wyrządzenie szkody czynem niedozwolonym, nie podlegają
          potrąceniu (tzn. przez jednostronne oświadczenie dłużnika - potrącenie zawsze
          może być, jeśli godzą się na nie obie strony).

          Moim zdaniem byłoby śmieszniejsze, gdyby zarzut dotyczył np. przedawnienia
          (potrącenie to raczej forma quasi - zaspokojenia wierzyciela), a niebojący się
          wariat "był" roszczeniem powiedzmy o zniesienie współwłasności (nie ulega
          przedawnieniu).

          Jest to zresztą zmieniona wersja kawału, rozpoczynającego ten wątek - patrzcie
          wyżej.
    • mycha70 Re: Kawaly branzowe 30.09.04, 18:42
      Na politechnice, na pierwszym roku, kiedy zaczynali nas uświadamiać, że kiedy
      skończymy studia zostaniemy "inteligencją techniczną", zaraz padało pytanie
      "Czym się różni inteligencja od inteligencji technicznej? Tym, czym kultura od
      kultury fizycznej"
      • Gość: M Re: Kawaly branzowe IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.09.04, 22:25
        Rozważmy pewne równanie matematyczne w odniesieniu do pewnego zawodu...
        Twierdzenie:
        Adwokat bez Wymowy jest Zerem".Wszyscy się zgodzą z tym twierdzeniem.Zapisująz
        to matematycznie:
        A-W=0
        Dokonując przekształcenia (przenosimy "na drugą stronę")dowiedzmy się kto to
        jest Adwokat:
        A=0+W
        Czyli ......Adwokat jest to .....
      • Gość: 2Paco Kawał z Politechniki:D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 01:35
        Świeżo upieczony inżynier spotyka swojego kumpla i mówi:
        - Wiesz co? Jak sobie pomyślę jaki ze mnie inżynier, to boję się iść do lekarza!

        :D
    • Gość: gaan Re: Kawaly branzowe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.04, 10:47
      W przerwie śniadaniowej czterech chirurgów opowiada sobie, kogo najbardziej
      lubią operować.
      Pierwszy mówi: "Ja najbardziej lubię operować bibliotekarzy, bo wszystko w
      środku mają poukładane w porządku alfabetycznym"
      Drugi: "Ja tam wolę informatyków - wewnątrz wszystko jest w odpowiednich
      kolorach i łatwo trafić"
      Trzeci: "A ja lubię operować księgowych, wszystkie narządy mają ponumerowane"
      A na to czwarty: "Najlepiej mi się operuje prawników. Nie mają serca, nie mają
      mózgu, nie mają jaj, a dupę i głowę można dowolnie zamienić ze sobą"
      • kirchner Re: Kawaly branzowe 01.10.04, 13:08
        za_je_bis_te !!!

        ze swojej strony dorzucę coś z muzyki;

        podobno jest dużo kawałów o perkusistach, że niby tacy niespecjalnie
        intelygentni i wogóle. Więc sedzi sobie kiedyśtaki perkusista i myśli: cholera
        wszyscy się ze mnie śmieją, wymyślają kawały itd - chyba powinienem się
        przerzucić na jakis inny instrument. Jka pomyślał tak zrobił i poszedł do
        sklepu muzycznego coś sobie wyszukać. Stanął przed witryną i patrzy - gitary,
        trąbki, flety, pianino. Jednak nie bardzo mu to pasowało, więc szuka dalej i
        nagle widzi coś takiego dużego pod ścianą. Ale fajny akordeon! A jaki wielki!
        To coś dla mnie. Wchodzi do sklepu i mówi - chciałbym kupić akordeon.
        - jaki akordeon?
        - ten tam taki duży, co stoi pod ścianą
        sprzedawca się uśmiechnął i mówi;
        - ale to nie jest na sprzedaż
        - Ale mi bardzo zależy, mogę zapłacić więcej!
        - ale naprawdę nie mogę
        - Ale prosze pana, ja muszę go kupić. Po prostu chc zmienić instrument
        - Aha. A na czym pan gra obecnie?
        - jestem perkusistą
        - aha, no tak. Bo widzi pan, to duze pod ścianą, to jest kaloryfer

        • Gość: Bart Re: Kawaly branzowe IP: *.tpnets.com 04.10.04, 02:15
          Ja znam inną wersję:

          Rozgląda się po tym sklepie, rozgląda i w końcu mówi do sprzedawczyni:
          - poproszę tą trąbkę i ten akordeon!
          A sprzedawczyni na to:
          - Gaśnicą mogę panu sprzedać, ale kaloryfer musi zostać u nas.
          • Gość: Daisy Re: Kawaly branzowe IP: *.telkab.pl 10.10.04, 15:36
            Też muzyczne:
            Co myśli wokalista podczas koncertu?
            "Ale zajebiście zaśpiewałem, po koncercie wszystkie laski moje!
            Co myśli gitarzysta podczas koncertu?
            "Ale solówkę wyciąłem...po koncercie wszystkie laski moje"
            A co myśli basista podczas koncertu?
            C...D...A...D...C...

            I kolejne z tego nurtu, tym razem o akustykach:
            Spotyka ślepy wąż ślepego zajączka.
            -Kto ty jesteś?-pyta wąż
            -Nie wiem - odpowiada zajączek - jestem ślepy i nigdy się nie widziałem, a Ty
            kim jesteś?
            -Nie wiem - odpowiada wąż - też jestem ślepy. Ale mam pomysł. Oplotę się wokół
            ciebie i może rozpoznam, kim jesteś.
            Zajączek się zgodził. Wąż się oplótł wokół niego i mówi:
            -hmmmm... masz miękkie futerko, mały ogonek, długie uszy...wiem, ty musisz być
            zajączek!
            Zajączek się ucieszył i zaproponował wężowi, że mu się odwzajemni - obmaca go
            dokładnie i powie mu kim jest. Waż się zgodził, więc zajączek maca, maca i mówi:
            -hmmm....jesteś długi, śliski, nie masz uszu....wiem, to ty musisz być akustyk!
            :D:D:D
          • frred akordeon i trąbka 11.10.04, 09:12
            Obie wersje krążyły o milicjantach.
      • frred Re: Kawaly branzowe 11.10.04, 09:15
        Gość portalu: gaan napisał(a):

        > A na to czwarty: "Najlepiej mi się operuje prawników. Nie mają serca, nie
        mają mózgu, nie mają jaj, a dupę i głowę można dowolnie zamienić ze sobą"

        Student prawa pyta profesora:
        - Co trzeba zrobić, żeby zostać radcą prawnym w urzędzie wojewódzkim? -
        - Lobotomię. -
        • 2paco Re: Kawaly branzowe 12.10.04, 00:02
          hehe, w wikipedi (pl.wikipedia.org/wiki/Lobotomia) znalazłem:

          Lobotomia przedczołowa, inaczej leukotomia, zwana popularnie lobotomią lub
          lobotomią czołową - zabieg neurochirurgiczny polegający na przecięciu włókien
          nerwowych łączących czołowe płaty mózgowe ze strukturami międzymózgowia
          (najczęściej podwzgórzem lub wzgórzem), obecnie bardzo rzadko stosowany.

          Dawniej jedna z metod leczenia chorych na schizofrenię lub inne poważne
          zaburzenia psychiczne. Celem była redukcja procesów emocjonalnych, które zwykle
          towarzyszą procesom poznawczym - myślom i wspomnieniom (a więc i myślom
          natrętnym lub halucynacjom). Jednym z poważniejszych skutków ubocznych
          lobotomii przedczołowej jest utrata przez pacjenta poczucia "ciągłości własnego
          ja", świadomości, że jest tą samą osoba, którą był wczoraj i będzie jutro.

          Ponieważ lobotomia nie zawsze okazuje się skuteczna, jest nieodwracalna i
          prawie zawsze powoduje niekorzystne zmiany w psychice oraz zachowaniu pacjenta,
          w wielu krajach - między innymi w Polsce - obecnie w ogóle się jej nie stosuje.


          ...a szkoda, że się nie stosuje co poniektórym...;)
    • Gość: gaan Re: Kawaly branzowe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.04, 10:51
      I jeszcze stare, ale mnie śmieszą:

      1. Na budowie kierownik widzi, że jeden z pracowników biega w tę i z powrotem z
      pustą taczką. Zdziwiony pyta:
      - A czemu to z pustą taczką biegasz?
      - A bo panie kierowniku taki zapier.. że nie ma czasu załadować.

      2. Tez na budowie:
      Robotnik idzie z pretensjami do kierownika:
      - Panie kierowniku betoniarka się zepsuła!!
      A kierownik:
      • Gość: gaan Re: Kawaly branzowe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.04, 10:55
        > 2. Tez na budowie:
        > Robotnik idzie z pretensjami do kierownika:
        > - Panie kierowniku betoniarka się zepsuła!!
        > A kierownik:
        - To się oprzyj o łopatę

        Sorki, wcisnęłam enter za szybko

        3. Też budowlany:
        Przychodzi potencjalny pracownik do firmy za pracą. Prezes pyta:
        - A co pan może robić?
        - Ano mogę kopać.
        - A co jeszcze może pan robić?
        - A.... moge jeszcze nie kopać...
        • Gość: Puchatek Re: Kawaly branzowe IP: *.crowley.pl 01.10.04, 15:34
          Branżowe o muzykach...
          Było o perkusistach, to ja o kim innym. Kto słucha jazzu,ten zrozumie.

          Płynie biały podróżnik łodzią po Amazonce. Dźungla dookoła, zaczyna się
          ściemiać. Tubylcy wosłują, coś tam mruczą po swojemu, facetowi zaczyna się
          robić nieswojo. Nagle gdzieś w głębi puszczy zaczynaja grac bębny.
          - Co to za bębny? Czy coś mówią? - pyta przestraszony.
          - NIc nie być, póki grają, to wszystko jest all right - odpowiadają tubylcy
          łamaną angielszczyzną.

          Mija pół godziny, jest coraz ciemniej, bębny graja i grają. Biały dopytuje
          tubylców o co chodzi, ale oni to samo: - Póki grają, to wszystko jest all right!

          Kolejne pół godziny, ciemno choć oko wykol, rzeka szumi, bębny coraz głośniej i
          coraz bliżej, narasta atmosfera grozy. Ale tubylcy są spokojni: - Wszystko być
          w porządku, póki grają, to wszystko jest all right!!!

          I nagle - po kolejnej godzinie, cisza! Wszystkie bębny na raz milkną. Tubylcy
          przerażeni rzucają wiosła, kładą się na dnie łodzi, nakrywają głowy rękami.
          Biały podróżnik w panice krzyczy:
          - Co teraz?! Co się teraz stanie?!

          Wódz tubylców:
          - Teraz będzie solo na basie!!!
          • tomek854 Re: Kawaly branzowe 01.10.04, 22:12
            o solo na basie doskonale :)

            A kiedyś na koncercie we W-wiu bodajże Dżemu konferansjer mówił "muzycy i perkusista proszeni na scenę"
          • Gość: naiwna Re: Kawaly branzowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 01:36
            :P :D od razu to opowiem znajomemu basiście! :DDDD
    • Gość: jim01 Re: Kawaly branzowe IP: 213.76.140.* 02.10.04, 19:57
      Internista, psychiatra, chirurg i patolog idą na polowanie. Podrywają się
      kaczki. Wszyscy strzelają, spada parę ptaków.
      Internistę ogarniają wątpliwości: "Czy prawidłowo rozpoznałem gatunek? To na
      pewno była kaczka?"
      Psychiatra myśli: "Czy ta kaczka uważała się za kaczkę?"
      A chirurg mówi do patologa: "Skocz no, zobacz co zestrzeliłem"
    • Gość: polonista Re: Kawaly branzowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 23:20
      Chodzi Jan Kochanowski po ogrodzie w Czrnolesie z siekeirką za plecami i woła: -
      Orszulko!!!! Orszulko, gdzie jesteś? Tatuś Treny napisał!
    • peter.steele Re: Kawaly branzowe 03.10.04, 11:08
      Ginekolog pojechał do mechaiak na wymiane oleju i zapłacił 200 zł za wymiane +
      materaiał. Na to Ginekolog
      - Panie taka ilośc kasy??
      Mechanik: to niech Pan zda kurs na mechanika zbierze naegzaminie 200 pkt i
      bedzie Pan mechankiem.
      Po 3 miesiaćach Ginkolog pracuje u mechanika. I wchodzi iny miechaniki pyta
      pierwszego mechanika
      - Ty co on tu robi??
      -A zdał emzamin i prcuje
      - a jak go zdał?
      - wymienil olej -20 pkt, wymeinił pasek klinowy 40 pkt, ustawił zawpory -60 pkt
      - no dobra to jest 120 pkt a gdzie pozostałem 80 ?
      -facet on to wszystko zrobił przez rurę wycechową
      **********

      Facet przychodz do kierownika na budowę i mówi, ze chcetup[racowac i o musi
      umieć?
      - mówic po agnielsku
      - jak to ?
      Słuchaj Pan.
      - Zenek dej te łopate
      - Gdzie dej?
      - too dej
      • Gość: 2Paco On to wszystko zrobił przez rurę wydechową...:D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 01:41
        to + ten o Orszulce powyzej to po prostu ekstraklasa!
        • Gość: naiwna Re: On to wszystko zrobił przez rurę wydechową... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 01:44
          zgadzam się :) ten o ginekologu słyszałam kiedyś w lepszej wersji, ale niestety
          nie potrafię jej powtórzyć.
      • alanadab Re: Kawaly branzowe 10.10.04, 16:56
        no nie, przez tę rure wydechową to sobie monitor zaplułam
        jeszcze mnie skręca. świetne
    • pioc Re: Kawaly branzowe 03.10.04, 17:27
      Informatycy:
      Czym się różni początkujący informatyk od zaawansowanego informatyka?
      .
      .
      .
      Początkujący informatyk jest przekonany, że 1KB to 1000B a zaawansowany informatyk jest przekonany , że 1km to 1024m :))

      Spotyka się dwóch informatyków:
      -Czesc stary wpadniesz wieczorem na imprezę do mnie? Będzie piwko, dziewczyny..
      -A duzo będzie tych dziewczyn? - pyta drugi
      -Maaasa, ze 24 giga

      Pozdrowienia dla branżowców

      -----------> BoBrY FoR EvEr <--------------
    • Gość: Yarek Re: Kawaly branzowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 23:43
      Tym razem prawniczy
      DO prawnika przychodzi biedna babcia starowinka. Prosze panie mecenasie proszę
      mi pomóc bo mam wielki problem. Na to adwokat droga pani to jest porada prawna
      i to kosztuje 100 zł. Na to bacia wyciąga z chudej portmonetki stówkę i
      przedstawia swój problem, zaś adwokat udziela jej porady i bacia wychodzi po
      jej wyjściu adwokat zauważa, że do otrzymanej stówki jest przyklejona jeszcze
      jedna tak że bacia zapłaciła przez omyłkę 200 zł.
      Pytanie czy miał dylemat moralny i jaki ?
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      -
      Właśnie miał !

      Czy podzielić się tą drugą setka ze wspólniem
      • Gość: cso Re: Kawaly branzowe IP: *.vc.shawcable.net 04.10.04, 00:41
        mlotek - impulsor kinetyczny
        sprzataczka - konserwatorka powierzchni plaskich
        • matya Re: Kawaly branzowe 04.10.04, 09:12
          impreza u informatykow nagle jeden z nich mowi:
          -sluchajcie to juz troche nudne. caly czas rozmawiamy o komputerach, to
          nienormalne jest przciez, moze pogadamy i jakichs dupach?
          nastala chwila ciszy, nagle glos:
          -taaaa... moj komputer jest do dupy
          • Gość: Puchatek Re: Kawaly branzowe IP: *.crowley.pl 05.10.04, 11:49
            Suuuper! :))))
    • luzik1 O Szefach 07.10.04, 01:17
      właściwe o Szefach w każdej branży...

      1. Kiedyś organy ludzkiego ciała pokłóciły się kto będzie nim rządził.
      Mózg mówi - oczywiście ja, steruję pracą wszystkich narządów więc to oczywiste,
      że ja będę rządził..
      na to odpowiedziały nogi - chwileczkę, bez nas ciało nie będzie się poruszać,
      więc to my musimy rządzić,
      natychmiast zripostowały oczy - ale gdyby nie my, to wy byście nie wiedziały
      dokąd iść, to my musimy rządzić!
      I tak po kolei odzywały się kolejne narządy:
      uszy, wątroba, serce, itd.itd....
      na końcu głos zabrała dupa - ja będę rządzić...
      słysząc to wszystkie narządy ją wyśmiały, a dupa obraziła się i zastrajkowała...
      mija dzień,
      dwa,
      tydzień,
      narządy skręcają się w niemiłosiernych boleściach i błagają dupę, żeby
      przestała strajkować, że już dobrze, to ona będzie rządzić....
      ...
      i od tej pory dupa rządzi i gówno robi...


      2. Na wysokim drzewie siedział kruk.
      Podchodzi zajączek i pyta:
      - kruku, co robisz ?
      - nic - odpowiada kruk,
      - jak to, nic ?
      - no nic, zupełnie nic nie robię.
      - Nic??? zupełnie Nic ???
      - absolutnie nic...
      Zajączek myśli, fajnie tak byłoby nic nie robić, i pyta kruka:
      - kruku, a mogę tak sobie usiąść pod drzewem i spróbować też tak nic nie robić ?
      - ocywiście - odpowiada kruk - proszę,
      Zajączek usiadł pod drzewem i zaczyna nic nie robić...i co raz bardziej mu się
      to podoba.
      Nagle zza krzaków wyskoczył wilk i pożarł zajączka...
      ...
      Jaki z tego morał?
      Żeby nic nie robić - trzeba wysoko siedzieć...

      luzik
      • xxx131 o sportowcach i oczywiscie o szefach i nie tylko 08.10.04, 22:58
        Trener w przerwie do boksera:
        - Jak w następnej rundzie nadal będziesz robił przeciwnikowi taki wiatr rękami,
        to umrze na zapalenie płuc.

        O uczniach i troche o policjantach:
        Mama pyta Jasia:
        - Synku, jak się czujesz w szkole?
        - Jak na komisariacie: ciągle mnie wypytują, a ja o niczym nie wiem.

        O szefach i asystentach:
        Przychodzi Młody Asystent ds. Personalnych (Rekrutacji) do swojego szefa z
        pokaźnym plikiem dokumentów: "Zrobiłem wstępną selekcję. To są dokumenty osób,
        z którymi warto się spotkać, spełniają wszystkie kryteria".
        Szef bierze plik dokumentów, pewna ręka odmierza połowę i sru do kosza. Drugą
        część oddaje podwładnemu: "Z tymi ludźmi się spotkamy".
        Oniemiały Asystent pyta: "Jak to?... Ależ nie wszyscy spełniają kryteria..."
        "Prosze Pana - przerywa szef - nam tu nie potrzeba ludzi, którzy maja pecha".
        • Gość: arch Re: o sportowcach i oczywiscie o szefach i nie ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 23:59
          Osoby:
          Architekt
          syn Architekta
          Drugi Architekt

          D.A. wskazując na s.A. - To twoje?
          A. - Tak.
          D.A. - Ja bym to zrobił inaczej.
          • xxx131 Re: o sportowcach i oczywiscie o szefach i nie ty 10.10.04, 16:16
            Facet, który miał wypłynąć w rejs wycieczkowy poszedł do lekarza i prosi o
            pomoc w związku z chorobą morską. Lekarz daje mu radę:
            - O, to proste! Musi pan zjeść na czczo 5 dużych soczystych pomidorów.
            - To pomoże?
            - Nie, ale będzie wspaniale wyglądać na wodzie!

            Rosyjskie koszary, środek nocy. Na warcie kiwa się zaspany strażnik. Nagle
            widzi skradającą się postać.
            - Stój! Ktoś ty?
            - Swój...
            - Jaki swój? Hasło!
            - Eeee... Czerwony Kapturek...?
            - Źle! Hasło brzmi "Czysty horyzont" i zapamiętaj to na przyszłość!

            Spotykają się dwie nieprzepadające ze sobą sąsiadki:
            - A cóż to, źle się pani dziś czuła, pani Kowalska? - pyta jedna z nich. -
            Chorowała pani w nocy?
            - Skąd to pani przyszło do głowy? - odparskuje druga.
            - No bo widziałam, jak o drugiej w nocy wychodził od pani z klatki lekarz z
            naszej przychodni.
            - Droga pani Wiśniewska - odpowiada tamta, cedząc powoli słowa. - Jak od pani w
            każdy piątek wychodzi o świcie pewien przystojny oficer w mundurze pułkownika,
            to ja od razu nie wrzeszczę na całe gardło, że wybuchła III wojna światowa.
    • Gość: trin Re: Kawaly branzowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 02:42
      Rozmawia dwoch informatykow:
      - Stary, pozyczysz mi stowke?
      - Pewnie, ale niech bedzie 1024 dla rownego rachunku.

      We wspolnym pokoju w akademiku mieszkaja student inzynierii, fizyki i
      matematyki. Pewnej nocy wybucha w akademiku pozar. Jak zachowaja sie nasi
      bohaterowie:
      - inzynier budzi sie, widzi pozar... biegnie do ubikacji, odkreca jedna rurke,
      woda zalewa akademik gaszac pozar,
      - fizyk otwiera oczy, widzi pozar... szybko wyciaga kartke papieru i olowek,
      liczy, liczy, liczy po czym wylewa szklanke wody tak ze gasi ona caly ogien,
      - matematyk budzi sie... rozglada... pozar... rozglada... o, jest gasnica,
      czyli jest rozwiazanie. I idzie spac dalej.
      • matatek Re: Kawaly branzowe 12.10.04, 11:33
        Czterech mężczyzn - inżynier, chemik, księgowy oraz pracownik administracji
        państwowej spierało się czyj pies jest najmądrzejszy... Inżynier zawołał do
        swojego psa:
        - Pi, pokaż co umiesz !!!
        Pies momentalnie wskoczył na biurko, wziął ołówek, papier i narysował
        idealne koło, kwadrat i trójkąt... Księgowy zawołał swojego:
        - Bilans ! Wiesz co masz robić !!
        Bilans pobiegł do kuchni, przyniósł 12 ciastek, po czym podzielił je na
        cztery równe kupki Chemik tylko spojrzał I zawołał:
        - Probówka ! Do roboty !!
        Suczka podbiegła do lodówki, wyciągnęła karton z mlekiem, po czym nalał
        dokładnie 180 ml do szklanki bez rozlania kropelki... Wszyscy spojrzeli na
        pracownika administracji państwowej i spytali:
        - A co potrafi Twój pies ??
        Mężczyzna spokojnie powiedział do swojego pieska:
        - Przerwa Śniadaniowa!! Do dzieła !!
        Pies natychmiast zjadł ciasteczka, wypił mleko, narobił na papier, po czym
        zaczął narzekać, że zwichnął sobie podczas tego kręgosłup, wypełnił wniosek
        o odszkodowanie za pracę w szkodliwych warunkach i poszedł na chorobowe...
        • xxx131 moze nie wszystkie branzowe 12.10.04, 15:02
          Pewien mąż wyniósł z pożaru swoją świeżo upieczoną żonę.
          /to moze z srodowiska strazakow?/

          Przychodzi blondynka do lekarza z obandażowaną ręka i nogą.
          Lekarz pyta:
          - Co Pani się stało w rękę?
          - Prąd mnie kopnął.
          - A w nogę?
          - Oddałam mu.

          a to o wrozkach:
          Powiedz mi co czytasz, a ja powiem ci kim jesteś.
          - Czytam Platona, Owidiusza, Homera...
          - Jesteś kłamcą.
          • eustachy.dreptak medyczne 12.10.04, 21:00
            Krótka charakterystyka specjalności:
            internista - wie wszystko, ale nic nie robi;
            chirurg - robi wzystko, mimo, że nic nie wie;
            patomorfolog - wie wszystko, robi wszystko, tyle, że za późno;
            • xxx131 Re: medyczne 12.10.04, 21:24
              Rozmawiają dwaj informatycy:
              - Komputer to taka wspaniała rzecz! Zupełnie nie rozumiem, jak nasi przodkowie
              mogli bez niego żyć.
              - Nie mogli. Przecież wszyscy poumierali.

              Ach ci przemytnicy:
              W szkole na lekcji historii pani zadała dzieciom pytanie:
              - Dzieci kto wie coś o Napoleonie?
              Parę dzieci zgłosiło się, a wśród nich Jasiu. Pani nie dowierzała, bo Jasiu
              zawsze taki spokojny, nigdy nie zgłaszający się - a teraz wręcz wyrywał się do
              odpowiedzi. Więc pani mówi:
              - No proszę Jasiu, powiedz, co wiesz o Napoleonie.
              A Jasiu jednym tchem:
              - Najtańszy napoleon jest w Czechach.

              Jasiu, jak nazywa się największy zwierz zamieszkujący nasze lasy?
              - Dźwiedź!
              - Chyba niedźwiedź?
              - Jak niedźwiedż, to nie wiem...
              • tomek854 Re: medyczne 20.10.04, 23:46
                Ida sobie liczby przez pustynie.. nagle wszystkie uciekaja, tylko jedna zostala, a z
                daleka nadbiega rozniczka
                - Woooooaaaa!!! jestem rozniczka, nie boisz sie mnie?
                - ee.. no .. wiesz, bo mnie to lata ja jestem e^x
                - a ja jestem d/dy
                • tomek854 Re: medyczne 21.10.04, 00:18
                  www.rotfl.pl/img.php?296
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka